Dodaj do ulubionych

Gdzie jest ten madrala...

20.03.08, 19:37
... co tak szybko wyskakiwal z opon zimowych? Jak mozna byc tak
nieodpowiedzialnym...
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Gdzie jest ten madrala... 20.03.08, 19:53
      ja mialam taki zamiar, jednakze z powodu lenistwa Mlodej dalej mam
      zimowki.Rok temu letnie zalozylam dokladnie 12.03.
      Masz jakis problem?
    • tomiwit Re: Gdzie jest ten madrala... 20.03.08, 20:09
      Widziałem dzisiaj jedno auto w rowie. Może to on...

      A do tych co już na letnich - każdy robi jak uważa, można nawet całą
      zimę przejeździć na letnich (ta była do tego w sam raz) ale bardzo
      Was proszę, jak widzicie, że pada śnieg to zamówcie taksówkę albo
      skorzystajcie z autobusu bo w takich warunkach stwarzacie zagrożenie
      dla siebie a co ważniejsze dla innych użytkowników dróg.
      • pacanek_ten_prawdziwy Re: Gdzie jest ten madrala... 20.03.08, 20:21
        Hallo !!!!

        Nie rozumiem pewnych tokow myslowych dotyczacych opon zimowych !!!!
        Ja jezdze od Kwietnia do konca Pazdziernika na oponach
        letnich a pozostaly okres na zimowkach .Nie lubie niepotrzebnego ryzyka ,dosyc juz tych ryzykantow sie po drogach porusza !!!!
        ( chyby ze prognoza pogody podaje cos innego - anomalia pogodowe )
        W ten sposob zuzywam opony letnie i zimowe -mozna powiedziec - w tym samym stopniu .

        pozdrowienia od pacanka

        Nie dyskutuj z matka Trolli bo ciebie zaadoptuje i zrobi z ciebie Trolla !!!!!
      • mobilek22 Re: Gdzie jest ten madrala... 20.03.08, 20:33
        Ja chcialem zmienic opony na letnie i a bo co :P
        Przy takiej pogodzie jaka była zimówki dostają tak po d... ze za rok
        mozna nowe kupic !!!
        Ale mozesz byc spokojny bo nie zdążyłem ich zmienic - spadl snieg i
        moją wizytę przełożyłem :P
      • j_malec Re: Gdzie jest ten madrala... 20.03.08, 20:47
        Ja zmieniłem na letnie i nie narzekam. We wtorek jechałem z Płocka do Warszawy i
        mimo ciągłych opadów śniegu było o'k. Nie narzekałem na przyczepność.
        A jak jesteś taki chętny do zamawiania taksówek, to może zafundujesz mi taxi z
        Warszawy do Szczecina ( i z powrotem ), jak będę jechał na święta ?
    • haha30 madrala... - chyba wybitny, forumowy ekspert? 20.03.08, 21:03
      Ostroznie, ostroznie! :)

      to jest forum moderowane przez fachurow dumnych iz Ich kolesie
      (jeszcze wieksi experci - sportowcy) umieja "udowodnic"
      prymitywizm tych ktorzy sa tak glupi i bweznadziejni iz wogole
      uzywaja opon zimowych!:)
      Moje skromne uwagi iz uwazam taka postawe za nieodpowiedzialna,
      chocby wobec innych uzytkownikow publicznych drog, skonczyc sie moze
      (jak w moim przypadku) wykresleniem wpisu lub "wskazaniem"
      mojego miejsca: ----> kuchnia, pierogi i ... klopsiki.

      Doswiadczona kilkudziesiecioletnia praktyka NORMALNEGO uzytkowania
      auta i przeroznych zim, zdecydowanie jeszcze na oponach zimowych od
      listopada do m/w polowy kwietnia, majac nadzieje iz nie "walnie"
      w moje auto forumowy "expert" od jazdy na letnich oponach w
      warunkach naglego oblodzenia lub niespodziewanego opadu sniegu :(

      • obii Re: madrala... - chyba wybitny, forumowy ekspert 21.03.08, 12:02
        haha30 napisała:

        > Doswiadczona kilkudziesiecioletnia praktyka NORMALNEGO uzytkowania
        > auta i przeroznych zim, zdecydowanie jeszcze na oponach zimowych od
        > listopada do m/w polowy kwietnia

        Z tej wypowiedzi można by wywnioskować, że opony zimowe dostępne są
        od kilkudziesięciu lat. A to przecież nieprawda. To stosunkowo
        świeży wynalazek, przynajmniej u nas...
        Pozdr
        • haha30 Re: madrala... - chyba wybitny, forumowy ekspert 21.03.08, 15:07
          Szan.Panie,-

          z mojej wypowiedzi wynika wylacznie iz:
          - jezdze nieprzerwanie autem przez kilkadziesiat lat (dokladnie od
          1966 r. gdy nabylam moje pierwsze auto: Skode1000MB),-

          - nie jezdze: ani "sportowo czy wyczynowo", nie jestem maniakalna
          entuzjastka nowinek motoryzacyjnych ani nie fascynuja mnie
          problemy czy droga hamowania na zimowych oponach i suchej jezdni
          jest o 40 cm dluzsza od tej na "letnich" w tych samych warunkach.
          Staram sie jezdzic zgodnie z przepisami, choc lubie (np. na
          autostradzie) - jezdzic szybko, a w Kraju ktorym mieszkam (przez
          ostatnie 30-kilka lat, nie ma generalnego ograniczenia predkosci jak
          np. w Polsce gdzie mieszka wiekszosc "expertow" (forumowych).

          - w Polsce (dawno bylo) jezdzilam na tym co bylo dostepne, a
          pamietam czasy gdy KAZDA opone "nowa" trzeba bylo "zorganizowac"
          (zakupic droga polaczona z perturbacjami dzisiaj niewyobrazalnymi)
          lub nabyc za horenderalna (dla krajowca) kwote za dewizy w skladach
          PZM-otu lub Pewex-sie.

          - przez lata mieszkalam na obrzezu Alp i tam nauczylam sie doceniac
          specjalne zimowe ogumienie do auta i choc juz tam nie mieszkam, nawet
          gdy w okresie zimowym (mc.:XI-IV) z jego "zalet" korzystam tylko
          jeden czy dwa razy to wiem iz WARTO bylo! - dla mnie i innych
          Uczestnikow ruchu drogowego.

          - jedynym "ograniczeniem" (dla mnie) opon zimowych to swiadomosc
          iz przed laty (juz nie dzisiaj!) opony te mialy ograniczona max.
          predkosc.
          Ale, i tak raczej (tam gdzie mozna) nie jezdze ponad 200 km/godz
          - z "zasady" bo... spieszy mnie sie zawsze ale "az tak" bym musiala
          jeszcze szybciej - juz nie "musze" i wcale nie chce :).

          - nie mam (naturalnie!) auta tej klasy co wiekszosc "ekspertow"
          forumowych od jazdy na oponach letnich - zima!.
          Jezdze (po kolejnych 3-ch BMW serii 5 i 7, DB-320) - lexusem GS
          (430, V8).

          pozdrawiam serdecznie,-
          haha30
          • obii Re: madrala... - chyba wybitny, forumowy ekspert 21.03.08, 18:49
            Szanowna Pani,

            z mojej zaś wypowiedzi wynika jedynie, że pewien wniosek "można by"
            (tak dokładnie napisałem) wysnuć, przeczytawszy Pani post. Nie
            napisałem, że wynika to z niego w sposób jednoznaczny, bo też nie
            wynika. Chciałem jedynie zwrócić uwagę, że post ów może wprowadzić w
            błąd mniej uważnego bądź nieświadomego czytelnika.

            Również serdecznie pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt.
            obii
      • foreks hehe, paniusia na lodzie chce jezdzic 21.03.08, 23:37
        i jeszcze panowac nad samochodem :)) bo zimowki to przeciez remedium, tak zawsze
        maz mi mowi, kiedy jedzie mi w matizie zmienic opony.
    • naprawdetrzezwy Przez dzisięciolecia nie było opon zimowych. 20.03.08, 21:19
      I było mniej wypadków (po uwzględnieniu przyrostu ilości pojazdów).

      Po prostu kiedyś kierowcy używali mózgu...
      • tomiwit Re: Przez dzisięciolecia nie było opon zimowych. 20.03.08, 21:38
        Bo wszyscy jeździli na całorocznych.
        Na takich spokojnie można jeździć.
        Zagrożeniem są kierowcy jeżdżacy na letnich oponach w zimie. A nawet
        nie tyle w zimie co np przy opadach śniegu.
        • naprawdetrzezwy Tamte całoroczne, to dzisiejsze letnie. 21.03.08, 11:33
          Sprawdź dokładnie - wynalazkiem były te zimowe właśnie, a nie letnie i zimowe.
      • pacanek_ten_prawdziwy Re: Przez dzisięciolecia nie było opon zimowych. 20.03.08, 21:38
        Hallo naprawdetrzezwy !!!!

        Masz w zupelnosci racje - przez dziesieciolecia nie bylo
        w Polsce opon zimowycz ,ani letnich !!!!

        Ale zadaj sobie troche trudu i porownaj bierznik obecnych opon zimowych i
        letnich z tymi "unirwesalnymi"
        oponami z ostatnich dziesiecioleci - moze zrozumiesz .

        Porownaj rowniez terazniejsze samochody i rozwijane przez nie predkosci do tych
        z ostatnich dziesiecioleci.

        Pozdrawiam pacanek

        Nie dyskutuj z Matka Trolli bo ciebie zaadoptuje i zrobi z ciebie Trolla
        • bwv1004 Re: Przez dzisięciolecia nie było opon zimowych. 20.03.08, 21:52
          pacanek_ten_prawdziwy napisała:

          > Porownaj rowniez terazniejsze samochody i rozwijane przez nie
          predkosci do tych
          > z ostatnich dziesiecioleci.

          Przepraszam, w warunkach sniezno-zimowych masz zwyczaj rozwijać
          prędkości niedostępne dla samochodów z "ostatnich
          dziesięcioleci"??? Winszuję braku rozsądku i życzę szybkiego i
          skutecznego spotkania z wiaduktem.

          W ostatnich dziesięcioleciach jeździłem po Polsce cały rok na
          uniwersalnych bez jednej stłuczki spowodowanej poślizgiem. Ba, jak
          pewnej wiosny wracałem z Pragi czeskiej, ostatnie podrygi zimy
          spowodowały, że po sporym śniegu jechałem przełęczą przez Jakuszyce
          i Szklarską. Nie tylko na nic nie wpadłem, ale wyprzedzałem/omijałem
          buksujące TIRy i wystraszonych Niemców, zapewne jadących na
          zimówkach...
          • pacanek_ten_prawdziwy Re: Przez dzisięciolecia nie było opon zimowych. 20.03.08, 21:59
            Hallo bwv1004 !!!!

            Zytat :
            "Winszuję braku rozsądku i życzę szybkiego i
            skutecznego spotkania z wiaduktem."

            Slicznie dziekuje za zyczenia !!!!!
            Moj kochany Tatus zawsze mawial :
            " przeczytaj , zastanow sie co przeczytales , postaraj sie zrozumiec przeczytany tekst i dopiero wtedy zabieraj glos ,pamietajac abys sie nie osmieszyl "

            Pozdrowienia od pacanka
            ktory jeszcze raz dziekuje za Twoje zyczenia ,a Tobie tego samego NIE zyczy!!!

            Nie dyskutuj z Matka Trolli bo ciebie zaadoptuje i zrobi z ciebie Trolla
        • naprawdetrzezwy Bieżnik. Przez Ż. Zapamiętaj, proszę. 21.03.08, 11:39
          Mylisz opony autostradowe ze zwykłymi.
          W Polsce mamy jakieś góra 500 km dróg o nawierzchni porównywalnej z autostradami
          (prawdziwymi).
          I trzeba być niespełna rozumu (wracam do kwestii używania mózgu) by kupować
          opony nie nadające się do ruchu po Polsce.

          A zakłady produkujące opony niewiele zmieniły we wzorach bieżników standardowych
          (niespecjalistycznych) opon.
          I nadal, jak kiedyś, można jeżdzić na letnich lub ma zmiowych cały rok. Ale
          trzeba to robić z głową.


          (gdy słyszę debila, który twierdzi, że na zimowych w lecie nie da się pokonać
          zakrętu ~60 stopni z prędkością 130 km/h, to zastanawiam się, dlaczego policja
          nie wsadza go od razu do ciupy, tylko pozwala mu nadal występować w TV jak
          expert...)
          • foreks opony autostradowe? 21.03.08, 23:39
            a co to ku rwa jest, bo moze sobie kiedys kupie?
          • 01boryna Re: Bieżnik. Przez Ż. Zapamiętaj, proszę. 22.03.08, 09:19
            Roznica miedzy oponami letnimi i zimowymi lezy nie tyle w rodzaju bierznika co w
            rodzaju mieszanki uzytej do ich produkcji.
            No ale moze inaczej jest w oponach autostradowych... :)
      • iberia.pl Re: Przez dzisięciolecia nie było opon zimowych. 21.03.08, 06:39
        tjaaaa tylko przez te 10lecia przybylo "troszke" aut na drodze i
        chyba troche sie zmienily warunki, nie sadzisz?Wiesz kiedys ludzie
        listy pisali gesim piorem wiec moze wroc do tego i nie uzywaj kompa.
      • rraaddeekk Re: Przez dzisięciolecia nie było opon zimowych. 22.03.08, 09:25
        naprawdetrzezwy napisał:

        > I było mniej wypadków (po uwzględnieniu przyrostu ilości pojazdów).
        >
        > Po prostu kiedyś kierowcy używali mózgu...


        Nie było wtedy też opon letnich!

        Wszystkie opony były wielosezonowe (całoroczne)!

        Jeśli jeździsz na całorocznych zimą i latem, to w miarę rozsądne
        rozwiązanie (może nie idealne, ale lepsze niż zupełne
        niedostosowanie ogumienia).
    • sniperslaststand Tutaj 20.03.08, 23:41
      01boryna napisał:

      > ... co tak szybko wyskakiwal z opon zimowych? Jak mozna byc tak
      > nieodpowiedzialnym...

      A mógłyś, tak zamiast cudować, spróbować wyszacować ryzyko i upewnić się, że na pewno masz rację?

      Na dni bez śniegu/lodu/bardzo niskich temperatur opony letnie są lepsze, czyli zmniejszają o ileś tam prawdopodobieństwo wypadku. To teraz zachodzi przez wszystkie dni od momentu zamiany opon z zimowych na letnie.

      Jeżdżący wtedy na zimowych wszystkie te dni ryzykują o ileś tam bardziej, bo im auto się gorzej trzyma, gorzej hamuje, łatwiej w nim zerwać przyczepność.

      I teraz jeden dzień spadnie trochę śniegu, który szybko topnieje, przekształca się w breję i rozpływa się. W ten jeden dzień jeżdżacy na letnich ryzykują bardziej niż ci, co zostali na zimowych. Niech będzie nawet, że ryzykują sporo bardziej, niż w dni bez brei (wszystkie pozostałe od zmiany gum). Ale to tylko jeden dzień (nie spodziewam się dalej tej anomalii pogodowej, a jeśli nawet wystąpi, to będzie to wyjątkowa, krótkotrwała sytuacja).

      Załóżmy, że 60 dni temu ktoś zmienił opony na letnie, a Ty nie.

      Jest więc:

      Dla letnich: (60 - 1)*Trochę_mniejsze_ryzyko_wypadku + 1*Sporo_większe_ryzyko_wypadku

      Dla zimowych: (60 - 1)*Trochę_większe_ryzyko_wypadku + 1*Sporo_mniejsze_ryzyko_wypadku


      Kto jest mądralą?
      • dark.writer Re: Tutaj 21.03.08, 09:19
        sniperslaststand napisał:

        > Dla letnich:
        > (60 - 1)*Trochę_mniejsze_ryzyko_wypadku +
        > 1*Sporo_większe_ryzyko_wypadku
        > [...]
        > Kto jest mądralą?

        Bez urazy, ale patrząc na wyprowadzane przez Ciebie wzory, wyraźnie
        widać, że Ty usiłujesz być tu mądralą.

        P.S.
        Ogólnie.
        1.
        Rozróżnijcie wreszcie ludzie opony letnie od uniwersalnych.
        Nikt rozsądny nie pisze, że nieodpowiedzialnie jest jeździć zimą na
        uniwersalnych.
        2.
        Oczywiście, że jest możliwe przejechać z Płocka do Warszawy czy z
        Paryża do Moskwy na letnich w najcięższą zimę. Pytanie tylko, po co
        to robić (chyba że dla sportu :-) ) skoro na zimówkach jest
        przyjemniej i bezpieczniej.

        Z drugiej strony.
        Na takim forum dostaniemy tylko relację tych szczęściarzy, którzy
        przejechali na tych letnich i cieszyli się 'przyczepnością'.
        Pozostali raczej nie pochwalą się nam swoimi osiągnięciami.
        • bolo737 Re: Tutaj 21.03.08, 10:42
          dark.writer napisał:
          > Bez urazy, ale patrząc na wyprowadzane przez Ciebie wzory,
          >wyraźnie widać, że Ty usiłujesz być tu mądralą.

          Bez razy, ale nie rozumiesz idei, która jest zrozumiała i została
          wyrażona opisowym wzorem. Jeżeli masz zastrzeżenia co do jego
          ścisłości to dokładniej będzie np. tak (proste zadanie z rachunku
          prawdopodobieństwa):

          Jaka jest wartość oczekiwana drogi hamowania opony zimowej i letniej
          przy założeniach: przez 98% czasu nie ma śniegu, warunki nie są
          zimowe, drogi hamowania są 55m i 50m (z, l odpowiednio) a przez 2%
          czasu jest śnieg i drogi hamowania 50m, 100m (z, l odpowiednio).
          Odp: 54,9m i 51m (z, l odpowiednio).
          Czy wiesz już kto komu będzie statystycznie wjeżdzał w d...?

          > Nikt rozsądny nie pisze, że nieodpowiedzialnie jest jeździć zimą
          >na uniwersalnych.
          A tu się zgodzę - widać stąd jednak że bardzo dużo nierozsądnych
          jest na tym forum...
          • tomiwit Re: Tutaj 21.03.08, 11:09
            bolo737 napisał:
            > Czy wiesz już kto komu będzie statystycznie wjeżdzał w d...?

            Statystycznie masz rację. Zimówki są niepotrzebne.
            Jak 9 kierowców uderzy w przeszkodę z V=1km/h i jeden z V=100km/h to
            statystycznie wszyscy mieli stłuczkę z V=10km/h.
            Praktycznie 9 nic się stało a jeden nie żyje.

            Gratuluję podejmowania decyzji dotyczących własnego (i innych)
            zdrowia i życia na podstawie statystyki.
            • sniperslaststand Re: Tutaj 21.03.08, 11:19
              tomiwit napisał:

              > Jak 9 kierowców uderzy w przeszkodę z V=1km/h i jeden z V=100km/h to
              > statystycznie wszyscy mieli stłuczkę z V=10km/h.
              > Praktycznie 9 nic się stało a jeden nie żyje.

              Mylisz się, moim zdaniem, także w kwestii tej prędkości, co wyjaśniłem poniżej. Jest dokładnie odwrotnie jak piszesz.


              > Gratuluję podejmowania decyzji dotyczących własnego (i innych)
              > zdrowia i życia na podstawie statystyki.

              No niestety, ale jeśli mamy w cokolwiek wierzyć w sferze profanum, to proponuję, aby to było właśnie prawdopodobieństwo, ponieważ każde zdarzenie z naszego życia jest nim opisane.
              • tomiwit Re: Tutaj 21.03.08, 11:34
                sniperslaststand, możemy tak bez końca :)
                Ja Cię nie przekonam do zimówek, Ty mnie do tego żeby na nich nie
                jeździć.
                Głownie dlatego, ze dla mnie to żaden problem zmienić opony 2 razy w
                roku, a przede wszystkim muszę mieć auta sprawne w każdych
                warunkach. Ja nie mogę sobie pozwlić na jeden dzień bez samochodu
                lub jazdę na pograniczu bezpiecznej.

                Pozdrawiam i życzę żebyś nigdy nic sobie nie uszkodził... :)
                • tiges_wiz Re: Tutaj 21.03.08, 11:38
                  jak ktos malo jezdzi, to mu sie opony zestarzeja szybciej niz je zetrze i
                  trzeba bedzie wyrzucic calkiem sporo bieznika. Wtedy tez warto pomyslec o
                  dobrych wielosezonowych.
            • tiges_wiz Re: Tutaj 21.03.08, 11:28
              w warynkach polskiej zimy najlepiej sie sprawdzaja dobre opony wielosezonowe. Sa
              lepsze na suchym, mokrym i lodzie (to ciekawe, ale tak w testach ADAC wychodzi)
              czyli kiedy nie ma sniegu i calkiem dobrze radza sobie po opadach. Co prawda
              troche odstaja od liderow, ale sa lepsze od kilku modeli zimowych nawet sredniej
              klasy.

              Typowy rozmiar 175/65 r14 - auta A i B
              Asfalt:
              Goodyear Vector 5 (wielosezonowka) - 2,7
              Bridgestone Blizzak LM 20 - 2,9
              Goodyear Ultra Grip 7 - 3,0
              .
              .
              .
              .
              Vredestein Snowtrac 2 - 3,5

              snieg:
              Goodyear Ultra Grip 7 - 1,7
              Bridgestone Blizzak LM 20 - 1,8
              .
              .
              Goodyear Vector 5 (wielosezonowka) - 2,6
              Pneumant P M+S 100 - 2,6
              Matador MP 58 M&S Silika - 3,1

              Na mokrym i lodzie w środku stawki.

              Poniewaz rozmiar ma znaczenie, wiec w klasie 185 jest troche inaczej ;)
              Na suchym jest bardzo blisko czolowki, na mokrym także
              Asfalt:
              Bridgestone Blizzak LM20 - 2,4
              Goodyear Vector 5 (wielosezonowka) - 2,6

              mokro:
              Continental WinterContact TS 800 - 2,3
              Goodyear Vector 5+ - 2,4

              śnieg:
              Bridgestone Blizzak LM20 - 2,3
              Michelin Alpin A3 - 2,5
              Goodyear Vector 5+ - 2,6
              Hankook W440 Icebear - 2,6
              Vredestein Snowtrac 2 -2,7

              i zdecydowanie wygrywa na lodzie ...
              smiem wiec twierdzic ze w polskich warunkach dobra uniwersalna opona to bardzo
              dobry wybor .. i trzeba uwazac na tych na zimowkach zeby w tylek nie wjechali :P

              wszystkie testy na ADAC.DE
            • bolo737 Re: Tutaj 21.03.08, 12:31
              > Statystycznie masz rację. Zimówki są niepotrzebne.
              > Jak 9 kierowców uderzy w przeszkodę z V=1km/h i jeden z V=100km/h
              >to statystycznie wszyscy mieli stłuczkę z V=10km/h.
              > Praktycznie 9 nic się stało a jeden nie żyje.

              1km/h i 100km/h wzięte z sufitu. rozumując analogicznie dochodzimy
              do wniosku że nieprawdziwa jest statystyka dotycząca transportu
              lotniczego jako najbezpieczniejszego ze wszystkich możliwych. No bo
              jak weźmiemy 300 wypadków samochodowych, nawet przy v=100km/h to są
              duże szanse że ktoś przeżyje. W razie katastrofy samolotu z 300-ma
              pasażerami na pokładzie praktycznie gwarantowane jest że nikt nie
              wyjdzie żywy.

              > Gratuluję podejmowania decyzji dotyczących własnego (i innych)
              > zdrowia i życia na podstawie statystyki.

              Nic nie rozumiesz - statystyka jest do takich decyzji bardzo dobra.
              • tomiwit Re: Tutaj 21.03.08, 13:46
                Mylisz się.
                Transport lotniczy jest najbezpieczniejszy jeśli wziąć pod uwagę
                ilość wypadków/ofiar w stosunku do ilości osób korzystających z tego
                transportu.
                A to o czym napisałeś to co innego.
                Gdybyś przeprowadził badania pod kątem tego ile osób uczestniczących
                w wypadkach przeżyło to jestem pewnien, że transport lotniczy będzie
                na szarym końcu. Właśnie z powodu, o którym napisałeś. Jak już coś
                się stanie to raczej nikt nie przeżyje.
          • dark.writer Re: Tutaj 21.03.08, 20:54
            bolo737 napisał:

            > Bez razy, ale nie rozumiesz idei...

            Idea przedstawiona jest tak prosta, że nie wiem nawet jak można
            sobie wyobrazić, że ktoś może jej nie rozumieć.
            Tylko ta idea zawiera zasadniczy błąd.

            Skąd przypuszczenie, że prawdopodobieństwo wjechania w d jest
            liniowo związane z długością drogi hamowania?

            Stosując takie proste podejście do rachunku prawdopodobieństwa,
            zróbmy może konkurencję.
            Będziemy skakać nad przepaścią. Ja skoczę 10 razy nad dwumetrowej
            szerokości szczeliną a Ty 1 raz oddasz skok 20-metrowy. Zgodnie z
            Twoim pojmowaniem statystyki szanse, że spadniemy są równe.
            • bolo737 Re: Tutaj 21.03.08, 21:46
              dark.writer napisał:

              > bolo737 napisał:
              > Skąd przypuszczenie, że prawdopodobieństwo wjechania w d jest
              > liniowo związane z długością drogi hamowania?
              a z czym niby innym ma być? oczywiście są inne czynniki, ale ten
              wydaje się co najmniej podstawowy w przedmiotowym kontekście...

              > Stosując takie proste podejście do rachunku prawdopodobieństwa,
              > zróbmy może konkurencję.
              Lepsze "proste" niż żadne... "Prosta" inżynierska estymacja jest też
              najczęściej przawdziwa - jako że obejmuje 80% z reguły Pareto.
              Możesz dzielić - jak chcesz - włos w pozostałych 20%... tylko po co ?

              > Będziemy skakać nad przepaścią. Ja skoczę 10 razy nad dwumetrowej
              > szerokości szczeliną a Ty 1 raz oddasz skok 20-metrowy. Zgodnie z
              > Twoim pojmowaniem statystyki szanse, że spadniemy są równe.
              Po pierwsze: nie są równe. Wartość oczekiwana długości drogi
              hamowania jest (przy podanych przeze mnie założeniach) na zimowych
              WIĘKSZA niż na letnich. kropka.
              Po drugie: tak jak pisałem wyżej: zarówno 1 km/h jak i 100 km/h (w
              poscie kol. tomiwita wyżej) jak 1m/20m są wzięte z sufitu. A
              dlaczego nie 0,1m/200m ??? Nie rozumiesz statystyki.
              • dark.writer Re: Tutaj 21.03.08, 22:53
                bolo737 napisał:

                > Lepsze "proste" niż żadne... "

                Ooooo! nie Kolego!
                ZDECYDOWANIE lepsze żadne niż proste i w swym założeniu błędne.

                Wciąż nie podałeś dowodu (przesłanki choćby) na to, że
                prawdopodobieństwo wjechania w D jest liniowo związane z długością
                drogi hamowania.

                Sytuacje:
                1. Gdy różnica w jakości hamowania zimowe letnie wynosi 2-5m (czyli
                KONKRETNIEJ 5-10%) - na niekorzyść zimowych, bez śniegu.
                2. Różnica wynosi 20-50m (czyli OKOŁO 50%-100%)- na niekorzyść
                letnich, na śniegu.

                różnią się równie istotnie jak owe przerysowane 1-100km\h i 2-20m.
                Rzadko który kierowca jeździ bez 10% marginesu bezpieczeństwa,
                rzadko też który jeździ z marginesem rzędu 100%. Oczywiście jak jest
                bardzo ślisko zwiększamy margines bezpieczeństwa, ale i tak letnie
                mogą nas niemile zaskoczyć. Nie widze tu miejsca na liniowe
                porównania.

                Nie rozumiesz fizyki.
                • bolo737 Re: Tutaj 22.03.08, 08:36
                  dark.writer napisał:

                  > bolo737 napisał:
                  >
                  > > Lepsze "proste" niż żadne... "
                  >
                  > Ooooo! nie Kolego!
                  > ZDECYDOWANIE lepsze żadne niż proste i w swym założeniu błędne.
                  A w czym jest błędne założenie że dłuższa droga hamowania oznacza
                  większe prawdopodobieństwo wjechania komu w D ???

                  > Wciąż nie podałeś dowodu (przesłanki choćby) na to, że
                  > prawdopodobieństwo wjechania w D jest liniowo związane z długością
                  > drogi hamowania.
                  Liniowości sam się uczepiłeś. Mówiłem o zależności wprost (a nie
                  odwrotnie) proporcjonalnej. Nie ma znaczenia liniowej, kwadratowej
                  czy innej.

                  Choć BTW: generalnie skłaniałbym się do liniowej. I myślę że jest to
                  dobre - co najmniej pierwsze - przybliżenie - lepsze niż żadne :)
                  Widzisz - świat ma charakter generalnie liniowy, rzadko skokowy.
                  Zwłaszcza dla bliskich zakresów argumentów.
              • dark.writer Re: Tutaj 21.03.08, 22:55
                bolo737 napisał:

                > > liniowo związane z długością drogi hamowania?
                > a z czym niby innym ma być? oczywiście są inne czynniki...

                Pytanie brzmi, czy ten związek jest LINIOWY.
                • bolo737 Re: Tutaj 22.03.08, 08:23
                  dark.writer napisał:
                  > Pytanie brzmi, czy ten związek jest LINIOWY.
                  A coś ty się jakiejś liniowości przyczepił ???

                  Choć myślę, że zależność liniowa jest dobrym przybliżeniem. Widzisz -
                  świat ma naturę generalnie liniową.

                  Jeżeli twierdzisz że zależność jest inna - np. ekspotencjalna - to
                  powiedz jaka. i uzasadnij.

                  Jaka by nie była - nie zmieni faktu że wartość oczekiwana drogi
                  hamowania opn zimowych z mojego przykładu jest WIĘKSZA niż opon
                  letnich. kropka.

                  A to oznacza, kto komu będzie statystycznie wjeżdzał - niezależnie
                  od rodzaju zależności - no chyba że zależność byłaby odwrotna :)
                  • dark.writer Re: Tutaj 22.03.08, 09:11
                    bolo737 napisał:

                    > A coś ty się jakiejś liniowości przyczepił ???
                    >
                    > Choć myślę, że zależność liniowa
                    > jest dobrym przybliżeniem. Widzisz -
                    > świat ma naturę generalnie liniową.
                    >

                    Powiedz to bańce mydlanej :-)

                    > Jeżeli twierdzisz że zależność jest inna
                    > - np. ekspotencjalna - to powiedz jaka. i uzasadnij.

                    Ja??? mam Tobie powiedzieć i uzasadnić?
                    Przecież to Ty postanowiłeś wyprowadzić (czy też zaadoptować) prosty
                    wzór, podstawić do niego przykładowe liczby i wyciągnąć z tego
                    wnioski uniwersalne. Jeżeli chcesz tak liczyć, to uzasadnij swoje
                    założenia wyjściowe.
                    Zmiana drogi hamowania o 10% a 100% to nie są bliskie sobie
                    przypadki, które można wrzucać do tego samego worka.

                    Dajmy już temu spokój.
                    Moją intencją nie było przeprowadzać i dowodzić tych śmiesznych
                    obliczeń a jedynie zwrócić uwagę, że tego typu "proste estymacje"
                    właśnie mądralom przystają (wróć do początku czyli postu
                    sniperslaststand).

                    pozdrawiam
                    i życzę Bezpiecznych Świąt i dużo śniegu do zabawy.
                    • bolo737 Re: Tutaj 22.03.08, 10:55
                      dark.writer napisał:

                      > Przecież to Ty postanowiłeś wyprowadzić (czy też zaadoptować)
                      >prosty wzór, podstawić do niego przykładowe liczby i wyciągnąć z
                      >tego wnioski uniwersalne.

                      >Jeżeli chcesz tak liczyć, to uzasadnij swoje założenia wyjściowe.
                      odracasz kota ogonem: jeżeli moje założenia były błędne to trzeba ci
                      było ten błąd wskazać. założenia wyjściowe były takie że w 2% "zimy"
                      warunki są zimowe - temat zaczął się od paru płatków śniegu pod
                      koniec zimy - a więc 2% to chyba aż nadto i gołym okiem widać -
                      prawda ? co do krótszej o kilka m (10%) drogi hamowania opony
                      letniej w porównaniu do zimowej na suchym/mokrym (nawet poniżej
                      magicznych 7C) - to nie wiesz o tym ??? można znaleźdź w necie. Co
                      do 50/100 m drogi hamowania na śniegu strzeliłem ad hoc
                      (przypuszczam że na niekorzyść opony letniej) - popraw jeśli masz
                      inne dane.

                      > Zmiana drogi hamowania o 10% a 100% to nie są bliskie sobie
                      > przypadki, które można wrzucać do tego samego worka.
                      Oczywiście że można a nawet trzeba. Wszystko jest kwestią
                      statystyki - patrz niżej.
                      Uzasadnij też swoje założenia wyjściowe (10 a zwłaszcza 100%) :)

                      > Moją intencją nie było przeprowadzać i dowodzić tych śmiesznych
                      > obliczeń
                      "śmieszne obliczenia" są pewnym modelem rzeczywistości - lepszym niż
                      żaden. Poza tym żadnych obliczeń nie przeprowadziłeś... ani nie
                      dowodziłeś... negowałeś jeno...

                      >a jedynie zwrócić uwagę, że tego typu "proste estymacje"
                      > właśnie mądralom przystają (wróć do początku czyli postu
                      > sniperslaststand).
                      Negowanie bez uzasadnienia przystoi natomiast niedowiarkom...i
                      mądralom :)

                      Nadal nic nie rozumiesz. Intencją sniperlaststanda - dla mnie
                      oczywistą - było to że jeżeli przez jeden jedyny dzień (no niech
                      będzie nawet kilka) opona zimowa będzie DUŻO lepsza (a letnia
                      BEZNADZIEJNA) to efekt ten będzie zrównoważony (na korzyść
                      letniej !!!) jeżeli przez WIELE dni lepsza (nawet NIEZNACZNIE)
                      będzie opona letnia. Pytanie ile jest to "WIELE". To tyle opisowo,
                      jeśli chcesz ułożę dla ciebie proste zadanie nr 2 z rachunku
                      prawdopodobieństwa - oparte na wcale nie wyssanych z palca
                      założeniach :)

                      czy będzie to 10 dni czy 100 czy 1000 - to jest właśnie kwestia
                      statystyki i parametrów - prawdopodobieństwa dzwona na
                      zimowych/letnich w różnych warunkach, przyzwyczajeń/obaw kierowców
                      (zostać w domu czy nie?) itd. Ja twierdzę że 1-2 "zimowe" w zimie
                      nie uzasadniają zakładania opon zimowych.

                      Wesołych Świąt
                      • tomiwit Re: Tutaj 22.03.08, 11:34
                        bolo737 i dark.writer - fajnie się czyta te Wasze wywody:)

                        Ale może wiecie ile dni zimowych będzie za rok, bo może się skuszę i
                        nie zmienię opon? :)
                        • dark.writer Re: Tutaj 22.03.08, 17:07
                          tomiwit napisał:

                          > bolo737 i dark.writer -
                          > fajnie się czyta te Wasze wywody:)
                          >
                          > Ale może wiecie ile dni zimowych będzie za rok,
                          > bo może się skuszę i nie zmienię opon? :)

                          O tym właśnie piszę w nie jednym już wątku o oponach.
                          Nie wiadomo ile będzie dni zimowych jeszcze tej wiosny, a co tu
                          mówić o za rok. Zamiast się więc bawić w meteorologa entuzjastę dni
                          letnich w zimie, lepiej, wygodniej i bezpieczniej jeździć w zimowych
                          laczka zimą a letnich latem i nie jęczęć, że trochę cieplej.
                          Ponadto śmieszy mnie dorabianie do tego ideologi i rachunku
                          prawdopodobieństwa. Starałem się tu pokazać dlaczego, ale jak ktoś
                          nie chce zrozumieć to nie zrozumie.
                          • tomiwit Re: Tutaj 22.03.08, 17:24
                            I o to właśnie chodzi!!!
                            Zgadzam się w całej rozciągłości.

                            P.S. Może ktoś obliczyć na podstawie statystyki ile będzie dni
                            zimowych w sezonie 2008/2009?
                            Wyniki zapamiętamy i wrócimy do dyskusji za rok.

                          • xxxxxx666 Re: Tutaj 31.03.08, 14:39
                            Faktem jest, że jeśli d (=droga hamowania) dąży do +inf to pstwo walnięcia kogoś
                            dąży do 1. Jednak zwróć uwagę, że natura ruchu ulicznego jest taka a nie inna.
                            Np. istnieje pojęcie zachowania bezpiecznej odległości od pojazdu
                            poprzedzającego. Jeśli założysz, że średnia odległości pomiędzy pojazdami w
                            ruchu miejskim to 20 metrów, to różnica w drodze hamowania o 200% (zamiast 30m
                            to 100m) zdecydowanie nie sugeruje liniowej zależności drogi hamowania i
                            wartości oczekiwanej ilości wypadków. Osobiście sądze, że krzywa pstwa wjechania
                            komuś w tyłek powinna być mniej więcej liniowa o bardzo małym współczynniku, od
                            drogi hamowania 0 (choć wtedy raczej ktoś tobie wjedzie) do pewnej stałem
                            zależnej od charakterystyki ruchu, w którym się poruszasz. Następnie od tej
                            wartości liniowa do drugiej stałej zależnej od charakterystyki ruchu, w którym
                            się poruszasz, ale współczynniku dużo większy, tak że przy drugiej stałej masz
                            wartość pstwa będzie prawie 1. Cała reszta to wykres mniej więcej 1 - 1/x.

                            Podsumowując, liniowa estymacja jak najbardziej nie na miejscu. Przy lepszej
                            estymacji problem zdecydowanie trudniejszy do rozstrzygnięcia na tym gruncie.
        • j_malec Re: Tutaj 21.03.08, 19:22
          Naprawdę wierzysz, że tylko jeżdżący w ostatnią zimę na letnich/uniwersalnych
          odwiedzali pobocza ? Gratuluję wyobraźni i samozadowolenia.
          Dla jasności - jestem zwolennikiem zmiany opon, ale też nie demonizowałbym tego
          faktu, zwłaszcza biorąc pod uwagę jakie są ostatnio zimy w Polsce. Czytając
          niektórych zwolenników zmiany opon, odnoszę wrażenie, że zmiana załatwia
          wszystko, a zwłaszcza myślenie.
          • dark.writer Re: Tutaj 21.03.08, 21:09
            Przychylam się, by nie demonizować :-)

            Pisanie, że na śniegu w letnich kapciach można tylko 10km/h jechać
            ma taki sam sens jak wywody tych co 'narażali życie jeżdżąc na
            zimówkach, gdy na drodze nie było śniegu'.

            Nie mogę jednak pojąć skąd się bierze zawziętość niektórych
            kierowców w promowaniu jazdy zimą na letnich (LETNICH podkreślam)
            oponach. Gdyby się to tylko z pobudek finansowych brało, to nawet
            bym rozumiał, ale zdaję się że tak nie jest...

            Dajmy też spokój hasłom 'jakie ostatnio zimy są', bo to się dobrze
            pisze wiosną, ale jesienią nikt nie wie, jaka zima będzie. Chyba, że
            proponujemy zmianę opon z każdym wahnięciem pogody, tak ze trzy razy
            dziennie czasami...
            • j_malec Re: Tutaj 21.03.08, 22:06
              Jeżeli to Ci poprawi humor, to ja też nie rozumiem, dlaczego forumowi eksperci
              mają opory przed zimowymi oponami :) Dla mnie tak naprawdę jest tylko jedno
              wytłumaczenie: ktoś zmienia samochody co 2 - 3 lata i jeden komplet w zupełności
              mu wystarczy na czas użytkowania samochodu, a jego umiejętności jako kierowcy,
              zapewnią mu bezpieczną jazdę w trudniejszych warunkach.
              • dark.writer Re: Tutaj 21.03.08, 22:32
                To nawet brzmi przekonywująco. Zwłaszcza, gdy się jeździ po płaskim.
                Ale po co do tego dorabiać teorie oparte o "prosty rachunek
                prawdopodobieństwa" i "meteorologię stosowaną wstecz"?
              • babaqba Re: Tutaj 23.03.08, 03:16
                j_malec napisał:

                > Jeżeli to Ci poprawi humor, to ja też nie rozumiem, dlaczego forumowi eksperci
                > mają opory przed zimowymi oponami :) Dla mnie tak naprawdę jest tylko jedno
                > wytłumaczenie: (...)

                Bo zimowe opony (być może) są trochę lepsze na błocie pośniegowym, a takie
                mieliśmy tej zimy przez trzy dni. Cała reszta to mokre lub suche szosy, na
                których lepiej sprawują się opony nie_zimowe. Proste? Ja dbam o swoje
                bezpieczeństwo. To realne, a nie o to wydumane na podstawie marketingu. Sam
                wypróbowałem, że zimówki dużo gorzej hamują na mokrym a ja nie lubię
                niepotrzebnego stresu.
                • dark.writer Re: Tutaj 23.03.08, 08:33
                  babaqba napisała:
                  > ...Sam wypróbowałem, że zimówki dużo gorzej hamują
                  > na mokrym a ja nie lubię niepotrzebnego stresu.

                  Jeżeli zimówki duuuoooożo gorzej hamują na mokrym, to wg tej skali
                  różnica pomiędzy hamowaniem zimówek i letnich na śniegu jest taka,
                  że letnie wcale nie hamują.
                  Ale Ty nie lubisz niepotrzebnego stresu...
                  Całe Twoje szczęście, że jesteś jedną z tych nielicznych osób,
                  ktróych baca pyta, jaka będzie zima.
                  No nie bądź egoistą, powiedz nam jaka będzie następna zima, może też
                  nie zmienimy oponek.
                  Ile będzie dni z błotem pośniegowym, a ile ze śniegiem na drogach?
                  Czy drogowcy zdążą z odśnieżaniem czy nie?
                  A w jakie dni tygodnia będzie ten śnieg w 2009? Bo jak w niedziele
                  np. wypadnie a w poniedziałek już go nie będzie, to też bez sensu
                  zimówki zakładać...
                  Czekamy wszyscy na info.

                  P.S.
                  Tylko, proszę, nie pisz teraz, że nie miałeś na myśli jazdy na
                  letnich a na całorocznych, bo to już milion razy było tu wałkowane.
                  • babaqba Re: Tutaj 23.03.08, 18:53
                    dark.writer napisał: > Jeżeli zimówki duuuoooożo gorzej hamują na
                    mokrym, to wg tej skali
                    > różnica pomiędzy hamowaniem zimówek i letnich na śniegu jest taka,
                    > że letnie wcale nie hamują.
                    > Ale Ty nie lubisz niepotrzebnego stresu...
                    > Całe Twoje szczęście, że jesteś jedną z tych nielicznych osób,
                    > ktróych baca pyta, jaka będzie zima. (...)

                    Nie głupkuj. Dni ze śniegiem były trzy na krzyż. W z tym, że nie
                    wiem, kiedy spadnie śnieg, to dzisiaj, kiedy nie ma śniegu mam
                    jeździć na gorszych oponach, bo może za tydzień spadnie? Z kim się
                    na głowy pozamieniałeś? Jaki sens jeździć cały sezon na oponach
                    przeznaczonych na śnieg, kiedy śniegu nie ma a po rachitycznych
                    opadach, w kilka godzin na drodze jest mokro i sól, ale śniegu i
                    błota pośniegowego już nie ma? Ciekaw jestem jak teraz naciągniesz
                    logikę żeby wydusić z siebie rozsądną odpowiedź? Co z tego, że nie
                    wiem jaka będzie pogoda? Wiem, jaka jest w chwili kiedy odpalam
                    samochód, śniegu nie ma, niebo niebieskie, a ja nie mieszkam w
                    skandynawskich górach. Sam używaj oponek śniegowych na zdrowie. Jak
                    zaliczysz stłuczkę, bo nie wyhamujesz to miej pretensję tylko do
                    samego siebie, że łykasz marketing jak pelikan kluski...
                    • dark.writer Re: Tutaj 24.03.08, 20:41
                      babaqba napisała:

                      > [...] Wiem, jaka jest w chwili kiedy odpalam
                      > samochód, śniegu nie ma, [...] Sam używaj oponek śniegowych na
                      zdrowie. Jak zaliczysz stłuczkę, bo nie wyhamujesz [...]

                      I kto tu się z ch. na głowy pozamieniał :-/
                      A jak rano wstajesz i leży śnieg to łapiesz się za klucz i zmieniasz
                      opony? Czy rzeźbisz na letnich, bo to dopiero pierwszy śnieg? Jaki
                      to sens ma? To, że tej zimy były trzy dni na krzyż o niczym nie
                      świadczy. Kiedy jest ten moment, że warto zmienić opony na zimowe?
                      Jak trzy dni śnieg leży, tydzień? A jak tak będzie, założysz i
                      stopnieje to co? Zmienisz znowu na letnie? I co? Może będziesz
                      jeździł po suchym do marca... Albo zmienisz po miesiącu jeżdżenia na
                      suchym na zimówkach i znowu śnieg spadnie. Po co te ceregiele? Nie
                      prościej założyć na początku zimy zimówki i zapomnieć o temacie
                      wachlowania oponami? Ruch uliczny to nie tor F1. Dobre opony zimowe
                      są dostatecznie dostosowane do jazdy zimą, zarówno po śniegu jak i
                      po suchym czy mokrym. O ile lepsze są opony letnie od zimowych na
                      suchym (zimą, gdy nie ma +30st)? O te 2-3m przy testach hamowania? O
                      tyle samo gorsze stają się twoje opony po przejechaniu paru tysięcy
                      km. I co zmieniasz opony co sezon, a może 3 razy w sezonie, by "nie
                      mieć do siebie pretensji, jak zaliczysz stłuczkę"?

                      I co ma z tym wszystkim marketing wspólnego???
                      Nie pajacuj
      • tomiwit Re: Tutaj 21.03.08, 10:45
        sniperslaststand, głupszego wywodu nie czytałem.

        Jak uderzysz 60 razy w mur z prędkością 10km/h to będziesz miał
        rozwalony przedni zderzak i może maskę.
        Jak uderzysz raz w ten sam mur 50 km/h to rozwalisz całkiem auto i
        bardzo prawdopodobne, że sam ucierpisz.

        Czujesz różnicę mądralo?
        • sniperslaststand Re: Tutaj 21.03.08, 11:07
          tomiwit napisał:

          > sniperslaststand, głupszego wywodu nie czytałem.

          Dokładnie odwróciłeś tok mojego rozumowania, nic dziwnego więc, że wyszły Ci głupoty.


          > Jak uderzysz 60 razy w mur z prędkością 10km/h to będziesz miał
          > rozwalony przedni zderzak i może maskę.
          > Jak uderzysz raz w ten sam mur 50 km/h to rozwalisz całkiem auto i
          > bardzo prawdopodobne, że sam ucierpisz.

          To właśnie w dni bez śniegowej brei (czyli wtedy, gdy letnie są lepsze), gdy nawierzchnia jest sucha lub mokra, wypadki są znacznie groźniejsze. Ponieważ ludzie po prostu jeżdżą szybciej, a to prędkość zderzenia/wypadnięcia z drogi jest głównym czynnikiem decydującym o skutkach wypadku.

          Dowodem na to niech będzie fakt, w jakich miesiącach ginie na drogach najwięcej ludzi. Ginie w letnich, gdy jeździ się szybko, a nie w zimowych, podczas opadów śniegu, gdy każdy jest z natury ostrożniejszy.

          I teraz masz naszą "zimę" - ciepło, żadnego śniegu, sporo dni sucho. Jeździsz szybko. Jeśli masz zimowe opony cały czas, to przez te wszystkie dni ryzykujesz bardziej wypadkiem przy większych prędkościach.

          Jeśli teraz pojawia się jeden dzień brei śniegowej (podkreślmy - żadnego lodu, tylko jeden dzień szybko topniejącego na drogach śniegu, którego nawet nie trzeba solić), a Ty jesteś na letnich, to po prostu ten jeden dzień się poświęcasz i jedziesz wszędzie np. 20 km/h wolniej, hamujesz znacznie wcześniej.


          Przyczyna, dlaczego tak wielu tego nie rozumie, to fakt pewnego "złudzenia optycznego". Ludziom się wydaje, że jak przez wiele dni ryzykują "trochę", to jest lepiej, niż gdyby w jeden dzień ryzykowali "trochę więcej".

          A to po prostu nie jest prawda, choćby dlatego, że przez ten jeden dzień można radykalnie zwiększyć środki ostrożności i dać sobie radę, ryzyko zminimalizować. Spore zwiększenie ostrożności przez wiele wiele dni jest w wydaniu większości, moim zdaniem, po prostu niewykonalne.

          Tak więc, wracająć do Twojej metafory, tym razem takiej, jaka powinna być:
          - wolisz 60 razy ryzykować uderzenie w mur przy dużej prędkości (jazda na zimowych, gdy letnie poradzą sobie lepiej, mimo, że kalendarz oficjalnie wskazuje zimę)
          - czy wolisz raz uderzyć w mur z niską prędkością (wypadek na letnich, podczas nagłych i niespodziewanych opadów śniegu, przy niskiej prędkości)


          PS. Warunki użytkowania opon zimowych zależą od temperatur i tego, co zalega na nawierzchni, a nie kalendarza.
          • tomiwit Re: Tutaj 21.03.08, 11:22
            Ale ja nie odczuwam wyraźnego pogorszenia
            przyczepności/bezpieczeństwa na oponach zimowych. Przy normalnej
            jeździe to prawie niezauważalne. Ale zgadzam się oczywiście, że na
            suchym zimówka jest trochę słabsza od letniej. Ale to przecież nie
            jest tak, że na zimówkach na suchej drodze nie możesz opanować auta,
            nie możesz hamować, wypadasz z drogi na każdym zakręcie nawet jadąc
            normalną prędkością.

            A z letnimi na śniegu (!!!) jest tak, że autem praktycznie nie da
            się jechać w ogóle. Miałem już wątpliwą przyjemność jazdy na letnich
            (nie całorocznych) oponach po śniegu i twierdzę, że przyczepność
            jest zerowa. Nie ma tutaj nawet co porównywać do zachowania zimowej
            opony na suchym asfalcie.

            Jak dla mnie to każdy może jeździć na takich oponach jak chce. Ale
            niech ma chociaż tyle wyobraźni, że na letnich podczas opadów śniegu
            po prostu nie da się jechać. I nawet jeśli ten śnieg szybko topnieje
            to przez chwilę jest na drodze. I nie ma tu mowy o żadnych 20 km/h
            wolniej. Tu jest raczej kwestia maks. prędkości rzędu 10 km/h.
      • 01boryna Re: Tutaj 22.03.08, 09:42
        Cieple zimy pozwalalyby na jezdzenie na oponach letnich gdyby nie jedno ale.
        Jest to pora roku kiedy nie wiadomo co bedzie nastepnego dnia. I na takie nagle
        zmiany trzeba byc przygotowanym. Ostatnie zalamanie pogody to nie jest jeden
        dzien w ciagu calej zimy i nie jest to troche sniegu ktory natychmiast topnieje.
        To jest wystarczajacy powod dla ktorego trzeba zakladac opony zimowe (w
        ostatecznosci caloroczne). Szczegolnie w takim klimacie jaki jest w Polsce.
        Zastanawiajace ze co roku zaczyna sie ta sama dyskusja. Od lat jezdze od
        listopada do kwietnia na zimowkach i te kwestie zostawiam poza dyskusja. Powod:
        patrz powyzej.
        Gratuluje sportowego zaciecia na drodze. Wtedy to w "cieple", zimowe dni,
        roznica miedzy oponami letnimi a zimowymi jest tak kolosalnie zauwazalna ze na
        zimowkach po prostu nie da sie jezdzic.
    • foreks ja jestem od miesiaca na letnich 21.03.08, 11:03
      semi-slickach i wyprzedzam wszystko, co sie rusza na zimowkach, bo
      jest sucho.
      • bystry1.1 Re: ja jestem od miesiaca na letnich 21.03.08, 19:54
        ja też zmieniłem miesiąc temu i nie żałuje.Tylko dlatego że poruszam
        sie głównie po mieście,a myśleć trzeba cały czas nie patrząc na opony
        • foreks o moj Boze, tu sa myslacy ludzie!! 21.03.08, 23:34
          :)
          • bystry1.1 Re: o moj Boze, tu sa myslacy ludzie!! 22.03.08, 09:02
            warunki na drodze znam z doświadczenia,nie z teori i udział w
            dyskusji na forum
            • pacanek_ten_prawdziwy Re: o moj Boze, tu sa myslacy ludzie - gdzie ????? 22.03.08, 17:41
              Hallo !!!!!

              Czytajac ta "pasjonujaca" dyskusje dochodze do jedynie slusznego wniosku :
              Wszyscy ludzie zwiazani z motoryzacja na swiecie to sa ludzie nie zabardzo
              rozgarnieci i nie potrafiacy jezdzic samochodami w zimie !!!!!!!!- oprocz nas
              Polakow.
              Oni,aby sobie dac rade z jazda w zimowych warunkach wymyslaja jakies ABS-y,ESP-y
              i oczywiscie OPONY ZIMOWE!!!!
              My polscy "profesore motoryzacji" " potomkowie ulanow i
              husarow " takich wynalazkow nie potrzebujemy !!!!!
              Niech sobie "slabeusze" takie "nikomu nie potrzebne wymnalazki " stosuja , my
              przeciez nie bedziemy wspierac "przemyslu oponiarskiego" .

              Przyklady na nasza "wyzszosc" nad innymi "niedouczonymi" kierowcami ( oczywiscie
              najlepiej musza to byc zagraniczniaki ) :
              "Nie tylko na nic nie wpadłem, alewyprzedzałem/omijałem
              buksujące TIRy i wystraszonych Niemców, zapewne jadących nazimówkach... "

              Durni Niemcy jechali na sniegu majac opony zimowe i zachowywali ostroznosc a
              nasz kolega im pokazal nasza polska fantazje !!!!!! - moje gratulacje !!!!!

              Nastepne stwierdzenie :
              "Rok temu letnie zalozylam dokladnie 12.03.
              Masz jakis problem?"

              Ogladajac relacje z osniezonych drog i roznych stluczek
              na osniezonych drogach nie mam zadnych problemow ze ktos zaklada letnie opony w
              zimie ,dopoki taki ktos nie wjedzie w moj samochod ,albo nie spowoduje korka w
              ktorym ja musze stac !!!!!!!!

              Do tego trzezwego :
              "Mylisz opony autostradowe ze zwykłymi.
              W Polsce mamy jakieś góra 500 km dróg o nawierzchni porównywalnej z
              autostradami(prawdziwymi).
              I trzeba być niespełna rozumu (wracam do kwestii używania mózgu) by kupować
              opony nie nadające się do ruchu po Polsce."

              Przeczytalem Twoja odpowiedz i natychmiast pojechalem do mojego mechanika z
              prozba o pokazanie mi tych :
              "AUTOSTRADOWYCH OPON" .
              Moj mechanik stwierdzil- jak i Ty to napisales- ,
              ze musze byc niespelna rozumu daja wiare takim brednia o AUTOSTRADOWYCH OPONACH.
              Jednak po krotkim namysle obiecal mi sprowadzic opony :
              autostradowe ,do terenow zabudowanych i na drogi szybkiego ruchu !!!!
              A moze on chce mnie tylko wyciul.c z pieniedzy ?????

              Ten naprawdetrzezwy( ????) napisal :
              "Po prostu kiedyś kierowcy używali mózgu..."

              Zgadzam sie z Toba calkowicie ,kiedys to kierowcy uzywali mozgu , ludzie ktorzy
              pisali cokolwiek na forum
              tez kiedys uzywali mozgow , teraz juz coraz zadziej.

              Jeden z kolegow (moim skromnym zdaniem ) pisze bardzo slusznie :
              "Nie wiadomo ile będzie dni zimowych jeszcze tej wiosny, a co tu
              mówić o za rok. Zamiast się więc bawić w meteorologa entuzjastę dni
              letnich w zimie, lepiej, wygodniej i bezpieczniej jeździć w zimowych
              laczka zimą a letnich latem i nie jęczęć, że trochę cieplej.
              Ponadto śmieszy mnie dorabianie do tego ideologi i rachunku
              prawdopodobieństwa. Starałem się tu pokazać dlaczego, ale jak ktoś nie chce
              zrozumieć to nie zrozumie."

              Przyznaje Tobie celkowicie racje - obawiam sie tylko ze teraz staniesz sie celem
              atakow
              "profesore oponiarskich" bo podwazasz ich jedynie sluszne opinie !!!!

              Pozdrowienia od pacanka
              ktory kupi sobie opony :
              autostradowe ,do terenow zabudowanych i na drogi szybkiego ruchu !!!!

              Nie dyskutuj z Matka Trolli bo ciebie zaadoptuje i zrobi z ciebie Trolla
              • bwv1004 Re: o moj Boze, tu sa myslacy ludzie - gdzie ???? 23.03.08, 00:35
                pacanek_ten_prawdziwy napisała:

                > "Nie tylko na nic nie wpadłem, alewyprzedzałem/omijałem
                > buksujące TIRy i wystraszonych Niemców, zapewne jadących
                nazimówkach... "
                >
                > Durni Niemcy jechali na sniegu majac opony zimowe i zachowywali
                ostroznosc a
                > nasz kolega im pokazal nasza polska fantazje !!!!!! - moje
                gratulacje !!!!!

                Pacanek, nie nadinterpretuj. Nie było żadnej fantazji. Samochód na
                uniwersalnych jechał powoli ale spokojnie pod osnieżoną górkę.
                • romando1 Re: Zimówki przez cały rok 23.03.08, 11:35
                  Jeżdżę 10tys. km rocznie.Do poprzedniego mojego auta nabyłem dwa
                  kpl. opon zimowe i letnie.Po 3 latach , miałem dalej dwa kpl opon z
                  dobrym bieżnikiem ale bez ich początkowych właściwości tzn opony
                  zrobiły się twarde . Jako że zima trwa u nas ponad pół roku, kupiłem
                  opony zimowe i śmigam na jednym kpl 2 sezony ,zima,lato.I zawsze mam
                  nowe, a zima mnie nie zaskakuje a i stać mnie kupić lepszą markę.
                  • robert888 te wszystkie wasze rozterki to pryszcz w porównani 23.03.08, 12:37
                    z biustem kasi cichopek he he.
    • 10danek Prognoza pogody na swieta 23.03.08, 18:47
      Na swiateczny poniedzialek zapowiadane sa opady sniegu. Wszyscy na letnich zdaza
      jeszcze zmienic na zimowki. Natomiast w przyszla niedziele ma byc cieplo. Ale to
      caly tydzien i nie ma pospiechu ze zmiana opon zimowych na letnie.

      Nie mozna sie nadziwic ze jest jeszcze tak duzo myslacych pod prad. Takie
      polskie kombinowanie no i oczywiscie robienie z tego ideologii.
    • 01boryna Jakos zamilkli teoretycy-madrale 26.03.08, 07:57
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5055786.html

      ale jak snieg stopnieje beda znowu glosic swoje dziecinne madrosci...
      • wujaszek_joe dziś było najweselej 26.03.08, 09:34
        autobusy w poprzek, staczające się auta 5km/h i inne atrakcje.
        Myślę że uniknięcie choćby jednej stłuczki w sezonie zwraca koszt opon zimowych
        • klemens1 Re: dziś było najweselej 27.03.08, 07:48
          > autobusy w poprzek, staczające się auta 5km/h i inne atrakcje.
          > Myślę że uniknięcie choćby jednej stłuczki w sezonie zwraca koszt opon zimowych

          Dla wielu najważniejsze jest, że gdy nie ma śniegu, przy awaryjnym hamowaniu na
          letnich zyskują 3 metry. To, że przy opadach śniegu przy lekkim hamowaniu tracą
          tych metrów 20, nie ma znaczenia.
      • dark.writer Re: Jakos zamilkli teoretycy-madrale 27.03.08, 22:05
        Np. takie
        "Wiem, jaka jest (pogoda) w chwili kiedy odpalam samochód, śniegu
        nie ma, niebo niebieskie..."

        No, a ostatnio było tak właśnie.
        Wyjeżdżam, niebo niebieskie, słońce świeci, +4st, droga sucha jak
        pieprz. Zatrzymuję się na godzinkę może dwie w sklepie. Wychodzę -
        wszędzie biało, z szarego nieba wali morze śniegu, na termometrze -1
        st.
        • foreks Re: Jakos zamilkli teoretycy-madrale 27.03.08, 22:48
          dlatego w bagazniku woze na wszelki kozuch, czapunie, rekawiczki, narty, kolce i
          na wszelki bikini i sandaly.
      • foreks Re: Jakos zamilkli teoretycy-madrale 27.03.08, 22:46
        jako teoretyk madrala, gdy tylko zobaczylem snieg, pojechalem pojezdzic na
        letnich semi-slicjach bokami po centrum warszawy.

        panikarze na zimowkach jezdzili taksowkami.
        • 10danek Re: Jakos zamilkli teoretycy-madrale 28.03.08, 09:04
          tak...tak... a coz ci pozostaje, mistrzu kierownicy, innego napisac?
    • maly32 Bo nie byl frajer jak ty... 29.03.08, 01:59
      Jezeli nie mieszka sie na biegunie polnocnym nie ma zadnej potrzeby zeby uzywac
      opon zimowych.
      • 10danek Re: Bo nie byl frajer jak ty... 29.03.08, 09:41
        maly32 napisała:

        > Jezeli nie mieszka sie na biegunie polnocnym nie ma zadnej potrzeby zeby uzywac
        > opon zimowych.

        Dobra, dobra dzieciaku, lekcje odrobione?
        • maly32 Re: Bo nie byl frajer jak ty... 30.03.08, 03:26
          Lekcje cale odrobione kilka lat temu. Teraz upewniam sie ze Lexus LX 570 w
          garazu nie udezy w obok stojacego Ferrari F430.
          • tomiwit Re: Bo nie byl frajer jak ty... 30.03.08, 11:29
            maly32 napisała:

            > nie udezy

            To coś słabo te lekcje odrobione...:)
            • maly32 Re: Bo nie byl frajer jak ty... 31.03.08, 02:25
              Pewnie tak...jak polski jest jedny z czterech jezykow ktorych uzywam na codzien.

              Moja ortografia, a wrecz jej brak, nie zmienia faktu za mam racje.
    • pan666 Re: Gdzie jest ten madrala... 30.03.08, 13:02
      01boryna napisał:

      ... co tak szybko wyskakiwal z opon zimowych?

      .. na cmetarzu,pozwol mu odpoczywac w spokoju !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka