Dodaj do ulubionych

O ((nie?)zawodności) lexusów

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 16:41
Nowy Hit: skrzynia rzęzi co pewien czas na luzie. Płyn wymieniany ostatnio. W
podsufitce klekocze. Lampki notorycznie sięprzepalają. zapalniczka w
popielniczce szwankuje, aaa i zmieniarka szwankuje.

Do tego cieknie z układu chłodzenia

Samochód Lexus LS.

Opinie???
Obserwuj wątek
    • Gość: lexus Re: O ((nie?)zawodności) lexusów IP: *.trzebinia.net 13.09.03, 17:06
      ...a może Ty masz "LEKSUSA" made in Taiwan, bo w moim nic takiego nie miało miejsca.
      Pzdr.
      Szczęśliwy posiadacz LEXUSA LS 400
      • Gość: Andrzej Re: O ((nie?)zawodności) lexusów IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 17:18
        LS 400, 1994r., w świetnym stanie był, bardzo zadbany, wszystki na czas
        wymieniane, siolnik w super stanie, tylko jak ja wsiadłem, to się sypie co
        tydzień. Pare rtazy żarówki na kokpicie, wspomaganie, coś teraz rzęzi pod maską,
        skrzynia........

        Pzdr
        Andrzej
        • Gość: laik Re: O ((nie?)zawodności) lexusów IP: *.lubin.dialog.net.pl 13.09.03, 18:08
          Wszystko zależy od przebiegu. Sporadycznie jezdze vectra B z '96 z przebiegiem
          duzo ponad 200,000km i zewnetrznie nic nie widac, tapicerki jak nowe ale jak
          wiadomo, jakies detale maja prawo sie psuc (i sie czasem psuja)
          Pzdr.
          • Gość: marcinc3 Re: O ((nie?)zawodności) lexusów IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.09.03, 18:12
            i od tego kto i jak go traktowal i czy byl i jak byl bity a szczegolnie jak
            naprawiany
            • Gość: Andrzej Re: O ((nie?)zawodności) lexusów IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 18:44
              Mój był łagodnie jeżdżony. Nawet zarżnięty nie powinien spać się tak często
              • Gość: lexus Re: O ((nie?)zawodności) lexusów IP: *.trzebinia.net 13.09.03, 19:38
                Mój ma w tej chwili 360.000 km przy 290.000km wymieniałem wahacze przednie a teraz mam do wymiany tuleje gumowo-metalowe z tyłu (w zasadzie wszystkie)i to są wszystkie usterki - o przepraszam przy bodajże 320-330 tyś.km szlag trafił katalizatory.Mam prawo twierdzić,ze jest to bezawaryjny samochód biorąc pod uwagę niemały przebieg a przy tym nie mogę się pochwalić tym,ze dbam o samochód.
                • Gość: Andrzej Moim przejechałem 15000 IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 20:39
                  i zepsuł się z 20 razy

                  Do lexus: skąd jesteś i gdzie serwisujesz
                  • Gość: lexus Re: Moim przejechałem 15000 IP: *.trzebinia.net 13.09.03, 20:50
                    ...aż mi trudno w to uwierzyć, czy nie pomyliłeś się 15.000 km?!?!?!
                    małopolskie,serwisuję u siebie.
                    • Gość: Andrzej Zastanawiałem się IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 21:02
                      Czy się nie znamy. Mało jest starych lexów w kraju.
                      Mój ma ok 245t obecnie. Był zawsze bardzo zadbany
                      • Gość: lexus Re: Zastanawiałem się IP: *.trzebinia.net 13.09.03, 21:20
                        Mój jak pisałem chyba 360 parę i naprawde jest to wspaniały samochód, żeby nie wytarta skóra na kierownicy to niewiele po nim widac (już rozmawiałem z firmą w tej sprawie)obszycie skórą około 500 PLN.Musze przyznac,że rozumię Twoją złość.
                        Pzdr
                        • Gość: Andrzej To naprawdę przykre IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 21:50
                          U mnie wszystko było cały czas pastowane i skóra jest w stanie fantastycznym-
                          zwłaszcza z tyłu- ludzie myślą że to nowe- widziałem inne i jest dużo gorzej.
                          Powiedziałem rodzicom, że zamiast na okrągło sypiącej się alfy, chcę jakąś
                          toyotę, najlepiej starą, bo nie lubię się pokazywać. Ojciec od kolegi kupił tego
                          lexa, który jak mówili mechanicy, jest w świetnym stanie i bardzo uczciwie
                          utzymany. Sądziłem, że na części 10 000 rocznie starczy. Jak tak dalej pójdzie,
                          wyjdzie co najmniej 30 000 + benzyna 20 000-ok 30 000 rocznie, wyjdzie super
                          drogi w utrzymaniu sprzęt. Mnie to naprawdę wkurza

                          A gdzie jest Michał, któremu nigdy nic się nie sypnęło


                          Pzdr
                          • Gość: Milos Re: To naprawdę przykre IP: 62.233.141.* 14.09.03, 11:51
                            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                            > Powiedziałem rodzicom, że zamiast na okrągło sypiącej się alfy, chcę jakąś
                            > toyotę, najlepiej starą, bo nie lubię się pokazywać. Ojciec od kolegi kupił
                            tego lexa, który jak mówili mechanicy, jest w świetnym stanie i bardzo uczciwie
                            > utzymany. Sądziłem, że na części 10 000 rocznie starczy.

                            Sorry, ale muszę to napisać : żałosne... I nie ma to żadnego związku z (bez)
                            awaryjnością. Może auto się po prostu mści ;-)
                            • Gość: A zgadzam się IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 12:52
                              Cała historia jest żałosna. Mam wrażenie, że samochody mnie nie lubią. Może
                              powiniennem mieć jakiegoś tico, to by się nie sypało.
                              • Gość: Milos Re: zgadzam się IP: 62.233.141.* 14.09.03, 14:50
                                Gość portalu: A napisał(a):

                                > Cała historia jest żałosna. Mam wrażenie, że samochody mnie nie lubią. Może
                                > powiniennem mieć jakiegoś tico, to by się nie sypało.

                                Według mnie powinieneś mieć po prostu takie auto na które cię będzie stać.
                                Zarówno na kupno jak i na utrzymanie. Niezależnie od tego czy będzie to Tico
                                czy LS 400. Uwierz mi, auta kupione za własne pieniądze dają dużo większą
                                satysfakcję i też bardziej lubią właściciela.
                                • Gość: Andrzej Lepiej nie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 15:12
                                  Jako student powiniennem jeździć na hulajnodze:), albo chodzić piechotą, bo nie
                                  pracuję
                                • Gość: Andrzej Jeszcze jedno IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 15:15
                                  Problem nie w tym, że mnie nie stać na utrzymanie, bo na benzynę mi starcza, a
                                  jeżdżę dużo, na części też. Po prostu taki samochód nie powinien być aż tak
                                  drogi w utzymaniu- zwłaszcza, że cechą lexusa mają być właśnie niskie koszty
                                  utrzymania
                          • Gość: Michal Re: kolo auta nawet RR trzeba chodzic IP: *.telia.com 14.09.03, 13:44
                            Jestem.Andrzeju ja stosuje inna zasade.Co pol roku przeglad ktory dokonuje sam
                            i sprawdzam wszystkie mechanizmy.jak tylko mam obiekcje ze MOZE? juz chyba czas
                            to ide i kupuje te czesc lub na ogol servisiwa czesc i zmieniam.ALE TYLKO W TYM
                            CZASIE.tak caly czas jezdze bezproblemowo.Niema samochodu na swiecie wkrtorym
                            nic nie trzebna robic.Dlatego ludzie zrzynaja na smierc piekne mercedesyim sie
                            wydaje ze jak zaplacili too juz wiecej nic nie trzeba robic.
                            Uwazam z tego co piszesz to zadne problemy ten woz i tak dlugo wytrzymal to
                            prawie 9 lat.
                            Proponuje,naucz sie sam robic przeglady i sam usuwac drobne usterki,robic to
                            przynajmineu raz w roku.ja wymieniam olej dwa razy w roku w zwiazku dwa razy
                            ogladam dokladnie wszysko.Ostanio Wam powiem jako ciekawoistka,nie dlugo
                            przeglad.Obejrzalem przewody hamulcowe.Te co ida w zdluz calego nadwozia pod
                            spodem z tylöu do pompy sa lekko skorodowane.Dezyzja i w zeszlym tygodniu
                            zmienilem dlugie prawie 480cm jeden drugi krotszy.Sam zakupilem
                            mimiedziananiklowa rurke na przyrzadzie porobilem zakonczenia i dokupuje sie
                            nowe niple(koncoiwki) i po krzyku kosztuje calosc dziesiata czesc jakbyc oddal
                            do firmy lub Toyoty.Teraz w tynm tygodniu bede zmienial reszte wszystkie
                            przednie.. Wiem ze nie odrzuca na kontroli rocznej,reszta dziala.Nawet uklad
                            wydechowy jest orginal.Sprawdzilem i faktycznie ostani tlumik ma nawiercona
                            fabrycznie dziurke wielkosci pol milimetra,tak ze nie wplywu na odczyt gazow.
                            Woda zbierajaca sie w tlumiku splywa na ziemie i ten nie koroduje 376900km
                            przejechanych juz.Pzdr.>Michal
                            P.S Wazne sa wymiany wszystkichj plynow w samochodzie
                            Olej silnikowy-
                            • Gość: Andrzej A ja to niby jak robię IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 13:57
                              Na wstępie powiedziałem, że wszystkie płyny z wyjątkiem oleju mają być
                              wymieniane co najmniej 2x częściej niż w instrukcji.

                              Przeglądów sam nie będę robić- czasami sprawdzam poziom oleju. Zawsze mówię, by
                              wymienić wszystko co trzeba.

                              P.S Hamulce ostatnio wymieniałem

                              Problem jest w tym, że mi zaczynają siadać kolejne moduły typu skrzynia biegów,
                              zmieniarka CD itd.
    • greenblack Co za cyrk! 14.09.03, 13:09
      Facet mówi, że się mu się Lexus sypie i zaraz nadbiega kawaleria Toyoty: "To
      niemożliwe", "Żałosne", "Chyba coś zmyślasz". Tylko kto tu jest żałosny?


      Pozdrawiam
      • Gość: Andrzej Dzięki za poparcie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 13:42
        Ja to mam pecha do tych urządzeń. Mało kto tak nieagresywnie jeździ, może lepiej
        poszarżować
        Z tą skrzynią to jest ironia losu. Po tym jak poczytałem jak te skrzynie
        niezniszczalne, cieszyłem się, że przynajmniej o to się nie muszę bać. Wtedy się
        zaczęło.

        Poza tym szwankuje silnik i obroty spadają za nisko(wolne).

        Pozdrawiam
      • Gość: lexus Re: Co za cyrk! IP: *.trzebinia.net 14.09.03, 13:45
        szanowny greenblacku - - nie w tym rzecz, że "nadbiega kawaleria..." ale to co kolega pisze to chyba trochę dziwne,że tyle usterek w tak krótkim czasie na samochód cieszący się tak dobrą opinią - ja jestem zaskoczony tym bardziej,że jak wiesz jestem tez użytkownikiem lexa.
        Pzdr.
        • greenblack Re: Co za cyrk! 14.09.03, 13:48
          Gość portalu: lexus napisał(a):

          > szanowny greenblacku - - nie w tym rzecz, że "nadbiega kawaleria..." ale to
          co
          > kolega pisze to chyba trochę dziwne,że tyle usterek w tak krótkim czasie na
          sam
          > ochód cieszący się tak dobrą opinią

          Ale czy jest jakikolwiek powód, by wątpić w jego relacje i nazywać go żałosnym
          właścicielem tajwańskiego Leksusa?


          Pozdrawiam

          • Gość: lexus Re: Co za cyrk! IP: *.trzebinia.net 14.09.03, 13:53
            OK, nie zaznaczyłem "tajwanski leksus" w formie żartu i absolutnie nie mam powodu aby andrzejowi nie wierzyć jednak jak napisałem wcześniej nie dbam o samochód a bynajmniej nie do tego stopnia co michał a mimo to nie mam problemów z autem.
            pzdr
        • Gość: Andrzej Re: Co za cyrk! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 13:51
          I dlatego piszę o tym. Jestem bardzo zaskoczony. Gdyby to był jakiś zaniedbany
          grat to ok. Ale to był super utrzymany lexus z całą historią.

          Nie ma dnia by w samochodzie coś nie szwankowało. Nawet system antynapadowy i
          alarm. I ta praca silnika, rzężenia itd. ZGROZA

          Wkrótce jadę na przegląd. Na poprzednim było 6000, na tym jak pójdzie skrzynia
          dużo więcej. Do tego dochodzą inne problemy. Obrotomierz zaniża ilość obrotów,
          przyciski szwankują
          • Gość: lexus Re: Co za cyrk! IP: *.trzebinia.net 14.09.03, 13:56
            ....no cóż greenblacku, przyznaj czy to nie dziwne, koledze andrzejowi cały czas dochodzą nowe usterki - czy my tutaj mówimy o LEXUSIE LS 400 czy aby nie o OLTCICIE ???
            • greenblack Re: Co za cyrk! 14.09.03, 14:00
              A co tym dziwnego, że samochód się psuje?


              Pozdrawiam
              • Gość: lexus Re: Co za cyrk! IP: *.trzebinia.net 14.09.03, 14:02
                ...dziwnego nic, jednak żeby wszystko naraz ????
      • Gość: Milos Re: Co za cyrk! IP: 62.233.141.* 14.09.03, 15:32
        greenblack napisał:

        > Facet mówi, że się mu się Lexus sypie i zaraz nadbiega kawaleria Toyoty: "To
        > niemożliwe", "Żałosne", "Chyba coś zmyślasz". Tylko kto tu jest żałosny?
        >

        Przede wszystkim ty, mądralo. Jakbyś umiał czytać ze zrozumieniem to byś się
        doczytał, że żałosny jest LS 400 w rękach studenta, ktory marudzi i narzeka jak
        stara panna. Mniejsza o to czy rzeczywiście się psuje czy nie. Ty i tak nie
        masz pojęcia o obsłudze samochodu, interesuja cię tylko dane katalogowe, więc
        po co zabieraz głos ?
        • Gość: Milos Re: Co za cyrk! IP: 62.233.141.* 14.09.03, 15:36
          Ps. nie mam żadnych powodów by nie wierzyć Andrzejowi - cuda też się zdarzają.
          Tylko zupełnie nie o to chodziło w mojej wypowiedzi...
          • Gość: lexus Re: Co za cyrk! IP: *.trzebinia.net 14.09.03, 15:49
            ... nie przejmuj się, greenblack czasami zachwuje się jak "człowiek ściana", żaden argument do niego nie trafia.
            Pzdr.
        • Gość: Andrzej Niby dlaczego IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 17:09
          żałosny jest LS 400 w rękach studenta, ktory marudzi i narzeka - niby dlaczego,
          każdy jeździ tym co wybierze w ramach pewnego budżetu. To samo możnaby
          powiedzieć o tych co jeżdżą starymi BMW 3-kami, lub mercem S-klasą(widziałem nie
          jednego "studenta")

          Zresztą nie marudzę, tylko poddaję pod dyskusję tą legendarną niezawodność,
          której bardzo chciałbym doświadczyć.

          Pzdr.
      • franek-b Re: Co za cyrk! 16.09.03, 09:38

        > Facet mówi, że się mu się Lexus sypie i zaraz nadbiega kawaleria Toyoty: "To
        > niemożliwe", "Żałosne", "Chyba coś zmyślasz". Tylko kto tu jest żałosny?
        >
        >
        > Pozdrawiam

        Zalosne ze facet nie napisal, ze chodzi o rocznik 1994 czyli auto ktore ma 9
        lat!!! niezaleznie od marki 9 letnie auto to nie brand new...
    • Gość: lexus Re: Przepraszam Andrzeja i Michała za nick IP: *.trzebinia.net 14.09.03, 14:00
      ....jak wyżej, napisałem z małych liter.
      Pzdr.
      • Gość: Michal Re: Jeszce o skrzyni LEXSIA IP: *.telia.com 14.09.03, 17:30
        Wracajac do nieszczesnej skrzyni biegow,mam wrazenie ,Andrzeju zlecales wymiane
        oleju w warsztacie.panowie mechanicy odfajkowywali funkcje jako wykonana i nic
        sie wiecej nie dzialo.
        Zrob tak pojedz do innej firmy i kaz sobie przy nichsopuscic olej przekladniowy
        i dokladnie obejrz.Czy jest bardzo zanieczyszczony opilkami.Zmien na pol syntet
        i po miesiacu na pelny syntet.W ten sposob usuniesz zobaczysz ile syf za glowe
        sie zlapiesz i skrzynia ucichnie.Zrob to natychmiast ,jezeli chcesz ja jeszcze
        ie cieszyc.Pzdr.Michal
        • Gość: Andrzej Co pewien czas zwłaszcza po rozruchu słyszę IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 17:37
          takie dziwne rzężenie od skrzyni, jak pojeżdże to to znika, choć czasami się
          pojawia znowu. Wkrótce jadę do warsztatu.

          P.S. Jeśli jest tak jak to opisujesz czasami( Toyota z Polski z niewymienianym
          olejem itd..) to co w takim razie zrobić, skoro nawet jak się płaci, to później
          może się okazać, że tylko kasę wzięli

          • Gość: lexus Re: Co pewien czas zwłaszcza po rozruchu słyszę IP: *.trzebinia.net 14.09.03, 17:44
            Powinieneś,żądac po każdej wykonanej usłudze jakiegoś rachunku,paragonu czy czegokolwiek, gdyż jest to podstawa reklamacji i jeżeli coś jest nie tak to się się nie wyprą, że czegoś nie robili lub zrobili a jest nie zrobione.
            Pzdr.
    • Gość: Andrzej Re: O ((nie?)zawodności) lexusów IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 09:05
      Czyżby temat się skończył
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka