Dodaj do ulubionych

nowy akumulator-wyladowany

28.04.09, 13:06
witam
zepsul mi sie dźwięk powiadomienia że światła sa wlączone przy wyjętych
kluczykach i ostatnio zostawiłam światła na 12 h włączone i akumulator sie
zupelnie rozladowal.
odpalilam z innego auta na kablach. czy wystarczy ze zrobilam okolo 200km?
czy musze mimo to doladowac akumulator prostownikiem?
akumulator jest nowy.
nie usmiecha mi sie kupowanie prostownika na jednokrotne doladowanie akumulatora.
Obserwuj wątek
    • raduch Re: nowy akumulator-wyladowany 28.04.09, 13:22
      W zupełności wystarczy. Możesz zapomnieć o sprawie. :)
      • kontik_71 Re: nowy akumulator-wyladowany 28.04.09, 13:27
        I napraw brzeczyk aby nie zapomniec ponownie o swiatlach :)
        • niedla-spamu Re: nowy akumulator-wyladowany 28.04.09, 13:30
          dzieki za odpowiedz.
          ano musze naprawic. bo czasami brzeczy bez powodu. A to wystarczy u pierwszego
          lepszego elektryka zrobic?
          czyli przez 200km aku sie sam naladowal? bo niektorzy mi mowia ze trzeba mimo to
          doladowac prostownikiem.
          • andrzejmat Re: nowy akumulator-wyladowany 28.04.09, 14:11
            niedla-spamu napisała:

            > dzieki za odpowiedz.
            > ano musze naprawic. bo czasami brzeczy bez powodu. A to wystarczy
            u pierwszego
            > lepszego elektryka zrobic?
            > czyli przez 200km aku sie sam naladowal? bo niektorzy mi mowia ze
            trzeba mimo t
            > o
            > doladowac prostownikiem.

            "Sam" sie nie naładował, był przez kilka godzin ładowany przez
            alternator, który ma kilkakrotnie większe 'możliwości' od
            standardowego prostownika.
            Pzdr.
            A.
          • raduch Re: nowy akumulator-wyladowany 28.04.09, 14:14
            Nie sam się naładował tylko z alternatora, a ci niektórzy źle
            mówią.;-P
            Zespół alternator - akumulator to taki typowy samoregulujący się
            układ. Całkiem fajny, bo prąd ładowania zależy wprost od poziomu
            wyładowania i maleje wykładniczo z czasem. W kilkunaście minut
            akumulator dostaje ok. 2/3 "brakującego" ładunku, potem już prąd
            ładowania jest bardzo mały. Mocno aku wyładowałaś, fakt, ale 200 km
            to jakieś 2-3 godziny, w zupełności wystarczy. Zaufaj automatyce.
            Koniec wykładu, jedziemy do domu.
            • maks-777 Re: nowy akumulator-wyladowany 28.04.09, 14:27
              Akumulatora całkowicie rozładowanego nie ładuje się alternatorem tylko
              prostownikiem.
              2-3 takie historie i akumulator będzie do wyrzucenia. Przy niskiej temperaturze
              nie będzie trzymał prądu.
              • raduch Re: nowy akumulator-wyladowany 28.04.09, 14:39
                Ustalmy coś: niszczące jest głębokie rozładowanie. Stało się -
                trudno.
                Pytała czy po 200km jest naładowany? Jest.
                Zgoda - kilka takich historii i będzie do wyrzucenia, ale lepiej
                zainwestować w brzęczyk niż prostownik. ;-)
    • fredoo Re: nowy akumulator-wyladowany 28.04.09, 19:37
      Jak czytam te wpisy to włos mi się jerzy(może jeży).
      Oczywiście nie trzeba prostownika bo alternator da radę a automatyka
      żadna normalne prawo Ohma.Z alternatora jest 14v z hakiem a jak aku
      ma mniej to płynie prąd równy U alt. minus U aku. podzielić na R
      rez. obw. ładowania i konmiec kropka.Jak się napięca zrównają to
      prąd zbliży się do zera. To jaka to automatyka? No jest w samym
      altrnatorze w postaci regulatora napięcia.
      • praktiss Laska chciała tylko wiedzieć... 28.04.09, 19:58
        ... czy akumulator już naładowany a Wy tu z prawem Ohma :P
        • fredoo Re: Laska chciała tylko wiedzieć... 29.04.09, 10:42
          Słusznie.Przepraszam.To się więcej nie powtórzy.
          • skyddad Re: Laska chciała tylko wiedzieć... 30.04.09, 15:30
            Potwierdzam Maksa wypowiedz.Sam tego doswiadczylem.10 lat temu parkujac samochod
            na parkinguzamknietym dla zeglarzy na Mazurach niwechcacy przy zamykaniu klapy
            radia wcisnolem tasme.Chodzil az do kompletnego wyladowania akumulatora ktory
            byl juz trzy lata w aucie czyli nie nowy.Po zakonczonym rejsie 2
            tygodnie,akumulator milczl jak zaklety.Bylo jedno auto z wlascicielem pozyczyl
            pradu odpalil odrazu ale trzymalem silnik na wolnych obrotach okolo pol godziny
            zanim wystartowalem w trase.Po przyjezdzie do W-wy bylo okey.Po powrocie do
            Szwecji przy pierwszych mrozach odrazu akumulator dostal w leb i zakupilem
            nowy.Czyli wniosek gdy sie wydarzy taka sytuacja nalezy najpierw naladowac
            prostownikiem i to bardzo malym pradem na poczatku.
            Pzdr.Sky.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka