1michalk
10.11.08, 14:26
witajcie
Nie wiem czy tylko mnie zdazajasie notorycznie takieprzypadki, czy
Wy tez z tym sie spotykacie?
Od razu mowie ze nie mam jakis przeciwienstw co do zawodu kierowcy
itd. Mowie tez ze staralem postawic sie w sytuacji kierowcow ZTM (bo
o warszawie mowa, ze codziennie przez 8h musza mijac innych
chamskich kierowcow, ale czy oni musza byc 2x bardziej chamscy?!
Przeciez jego nic nie zbawi ze dojedzie gdzies 3 min wczesniej ,bo i
tak musi siedziec za tym kolkiem do konca zmiany.
Wiadomo pasazerom to pasuje (mnie rowzniez bo czasem tez jezdze
komunikacja miejska) ale osobiscie wole jechac 5min dluzej jako
pasazer autobusu, niz sie wkur... na kierowce gdy jestem w swoim
samochodzie.
Jest cala masa przykladow ich zachowania, ale najczestrze to chyba
te :
(z kazdymz nich spotkalem sie dzisija, w dniu o malym natezeniu
ruchu i w dosyc plynnym przemieszczaniu sie samochodow)
- podjezdzanie pod sam zderzak. nicmnie tak nie denerwuje jak to ze
stoje w korku kazdy ma ten odstep min 50cm, a tamci musza pojechac
tak zeby sie dotknac zderzakiem
- ulica ma 4 pasy 2 do jazdy prosto jeden prawoskret ijeden
lewoskret. Auotbus skreca w prawo, ale widzi ze lewoskret jest
wolny to jedzie nim do pasow dla pieszych ,a potem w ostatniej
chwili łamie sie przez wszystkie4 pasy i tym samycmblokuje wszystkie
pasy.
-i na koniec, to ze zawsze przezejzaja jadac prawoskretem cale
skrzywoanie pomino tego ze on sie skonczyl wczesniej (troche
zagmatwalem ,ale moze ktos wie oco chodzi.)
to tyle jakiesawasze opinienaten temat.