pan-jan22
07.01.09, 13:22
Witam wszystkich! Jestem nowy na forum. Chce Wam opowiedziec pewną
historię. Chciałem kupić samochód. Rozgladałem sie w komisach,
pytałem znajomych, penetrowałem serwisy internetowe, między innymi
allegro. Po pewnym czasie udało mi się namierzyć wóz, który nie
tylko, ze mi sie spodobał, ale i cena wydała mi sie przystępna.
Uwaznie przeczytalem opis auta, zadzwoniłem do sprzedajacego
samochód człowieka. W trakcie rozmowy zapewnił mnie, ze opis
zamieszczony w serwisie odpowiada prawdzie. Poprosiłem go jednak o
spotkanie w serwisie tej konkretnej marki. Facet wyraził zgodę.
Spotkaliśmy się, facet potwierdził to, co wczesniej mówił o aucie i
jego stanie technicznym. Za kilkadziesiat złotych fachowcy z serwisu
poddali auto testom. Po dzisięciu minutach okazało się, że posiada
ono wiele ukrytych wad oraz był to samochód powypadkowy, co zostało
przez sprzedajacego zatajone. Pomijajac to, ze facet nie widział jak
sie wytłumaczyc z kłamstwa, nauczyłem się, ze nie wolno do końca
wierzyć ludziom chcącym, za wszelką cenę, sprzedac swoje auto.
Czekają, mam nadzieję, ze nie wszyscy, na "jelenia". Idąc tym
tropem, zadzwoniłem juz do kilku sprzedajacych z prosbą o spotkanie
w autoryzowanych serwisach wystawianych marek samochodów. Za kazdym
razem sugerowałem, ze jezeli oferowane auto będzie miało usterki,
które nie znalazły sie w opisie, sprzedajacy poniesie koszty
badania. Proszę sobie wyobrazić, ze żaden z moich rozmówców nie
zgodził sie na cos takiego. O czyms to chyba swiadczy.