Gość: Lukash !
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
20.12.03, 00:58
U mnie w klasie chłopak jeździł Dacią za 3000zł, a że nie miał kasyt na
alarmy i na zabezpieczenia to wziął deskję i powbijał gwoździe. POdsadzał ją
pod pokrowiec siedzenia tak że była niewidoczna. Minęło 2 tygodnie i bez kitu
chciał mu kliet ukraść ową Dacię. Wsiadł do samochodu i coś mu strzeliło,
przedziurawiony tyłek, jądra i lepiej nie myślec co jeszcze. Sprawa ma być a
najsmieszniejsze że Oskarżnony jest mój kolega Karol, któremuy ten
złodziejaszekj mało nie buchnął samochodu. Śmieszne to jest w tym
nadwiślańskim kraju.