Dodaj do ulubionych

Zanim kupisz - sprawdz

07.01.09, 13:22
Witam wszystkich! Jestem nowy na forum. Chce Wam opowiedziec pewną
historię. Chciałem kupić samochód. Rozgladałem sie w komisach,
pytałem znajomych, penetrowałem serwisy internetowe, między innymi
allegro. Po pewnym czasie udało mi się namierzyć wóz, który nie
tylko, ze mi sie spodobał, ale i cena wydała mi sie przystępna.
Uwaznie przeczytalem opis auta, zadzwoniłem do sprzedajacego
samochód człowieka. W trakcie rozmowy zapewnił mnie, ze opis
zamieszczony w serwisie odpowiada prawdzie. Poprosiłem go jednak o
spotkanie w serwisie tej konkretnej marki. Facet wyraził zgodę.
Spotkaliśmy się, facet potwierdził to, co wczesniej mówił o aucie i
jego stanie technicznym. Za kilkadziesiat złotych fachowcy z serwisu
poddali auto testom. Po dzisięciu minutach okazało się, że posiada
ono wiele ukrytych wad oraz był to samochód powypadkowy, co zostało
przez sprzedajacego zatajone. Pomijajac to, ze facet nie widział jak
sie wytłumaczyc z kłamstwa, nauczyłem się, ze nie wolno do końca
wierzyć ludziom chcącym, za wszelką cenę, sprzedac swoje auto.
Czekają, mam nadzieję, ze nie wszyscy, na "jelenia". Idąc tym
tropem, zadzwoniłem juz do kilku sprzedajacych z prosbą o spotkanie
w autoryzowanych serwisach wystawianych marek samochodów. Za kazdym
razem sugerowałem, ze jezeli oferowane auto będzie miało usterki,
które nie znalazły sie w opisie, sprzedajacy poniesie koszty
badania. Proszę sobie wyobrazić, ze żaden z moich rozmówców nie
zgodził sie na cos takiego. O czyms to chyba swiadczy.
Obserwuj wątek
    • hunaga Re: Zanim kupisz - sprawdz 07.01.09, 13:39
      Prawda Panie Janie kochany, prawda !
      Ameryki pan nie odkrył ale nie dał sie pan zrobic w jelenia
      a to w naszym kochanym grajdołku zaiste wielka sztuka
    • ant777 Re: Zanim kupisz - sprawdz 07.01.09, 14:19
      Doktor House twierdzi, że "wszyscy kłamią".
      I ma rację mimo że to tylko film.

      Ale z drugiej strony o usterkach właściciel pojazdu nie musi
      wiedzieć, tym bardziej jeśli pojazd ma swoje lata. W kazdym wozie
      coś znajdziesz, nawet takim prosto z salonu. Ludzie nie dadzą z
      siebie robić jeleni i płacić kupującemu za przegląd w warsztacie.

      W moim fiatolocie musiałem pie...ąć klapą od bagaznika żeby się
      zamknęła a niby wszystko powinno być wyregulowane.
    • fredoo Re: Zanim kupisz - sprawdz 07.01.09, 17:18
      Przy kupnie używanego samochodu obowiązuje zasada: Widziały gały co
      brały. Tak było jest i będzie.
      Kto chce auto bez wad idzie do salonu po nowe i też kupuje z wadami.
      • steefaan2 Re: Zanim kupisz - sprawdz 07.01.09, 20:07
        Tez niekoniecznie. Ja sprzedaje i sa grupy ludzi ktorych odsylam w
        pizdu...Pierwsi to tacy co auta nie widzieli, a od razu zbijaja cene, drudzy to
        wlasnie tacy jak ty dzwoniles. Mimo ze w opisie wszystko to stwierdzi kupujacy
        ze jemu skrzynia zle chodzi czy cholera wie... Zawsze moze sie przyczepic.
        Naszczescie ja nie musze sprzedac i mnie to rybka, wiec juz nawet ogloszen nie
        daje. Jak cos sie zepsuje i rzeczywiscie bedzie cos nie tak to wtedy mozna
        sprzedawac. Uczciwie w polsce sie nie da, wlasnie dlatego ze jest tylu oszustow...
        • pan-jan22 Re: Zanim kupisz - sprawdz 08.01.09, 07:00
          Prosze nie myśleć, ze jestem upierdliwym klientem. Nic bardziej mylnego. Nie
          czepiam sie drobiazgów, szpachli, zarysowanego lakieru itp. Jesli jednak
          sprzedajacy twierdzi, ze wystawia auto bezwypadkowe, a podczas przegladu w
          serwisie wychodzą "kwiatki" stwarzajace zagrozenie wypadkowe, to znaczy jedno.
          Mam doczynienia z oszustem i przed tym chcę wszystkich ostrzec. Wbrew pozorom w
          Polsce da sie uczciwie, ale nalezy sie trochę postarać, nie zapominać o dobrej
          woli i okazać odrobinę szacunku drugiej stronie.
          • steefaan2 Re: Zanim kupisz - sprawdz 08.01.09, 23:49
            ale wiekszosc klientow jest, mi cierpliwosci braklo, bylo ich chyba z 5 a
            normalny byl tylko jeden, w sumie nie wiem czemu nie kupil.. Dla mnie oznacza to
            80 procent, a kazdy ogladajacy to godzina, pod warunkiem ze nie jedzie sie na
            serwis ani auta nie myje....A czas to pieniadz dzis...
    • tocqueville Re: Zanim kupisz - sprawdz 07.01.09, 20:17
      uważam, że moje auto jest w b. dobrym stanie. Niemniej gdyby potencjalny kupiec
      postawił takie warunki jak ty, tez bym odmówił. Okazałoby się, że gdzieś lakieru
      za dużo, albo gdzieś przyrdzewiał tłumik i zaraz niedoszły kupiec by krzyczał,
      żebym oddawał kasę.
      Chcesz sprawdzać - rób za swoje. Jak kupisz, mogę odliczyć cenę przeglądu.
      • qba5000 Re: Zanim kupisz - sprawdz 07.01.09, 21:14
        Jest jeszcze jedna możliwość. Ja kupiłem auto od 1 właściciela, który jeździł nim 8 lat. Auto jeździ, nie psuje się, nie wydaje się wadliwe. Wszystko co wiem o historii auta to to co powiedział mi sprzedający. Ale skąd ja niby mam mieć pewność, że kiedyś nie było gdzieś uderzone, nie brało udział w kolizji itp. Sam auta w serwisie nie sprawdzałem, "na oko" też nic widać a przecież nie będę jeździł po serwisach, płacił grubych pieniędzy po to aby przy sprzedaży napisać: tak, 2 razy puknięty - cena niższa o X złotych.
        Więc jak będę go sprzedawał to napisze że w stanie b. dobrym bo a) nie psuje się b)regularnie przechodzi przeglądy techniczne c) regularnie wszystko wymieniam. Nie wiem co robił z nim poprzedni właściciel ale nie mogę zakładać, że go rozbił ze 2 razy, oleju nie wymieniał i go regularnie katował. Określenie "stan b dobry" też jest względne i należy rozumieć je przez pryzmat tego ile lat ma auto. Co innego oznacza przy dwulatku a co innego przy dziesięciolatku.
        • cloclo80 Re: Zanim kupisz - sprawdz 07.01.09, 21:45
          Jak powiedziałby jeden klasyk "to jest wielkie semantyczne nadużycie". W
          znakomitej większości przypadków słowo "stan" należałoby zamienić na słowo
          "wygląd". Ogłoszenia stają się przez to o wiele czytelniejsze choć przy takiej
          interpretacji nie mówią nic o mechanicznym stanie auta, o tym czego nie da się
          przykryć kolejną warstwą szpachli.
        • tocqueville Re: Zanim kupisz - sprawdz 07.01.09, 22:28
          Wyrażenie "stan b. dobry" oczywiście w odniesieniu do wieku auta (9 lat, 100
          tys. km). Silnik chodzi równo i cicho, spalanie i olej w normie, zawieszenie bez
          zarzutów, brak korozji, części i płyny wymieniane regularnie, brak
          poważniejszych awarii, czasem coś skrzypnie, ale tylko na kocich łbach i
          dziurach. Czego chcieć więcej?
          Zastrzeżenia można mieć do lakieru - tu i ówdzie porysowany. Jak dla mnie sprawa
          bez jakiegokolwiek znaczenia - dziwne, aby 9 letnie auto użytkowane w dużym
          mieście nie miało rys parkingowych.
        • ant777 Re: Zanim kupisz - sprawdz 08.01.09, 08:05
          Tak to piszą handlarze sprzedający rozbite wozy. Wóz bez przodu, a w
          ogłoszeniu: "pali, jeździ, cena nowego w salonie x zł" i tylko
          brakuje "stan dobry" :)

          Tak naprawde to w ogłoszeniach wnerwia mnie tylko podawanie ceny
          netto. Cokolwiek napisze sprzedający i tak uznaję to jako kłamstwo.
          I nie chodzi o to że sprzedający celowo kłamie ale może zwyczajnie
          nie znać sie na aucie.
    • drab59 Re: Zanim kupisz - sprawdz 08.01.09, 00:03
      Panie Janie,
      gdyby serwis przyznał, że samochód ów nie ma wad, to;
      - zaprzeczyłby własnej fachowości, bo każdy samochód, nawet nowy, jakieś wady ma,
      - zaprzeczyłby sensowi istnienia siebie samego, no bo co my naprawiamy, skoro
      kilkuletnie samochody obsługiwanej przez nas marki nie mają wad?
      - zachęciłby Pana do kupna samochodu używanego, a przecież mają Pana namawiać do
      zakupu nowego,
      - w ostateczności mają na placu używane egzemplarze tej samej marki, które
      oczywiście inny serwis tej samej marki obejrzy i... uzna za kupkę złomu.
      Prawa rynku.
      Natomiast zgadzałem się wielokrotnie na wizytę w normalnym, nieautoryzowanym
      serwisie, któremu ufał potencjalny nabywca. Skoro nie miałem nic do ukrycia, to
      dlaczego nie.
      • celicaman Re: Zanim kupisz - sprawdz 08.01.09, 09:57
        > zaprzeczyłby własnej fachowości, bo każdy samochód, nawet nowy,
        > jakieś wady ma
        W ciagu ostatnich kilku lat miałem w uzytkowniu 5 nowych aut. Tylko
        jedno miało usterkę ktora wyszła zaraz po zakupie. Więc nie
        ryzykowałbym tezy, ze kazde nowe auto ma jakąś wadę.
        > zaprzeczyłby sensowi istnienia siebie samego, no bo co my
        > naprawiamy, skoro kilkuletnie samochody obsługiwanej przez nas
        > marki nie mają wad?
        Warsztaty naprawiaja gdy cos sie zepsuje lub zuzyje. Co nie znaczy,
        ze w kilkuletnim aucie musi byc cos zepsute. Jesli za 3 miesiace
        będę musiał wymienic klocki hamulcowe to nie znaczy ze dzisiaj moje
        auto jest zepsute
        > zachęciłby Pana do kupna samochodu używanego, a przecież mają Pana
        > namawiać do zakupu nowego
        Serwis nie ma za zadanie zachęcać do zakupu nowego auta. Co najwyżej
        do naprawy u nich. Tylko, ze to raczej dotyczy usterek typu wybite
        zawieszenie czy zuzyte hamulce. Bo jesli serwis mówi, że auto było
        po solidnym dzwonie, to co tu naprawiać? Zreszta klient ktory
        przyprowadza auto na przegląd jest zdecydowany kupic ten konkretny
        używany egzemplarz raczej nie ma szansy na przekonanie go, zeby
        kupił cos nowego. Pomijam fakt, że na naprawch ASO zarabiaja wiecej
        kasy niż na sprzedaży.
        > Natomiast zgadzałem się wielokrotnie na wizytę w normalnym,
        > nieautoryzowanym serwisie, któremu ufał potencjalny nabywca. Skoro
        > nie miałem nic do ukrycia, to dlaczego nie.
        I to sie chwali. Choć w zasadzie powinna to byc normalna praktyka.
        Jeśli sprzedający nie zgadza się na przegląd to ewidentnie ma cos do
        ukrycia i trzeba go omijac z daleka. Tyle ze ja nie stawiałbym
        sztywnej granicy, ze musi być serwis nieautoryzowany. Serwis musi
        byc dobry i znac się na konkretnej marce auta. Bez znaczenia czy to
        jest ASO czy nieA-SO. Serwis jest tak dobry, jak dobrzy sa pracujacy
        w nim ludzie. Znam doskonałe ASO (złe też) i znam tez niezłych
        papraków nieautoryzowanych (dobrych też).

    • sven_b Re: Zanim kupisz - sprawdz 08.01.09, 13:38
      Handlarze aut nie należą do ludzi lotnych, więc juz na podstawie wywiadu przez
      telefon da się ustalić czy warto się wybrać na oględziny czy odpuścić. Rzecz
      jasna nie można poprzestać na pytaniu czy auto jest powypadkowe. Warto wybadać
      co sprzedający wie o auie, jak długo je ma i jakie naprawy poczynił. Trzeba
      pytac szczegółowo, posiłkując się np. tym co np. dolegało w naszym
      dotychczasowym aucie, czyli o stan elektryki, rozrządu, pobór oleju, ogniska
      rdzy, typ i rocznik opon i akumulatora. To jest standard do wyczucia tematu.
      Odpowiedzi lakoniczne i naciski na przyjazd będą znaczyć, że jegomość o aucie g.
      wie, a proponując przyjazd liczy na złapanie klienta na tzw. odpic.
      Dalsza część to przegląd dokumentów, wszelkich rachunków i polisy. I tu
      intuicyjne warto porównać je z dokumentami naszego auta, czyli czy są kompletne
      czy w rozsypce i co z nich wynika. Takie rzeczy jak rachunki za akumulator,
      opony, serwis rozrządu czyli to minimum, które zazwyczaj się trzyma. Patrząc w
      polisę warto zwrócić uwagę na zniżki i porównać je z wartościami dla posiadaczy
      bezszkodowych dla tego modelu. Jeżeli auto jest sprowadzone i niewiele o nim
      wiemy, ratuje nas wprawne oko zaprzyjaźnionego mechanika lub odwrót na pięcie.
      Nie jest też oczywiste że takie auto jest trefne. Warto też sprawdzić kalendarz
      powodzi w Niemczech i porównać z rocznikiem auta:) Może ktoś to jeszcze uzupełni
      bo czas mnie pogania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka