Dodaj do ulubionych

badanie techniczne w praktyce

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 12:58
byłem dzisiaj.
wszystko ok, ale nie sprawdzali czystości spalin, bo
cyt. "tu są specjalne czujniki badające spaliny w pomieszczeniu. Jak się
włączy alarm, to sprawdzamy sondą dokładnie."
bajer czy nie? nic nie widziałem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Michal Re: badanie techniczne w praktyce IP: *.telia.com 27.08.03, 13:08
      Chyba zartujesz ,to jest dowcip ,tak?
      Nie do pomyslenia,przeciez to jest XXI wiek.Duzo ludzi z roznych stacji mialo
      szkolenie na zachodzie i wiedza jak to wyglada,czy sobie kpiny robia z
      tego.Przeciesz w ten sposob to wszystko jedno czy to nowe czy stare auta beda
      was rowno przytrowaly.Po to jest kontrola ,aby do minimum zmniejszyc emisje
      gazow szkodliwych dla zdrowia ludzkiego.
      Ludzie zglaszajcie te przypadki,czy to sa oszczedniejsza forma kontroli,cos
      chyba nie tak z szefem tej stacji.Dlaczego w dalszym ciagu zatrudnia sie ludzi
      niekompetentnych i nie kapabilnych do wykonywania pewnych zawodow.Widac to jest
      stanowisko krymninogenne dajace zysk i obsadzone z gory.
      Pzdr.Michal
      • Gość: cc Re: badanie techniczne w praktyce IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 14:22
        też potraktowałem to jako dowcip. Zapytałem "fachofca" czy by jednak nie
        sprawdził, ale odpowiedział że nie trzeba ("to prawie nowy samochód, przebieg
        praktycznie żaden, jak było dobrze to i jest dobrze").
        Smutny ten dowcip, ale prawdziwy.
    • Gość: 220 Re: badanie techniczne w praktyce IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 13:19
      Kiedys bylem mercedesem od taty, prawie niczego nie sprawdzil,
      1.na poczatku nie umial znalesc numeru auta, szperal po silniku prawie
      dziesiec minut ze sprezonym powietrzem.
      2.nie umial zwolnic recznego
      3. wjechal na walki przednimi kolami i dodal gazu, musialem go uswiadomic,ze
      naped jest na tyl
      na konie dodam,ze nie raczyl sprawdzic gasnicy, nie wspminajac o kontroli
      czystosci spalin
    • Gość: daro Re: badanie techniczne w praktyce IP: *.wes.citynet.pl / 10.2.1.* 27.08.03, 17:30
      Przeglądy robię co roku od 10 lat. Samochody zawsze mam w idealnym
      stanie.Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, aby gdzieś kontrolowali stan
      samochodu. Ostatnio jak zapłaciłem i wbił pieczątkę, to nieśmiało poprosiłem,
      aby mi sprawdził hamulce i amorki. Zgodził się bez problemu i okazało się, że
      tylni hamulec słabo trzyma. Normalnie powinien zakwestionować stan techniczny,
      a facet tylko stwierdził fakt. Dla mnie bez róznicy, bo i tak szybko wymieniłem
      okładziny hamulcowe, ale jeśli inni mają takie badania i nic nie robią z
      samochodem, to strach pojawiać się na ulicy. Znam jeden przypadek Peugeota 405,
      który przez 10 lat nie miał faktycznego badania. Horror
    • zadaro Re: badanie techniczne w praktyce 27.08.03, 17:30
      Przeglądy robię co roku od 10 lat. Samochody zawsze mam w idealnym
      stanie.Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, aby gdzieś kontrolowali stan
      samochodu. Ostatnio jak zapłaciłem i wbił pieczątkę, to nieśmiało poprosiłem,
      aby mi sprawdził hamulce i amorki. Zgodził się bez problemu i okazało się, że
      tylni hamulec słabo trzyma. Normalnie powinien zakwestionować stan techniczny,
      a facet tylko stwierdził fakt. Dla mnie bez róznicy, bo i tak szybko wymieniłem
      okładziny hamulcowe, ale jeśli inni mają takie badania i nic nie robią z
      samochodem, to strach pojawiać się na ulicy. Znam jeden przypadek Peugeota 405,
      który przez 10 lat nie miał faktycznego badania. Horror
      • Gość: verte Re: badanie techniczne w praktyce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.03, 17:35
        To co opisaliście to normalka.Moje ostatnie badanie trwało pięć minut.Podłączył,
        wiechał na wałki powiedział dobra jest i koniec.Sam poprosiłem o dokładniejsze
        zbadanie(tak z ciekawości,wiem że auto jest w dobrym stanie) ale gosć powiedział
        ze z tego badania technicznego to dla niego jest 3 złocisze a reszta idzie do
        państwa więc za darmo robić nie będzie.
        • Gość: Michal Re: badanie techniczne w praktyce IP: *.telia.com 27.08.03, 19:16
          Normy mowia wyraznie,hamulce jezeli na jednej osi przekracza roznica wskazan
          21% niestey waznosc jest tylko jeden miesiac od momentu wykonania
          badania.Trzeba wtym czasie przyjechac jeszcze raz i pokazac czy jest okey.
          Czyli problem lezy w zlym oplacaniu ludzi obslugujace tak wazny sektor
          bezpieczenstwa na szosach.TO JEST SKANDAL.Dobrze ze do Uni
          wejdziecie.Postraszcie Unie ze takj sie dzieje i na drogach tez to moze
          dostaniecie dotacje do kontroli.Pzdr.Michal
          P.S trzeba rozpedzic tych co nie umieja gospodarzyc.To musicie zrobic Wy.Od
          tego sa wybory.
          • janek0 Re: badanie techniczne w praktyce 27.08.03, 19:56

            > P.S trzeba rozpedzic tych co nie umieja gospodarzyc.To
            > musicie zrobic Wy.Od tego sa wybory.
            dzięki za pouczenie. nie wpadlibyśmy na to.
    • Gość: tomaszek to ja mam pecha IP: *.acn.pl / 10.69.0.* 27.08.03, 19:43
      wszystkie auta dokładnie mi trzepali a były różnej marki i wieku...zawsze cos
      wynajdywali i jak nie na miejscu to w warsztacie musialem poprawiac
      -wartburg
      -opel
      -volkswagen

      tomaszek
    • Gość: wujek Re: badanie techniczne w praktyce IP: *.acn.pl 27.08.03, 21:27
      robiłem badania w stacji diagnost. u dilera i zawsze spradzali m.in światła,
      klakson, zawieszenie , spaliny, hamulce, ukł akierowniczy
      nigdy osobiście nie spotkałem się z olewaniem kontroli
      • Gość: Michal Re: badanie techniczne w praktyce w Szwecji IP: *.telia.com 28.08.03, 11:01
        Wedlug przepisow unijnych kontrola wyglada nastepujaco;
        Zaraz po wjechaniu na stanowisko,kontrolant wklada rure do ukladu wydechowego i
        sciaga spaliny.Wlacza motor.Nastepuje oplata za usluge i uruchomienie terminalu
        przenosnego wielkosci telefonu.Tam juz jest wbity Twoj numer rejestracyjnego.
        1podlacza sie aparatem do pomiaru emisji spalin do rury ssacej wydech.Jest
        gotowe specjalne wyjscie.Staruje silnik .Przystepuje do sprawdzania wszystkich
        swiatel.Doikonuje tego z pozycji kierowcy.Sa lustra i widac cale auto.
        Pozycyjne stopy,migacze,oswietlenie numeru rejestracyjnego,br wazne
        swiatlo ,brak jego zupelny powtorka calej kontroli.
        Sprawdzenie swiatel mijania na przyrzadzie na ogol sami poprawiaja jak jest
        blad.sprawdzenie swiatel mgielnych nie moga wychodzic ponad mijania,no i dlugie
        czy swieca.Nastepuje spisanie stanu licznika i wbicie w kompa,kontrola chassi
        numeru czy jest zgodny z kompem.Sprawdzenie pasow bespieczenstwa wszystkich
        bardzo dokladnie.Przetarcie zmechawienie dyskwalifikuje do wymiany.Sprawdzaja
        wszystkie klamki czy sie otwieraja z zewnatrz i wewnatrz.Sprawdzenie
        posiadsania trojkata ostrzegawczego.Brak jego ,juz kwalifikuje przyjazd za
        miesiac.Po tych operacjach silnik caly czas chodzi,sprawdza sie jakosc
        spalin.Normalnie i przy 2500obrotow.Jeszce jest sprawdzenie luzu na zawiasach
        drzwi wszystkich.Jezeli przekracza norme wymiana zawiasow.Przednia szyba.na
        pekniecia i widocznosc.jak zla wymiana.To samo stan szyby reflektoprow.
        Nastepuje przejazd na wyciag.Samochod jest podnoszony do gory.Przednie kola
        stoja na dwoch ruchomych plytkach,ktore sa uruchamiane przyciskiem umocowanym
        kolo lampki podrecznej.Nastepuja gwaltowne ruchy tymi plytkami ,ktore powoduja
        skaknie w lewo i prawo calego ukladu kierowniczego pod obciazeniem.Odrazu
        wychodza wszystkie luzy.Widac czy sa sprawbne koncowki drazkow kierowniczych
        wewnetrznych zewnetrznych,glowne koncowki wahaczy, na wszystkich polaczeniach
        gumowych(siltenblokach).Po tej probie jezeli znajdzie sie jakis blad nastepuje
        dokladna lokalizacja i wbite do kompa.Wzrokowe ogledziny wycieku oleju ,jezeli
        kapie i jest bardzo mokro,trzeba usunac usterke nie przejdzie kontroli.
        Ogledziny wzrokowe ukladu hamulcowego,czy przewody nie pordzewiale,gumowe nie
        popekane lub zestarzala guma.No iczy cos sie nie poci.Jezeli jest podejrzenie
        drugi wchodzi do auta i cisnie ile Mama dala sily.na ogol w starych gratacgh
        strzelaja jakies elementy i nie przechodzi kontroli,lub nastepuje wyciek plynui
        hanmulcowego z cylinderkow lub strzeli szlauh gumowy.Rzadko.
        Nastepuje wizualna kontrola rdzy,miejsca podejrzane sa opukiwane mloteczkiem o
        specjalnej wadze i zaostrzionym szpicu.Jezeli nie przechodzi tzn
        zatwierdzone.Natomiast elementy odpowiedziaslne sa opukiwane o wiele cieszym
        mloteczkiem ok.200gr i z ostrym szpicem.lekki zamach i musi wytrzymac ,wahacz
        lub hak do ciagiecia.Jak wejdzie nawet troszke element do wymiany. lub
        reperacji.Sprawdzenie zawieszenia ukladu wydechowego.Kontrola wzrokowa
        opon,minimum 1.6mm w lecie i 3mm w zimie.jezeli jest ponizej odrobina puszcza z
        adnotacja,jezlei policja Cieie zlapie po takim czyms niesamowite kary,niema
        tlumaczenia ze nie widzialem.Przejazd na kontrole hamulcow.tak jak mowilem
        roznica na jednej osi przekracza 21% do poprawki.
        Taka kontrola trwa 15minut.I nie wolno jej pracownikowi skrocic,co dwie godziny
        przerwa na kawe 15minut i lunch w poludnie 30minut.Tam sie norm nie "wyrabia"
        tylko pracuje wedlug tego rytmu.Niema p.Jasiu pan zostanie po godzinach i
        zrobi,albo pospieszcie sie to wezmiemy wiecej zrobimy ,to jest karalne w tej
        branzy.Kontrola jest kontrola i ma zapewnic bezpieczenstwo,uzytkownikom
        samochodow pracownikom tak aby nie byli oslami do roboty tylko godnie
        wykonywali swoj zawod i wiedzieli co robia.
        Pzdr.Michal
        • woytas Re: badanie techniczne w praktyce w Szwecji 28.08.03, 11:17
          wiesz co ci powiem
          gdyby ktos mi takim mloteczkiem trzasnol w jakakolwiek czesc samochodu i
          obojetnie czy kitowana czy nie to ja bym go trzasnal taka moja specjalna
          piescia i gostek nadawal by sie do kitowania
          • Gość: uny Re: badanie techniczne w praktyce w Szwecji IP: 62.233.164.* 28.08.03, 18:05
            o tak, stuk w blache -stuk w ryja. co za pomysł z tym waleniem w poszukiwaniu
            rdzy???
    • x-darekk-x Re: badanie techniczne w praktyce 28.08.03, 11:25
      to ja nic nie rozumiem. bo mam zupelnie inne doswiadczenia.

      samochody mam zazwyczaj nowe, wiec nigdy na przeglad nie jezdzilem (do 3 lat
      nie trzeba).

      ale jakis czas temu sprawilem sobie weekendowa zabawke: przeszlo 30-letniego
      fiata. bylem nim tylko na dwoch przegladach. ale oba byly az nadto szczegolowe.
      dam przyklad ostatniego przegladu:
      - sprawdzil mi wszystkie swiatla: mijania, pozycyjne, drogowe, kierunkowskazy,
      cofania - kazda jedna zarowka no i oczywiscie ustawienie reflektorow
      - wszystkie numery na tabliczkach
      - hamulce na obu osiach w tym hamulec postojowy - na komputerze rysowaly mu sie
      jakies krzywe i procenty
      - amortyzatory na kazdym kole - rowniez rysowanie wykresow, czasow wytlumien
      itp.
      - spaliny
      - ogladal podwozie i blachy calego nadwozia
      - podnosil przod na takim rozpieraku i szarpal drazki kierownicze
      - sprawdzal, czy silnik nie plami olejem, czy tlumik zaden nie upalony
      itp itp

      na szczescie fiacik wszystko spelnial z duzym okladem. nic nie trzeba bylo
      robic. trwalo to z 45 minut.

      ale najzabawniejsze bylo to, ze gosc nie potrafil nim jechac. najpierw nie mogl
      znalezc stacyjki (bo z drugiej strony). potem szukal dzwigni skrzyni biegow na
      podlodze, ale nie znalazl. pokazalem mu, ze jest przy kierownicy. nie umial
      zmieniac. wsiadlem wiec kolo niego i zmienialem mu biegi. parodia.

      --
      darekk
      • x-darekk-x Re: badanie techniczne w praktyce 28.08.03, 11:29
        oczywiscie zapomnialem o tym, ze sprawdzal jeszcze trojkat, gasnice, szyby i
        szyby reflektorow...
        • Gość: verte Re: badanie techniczne w praktyce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.03, 12:55
          x-darekk-x napisał:

          > oczywiscie zapomnialem o tym, ze sprawdzal jeszcze trojkat, gasnice, szyby i
          > szyby reflektorow...


          No to jakiś służbista wyjątkowy a może tak usilnie szukał słabych punktów bo
          chciał zwyczajnie w łapę za przymknięcie oka.
          • Gość: Michal Re: badanie techniczne w praktyce IP: *.telia.com 28.08.03, 13:32
            Woytas,
            Wiesz jak wyglada tutaj jak facet nie pozwala dotknac.Wiadomo,ze mowych aut sie
            puka nawet po pieciu latach ,o ile nie wzbudza podejrzen.Jezeli wzbudza
            podejrzenia,przychodzi do opukiwania,wlasciciel zaczyna sie unosic,Wstrzymuje
            prace wolaja trzech gosci,naradzaja sie i mowia jezeli nie zobaczymy to nie
            mozemy wydac werdyktu i nie bedzie kontroli,zauzmy jest podejrzenie belki
            nadwozia i wahacza.Facet mowi okey.Wtedy naklejaja na szybe tzw. japonska flage
            czyli znaczek zakazujacy sie poruszania po drogach publicznych i wciagaj to do
            komputera ,samochod jest wycofany z ruchu,zostaje wypchany z hali na specjalny
            plac w oczekiwaniu na transport do warsztatu albo na zlom.
            Takim najniebespiczniejszym powodujacym odrazu dostanie jaoponskiej flagi jest
            przypadek pekniecia sprezyny przedniej w zawieszaniu typu McPehrson.Gdyz jej
            spiczasty koniec moze sie przesunac w talezyku amortyzatora i nakuc przednia
            opone ze skutkiem natychmiastowego zejscia powietrza.
            Natomiast opukiwania dotycza karosy czesci tylko spodnich.Dawniej Polacy to
            kitowali balki,podloge wszystkie zakamarki do perfekcji,bylo ppodejrzenie facet
            sie unosil,przynosil taki aparat na ultra dzwieki i przykladal tam widac jak
            rdza zakitowana na diurze szpachla i pomalowane jedno cykniecie mloteczkiem i
            wszystko wylazlo.Jak akceptuje niema sprawy zaspawac i powrocic.jak oponuje
            skierowuja sprawe za oszustwo.To laczy sie zkosztami przekraczajacymi wartosc
            tego oklajstrowanego zlomu.Takze nie tylko Polacy szybko sie oduczyli tego typu
            napraw.Dzisiaj to idzie bardzo sprawnie ,i ludzie sa zadowoleni,wieksze
            bezpieczesnstwo na drogach.Pzdr.Michal
            PS.Jakbys uderzyl takiego kontrolanta,to jest urzednik panstwowy na
            sluzbie ,posiedzialbys sobie dobrze wciupie plus cholerne koszty.Nie warto za
            kawalek zardzewialego zloma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka