Olewam pieszych

17.05.09, 00:46
Ja, gdy widzę że na chodniku przy przejściu stoi pieszy, wyraźnie zwalniam i daję mu znak ręką żeby przeszedł. Ku mojemu przerażeniu często widzę jak samochody z przeciwnego kierunku nic sobie z tego nie robią, że ja stoję a pieszy jest na środku jezdni! Dalej jadą i wcale nie mają zamiaru się zatrzymać. Czy to ja mam tylko pecha trafiać na takich idiotów czy to jest powszechne? Mieszkam w Warszawie.
    • remo29 Re: Olewam pieszych 18.05.09, 01:57
      Żeby się zatrzymać przed pasami trzeba mieć wyobraźnię - pytań na które kierowca
      musi sobie sam odpowiedzieć jest kilka:
      1) Czy jeśli się zatrzymam jadąc prawym pasem, to piechur nie zostanie zabity
      przez kogoś kto pędzi pasem lewym?
      2) Czy jeśli się zatrzymam, nie wbije się we mnie ktoś, kto siedzi mi na plecach?
      3) Czy jeśli się zatrzymam nie zatamuję ruchu, bo pani stojąca na chodniku wcale
      nie chce przejść na drugą stronę jezdni, tylko rozmawia przez komórkę?
      4) Czy jeśli się zatrzymam nie utrudnię jazdy temu gościowi, który jako jedyny
      jedzie za mną, bo łatwiej jest się zatrzymać 70-kilogramowej pani na chodniku
      niż dwóm 1,5-tonowym samochodom, za którymi nie ma już nikogo?

      Na zadanie sobie pytania i odpowiedzenie pozostaje kilka sekund...
      • jureek Re: Olewam pieszych 18.05.09, 02:23
        Strasznie dużo dylematów. To ja już wolę tak, jak jest w kraju gdzie mieszkam,
        gdzie ustawodawca zwalnia mnie od roztrząsania problemu, zatrzymać się, czy nie,
        bo po prostu mam jako kierowca obowiązek przepuszczenia pieszego, który zamierza
        przejść przez przejście.
        Żadnego rozmyślania, to działa automatycznie, widzę pieszego koło przejścia,
        więc przepuszczam go. Nie muszę liczyć samochodów za mną jadących, nie muszę
        rozważać, czy pieszy naprawdę chce przejść itd.
        Jura
        • nioma Re: Olewam pieszych 18.05.09, 09:41
          staram sie zawsze przepuszczac pieszych
          zdaza sie czesto, ze ja staje, samochod obok tez a na trzecim pasie
          beztrosko smiga sobie debil.
          Mieszkam w Warszawie
          • jbl25 Re: Olewam pieszych 18.05.09, 10:29
            I Wy tak wszyscy mieszkacie w tej Warszawie, rozumiem, że z podszytego kontekstu
            wam się tutaj nie podoba tak ? To zapraszam tutaj:

            www.glucholazy.info/cpg/albums/userpics/10003/Jarno%B3t%F3wek-Pokrzywna_jesie%F1_43.jpg
            To po pierwsze, a po drugie, to jak kolega wyżej słusznie zauważył, czasami
            szybciej jest przejechać, niż zwalniać, zatrzymać się, machnąć ręka itp.
            • nioma Re: Olewam pieszych 18.05.09, 10:33
              Nie wiem dlaczego nie mialoby mi sie podobac w moim miescie?
              Jestem warszawianka z tzw dziada pradziada i bardzo dobrze sie czuje
              w swoim miescie.
              Na wioske z zaloczonego obrazka raczej bym sie nie wyniosla.
              • jbl25 Re: Olewam pieszych 18.05.09, 12:55
                No to przepraszam, bo odniosłem wrażenie, że narzekasz na Warszawę. W taki
                typowy dla napływowych ludków sposób.
                • nioma Re: Olewam pieszych 18.05.09, 13:08
                  jbl25> przeprosiny przyjete :))
                  • jbl25 Re: Olewam pieszych 18.05.09, 13:19
                    Spoko, jakby coś to ja jestem napływowym, ale takim hardcorowym, bo ja to w
                    ogóle z innego kraju. Ale na Warszawę nie narzekam, staram się dostosować.
                    • nioma Re: Olewam pieszych 18.05.09, 14:07
                      jbl25> spoko, ja mam chłopa napływowego a ostatnio jezdze jego
                      samochodem z zamiejscowymi numerami wiec inni pewnie tez na mnie
                      patrza jak na naplywowca :)
                      • jakubowska100 olewam olewających 24.05.09, 19:34
                        jako kierowca zawsze przepuszczam ludzi, nawet kosztem klaksonu z
                        tyłu od jakiegoś bardzo spieszącego się pana (raz mijając mnie taki
                        wiele razy uczynił gesty dające mi do zrozumienia, że nie mam połowy
                        mózgu zo najmniej). jako pieszy bardzo często zdarza mi się taka
                        sytuacja - mam zielone, ktoś skręca więc korzystając z tej małej
                        chwilki zanim piesi znajdą się na jego trajektorii sam wyrywa do
                        przodu w rezultacie czego to my musimy czekać aż przejedzie chyba że
                        chcemy mu wpaść pod koła. To we mnie wywołuje ślepą furię, bo jako
                        pieszy jestem bezradna - mam mięso przeciwko blasze i aluminium -
                        przegram i musze ustapić, mimo że nie mam powodu prawnego ustępować.
                        Trochę jak wpuścić silniejszego do długiej kolejki przed siebie bo
                        inaczej się dostanie w ryja. To samo dotyczy kierowców którzy na
                        dużych skrzyżowaniach czekali do skrętu w lewo albo przejechali po
                        swojej stronie bardzo rozpędzeni praktycznie już przez czerwone
                        światło wobec czego ścinają nasz pas po naszej stronie z prędkością
                        60-70 km/h. W Warszawie zdarza się to często w pewnych miejscach -
                        karykaturalnie wygląda to zwłaszcza na dużych rondach takich jak np
                        ONZ gdzie kilka tygodnie temu na pełnej prędkości ściął skrzyżowanie
                        skręcając już na czerwonym w prawo autobus. Było to jakieś półtora
                        metra ode mnie i ludzi, którzy niczego się nie spodziewając zaczęli
                        przechodzić.
                • maggie134 Re: Olewam pieszych 23.05.09, 18:44
                  heh... zawsze mnie to zastanawialo jak to jest ze tylko z tej "cudownej i
                  wspanialej Warszawy" wszysty "naplywowi" sa tak potwornie niezadowoleni. Jak to
                  jest ze to ci "naplywowi" sa winni wszelkiego zla, a miasto jest takie wyjatkowe
                  tylko nedoceniane? Jak to jest,ze w takim Wroclawiu nie ma podzialu na "swoich"
                  i "naplywowych" a wszyscy mieszkancy niezaleznie od tego skad przybyli czy od
                  ilu pokolen tu mieszkaja kochaja to miasto? Hmmmm... ot taka mysl...
                  • nessie-jp Re: Olewam pieszych 23.05.09, 18:57
                    > Jak to jest,ze w takim Wroclawiu nie ma podzialu na "swoich"
                    > i "naplywowych" a wszyscy mieszkancy niezaleznie od tego skad przybyli czy od
                    > ilu pokolen tu mieszkaja kochaja to miasto?

                    Może dlatego, że Wrocław był miastem niemieckim i jako taki raczej nie jest z
                    dziada pradziada zamieszkany, a jego ludność jest w całości przesiedleńcza? Hm?

                    No chyba że rzeczywiście we Wrocławiu jest tylu germańskich,
                    z-dziada-pradziadych mieszkańców Breslau, a ja nic o tym nie wiem...
            • gonzor Re: Olewam pieszych 22.05.09, 13:07
              Akurat zamieściłeś zdjęcie z terenów gdzie wygnano Niemców a przyszło polactwo z
              centralnej polski i zza Buga, dlatego te wiochy tak wyglądaj a nie inaczej...
            • grzespelc Re: Olewam pieszych 24.05.09, 13:40
              > szybciej jest przejechać, niż zwalniać, zatrzymać się, machnąć ręka itp.

              Jaasne. A mnie szybciej jest przejść, niż się zatrzymywac, żeby przepuścić
              gościa, ktory kupił samochód, a zapomnial nauczyć się jeździć.
              • jbl25 Re: Olewam pieszych 24.05.09, 19:43
                Przechodź proszę Cię bardzo. Ale jak będzie mokro i wyskoczysz 2 metry przed
                moim autem to sorry, nie zdążę zahamować. A nawet jak zdążę to i tak się
                poślizgnę na mokrej powierzchni.

                A jak Cię wpuszczam, to przechodź przez te pasy a nie się zastawiasz minutę.
        • freept Re: Olewam pieszych 18.05.09, 19:09
          tja ekonomiczna jazda - "należy unikać gwałtownych przyspieszeń i hamowań" więc
          po co to robić dla pieszych ? :D

          ja osobiście zależy, jak mam ochotę to przepuszczam jak nie to nie
          denerwują mnie tylko piesi, którzy na HAMA wchodzą na pasy a oglądają się gdy są
          już na ...
          • hanatol Re: Olewam pieszych 23.05.09, 19:56
            A mnie wkurzają kierowcy którzy się nie zatrzymują przed pasami.
            Rzucam w nich kamieniami.

            Inni debile zatrzymują się środku pasów i piesi muszą lawirować między
            samochodami chociaż mają zielone.
            Na tych noszę kretynów zawsze gwóźdź w kieszeni. A jak zapomnę to można zawsze z
            kopa w drzwi zasunąć.
            • zigzaur Re: Olewam pieszych 23.05.09, 20:31
              Doigrasz się.
              Ja pod fotelem mam saperkę. Zaostrzoną. Tak na wszelki wypadek np. wjechania w
              zaspę śnieżną czy piach.
          • jureek Re: Olewam pieszych 24.05.09, 09:46
            freept napisał:

            > ja osobiście zależy, jak mam ochotę to przepuszczam jak nie to nie

            No właśnie, robisz łaskę przepuszczając. Tymczasem w większości krajów Europy
            nie liczy się Twoja ochota, bo po prostu masz taki obowiązek.
            Jura
        • zigzaur jureek 23.05.09, 20:25
          Zakładam, że w kraju, w którym mieszkasz, pasy są prawidłowo namalowane i
          przynajmniej raz w roku gruntownie odnawiane.

          Podobnie jak inne znaki poziome.
          • jureek Re: jureek 24.05.09, 09:42
            zigzaur napisał:

            > Zakładam, że w kraju, w którym mieszkasz, pasy są prawidłowo namalowane i
            > przynajmniej raz w roku gruntownie odnawiane.
            >
            > Podobnie jak inne znaki poziome.

            Nie są co roku odnawiane, bo nie ma takiej potrzeby.
            Tyle że dla kierowcy nie znaki poziome są najistotniejsze. Te są akurat ważne
            dla pieszych, a dla kierowcy są przede wszystkim ważne znaki pionowe. Nie ma
            takich w Warszawie?
            Jura
            • zigzaur Re: jureek 24.05.09, 12:08
              Ważne są zarówno znaki poziome jak i pionowe. Znaki poziome (w tym wypadku
              "pasy") MUSZĄ być dobrze widoczne. One niekiedy decydują o życiu.

              W Polsce znaki poziome (nie tylko pasy dla pieszych ale także linie
              odgraniczające pasy ruchu) są wykonywane w sposób nietrwały. Po dwóch miesiącach
              nie ma po nich śladu.

              Inaczej jest z różnymi graffiti na ścianach. Napisy w stylu "HWDP", "Jude Raus",
              "cwe(L)" itd. są wykonane w sposób zapewniający trwałość przez całe lata.

              A może by tak zatrudnić graficiarzy do malowania znaków na jezdni? Technologię
              trwałego malowania mają opanowaną.
              • jureek Re: jureek 24.05.09, 12:24
                zigzaur napisał:

                > Ważne są zarówno znaki poziome jak i pionowe. Znaki poziome (w tym wypadku
                > "pasy") MUSZĄ być dobrze widoczne. One niekiedy decydują o życiu.

                Mi jako kierowcy w zupełności wystarcza D-6, żebym wiedział, że jest przejście
                dla pieszych. Ale jak to mówią: "kiepskiej baletnicy..."
                Oczywiście, że lepiej byłoby, gdyby i znaki poziome były trwalsze, ale ich
                wytarcie nie może być dla kierowców wymówką, że nie respektują praw pieszych na
                przejściach.
                Jura
                • zigzaur Re: jureek 24.05.09, 12:30
                  Znaki i poziome i pionowe mają jednakowy skutek prawny. Z tym, że znaki poziome
                  są lepiej widoczne. Znak pionowy może być zasłonięty przez np. ciężarówkę.

                  Im znak wyraźniejszy, tym lepiej widoczny. Im z większej odległości kierowca
                  widzi znak, tym więcej czasu ma na zareagowanie. Naprawdę nie warto oszczędzać
                  na puszce farby i paru roboczogodzinach. Akcja ratownicza i postępowanie
                  prokuratorskie (w razie zranienia pieszego) są wielokrotnie kosztowniejsze.
                  • jureek Re: jureek 24.05.09, 12:34
                    zigzaur napisał:

                    > Znaki i poziome i pionowe mają jednakowy skutek prawny. Z tym, że znaki poziome
                    > są lepiej widoczne. Znak pionowy może być zasłonięty przez np. ciężarówkę.
                    >
                    > Im znak wyraźniejszy, tym lepiej widoczny. Im z większej odległości kierowca
                    > widzi znak, tym więcej czasu ma na zareagowanie. Naprawdę nie warto oszczędzać
                    > na puszce farby i paru roboczogodzinach. Akcja ratownicza i postępowanie
                    > prokuratorskie (w razie zranienia pieszego) są wielokrotnie kosztowniejsze.

                    Najłatwiej zawsze bić się w cudze piersi. Oczywiście, że dobre oznakowanie ma
                    znaczenie dla bezpieczeństwa. Jednak to nie ono decyduje, że zachowania
                    kierowców są takie, a nie inne. Moje doświadczenia z Polski pokazują, że
                    najlepiej oznakowane przejście (migające lampki na znaku, dodatkowe oswietlenie)
                    i tak nie zmieni nawyków kierowców przyzwyczajonych do tego, że to oni są panami
                    i władcami i tylko jak mają taki kaprys, mogą przepuścić pieszych.
                    Jura
        • kontogazetowe W innych krajach jest tak: 23.05.09, 23:42

          Czechy (Ustawa o ruchu drogowym):

          Obowiązkiem kierującego (z wyjątkiem prowadzącego tramwaj) jest umożliwienie pieszemu, który jest na przejściu lub chce z niego skorzystać bezpieczne skorzystanie z niego, w związku z tym kierujący muszą zbliżać się do przejścia z prędkością umożliwiającą zatrzymanie pojazdu jeśli jest to potrzebne

          Dania (Ustawa o ruchu drogowym)

          Kierujący zbliżając się do przejścia dla pieszych powinni dostosować prędkość tak by piesi na przejściu lub zamierzający przejść przez jezdnię nie byli zagrożeni lub ich przejście było utrudnione. Jeśli jest to niezbędne kierujący powinni zatrzymać się tak by umożliwić pieszym przejście przez jezdnię.

          Finlandia

          Kierujący zbliżając się do przejścia musi dostosować prędkość tak by w razie potrzeby mc zatrzymać pojazd. Kierujący musi udzielić pierwszeństwa pieszemu na przejściu lub pieszemu wchodzącemu na przejście . Pieszy jest zobowiązany obserwować nadjeżdżające pojazdy i zwracać szczególną uwagę na odległość i ich prędkość.

          Holandia

          Kierowca musi udzielić pierwszeństwa pieszym, którzy przechodzą przez przejście dla pieszych lub zamierzają przejść.


          Czy ktoś ma pomysl na to W JAKI SPOSÓB wywrzeć nacisk na rządzących, aby zmiany proponowane przez np. ZDM wreszcie wprowadzili?

          www.zdm.waw.pl/informacje/wiadomosci/wiadomosci/back/1/article/chronmy-pieszych.html
      • dmuchawcelatawce Remo ty nie masz filozofowac za kierownica 18.05.09, 11:15
        ... tylko sie bezwglednie zatrzymac. Koniec kropka. Nie ma znaczenia
        komu latwiej sie zatrzymac. W moim aucie hamulec dziala bez zarzutu
        i przyznam, ze nie odczuwam zadnego wysilku przy naciskaniu hamulca.
        Jesli ty odczuwasz to moze warto kupic cos bardziej przypominjace
        wspolczesny samochod.
        • dmuchawcelatawce Re: Remo ty nie masz filozofowac za kierownica 18.05.09, 11:23
          Odrazu dodam, ze nie ma znaczenia, ze akurat powiedziales, ze to
          innemu gosciowi bedzie trudno sie zatrzymac a nie tobie.

          Takie dylematy jak opisales sa po prostu skandaliczne i swiadczace
          niestety o ogolnej kulturze polskiej jazdy. Czyli zadnej kulturze.
          Niestety my Polacy na szczescie nie wszyscy! zachowujemy sie jak
          malpy w samochodzie, ktore nauczyly sie czynosci obslugowych auta
          ale zeby tak zrozumiec ogolne zasady to juz jest znacznie trudniej.
          To nie sa dylematy a zwykla prostacka proba usprawiedliwienia
          swojego niewlasciwego zachowania na drodze.

          Uwazam, ze forum to miejsce gdzie pownno sie takie przejawy zwalczac.

          Czy naprawde fakt , ze lamanie przepisow moze byc i jest glowna
          przyczyna wszelkich tragedii na drodze jest az tak trudne do
          pojecia!
          • emes-nju Re: Remo ty nie masz filozofowac za kierownica 18.05.09, 13:37
            dmuchawcelatawce napisała:

            > Takie dylematy jak opisales sa po prostu skandaliczne i swiadczace
            > niestety o ogolnej kulturze polskiej jazdy.

            Pomijam to, ze piszesz o kulturze jazdy, a pomijasz kulture
            chodzenia ;-P

            Skupie sie tylko na tym, ze dylematy, ktore tak dogmatycznie
            komentujesz, swiadcza o ROZSADKU, a nie braku kultury. Byc moze Ty
            zachowujesz sie jak (cytuje) malpa w samochodzie (koniec cytatu) i
            na widok pieszego, po chwilowym rozwolnieniu, wdeptujesz hamulec i
            niech sie dzieje wola Nieba. Z lewa, z prawa, za Toba moze sie walic
            i palic - Ty nie masz nieeuropejskich dylematow i hamujesz jak...
            malpa w samochodzie :-P

            Mam nadzieje, ze nasze drogi sie nie skrzyzuja, malpo w samochodzie.
            • dmuchawcelatawce Re: Remo ty nie masz filozofowac za kierownica 18.05.09, 14:12
              Oj emes szemes nawet nie bede tego komentowac bo mi sie nie chce
              • emes-nju Wyslil sie 18.05.09, 14:21
                Moze cos o polactwie Ci sie wypsknie :-P
                • dmuchawcelatawce Re: Wyslil sie 18.05.09, 14:28
                  Dla ciebie szkoda wysilku.
                  • emes-nju Re: Wyslil sie 18.05.09, 15:31
                    dmuchawcelatawce napisała:

                    > Dla ciebie szkoda wysilku.

                    To chociaz napisz cos o Polaczkach - malpach w samochodzie.

                    Bo na merytoryczne argumenty nie licze :-P
                    • dmuchawcelatawce Re: Wyslil sie 18.05.09, 15:35
                      No blyskosz, blyskosz tekstami ... ale mi sie dalej nie chce.
                    • archeus_pl Re: Wyslil sie 23.05.09, 15:29
                      No choćby jeden argument że z tyłu samochodu są takie małe czerwone
                      lampeczki-małpeczki to się jakoś nazywa światła zmiany kierunku czy
                      kierunkowskazy.Mniejsza. Jak widzisz pieszego przy pasach to zwalniasz(obowiązek
                      w przepisach ,jedna z pierwszych lekcji na kursie prawa jazdy -przed pasami
                      zawsze zwalniamy)Myślę że trudno nie zauważyć czerwonych świateł z tyłu
                      samochodu.Wtedy redukujemy biegi zwalniamy by nie wpakować się gościowi w kuper
                      (chyba że lubisz pakować w kuper ale to Twoja sprawa)Na chwilę zatrzymujemy się
                      za samochodem za nami i już po bólu.Pieszy przechodzi,samochód przed nami rusza
                      i fajno jest.
                      • zigzaur Re: Wyslil sie 23.05.09, 20:39
                        W Europie są żółte. Czerwone są w Ameryce.

                        Mowa oczywiście o tylnych kierunkowskazach.
                      • emes-nju Archeus! Wzruszylem sie! 25.05.09, 17:49
                        No po prostu wzruszenie mietosi mi tchawice... Wreszcie wiem do
                        czega sa te male lampki z tylu :-P

                        A wracajac do tematu. ZANIM zatrzymamy sie, zeby puscic pieszego,
                        warto spojrzec w lusterko i przeanalizowac sytuacje (czyli miec
                        dylematy :-P ). A moze tez z tylu jedzie na tyle blisko, ze jak ja
                        stane, to dostane strzala w zadek tak, ze znajde sie na puszczonym
                        wlasnie pieszym?

                        Czy masz jakis magiczny sposob (rownie blyskotliwy jak nauczenie
                        mnie znaczenia malych czerwonych swiatlek) na sprawienie, zeby
                        jadacy za mna stosowali sie do przepisow?
          • squirrel-ka Re: Remo ty nie masz filozofowac za kierownica 23.05.09, 23:24
            Niestety kultura jazdy w Polsce jest tragiczna. I mamy się czego wstydzić. Nie chodzi tylko o pieszych. W Europie jest normalne, że wpuszczasz do ruchu pojazdy z podporządkowanych ulic, czy stacji benzynowych gdy nie ma sygnalizacji świetlnej.

            Dublin, autobus miejski, godziny szczytu, dwóch "rodaków" siedzących w bliskiej odległości i ich komentarze:
            "Widziałeś, znowu mu się wrypał".... "Ale Dupa z tego kierowcy, ty no patrz co on wyprawia. Nie umie jeździć".... "U nas dopiero dostał by szkołę, nauczylibyśmy tego debila jak się jeździ"
            .... kierowca autobusu wpuścił do ruchu samochody z ulic podporządkowanych

            lepszego komentarza nie trzeba
            • zigzaur Re: Remo ty nie masz filozofowac za kierownica 24.05.09, 09:26
              Po to są znaki "ustąp pierwszeństwa", aby ich przestrzegać.
      • agenor Re: Olewam pieszych 23.05.09, 16:16
        remo29 napisał:

        > Żeby się zatrzymać przed pasami trzeba mieć wyobraźnię - pytań na
        > które kierowca musi sobie sam odpowiedzieć jest kilka:
        > 1) (...)?
        > 2) (...)?
        > 3) (...)?
        > 4) (...)?

        Wykropkowałem bzdurne pytania butnego kierowcy. Zamiast mieszać nam
        nimi w głowach, lepiej poczytałby kodeks drogowy. A jak ktoś nie
        lubi czytać kodeksów, to może brać przykład z zachowań kierowców
        innych nacji. W takiej np. Wielkiej Brytanii nikomu nie przychodzi
        do głowy żadne z tych wykropkowanych pytań. Wystarczy, że pieszy
        wystawi nogę w kierunku jezdni, a kierowcy po prostu się zatrzymują.
        To kwestia zykłego człowieczeństwa i kultury, a nie kodeksów
        prawnych...
        • jibik Re: Olewam pieszych 24.05.09, 11:50
          Jest jedno ale jesli chodzi o UK.
          Kierowca ma obowiazek przepuscic Cie na zebrze. Na wiekszosci przejsc (pomijamy
          te za swiatlami) pieszy czeka az bedzie wolne. Przejsc z zebra jest zdecydowanie
          mniej niz w Polsce.
          Masz jednak racje, bo wszystko to idzie plynnie, tzn. piesi nie wskakuja pod
          auta, kierowcy puszczaja pieszych i zwracaja na nich uwage. Norma jest
          przechodzenie przez srodek ulicy, miedzy samochodami i kierujacy (ani policja)
          nie robia o to krzyku.
          • rikol Re: Olewam pieszych 24.05.09, 16:44
            w Anglii pieszy czy rowerzysta to swietosc. Pieszy moze przechodzic gdzie chce
            przez ulice, oczywiscie na swoja odpowiedzialnosc. Jesli pieszy stoi i chce
            przejsc na wyznaczonym przejsciu dla pieszych (nie musi byc ono oznaczone pasami
            wcale), to samochody sie zatrzymuja. Ludzie praktycznie pchaja sie pod samochod,
            a kierowca musi sie zatrzymac, bo na przejsciu pieszy na pierwszenstwo.

            To co ludzi wypisuja na tym forum, najlepiej (a wlasciwie najgorzej) swiadczy o
            kulturze polskich kierowcow. W miescie predkosc dozwolona to 50 km/h - jesli
            ktos jedzie z taka predkoscia, nie ma problemu z zatrzymaniem sie przed
            przejsciem dla pieszych! W Anglii (i nie tylko) Polacy slyna z jazdy po pijanemu
            oraz z jazdy brawurowej; Polakowi ciagle sie gdzies spieszy, wyprzedzanie i
            wyscigi to sens zycia polskiego kierowcy; a piesi i rowerzysci to smieci, ktore
            nalezy usunac z drogi. Europejczycy z Niemiec czy Francji sa zaszokowani, jak na
            polskich fatalnych, pelnych zakretow drogach Polacy szaleja 100-200 km/h. W
            Niemczech, Holandii czy krajach skandynawskich rowerzysta jedzie normalnie i nie
            jest taranowany specjalnie przez wszystkich kierowcow samochodow. Podobnie
            pieszy moze przejsc bezpiecznie przez przejscie.
      • jacek226315 Re: Olewam pieszych 23.05.09, 20:41
        dlaczego takich pytan nie zadaja sobie kierowce w cywilizowanych
        krajach tylko w zasciankowej Polsce.
    • camel_3d Re: Olewam pieszych 18.05.09, 11:42
      nie wiem jak wygladaja przepisy w polsce, ale w Niemczech jezeli sie nie
      zatrzymasz ..a dorwie cie policja..to placicsz niezly mandat.
      • jureek Re: Olewam pieszych 18.05.09, 12:25
        camel_3d napisał:

        > nie wiem jak wygladaja przepisy w polsce,

        No niestety, w Polsce przepisy są takie, że masz obowiązek przepuścić pieszego
        dopiero wtedy, gdy ten już znajduje się na przejściu. Przepuszczając go już
        wtedy, gdy znajduje sie on jeszcze na chodniku, robisz mu łaskę.
        Uważam, że niemieckie przepisy są lepsze, bo bardziej jednoznaczne.
        Jura
        • al9 Re: Olewam pieszych 18.05.09, 12:48
          nasz przepis jest lepszy od niemieckiego
          umozliwia w miare płynna jazdę w mieście
          część pieszych to dzicz, która złośliwie włazi pod koła...
          a najgorsi są przejeżdzajacy przejścia rowerzyści..
          al
          • jbl25 Re: Olewam pieszych 18.05.09, 13:09
            Szczególnie, że oni poruszają się czasami z całkiem niezła prędkością, i nie
            zdążysz ich zauważyć a oni w ostatniej chwili na wczesnym czerwonym ludziku
            przejeżdżają na odległość lakieru przed autem.
          • netfun Re: Olewam pieszych 18.05.09, 13:27
            Pojezdzij troche w Niemczech i Holandii.
            Walniesz w rowerzyste na przejsciu - zawsze jestes winien ty.

            Nie wiem, jak innych, ale mnie juz na kursie prawa jazdy uczono, ze
            przepuszcza sie pieszego ZBLIZAJACEGO SIE do przejscia.
            No, ale to moze tak tylko w Szczecinie ucza...
            • dmuchawcelatawce Re: Olewam pieszych 18.05.09, 13:33
              Mnie tez w Krakowie tak jak w Szczecinie u innego forumowicza
              uczono, ze pieszych trzeba przepuscic w momencie zblizania sie do
              przejscia.
              A moze to kwestia nie miasta czy nauczyciela a ucznia - na ile
              pojetny, i czy rozumie co sie do niego mowi w ojczystym jezyku.
              • inguszetia_2006 Re: Olewam pieszych 18.05.09, 15:22
                dmuchawcelatawce napisała:

                > Mnie tez w Krakowie tak jak w Szczecinie u innego forumowicza
                > uczono, ze pieszych trzeba przepuscic w momencie zblizania sie do
                > przejscia.
                > A moze to kwestia nie miasta czy nauczyciela a ucznia - na ile
                > pojetny, i czy rozumie co sie do niego mowi w ojczystym jezyku.
                Witam,
                Mój nauczyciel, zresztą bardzo dobry, uczył mnie tak; "jak pieszy
                zbliża się do przejścia,a ty jedziesz szybko, to nie hamuj, tylko
                gaz do dechy. Jak się zaczniesz wahać, to wlezie ci pod koła".
                Słowo honoru, że tak mówił.
                Pzdr.
                Inguszetia
                • zigzaur Re: Olewam pieszych 23.05.09, 20:43
                  W tym jest pewna logika.

                  Nie należy zwalniać przed przejściem dla pieszych nie mając pewności, że
                  samochód się nie zatrzyma.
                  Pieszy widząc zwalniający samochód może nabrać przekonania, że kierowca chce i
                  może się zatrzymać i wchodzi na przejście.

                  Skoro mowa o przepisach, to przypominam, że pieszemu nie wolno wbiegać na
                  przejście ani wchodzić bezpośrednio przed jadącym samochodem. Pieszy ma
                  obowiązek spojrzenia w lewo i ocenienia, czy sytuacja jest bezpieczna.
                  • rikol Re: Olewam pieszych 24.05.09, 16:47
                    akurat to jest oczywiste, ze normalny czlowiek nie wejdzie na przejscie widzac
                    samochod pedzacy 100 km/h (jak to czesto sie jezdzi w Warszawie); warszawiacy
                    slyna z chamstwa na drogach
                    • zigzaur Re: Olewam pieszych 24.05.09, 18:00
                      Może nie tyle z chamstwa, co z pozbawionej wyobraźni brawury.
                      Wszystkie nieudane powstania zaczęły się właśnie w Warszawie.

                      "...a na Tygrysy mają VISy..."
                      • jbl25 Re: Olewam pieszych 24.05.09, 20:05
                        Co Ty nie powiesz. To skąd kolega pozdrawia Warszawiaków ? Kurnika Dolnego ? Czy
                        Obory Mniejszej ?

                        Jak masz do przejechania 20 KM i masz na to 20-30 min, to nie wpuszczasz
                        pieszych gdzie popadnie bo od tego są światła. Jak jest matka z dzieckiem,
                        wpuszczam. Jak jest dziadek z laska, wpuszczam (babcie też ;)). Jak jest zgraja
                        dzieciaków, też. Jak jest młody zdrowy kolo, a ja akurat jadę a nie się toczę,
                        to nie.
            • camel_3d Re: Olewam pieszych 18.05.09, 15:33
              > Walniesz w rowerzyste na przejsciu - zawsze jestes winien ty.

              no to nie do konca..rowarzysta w meiscie nie ma prawa jechac po przejsciu. i po
              chodnikach tez nie...choc w praktyce to inaczej wyglada;)
              • netfun Re: Olewam pieszych 18.05.09, 15:45
                I tu masz racje.
                Ale w Niemczech i w Holandii maja taki wynalazek - sciezka rowerowa.
                Ta sciezka, najczesciej w kolorze czerwonym, jest wyodrebniona
                czescia przejscia dla pieszych. I rowerzysci moga przejezdzac bez
                schodzenia z roweru. I tak tez robia. Mnie tez to wkurza, bo czasem
                trzeba miec oczy dookola glowy, ale nic na to nie poradze - jak
                rabne, to moja wina, nie rowerzysty. A sprobuj takiego nie
                przepuscic!
                • bajgla Re: Olewam pieszych 23.05.09, 19:08
                  W Polsce też są wyodrębnione przejazdy dla rowerów, po których rowerzyści jak najbardziej mogą (a nawet powinnin) przejeżdzać.
              • jibik Re: Olewam pieszych 24.05.09, 12:30
                Prawda, a mnie kiedys policjant potracil jak przejezdzalem na przejsciu.
                Potracil duze slowo, zahamowal, ale w przednie kolo zdolal stuknac.
                Ja na to potrzasnalem piacha i jade. Zatrzymal mnie jednak kawalek dalej i
                narzeka, ze przejezdzalem przez przejscie. Ja na to owszem, ale powoli, po
                drugie to pan zes nie uwazal, bo jechales jak wariat.
                Koniec koncow oboje stwierdzilismy wine u siebie, posmialismy i kazdy pojechal w
                swoja strone.
          • camel_3d Re: Olewam pieszych 18.05.09, 15:32
            al9 napisał:

            > nasz przepis jest lepszy od niemieckiego
            > umozliwia w miare płynna jazdę w mieście

            tzn jaka? chamska i bez zwracania uwagim, ze ktos chce przejsc?
            serio, czasem jestem w moim miescie i krew mnei zalewa jak chce przejsc przez
            ulice i zaden buc sie nie zatrzyma.
      • turzyca Re: Olewam pieszych 23.05.09, 17:16
        camel_3d napisał:

        > nie wiem jak wygladaja przepisy w polsce, ale w Niemczech jezeli sie nie
        > zatrzymasz ..a dorwie cie policja..to placicsz niezly mandat.

        Trzeba tylko dodac, ze przejsc dla pieszysz z zebra jest bardzo malo, ja w moim
        miescie kojarze jedno, wiekszosc przejsc ma tylko takie paski po bokach i na
        tych przejsciach piesi nie sa uprzywilejowani. Ale zebra jest fakt swietoscia i
        to do tego stopnia, ze kierowca zatrzymal sie, jak stalismy o metr od krawedzi i
        zastanawialismy sie w ktora strone my w zasadzie mamy isc. Zdecydowanie nie
        wykazywalismy zamiaru przejscia po zebrze.
    • josner Re: Olewam pieszych 18.05.09, 16:39
      0golone_jajka napisał:
      Czy to ja mam tylko pecha trafiać na takich idiotów czy to jest
      powszechne? Mieszkam w Warszawie.

      Widocznie, tak jest tylko w Warszawie :)
    • naprawdetrzezwy Masz pecha. 23.05.09, 15:33
      0golone_jajka napisał:

      > Czy to ja
      > mam tylko pecha trafiać na takich idiotów czy to jest powszechne?
      > Mieszkam w Warszawie.

      To musi być jakaś prostacka dzielnica, to miejsce, gdzie się z tym
      spotykasz.
      Na Mokotowie, Sadybie, Ursynowie, Ochocie, Bielanach, Żoliborzu,
      Wesołej i w centrum nie spotykam (en masse) takich zachowań.
      • sigrid.storrada Re: Masz pecha. 23.05.09, 17:24

        > 0golone_jajka napisał:
        >
        > > Czy to ja
        > > mam tylko pecha trafiać na takich idiotów czy to jest powszechne?
        > > Mieszkam w Warszawie.
        >
        > To musi być jakaś prostacka dzielnica, to miejsce, gdzie się z tym
        > spotykasz.
        > Na Mokotowie, Sadybie, Ursynowie, Ochocie, Bielanach, Żoliborzu,
        > Wesołej i w centrum nie spotykam (en masse) takich zachowań.
        >

        Może akurat to Ty masz szczęście, bo akurat w części wymienionych przez Ciebie
        dzielnic (Ursynów - zwłaszcza Kabaty, Mokotów, Centrum) często mam kłopoty z
        przejściem przez ulicę. Nawet przechodząc na światłach na skrzyżowaniu trzeba
        mieć oczy dookoła głowy, bo może komuś akurat bardzo spieszy się skręcić (z tego
        co wiem to według przepisów najpierw powinien przepuścić pieszego).
        • zigzaur Re: Masz pecha. 23.05.09, 20:37
          Urzędnicze miasto. Urzędasy spieszą się, aby zdążyć do biura na godzinę, bo
          inaczej dadzą gorszą grupę zaszeregowania.

          Gdyby urzędasy jeździły komunikacją publiczną, na drogach byłoby łatwiej.
        • naprawdetrzezwy OK - mam extra szczęście 24.05.09, 02:13
          widzieć, oraz spotykać po drugiej stronie drogi (naprzeciwko)
          kierowców zatrzymujących się, by przepuścić pieszego.

          W sumie - cieszę się, że mam takie szczęście.
      • rikol Re: Masz pecha. 24.05.09, 16:50
        W Warszawie po prostu nie przepuszczaja pieszych; oczywiscie czasem musza - na
        swiatlach. Sprobuj przejsc przez ulice tam, gdzie nie ma swiatel. Zajmie ci to
        jakies 10 minut, bo kazdy kierowca oczywiscie sie bardzo spieszy.
    • kaczita Re: Olewam pieszych 23.05.09, 15:50
      Ja tam dodaje gazu i włączam wycieraczki, żeby sobie szyb zbytnio nie pobrudzić...
    • pote Re: Olewam pieszych 23.05.09, 16:14
      > Czy to ja
      > mam tylko pecha trafiać na takich idiotów czy to jest powszechne?
      > Mieszkam w Warszawie.

      Myślę, że to drugie zdanie wiele wyjaśnia. W Warszawie to normalne, wszyscy mają
      wszystkich głęboko. Byle samemu się jakoś wcisnąć.

      Też często ludzi przepuszczam, a także wpuszczam inne samochody. Mało kogo stać
      na chociażby mrugnięcie światłami w podziękowaniu. Pewnie dlatego, że mam
      rejestrację z zewnątrz i samochód, bez silnika co najmniej 2l...
      • jbl25 Re: Olewam pieszych 23.05.09, 17:30
        > Też często ludzi przepuszczam, a także wpuszczam inne samochody. Mało kogo stać
        > na chociażby mrugnięcie światłami w podziękowaniu. Pewnie dlatego, że mam
        > rejestrację z zewnątrz i samochód, bez silnika co najmniej 2l...

        Zdejmij kapelusz może ?
        Ja mam 1.3l i rejestracje nie Warszawską i mi dziękują jak ich wpuszczę. A piesi
        niech po prostu się spojrzą czy coś jedzie, bo jak taka stara rura z bazaru
        wraca i wchodzi na drogę bez patrzenia się czy coś jedzie to tylko proszą się o
        kłopoty.
        • pote Re: Olewam pieszych 24.05.09, 17:35
          > Zdejmij kapelusz może ?

          Haha, to się pośmialiśmy ;).

          Naprawdę uważasz, że kultura na drodze w Wawie jest ok? Ogólnie strasznie źle
          nie jest, ale przydałoby się trochę więcej uprzejmości i pozytywnego nastawienia
          do ludzi. Każdy tylko gna, mając w dupie otoczenie.

          Ale to samo jest w metrze czy tramwajach, gdzie jest wyścig o miejsca i nieważne
          że ktoś może go bardziej potrzebować. Grunt to posadzić tyłek, słuchawki na uszy
          i do przodu ;).
          • jbl25 Re: Olewam pieszych 24.05.09, 20:20
            Stary, pomieszkaj tu w tej Wawie trochę dłużej niż 2 lata, też będziesz miał
            gdzieś większość ludzi. Taki standard. Nie trzymasz za dużych odstępów, bo ktoś
            Ci wjedzie w lukę. Nie patrzysz na to czy ktoś włącza kierunkowskaz, bo równie
            dobrze może skręcić bez, lub też pojechać w odwrotnym kierunku. Jak już postoisz
            w korku i miniesz wąskie gardło (np z Doliny Służewieckiej na Most
            Siekierkowski) to grzejesz ile fabryka dała (w granicach rozsądku ;)), bo za
            chwile następny korek.

            A w metrze to sorry - jak ktoś jest chronicznie chory to jasne, że się go
            wpuści, żeby sobie usiadł. Ale jak jest wolne miejsce 5m dalej to nie.
    • vikamoon Skręcający w prawo a pieszy na zielonym 23.05.09, 18:33
      dobrze, że powstał ten wątek, bo już od dłuższego czasu mam przemyślenia
      odnośnie dość podobnego tematu. Kierowcy nic sobie nie robią z pieszych
      przechodzących na zielonym na przejściu. Pieszy czuje się co najmniej dziwnie,
      bo na zielonym to jednak co innego.. nikt mu nie musi robić łaski, żeby przeszedł.

      Przechodzę sobie ostatnio na rondzie Daszyńskiego, ONZ czy na Okopowej (Wawa) i
      regularnie ktoś mi śmiga po piętach. Jedna dziewczyna miała ekstremalne
      przeżycie, bo koleś skręcający w prawo próbował jej udowodnić, że jej silniejszy
      i jej przejechać przed nosem, ona jednak weszła przed jego samochód, czym
      skłoniła go do hamowania. Koleś dostał za karę torebką po karoserii...
    • batman43 Re: Olewam pieszych 23.05.09, 19:10
      W większości przypadków staram się przepuszczać pieszych. Nie zawsze jest to
      możliwe i realne. Czasami, aby rozładować korki przepuszczam innych kierowców,
      którzy chcą się włączyć do ruchu, zawrócić etc. - wtedy wszyscy patrzą na mnie
      jak na wariata. Główne grzech polskich kierowców - ja jestem najważniejszy i
      koniec, trochę luzu, wyrozumiałości, a będzie nam dużo fajniej. Jeszcze jedno
      apeluje do wszystkich kierowców, aby w mieście na światłach, rondach etc. ni
      zostawiali zbyt dużych odstępów przed poj. poprzedzającym, bo robią korki.
      Życzę wszystkim zawsze szerokiej drogi.
      • zigzaur Re: Olewam pieszych 23.05.09, 20:34
        Istnieje grupa takich "upsejmiacków", która jest gotowa zatamować ruch na drodze
        przelotowej, aby tylko pozwolić wjechać komuś z podporządkowanej.

        Prędzej czy później te "upsejmiacki" załapią się na Darwin Award, gdy wjedzie im
        w bagażnik jakiś autobus czy tir.

        W końcu po coś wynaleziono zasady pierwszeństwa.
        • smok_sielski Re: Olewam pieszych 29.05.09, 20:23
          > W końcu po coś wynaleziono zasady pierwszeństwa.

          Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe z tego, ze sa takie miejsca w miastach, ze
          jesli cie ktos nie wpusci to nie wyjedziesz az sie nie skonczy popoludniowy korek?
          smok
    • saksalainen A czy to jest prawnie uregulowane? 23.05.09, 19:12
      W Niemczech wszyscy się zatrzymują. Bo na przejściu pieszy ma pierwszeństwo (chyba ze jest czerwone dla pieszego).

      Nie wiem jak w Polsce.
      • zigzaur Re: A czy to jest prawnie uregulowane? 23.05.09, 20:30
        W Polsce kierowca widzący pieszego przed przejściem musi sprawdzić, czy jadący
        za nim nie dodaje gazu, nie miga długimi i jedzie w odległości większej niż
        grubość parówki. A to jednak zajmuje sekundkę.
        • kontogazetowe Re: A czy to jest prawnie uregulowane? 23.05.09, 23:38
          Mam nadzieję, że już niedługo się to wszystko zmieni, zapraszam do zapoznania się z propozycją ZDM:

          www.zdm.waw.pl/informacje/wiadomosci/wiadomosci/back/1/article/chronmy-pieszych.html

          BTW Bardzo mi się podoba prostota i jasność holenderskich przepisów:

          "Kierowca musi udzielić pierwszeństwa pieszym, którzy przechodzą przez przejście dla pieszych lub zamierzają przejść."

          Nic dodać, nic ująć
          • zigzaur Re: A czy to jest prawnie uregulowane? 24.05.09, 09:17
            Autorzy tych przepisów zapewne mieli niedostateczną ocenę z fizyki. Nie jest
            możliwe NATYCHMIASTOWE zatrzymanie jadącego samochodu.

            Skutek będzie taki, że kierowcy będą jeździć środkiem jezdni, jak najdalej od
            jej krawędzi. To nic dobrego.

            No i jeszcze jedno:
            W Polsce panuje dziwna moda, zwłaszcza jesienią, na chodzenie w ubraniach koloru
            czarnego, ciemnoszarego czy granatowego. Widoczność pieszego jest znacznie
            gorsza niż gdyby nosił on odzież jasną.
            O elementach odblaskowych na odzieży lepiej nie wspominać. W Polsce nie używają
            ich nawet robotnicy pracujący na drogach.
            • jureek Re: A czy to jest prawnie uregulowane? 24.05.09, 09:39
              zigzaur napisał:

              > Autorzy tych przepisów zapewne mieli niedostateczną ocenę z fizyki. Nie jest
              > możliwe NATYCHMIASTOWE zatrzymanie jadącego samochodu.

              No popatrz! A w tylu krajach Europy ten przepis działa. Inne prawa fizyki tam
              panują?
              Istota tego przepisu jest taka: przepuszczając pieszego stojącego przed
              przejściem, nie robisz mu łaski, tylko jest to Twój obowiązek. Żeby się z niego
              wywiązać, musisz odpowiednio zmniejszyć prędkość przed przejściem i uważnie
              obserwować. Fizycznie niewykonalne? To dlaczego gdzie indziej to działa?
              Jura
              • zigzaur Re: A czy to jest prawnie uregulowane? 24.05.09, 12:27
                Czy jest obowiązek hamowania przed KAŻDYM przejściem, nawet takim, w którego
                bliskości NIE WIDAĆ pieszych? Nie!

                Tytułem wyjaśnienia:
                Od chwili zauważenia pieszego chcącego przejść przez jezdnie mija nieco czasu
                wskutek wielu różnych zjawisk:

                1. Kierowca zauważa osobę pragnącą przejść przez jezdnię i na tej podstawie
                podejmuje decyzję o zwolnieniu lub zatrzymaniu się. To trwa około 1 sekundy (u
                człowieka zdrowego, wypoczętego i sprawnego). W tym czasie samochód przejeżdża
                14 m jadąc z prędkością 50 km/h (lub inną odległość, proporcjonalnie do
                prędkości jazdy).

                2. Potem, już po podjęciu decyzji, wciska pedał hamulca. I zachodzą następujące
                zjawiska fizyczne:
                2.1. Pedał pokonuje luz (kilka mm)
                2.2. Uruchamia się tłok pompy hamulcowej
                2.3. Zostaje otwarty zawór wspomagania (tzw. serwo)
                2.4. Następuje wzrost ciśnienia płynu hamulcowego. Nielepkie i nieściśliwe
                ciecze oraz nieodkształcalne instalacje hydrauliczne występują niestety tylko w
                licealnych podręcznikach fizyki. W rzeczywistości upływa nieco czasu od wzrostu
                ciśnienia na pompie hamulcowej do wywarcia nacisku na zacisk lub rozpieracz.
                2.5. Potem ciśnienie hydrauliczne zaczyna przemieszczać klocki lub szczęki
                hamulcowe.
                2.6. Po pokonaniu luzu (odstępu) klocki zaczynają wywierać nacisk na tarcze
                hamulcowe (ewentualnie szczęki na bęben).
                2.7. Po przebyciu kolejnego odcinka przez tłok pompy (potrzebnego na sprężyste
                odkształcenie elementu ciernego) siła tarcia zaczyna wywierać moment hamujący,
                odbierający od kół energię kinetyczną ruchu obrotowego.
                2.8. I już wtedy na poważne zaczyna się samo właściwe hamowanie czyli
                zmniejszanie prędkości jazdy. Oczywiście, jednocześnie działa hamowanie
                silnikiem (o ile kierowca nie wciska sprzęgła).


                Przy uwzględnieniu tych wszystkich zjawisk i przy początkowej prędkości jazdy 50
                km/h faktyczna całkowita droga hamowania wynosi:
                - dla suchej nawierzchni betonowej ok. 28 m
                - dla suchego asfaltu ok. 30 m
                - dla mokrego asfaltu już ok. 42 m
                - a dla oblodzonej nawierzchni nawet 110 m

                To powinni mieć na uwadze zarówno kierowcy jak i piesi.

                W Polsce dodatkowym problemem jest co innego: kierowcy boją się hamować i
                zwlekają z podjęciem decyzji o hamowaniu, bo jest zwyczaj jeżdżenia na zderzaku
                pojazdu poprzedzającego. Takie zachowanie jest np. w Niemczech ciężkim
                wykroczeniem drogowym zaś w Polsce policja nie uważa tego za wykroczenie.

                A ja chcę mieć poczucie komfortu: jeśli widzę osobę chcącą przejść przez
                jezdnię, to chcę mieć możliwość zahamowania bez obawy, że w bagażniku będę mieć
                autobus (z niesprawnymi hamulcami i z liczbą pasażerów 2 x większą od dozwolonej).
                • jureek Re: A czy to jest prawnie uregulowane? 24.05.09, 12:46
                  Gdy kiedyś będziesz za zachodnią lub południową granicą i zdarzy Ci się, że nie
                  przepuścisz pieszego stojącego na chodniku przed przejściem i na Twoje
                  nieszczęście zobaczy to policja, to będziesz wtedy miał okazję zrobić
                  policjantowi wykład z fizyki.
                  Ja tam obserwuję to na co dzień i widzę, że przepisy te (Twoim zdaniem
                  sformułowane przez nieuków) doskonale funkcjonują. Kierowcy nie mają żadnych
                  problemów z przepuszczaniem pieszych. Bo tak naprawdę jest to problem bardziej
                  mentalny niż fizyczny.
                  Jura
                  • zigzaur Re: A czy to jest prawnie uregulowane? 24.05.09, 18:04
                    Może za granicą Polski wyznacza się przejścia w miejscach z daleka widocznych a
                    nie za zakrętem czy za jakimś krzakiem?

                    Jestem przeciwny wzajemnemu antagonizowaniu kierowców i pieszych. Bywa się i
                    kierowcą i pieszym. Żaden kierowca nie chce rozmyślnie zabijać czy upokarzać
                    pieszych.
                • rikol Re: A czy to jest prawnie uregulowane? 24.05.09, 16:59
                  Predkosc nalezy dostosowac do warunkow jazdy - to jest podstawowa zasada. Jesli
                  nie dasz rady sie zatrzymac przed przejsciem, to najwidoczniej jedziesz za szybko.
                  • zigzaur Re: A czy to jest prawnie uregulowane? 24.05.09, 18:05
                    Jeśli jedziesz po mieście tylko 60, to z całą pewnością masz na plecach wariata,
                    który naciska zderzakiem na zderzak, miga długimi i trąbi. Jak w takiej sytuacji
                    hamować?
    • meganos Re: Olewam pieszych 23.05.09, 19:21
      Osobiście na 99% się zatrzymuję, ten 1% to sytuacje kiedy za mną nic nie jedzie,
      i pieszy chyba może 2sekundy zaczekać i sobie przejść.
      Dodatkowo mam pytanie, czy zatrzymujecie się w sytuacji, kiedy pieszy przebiega
      przez jezdnię, w dodatku nie na przejściu dla niego przeznaczonym? Bo mnie to
      wkur... kiedy widzę że przebiega sobie pomiędzy 4 pasami pełnymi samochodów a 5
      m za nim jest przejście.
    • sakhal Re: Olewam pieszych 23.05.09, 19:23
      Jeszcze pare lat i jak w bardziej rozwinietych krajach, w miastach
      na kazdym przejsciu bedzie sygnalizacja, zatrzymujaca ruch co
      kilkaset metrow. Wtedy jeszcze zatesknia za zwyklymi pasami.
      Niestety na bydło nie da sie inaczej, tylko przykro ze straca na tym
      i ci normalni kierowcy ktorzy potrafia przepuscic pieszego bez
      wydziwiania i filozofii.
    • mary_an Re: Olewam pieszych 23.05.09, 19:39
      Jako osoba wychowana drogowo w Niemczech (tylko tam jezdzilam) zawsze sie
      zatrzymuje. I czesto z tego powodu zostaje obrzucona stekiem wyzwisk, klaksony
      ida w ruch, a piesi nie dowierzaja wlasnym oczom tylko stoja i patrza na mnie z
      wybaluszonymi oczami. Ale i tak sie zawsze zatrzymuje, tak mnie nauczono i tak
      juz mam. I za kazdym razem jak jestem w Polsce (raz na kilka miesiecy) na nowo
      sie dziwie, ze u nas taka kultura jazdy jak w Pekinie (najwieksza dzicz jesli
      chodzi o kulture jazdy jaka znam). Serio - w Pekinie zaden samochod sie nie
      zatrzymuje i sobie radosnie jezdza na czerwonym, a pieszego w zyciu nie
      przepuszcza - jako pieszy tam i w Polsce czuje sie dokladnie taka samo zagrozona.
    • odlanora Re: Olewam pieszych 23.05.09, 19:42
      Przepuszczanie na siłę pieszych albo samochodów jest bez sensu,
      niebezpieczne, bo samochód z naprzeciwka może nie zorientować się,
      że my postanowiliśmy być kulturalni i może nie zatrzymać się
      przejeżdżając w ten sposób nieszczęśnika, któremu nic się nie
      stanie, jak chwilę zaczeka. Osobiście nie upieram się aby mnie
      przepuszczano kiedy jestem pieszą-to mnie nawet denerwuje ponieważ
      uważam, że ja mogę sobie poczekać a po co tamuje jeden z
      drugim "kultulalny" ruch na skrzyżowaniu. Czy pomyślał, że jest dla
      jednej osoby kulturalny ale dla tych wszystkich, którzy czekają z
      konieczności za nim to już taki kulturalny przecież nie jest. W
      dodatku ktoś moze mu wjechać w kuper bo nie spodziewa się nagłego
      hamowania bez powodu.
      Przepuszczam tylko jak widzę dzieci.
      • sakhal Re: Olewam pieszych 23.05.09, 19:46
        odlanora napisała:

        > Przepuszczanie na siłę pieszych albo samochodów jest bez sensu,
        > niebezpieczne, bo samochód z naprzeciwka może nie zorientować się,
        > że my postanowiliśmy być kulturalni i może nie zatrzymać się
        > przejeżdżając w ten sposób nieszczęśnika, któremu nic się nie
        > stanie, jak chwilę zaczeka. Osobiście nie upieram się aby mnie
        > przepuszczano kiedy jestem pieszą-to mnie nawet denerwuje ponieważ
        > uważam, że ja mogę sobie poczekać a po co tamuje jeden z
        > drugim "kultulalny" ruch na skrzyżowaniu. Czy pomyślał, że jest
        dla
        > jednej osoby kulturalny ale dla tych wszystkich, którzy czekają z
        > konieczności za nim to już taki kulturalny przecież nie jest. W
        > dodatku ktoś moze mu wjechać w kuper bo nie spodziewa się nagłego
        > hamowania bez powodu.
        > Przepuszczam tylko jak widzę dzieci.


        Wszystko to co napisałas jest kompletnie bez sensu, zestawiajac z
        twoim ostatnim zdaniem. Chyba ze nienawidzisz dzieci i zyczysz im
        jak najgorzej, hehe.
    • oleole111 a ja odbierała prawko 23.05.09, 19:42
      Dzisiaj: jadę, staję, pieszy wchodzi, a kretyn który jechał za mną
      .....wyprzedził. Kretyn skończony . Cud, ze babka na przejściu to zobaczyła,
      śmignął jej przed nosem....a 30 m dalej stał na czerwonych...noooo, ale był tam
      10 sekund wcześniej i tyleż mógł tam postać. Za to bym zabrała prawko i kazała
      zdawać od nowa.
      • 8y Re: a ja odbierała prawko 23.05.09, 20:25
        Kto nie zatrzymuje pojazdu by umozliwic pieszemu przejscie lamie przepisy ruchu
        drogowego. Inna sprawa, ze jest ograniczonym idiota.
      • zigzaur Re: a ja odbierała prawko 23.05.09, 20:27
        Za to jest chyba 10 punktów. Czyli do utraty prawka wystarczy drugi taki sam
        wyczyn plus jednorazowe przekroczenie prędkości o jakieś 30.
    • anzi100 Re: Olewam pieszych 23.05.09, 20:48
      Odpowiem z pozycji pieszego. Stoję czasem bardzo długo na przejściu
      dla pieszych, czekając aż jakiś litościwy kierowca mnie przepuści.
      Wkurzające jest to zwłaszcza wtedy kiedy pada, wieje i jest zimno,
      no ale wtedy ryzykuję życiem i w którymś momencie "wtranżalam się"
      na jezdnie. Tuż za miedzą, czyli np. w Niemczech w ogóle nie mam
      takiego problemu. Kierowca zawsze się zatrzyma kiedy widzi pieszego
      i jeszcze ładnie się uśmiechnie z za kierownicy:)
      • zigzaur Re: Olewam pieszych 24.05.09, 09:36
        A ja wynalazłem sposób:

        Wyciągam czerwoną latarkę i nią macham. Gwarantowane zatrzymanie samochodu przed
        przejściem.

        Najgorzej wobec pieszych zachowują się taksówkarze oraz "skuteczni menadżerowie
        sprzedaży" w firmowych samochodach.
    • j0anna1 Re: Olewam pieszych 23.05.09, 21:19
      Kierowca ma obowiązek ustąpienia pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na
      przejściu na pieszych, a nie przed nim. Z kolei pieszy nie może wchodzić na
      przejście, gdy nadjeżdża pojazd. Już w przedszkolu uczono mnie, że zanim wejdzie
      się na przejście powinno spojrzeć się najpierw w lewo, potem w prawo i jeszcze
      raz w lewo i upewnić się że nie nadjeżdża samochód..
      Jak robiłam prawo jazdy 10 lat temu to egzaminatorzy oblewali tych zdających,
      którzy właśnie zatrzymywali się przed przejściem, zanim pieszy rozpoczął
      przechodzenie - tłumaczono to ograniczaniem płynności jazdy oraz powodowaniem
      zagrożenia na drodze.

      Gdy sama jestem pieszym strasznie mnie wkurza, gdy stoję na chodniku przed
      przejściem, bo widzę nadjeżdżający jeden samochód, a ten zwalnia i zaczyna się
      zatrzymywać. Trwa to dłużej niż gdyby samochód spokojnie przejechał, a ja
      przeszła zaraz za nim.
      • igoro Re: Olewam pieszych 23.05.09, 21:40
        > Gdy sama jestem pieszym strasznie mnie wkurza, gdy stoję na chodniku przed
        > przejściem, bo widzę nadjeżdżający jeden samochód, a ten zwalnia i zaczyna się
        > zatrzymywać. Trwa to dłużej niż gdyby samochód spokojnie przejechał, a ja
        > przeszła zaraz za nim.

        mnie zaś strasznie drażnią piesi którzy się czają zamiast
        wejść na pasy, kiedy widzą samochód który może się zatrzymać.
        zatrzymuję się zawsze, gdy widzę kogoś zbliżającego się do przejścia lub stojącego na krawędzi jezdni.
        gdy jestem pieszym, przechodzę jeśli nie wymaga to hamowania awaryjnego.
    • sportif jestem warszawianinem, ale 23.05.09, 21:54
      ostatnie 5 lat spędziłem na uchodźstwie w UK.
      My Polacy jesteśmy ułomni i kompletnie nie kompatybilni na drodze.
      Życzyłbym sobie takich żółtych skrzyneczek z UK rozmieszczonych co 50m na każdej
      drodze publicznej.
      • kordzio1 zależy 23.05.09, 23:09
        W moim wypadku wszystko zależy od sytuacji, zazwyczaj w miejscach gdzie jedzie
        się szybciej, jeżeli jest większy ruch to nie przepuszczam ( o ile, ktoś tylko
        stoi przy krawężniku i zdaje się czekać na przejazd pojazdów), zazwyczaj przed
        przejściem zwalniam jeżeli czuję, że ktoś może będzie chciał przejść, jeśli ta
        osoba nie reaguje to powoli przyspieszam. Ogólnie, aby się nie rozpisywać,
        jeżeli mogę bez blokowania ruchu przepuścić pieszego to to robię.
        • sportif no wiadomo, 23.05.09, 23:39
          nawet chamowi zdarzy się kogoś przepuścić (np się zagapi i ktoś na tym skorzysta).
          Dopóki nie będzie więcej fotoradarów, to nic się w PL nie zmieni.
          • zigzaur Re: no wiadomo, 24.05.09, 09:24
            Fotoradary reagują tylko na prędkość.

            Są znacznie gorsze wykroczenia drogowe niż przekroczenie urzędowo określonej
            prędkości o 10 km/h.
            • rikol Re: no wiadomo, 24.05.09, 16:57
              Standardowy polski komentarz: przepisy nam niepotrzebne, bo jak sie ich
              przestrzega, to dopiero jest niebezpiecznie. Jak to jest, ze z 90% wybitnych
              kierowcow (przynajmniej wedlug deklaracji tychze kierowcow) Polska jest w
              czolowce europejskiej, jesli chodzi o ilosc ofiar wypadkow?
              • zigzaur Re: no wiadomo, 24.05.09, 18:07
                Ja niczego podobnego nie napisałem. Stwierdziłem tylko, że bywają wykroczenia
                gorsze, groźniejsze i bardziej brzemienne w skutki niż przekroczenia prędkości.

                Choćby wymijanie samochodu, który na sąsiednim pasie zatrzymał się w celu
                przepuszczenia pieszego.
            • sportif ale, od czegoś trzeba zacząć. 24.05.09, 20:31
              Nadmierna prędkość to największy grzech polskich kierowców.
    • rrosemary Re: Olewam pieszych 23.05.09, 23:33
      jako permanentnie piesza (w Wawie) mam kilka obserwacji na ten temat:
      po pierwsze - na drogach nie ma świętych i każda "nacja" czy to samochodziarz,
      rowerowiec, piechur i inny popełnia grzechy.

      a co do tematu głównego - należy się zatrzymywać i przepuszczać pieszych, oni
      mimo, że na nogach to też się spieszą. Niestety nauczona doświadczeniem(na
      prawym pasie się zatrzymuje, a ten z lewego śmiga) nie wchodzę na jezdnię
      pierwsza, zawsze czekam aż ktoś z grupki pieszych wyjdzie pierwszy "na pierwszy
      ogień" i podłączam się za nim.

      Wg przepisu należy przepuścić pieszego będącego na przejściu, a w jaki sposób
      pieszy ma się znaleźć na przejściu, ale nie wtargnąwszy na nie? jedna noga tuż
      przy krawężniku (co by nic jej nie przejechało)wystarczy?
    • osmanthus Olewam pieszych 24.05.09, 01:00
      A ja nie!

      Mieszkam w kraju, w ktorym pieszy ZAMIERZAJACY wejsc na oznakowane
      przejscie ma absolutne pierwszenstwo.
      Przez te przejscia pojazdy moga zaczac przejezdzac gdy pieszy
      przekracza pas ruchu przeciwnego.
      Natomiast przez przejscia szkolne (nb waskie, oznakowane liniami)
      wolno przejechac dopiero gdy dziecko przez nie przechodzace znajdzie
      sie NA CHODNIKU PO DRUGIEJ STRONIE ulicy.
      Nalezy moze rowniez dodac, ze w ciagu roku szkolnego, godzinach 8-16
      wokol szkol predkosc ograniczona jest do 40km/h.

      Sa tez przjscia formalnie nieoznakowane (dla bezpieczenstwa
      zazwyczaj z wysepka na srodku ) gdzie samochody maja pierwszenstwo i
      tutaj panuje pelny Wersal - piesi czekaja na gest ze strony kierowc,
      przepuszczeni takze dziekuja gestem/usmiechem.
      • zigzaur Re: Olewam pieszych 24.05.09, 09:21
        W Polsce Wersalu nie będzie!

        - to zapowiedziała koalicja Kaczyńscy-Lepper-Giertych
    • zewszad_i_znikad Z punktu widzenia pieszej 24.05.09, 11:18
      Nie mam samochodu, za to sporo się naoglądałam tych samych sytuacji
      od drugiej strony - z punktu widzenia pieszej.
      Mieszkam w Wawie na Ursynowie, kilkadzieścia metrów od mojego bloku
      jest ulica wprawdzie w większej części jednopasmowa, która stała się
      jednak przelotową. Jakieś 10 lat temu stopniowo przebudowano część
      skrzyżowań na ronda, ale to niewiele zmienia - między rondami
      miłośnicy ciułania każdej sekundy natychmiast znów się rozpędzają.
      Pod moim blokiem jest akurat zwykłe przejście bez świateł (poniekąd
      nie raz apelowano o założenie świateł, bo były tu już wypadki), a po
      przeciwnej stronie jest bazarek - więc nie ma siły, kiedy idę kupić
      warzywa, muszę tędy przejść. Ruch w Warszawie się wzmaga i to
      właśnie na tym niby "osiedlowym" przejściu, a nie gdzieś w centrum,
      przekonuję się, jak katastrofalna jest "kultura" jazdy w Polsce. To
      tutaj zaczęłam używać słowa "samochodziarze" (jakby co, nie każdy
      kierowca jest samochodziarzem, samochodziarz to buc w aucie, który
      uważa, że całe miasto należy do niego).
      Kierowcy często biorą przykład z innych kierowców. Jeden się nie
      zatrzyma - zaraz następni też pędzą i olewają to, że ktoś chce
      przejść. Problem w tym, że w godzinach szczytu prawie cały czas coś
      tędy jedzie. Dodam jeszcze, że samochodziarze mają zwyczaj jechać
      tak, że w razie deszczu mogą ochlapać. Niedawno nie zdążyłam się
      cofnąć i zostałam ochlapana brudną, czarną wodą.
      Niestety na takich przejściach często trzeba zmusić kierowcę, żeby
      przepuścił - nie "wtargnąć na jezdnię", ale stać na brzegu i
      bezczelnie mierzyć samochodziarza wzrokiem. Inaczej można czekać i
      czekać, bo w Polsce przekonanie o uprzywilejowanym statusie
      samochodów jest mocno zakorzenione.

      PS. Byłam niegdyś świadkiem wypadku na tymże przejściu. Poszkodowana
      na szczęście "tylko" złamała nogę i się potłukła, ale wypadek
      wyglądał przerażająco, kobieta wręcz przeleciała nad samochodem.
      Jeden się zatrzymał, drugi postanowił skorzystać z okazji do
      wyprzedzenia i walnął w tę kobietę. Kto wyprzedza samochód
      zatrzymany przed przejściem, prosi się, żeby zostać mordercą. Nie
      pojmuję, jak można robić coś takiego, jak można do tego stopnia
      uważaać się za pana i władcę drogi.
      • carwszechrusi Z punktu widzenia kierowcy... 24.05.09, 11:24
        Ciągłe zatrzymywanie się i ruszanie to zwiększone zużycie paliwa. Wybieram swoje pieniądze a nie czyjś czas. Niech pieszy poczeka.
        • moniowiec trallala 24.05.09, 12:28
          mówisz niech poczeka? to dam przykładzik: wracam z przychodni z dzieckiem w wózku (zapalenie oskrzeli, mamyblisko więc nie jadę tam samochodem), zaczyna padać, stoję już na wysepce pomiędzy dwoma pasami ruchu, przede mną zebra. zapomnij że ktoś się zatrzyma! zdążyłam rozłożyć ochraniacz przeciw deszczowi, włożyć swoją kurtkę a kawalkada samochodów jeszcze jakies 5 minut nie miała się skończyć. przecież nie wyjadę wózkiem na zebrę bo mi dzieciaka zabiją!sama jestem kierowcą i zwykle przepuszczam pieszych, szczególnie własnie z dziecmi czy starszych, ale to taki sam rodzaj kultury jak np. mówienie dzien dobry sąsiadom, ustępowanie miejsca w autobusie starszym, czy kobiecie ciężarnej u lekarza czy w kolejce - nakazu nie ma, ale empatia istnieje!
          • jbl25 Re: trallala 24.05.09, 22:05
            No ale nie wszyscy tacy są. A nie można mieć pretensje do wszystkich, że część
            kierowców to debile.
            • sportif Re: trallala 25.05.09, 01:17
              z tego, co Ona pisze, wynika, że wszyscy kierowcy to debile.
              Może nie brzmi to sympatycznie, ale taka jest prawda.
              • 0golone_jajka Re: trallala 25.05.09, 08:31
                Halo! A ja to co?
                • sportif Re: trallala 25.05.09, 16:31
                  0golone_jajka napisał:

                  > Halo! A ja to co?

                  Jak to co? JAJCO.

                  A wracając do tematu, kilku sprawiedliwych zawsze się znajdzie (ja, Ty, no i
                  może jeszcze ktoś).
      • kontogazetowe Re: Z punktu widzenia pieszej 24.05.09, 12:22
        Napisz do ZDM, żeby w tym miejscu zrobili AZYL,
        zajrzyj tu:

        www.zm.org.pl/?a=ursynow-lokalne
        • galtom Fajne prześcia dla pieszych!!! 24.05.09, 13:35
          Jest to jedna z rzeczy, które na angielskich drogach bardzo mi się
          spodobały.

          Otóż, część przejść dla pieszych w UK jest oznaczona w specjalny
          sposób. Tzn. Przy ulicy są widoczne z daleka, migające na żółto
          kule/lampy. Nie da się ich nie zauważyć:

          Tekst linka - drugie zdjęcie
          Tekst
          linka

          Tekst
          linka
          - łamana linia przed i za przejściem oznaczą bezwzględny
          zakaz zatrzymywania - auta które będa tam próbować parkować mają
          pewny mandat a jesli policja zdarzy to i odholowanie - pieszego musi
          byc widac!!!

          Większość z nich (stare sa modernizowane) jest pomyslana tak aby nie
          tylko samo przjscie na ulicy bylo oswietlone (jak u nas) ale i dosc
          spory obszar chodnika. Tak aby kierowca który jedzie z dozwoloną
          predkościa mógł zauważyć, że ktoś stoi na chodniku lub zbliża się do
          przejścia.

          Na wszystkich tego typu przejściach dla pieszych piesi maja
          BEZWZGLEDNE PIERSZENSTWO!!! tzn. ze kierowca musi sie
          zatrzymac i puscic ludzi stajacych przy krawedzi jezdni. O ile dobrze
          pamietam nie zastosowanie sie do ww. przpisu skutkuje 6 punktmai
          karnymi do prawa jazdy (w UK maksymalnie mozna ich miec 11 a
          potem traci sie prawo jazdy - punkty kasuja sie po 2 latach). A jako,
          że własnie na takie rzeczy zwraca uwagę policja na patrolach to widok
          kogos kto pieszch nie przepusza zdarza sie baaardzo zadko i naprawde
          kluje w oczy. Ze wzgledu na nasza kulture jazdy, bezpieczenstwo
          pieszych oraz takze ich komfort (czesto sam czeka po klka minut przy
          bardziej ruchliwej ulicy az ktos sie zlituje i stanie - dlugo czasem
          trzeba czekac!!!), ze takie przejscia by nam sie baaardzo przydaly!
          Przy okazji usiadomiloby to kilku kierowcom, ze nie sa Królami za
          kieronica, włascicielami drogi, że jak sie kogos pusci, zrobi miejsce
          , ustapi to nie zabije od razu a wrecz przeciwnie!


          A tu możecie poobserwowac jak zachowują się auta przed takim
          przejsciem na zywo (Abbey Road - ta od The Beatles)
          Tekst
          linka
    • grzespelc Re: Olewam pieszych 24.05.09, 13:38
      Czy to ja
      > mam tylko pecha trafiać na takich idiotów czy to jest powszechne? Mieszkam w Wa
      > rszawie.

      Jest to powszechne. Żeby przejść przez jezdnię bez czekania kilku minut trzeba
      wręcz wymusić na kierowcy, żeby się zatrzymał.
      • galtom Mam prawo głosować 28.05.09, 09:55
        ... a nie mam prawa sam zadecydowac w ktorym miejscu chce przejsc
        przez jezdnie!

        Pomijam kwestie autostrad gdzie ruch pieszy jest wogole nielegalny.

        W miescie chce miec prawo na wlasna odpowiedzialnosc przechodzic
        przez jezdnie jak i gdzie chce. Karanie mandatami ludzi za to, ze nie
        korzystaja z przejsc dla pieszych (z ktorych i tak sie ciezko
        korzysta!!!!!!) jest jak ustawianiem dzieci do kata w przedszkolu!!!

        To koljna rzecz ktora lubilem w UK - WOLNOSC!!!! Panstwo nie musi
        decydowac z a mnie gdzie i jak mam chodzic! Jesli przechodze na
        czerwonym to na wlsana odpowiedzialnosc i jesli spowoduje wypadek to
        poniose jeko konsekwencje (moge sie w koncu ubezpieczyc jak chce!).

        W UK pieszy (jesli przechodzi poza przejsciem dla pieszych)
        przechodzacy przez jezdnie sam odpowiada za bezpieczenstwo swoje i
        inncy - jak wpadnie pod auto to jeszcze placi za jego naprawe. A, ze
        faktycznie w miescie jedzi sie wolno to smiertelnych wypadkow tego
        typu raczej nie ma - polamane nogi (za glupote) jak najbardziej.

        Za to na przejsciach dla pieszych (szczegolnie tych spec.
        oznaczonych) pieszy jest nietykalny!
        • dmuchawcelatawce Re: Mam prawo głosować 30.05.09, 16:47
          Galtom swieta racja! Pieszy powinien miec prawo przejscia przez
          jezdnie gdzie chce (za wyjatkiem autostrady czy innym miejsc gdzie
          ruch pieszych jest zabroniony znakami) - na wlasna odpowiedzialnosc,
          a jak wpadnie pod auto to powinien jeszcze placic za wszystkie
          szkody. Tez jestem przeciwna karaniu pieszych za przejscie w innym
          miejscu niz przejscie. Glupota i takie traktowanie obywateli jak
          takie niedorozwiniete dzieci.
    • pasiol2 [...] 30.05.09, 18:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja