ja-pesymista
20.03.08, 18:47
Witam!
(uwaga!! to nie jest temat w stylu: "mam 7000zł, wybierzcie mi jakieś auto.
pozdro", itp.)
Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kupnem pierwszego auta, NIE JESTEM dobry
w dziedzinie motoryzacji, w sumie to nie jestem chyba nawet średni, zacząłem
się tym interesować dopiero rok temu, więc jestem raczej ZIELONY.
Auto używane, rocznik mniej więcej 1990-1996, z niezbyt mocnym silnikiem
(50-90km), jak również o dość średniej pojemności (do 2 litrów), hatchback,
coupe lub sedan.
Czytam portale motoryzacyjne, opinie ludzi, staram się rozmawiać z
właścicielami, ogólnie - zbieram informacje, itp. Na forach również. Złożyło
się tak, że najwięcej czasu przesiaduję na pewnym forum komputerowym - gdzie
jest również dział dotyczący motoryzacji w ramach "off topic" - to tam
najczęściej czytam opinię o autach.
Nie udziela się tam zbyt wielu specjalistów, ale jeśli chodzi o polecane auta
i dobre opinie, to przeważają auta JAPOŃSKIE. Szczególnie jeśli suma
przeznaczonych pieniędzy waha się między 4000zł a 8000zł.
Z plusów najczęściej wymienia się NIEZAWODNOŚĆ, z minusów drogie części
zamienne, co jakby się równoważy i wychodzi na to, że po kupnie starego
japończyka w bardzo dobrym stanie, to ino lać paliwo i jeździć.
I z takim podejściem spotykam się dość często (choć oczywiście nie zawsze) w
różnych miejscach na necie.
ALE... czy w tym wszystkim nie ma jakiegoś... fanatycznego przekonania, o
wyższości swojego japońskiego auta, biorąc pod uwagę większą popularność w
kraju np. samochodów niemieckich??
Czy japońskie samochody NAPRAWDĘ są takie niezawodne (szczególnie auta
kilkunastoletnie)?? Czy jeśli dwoje ludzi kupi sobie 15-nastoletnie auto w
rzeczywiście bardzo dobrym stanie, naprawdę bezwypadkowe i w ogóle
wypieszczone mechanicznie, na przykład:
Opla Astrę F
testy.autocentrum.pl/oceny/opel/astra/astra_i_f_hatchback.html
i Mazdę 323F BG
testy.autocentrum.pl/oceny/mazda/323/323_iv_f.html
to mimo wszystko na przestrzeni kolejnych kilku lat, to Opel będzie się
częściej psuł?? Patrząc na statystyki i opinie, chyba tak jest.
Ludzie mi mówią: "IDŹ SZUKAJ ZADBANEGO JAPOŃCZYKA, TO NIE WŁADUJESZ SIĘ W
DODATKOWE KOSZTA". OK, ale czy nie jest tak z każdym starym samochodem??
Jeśli ktoś mógłby się OBIEKTYWNIE wypowiedzieć na temat wszystkiego o czym
wyżej napisałem, to byłbym wdzięczny.