Dodaj do ulubionych

oszczędna jazda samochodem. BZDURA

19.02.09, 12:38
Witam
Napotkałem artykuł mówiący o "10 sposobów na oszczędną jazdę".
lecz przy punkcie 8 wyczytałem kompletną bzdurę (jeżeli nie to mnie poprawcie).

www.wysokieobroty.pl/auto/2029020,48297,3028979.html
Otóż punkt 8 brzmiał:


" 8. Hamuj silnikiem

Wciąż bardzo popularne wśród kierowców mylnie uważających tę metodę za
najbardziej oszczędną jest dojeżdżanie do skrzyżowania na luzie. Wówczas
jednak auto i tak zużywa nieco paliwa. A może nie palić w ogóle. Warunek?
Trzeba hamować silnikiem. Dopływ paliwa jest wtedy automatycznie odcinany, a
więc z baku nie ubywa nawet kropla. Należy przy tym pamiętać, by redukować
biegi najpóźniej przy ok. 1200 obrotach/minutę. W przeciwnym razie auto
zacznie ponownie zasysać paliwo. Górna wartość obrotów nie ma znaczenia. "

Te informacje o hamowaniu silnikiem często się powtarzają.
A teraz proszę o wyjaśnienie mi że samochód nie pobiera paliwa.
Podczas wrzucenia na luz obroty samochodu spadają, to jest oczywiste przy czym
oszczędzamy. Ale szokującą informacją jest to że podczas hamowania silnikiem
dopływ paliwa jest automatycznie odcinany.
Bezsens tej informacji polega na tym że silnik zgaśnie.
Jeżeli posiadacie w samochodzie ręczne odcięcie zapłonu to wyłączcie sobie je
podczas gdzie macie uruchomiony samochód, paliwa wystarczy na kilka sekund.
Dlaczego osoby uważające się za znawców motoryzacji rozpowszechniają takie
bzdury. Osoby propagując takie idee bez zastanowienia są moim zdaniem
ograniczeni i niepotrafiący samemu analizować słów napisanych przez kogoś
innego. Sami zawodowi kierowcy śmieją się z tych informacji, czym
potwierdzają moje wątpliwości.
Dlaczego taka bzdura jest przyjmowana bezkrytycznie i uznawana za prawdziwą? A
może to ja się mylę? Odcięcie paliwa nie zgasi samochodu ? A wiemy że samochód
nie gaśnie to czy odcina dopływ paliwa, i jak zostało to ujęte w tym artykule
"a więc z baku nie ubywa nawet kropla" czy osoby podpisujące się pod tym
artykułem powinny się wstydzić ze swej głupoty?
(Liczę na mądrą dyskusje)
Obserwuj wątek
    • simr1979 Moe jakieś kropelki by ci mamusia dała... 19.02.09, 12:47
      ..co? Kiedyś to tran dzieciom i młodzieży dawali - robił ponoć dobrze na szare
      komórki :)
      • kontik_71 Re: Moe jakieś kropelki by ci mamusia dała... 19.02.09, 12:51
        Chcial chlopaczyna zablysnac kryjac sie za anonimowoscia internetu...
        to takie forumowe porownywanie dlugosci penisow :) A ze mu nie wyszlo
        to pech.. :P
        • dark.writer Re: Moe jakieś kropelki by ci mamusia dała... 22.02.09, 23:19
          Wszyscy tu się brandzlują na temat powszechnie znany, a tmyczasem
          kamilek nie napisał już nic. To w ogóle jedny 'jego' post na tym
          forum.
          :-)
    • kontik_71 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 19.02.09, 12:50
      samochod to nie jest lokomotywa parowa gdzie cos moze zgasnac i
      trzeba ponownie rozpalac... Odciecie doplywu paliwa nie jest
      rownoznaczne z wylaczeniem go... Przy hamowaniu silnikiem, wszystko
      sie nadal kreci i jest iskra.. tylko mieszanka nie jest dostarczana..
      gdy przestajesz hamowac silnikiem (lub obroty spadna ponizej np 1200)
      mieszanka zaczyna znowu dochodzic i dzieki iskrze znowu nastepuje jej
      zaplon..

      • brat1213 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 22.02.09, 16:46
        jakie odcięcie a co w przypadku zwłykłego gaznika????? jakie odcięcie???????
        • crannmer Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 22.02.09, 16:51
          brat1213 napisał:

          > jakie odcięcie a co w przypadku
          > zwłykłego gaznika????? jakie odcięcie???????

          Taka konstrukcja gaznika, aby w przypadku pelnego zamkniecia przepustnicy i
          silnego podcisnienia za nia (czyli stan hamowania silnikiem) z dyszy obrotow
          biegu jalowego nie lecialo paliwo.

          Realizacja mechaniczno-hydrauliczna lub/i elektryczna.

          Rozwiazania znane od wielu dziesiecioleci.
    • fredoo Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 19.02.09, 13:32
      To jest nie całkiem bzdura. Zamiast hamować hamulcem możemy to
      zrobić silnikiem. Wówczas nie spalamy paliwa i oszczędzamy trochę.
      Silniki zużywają na biegu jałowym 0.5-1 l paliwa na
      godzinę.Natomiast gdy jedziemy na luzie i załapiemy się na zielone
      czy wolną drogę bez hamowania to jest to najoszczędniej.Każde
      hamowanie czy hamulcami czy silnikiem jest stratą energii. Na luzie
      straty są tylko na opory własne łożysk oporu powietrza i toczenia
      kół z grubsza. Zresztą to chyba najbardziej wałkowany temat.
    • tiges_wiz Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 19.02.09, 13:46
      > oszczędzamy. Ale szokującą informacją jest to że podczas hamowania silnikiem
      > dopływ paliwa jest automatycznie odcinany.
      > Bezsens tej informacji polega na tym że silnik zgaśnie.

      no to co? jak podniesiesz nogi w rowerze z ostrym kolem to pedaly przestana sie
      krecic?? A jak taki rower bedzie zwalnial, to nie mozna spowrotem zaczac jechac?

      Czujnik obrotow, czujnik polozenia przepsutnicy i zawor odcinajacy to juz stare
      wynalazki . naprawde nie ma problemu z odcieciem paliwa np. do 1200 obr. A jak
      sie silnik wlacza? normalnie na pych .. tylko tu za pych robi energia
      kinetyczna. Mozna uruchomic auto na pych czy nie mozna? (wiem ze upraszczam, ale
      czlowiek nie wyglada na rozgarnietego).

      > Dlaczego taka bzdura jest przyjmowana bezkrytycznie i uznawana za prawdziwą? A
      > może to ja się mylę?

      >Odcięcie paliwa nie zgasi samochodu ?
      to jak to jest z tym rowerem z ostrym kolem? kreca sie pedaly czy nie?

      bo od dobrych 25 lat to jest stosowane w autach i dziala.
    • wio4litery Autorze postu: nie kompromituj się 19.02.09, 14:31
      I tyle.

      w4l
    • rraaddeekk Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 19.02.09, 14:46
      Kamilu skoro liczysz na merytoryczą dyskusję, to sam podaj jakieś
      merytoryczne argumenty, a nie tylko słowo "bzdura".

      Jeśli rodzice mają samochód, to zerknij z tylnej kanapy na komputer
      pokładowy w momencie hamowania silnikiem.

      To wszystko już wielokrotnie było opisywane na tym forum.

    • woolfik86 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 19.02.09, 16:43
      > Bezsens tej informacji polega na tym że silnik zgaśnie.

      Drogie dziecko, no oczywiście, w silniku nic nie eksploduje, więc w Twoim rozumieniu "gaśnie" przy hamowaniu silnikiem. Z tą różnicą, że wał korbowy wciąż się obraca, jako, że jadący samochód posiada początkowo energię kinetyczną większą niż opory silnika i aerodynamiczne, stąd do jego ponownego "odpalenia" przy ok. 1200obr/min nie jest potrzebny rozrusznik i ingerencja kierowcy.

      A ci kierowcy zawodowi to m.in. Kazimirz z "Rzuka"?
    • dewulot1 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 19.02.09, 18:01
      Masz racje, to jest bzdura, ale w przypadku silnikow z prostym
      gaznikiem. W przypadku samochodow z wtryskiem, komputerem itd to nie
      jest bzdura.
      W dieslach jak jest-nie wiem bo to po prostu mam tam gdzie mnie Pan
      Majster moze pocalowac.
      • crannmer Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 19.02.09, 19:30
        dewulot1 napisał:

        > Masz racje, to jest bzdura, ale w przypadku silnikow z prostym
        > gaznikiem.

        Z bardzo prostym gaznikiem. Z tak prostym, ze takich samochodow prawie nie ma.
        Gaznikowe samochody z lat osiemdziesiatych mialy juz w wiekszosci przypadkow
        odcinanie doplywu paliwa.

        > W dieslach jak jest-nie wiem

        W mechanicznych ukladach wtryskowych zwykle nie bylo odcinania. W sterowanych
        elektronicznie zwykle jest.
    • karkochas Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 19.02.09, 22:14
      rotfl
      ale domorosły mędrek
      o ja pierniczę!
    • akromaniak Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 20.02.09, 02:35
      Nie ma to jak osoba co próbuje wykazać czyjąś głupotę, a sama, ze przeproszeniem, p***przy od rzeczy.
      Proponuję przeczytać powyższe posty i przynajmniej przyznać się do błędu.
    • josner Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 20.02.09, 07:45
      Innym z ważnych punktow oszczędnej jazdy jest: uruchamiasz silnik i
      jedziesz, nie czekasz aż silnik się rozgrzeje bo komp i tak dobiera
      mieszankę do zapotrzebowania.

      Wszystko ok pod warunkiem, że wóz stoi sobie w garażu. Ale jak jest
      tak jak teraz to pierwej odpale dyzla i zacznę skrobać szyby, a
      drzewiej ruszę wozem traktem do mej warowni, by służyć memu panu.
      • rraaddeekk Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 20.02.09, 08:45
        Wątek nie traktuje o wygodnym skrobaniu szyb, ale o oszczędnościach.

        W tym kontekście lepiej spryskać szyby płynem antyfrost i poczekać
        10 minut, aż samo spłynie.
        • josner Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 20.02.09, 08:46
          rraaddeekk napisał:

          > Wątek nie traktuje o wygodnym skrobaniu szyb, ale o
          oszczędnościach.
          >
          > W tym kontekście lepiej spryskać szyby płynem antyfrost i poczekać
          > 10 minut, aż samo spłynie.

          10 minut pod blokiem w śnieżycy :)
          • rraaddeekk Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 20.02.09, 15:51
            josner napisał:
            > 10 minut pod blokiem w śnieżycy :)

            Wygoda albo ekonomia ;-)
            Też wybieram wygodę, bo rano każde 10 minut jest na wagę złota.
            Jednak napisałem czysto teoretycznie o zasadach ekonomii, bo tego
            dotyczy wątek.

            Mojego diesla nawet przy minus 15 nie rozgrzewam (jeśli nie ma lodu
            na szybach, a zwykle nie ma bo parkuję pod zadaszeniem) - jedzie bez
            problemu natychmiast po odpaleniu.
            • josner Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 20.02.09, 18:40
              Mój też jedzie. I odpala lepiej jak postoi dzień albo dwa. Tylko
              najpierw muszę go znaleźć wśród innych zaśnieżonych aut.
    • tymon99 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 20.02.09, 09:28
      kamil.op napisał:

      > (Liczę na mądrą dyskusje)

      :D
      • galtom Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 20.02.09, 10:48
        A w moim aucie sie tak nie da oszczedzac paliwa (chyba, ze jade szybko - ale to
        niebezpieczne wiec tak nie jezdze :-) ).
        • speedone Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 20.02.09, 13:12
          niestety kolego ale sam głupoty wygadujesz , masz racje jesli chodzi o samochód
          na gazniku starszej generacji (na el. gazniku tez niepobiera) wystarczy poszukac
          sobie wykresow pobierania paliwa zeby zauwazyc ze nie pobiera paliwa do
          mniejwiecej 2rpm pozniej znowu pobiera paliwo.
    • ignatio.ch TAK I NIE 20.02.09, 14:15
      Niepotrzebnie ubliżacie Kmilowi. Ma chłopak problem i należałoby mu
      pomóc go rozwiązać, a nie wyżywać się, tymbardziej, że nie jest
      pozbawione sensu to co pisze. W związku z tym iż jak widzę
      wypowiadają się sami fachowcy proszę o wytłumaczenie:
      jeżdżę Citroenem C4 oraz czasem Fabią. Oba samochody mają komputerki
      pokładowe, ale... w C4 gdy jadę z górki na 5-tym biegu zużycie mam
      między 2-2,5 l/100km, gdy jadę z tej samej górki na luzie-0,8-1,2
      l/100 km, zaś gdy ten sam odcinek pokonuję Fabią na 5tym biegu
      pokazuje zużycie 0,0 l/100 km, zaś na luzie ok. 1,9 l/100 km.
      Dlaczego? Który komputerek kłamie?
      • starypryka Re: TAK I NIE 20.02.09, 14:25
        A czy ten cytrynowy samochodzik nie jest czasem dieselkiem, którego obroty są w
        okolicy 1500?
        • ignatio.ch Re: TAK I NIE 20.02.09, 14:45
          Masz rację, powinienem okreslić rodzaje silnika: oba są benzyniaki.
          C4 1,6, Fabia 1,2.
          • starypryka Re: TAK I NIE 20.02.09, 14:59
            To jak już wiemy jakie silniki to jeszcze powiedz jakie obroty :)
            1,6 przy 100km/h będzie miał około 2500-3000rpm czyli przy 50km/h może mieć
            poniżej 1500 i paliwo się leje. Cytryna spróbuj pojechać na czwórce i zobacz co
            się dzieje.
            • galtom Re: TAK I NIE 20.02.09, 15:09
              Sprawa wydaje sie raczej oczywista (bez wzgledu na auto i silnik - to co
              pokazuje komputer to osobna sprawa - raz, ze kazdy czujnik/miernik jest
              obarczony jakims bledem a dwa. ze sporo tu zalezy tez od oprogramowania i tego
              jak prezentowane sa dane - niektore komp. w autach pokazuja zuzycie ujemne
              zamiast zera przy hamowaniu silnikiem - a to nie znaczy, ze paliwa przybywa w baku).

              Reasumujac - jak dlugo auto fizycznie zwalnia (silnik rzeczywiscie hamuje) tak
              dlugo dostaje pliwa "zero" albo mniej niz potrzeba do podtrzymania aktualnej
              predkosci obrotowej silnika (jak na biegu jalowym). Kiedy hamowac przestaje to
              redukujemy bieg (aby podniesc obroty) albo naciskamy hamulec zeby stanac. To
              chyba proste, jasne i oczywiste. Gdyby silnim paliwa dostawal wiecej niz
              potrzbuje to auto albo by nie zwalnialo, albo (gdyby dostawal jeszcze wiecej)
              przyspieszalo.
            • ignatio.ch Re: TAK I NIE 20.02.09, 15:10
              O! Nie próbowałem. Ciekawa uwaga. Muszę to w weekend sprawdzić bo
              wybieram się w stronę gdzie leży moja górka testowa. Będziesz w
              poniedziałek? Ja podobną dyskusję prowadziłem z moim pracownikiem i
              on twierdził, że ZAWSZE silnik otrzymuje paliwko, bo jako przykład
              podawał jazdę w korku np na 2 biegubez gazu. Ja zaś twierdziłem, że
              powinno paliwka nie być jak już opisywąłem wcześniej na 5 tym biegu
              z górki. Nie przyszło mi do głowy patrzeć na to w kontekście
              obrotów. A zużycie paliwka to dla mnie ważny temat bo robię ok.
              75000 km na rok. Niestety...Pozdrawiam.
              • galtom Re: TAK I NIE 20.02.09, 15:34
                abstrachujac od kwesti zuzycia paliwa jazda z hamowaniem silnikiem (zamiast
                wrzucania na luz) jest bezpieczniejsza
                • ignatio.ch Re: TAK I NIE 20.02.09, 15:42
                  Hmmm... To zależy od warunków i okoliczności... To tak jakby
                  powiedzieć, że jazda 50 km/h jest bezpieczniejsza. Na zabudowanym -
                  tak, ale na autostradzie? Może do tej pory nie spotkałem się z taką
                  sytuacją, żeby okazałao się, że lepiej na biegu lub gorzej na luzie,
                  a już prawie mln km przejechałem... Jakie sytuacje miałeś na myśli?
                  Pomijam hamowanie silnikiem kiedy jest ślisko.
                  • galtom Re: TAK I NIE 20.02.09, 15:47
                    Jak wrzucisz na luz to:
                    a- cala sile hamowania biora na siebie tylko hamulce
                    b- gdyby sie okazalo, ze jednak np. nie staniesz i musisz przyspieszyc - to
                    co??? Co jest szybsze, wcisniecie sprzgla wrzucenie biegu (wlasciwego) i
                    nacisniecie gazu, zeby jednak jechac - czy nacisniecie gazu?
                  • tiges_wiz Re: TAK I NIE 20.02.09, 15:48
                    kiedy np. widzisz ciezarowke z lewej, a nie ma czasu na hamowanie .. zawsze
                    mozna probowac uciec .. wyobrazasz sobie szukac biegu w takich okolicnzosciach?

                    co do hamowania silnikiem to wazny jest czyjnik predkosci obrotowej i przepustnicy.

                    if obr>1200 and przepustnica=0 then zaworek=true else zaworek=false;
                    • ignatio.ch Re: TAK I NIE 20.02.09, 16:22
                      Wybaczcie, ale nie zgodzę się. Jak jadę na luzie i "widzę ciężarówkę
                      z lewej", to 1.na pewno nie wrzucam 5 biegu żeby uciec (bo musiałbym
                      chyba 150 jechać, żeby autko dostało dobrego kopa (na piątce), ale
                      to częściej na autostradzie, a tam "ciężarówek z lewej" nie
                      uświadczysz :), zaś by uciec włączam trójkę i w zakresie 80-130 km/h
                      jest moje toczydełko cholernie dynamiczne. A poza tym nie muszę
                      szukać biegu, to nie te lata :))). Więc odwrócę pytanie: ile czasu
                      zajmuje wyprzęgnięcie z piątki i przełączenie na trójkę a ile z luzu
                      na trójkę? Bo nie uwierzę, że ktoś chce bardzo uciekać przed
                      niebezpieczeństwem na piątce. To chyba żółtodziub który wpadł w
                      panikę i ciśnie gaz nie zdając sobie sprawy na jakim jest biegu.
                      Podobnie jak reagują niedoświadczeni kierowcy gdy rzuci na śliskim
                      autkiem. Hamują w panice i potem tańczą kółeczka. Już wolę swój
                      luzik, tymbardziej, że primo pozwalam sobie na niego gdy jest
                      bezpiecznie, secundo tak jest lewarek, że ręka mi na nim odpoczywa i
                      wrzucenie biegu to naprawdę ułamek sekundy. A już na pewno szybciej
                      niż zmiana z 5 na 3 bieg.
                      • tiges_wiz Re: TAK I NIE 20.02.09, 16:51
                        ty nie rozumiesz na czym polega hamowanie silnikiem .. na pewno nie na toczeniu
                        sie na piatce ile sie da ;)
                    • dewulot1 Uciekanie do przodu 20.02.09, 16:39
                      > kiedy np. widzisz ciezarowke z lewej, a nie ma czasu na
                      hamowanie .. zawsze
                      > mozna probowac uciec

                      Jakbys hamowal to jest szansa ze nie wyhamujesz i pierdykniesz
                      przodem w ta ciezarowke. Wiec dla unikniecia tego przyspieszasz.
                      Wtedy jest szansa ze ta ciezarowka swoim przodem pierdyknie w Twoje
                      lewe drzwi.
                      • ignatio.ch Re: Uciekanie do przodu 20.02.09, 16:42
                        Super alternatywa. Ucieczka na piątce = murowane rozwalone lewe
                        drzwi. Tyle że ciężarówki nie spadają nagle z nieba. Trzeba patrzeć
                        się nie tylko 10m przed przód autka, ale i na boki przewidując co
                        może się wydarzyć.
                        • tiges_wiz Re: Uciekanie do przodu 20.02.09, 16:52
                          >Ucieczka na piątce
                          wyzej napisalem ze nie rozumiesz hamowania silnikiem.
                          • ignatio.ch Re: Uciekanie do przodu 20.02.09, 17:01
                            A kto napisał o "toczeniu ile się da"? Myślę, że o technice jazdy
                            mogę bardzo wiele powiedzieć, a na tym co tam się zamyka czy otwiera
                            w silnika znać się nie muszę. Znam się doskonale na czymś innym.
                            Życzę każdemu aby przejechał ok. mln km bez wypadku. I wybacz, ale
                            nie znasz mnie i nie wiesz jakim jestem kierowcą. Zbyt pochopnie
                            oceniasz ludzi. Pozdrawiam :)
                            • mescherin Re: Uciekanie do przodu 20.02.09, 17:11
                              Bez względu na to czy jazda na luzie się opłaca czy nie, to jedno jest pewne:
                              jazda na luzie jest niebezpieczna, żadna poprawna technika jazdy nie przewiduje
                              czegoś takiego.
                              Pamiętam swój pierwszy samochód w latach 70-tych - Syrena 105 miała coś takiego
                              jak wolne koło - to była dopiero jazda

                              BTW> W nowoczesnych samochodach przy hamowaniu silnikiem jest odcinany dopływ paliwa
                          • dewulot1 Obaj macie racje 20.02.09, 17:19
                            > wyzej napisalem ze nie rozumiesz hamowania silnikiem.

                            Mowimy o dwoch rodzajach hamowania silnikiem:

                            1) Zostawiasz samochod na biegu na ktorym byl przed rozpoczeciem
                            hamowania hamulcem, az przed samym zatrzymaniem dajesz na luz
                            To jest co wszyscy rozsadni ludzie robia.

                            2) Nie uzywasz hamulca tylko branzlujesz sie sprzeglem i biegami az
                            po kilku zawyciach silnika i szarpnieciach jednak w koncu tego
                            habulca uzyjesz i wrzucisz na luz jak w punkcie powyzej. Ta wersja
                            ma jeszcze taka pod-wersje gdzie pomiedzy biegami dodaje sie gazu
                            zeby podkrecic obroty silnika. I jeszcze taka inna pod-wersje gdzie
                            temu branzlowaniu biegami towarzyszy jednak ciagly nacisk na
                            hamulec, ale nie za mocny. No i jest jeszcze szczyt szczytow,
                            najwyzszy stopien wtajemniczenia, kiedy to w pod-wersji powyzej
                            dodaje sie gazu pieta a hamuje palcami stopy. Taki gaz i hamukec
                            jednoczesnie.
                            Jest jeszcze i musze to wymienic dla formalnosci, pod-wersja tej pod-
                            wersji, stosowana przez jedna osobe na forum, gdzie wszystko jest
                            jak powyzej z tym ze kazde wysprzeglenie jest PODWOJNE.
                            A to wszystko w celu gotowosci do ucieczki do przodu jak nie
                            zauwazymy nadjezdzajacej z boku ciezarowki. Nie musze dodawac ze ten
                            sposob hamowania stosuja DEBILE I ANALFABECI MOTORYZACYJNI.
                            Jak ktos poczul sie osobiscie dotkniety to przepraszam:)
                            • ignatio.ch Re: Obaj macie racje 20.02.09, 17:32
                              :)
                              • crannmer To nie jest smieszne. To jest prawda n/t 20.02.09, 17:38
                            • jaki71 Re: Obaj macie racje 21.02.09, 13:17
                              dewulot1 napisał:

                              I jeszcze taka inna pod-wersje gdzie
                              > temu branzlowaniu biegami towarzyszy jednak ciagly nacisk na
                              > hamulec, ale nie za mocny. No i jest jeszcze szczyt szczytow,
                              > najwyzszy stopien wtajemniczenia, kiedy to w pod-wersji powyzej
                              > dodaje sie gazu pieta a hamuje palcami stopy. Taki gaz i hamukec
                              > jednoczesnie.

                              Jest jeszcze pośrednia wersja:
                              Branzlowanie wajcha od biegów, jednoczesne hamowanie tak by tylko zapalić stopy
                              a międzygaz robi sam samochód :)

                              TA wersja jest dla debili, dla normalnych czy dla pośrednich?
                              • dewulot1 Re: Obaj macie racje 21.02.09, 16:56
                                > TA wersja jest dla debili, dla normalnych czy dla pośrednich?

                                Dla normalnych. W ich mniemaniu:)

                                Jak spotkam samochod ktory sam robi miedzygaz to go sobie kupie. A
                                stopy podlacze tak zeby byly caly czas zapalone. A co mi tam!
                                Aha, i jeszcze postaram sie zeby caly czas strzelal w rure.
                                • jaki71 Re: Obaj macie racje 21.02.09, 19:58
                                  A jak Ci powiem że taki posiadam. I znam jeszcze jeden, który to robi i pewnie
                                  jeszcze sporo by się znalazło...
                                  • dewulot1 Re: Obaj macie racje 21.02.09, 20:58
                                    Ja posiadam trzy takie co sobie silnik sam podnosi obroty jak
                                    redukuje biegi przy hamowaniu hamulcem ale one sa automaty, wiec juz
                                    kurde nic nie wiem. Lepiej mi powiedz!
                                    • jaki71 Re: Obaj macie racje 21.02.09, 21:47
                                      Mój lancer podnosi obroty po wciśnięciu sprzęgła, wiem że kumpla accord robi to
                                      samo. Także myślę że parę innych tez to potrafi...
                                      • dewulot1 Re: Obaj macie racje 21.02.09, 21:59
                                        Aaaa, to dzieki za wyjasnienie. Szczerze mowiac nie wiedzialem ze
                                        cos takiego jest. To znaczy on podnosi obroty jak sprzeglo sie
                                        wciska przy nacisnietym hamulcu? Bo to by nie mialo sensu przy
                                        zmianie biegu na wyzszy.
                                        • jaki71 Re: Obaj macie racje 21.02.09, 22:17
                                          Zaobserwowałem to poniżej 2000rpm, hamulec na to nie wpływa - chyba tylko
                                          sprzęgło i obroty. Mało kto poniżej 2000rpm w górę zmienia.
    • fabus Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 20.02.09, 17:53
      Też mi się tak wydawało, ale mam w samochodzie komputerek pokazujące chwilowe
      spalanie i faktycznie zużycie paliw w czasie jazdy "na luzie" jest znacznie
      większe (wg. wskazań komputera) niż w przypadku hamowania silnikiem (wtedy też
      jest większe od zera więc silnik nie gaśnie). Oczywiście w obu przypadkach jest
      duuużo mniejsze niż w czasie normalnej jazdy. Specjaliści od silników pewnie to
      wyjaśnią
      • crannmer Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 20.02.09, 18:19
        fabus napisał:

        > większe (wg. wskazań komputera) niż w przypadku hamowania silnikiem (wtedy też
        > jest większe od zera więc silnik nie gaśnie).

        Niezaleznie od wskazan komputera podczas hamowania silnikiem nastepuje odciecie
        wtrysku. I wtedy spalanie wynosi 0,0.

        I niezaleznie od wskazan komputera podczas silnik benzynowy podczas hamowania
        nim gasnie.

        Gasnie nawet w starych samochodach z najprostszymi gaznikami mimo podawania mu
        paliwa jak na bieg jalowy. Po prostu podczas hamowania silnikiem mieszanka jest
        tak uboga, ze traci zdolnosc do zaplonu.

        Tak wiec w silnikach bez odciecia podawania paliwa silnik rowniez gasnie, a
        bardzo uboga mieszanka jest przetlaczana bez spalania do wydechu. Gdzie od czasu
        do czasu strzela. W takim wypadku dopiero wcisniecie sprzegla i spadek obrotow w
        poblize biegu jalowego spowoduje podjecie pracy przez silnik.

        Nalezy sobie przed dalsza dyskusja uzmyslowic roznice miedzy stanem "silnik
        pracuje", a stanem "wal korbowy sie obraca".
        • dewulot1 Czy aby na pewno? 20.02.09, 19:12
          > Gasnie nawet w starych samochodach z najprostszymi gaznikami mimo
          podawania mu
          > paliwa jak na bieg jalowy. Po prostu podczas hamowania silnikiem
          mieszanka jest
          > tak uboga, ze traci zdolnosc do zaplonu.

          W rure strzela jak mieszanka w cylindrze jest za bogata. Dopiero jak
          ta bogata zawartosc cylindra przejdzie do tlumika, gdzie podczas
          hamowania silnikiem praktycznie nie ma spalin tylko powietrze
          atmosferyczne, mieszanka staje sie ubozsza i wybuchowa. Gdyby juz w
          cylindrze byla za uboga to w tlumiku stalaby sie jeszcze ubozsza.
          • crannmer Tak, na pewno 20.02.09, 19:57
            dewulot1 napisał:

            > W rure strzela jak mieszanka w cylindrze jest za bogata.

            To sa dwa rozne mechanizmy.

            > Dopiero jak
            > ta bogata zawartosc cylindra przejdzie do tlumika, gdzie podczas
            > hamowania silnikiem praktycznie nie ma spalin tylko powietrze
            > atmosferyczne, mieszanka staje sie ubozsza i wybuchowa.

            Podczas hamowania silnikiem mieszanka sama z siebie nie ma fizycznie mozliwosci
            stac sie za bogata. Chyba, ze gaznik ma zamiast odciecia paliwa biegu jalowego
            odciecie powietrza bliskie 100 %. Rozwiazanie spotykane w sporcie i w motocyklach.

            > Gdyby juz w
            > cylindrze byla za uboga to w tlumiku stalaby sie jeszcze ubozsza.

            W tlumiku paliwo z niespalonej mieszanki zbiera sie i wytraca. Az do strzalu.
            • dewulot1 Re: Tak, na pewno 20.02.09, 20:33
              No dobra, ale my tu nie mowimy o gazniku z odcieciem paliwa, bo
              wtedy nie byloby zadnej mieszanki ani ubogiej ani bogatej tylko samo
              powietrze. Przy biegu jalowym i przy hamowaniu silnikiem
              przepustnica ma te same polozenie "zamkniete", powietrze przechodzi
              tylko przez maly nie zamkniety przelot, a paliwo w obu przypadkach
              pochodzi z tzw. studzienki biegu jalowego. I teraz o ile na biegu
              jalowym sklad mieszanki jest prawidlowy, ta proporcja sie zmienia
              przy mechanicznym rozkrecaniu silnika do obrotow wiekszych niz biegu
              jalowego. Wtedy w rurze ssacej jest wyzsze podcisnienie, co powoduje
              wiekszy przeplyw powietrza niz na biegu jalowym ale niekoniecznie
              proporcjonalnie wiekszy przeplyw paliwa. Jak proporcja mieszanki
              zmienia sie na ubozsza to nic sie nie dzieje a jak na duzo za bogata
              to sie nie spala w cylindrze tylko w rurze.

              > W tlumiku paliwo z niespalonej mieszanki zbiera sie i wytraca. Az
              do strzalu.

              Jezeli z niespalonej ubogiej mieszanki wytraci sie tyle paliwa ze
              strzeli, to z niespalonej bogatej mieszanki powinno sie wytracic
              jeszcze wiecej. Nie przekonales mnie.
              • mobile5 Re: Tak, na pewno 20.02.09, 20:57
                www.zss.lublin.pl/html/motor/2.5%20Proces%20spalania.pdf
                Zajrzyj na tę stronę, rys. na dole (ilość nie spalonych CH).
                Mam starą instrukcję do gaźnikowca i w opisie usterek jako powód strzałów w rurę wydechową przy ham. siln. podają ubogą mieszankę i nieszczelności wydechu.
                • dewulot1 Re: Tak, na pewno 20.02.09, 21:14
                  Nie wiemy czy ten Lublin ma odciecie paliwa przy hamowaniu
                  silnikiem. Jezeli ma to oczywiscie mieszanka jest wtedy baaardzo
                  uboga.
                  Ja po prostu zapytowywuje co jest bardziej logiczne, strzelanie w
                  rure spowodowane nie spalona uboga czy niespalona bogata mieszanka.
                  Podejrzewam nawet ze strzelanie w rure wydechowa przy mieszance tak
                  ubogiej ze sie nie zapalila w cylindrze, jest niemozliwe.
                  Gminna wiedza mowi ze przy ubogiej mieszance strzela w gaznik.

                  > Mam starą instrukcję do gaźnikowca i w opisie usterek jako powód
                  strzałów w ru
                  > rę wydechową przy ham. siln. podają ubogą mieszankę i
                  nieszczelności wydechu.

                  Wydech jest polaczony bezposrednio z atmosfera wiec nie bardzo
                  rozumiem co uczyniloby go szczelnym, zatkanie kartoflem?

                  • mobile5 Re: Tak, na pewno 20.02.09, 21:31
                    dewulot1 napisał:
                    > Wydech jest polaczony bezposrednio z atmosfera wiec nie bardzo
                    > rozumiem co uczyniloby go szczelnym, zatkanie kartoflem?
                    >
                    Cytuję za Etzoldem, nie wiem jakie nieszczelności miał na myśli, ale chyba nie używa takiego określenia zamiennie z otworem wylotowym.

                    • dewulot1 Re: Tak, na pewno 20.02.09, 21:46
                      Jedyne co mi przyszlo do glowy to jest nieszczelnosc zaworow
                      wydechowych. Wiec w czasie hamowania silnikiem by wpuszczaly
                      spaliny/powietrze do cylindrow z powrotem z rury wydechowej, a w
                      czasie suwu sprezania to wypuszczaly znow do wydechu. Nie bardzo
                      widze zwiazek ze strzelaniem w tlumik.
                      A moze dziurawy pierwszy tlumik dostarcza tej niespalonej BOGATEJ
                      mieszance swiezego powietrza latwiej niz otwor daleko na koncu
                      wydechu?
                      • mobile5 Re: Tak, na pewno 20.02.09, 22:28
                        Jeszcze do poprzedniego postu.
                        dewulot1 napisał:
                        > Ja po prostu zapytowywuje co jest bardziej logiczne, strzelanie w
                        > rure spowodowane nie spalona uboga czy niespalona bogata mieszanka.

                        Zależy którego paliwa jest więcej, tego z nie spalonej ubogiej mieszanki, czy pozostałego paliwa ze spalonej bogatej mieszanki.

                        >Gminna wiedza mowi ze przy ubogiej mieszance strzela w gaznik.

                        Sądzę że to na ubogiej przy przyspieszaniu, przy hamowaniu silnikiem są na tyle wysokie obroty, że przeciąg w dolocie nie pozwoli na cofnięcie płomienia.
                        • dewulot1 Re: Tak, na pewno 20.02.09, 23:21
                          > Sądzę że to na ubogiej przy przyspieszaniu, przy hamowaniu
                          silnikiem są na tyle
                          > wysokie obroty, że przeciąg w dolocie nie pozwoli na cofnięcie
                          płomienia.

                          Jasne, gminna wiedza mowi o strzelaniu w gaznik przy ubogiej a w
                          rure przy bogatej mieszance bez wnikania w tak drobne szczegoly jak
                          przepustnica calkowicie otwarta czy calkowicie zamknieta...

                          Ja w samochodzie gaznikowym strzelalem w rure jak mialem problemy z
                          zaplonem, ktory na chwile przestawal dzialac a potem zaskakiwal.
                          Zawsze konczylo sie to niezlym hukiem az w koncu rozerwalo tlumik
                          (ostatni). To byla czysta w ogole nie spalona, prawidlowa mieszanka,
                          a nie jakies niedopalone resztki bogatej.
                          To moze umowmy sie tak:
                          Strzelenie z hukiem i ogniem- mieszanka byla za bogata, duzo benzyny
                          w tlumiku
                          Kichniecie- mieszanka byla za uboga, malo benzyny w tlumiku?
                          • crannmer Re: Tak, na pewno 21.02.09, 10:00
                            Mieszasz ze soba rozne, a nie majace ze soba nic wspolnego fenomeny.

                            Okazyjne strzelanie w przypadku bledow skladu mieszanki lub/i ukladu zaplonowego
                            to jedno.

                            Strzelanie w wydech po kazdym hamowaniu silnikiem w samochodzie z
                            niedzialajacym/nieobecnym odcieciem to drugie.

                            I o tym drugim wlasnie dyskutujemy.

                            A mechanizm powstawania tego drugiego strzelania jest taki, jak podalem powyzej.
                            I jak mozna znalezc w calej fachowej literaturze tematu, a nie tylko w wiesci
                            gawedziej.
                            • dewulot1 Re: Tak, na pewno 21.02.09, 18:21
                              Nawet nie wiedzialem ze istnieje "cala fachowa literatura tematu"
                              strzelania w rure u rozregulowanych gaznikowcow.
              • wallright 170 KM benzyna - ile pali? 20.02.09, 21:04
                A więc podam dane sprawdzone bo tym jeżdzę. Nie jest to pojemnośc ani 2.0 ani
                3.0 tylko wysilone 1.8 Hondy VTi, słabszy braciszek Integry R.

                Prawda jest taka: jeżdżac niskimi obrotami 2-3 tysiące rpm, praktycznie nie
                używając hamulca, hamując ładnie silniczkiem - spalanie typowo miejskie LATO 8,3
                ZIMA MROZY 9-9,5
                TRASA pewno poniżej 7 bo średnio 7,4 przejeżdzajc tez przez wiochy, miasta i korki

                Maksymalne zużycie jakie udało mi się wycisnąć testowo.... podam założenia.
                Gdziekolwiek miałem ochotę cisnąłem do odcięcia na 8500 rpm. Spod świateł, przy
                włączaniu do ruchu jedynką, dwójką, trójką kiedy dusza zapragnie. Oczywiście nie
                cały czas ale dużo na maxa - 11,5 litra / 100 km . Ocenić mozna samenu

                Cieszy mnie to o tyle że przy porównywa;nej mocy a zawsze większej pojemności
                rzędu 2-2.5 litra jest to spalanie nieosiągalne. Setkę zrobi nawet poniżej 8
                sekund a w dole obrotów jest wystarczająco elastyczny by większość czasu po
                mieście bujać się trójką

                Róznica jest taka, że każde inne 170 KM traktowane bardzo łagodnie w mieście
                spali 10,5-13 litrów, natomiast B18C4 gnany na maxa pali 11,5 a oszczędnie
                poniżej 9/100 km
    • 01boryna BZDURA? 20.02.09, 22:19
      Mozna jezdzic samochodem oszczednie. Tylko nie w Polsce. To hamowanie na
      ostatnia chwile, przyspieszanie na wariata, ciagly slalom po wszystkich pasach
      ruchu. Zgroza
    • zgryzliwy1 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 21.02.09, 09:41
      kamil.op napisał:

      > Ale szokującą informacją jest to że podczas hamowania silnikiem
      > dopływ paliwa jest automatycznie odcinany.
      > Bezsens tej informacji polega na tym że silnik zgaśnie.
      > Dlaczego osoby uważające się za znawców motoryzacji rozpowszechniają takie
      > bzdury. Osoby propagując takie idee bez zastanowienia są moim zdaniem
      > ograniczeni i niepotrafiący samemu analizować słów napisanych przez kogoś
      > innego.

      > Dlaczego taka bzdura jest przyjmowana bezkrytycznie i uznawana za prawdziwą?

      > ..czy osoby podpisujące się pod tym
      > artykułem powinny się wstydzić ze swej głupoty?

      no coz, zwazywszy ze autor artykulu ma racje a ty nie, trzeba stwierdzic ze
      jestes zwykly burak, gbur i nieuk
      nie dlatego ze sie na tym nieznasz, ale dlatego ze w taki sposob swoja niewiedze
      prezentujesz
      na dodatek jestes malo rozgarniety - nawet zwykly matol zanim napisalby takie
      bzdury, sprawdzilby to u innych zrodel
      masz dostep do internetu (o czytanie ksiazek cie nie posadzam) ale jestes za
      leniwy, lub za malo inteligentny by z tego zrodla skorzystac

      ps
      zawsze mnie cieszy, jak matolki same sie pograzaja, nie trzeba sie wysilac by
      wykazac ich glupote
    • andrzejmat Oszczędny luz i dużo nieporozumień 21.02.09, 18:17
      "Wyrzucanie na luz dla oszczędności" to niebezpieczny z paru
      względów nawyk, klasyfikowany niekiedy jako tak zwane buractwo.
      Ale:
      - wysprzęglanie przy ostrzejszym (względnie) hamowaniu na śliskim
      jest uzasadnione, trudno zaprzeczyć,
      - zdjęciu nogi z gazu oczywiście towarzyszy zerowe zuzycie paliwa,
      ale nie zerowe zuzycie energi kinetycznej pojazdu na kręcenie
      silnikiem. Jeśli zatem to zdjęcie nogi jest składową procesu
      hamowania, czyli zamierzonego zatrzymania sie przed okreslonym
      punktem lub określonego zmniejszenia prędkości przed takim
      konkretnym punktem, to zdjęcie nogi z gazu i towarzyszące mu uzycie
      hamukca, zmiana biegu na niższy po spadku obrotów w okolice punktu
      odcięcia - więc takie postepowanie da niewątpliwie "oszczędnośc"
      paliwa w stosunku do "techniki" wyrzucania na luz czy wysprzęglanie
      w takiej sytuacji. Można nawet policzyć na palcach, że "rozsądnie
      intensywne" zatrzymanie się z "rozsądnej prędkości ",
      trwające "rozsądne" 10 sekund zaowocuje olbrzymią oszczędnością
      rzędu 0.002 litra paliwa w stosunku do burackiego wyrzucania na luz.
      Ile to będzie w bardziej intuicyjnie znajomych jednostkach? Ano - na
      trasie 100 km przez miasto - załózmy sobie 200 zatrzymań czyli 0.4
      litra na 100 km. To wszystko, na co mozna liczyć - w realnych
      warunkach i realnie stosowanej technice jazdy - oczywiście nawet nie
      połowę tego. Chyba zgoda , że nie jest to realnie istotna metoda
      szukania OSZCZĘDNOŚCI? No bo - jak wspomniałem - sa inne,
      istotniejsze względy NIESTOSOWANIA "techniki" jazdy na luzie.
      - inna sytuacja ma miejsce, gdy zwalnia sie lub zatrzymuje bez
      okreslonych rygorów miejsca w którym mamy doprowadzic do zatrzymania
      czy zwolnienia. Wtedy drobna oszczędnośc paliwa po wyrzuceniu na luz
      może miec miejsce, ale oszczędnośc równie mało będzie istotna jak
      ten "zysk' od tak zwanego hamowania silnikiem. Ale oczywiście jazda
      na luzie na zwykłe epitety tak czy owak zasługuje i w tym przypadku.
      - to co powyżej napisałem o wysprzęglaniu w czasie hamowania na
      śliskim dotyczy 'cywilnej' a nie wyczynowej jazdy w wyczynowych
      warunkah. Tam redukcja z hamowaniem, dodawanie gazu kantem zelówki,
      podwójne wysprzeglanie - sa elementami indywidualnej techniki
      zawodnika, lepszej czy gorszej - i mają sie nijak do codziennej
      jazdy profanów - a nawet uczestników tego forum....
      To tak, kolego dewulot(? nie myle się), jakby stosować technikę
      biegu na 110 m przez płotki w czasie spaceru po parku. Taki model
      kwalifikował by sie wszak do czubków? A spacer przez płotki też nie
      zapewni dla odmiany stypendium sportowcowi.
      Pozdrawiam
      A.
      • dewulot1 Nie, nie mylisz sie 21.02.09, 21:10
        > To tak, kolego dewulot(? nie myle się), jakby stosować technikę
        > biegu na 110 m przez płotki w czasie spaceru po parku. Taki model
        > kwalifikował by sie wszak do czubków? A spacer przez płotki też
        nie
        > zapewni dla odmiany stypendium sportowcowi.

        Ja mialem na to inne porownanie. Wyobrazmy sobie ze sa ludzie
        wspinajacy sie po gorach, do czego maja specjalne buty, i ci sami
        ludzie chodza czasem do teatru i do tego maja inne buty. Ale sa tez
        ludzie ktorzy maja jedna pare butow, i na wycieczke w gory i do
        teatru zakladaja te same buty. Oni tez maja jeden samochod. I
        czasami im sie myli bo jadac ulica do pracy stosuja techniki jakby
        uczestniczyli w jakims rajdzie.

        Pozdrawiam!
        • tiges_wiz Re: Nie, nie mylisz sie 21.02.09, 22:05
          ja nie jezdze jak w rajdzie .. priorytetem jest jak najwieksza plynnosc, gdzie
          hamowanie silnikiem jest jednym z elementow ..
          efekt? silniki 2.0-2.4 i spalanie rzedu 6-8 l, gdzie mniejsze to trasa a wieksze
          to miasto .. znam ludzi pitrafiacych przejechac z warszawy do wroclawia na 16
          litach (peugeot 605). Lata prakryki na ciezarowkach .. ale to trzeba widziec co
          sie z przodu dzieje co by odpiwiednio reagowac .. lubie robic po 1000 km na
          zbiorniku.
          • dewulot1 Re: Nie, nie mylisz sie 21.02.09, 22:13
            plynnosc, gdzie
            > hamowanie silnikiem jest jednym z elementow..

            Nie chodzi o przegrzewanie hamulcow?

            Ja jak mam gdzies dojechac jak najszybciej to tylko uzywam dwoch
            maksimow: najwieksze mozliwe przyspieszanie i najwieksze mozliwe
            hamowanie:) Zadna tam plynnosc.
        • tiges_wiz i mala uwaga .. 21.02.09, 22:08
          zdarzaja sie sytuacje, gdzie jednak tocze sie na luzie .. zazwyczaj wtedy jak
          dosc daleko cos sie dzieje, a widze, ze hamowanie silnikiem zatrzyma mnie za
          szybko, wtedy daje pracowac bezwladnosci.
          • dewulot1 Re: i mala uwaga .. 21.02.09, 22:16
            Zapewne robisz to ku uciesze szybkiego i mlodego wilka jadacego
            zaraz za Toba swoim "bolidem w dieslu".
            • tiges_wiz Re: i mala uwaga .. 21.02.09, 22:23
              nikt nie napisal, ze jade 70 km/h ... ruszam tez zazwyczaj pierwszy ..
              niedawno jakies 30 km przejechalem obok goscia jadacego do 140 km/h na gierkowce
              .. doganialem go na swiatlach czy fotoradarach (na kazdych zwalnial do 60-70
              km/h, a nie na kazdych trzeba) .. a ruszal tak, ze sobie wyrabialem z km
              przewagi .. pozniej mnie doganial, wyprzedzal i znowu lapalu go swiatla .. co do
              innych drog, jak komus przeszkadza 90-100 km/h to jego problem. aha .. czesto
              takich wyprzedzam jak sie zaczyna robic kolumna tirow, bo jakos ja nie widze
              problemu z redukcja i wyprzedzeniem (po wyprzedzeniu hamowanie silnikiem, co by
              bilans wyszedl na zero ;)
              • andrzejmat Re: i mala uwaga .. 21.02.09, 23:07
                tiges_wiz napisał:

                .... kolumna tirow, bo jakos ja nie widze
                > problemu z redukcja i wyprzedzeniem (po wyprzedzeniu hamowanie
                silnikiem, co by
                > bilans wyszedl na zero ;)
                >
                Z tym bilansem to oczywiście żartujesz, prawda?
                Pzdr
                A
                • tiges_wiz Re: i mala uwaga .. 22.02.09, 12:32
                  jestes wstanie uwierzyc, ze na stanowisku testowym wyszlo, ze przyspieszenie i
                  hamowanie silnikiem zuzylo mniej paliwa niz stala predkosc? (dla sredniej 70
                  km/h 4.1 do 4.5 l/100) ..

                  trase wroclaw-warszawa pokonuje dosyc czesto i zucycie paliwa mam ciagle na tym
                  samym poziomie, wiec moj sposob wyprzedzania nie wplywa na srednia na calej
                  trasie. Jestem jednak w stanie przejechac spory kawalek niedotykajac hamulca.
                  • andrzejmat Re: i mala uwaga .. 22.02.09, 14:42
                    tiges_wiz napisał:

                    > jestes wstanie uwierzyc, ze na stanowisku testowym wyszlo, ze
                    przyspieszenie i
                    > hamowanie silnikiem zuzylo mniej paliwa niz stala predkosc? (dla
                    sredniej 70
                    > km/h 4.1 do 4.5 l/100) ..
                    >
                    .
                    >
                    Mogę uwierzyć. Ale nie na skutek "hamowania silnikiem" tylko
                    przyspieszania i pracy silnika WTEDY na wiekszym obciążeniu i
                    mniejszym JEDNOSTKOWYM zuzyciu paliwa. Taka technika (oczywiście
                    przy ściśle okreslonych warunkach stosowania) jest używana w próbach
                    ustanawiania rekordów niskiego zużycia paliwa.
                    Pzdr. A.
                    • tiges_wiz Re: i mala uwaga .. 22.02.09, 15:19
                      > Mogę uwierzyć. Ale nie na skutek "hamowania silnikiem" tylko
                      > przyspieszania

                      no raczej tu dwa czynniki zadzialy, bo przyspiesznaie i zatrzymywanie hamulcami
                      juz takich wynikow nie daje.
        • andrzejmat Re: Nie, nie mylisz sie 21.02.09, 23:11
          dewulot1 napisał:

          > > To tak, kolego dewulot(? nie myle się), jakby stosować technikę
          > > biegu na 110 m przez płotki w czasie spaceru po parku. Taki
          model
          > > kwalifikował by sie wszak do czubków? A spacer przez płotki też
          > nie
          > > zapewni dla odmiany stypendium sportowcowi.
          >
          > Ja mialem na to inne porownanie. Wyobrazmy sobie ze sa ludzie
          > wspinajacy sie po gorach, do czego maja specjalne buty, i ci sami
          > ludzie chodza czasem do teatru i do tego maja inne buty. Ale sa
          tez
          > ludzie ktorzy maja jedna pare butow, i na wycieczke w gory i do
          > teatru zakladaja te same buty. Oni tez maja jeden samochod. I
          > czasami im sie myli bo jadac ulica do pracy stosuja techniki jakby
          > uczestniczyli w jakims rajdzie.
          >
          > Pozdrawiam!

          Dobre! Pozdrawiam - A.
      • tymon99 Re: Oszczędny luz i dużo nieporozumień 22.02.09, 12:06
        andrzejmat napisał:

        > - wysprzęglanie przy ostrzejszym (względnie) hamowaniu na śliskim
        > jest uzasadnione, trudno zaprzeczyć

        w celu ułatwienia sobie zablokowania kół?
        • andrzejmat Re: Oszczędny luz i dużo nieporozumień 22.02.09, 14:34
          tymon99 napisał:

          > andrzejmat napisał:
          >
          > > - wysprzęglanie przy ostrzejszym (względnie) hamowaniu na śliskim
          > > jest uzasadnione, trudno zaprzeczyć
          >
          > w celu ułatwienia sobie zablokowania kół?
          >
          Odwrotnie. A także aby nie zdławić silnika, który ułamek sekundy
          potem zablokuje koła w sposób niekontrolowany.
          Ale, jak napisałem, do zalecenie dla amatorów (czyli 99.9%)
          i 'cywilnej' jazdy.
          A.
          • wallright Re: Oszczędny luz ... ale tu farmazonicie bzdury 22.02.09, 15:41
            Obecnej zimy praktycznie nie używam hamulca. Chyba tylko wtedy gdy jeste 3 metry
            od bagażnika wozu z przódu i chcę stanąc (w miejscu). Spokojnie można tak
            wycyrklowac jazdę by 95% zakrętów i świateł pokonywać biegiem i bez hamulca. W
            użyciu II i III bieg, czasem IV. Dwie drogi lewarka biegów, 4 wektory. Można
            jeździć bezpiecznie i oszczednie tylko trzeba umieć! Jedyne czego mi brakuje to
            jakiegoś żyroskopowego mechanizmu od załączania świateł stopu gdy hamuję
            silnikiem bo w lusterku wstecznym widze że antycypowanie praw fizyki
            zdecydowanie przerasta
            • dewulot1 farmazonicie bzdury 22.02.09, 17:36
              Zyroskopowy mechanizm to by Ci zapalal te swiatla na zakretach, co
              nie jest wymagane. Chyba miales na mysli bezwladnosciowy :)
              • wallright Re: farmazonicie bzdury 22.02.09, 18:19
                Wsjo jedno. Żyroskop chyba niekoniecznie rozróżnia kierunek przód/tył. W każdym
                razie coś od wyłapywania przeciążeń w przód. Dużo jeżdzę tak że np.: wbijam
                trójkę hamuję silnikiem i redukuję niżej gdy obrotomierz leci poniżej 1600
                obrotów. Podstawa to obrotomierz, najważniejszy wskaźnik w aucie:)
                • andrzejmat Re: farmazonicie bzdury 22.02.09, 18:25
                  wallright napisał:

                  > Wsjo jedno. Żyroskop chyba niekoniecznie rozróżnia kierunek
                  przód/tył. W każdym
                  > razie coś od wyłapywania przeciążeń w przód. Dużo jeżdzę tak że
                  np.: wbijam
                  > trójkę hamuję silnikiem i redukuję niżej gdy obrotomierz leci
                  poniżej 1600
                  > obrotów. Podstawa to obrotomierz, najważniejszy wskaźnik w aucie:)


                  Pewnie sie myle, ale jakoś nie mogę sie oprzeć wrażeniu, że
                  naczytałes się różnych tekstów a narazie jeszcze na szczęscie nie
                  masz samochodu, nawet 23 konnego (był taki) i nie jeździsz wcale, z
                  obrotomierzem czy bez...
                  pzdr
                  A.
                  • wallright Re: farmazonicie bzdury 26.02.09, 23:10
                    ato juz Twój problem co się tam wydaje, tak mam furmanke zaprzegnieta w konia.
                    Rozumiem zę tekst o redukcji na 1600 obrotów ma jakies magiczne drugie dno z
                    którego wnioskujesz ze jestem wprawiony w jezdzie na Playstation?

                    Wali mnie to:) Wiem jak jezdze i wiem jak jezdzic więc wszystko mi pasi i jestem
                    ukontentowany
          • tymon99 Re: Oszczędny luz i dużo nieporozumień 24.02.09, 22:53
            pokręcę głową i spojrzę w niebo..
    • rory_gallagher Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 25.02.09, 00:13
      @kamil.op:

      Tak jak inni napisali elektronika w obecnych silnikach jest w stanie
      odciac paliwo przy hamowaniu silnikiem. Szczegoly sa pewnie
      skomplikowane, ale teoretycznie mozna sobie latwo wyobrazic, ze
      silnik pali mniej podczas hamowania silnikiem niz przy wrzuceniu na
      luz.

      Ale to nie oszczednosc paliwa jest przyczyna, dla ktorej warto
      hamowac silnikiem zamiast wrzucania na luz. W sprawnym nowoczesnym
      aucie nie zauwazysz zadnej roznicy w zuzyciu paliwa, niezaleznie czy
      jezdzisz po autostradzie czy w miescie. Paliwo oszczedza sie jezdzac
      ze stala predkoscia, powoli, i najlepiej w ladny bezwietrzny dzien
      przy okolo 25C :)

      Hamowac silnikiem warto przynajmniej z dwoch powodow:

      - oszczedzasz hamulce,
      - masz lepsza kontrole nad pojazdem.

      Dla mnie typowy przypadek to szybka jazda po wirazu przy zmianie
      autostrady. Np. jeden taki nieprzyjemny i mocno nachylony 'slimak'
      mozna pokonac z predkoscia okolo 80-120 km/h przy ladnej pogodzie. W
      swoim aucie (naped na przod) mam przy tej predkosci do wyboru co
      najmniej 3 biegi
      • dewulot1 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 25.02.09, 00:33

        > W takiej sytuacji i predkosci znacznie trudniej opanowac samochod
        > bez redukcji i hamowania silnikiem
        • simr1979 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 25.02.09, 10:23
          dewulot1 napisał:

          > > nizszy bieg daje
          > > poczucie lepszej przyczepnosci i panowania nad pojazdem.
          >
          > Dobrze napisales, daje POCZUCIE.

          ŹLE napisał, nie "poczucie", tylko po prostu lepsze panowanie nad samochodem
          poprzez:

          1. silniejszą reakcję pojazdu w postaci opóźnienie/przyśpieszenia w momencie
          odejmowania/dodawania gazu, dzięki większemu momentowi dostępnemu na kołach na
          niższym biegu.
          2. silniejszą reakcję pojazdu na dodawanie/odejmowanie gazu w sensie
          zmniejszenia/zwiększenia pod/nadsterowności, dzięki większemu na niższym biegu
          wpływowi zmiany stopnia wciśnięcia pedału przyśpieszenia na kąty znoszenia kół
          napędzanych.

          Na poziom przyczepności przy jeździe ze stałą prędkością fakt włączenia niższego
          albo wyższego biegu oczywiście nie ma żadnego wpływu.
          • rory_gallagher Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 25.02.09, 16:48
            @dewulot1:
            > Dobrze napisales, daje POCZUCIE.

            Oczywiscie mialem na mysli, ze hamowanie silnikiem umozliwia
            bezpieczniejsze pokonanie wirazu przy wyzszej predkosci.

            Jak ktos nie chce to nie musi... moze sobie wczesniej zjechac na
            prawy pas, przyhamowac do minimalnej dopuszczalnej predkosci na
            autostradzie, wrzucic na luz i miec satysfakcje z bezpiecznie
            wykonanego manewru. Dla mnie nie ma problemu :)

            Ja w ogole uwazam, ze kazdy powinien jezdzic tak, aby czul sie
            komfortowo. To, ze ktos jedzie wolniej wcale nie oznacza, ze jest
            gorszym kierowca. Wazne, zeby zwracac uwage na komfort innych
            kierowcow. Tak samo arogancki jest 'tailgating' i wyprzedzanie
            prawym pasem 'na ostatniego' przed ciezarowka (w USA to mozna robic,
            w Europie raczej nie) jak i blokowanie lewego pasa gdy jedzie sie
            powoli.

            Ja jezdze roznie (obecnie glownie po autostradach w RFN)
          • dewulot1 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 25.02.09, 17:01
            Przekonales mnie, nizszy bieg daje lepsze panowanie nad samochodem,
            od dzisiaj w polowie zakretu bede wrzucal jedynke:)

            Chyba mamy inna definicje "panowania" nad samochodem. Wedlug mnie
            jak utracimy przyczepnosc to panowanie sie skonczylo. Wedlug Ciebie
            chyba dopiero wtedy sie zaczyna? Ale to nie byloby panowanie tylko
            opanowywanie wyniklej sytuacji.

            > Na poziom przyczepności przy jeździe ze stałą prędkością fakt
            włączenia niższeg
            > o
            > albo wyższego biegu oczywiście nie ma żadnego wpływu.

            A wlasnie ze ma. Przynajmniej dla kol osi napedzanej.
            • rory_gallagher Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 25.02.09, 17:19
              Chyba mnie nie zrozumiales
              • dewulot1 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 25.02.09, 17:48

                -
                -
                - Zerwiesz przyczepnosc kol napedzanych.

                > Poza tym w pierwotnym poscie pisalem o wirazu (slimaku) na
                > autostradzie w RFN (bezkolizyjne polaczenie dwoch autostrad)

                Dzieki za wyjasnienie bo nie wiedzielismy.

                > mozna pokonac z predkoscia okolo 100 km/h. W takich sytuacjach
                > naprawde bezpieczniej jest jechac dana czesc wirazu na wlasciwym
                > biegu

                Mowilismy Ci, nie zmieniaj biegow w zakrecie, caly pokonaj na jednym
                biegu

                • rory_gallagher Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 26.02.09, 00:02
                  > Mowilismy Ci, nie zmieniaj biegow w zakrecie, caly pokonaj na
                  > jednym biegu

                  Piszesz w imieniu swoim czy jeszcze kogos innego ?

                  > Lagodnosc hamowania zalezy nie od biegu tylko od lagodnosci
                  > naciskania na hamulec, a lepszosc przyspieszania zalezy od braku
                  > lagodnosci naciskania na gaz, a nie od biegu, zwlaszsza 6 czy 5.

                  To jest nieprawda !! Przy odpowiedniej predkosci i odpowiedniej
                  redukcji biegu mozna zahamowac o wiele wydajniej niz hamujac samymi
                  hamulcami, dodatkowo nie ryzykujac zerwania przyczepnosci.

                  Scisle rzecz biorac przyspieszanie nie zalezy tylko od 'braku
                  lagodnosci naciskania na gaz'. Poniewaz widze, ze masz (macie ?)
                  spore braki wiec sprobuje to troche wyjasnic:

                  Aby optymalnie przypieszyc nalezy dopasowac bieg w ten sposob aby
                  uzyskac maksymalny dostepny dla danej predkosci moment obrotowy na
                  kolach, a nastepnie nacisnac gaz. Poniewaz rozne silniki maja rozna
                  charakterystyke mocy(rpm) wiec optymalna technika przyspieszania
                  moze byc rozna w roznych autach. Np. w nowoczesnych turbodieslach
                  trzeba zmienic bieg przy nizszych obrotach niz w silniku benzynowym.
                  To wszystko mozna dosc latwo zrozumiec gdy chodzi o ruszanie z
                  miejsca i szybkie rozpedzanie sie. Trudniej zrozumiec co nalezy
                  zrobic aby np. szybko wyprzedzic gdy jedziemy okolo 100km/h i chcemy
                  szybko wyprzedzic, a problem dotyczy glownie turbodiesli, ktore maja
                  dosc nieliniowa charakterystyke mocy(rpm) i maksymalny moment
                  obrotowy przy znacznie mniejszych rpm niz 'benzyna'.

                  Przy okazji warto pamietac, ze przy przyspieszeniu liczy sie moment
                  obrotowy na kolach, ktory jest zwiazany zarowno z charakterystyka
                  silnika jak i z przelozeniem miedzy walem korbowym a kolami (czyli
                  uzytym biegiem).
                  • dewulot1 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 26.02.09, 00:14
                    > Przy okazji warto pamietac, ze przy przyspieszeniu liczy sie
                    moment
                    > obrotowy na kolach, ktory jest zwiazany zarowno z charakterystyka

                    Przyspieszenie samochodu zalezne jest kolego od dwoch wartosci: sily
                    napedowej i predkosci.

                    > Aby optymalnie przypieszyc nalezy dopasowac bieg w ten sposob aby
                    > uzyskac maksymalny dostepny dla danej predkosci moment obrotowy na
                    > kolach, a nastepnie nacisnac gaz.

                    Koles, jestes dobry. A co to znaczy optymalnie przyspieszyc?
                    • hrabia-monter-christo ale pierdoly walisz !!!!!! 26.02.09, 00:45
                      dewulot1 napisał:

                      > Przyspieszenie samochodu zalezne jest kolego od dwoch wartosci: sily
                      > napedowej....

                      tak, jezeli rozpatrujesz konia ciagnacego woz
                      w samochodzie jest jeszcze przekladania, od przelozenia ktorej tez zalezy moment
                      bna kolach a to on decyduje o przyspieszaniu

                      > .... i predkosci

                      tu juz walnales na calego - od kiedy to (daj wzor) wartosc przyspieszenia zalezy
                      od szybkosci przy ktorej zaczyna sie przyspieszac
                      chyba przespales lekcje fizyki w podstawowce
                      • mobile5 Re: ale pierdoly walisz !!!!!! 26.02.09, 01:03
                        hrabia-monter-christo napisała:
                        > tu juz walnales na calego - od kiedy to (daj wzor) wartosc przyspieszenia zalezy od szybkosci przy ktorej zaczyna sie przyspieszac

                        To chyba proste jeśli piszemy o samochodach i coś wiesz o oporach ruchu. Taka sama siła napędzająca, przy zwiększającej się predkości, wywoływać będzie coraz mniejsze przyspieszenie.


                      • crannmer Kto sie o co walnal 26.02.09, 07:47
                        hrabia-monter-christo napisała:

                        > tu juz walnales na calego

                        Hrabia raczy najczesciej uyzwac tego zwrotu, zeby zademonstrowac calemu swiatu,
                        jak sam sie walnal.

                        > od kiedy to (daj wzor) wartosc przyspieszenia zalezy
                        > od szybkosci przy ktorej zaczyna sie przyspieszac

                        W przypadku samochodu napedzanego silnikiem spalinowym, ktorego moment obrotowy
                        przenoszony jest na kola napedowe - od zawsze.

                        > chyba przespales lekcje fizyki w podstawowce

                        Si tacuisses, philosophus mansisses...
                        A tak pokazales, zes sam z tych lekcji nic nie wyniosl.
                        • hrabia-monter-christo Re: Kto sie o co walnal 28.02.09, 01:10
                          crannmer napisał:

                          pindolisz, bo za ch... pana nie mozesz zdzierzyc ze ktos inny niz ty ma racje

                          gosciu napisal tak:
                          " Przyspieszenie samochodu zalezne jest kolego od dwoch wartosci: sily napedowej
                          i predkosci"

                          a to g... prawda, bo samochod ma jeszcze skrzynie biegow
                          i chocbys sie zapieral rekami i nogami to nie przeskoczysz tego, ze
                          przyspieszenie zalezy tez od przelozenia

                          > > od kiedy to (daj wzor) wartosc przyspieszenia zalezy
                          > > od szybkosci przy ktorej zaczyna sie przyspieszac
                          >
                          > W przypadku samochodu napedzanego silnikiem spalinowym, ktorego moment obrotowy
                          > przenoszony jest na kola napedowe - od zawsze.

                          kolejna bzdura !
                          czyli jak, przy wiekszej predkosci jest wieksze przyspieszenie czy moze odwrotnie ?
                          tak czy siak, przy tych samych predkosciach samochodu moge miec rozne
                          przyspieszenia, zalezne od przelozenia - wiec szybkosc poczatkowa nie ma tu nic
                          do rzeczy

                          blaznisz sie na swoje zyczenie
                          • mobile5 Re: Kto sie o co walnal 28.02.09, 02:32
                            hrabia-monter-christo napisała:
                            > gosciu napisal tak:
                            > " Przyspieszenie samochodu zalezne jest kolego od dwoch wartosci: sily napedowe
                            > j
                            > i predkosci"
                            >
                            > a to g... prawda, bo samochod ma jeszcze skrzynie biegow
                            > i chocbys sie zapieral rekami i nogami to nie przeskoczysz tego, ze
                            > przyspieszenie zalezy tez od przelozenia
                            Przełożenie zmienia siłę napędową, więc gdzie tu błąd?

                            > kolejna bzdura !
                            > czyli jak, przy wiekszej predkosci jest wieksze przyspieszenie czy moze odwrotn
                            > ie ?
                            Odwrotnie.

                            > tak czy siak, przy tych samych predkosciach samochodu moge miec rozne
                            > przyspieszenia, zalezne od przelozenia - wiec szybkosc poczatkowa nie ma tu nic
                            > do rzeczy
                            Zmieniasz przełożenie to zmieniasz siłe napędową na kołach, zmienia się prędkość więc zmieniają się opory ruchu. Podsumowując, przyspieszenie samochodu zależy od siły napędowej i prędkości.

                            > blaznisz sie na swoje zyczenie
                            Nie rób z siebie głupca.
                          • crannmer Re: Kto sie o co walnal 28.02.09, 09:57
                            hrabia-monter-christo napisała:

                            [ciach tupanie nozkami i histeryczne rzucanie sie na ziemie]

                            > > > od kiedy to (daj wzor) wartosc przyspieszenia zalezy
                            > > > od szybkosci przy ktorej zaczyna sie przyspieszac

                            oraz

                            > szybkosc poczatkowa nie ma tu nic do rzeczy

                            www.flat4.de/fahrleis.htm#Beschleunigung
                            Typowy wykres charakterystyki maksymalnego przyspieszenia w zaleznosci od
                            predkosci samochodu osobowego z silnikiem spalinowym i wielobiegowa skrzynia
                            biegow.

                            Jak latwo zauwazyc, maksymalne dostepne przyspieszenie jak najbardziej zalezy od
                            predkosci. Gdyby nie zalezalo, zamiast kilku niebieskich krzywych na wykresie
                            mielibysmy jedna pozioma prosta.

                            > blaznisz sie na swoje zyczenie

                            Rzekl laureat Nagrody Przechodniej im. Habudzika na ten miesiac.
                            • hrabia-monter-christo Re: Kto sie o co walnal 28.02.09, 15:51
                              crannmer napisał:

                              > www.flat4.de/fahrleis.htm#Beschleunigung
                              > Typowy wykres charakterystyki maksymalnego przyspieszenia w zaleznosci od
                              > predkosci samochodu osobowego z silnikiem spalinowym i wielobiegowa skrzynia
                              > biegow.
                              >
                              > Jak latwo zauwazyc, maksymalne dostepne przyspieszenie jak najbardziej zalezy o
                              > d
                              > predkosci. Gdyby nie zalezalo, zamiast kilku niebieskich krzywych na wykresie
                              > mielibysmy jedna pozioma prosta.

                              widzisz ciaptaku, sam sie pograzyles
                              na tym samym wykresie zaznaczylem miejsce o tej samej predkosci i jak widac
                              zaleznie od biegu do dyspozycji sa tu 3 rozne wartosci przyspieszen max.
                              img14.imageshack.us/my.php?image=bescdia.jpg

                              chocbys stawal na glowie nie obronisz tezy, ze przyspieszenie samochodu zalezy
                              tylko od szybkosci i sily napedowej - a tak "twierdzisz" zapominajac(he he) o
                              aktualnym przelozeniu

                              ps
                              i nie wciskaj mi w usta slow niewypowiedzianych ( nie potrafisz inaczej? ) bo
                              nigdzie nie przeczylem, ze przyspieszenie samochodu zalezy od szybkosci,
                              twierdze tylko - wbrew tobie i paru innym znawcom! - ze zalezy tez od przelozemnia
                              i nic nie da twoje pajacowanie - tak jest i wszyscy to wiedza
                              • starypryka Re: Kto sie o co walnal 28.02.09, 16:00
                                hrabia-monter-christo napisała:

                                > widzisz ciaptaku, sam sie pograzyles
                                > na tym samym wykresie zaznaczylem miejsce o tej samej predkosci i jak widac
                                > zaleznie od biegu do dyspozycji sa tu 3 rozne wartosci przyspieszen max.

                                Przeczytaj to zdanie i powiedz co do siebie nie pasuje?

                                I na odwrót: zwiększ prędkość o 5km/h i zobacz czy prędkość max się nie zmieni?
                                • mobile5 Re: Kto sie o co walnal 28.02.09, 16:13
                                  Ma problemy z intepretacją prostego wzoru, o wychowaniu nie wspominając. Nie powinien jeszcze opuszczać wyspy If.
                      • dewulot1 Alez panie hrabio!!! 26.02.09, 19:04
                        Uszlo pana hrabiego uwadze ze moj przedpiszca juz mowil o momencie
                        na kolach a nie o momencie na silniku, ale mniejsza o to. Dla
                        informacji, to SILA netto, wypadkowa, powoduje ruch postepowy i
                        przyspieszenie o ktorym tu mowimy, tez mniejsza o to.
                        Najwazniejsze ze maksymalne dostepne przyspieszenie ZALEZY od
                        predkosci ktora samochod juz osiagnal, czym blizej predkosci
                        maksymalnej tym blizej do zaniku mozliwosci przyspieszenia.
                        Aha, przy predkosci maksymalnej ta netto, niezrownowazona sila
                        napedowa zanika, co rowniez powoduje zanik mozliwosci przyspieszania.
                        Uwierzysz mi jednak?
                        • wallright Re: To ja jestem omnibusem! 26.02.09, 23:16
                          Panowie i Panie hojraki a moze warto uznac ze takie oto forowo-internetowe
                          przegadywanki to w istocie kwintesencja farmazonu? Tu kazdy specjalista i kazdy
                          najmadrzejszy. Dac wszyskim ten sam samochód i zmierzyc obiektywnie np.:
                          1) spalanie w ruchu miejskim
                          2) czas próby sportowej

                          I bedzie wszystko jasne!

                          Nie mam siły wyczytywac jak to jeden znawca jezdzenia na luzie instruuje
                          drugiego co ma zwyczaj wykanczac sprzegło po 5 tysiącach kilometrów. Fakt jest
                          taki że na drogach zarówno ludzi w miare spokojnie jezdzacych jak i kompletnych
                          gamonii jezdzacych niebezpiecznie, na duzej ilosci paliwa a wcale nie szybko!

                          Zimę przejezdzilem na letnich, zasadniczo uzywając 2 i 3 biegu w miescie i 4, 5
                          poza miastem prawie nie hamujac i jest git. Bylem w górachbrodzilem w zaspach,
                          nie straszny mi lod. Pali mi malo, ja jezdze bezpiecznie i ekonomicznie i
                          wszystko z punktu widzenia mojego fotela kierowcy jest THE BEST :) Więc co mnie
                          te farmazony obchodzą :))
                        • hrabia-monter-christo Re: Alez panie hrabio!!! 28.02.09, 01:19
                          dewulot1 napisał:

                          Dla
                          > informacji, to SILA netto, wypadkowa, powoduje ruch postepowy i
                          > przyspieszenie o ktorym tu mowimy

                          tiaaa
                          teraz to jest sila netto a przedtem pisales o sile napedowej - cos mieknie ci rura

                          > Najwazniejsze ze maksymalne dostepne przyspieszenie ZALEZY od
                          > predkosci ktora samochod juz osiagnal..

                          dalszy ciag "miekniecia" rury - nie bylo nic o max. przyspieszeniu, bylo
                          stwierdzenie, ze przyspieszenie zalezy od szybkosci

                          jak chcesz cos uzalezniac od warunkow, to je przedstaw najpierw, nie na koncu
                          • dewulot1 Re: Fe panie hrabio!!! 28.02.09, 02:40
                            Poniewaz oprotestowales moje poprzednie stwierdzenie, tylko chcialem
                            ci ulatwic zrozumienie o czym tu mowimy i dalem dodatkowe
                            wyjasnienia. Okazuje sie ze niektorzy nie rozumieja uzywanych
                            powszechnie skrotow myslowych. Czyli gdybym powiedzial ze
                            przyspieszenie zalezy od masy, to ty nie wiedzialbys ze chodzi o
                            mase samochodu?
                            Jak chcesz porownywac obojetnie jakie przyspieszenia a nie
                            maksymalne, to niestety one nie zaleza od zadnych przelozen tylko od
                            kaprysu kierowcy, i na jedynce moga byc mniejsze niz na czworce.
                            Jezeli uwazasz ze samochod jest napedzany inna sila niz sila
                            napedowa ktora jest netto, wypadkowa, to sobie tak uwazaj. I uwazaj
                            na cos innego: jak pan hrabia nie uzywa gumy to pan hrabia narobi
                            debilkow.
                            • hrabia-monter-christo Re: Fe panie hrabio!!! 28.02.09, 15:58
                              dewulot1 napisał:

                              I uwazaj
                              > na cos innego: jak pan hrabia nie uzywa gumy to pan hrabia narobi
                              > debilkow.

                              pan chrabia jest juz dosc leciwy, wiec przeszukaj swoje drzewo genealogiczne -
                              duzo wskazuje na to, ze mozesz znalezc mnie tam na "nizszej" galezi
                              • dewulot1 Re: Fe panie hrabio!!! 28.02.09, 16:05
                                > wiec przeszukaj swoje drzewo genealogiczne -
                                > duzo wskazuje na to, ze mozesz znalezc mnie tam na "nizszej" galezi

                                To jednak prawda ze czlowiek pochodzi od malpy.
                                • hrabia-monter-christo Re: Fe panie hrabio!!! 04.03.09, 00:05
                                  dewulot1 napisał:

                                  > To jednak prawda ze czlowiek pochodzi od malpy.

                                  chwalisz sie czy zalisz ?
                  • mobile5 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 26.02.09, 00:39
                    rory_gallagher napisał:
                    Np. w nowoczesnych turbodieslach
                    > trzeba zmienic bieg przy nizszych obrotach niz w silniku benzynowym.

                    Przeciwnie niż w nienowoczesnych?

                    > To jest nieprawda !! Przy odpowiedniej predkosci i odpowiedniej
                    > redukcji biegu mozna zahamowac o wiele wydajniej niz hamujac samymi
                    > hamulcami, dodatkowo nie ryzykujac zerwania przyczepnosci.

                    Bo redukcja biegu zwiększa przyczepność?
                    • rory_gallagher Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 26.02.09, 01:10
                      > Bo redukcja biegu zwiększa przyczepność?

                      Hmm, to jest troche trudno wytlumaczyc. Wlasciwa redukcja biegu
                      zapewnia hamowanie bardziej 'rozciagniete' w czasie. Przy hamowaniu
                      silnikiem kola nigdy sie nie zablokuja, zawsze sie beda troche
                      krecic
                      • mobile5 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 26.02.09, 01:18
                        rory_gallagher napisał:
                        > Hmm, ...> i 'zalapac'.
                        Bardzo proszę nie pisz książek, wydajność hamowanie silnikiem jest nieporównywalna z wydajnością hamulca zasadniczego, co nie znaczy że nie jest pomocna.
                        • rory_gallagher Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 26.02.09, 01:31
                          > Bardzo proszę nie pisz książek, wydajność hamowanie silnikiem jest
                          nieporównywa
                          > lna z wydajnością hamulca zasadniczego, co nie znaczy że nie jest
                          pomocna.

                          To jest nieprawda !! Nie lubie uzywac epitetow, ale wykazujesz sie
                          ignorancja. Sa sytuacje, gdy hamowanie silnikiem daje znaczacy wklad.

                          Wiesz, moze ty masz jakies stare auto ? Albo mieszkasz w USA i
                          jezdzisz tylko automatem ? Nowe wspolczesne auto ze skrzynia
                          manualna nadaje sie do hamowania silnikiem. Stare auto, ze zdartym
                          sprzeglem sie nie nadaje. Rozne automatiki sie do tego roznie
                          nadaja
                          • mobile5 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 26.02.09, 01:55
                            rory_gallagher napisał:
                            > To jest nieprawda !!
                            Prawdą jest że wydajność hamulca zasadniczego jest porównywalna z wydajnościa hamowania silnikiem?

                            >Sa sytuacje, gdy hamowanie silnikiem daje znaczacy wklad.
                            > Wiesz, moze ty masz jakies stare auto ?

                            Wkład do czego? Czy stare auta nie potrafiły hamować silnikiem (nie pytam o Warczyburga, Syrenkę, itp.)

                            Nowe wspolczesne auto ze skrzynia
                            > manualna nadaje sie do hamowania silnikiem.

                            Ktoś zaprzeczał?


                    • rory_gallagher Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 26.02.09, 01:24
                      > Przeciwnie niż w nienowoczesnych?

                      Chodzilo mi tutaj o to, ze w NAWET w nowoczesnych turbodieslach
                      problem braku mocy na wysokich obrotach nie zostal calkowicie
                      rozwiazany. Turbodoladowanie dodaje mocy na wysokich obrotach, ale
                      nie mozna porownywac tego z charakterystyka 'benzyny'.

                      Tutaj dotykamy ciekawego tematu
                      • mobile5 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 26.02.09, 01:45
                        rory_gallagher napisał:
                        > Chodzilo mi tutaj o to, ze w NAWET w nowoczesnych turbodieslach
                        > problem braku mocy na wysokich obrotach nie zostal calkowicie
                        > rozwiazany.
                        Dla diesla wysokie obroty to 4000, tak jak dla benzyny 6000.
                        Sam piszesz niżej o " charakterystycznych cech silnikow spalinowych", więc jaką sytuację uważałbyś ze "rozwiązanie problem braku mocy na wysokich obrotach w nowoczesnych turbodieslach".
      • andrzejmat niebezpieczna prakktyka 25.02.09, 07:00
        KAZDA zmiana biegów na zakręcoe pokonyeanym z predkościa ,
        powiedzmy, powyżej 50% dla tego zakretu granicznej jedt
        NIEBAZPIECZNA. A poczucie o któtym piszesz, jest POCZUCIEM, nie
        prawdą.
        pzdr
        A.
        • galtom Racja!!! 25.02.09, 09:02
          Zmiana/redukowanie biegow na zakrecie (przy szybkiej jezdziec - blisko granicy
          przyczepnosci) latwo sie moze skonczyc zerwaniem kol (operowanie biegami, gazem
          i sprzeglam moze do tego latwo doprowadzic + tylko jedna reka a kierownicy).

          Biegi ZAWSZE redukuje sie przed zakretem (w jezdzie sportowej tez!!!!).
          • rory_gallagher Re: Racja!!! 25.02.09, 17:04
            Ogolnie masz racje
            • wallright Re: Brać zakręty bezpiecznie 26.02.09, 23:20
              1)Wchodzimy na pełnym gazie zbyt wysokim biegiem po wewnętrznej łuku
              2) Już w łuku gwałtownie redukujemy by obroty wskoczyły na 8000 biegu niższego
              3) Jednoczesnie wykonujemy gwałtowny ruch kierownica korygujący tor jazdy do
              srodka zakretu

              No a jak juz przezyjemy to na wyjsciu z zakretu absolutnie nie dajemy gazy tylko
              slimaczymy się piątką

              Ahhh tysiące zakrętów pokonałem w ten sposób i tylko raz mi pszczoła wpadła do
              oka latem
    • katarinka87 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 01.03.09, 00:37
      Zgadzam się. Mimo, że dość krótko jeżdżę dla mnie hamowanie silnikiem wydaje się
      dość dziwne. Przecież jadąc na biegu w pewnym momencie auto może się zakasłać i
      zgasnąć. Na ten argument słyszałam ostatnio w TV jak jeden z popularnych
      dziennikarzy motoryzacyjnych mówił, że należy stopniowo redukować biegi przy
      zwalnianiu, wtedy samochód nic nie spali. Tylko, że po pierwsze, jaka musiałaby
      być ta droga zwalniania, a poza tym żadna przyjemność z jazdy w tym momencie.
      Ja pozostanę przy tzw. ludzie i żadne argumenty mówiące, że nie powinno się tak
      jeździć ( no chyba że jest ślisko)raczej mojego zdania nie zmienią.
      • dewulot1 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 01.03.09, 01:01
        Droga kolezanko!
        To wszystko jest tak proste ze niektorzy nie moga uwierzyc ze cos
        moze byc tak proste wiec dopatruja sie podstepu i spisku.
        Wiem ze tak prosta rzecz zapamietasz wiec nie prosze Cie o zapisanie
        na papierze:
        Silnik sluzy do napedzania samochodu
        Hamulec sluzy do hamowania samochodu
        Ci ktorzy hamuja silnikiem sa tylko troche mniej glupi od tych co
        chca napedzac samochod hamulcem.
        A jak jeszcze ktos chce zaoszczedzic na benzynie to on jest nikt
        inny niz ten co na sniadanie zjada darmowe probki wedlin u rzeznika.
        • bzyku_bzyku Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 01.03.09, 18:48
          dewulot1 napisał:

          > Silnik sluzy do napedzania samochodu
          > Hamulec sluzy do hamowania samochodu
          > Ci ktorzy hamuja silnikiem sa tylko troche mniej glupi od tych co
          > chca napedzac samochod hamulcem.

          Wlasnie przyznales ze za kazdym razem jak potrzeba zwolnic, a dzieje sie to
          setki razy podczas jazdy, to zawsze hamujesz hamulcem zamiast popuscic pedal
          gazu (czyli hamowac silnikiem).

          Tylko dlatego by nie zaliczyli Cie do tych glupich, czy z innego jeszcze powodu?
          • dewulot1 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 01.03.09, 19:11
            To o czym mowisz ja nazywam zdjeciem nozki z gazu i to polecam.
            Hamowanie silnikiem w sensie ktory zwalczam i wysmiewam, to jest
            branzlowanie sie sprzeglem i biegami w celu osiagniecia wiekszego
            efektu hamowania niz zwylke zdjecie nozki z gazu.
            • wallright Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 03.03.09, 14:30
              dewulot rozumiem że Twoja xywka to od dewaluowania mózgu?

              Koleżanka świeżynka więc wydaje jej się dziwne to co jest normalne bo pewnie
              takie ma nawyki wyniesione ze szkoły jazdy. Tylko wypatrywać sypnięcia sprżęgła
              po krótkim dystansie.

              To co Ty nazywasz bryndzlowaniem to jest zawartość Twojej czaszki głabie. Hamuje
              się silnikiem zarówno poprzez zdjęcie nogi z gazu (masz na myśli chyba niskie
              obroty więc nikły opór silnika i powolne wytracanie prędkości) albo agresywnie.
              Jak jadąc czwórką 110 km/h zmienię na dwójkę wiem że załapie się na kraniec tego
              biegu przy 9000 obrotów - wtedy hamuje się gwałtownie i skutecznie - zamiast
              hamulca właśnie.

              Skoro taki z ciebie obeznany cwaniaczek to może mi wytłumaczysz jak to się
              dzieje że kilka razy w życiu gdy zabrakło mi paliwa to były dwie sytuacje: albo
              wciskałem na gaz albwyrzuciłem na ten przeklęty luz. To drugie pamiętam
              dokładnie: toczyłem się luzem i silnik gasł. Po to oczywiście by następnie
              odpalić i niskimi obrotami dotoczyć się do stacji. Więc dlaczego gazsł na luzie?

              No ale ty wiesz lepiej mając kibel w głowie więc rób monolog
              • mobile5 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 08.03.09, 11:32
                wallright napisał:
                > Jak jadąc czwórką 110 km/h zmienię na dwójkę wiem że załapie się na kraniec teg
                > o
                > biegu przy 9000 obrotów - wtedy hamuje się gwałtownie i skutecznie - zamiast
                > hamulca właśnie.
                Piszesz o samochodzie, czy motocyklu, i robisz tak bo takie hamowanie jest skuteczniejsze, bezpieczniejsze, czy oszczędzasz hamulce?
                • crannmer Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 08.03.09, 11:58
                  wallright napisał:

                  > biegu przy 9000 obrotów - wtedy
                  > hamuje się gwałtownie i skutecznie - zamiast
                  > hamulca właśnie.

                  Nie hamujesz ani skutecznie, ani szczegolnie bezpiecznie, ani w wiekszosci
                  przypadkow gwaltownie.

                  Gwaltowny jest halas i zuzycie elementow ukladu przenisienia napedu.
                  • mobile5 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 08.03.09, 12:20
                    Chciałem sie dowiedziedzieć czegoś o nowych technikach hamowania, a teraz pewnie spaliłeś zawodnika.
    • rysiekk111 Drugorzędny i sztuczny problem. Tylko niehamowanie 01.03.09, 10:44
      rozwiązuje problem kompleksowo, a jest możliwe do osiągnięcia
      poprzez unikanie niepotrzebnego rozpędzania, a to unikanie wymaga
      zaś:
      1.minimalnej choćby inteligencji szofera
      2.informacji o tym kiedy i jaka przeszkoda będzie.
      WŁADZA CELOWO NIE POZWALA WAM JEDNAK OSZCZĘDZAĆ BLOKUJĄC
      USPRAWNIENIE SYGNALIZACJI - WSKAŹNIKI CZASU POZOSTAŁEGO DO ZMIANY
      KOLORU.
      Pozostaje więc zakładanie w większości sytuacji że nie zdąży się na
      zielonym i przyspieszanie tylko w sytuacji gdy jest się blisko i
      nawet po nagłym zapaleniu zółtego zdąży się przed czerwonym.

      W sytuacji gdy mądry inaczej kierowca doprowadził już do sytuacji
      gdy musi jakoś zahamować istotnie hamowanie silnikiem jako stan
      jazdy bez poboru paliwa , co już inni zapewne wyjaśnili, jest
      lepszym rozwiązaniem niż użycie hamulca ciernego czy jazda na luzie-
      (chyba że jest możliwosć wyłączenia silnika) przy czym nie do końca
      gdyż hamowanie jak sama nazwa wskazuje oznacza większą utratę
      energii kinetycznej pojazdu, więc proszę nie wyciagać wniosków
      takich "rozpędzę się i będę długi odcinek jechał hamując silnikiem"

      Rozwiazaniem kompleksowym jest oczywiście odzysk energii- no ale
      firmy samochodowe zamiast o jego masowym wprowadzeniu póki co myślą
      o tym jak od Was kasę wyrwać

      pozdrawiam świadomych i myślących
    • obama1 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 08.03.09, 03:29
      chcesz merytorycznej dyskusji? prosze bardzo:

      JESTES KRETYNEM
    • brun-et13 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 06.05.09, 02:36
      Nie wiem czemu tak autorytatywnie wypowiadasz się na temat pracy silnika podczas hamowania nim.
      Mam propozycje abyś przed krytykowaniem innych zapoznał się zdziałaniem silnika. Już w latach 90-tych (a może i wcześniej - jednak tego nie wiem ), były samochody, które podczas hamowania silnikiem odłączały paliwo.
      Silnik wtedy jest napędzany przez układ jezdny (tak jak to się dzieje podczas odpalania na lince).
      Gdy jeździłem samochodem gaźnikowym, był wstawiony układ elektroniczny, który odłączał zasilanie silnika paliwem przy hamowaniu silnikiem, a gdy obroty spadły poniżej 1500 automatycznie paliwo było dostarczane.
      Teraz w nowych samochodach rozwiązanie takie jest na porządku dziennym - stosowane we wszystkich samochodach.

      Należy pierw zaczerpnąć trochę wiedzy, a nie głupio krytykować innych.
    • batalistfatalist Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 07.05.09, 20:22
      chcesz oszczedzic to tankuj na samoobslugowych stacjach typu Neste, zrzucaj sie
      na wache z sasiadami i jezdzijcie razem, albo korzystaj dodatkowo z P+R jesli
      masz mozliwosc.
    • chris62 Re: oszczędna jazda samochodem. BZDURA 08.05.09, 10:54
      kamil.op napisał:

      >
      > Te informacje o hamowaniu silnikiem często się powtarzają.
      > A teraz proszę o wyjaśnienie mi że samochód nie pobiera paliwa.
      > Podczas wrzucenia na luz obroty samochodu spadają, to jest oczywiste przy czym
      > oszczędzamy. Ale szokującą informacją jest to że podczas hamowania silnikiem
      > dopływ paliwa jest automatycznie odcinany.

      To prawda, nawet stara gaźnikowa Lada SAMARA tak ma. Po co podawać paliwo kiedy
      chcesz hamować? Paliwo jest potrzebne wtedy kiedy chcesz auto napędzać. Kiedy
      nie wciskasz gazu i obroty są wyższe od zadanych minmalnych paliwo jest odcięte.
      Silnik nie zgaśnie bo ma napęd od kół więc się kręci. Jedyna techniczna trudność
      to taka żeby na czas dostał dawkę przy wciskaniu sprzęgła bo wtedy przerywasz
      napęd od kół i czasem jest tak w autach z instalcja lpg, że ten parametr jest
      niewłaściwie dobrany wtedy silnik gaśnie.

      > Bezsens tej informacji polega na tym że silnik zgaśnie.
      > Jeżeli posiadacie w samochodzie ręczne odcięcie zapłonu to wyłączcie sobie je
      > podczas gdzie macie uruchomiony samochód, paliwa wystarczy na kilka sekund.

      Odcina się paliwo- nie zapłon.

      > Dlaczego osoby uważające się za znawców motoryzacji rozpowszechniają takie
      > bzdury. Osoby propagując takie idee bez zastanowienia są moim zdaniem
      > ograniczeni i niepotrafiący samemu analizować słów napisanych przez kogoś
      > innego. Sami zawodowi kierowcy śmieją się z tych informacji, czym
      > potwierdzają moje wątpliwości.

      Może to są kierowcy Żuków?

      > Dlaczego taka bzdura jest przyjmowana bezkrytycznie i uznawana za prawdziwą? A
      > może to ja się mylę? Odcięcie paliwa nie zgasi samochodu ? A wiemy że samochód
      > nie gaśnie to czy odcina dopływ paliwa, i jak zostało to ujęte w tym artykule
      > "a więc z baku nie ubywa nawet kropla" czy osoby podpisujące się pod tym
      > artykułem powinny się wstydzić ze swej głupoty?
      > (Liczę na mądrą dyskusje)

      No nie powinny mają rację.


      Oczywiście są sytuacje kiedy jazda na luzie jest bardziej opłacalna. Przykład:
      odcinek drogi o małym spadku w dół przez kilka kilometrów.
      Jadąc an biegu hamujemy auto, tracimy rozpęd auto zwalnia aż w końcu to co
      oszczędziliśmy tracimy bo trzeba dodać gazu.
      Można na początku "zjazdu" rozpędzić bolid do optymalnej prędkości i tak się
      toczyć w dół na luzie a wtedy spalamy około 0,5l-0,7/godzinę.
      Pomijam tu dyskusję o niebezpieczeństwach tego stylu jazdy bo jest bezsensowna.
      Ja umiem prowadzić auto również "na luzie" i nigdy nie miałem wypadku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka