Dodaj do ulubionych

straty po wypadq

IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 05.09.03, 15:59
Wypadek to duzo powiedziane.
baba najechala mi na dupe civki jak stalem

ale tak: klapa bagaznika lampa zderzakdo wymiany, blotnik do robienia i
(kurde zapomnialem i podloga w bagazniku i oscieznica - czy cos takiego
zapomnialem jestem laikiem ...beda cos tam prostowac czy wyciagac)

ile traci samochod po czyms takim?? jak juu jest naprawiony (do hondy oddaje
do zrobienia).

i jeszcze jedno

cos mi kiedys przemknelo o "odszkodowaniach" z ubezpieczalni od straty
wartosci pojazdu po kolizjach wypadkach.

Bardzo prosze o rozjasnienie tych 2 sytuacji


z gory dzieki
Obserwuj wątek
    • Gość: naskret A MOZE JEDNAK KTOS ??? :-) IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 00:22
    • Gość: robert Re: straty po wypadq IP: *.acn.pl 06.09.03, 08:23
      To orzeczenie o którym pisałem, to Uchwała Sądu
      Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 12 października 2001 r.
      III CZP 57/2001 publikowane m.in.: OSNCP 2002/5 poz. 57,
      OSP 2002/5 poz. 61, Rzeczpospolita 2001/241 str. C1.
      Teza:
      "Odszkodowanie za uszkodzenie samochodu może obejmować
      oprócz kosztów jego naprawy także zapłatę sumy pieniężnej
      odpowiadającej różnicy między wartością tego samochodu
      przed uszkodzeniem i po naprawie."
      Ostatni akapit uzasadnienia:
      "Z przepisu art. 361 § 2 kc wynika obowiązek pełnej
      kompensacji szkody. Wartość samochodu po jego naprawie,
      to nic innego jak jego wartość rynkowa. Ponieważ wartość
      ta w wyniku uszkodzenia, choć później wyeliminowanego,
      zmalała w stosunku do tej, jaką pojazd ten
      reprezentowałby na rynku, gdyby nie został uszkodzony,
      więc kompensata winna obejmować nie tylko kwoty naprawy,
      ale także różnicę wartości."


    • Gość: robert albo i to IP: *.acn.pl 06.09.03, 08:24
      Sąd Najwyższy - Izba Cywilna
      Uchwała z dnia 12 października 2001 r. (sygn. akt III CZP 57/01)
      Sąd Najwyższy w składzie:
      SSN Stanisław Dąbrowski (przewodniczący, sprawozdawca)
      SSN Kazimierz Zawada
      SSA Krystyna Bilewicz
      Protokolant Ewa Zawisza
      w sprawie z powództwa R. K.
      przeciwko Powszechnemu Zakładowi Ubezpieczeń Spółce Akcyjnej w W. -
      Inspektoratowi w O. o zapłatę,
      po rozstrzygnięciu w Izbie Cywilnej na rozprawie w dniu 12 października 2001
      r., zagadnienia prawnego przedstawionego przez Sąd Okręgowy w Katowicach
      postanowieniem z dnia 7 czerwca 2001 r., sygn. akt IV Ca 234/01:
      "Czy do składników szkody, powstałej na skutek kolizji pojazdów samochodowych,
      za którą odpowiedzialność z tytułu umowy ubezpieczeniowej odpowiedzialności
      cywilnej ponosi zakład ubezpieczeń, zalicza się utratę wartości handlowej
      naprawionego samochodu, spowodowaną stosowaniem przez autoryzowane warsztaty
      naprawcze technologii nie w pełni pozwalającej na przywrócenie pierwotnego
      stanu pojazdu, tj. sprzed kolizji?"
      podjął uchwałę:
      Odszkodowanie za uszkodzenie samochodu może obejmować oprócz kosztów jego
      naprawy także zapłatę sumy pieniężnej odpowiadającej różnicy między wartością
      tego samochodu przed uszkodzeniem i po naprawie.
      U z a s a d n i e n i e
      Sąd Rejonowy w O. wyrokiem z dnia 31 stycznia 2001 r. oddalił powództwo R. K.
      przeciwko Powszechnemu Zakładowi Ubezpieczeń S.A. w W. - Inspektoratowi w O. o
      zapłatę kwoty 3.441,12 złotych.
      Sąd Rejonowy poczynił następujące ustalenia faktyczne: W dniu 11 września 1999
      r. doszło do wypadku drogowego, w wyniku którego uszkodzeniu uległ samochód
      powoda marki Audi wyprodukowany w 1998 r. Sprawcą wypadku był kierowca innego
      samochodu, ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej u pozwanego. Samochód
      powoda był użytkowany do dnia wypadku przez 17 miesięcy. Został naprawiony w
      autoryzowanym warsztacie, zgodnie z technologią producenta i przy użyciu
      oryginalnych części zamiennych. Koszty naprawy zostały powodowi zwrócone przez
      pozwanego.
      Po naprawie samochód odzyskał zupełną sprawność techniczną, nie uzyskał jednak
      wartości rynkowej takiej jak przed wypadkiem. Warsztaty samochodowe nie są w
      stanie wykonać prac blacharskich i lakierniczych na takim poziomie jak
      producenci samochodów. W związku z tym ślady naprawy są łatwe do
      zidentyfikowania przez specjalistów. Naprawione elementy nie cechują się taką
      trwałością jak elementy nieuszkodzone i niewymieniane, dotyczy to przede
      wszystkim pojazdów nowych, których wiek nie przekracza trzech lat. W
      odniesieniu do samochodu powoda, nastąpiła utrata jego wartości rynkowej w
      kwocie żądanej w pozwie.
      Przy powyższych ustaleniach Sąd Rejonowy uznał, że skoro naprawa samochodu
      przywróciła mu dawne walory użytkowe, a koszty naprawy zostały przez pozwanego
      zwrócone, to powód otrzymał pełne odszkodowanie. Utrata wartości handlowej nie
      jest objęta obowiązkiem odszkodowawczym pozwanego. Sąd Rejonowy przytoczył
      stanowisko Sądu Najwyższego, który w wyroku z dnia 3 lutego 1971 r., III CRN
      450/70 (OSNC 1971, z.11, poz. 205) i uchwale z dnia 19 marca 1998 r. III CZP
      72/97 (OSNC 1993, z.9, poz. 133) uznał, że jako miernika odszkodowania nie
      można przyjąć wysokości ceny samochodu, którą można byłoby uzyskać w drodze
      sprzedaży, gdyby nie doszło do uszkodzenia pojazdu.
      Sąd Okręgowy w Katowicach rozpoznając apelację powoda od wyroku Sądu
      Rejonowego, przedstawił do rozstrzygnięcia przytoczone w sentencji zagadnienie
      prawne budzące wątpliwości.
      Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
      Stosownie do przepisu art. 822 k.c. w razie ubezpieczenia odpowiedzialności
      cywilnej zakres obowiązku odszkodowawczego zakładu ubezpieczeń określa umowa.
      Dzieje się tak bez względu na to czy zapłata odszkodowania następuje do rąk
      ubezpieczającego czy też od razu uprawnionemu zgłaszającemu swoje roszczenie
      bezpośrednio do zakładu ubezpieczeń.
      W konkretnej sprawie umowa łącząca stronę pozwaną ze sprawcą wypadku nie była
      poddawana szczegółowej analizie. Biorąc pod uwagę, że chodzi o umowę
      obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za szkodę powstałą w
      związku z ruchem pojazdu, założyć można, że co do przedmiotu ubezpieczenia i
      zakresu obowiązku odszkodowawczego zakładu ubezpieczeń umowa nie mogła zawierać
      dalej idących ograniczeń niż wynikające z przepisów obowiązującego wówczas
      rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 9 grudnia 1992 r. (Dz.U. Nr 96, poz.
      475 ze zm.).
      Z treści § 10 rozporządzenia wynika, że w razie wyrządzenia szkody ruchem
      pojazdu lub w związku z jego ruchem, odszkodowanie ustala się i wypłaca w
      granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem
      mechanicznym. Jedynym dopuszczalnym ograniczeniem odpowiedzialności zakładu
      ubezpieczeń może być suma gwarancyjna, której przekroczenie w okolicznościach
      sprawy nie wchodzi w grę. Z punktu widzenia określenia składników szkody
      obojętne jest czy uprawniony dochodzi odszkodowania bezpośrednio od zakładu
      ubezpieczeń czy od sprawcy wypadku.
      Problem w istocie sprowadza się do tego czy odszkodowanie należne za
      uszkodzenie samochodu obejmuje oprócz kosztów jego naprawy także zapłatę sumy
      pieniężnej odpowiadającej różnicy między wartością tego samochodu przed
      uszkodzeniem i po naprawie, przy założeniu, że naprawa była prawidłowa, a
      zmniejszenie wartości samochodu nastąpiło wskutek jego uszkodzenia.
      Przytaczany przez Sąd Rejonowy wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 1971 r.
      ma wartość tylko historyczną, gdyż wydany został w zupełnie odmiennych niż
      obecnie warunkach gospodarki centralnie kierowanej i ułomnego, szczątkowego
      rynku. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że Sąd Najwyższy w uzasadnieniu tamtego
      wyroku stwierdził, że "szkodę w rozumieniu art. 361 k.c. stanowi różnica między
      stanem majątkowym poszkodowanego, który powstał po nastąpieniu zdarzenia
      powodującego uszczerbek, a stanem, jaki by w jego majątku istniał, gdyby
      zdarzenie nie nastąpiło". Konstatacja ta jest bezwzględnie trafna, tyle że
      logicznym wnioskiem byłoby przyjęcie, że w sytuacji, gdy naprawa samochodu nie
      może doprowadzić do odtworzenia wartości jaką samochód miał przed wypadkiem, to
      różnica wartości jest elementem szkody. W omawianym wyroku Sąd Najwyższy tego
      nie kwestionował. Uznał natomiast, że kształtujące się w tamtym czasie na
      quasi - rynku ceny nie odzwierciedlały wartości samochodów i dlatego w
      konkluzji doszedł do przekonania, iż wykładnia przyjmująca, że przepis art. 363
      § 2 k.c. uprawnia do żądania i zasądzania odszkodowania w wysokości
      odpowiadającej spekulacyjnym cenom "giełdowym" naruszałaby obowiązujący wtedy
      art. 4 k.c., wedle którego przepisy prawa cywilnego powinny być tłumaczone i
      stosowane zgodnie z zasadami ustroju i celami PRL. Ostatnia teza całkowicie się
      zdezaktualizowała.
      Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 1998 r. III CZP 72/97 dotyczy
      odmiennego stanu faktycznego. Sąd Najwyższy wyraził w niej pogląd, że
      odszkodowanie należne poszkodowanemu zamieszkałemu za granicą za całkowite
      zniszczenie samochodu może odpowiadać cenie nabycia takiego samego lub
      podobnego samochodu u zagranicznego, profesjonalnego sprzedawcy. Prawidłowość
      tezy nie budzi wątpliwości. Sąd Najwyższy w obecnym składzie nie podziela
      natomiast częściowo uzasadnienia uchwały. Wyrażono tam pogląd, że "jedynie
      wyjątkowo wysokość szkody może określać wartość samochodu ustalana według cen,
      za jaką mógł być on zbyty przez poszkodowanego, gdyby nie jego całkowite
      zniszczenie. Może tak być tylko wówczas, gdy ustalone zostanie, że samochód nie
      był w chwili wyrządzenia szkody przedmiotem normalnego używania i korzystania z
      niego przez pozwanego, ale był przedmiotem przeznaczonym do zbycia."
      Przy określaniu miernika wartości rzeczy nieuzasadnione jest przeciwstawianie
      cen które mogą być uzyskane przy jej zbywaniu i nabywaniu. Oczywiście,
      jednostkowe ceny takich samych samochodów mogą się różnić
      • Gość: naskret Re: albo i to IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 10:13
        a jak to moze wygladac w praktyce?

        pojde do pzu i co??

        pewnie skonczy sie to w sadzie!??





        aaa i dziekuje bardzo za odpowiedz BARDZO
        • Gość: robert na te pytania może ci wyłącznie odpowiedzieć IP: *.acn.pl 06.09.03, 10:17
          osoba z praktyka, np. adwokat ew. gościu w Urzędzie Ochrony Konsumenta albo
          Ubezpieczonych. Ja takiej praktyki nie mam:)
          • Gość: naskret Re: na te pytania może ci wyłącznie odpowiedzieć IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 11:13
            dziekuje bardzo

            mysle ze innych tez ten temat interesuje


            jeszcze raz wielkie dzieki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka