a_pynia
23.10.03, 12:33
Miałam stłuczkę i oddałam autko do naprawy w ASO (z braku miedzi musiałam
załatwiać bezgotówkowo). Tam dali mi auto zastępcze (łachy nie robili) bez
alarmu. Gdy się zaniepokoiłam, że nie ma alarmu, odpowiedzieli, że nie ma się
o co martwić, bo auto ma AC. No i autko ktoś "gwizdnął" sprzed mojego bloku w
dniu, kiedy małam swoje odebrać z naprawy...
Serwis twierdzi, że jestem winna i powinnam im zapłacić jakieś pieniądze,
ponieważ zgodnie z regulaminem "użytkownik powinien należycie zabezpieczyć
samochód" a ja tego nie zrobiłam, ponieważ nie parkowałam na parkingu
strzeżonym. Według mnie "należyte zabezpieczenie samochodu" to dokładne
sprawdzenie, czy auto jest pozamykane i włączenie urządzeń zabezpieczających.
Równie dobrze autko mogli mi ukraść gdziekolwiek: pod sklepem, pracą itd.
Dodam tylko, że moje autko mi oddali, co prawda nie bez problemów.
Czy ktoś zna się na takich sprawach, lub miał takie zdarzenie, niech mi coś
poradzi, czy mam rację, czy rację ma serwis?
Pozdrawiam
Aga