Gość: rekordowo koszmarn
IP: *.ipartners.pl
22.08.03, 23:47
Normalnie przejazd gierkówką z Warszawy na południe Polski zajmuje mi około 3
godziny: godzina za Rawę Mazowiecką, godzina do Częstochowy i godzina do
końca. Ale dzisiaj pobiłem swój rekord: 5 godzin i 20 minut.
Korki w Raszynie objechałem jak zwykle przez Pruszków, ale to zawsze 15 minut
do tyłu.
Niewielki korek pod Żabią Wolą (zrywają jeden pas): kilka minut postoju.
Wielki korek przed Wolborzem (dominuje nastrój desperacji przechodzący w
piknik: ludzie wyszli z samochodów, pogasili silniki, spacerują po okolicy):
objeżdżam, 20 minut do tyłu.
Wyjechałem z powrotem na gierkówkę za szybko, w miejsce gdzie sznur wolno się
porusza. Kilka kilometrów z prędkością pieszego. 10 minut do tyłu.
Most na Warcie: jedna jezdnia zamknięta. Najpierw korek przed zwężeniem,
potem jazda na jedynce. 15 minut do tyłu.
Częstochowa, wyjazd: jedna jezdnia zamknięta. Korek przed zwężeniem, kilka
minut do tyłu.
Kiedy usłyszałem, że przed Siewierzem stoi siedmiokilometrowy korek, w
Poczesnej definitywnie zjechałem z gierkówki i rozpocząłem jazdę pomniejszymi
drogami. W Kluczach objazd, dodatkowa strata czasu. Łącznie 70 minut do tyłu.
W niedzielę nikt mnie na gierkówce nie zobaczy.
PS. Ale słyszałem, że w zeszły weekend z Helu do Kieżmarku jechało sie 6
godzin, więc zbytnio nie narzekam. A propos, może wątek pt. mój największy
koszmar tego lata?