Dodaj do ulubionych

długa trasa....

11.08.09, 22:47
mam zamiar jechac z kielc do gdańska. google maps wyznaczylo mi trase przez
piotrków, lodz, wlocławek, bokiem torunia, i A1 - 490 km... nie jestem
niestety kierowca od z 10 letnim stazem :] jezdze malo, a w zasadzie zaczelam
wiec jezdzic od 2-3 m-cy. nie jestem typowa baba za kierownica, przynajmniej
tak mi sie wydaje... lubie jezdzic, nie mam problemow ze strachem... jednak
nigdy nie jechalam tak dlugiej trasy (najdluzsza - w zeszlym miesiacu 160 km...)
zastanawiam sie czy nie powinnam moze gdzies przenocowac w polowie drogi? wiem
ze wyda wam sie to smieszne, ale wy tez kiedys zaczynaliscie! :P i tak mysle,
moze wiecie, znacie, jakis zajazd, hotel, motel... miejsce gdzie mozna
odpoczac mniej wiecej w polowie drogi - powiedzmy - we wloclawku...? bede
wdzieczna za jakies wskazowki :)
pozdrawiam! :)
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: długa trasa.... 11.08.09, 22:53
      Przenocowac to nie bedziesz musiala.. Po porstu jedz swoim tempem, nie
      daj sie prowokowac i denerwowac. Rob sobie np co godzine pare minut
      przerwy na wyprostowanie nog i ewentualnie papierosa. 500km to nie jest
      jakas strasznie dluga droga... :)
      • ulubiony19 Re: długa trasa.... 11.08.09, 22:59
        Dziewczyno,500 km zleci,jak z bicza strzelił,jeszcze po rondzie po
        parę kółek będziesz robić,bo Ci za mało będzie:) Kolega nade mną
        dobrze gada-nie zwracaj na nigogo uwagi,ale miej na wszystko
        oko,pamiętaj,że to Ty prowadzisz.Wątpie,żebyś potrzebowała paru
        przystanków odpoczynku,no chyba,że dla przyjemności.Bo 500 km to
        naprawdę nie duży dystans.
        Szerokiej drogi:)
        • sakhal Re: długa trasa.... 11.08.09, 23:03
          Sorry ale sie nie zgodze, 500km to nie jest dlugi dystans fakt, ale
          za granica, u nas to katorga i prawdziwy maraton, hehe.
          Miesiac temu smigalem po zachodnim wybrzezu uesa i czasami robilo
          sie 800km jednego dnia i nie czulo sie wiekszego zmeczenia ani
          stresu, w Polszy po 400km trasie wysiadam calujac ziemie, hehe.
          • kontik_71 Re: długa trasa.... 11.08.09, 23:06
            Bzdury mowicie wasc... przejechanie 500 km w Polsce nie jest katorga..
            wystarczy jechac normalnie i spokojnie... I mowi Ci to ktos, kto na
            codzien jezdzi poza Polska i jak juz sie wybiera autem do kraju to robi
            pare tys km po polskich drogach..
            • sakhal Re: długa trasa.... 12.08.09, 01:36
              Ja nawet jak jezdze spokojnie (w sumie zawsze tak jezdze) to i tak
              dostaje po pewnym czasie dreszczy jezdzac w PL. Poprostu to czego
              jestem swiadkiem na drodze rozstraja mi system nerwowy, hehe.
            • babaqba Re: długa trasa.... 17.08.09, 17:56
              Właśnie zrobiłem 360 km z Poznania do Stolicy (łał!) i powiem jedno: w
              Europie jeszcze się jedzie, ale w zaborze rosyjskim jest TRAGEDIA!!!
              • Gość: rheuwhhe Re: długa trasa.... IP: *.chello.pl 17.08.09, 22:12
                jak sie ktos sprzedal niemcom, to jezdzi
                ps. przeciez wszystkie pieniadze zabiera"warszawa" to jak to mozliwe, ze w
                niemczech taka piekna autostradka?
      • cleare Re: długa trasa.... 11.08.09, 23:00
        myslisz dam rade jako poczatkujacy kierowca...? licze ze z 10h bede jechala...
        :P bede miala towarzystwo ale niestety bez prawa jazdy :D wiec nie mam co liczyc
        na zmiane ;]
        • kontik_71 Re: długa trasa.... 11.08.09, 23:04
          Wiesz, tak naprawde to nie ma wiekszego znaczenia czy jestes 1000m od
          domu czy 500km.. jedzie sie tak samo.. w 10 h to uda Ci sie pojechac
          tam i spory kawal w druga strone :) To nie jest wyprawa na drugi
          kraniec kontynentu gdzie drugi kierowaca jest mile widziany... Jedz
          sobie spokojnie do celu i nie mysl o tym, ze jestes daleko od domu.. to
          nie ma asolutnie znaczenia :)
          • cleare Re: długa trasa.... 11.08.09, 23:07
            no pokrzepiające komentarze :)) naprawdę :) wielkie dzięki :P mam nadzieję że
            będzie tak łatwo jak mówicie :)
            • kontik_71 Re: długa trasa.... 11.08.09, 23:08
              To jest takie latwe, naprawde :) Moja pierwsza dalsza podroz to bylo
              jakies 1500km i spokojnie dojechalem bez jakichkolwiek sensacji i bez
              spania po drodze :)
        • ulubiony19 Re: długa trasa.... 11.08.09, 23:06
          I dobrze,bo auto to twierdza i oprócz najbliższych nikt nie powinien
          nimjechać:) Nie powiem Ci,ile czsu pojedziesz,bo pojedziesz tyle,
          ile trzeba:) Skoro piszesz,że lubisz jezdzić,to zazwyczaj takie
          osoby dość dobrze rozumią samochody.Dasz radę jak nic! A,napisz
          jeszcze,co to za wehikuł czasu jest...
        • kontik_71 Jeszcze cos.. 11.08.09, 23:07
          Jesli osoba towarzyszaca mialaby marudzic, ze np za wolno jedziesz lub
          cos w tym stylu to zagroz, ze jesli sie nie zamknie to ja wysadzisz
          przy drodze... Nie ma nic gorszego jak takie parcie pasazerow..
          • cleare Re: Jeszcze cos.. 11.08.09, 23:09
            taaaa... moja osoba towarzysząca przezywa mnie "ciężka noga" jak przekraczam 100
            km/h :D
            wiec, nic z tych rzeczy... :))
            a będziemy podróżować Mitsubishi Coltem z 96 roku. mały, zgrabny, zwrotny, mój
            od 1,5 miesiąca :D
            • ulubiony19 Re: Jeszcze cos.. 11.08.09, 23:11
              Okazja,żeby przypieczętować związek z Miśkiem:)
              Pozdrawiam
              • kontik_71 Re: Jeszcze cos.. 11.08.09, 23:12
                Powiedzialbym nawet - skonsumowac tenze zwiazek :)
                • cleare Re: Jeszcze cos.. 11.08.09, 23:14
                  kontik_71 napisał:

                  > Powiedzialbym nawet - skonsumowac tenze zwiazek :)


                  :]
            • kontik_71 Re: Jeszcze cos.. 11.08.09, 23:11
              takie komentarze moga byc.. a 100km/h przekraczaj tylko tam gdzie jest
              to dozwolone.. Nie dojedziesz duzo szybciej niz gdy bedziesz jechala
              spokojnie dozwolona predkoscia a moze taka spokojna jazda ochronic Was
              przed jakimis niemilymi niespodziankami..
        • rraaddeekk Re: długa trasa.... 13.08.09, 07:23
          Jechałem dokładnie taką trasą jak Ty + z Rzeszowa do Kielc.
          Całość około 9 godzin (w tym z Rzeszowa do Kielc 2 godziny).
          Tylko jeden dłuższy przystanek na obiad - Karczma w Miłosnej -
          podobno najlepsze miejsce na tej trasie.

          Powrót Gdańsk - Katowice (6 godzin) + Katowice-Rzeszów (też prawie 6
          h, bo trasa remontowana na wielu odcinkach).

          Jeśli masz wygodną pozycję za kierwnicą i klimatyzację oraz dobre
          okulary przeciwsłoneczne z polaryzacją, to nie ma problemu.
          Mój koszt autostrad, to coś około 40 PLN w obie strony.
          Twój odcinek to coś około 11 PLN w jedną stronę (przygotuj drobne i
          miej pieniądze w zasięgu ręki, a nie w bagażniku, aby nie robić
          zamieszania przy bramce.
          Nie wierz nawigacji (moja w kiku miejscach chciała mnie wprowadzić w
          błąd!).
          • iberia.pl Re: długa trasa.... 13.08.09, 12:49
            rraaddeekk napisał:

            > Powrót Gdańsk - Katowice (6 godzin)


            chyba w nocy, i najwolniej to raczej nie jechales...
            • rraaddeekk Re: długa trasa.... 13.08.09, 13:23
              Nie w nocy, ale w niedzielę (brak TIR'ów).
              Wyjazd o 8:00 rano z Gdańska.
              Nigdzie nie napisałem, że jechałem wolno ;-)
              Jednak jechałem kiepskim samochodem (max 165 km/h).
              • aniorek Re: długa trasa.... 13.08.09, 21:28
                Doprawdy, nie ma sie czym chwalic.
        • jamesonwhiskey Re: długa trasa.... 13.08.09, 12:59
          jechalem kiedys z kolobrzegu do kielc ,
          nie byla to szczegolna przyjemnosc i zajelo to caly dzien,
          jesli poczujesz sie zmeczona to lepiej sie gdzies zatrzymaj
          i przenocoj, noclegow jest masa po drodze wiec ja bym sie nie nastawial na jakis
          okreslony tylko jak bedzie trzeba to sie cos znajdzie


          osobiscie uwazam jazde po polsce za dramat
          a zdaza sie ze robie 2000km na raz
        • agawop Re: długa trasa.... 13.08.09, 16:40
          cleare napisała:

          > myslisz dam rade jako poczatkujacy kierowca...? licze ze z 10h
          > bede jechala...

          Przede wszystkim ważne jest to, że nie będziesz sama. Druga ważna rzecz to jakim
          autem będziesz jechać, trzecia to o jakiej porze dnia. Co do samochodu to nie
          wiemy. Ja nauczyłem się jeździć nocą właśnie jako "zielony liść". Przede
          wszystkim dlatego, że było dużo mniejsze natężenie ruchu. I tak robię do dzisiaj.
          Szerokości
      • iberia.pl Re: długa trasa.... 13.08.09, 12:47
        kontik_71 napisał:

        > Przenocowac to nie bedziesz musiala.. Po porstu jedz swoim tempem,
        nie
        > daj sie prowokowac i denerwowac. Rob sobie np co godzine pare
        minut
        > przerwy na wyprostowanie nog i ewentualnie papierosa. 500km to nie
        jest
        > jakas strasznie dluga droga... :)


        Kontik...skoro to jest jej pierwsza tak dluga trasa to niech moze
        lepiej ma nocleg? Ja wiem, ze dla Ciebie 500km to bulka z maslem,
        dla mnie to tez nie jest klopot jechac ze Slaska nad morze, zajade
        srednio w 8-9h z 1 postojem.Ale co innego jak ktos nie ma az takiego
        doswiadczenia i nie jest przyzwyczajony do tras, pomijam fakt, ze
        droge ma dziewczyna srednia.
    • inguszetia_2006 Re: długa trasa.... 11.08.09, 23:53
      Witam,
      Nie opijaj się kawą, bo będzie ci się chciało sikać co 15 minut,nie
      zatrzymuj się co godzinę, bo podróż 10 - godzinna zmęczy cię
      bardziej, choć teoretycznie odpoczywasz na postojach.
      Jak poczujesz, że masz dość to zarządź postój, ale nie stawaj ot tak
      sobie, bo ładne widoki.
      Jedź za dnia.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • kontik_71 Re: długa trasa.... 12.08.09, 00:03
        A czemu nie powinna robic cogodzinnych przystankow?
      • gochakar Re: długa trasa.... 13.08.09, 11:48
        Jeśli będzie upał, to możesz być bardzo zmęczona, niedawno jechałam na zmianę z
        mamą Łódź-Lublin i po przyjechaniu na miejsce byłam zmęczona, bardziej chyba
        upałem niż podróżą (choć rano telepałam się 4 godziny pociągiem z Poznania do
        Łodzi). Pamiętam, jak 3 lata temu musiałam szybko jechać z Poznania do Zielonej
        Góry i z powrotem, ostatnie 40 km było tak gorąco, że powietrze aż mi falowało
        przed oczami jak kreski na obrazach van Gogha;), wysiadłam nieżywa i strasznie
        chciało mi się pić, bo oczywiście po co miałam w czerwcu brać jakiś napój ze
        sobą? Te 260 km to był mój najdłuższy dystans jednego dnia samotnej jazdy. Ale
        jeśli jedziesz z towarzystwem, to czas powinien szybciej lecieć.
        Aha- jeśli już będziesz zmęczona, to jedź sobie spokojnie 80 za jakimś tirem,
        wtedy odpoczniesz psychicznie, kierowca zawodowy wie, co robi, rób to, co on-
        jak wyprzedza, to możesz wyprzedzać za nim, zanim wróci naczepą na swój pas Ty
        też już zdążysz (nie dotyczy to ciężarówek solówek!!!! raz mało nie spowodowałam
        wypadku, bo star przede mną wyprzedzał i chciałam jechać za nim, na szczęście w
        porę się skapnęłam, że nie zdążę).
        • freiman Re: długa trasa.... 13.08.09, 12:09
          Piękne rady dajesz początkującemu kierowcy , nie ma co .
          Wyprzedzać bez widoczności przeciwnego pasa i pewności że zdążę?
          Jeżdżę dość sporo i nie raz widziałem jak kierowca TIRa wyprzedzał tak że ledwo
          zdążył , choćbyś był przyczepiony do jego zderzaka to nie miał byś najmniejszych
          szans .Po za tym nie byłbym taki pewny że WSZYSCY zawodowi kierowcy wiedzą co robią.
          Mam nadzieję że cię nie posłucha.
          • tocqueville Re: długa trasa.... 13.08.09, 12:13
            początkujący kierowca (z małym stażem wyprzedzenia w trasach) w małym aucie
            powinien wyprzedzać dopiero w tego kiedy przed sobą nic nie widzi. Wszelkie auta
            w oddali powinny hamować zapędy do wyprzedzenia.
            • galtom Re: długa trasa.... 13.08.09, 12:56
              tocqueville napisał:

              > początkujący kierowca (z małym stażem wyprzedzenia w trasach) w
              małym aucie
              > powinien wyprzedzać dopiero w tego kiedy przed sobą nic nie widzi.

              Znalem paru takich co wyprzedzali jak nic nie widzieli (bo zakret, bo
              o flaszke za duzo, bo nie ta flaszka...) - zaden juz nie jezdzi!!!!
              :-)

              Moze na wszelki wypadek napisz, ze (ma wyprzedzac) nie jak nie widzi
              - bo zamknie oczy i pojedzie tylko jak nie bedzie miala przd soba
              auta jadacego z przeciwka (na co przy ilosci aut na naszych drogach
              pewne szanse sa!!!).
        • black.tiguan No to już wiemy, kto wyprzedza na trzeciego.. :/ 13.08.09, 12:16
          Dziewczyno, nie rób tego nigdy więcej!.

          A zalecanie takiej techniki jazdy innym, niedoświadczonm kierowcom
          to ..
        • iberia.pl gochakar -na którym targu kupiłaś prawko? 13.08.09, 12:59
          gochakar napisała:


          > kierowca zawodowy wie, co robi, rób to, co on-
          > jak wyprzedza, to możesz wyprzedzać za nim, zanim wróci naczepą na
          swój pas Ty też już zdążysz (nie dotyczy to ciężarówek solówek!!!!
          raz mało nie spowodowałam
          > wypadku, bo star przede mną wyprzedzał i chciałam jechać za nim,
          na szczęście w porę się skapnęłam, że nie zdążę).


          nie pisz bzdur....
          • gochakar Re: gochakar -na którym targu kupiłaś prawko? 13.08.09, 13:05
            Nie chodziło mi, że ma wyprzedzać, jak nic nie widzi, bo macie racje, że to
            głupie, chodziło mi o wyprzedzanie np. traktora, rowerzysty czy coś w tym stylu,
            skoro tir wyprzedza, to znaczy, że jest dużo miejsca, bo on tego miejsca
            potrzebuje więcej niż osobówka.
            Wyjaśnijcie mi proszę co to jest wyprzedzanie na trzeciego- zawsze mi się
            wydawało, że chodzi o wyprzedzanie, jak na przeciwnym pasie jedzie samochód,
            czyli spychanie samochodu na własnym pasie i na przeciwnym na pobocze
            (najczęściej). Tego nie polecam;).
            • gochakar Re: gochakar -na którym targu kupiłaś prawko? 13.08.09, 13:14
              A ponadto napisałam, że ma sobie spokojnie za tym tirem jechać i nie szaleć.
              Prawko zdałam za pierwszym razem i mam zasadę, że jak mam choć cień wątpliwości,
              to się nie wygłupiam tylko jadę spokojnie i jakoś odpukać nie stwarzam
              niebezpiecznych sytuacji w przeciwieństwie do wielu innych użytkowników dróg,
              zapewne mających większe doświadczenie.
            • black.tiguan Re: gochakar -na którym targu kupiłaś prawko? 13.08.09, 13:39
              "Wyprzedzanie na trzeciego" to właśnie rozpoczęcie manewru
              wyprzedzania za poprzedzającym pojazdem, w sytuacji, kiedy tamten
              manewru nie dokończył, a zatem nie mamy pewności co do tego, ile
              miejsca (i czy w ogóle) sami będziemy mieć na dokończenie
              wyprzedzania.

              A poza tym nadal piszesz bzdury, bo jadąc za TIRem nie wiesz,
              kogo on wyprzedza
              . Nawet mając to miejsce (np. dzięki dużej
              różnicy prędkości tego przykładowego TIRa i wyprzedzanego przezeń
              pojazdu) nie wiesz, czy ktoś jedzie z przeciwka. TIR zjedzie na
              prawo, a Ty zostaniesz na czołowym kolizyjnym kursie.

              W ogóle jazda (ciągła) za TIRem ma uzasadnienie moim zdaniem tylko w
              jednym przypadku: gęsta mgła snująca się do wysokości 1..2 m nad
              jezdnią.
              Wtedy on widzi drogę, a Ty jego światła. Tylko odstęp trzeba
              zachować, bo we mgle ocena odległości jest utrudniona.


              Natomiast wyprzedzanie, szczególnie małym i słabym autem, powinno
              się wykonywać tak:
              - przed rozpoczęciem wyprzedzania zachować odstęp kilkunastu
              metrów do wyprzedzanego,
              - poczekać, aż przeciwny pas będzie pusty i widoczny (prosty, bez
              wzniesień) na 500 metrów przed wyprzedzanym, no i bez linii ciągłej
              w zasięgu wzroku,
              - wychylić się, żeby sprawdzić, czy przed TIRem nie ma znaków, np.
              przejście dla pieszych, skrzyżowanie, ew. przystanku autobusowego,
              itp.
              - nie może się tam znaleźć równiez jakiś powolny pojazd (traktor,
              kombajn, furmanka, rower)

              - w razie potrzeby zredukować bieg (nie zaczynać wyprzedzać, jeśli
              mamy mniej niż 2500 obr/min np. na 4. biegu (w dieslu powiedzmy
              2000),
              - zdecydowanie dodać gazu, wyprzedzić i wrócić na prawy pas, w
              końcowej fazie zmiejszając prędkość samym silnikiem (koleiny!).
              - trzymać mocno kierownicę i być gotowym do kontry w razie podmuchu
              wiatru,
              - zachować przynajmniej metrowy odstęp w czasie mijania TIRa.

              Oczywiście 500m to może być za mało, jeśli TIR jedzie 100-110 km/h.
              A jeśli wali ponad 110, to wyprzedzanie sobie odpuścić.
              • gochakar Re: gochakar -na którym targu kupiłaś prawko? 13.08.09, 13:56
                Dzięki za wskazówki. Nie wyprzedzam na chama, wolę poczekać i nigdy nie miałam
                sytuacji, że zmieściłam się na centymetry, bo coś jechało z przeciwka, tego
                wyprzedzania i spychania na pobocze innych pojazdów, co niestety robią nagminnie
                na pewnych odcinkach inni kierowcy. Jak już muszę wyprzedzić tira (zawsze na
                prostej drodze z wolną drogą po horyzont, bo zawsze mi się wydaje, że mam za
                mało miejsca), to robię mniej więcej tak, jak mówisz, poza tym mam włączone CB i
                w razie czego pytam jeszcze, czy mogę wyprzedzać. Do aut osobowych to chyba nikt
                nie zostawia sobie 500 m, zresztą zależy to od prędkości wyprzedzanego pojazdu,
                naszej prędkości i mocy silnika.
                A z tą jazdą za tirem chodziło mi o to, że jak byłam bardzo zmęczona, to nie
                chciałam wyprzedzać, nie chciałam szybko jechać i tak sobie za nim jechałam, nie
                zderzak w zderzak, bo tak nigdy nie robię (bo wiem, jakie to jest irytujące) a
                przy okazji nie gram w gry komputerowe, więc zostawiam sobie więcej czasu na
                reakcje.
                • black.tiguan Zmęczenie 13.08.09, 14:39
                  Każdy ma widać swoją metodę na zmęczenie ;)

                  Dla mnie na przykład jazda za TIRem byłaby bardzo nużąca, i obawiam
                  się, że odbiłoby się to na spadku koncentracji. Wolę się
                  zatrzymać, "rozprostować kości", umyć np. szyby, zjeść batonika,
                  napić kawy.

                  A kiedy się jedzie bez rygorów czasowych i w miłym towarzystwie, to
                  nawet można pozwiedzać mijane miejscowości ;)

                  Poza tym mam nawyk patrzenia daleko przed siebie, a nie na zderzak
                  poprzedzającego samochodu. To bardzo pomaga przewidywać rozwój
                  sytuacji na drodze - polecam :)
              • aint.important Re: gochakar -na którym targu kupiłaś prawko? 13.08.09, 14:16
                black.tiguan napisał:

                > "Wyprzedzanie na trzeciego" to właśnie rozpoczęcie manewru
                > wyprzedzania za poprzedzającym pojazdem, w sytuacji, kiedy tamten
                > manewru nie dokończył, a zatem nie mamy pewności co do tego, ile
                > miejsca (i czy w ogóle) sami będziemy mieć na dokończenie
                > wyprzedzania.

                Jak mawiał mój tato: "To jakaś wroga propaganda czerwonych".

                "Wyprzedzaniem na trzeciego" nazwać można tylko wyprzedzanie już wyprzedzającego
                pojazdu - czyli znajdują się obok siebie trzy pojazdy jadące w tę samą stronę.
                Wystarczy włączyć logikę, żeby to zrozumieć.
                • black.tiguan no comments 13.08.09, 14:41
                  Z wypowiedziami obraźliwymi nie polemizuję z zasady. Nawet, gdy mam
                  100% przekonanie o swojej racji.
                • jelly_kitten Re: gochakar -na którym targu kupiłaś prawko? 13.08.09, 15:16
                  Nie, slonko.
                  Wyprzedzanie 'na trzeciego' to wyprzedzanie w sytuacji, gdy z naprzeciwka cos jedzie, i wymuszanie na samochodzie jadacym w naszym kierunku zjechania na pobocze. Obok siebie znajduja sie trzy pojazdy, z czego dwa jada w jedna strone, a trzeci w przeciwna.

                  > "Wyprzedzaniem na trzeciego" nazwać można tylko wyprzedzanie już wyprzedzająceg
                  > o
                  > pojazdu - czyli znajdują się obok siebie trzy pojazdy jadące w tę samą stronę.
                  > Wystarczy włączyć logikę, żeby to zrozumieć.
                  • gochakar Re: gochakar -na którym targu kupiłaś prawko? 13.08.09, 15:57
                    Czyli choć w tym mam rację;).Myślę, że na drodze po prostu trzeba patrzeć,
                    myśleć i przewidywać, a trochę uprzejmości też nie zaszkodzi.
                    Pozdrawiam i szerokiej drogi.
              • jureek Re: gochakar -na którym targu kupiłaś prawko? 13.08.09, 22:48
                black.tiguan napisał:

                > W ogóle jazda (ciągła) za TIRem ma uzasadnienie moim zdaniem tylko w
                > jednym przypadku: gęsta mgła snująca się do wysokości 1..2 m nad
                > jezdnią.

                A ja mam jeszcze jedno uzasadnienie. Taki tir służy doskonale jako tarcza przed
                wariatami jadącymi z naprzeciwka i wyprzedzającymi na trzeciego. Tir bierze ich
                na siebie i ja nie muszę uciekać do rowu.
                Jura
    • swan_ganz 500km? Słuchaj Cleare... 12.08.09, 00:43
      a może w trzy dni, co? Na przykład pierwszy nocleg w Warszawie,
      drugi w Nidzicy a jak dasz radę to w Ostrudzie a stamtąd to już trzy
      strzały gumką-recepturką do Gdańska....
      Kobito... tu kiedyś był wątek w którym ktoś się chwalił, że do
      Lizbony jednorazowo (postoje tylko na tankowania) dojeżdża....
      A może ty rowerem jedzisz?
      • cleare Re: 500km? Słuchaj Cleare... 12.08.09, 00:48
        swan_ganz napisał:

        > a może w trzy dni, co? Na przykład pierwszy nocleg w Warszawie,
        > drugi w Nidzicy a jak dasz radę to w Ostrudzie a stamtąd to już trzy
        > strzały gumką-recepturką do Gdańska....
        > Kobito... tu kiedyś był wątek w którym ktoś się chwalił, że do
        > Lizbony jednorazowo (postoje tylko na tankowania) dojeżdża....
        > A może ty rowerem jedzisz?


        eh... zero zrozumienia... =/
        ten ktoś co do Lizbony w jednorazowo dojechał pewnie ma na swoim koncie z 900
        tyś km przejechanych a ja mam w dużym zaokrągleniu...może z JEDEN TYSIĄC...
        jest różnica? subtelna, prawda? :)
        • falszywy_klamca Re: 500km? Słuchaj Cleare... 12.08.09, 10:46
          a ja mam w dużym zaokrągleniu...może z JEDEN TYSIĄC...
          > jest różnica? subtelna, prawda? :)

          ILE?!!!!
          I Ty się porywasz na 500 km?
          Nie wiem dlaczego tak wpuszczacie dziewczyne w maliny. Nie da rady. W 8 godzin
          ma zrobić połowę tego co zrobiła w 3 miesiące.

          Nie daję Ci żadnych szans. Po 200 km wymiękniesz i stwierdzisz, że nie znasz
          okolicy, boisz się, inni kierowcy to chamy, a autko ledwo zipie.

          Radzę zrobić gruntowny przegląd samochodu, bo 13 letnie, nawet najlepsze auto
          może zdechnąć na trasie. A do domu daleko... .

          Bierz asekurację, czyli drugiego kierowcę. Reszta mądrali myśli, że pozjadali
          wszystkie rozumy, a Tobie będzie strasznie ciężko!

          A niech Ci się przydarzy jeszcze stresowa sytuacja na drodze i nie pojedziesz dalej.
          • cleare Re: 500km? Słuchaj Cleare... 12.08.09, 11:12
            no to może ze dwa tysiące :P no uczyć się muszę, nie? jak mam nabrać wprawy?
            siedząc w domu...? pociągiem nie chce bo ostatnio już jechałam i przeklinałam
            jak nie wiem bo 11 godzin stałam w przejściu... dam radę. chyba. :D
            • macgregor-72 Re: 500km? Słuchaj Cleare... 12.08.09, 11:32
              Jak lubisz jeździć i masz pozytywne nastawienie to dasz radę. Przerwa co 1 godz to trochę za często ale co 2 godz. po 20min pozwoli wyrobić się w 8-9 godz (przy spokojnej jezdzie), zwłaszcza, że ostatnie 100km masz autostradę. Bardziej obawiałbym się przejazdu przez miasta, pogubienia się, jeśli nie masz nawigacji.
              • cleare Re: 500km? Słuchaj Cleare... 12.08.09, 12:43
                no nie mam nawigacji, ale przezorny zawsze ubezpieczony - wydrukowalam sobie
                mapki wiekszych miast z google maps :) a poza tym w zasadzie ciagle trzymac sie
                musze jedynki. wiec wystarczy patrzec na oznakowania dróg :P chyba... :D
                • tocqueville Re: 500km? Słuchaj Cleare... 13.08.09, 09:14
                  i będziesz co chwilę stawać, aby studiować te mapy?
                  dla kierowcy z tak małym stażem GPS jest godny polecenia (byle nie ufać mu na ślepo)
                  • cleare Re: 500km? Słuchaj Cleare... 13.08.09, 10:29
                    tocqueville napisał:

                    > i będziesz co chwilę stawać, aby studiować te mapy?
                    > dla kierowcy z tak małym stażem GPS jest godny polecenia (byle nie ufać mu na ś
                    > lepo)

                    nie, mam osobe towarzyszaca - pilota :D (niestety bez prawa jazdy :p)
                  • iberia.pl Re: 500km? Słuchaj Cleare... 13.08.09, 13:01
                    tocqueville napisał:

                    > i będziesz co chwilę stawać, aby studiować te mapy?


                    nie, wystarczy, ze postudiuje je przed wyjazdem i na posotju.
                    • swan_ganz Re: 500km? Słuchaj Cleare... 13.08.09, 13:17
                      > nie, wystarczy, ze postudiuje je przed wyjazdem i na posotju.
                      ....

                      .... a potem zapamięta przebieg jej trasy przez miasto co
                      zagwarantuje jej sukces.....:-)
                      Abstrahuje od remontów nie uwzględnionych na tych jej mapkach,
                      wrodzonego kretynizmu zarządcy drogi, który często zanim znak jakiś
                      powiesi musi coś przyćpać bo jako dużo jesźdżąca osoba nie uwierzę,
                      że da się tak jak w Polsce oznakowac drogi będąc trzeźwym i
                      świadomym tego co się robi człowiekiem...
                      • iberia.pl Re: 500km? Słuchaj Cleare... 13.08.09, 13:19
                        swan_ganz napisał:

                        > > nie, wystarczy, ze postudiuje je przed wyjazdem i na posotju.
                        >
                        ....
                        >
                        > .... a potem zapamięta przebieg jej trasy przez miasto co
                        > zagwarantuje jej sukces.....:-)

                        Zapomniales, ze ona ma osobe towarzyszaca, ja jezdze w pojedynke z
                        mapa, jakos daje rade, cud? :-P

                        > Abstrahuje od remontów nie uwzględnionych na tych jej mapkach,


                        a GPS ma info o objazdach i remontach?
                        • swan_ganz Re: 500km? Słuchaj Cleare... 13.08.09, 13:33
                          > a GPS ma info o objazdach i remontach?


                          nie ale jeśli remoncik wymusi na Tobie zmianę trasy to GPS sam ją za
                          ciebie wyznaczy... Atlasik tego nie potrafi.. :-)
                          Pół biedy jeśli jest się gdzie zatrzymać i spojrzeć w ten atlas ale
                          jeśli rzecz dzieje się w mieście przy intensywnym ruchu? Ja
                          wprawdzie wiem, że dla wielu kierowców intensywny ruch to nie jest
                          żadna przeszkoda by zatrzymać się gdziekolwiek bo oni się pogubili
                          ale nie każdy z desocjaliozwany...
                          Ostatni widziałem dzwon na rondzie warszawskim w Radomiu jak taki
                          zaskoczony zamknięciem jednego z remontowanych zjazdów stanął dęba
                          przez samym zjazdem i natychmiast dostał strzała od tyłu... :-)
                          Jestem święci przekonany, że we włąsnej opinii ten driver jest
                          niewinny jak niemowle bo przeciez mu drogę zamkneli, tak? A on
                          musiał chwilę pomyśleć nad jej nowym przebiegiem.....
                          • iberia.pl Re: 500km? Słuchaj Cleare... 13.08.09, 13:38
                            swan_ganz napisał:

                            > > a GPS ma info o objazdach i remontach?
                            >

                            >
                            > nie ale jeśli remoncik wymusi na Tobie zmianę trasy to GPS sam ją
                            za
                            > ciebie wyznaczy... Atlasik tego nie potrafi.. :-)


                            od wyznaczania trasy jest IMHO...kierowca.
                            Od tego mam mape, zeby sobie w takiej sytuacji na nia spojrzec.
                            Ostatnio jadac do Legnicy akurat byl wypadek na A4 i pewien jej
                            odcinek byl zamkniety.Zjazd jak policja kaze, na czuja, ze mam
                            jechac na Niemodlin, stop na stacji benzynowej look na mape i w
                            droge.ani to skomplikowane ani czasochlonne;-).

                            > Pół biedy jeśli jest się gdzie zatrzymać i spojrzeć w ten atlas
                            ale
                            > jeśli rzecz dzieje się w mieście przy intensywnym ruchu? Ja
                            > wprawdzie wiem, że dla wielu kierowców intensywny ruch to nie jest
                            > żadna przeszkoda by zatrzymać się gdziekolwiek bo oni się pogubili
                            > ale nie każdy z desocjaliozwany...
                            > Ostatni widziałem dzwon na rondzie warszawskim w Radomiu jak taki
                            > zaskoczony zamknięciem jednego z remontowanych zjazdów stanął dęba
                            > przez samym zjazdem i natychmiast dostał strzała od tyłu... :-)
                            > Jestem święci przekonany, że we włąsnej opinii ten driver jest
                            > niewinny jak niemowle bo przeciez mu drogę zamkneli, tak? A on
                            > musiał chwilę pomyśleć nad jej nowym przebiegiem.....


                            No coz, przy wszystkim trzeba myslec, a to niestety jest slaba
                            strona polskich kierofcow.
                        • galtom Re: 500km? Słuchaj Cleare... 13.08.09, 13:39
                          iberia.pl napisała:

                          > a GPS ma info o objazdach i remontach?

                          U nas jeszcze nie (podobno GDDPiA nad tym pracuje), na "zachodzie"
                          juz tak. Ale co wazniejsze jak zmienisz trase, to zamiast szukac
                          miejsca zeby bezpiecznie stanac, rozkladac mape i sie zastanawiac
                          ktoredy i gdzie sie to jeszcze nie bedzie zgadzac GPS poprostu w
                          kilka sekund wyliczy i pokaze CI "nowa" optymalna trase.
                          • iberia.pl Re: 500km? Słuchaj Cleare... 13.08.09, 13:46
                            galtom napisał:

                            > iberia.pl napisała:
                            >
                            > > a GPS ma info o objazdach i remontach?
                            >
                            > U nas jeszcze nie (podobno GDDPiA nad tym pracuje), na "zachodzie"
                            > juz tak. Ale co wazniejsze jak zmienisz trase, to zamiast szukac
                            > miejsca zeby bezpiecznie stanac, rozkladac mape i sie zastanawiac
                            > ktoredy i gdzie sie to jeszcze nie bedzie zgadzac GPS poprostu w
                            > kilka sekund wyliczy i pokaze CI "nowa" optymalna trase.
                            >


                            Nadal mnie nie przekonuje posiadanie GPS'a, skoro mapa mi
                            wystarcza.Jak mi przestanie wystarczac to sobie kupie navi.
                            Poza tym skoro autorka za duzo nie jezdzi to kupowanie GPS'a zeby
                            raz w roku jechac w trase IMHO jest bez sensu.

                            Poza tym mlody kierowca jest na tyle zaaferowany sama jazda, ze
                            watpie zeby mial na tyle podzielna uwage, zeby jeszcze sluchac Basi
                            czy Adasia.Nei daj Bog GPS'a szlag trafi (zawiesi sie, cokolwiek) do
                            tego brak mapy, brak wiedzy i patrzenia na znaki = problem.
                            A teraz daj jej cenne wskazowki przed pierwsza trasa.
                            • galtom Re: 500km? Słuchaj Cleare... 13.08.09, 13:58
                              iberia.pl napisała:

                              > Nadal mnie nie przekonuje posiadanie GPS'a, skoro mapa mi
                              > wystarcza.Jak mi przestanie wystarczac to sobie kupie navi.

                              Miekniesz :-)

                              > Poza tym skoro autorka za duzo nie jezdzi to kupowanie GPS'a zeby
                              > raz w roku jechac w trase IMHO jest bez sensu.

                              Nie musi kupowac - wystarczy, ze podpisze 100letnia umowe na neostrade :-)

                              > Poza tym mlody kierowca jest na tyle zaaferowany sama jazda, ze
                              > watpie zeby mial na tyle podzielna uwage, zeby jeszcze sluchac Basi
                              > czy Adasia.

                              Tu sie moge zgodzic, ze niedoswiadczonego to moze rozpraszac.

                              > Nei daj Bog GPS'a szlag trafi (zawiesi sie, cokolwiek) do
                              > tego brak mapy, brak wiedzy i patrzenia na znaki = problem.
                              > A teraz daj jej cenne wskazowki przed pierwsza trasa.

                              Jakas stara mape w aucie gdzies mam... :-) (przyznam sie bez bicia - na
                              wszelki wypadek) ale GPS mam juz 3-ci i do jakichs 6 lat ten wypadek nie
                              wystapil :-)
                      • sun_of_the_beach Re: 500km? Słuchaj Cleare... 13.08.09, 13:32
                        Kolejny głupek, który ma innych za głupszych od siebie. To że tobie coś przychodzi z trudem, nie znaczy, że dla innych jest to całkiem niemożliwe. Powiadasz, że na mapach zaznaczone są przejazdy przez miasta? A ja ci powiadam, że istnieje coś takiego jak drogowskaz...
                        • iberia.pl Re: 500km? Słuchaj Cleare... 13.08.09, 13:39
                          sun_of_the_beach napisał:

                          > Kolejny głupek, który ma innych za głupszych od siebie. To że
                          tobie coś przycho
                          > dzi z trudem, nie znaczy, że dla innych jest to całkiem
                          niemożliwe. Powiadasz,
                          > że na mapach zaznaczone są przejazdy przez miasta? A ja ci
                          powiadam, że istniej
                          > e coś takiego jak drogowskaz...

                          czy ten powyzszy malo kulturalny tekst jest do mnie o Alfo i Omego?
                          Nigdzie nie pisalam, ze "na mapach sa zaznaczone rpzejazdy przez
                          miasto
                          , nie dosc, ze niekulturalny to jeszcze czytac ze
                          zrozumieniem nie potrafisz.
                          • sun_of_the_beach to było do galtoma 13.08.09, 13:46
                            iberia.pl napisała:

                            > sun_of_the_beach napisał:
                            >
                            > > Kolejny głupek, który ma innych za głupszych od siebie. To że
                            > tobie coś przycho
                            > > dzi z trudem, nie znaczy, że dla innych jest to całkiem
                            > niemożliwe. Powiadasz,
                            > > że na mapach zaznaczone są przejazdy przez miasta? A ja ci
                            > powiadam, że istniej
                            > > e coś takiego jak drogowskaz...
                            >
                            > czy ten powyzszy malo kulturalny tekst jest do mnie o Alfo i Omego?
                            > Nigdzie nie pisalam, ze "na mapach sa zaznaczone rpzejazdy przez
                            > miasto
                            , nie dosc, ze niekulturalny to jeszcze czytac ze
                            > zrozumieniem nie potrafisz.

                            To było do galtoma, ale jego wypowiedź została wykasowana. Sorrki - głupio wyszło, ale pretensje do moderatora proszę.
                            • iberia.pl Re: to było do galtoma-ok, no problem,n/t 13.08.09, 13:47

                            • galtom Re: to było do galtoma 13.08.09, 13:54
                              sun_of_the_beach napisał:

                              > iberia.pl napisała:
                              >
                              > > sun_of_the_beach napisał:
                              > >
                              > > > Kolejny głupek, który ma innych za głupszych od siebie. To że
                              > > tobie coś przycho
                              > > > dzi z trudem, nie znaczy, że dla innych jest to całkiem
                              > > niemożliwe. Powiadasz,
                              > > > że na mapach zaznaczone są przejazdy przez miasta? A ja ci
                              > > powiadam, że istniej
                              > > > e coś takiego jak drogowskaz...
                              > >
                              > > czy ten powyzszy malo kulturalny tekst jest do mnie o Alfo i
                              Omego?
                              > > Nigdzie nie pisalam, ze "na mapach sa zaznaczone rpzejazdy
                              przez
                              > > miasto
                              , nie dosc, ze niekulturalny to jeszcze czytac ze
                              > > zrozumieniem nie potrafisz.
                              >
                              > To było do galtoma, ale jego wypowiedź została wykasowana. Sorrki -
                              głupio wysz
                              > ło, ale pretensje do moderatora proszę.


                              To dziwne (chyba sie kolego mylisz, mnie z kims) bo:
                              - o przejazdach przez miasta nic nie pisalem
                              - zaden moj post w tym watku nie zostal wyskaowany
                              - poza draznieniem iberi jestem calkiem sympatyczny i kulturalny :-)
                              • swan_ganz Re: to było do galtoma 13.08.09, 13:59
                                dajcie mu spokój bo tylko jakiś zwykły pajac jest... On
                                prawdopodobnie pisał to do mnie bo to ja pisałem o kiepskich i
                                mylących oznakowaniach polskich dróg... Widać - pajac uważa, że jest
                                inaczej i ma do tego pełne prawo...
                                • galtom Re: to było do galtoma 13.08.09, 14:01
                                  swan_ganz napisał:

                                  > dajcie mu spokój bo tylko jakiś zwykły pajac jest... On
                                  > prawdopodobnie pisał to do mnie bo to ja pisałem o kiepskich i
                                  > mylących oznakowaniach polskich dróg... Widać - pajac uważa, że
                                  jest
                                  > inaczej i ma do tego pełne prawo...

                                  Mogles zmienic tytul bo teraz wychodzi na to, ze o mnie mowisz :-)
                                  • swan_ganz Re: to było do galtoma 13.08.09, 14:05
                                    > Mogles zmienic tytul bo teraz wychodzi na to, ze o mnie
                                    mowisz :-)


                                    nie, to nie było o Tobie... (chyba, że też uważasz polskie drogi za
                                    wzorcowo oznakowane) :-)

                                    To było do tego "słońca na plaży"...
                                    • galtom Re: to było do galtoma 13.08.09, 14:10
                                      swan_ganz napisał:


                                      > nie, to nie było o Tobie... (chyba, że też uważasz polskie drogi za
                                      > wzorcowo oznakowane) :-)

                                      Nie tylko :-) takze za rowne, szerokie, szybkie i bezpieczne -
                                      generalnie The Best! :-)

                                      > To było do tego "słońca na plaży"...

                                      Domyslilem sie :-)
                                    • sun_of_the_beach tak to było do ciebie swan_ganz 13.08.09, 14:15
                                      Szczególnie do fragmentu o tym, że nie da się zapamiętac trasy studiując mapę przed wyjazdem i na postoju. Wynika z tego, że na mapę trzeba patrzec bez przewy w czasie jazdy. Jeśli ty tak musisz - gratuluję. Co do tego, że nie jesteś w stanie korzystac z oznakowania dróg - potwierdza to tylko moją opinię o twoim poziomie intelektualnym. Od wielu lat jeżdżę bez mapy, przed wyjazdem sprawdzam trasę w nacie. Najwyżej na jakimś zadupiu trzeba kogoś zapytac, ale tam i mapa ci za wiele nie pomoże.
                                      Galtoma przepraszam za nieporozumienie, tym razem już z mojej winy.
            • falszywy_klamca Re: 500km? Słuchaj Cleare... 12.08.09, 14:33
              > no to może ze dwa tysiące :P
              co to jest 2 tys. km? Tyle co nic.

              no uczyć się muszę, nie? jak mam nabrać wprawy?
              > siedząc w domu...?

              Robiąc regularnie krótsze trasy, rzędu 30-50 km. A nie porywasz się na trasę
              przez pół Polski.
              Odpuść sobie. Zresztą jak chcesz. zobaczysz, że wspomnisz moje słowa.
              • netfun Re: 500km? Słuchaj Cleare... 12.08.09, 15:29
                Och, nie strasz kobity!

                Nie majac wiekszego doswiadczenia przejechalem trase Szczecin -
                Torun i z powrotem prawie bezproblemowo - bez nawigacji, bez Google
                Maps (jedyny blad - za wczesnie zjechalem z jednego ronda).
                A wczesniej 650 km z Niemiec do Szczecina.
                A wszystko to 9 letnim Fiatem Punto (ech, moja srebrna strzala, lza
                sie w oku kreci...).
                Wiec nawet bez duzego doswiadczenia jest to wykonalne.
                OK, moze byc meczace, ale to nie katorga.
          • sun_of_the_beach @ fałszywy kłamca 13.08.09, 11:00
            Ciebie to chyba rodzice strasznie musieli nielubiec, skoro ciągle ci wmawiali, że do niczego się nie nadajesz - zaskutkowało to tym, że teraz nie tyle uważasz się z mądrzejszego, ile innych masz za głupszych od siebie. Skontaktuj się ze specjalistą, bo strasznie męczysz siebie i otoczenie.
      • todeskult Kolejny miszcz kierownicy - urwa... 13.08.09, 16:55
        Kolejny miszcz kierownicy - urwa...

        PS: Gdzie tą Ostrudę na mapie żeś znalazł?
    • foreks 500km to normalna trasa 12.08.09, 10:35
      jedna przerwa na kawe, peta i strzal z lasera, jak jestes wyspana.
      prowadzenie auta to cudowna rzecz i sama przyjemnosc.
      • ulubiony19 Re: 500km to normalna trasa 12.08.09, 15:39
        Oj,to mam teraz lekkie obawy.Nie widziałem,że jesteś aż tak świeżym
        kierowcą(1000km).Jeśli na prawdę chcesz jechać,to konicznie wez ze
        sobą kogoś doświadczonego,bo same lamery,to wiesz... Możesz być
        lekko zakłopotana niektórymi sytuacjami,rozwiązanimi na drogach;)
        • falszywy_klamca Re: 500km to normalna trasa 12.08.09, 22:46
          Jej się wydaje, że jak u siebie po okolicy wie jak jechać, to tak jest wszędzie.
          A kicha! Nie jest tak. U siebie to każdy mądry, bo znasz niemal każde drzewo,
          każdy zakręt, wiesz co jest po czym. A jak jedziesz w trasę, to nie znasz nic.

          Kto to w ogóle puszcza ją samą w taką drogę? Czy rodzice, albo Twój chłopak nie
          mają sumienia?

          Radzę - niech nie jedzie, bo tylko sobie krzywdę zrobi.
          • kontik_71 Re: 500km to normalna trasa 12.08.09, 23:07
            Cos Ty sie tak uwzial aby dziewczynie strachu napedzic? Nie jedzie do
            obcego kraju, nie jest to podroz przez caly kontynent.. Spokojnie
            dojedzie na miejsce i bedzie dumna z tego, ze sie jej udalo..
          • cleare Re: 500km to normalna trasa 12.08.09, 23:24
            falszywy_klamca napisał:

            > Jej się wydaje, że jak u siebie po okolicy wie jak jechać, to tak jest wszędzie
            > .
            > A kicha! Nie jest tak. U siebie to każdy mądry, bo znasz niemal każde drzewo,
            > każdy zakręt, wiesz co jest po czym. A jak jedziesz w trasę, to nie znasz nic.
            >
            > Kto to w ogóle puszcza ją samą w taką drogę? Czy rodzice, albo Twój chłopak nie
            > mają sumienia?
            >
            > Radzę - niech nie jedzie, bo tylko sobie krzywdę zrobi.


            =/ aleś mnie nastraszył... ale i tak pojadę. powiem ci, że kupiłam auto żeby
            jeździć w dość dalekie trasy ;]
            (studiuje za granica, niedaleko, ale jednak... i mam zamiar jeździć)
            poza tym, wychodzę z założenia (MAM NADZIEJĘ ŻE NIKOGO NIE OBRAŻAM, A JEŚLI, TO
            PRZEPRASZAM), że największe tłumany jeżdżą samochodem, jak nie ma wykształcenia,
            to jest kierowcą - oczywiście nie zawsze, ale jednak. czemu ja mam nie umieć
            jeździć? czemu mam nie dać rady...?
            • kontik_71 Re: 500km to normalna trasa 12.08.09, 23:28
              nazwanie ludzie bez wyzszego wyksztalcenia tumanami jest obrazajace i
              dodatkowo niesprawiedliwe.. jeszcze nigdy nikomu nie przybylo
              inteligencji z powodu ukonczenia szkoly wyzszej i otrzymania dyplomu...
              • cleare Re: 500km to normalna trasa 12.08.09, 23:53
                kontik_71 napisał:

                > nazwanie ludzie bez wyzszego wyksztalcenia tumanami jest obrazajace i
                > dodatkowo niesprawiedliwe.. jeszcze nigdy nikomu nie przybylo
                > inteligencji z powodu ukonczenia szkoly wyzszej i otrzymania dyplomu...

                ja nie skonczylam uczelni wyzszej i nie mam dyplomu :]
                ale nie o to mi chodzilo...eh, nie zrozumiales. mialam na mysli, ze nie trzeba
                byc szczegolnie bystrym zeby jezdzic samochodem. mniej wiecej. tzn. moze mnie.
                never mind....


            • jarek5678 Re: 500km to normalna trasa 13.08.09, 10:50
              >jak nie ma wykształcenia
              >,to jest kierowcą

              No tak... wszyscy kierowcy MPK, PKS to bezmózgi z ledwo ukończoną podstawówką...
              Aż byś się zdziwiła, ilu magistrów codziennie siada za kierownicą autobusu.
              Jakby to miało jakieś znaczenie... Chociaż ja to pewnie się wpisuję w twój
              pogląd (średnie i praca w MPK...)
      • iberia.pl Re: 500km to normalna trasa dla kierowcy z doswiad 13.08.09, 12:50
        foreks napisał:

        > jedna przerwa na kawe, peta i strzal z lasera, jak jestes wyspana.
        > prowadzenie auta to cudowna rzecz i sama przyjemnosc.



        tak, pod warunkiem, ze ktos ma juz jako takie doswiadczenie za
        kolkiem...Co innego jazda po autostradzie 500km a co innego taka
        droga jak autorka.
    • gazeta.mi.placi Re: długa trasa.... 13.08.09, 10:45
      Jak długa trasa to radzę wziąć ze sobą chusteczki do higieny intymnej.
    • shamsa Re: długa trasa.... 13.08.09, 10:55
      no zarty to chyba jakies sa. 500km? przeciez to jest nic. siedzisz sobie
      sluchasz muzy, podziwiasz widoki i jedzie sie samo. toz ja to z niemowleciem na
      stanie robilam autostrada w góra 6 godzin jak korki byly. w te i wewte,
      kilkanascie razy w roku. czasem jezdze 1600 km no i wtedy to robie nocleg, ale
      po 500 to kawa i papieros najwyzej. albo soczek. no pani kochana. bedzie dobrze.
      • fragile_f Re: długa trasa.... 13.08.09, 11:10
        Dziewczyna ma prawko od 2 miesiecy... A nie od 10 lat ;)
        • shamsa Re: długa trasa.... 13.08.09, 11:17
          pytanie, czy zamierza jechac 40 na godzine. bo jak tak, to jest to nielegalne i
          moze dostac mandat za utrudnianie ruchu. ale jak jedzie te 90km/h to zrobi to w
          6 godzin i nie potrzebuje noclegu.
          • sun_of_the_beach Re: długa trasa.... 13.08.09, 11:23
            shamsa napisała:

            > pytanie, czy zamierza jechac 40 na godzine. bo jak tak, to jest to nielegalne i
            > moze dostac mandat za utrudnianie ruchu.

            Niezwykle interesujące. Możesz podac podstawę prawną?
            • shamsa Re: długa trasa.... 13.08.09, 11:31
              www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial2.html#rozdzial3oddzial3
              artykuł 19, punkt 2
              2. Kierujący pojazdem jest obowiązany:

              1. jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym;
              • sun_of_the_beach Re: długa trasa.... 13.08.09, 11:43
                No i? A gdzie zapis, że 40 km/h to prędkośc utrudniająca jazdę innym? Prędkośc utrudniająca mi jazdę, to może byc np 140 km/h jeśli ktoś jedzie lewym pasem i ja nie mogę - jadąc 130 km/h wyprzedzic tira jadącego 80 km/h. Jak ktoś jedzie 40 km/h blisko prawej krawędzi, utrzymuje właściwy odstęp od pojazdu go poprzedzającego i nie wykonuje nieprzewidzianych manewrów, to w czym utrudnia? A co z pojazdami, które mają ustawowy zakaz rozwijania wyższych prędkości?
                • bambussi Re: długa trasa.... 13.08.09, 11:50
                  sun_of_the_beach napisał:

                  > No i? A gdzie zapis, że 40 km/h to prędkośc utrudniająca jazdę
                  innym?

                  na ograniczeniu do 50 km/h faktycznie nie, na ograniczeniu do 90
                  km/h na pewno tak

                  > A co z
                  > pojazdami, które mają ustawowy zakaz rozwijania wyższych prędkości?

                  sam sobie odpowiedziałes - one mają USTAWOWY zakaz - colty, nawet 16
                  letnie, takiego zakazu nie mają :)
                  • sun_of_the_beach Re: długa trasa.... 13.08.09, 12:29
                    bambussi napisał:

                    > na ograniczeniu do 50 km/h faktycznie nie, na ograniczeniu do 90
                    > km/h na pewno tak

                    I tak jest bezwzględnie zawsze? Nawet jeśli kierowca zachowuje się tak, jak ja to opisałem? Wiesz co, myślę, że takie pierdoły wymyślają jełopy, co to pieprzą w kółko o tym, że to "nie prędkośc zabija" i trzeba jeździ "dynamicznie", a przyczyną wypadków jest koniecznośc omijania jadących powoli i wyrastające nagle przed maską drzewa.
                    • shamsa Re: długa trasa.... 13.08.09, 13:49
                      tak juz jest i trudno. jadąc 40 jednopasmowa droga z dopuszczalna predkoscia 90
                      i trzymajac za soba sznurek aut mozna dostac mandat tak samo bolesny jak ten za
                      nadmierna predkosc. nalezy szanowac innych uczestnikow drogi.

                      pojazdy o nizszaj dopuszczalnej predkosci sa zobowiazane co jakis czas zjezdzac
                      z drogi i przepuszczac auta
                    • bambussi Re: długa trasa.... 13.08.09, 15:46
                      sun_of_the_beach napisał:

                      > I tak jest bezwzględnie zawsze? Nawet jeśli kierowca zachowuje się
                      tak, jak ja
                      > to opisałem? Wiesz co, myślę, że takie pierdoły wymyślają jełopy,
                      co to pieprzą
                      > w kółko o tym, że to "nie prędkośc zabija" i trzeba
                      jeździ "dynamicznie", a pr
                      > zyczyną wypadków jest koniecznośc omijania jadących powoli i
                      wyrastające nagle
                      > przed maską drzewa.

                      a czy ja napisałem "bezwzględnie" i "zawsze" - czytaj człowieku ze
                      zrozumieniem i nie dodawaj za dużo od siebie bo niewiele mądrego
                      dodajesz...

                      w NORMALNYCH warunkach pogodowych, przy NORMALNYM natężeniu ruchu
                      jazda 40 km/h na ograniczeniu do 90 km/h to powinien być mandacik i
                      tyle...
                      • sun_of_the_beach Re: długa trasa.... 13.08.09, 22:49
                        bambussi napisał:


                        > a czy ja napisałem "bezwzględnie" i "zawsze" - czytaj człowieku ze
                        > zrozumieniem i nie dodawaj za dużo od siebie bo niewiele mądrego
                        > dodajesz...
                        >
                        > w NORMALNYCH warunkach pogodowych, przy NORMALNYM natężeniu ruchu
                        > jazda 40 km/h na ograniczeniu do 90 km/h to powinien być mandacik i
                        > tyle...

                        Nie, napisałeś "na pewno" - teraz wydzisz, że to bzdura i odwracasz kota ogonem. Jeszcze raz pytam - jaka podstawa? Ja już słyszałem, że 70/90 to "przestępstwo". A gdzie prędkośc bezpieczna, dostosowanie do warunków jazdy?
        • cleare Re: długa trasa.... 13.08.09, 13:35
          fragile_f napisała:

          > Dziewczyna ma prawko od 2 miesiecy... A nie od 10 lat ;)
          >


          mam prawo jazdy od 3 lat, ale systematycznie jezdze swoim autem od 2 miesiecy ;]

          • shamsa Re: długa trasa.... 13.08.09, 13:55
            i dobrze. jedz na swoje mozliwosci, zmeczona bedziesz na 100% ale spokojnie
            dojedziesz na miejsce. o ile sobie przypominam to najbardziej w trasie
            "przerazajace" jest wyprzedzanie, ale nie musisz duzo wyprzedzac. kup sobie
            czekoladowe groszki albo cole na koncentracje i jedź tak, zeby ci dobrze bylo.
            ja bylam zmuszona do tras od samego poczatku i na nich sie wlasnie nauczylam
            jezdzic. jak nie pojedziesz to sie nie nauczysz, nie?
    • tommydaho Re: długa trasa.... 13.08.09, 10:57
      Nie będzie źle, ja miesiąc po zdaniu na prawko pojechałem w trasę 500km, z
      Podlasia do Wrocławia. Bez postojów praktycznie, raz stacja benzynowa z toaletą,
      wszystko. Nie muszę chyba pisać że ósemka to męcząca droga? Woda mineralna do
      picia i w drogę. Powodzenia.
    • fragile_f Re: długa trasa.... 13.08.09, 11:09
      Jesli masz 1000 km "stazu" to jedz lepiej pociagiem. Serio mowie.

      Ja mam prawko od 7 lat a trasa np. Mielno - Łodz mnie mocno zmeczyla, bo bylo
      duzo robot drogowych i jechalam sama, wiec dodatkowo bylo straszliwie nudno..

      3 miesiace po prawie jazdy po przejechaniu 200 km na trasie bylam ledwo zywa, a
      co dopiero 500 ;) Na dluzsze trasy jeszcze wyjedziesz, na razie cwicz sobie
      gdzies blizej domu, gdzie znasz okolice. Niestety nie masz doswiadczenia, mozesz
      nie zauwazyc niebezpieczenstwa, mozesz spanikowac w obcym miescie, mozesz nie
      zauwazyc chociazby swojego zjazdu, mozesz sprobowac wyprzedzac inny samochod i
      zle ocenic odleglosc, ktos moze wymusic pierwszenstwo a ty po 400 km nie
      zareagujesz odpowiednio szybko. Jest duzo spraw o ktorych po 1000 km w aucie po
      prostu nie masz pojecia ;)

      Jesli sie uprzesz, to zerknij na mape robot drogowych - zaznacz je na mapce z
      googla, zebys wiedziala, czego sie mniej wiecej spodziewac. W Łodzi np remontuja
      tory tramwajowe przebiegajace akurat po Twojej trasie ;) - jesli trafisz tam w
      godzinach szczytu i nie bedziesz wiedziala, jak to ominac - godzinka stania
      murowana. Ja za pierwszym razem stalam tam pol godziny i to w niedziele,
      myslalam ze jest jakis wypadek (oczywiscie nikt tego nie oznakowal, no bo po co
      ;) ).

      Licz sie z tym, ze pod gdanskiem jest latem jedna, wielka masakra - pisali o tym
      na gazecie, jakis facet jechal z wawy do gdanska bodajze 8h..

      I nie bierz samych mapek z googla, kup PORZADNY, DUZY atlas drogowy..
      • cleare z innej beczki 13.08.09, 13:57
        dajcie mi lepiej rade jak ominąć łódź... jeśli naprawiają tory tramwajowe to
        faktycznie może być problem, a obliczyłam że mniej więcej będę w łodzi koło
        13-14 - czyli może być sporo samochodów...
        zastanawiam się jeszcze, mam koleżankę z łodzi, może ona by mnie poprowadziła, i
        jakoś małymi uliczkami pomogła wyjechać stamtąd...? hm...
        no, to właściciele GPS-ów, pomóżcie...
        • black.tiguan Re: z innej beczki 13.08.09, 14:03
          Lepiej nie kombinuj z omijaniem Łodzi, bo stracisz więcej czasu na
          objazdy niż w tym korku. Gorszą sytuację mają jadący z północy. Na
          północ jest zwężenie do 2 pasów, na południe do 1.

          Być może, kiedy będziesz wracać, będzie już odwrotnie ;)
          • cleare Re: z innej beczki 13.08.09, 15:55
            http://maps.google.pl/maps?f=d&source=s_d&saddr=piotrk%C3%B3w+trybunalski&daddr=brzeziny+to:ozork%C3%B3w&hl=pl&geocode=&mra=ls&sll=51.747439,20.036316&sspn=0.611322,1.771545&ie=UTF8&ll=51.687031,19.785004&spn=0.612139,2.294769&z=10

            lol, jaki link, ale innego nie udalo mi sie zrobic...
            sluchajcie a jak bym w taki sposob ominela łódź??
            hm... wiem ze to male drogi, ale przynajmniej omijam korki, i...duze miasto.
            • cleare Alu......?? 13.08.09, 23:09
              cleare napisała:

              > maps.google.pl/maps?f=d&source=s_d&saddr=piotrk%C3%B3w+trybunalski&daddr
              > =brzeziny+to:ozork%C3%B3w&hl=pl&geocode=&mra=ls&sll=51.747439,20.036316&sspn=0.
              > 611322,1.771545&ie=UTF8&ll=51.687031,19.785004&spn=0.612139,2.294769&z=10
              >
              > lol, jaki link, ale innego nie udalo mi sie zrobic...
              > sluchajcie a jak bym w taki sposob ominela łódź??
              > hm... wiem ze to male drogi, ale przynajmniej omijam korki, i...duze miasto.

            • m-al Re: z innej beczki 14.08.09, 08:45
              lepiej tak maps.google.pl/maps?f=d&source=s_d&saddr=piotrk%C3%B3w+trybunalski&daddr=brzeziny+to:ozork%C3%B3w&hl=pl&geocode=&mra=ls&sll=51.747439,20.036316&sspn=0.611322,1.771545&ie=UT
            • goblin.girl Re: z innej beczki 14.08.09, 10:07
              hm... wiem ze to male drogi, ale przynajmniej omijam korki, i...duze miasto.

              kiedyś też jako początkujacy kierowca jechalam z Warszawy do Żar i pragnęłam
              ominąc Poznań jadąc przez różne pipidówki, skonczyło się tak, ze pobłądziłam na
              amen i wyjechanie na prosta zajeło mi z połtorej godziny (fakt, ze było juz
              późno i ciemno), na miejsce dojechałam głęboką noca plujac sobie w brodę za
              pomysły z omijaniem :)
              W okolicach Rogowa też sie kiedyś pałętalam wieczorem i po ciemku próbując sie
              odnaleźć ;) no ale Ty będziesz jechała w dzień, więc jak uważasz, trzeba tylko
              pilnować żeby nie przegapic własciwych zjazdów, na małych drogach są z tym
              czasem problemy.
        • fragile_f Re: z innej beczki 13.08.09, 15:25
          o 13-14 przez lodz, z obecnym remontem mozesz jechac i z 1.5h.. A jak masz
          pecha, to dluzej :/

          Ogolnie o tej porze al. Wlokniarzy (czyli jedynka) zaczyna byc konkretnie
          zakorkowana. A remont to jeszcze powieksza. Ogolnie - mozesz jadac na gdansk
          skrecic na wysokosci drewnowskiej w prawo (bedzie duzy znak na manufakture),
          potem skrecic w pierwsza na swiatlach w lewo (i to bedzie ul. Kasprzaka), a
          potem jechac nia, az przejedziesz przez tory tramwajowe (to wlasnie te
          remontowane ;) ) i skrecasz na pierwszych swiatlach w lewo i potem w prawo w
          wlokniarzy. Ale tam tez moze byc duzo ludzi, wiec licz sie ze staniem.

          Nie wiem, ja bym na Twoim miejscu bujnela sie pociagiem, to za dluga trasa jak
          na tak male doswiadczenie, zwlaszcza w okresie w ktorym pol Polski jedzie na
          wakacje nad morze..
    • mohyl Re: długa trasa.... 13.08.09, 11:13
      oj, dziecko chce sie pochwalić, że jedzie, że ma "ciężką nogę", no
      cóż przywilej wszystkich początkujących,
      w ubiegłym roku ( bez ciężkiej nogi, baba, 25 lat za kierownicą) -
      Sopot- Radom - 8 godzin.
    • amator.szczecin Re: długa trasa.... 13.08.09, 11:28
      Pociagiem.
      • dewoj Re: długa trasa.... 13.08.09, 11:47
        skoro zakladasz taki watek, to cos o tym swiadczy.
    • swiezy-korniszon Re: długa trasa.... 13.08.09, 11:42
      Moja siostra jeździ od niedawna i też przy małym doświadczeniu wybrała się w
      trasę ok. 600 km i brała pod uwagę nocleg (w końcu dojechała do celu bez noclegu)
      Dla kogoś kto jeździ często i już dość długo to 500 km to niewiele, ale dla
      początkującego kierowcy jest to duży wysiłek.
      Nie znam na tej trasie żadnych zajadów/moteli, ale może dla komfortu
      psychicznego znajdź coś ok. 300-350km od Kielc i jedź ze świadomością, że jakby
      co to możesz tam spokojnie się zatrzymać, wyspać i pojechać dalej.
      Wyjedź tak by pokonać trasę za dnia :)
      Szerokiej drogi!
    • prezes.kwiatkowski Re: długa trasa.... 13.08.09, 12:00
      Wyjedź rano, weź zapas jedzenia, coś co możesz jeść prowadząc samochód:
      batoniki, czekolada, bułka słodka itp. Do tego picia różnego rodzaju, na pewno
      warto kupić papierową mapę Polski.
      I w drogę. Trasa, którą będziesz jechała jest kiepska, nie da się tam szybko
      jechać, roi się od fotoradarów.
      Jadąc dołącz do pierwszego lepszego TIRa i jedź za nim zachowując odstęp. Od
      razu odradzam patrzenie do tyłu w lusterka wsteczne i boczne. Na pewno trafisz
      na masę wariatów wyprzedzających w niewyobrażalnych warunkach więc się nie
      podłam - takie są polskie realia. Warto patrzeć przed siebie na przeciwny pas
      ruchu, stamtąd musisz spodziewać, że ktoś wjedzie na Twój pas ruchu wyprzedzając
      inny samochód. Naucz się też trąbić i mrugać światłami, to się może przydać.
      Od razu załóż też, że nie dojedziesz w 7 godzin. W Łodzi stracisz stojąc w
      korkach, do tego Włocławek i Toruń. Nadrobisz trochę na autostradzie. Ale
      wyjdzie z tego z 9 godzin. Ale jak wyjedziesz o 7-8 to na 16-17 dojedziesz więc
      nie ma sensu planować noclegu.

      A teraz głowa do góry i w drogę!! Powodzenia.
    • fo.xy Re: długa trasa.... 13.08.09, 12:02
      mialam podobna sytuacje do Twojej - jezdzilam od ok. 3 miesiecy i
      postanowilam zrobic sobie mala wycieczke - trasa miala wynosic
      380km :) planowalam jeden postoj.

      Jednak wracajac chcialam polaczyc przyjemne z pozytecznym i
      pozalatwiac troche spraw formalnych - droga powrotna z nadlozeniem
      trasy (w sumie niecale 500km) okazala sie wcale nie taka zla.

      Proponuje Ci 2-3 krotsze przerwy i jakas jedna dluzsza np. na obiad
      (zalezy w jakich godzinach planujesz jechac).

      Ustaw jakies dobre radio - muzyka umila podroz, a i na biezaco jest
      sie z informacjami ;)

      Nie taki diabel straszny! Mi byloby troche szkoda czasu na nocleg w
      trasie. Powodzenia!
    • bambussi Re: długa trasa.... 13.08.09, 12:02
      będziesz miała okazję przekonać się czy naprawdę lubisz jeździć
      samochodem (jazda po mieście to żadna jazda)

      ja uwielbiam i zawsze chętnie piszę się na takie trasy (kogoś
      odwieźć, przywieźć itp.) - w zeszłym tygodniu wiozłem znajomych z
      Warszawy do Żywca (4 h 30 min), w ten weekend sam jadę w góry i już
      nie mogę się doczekać :)

      jedź spokojnie ale też bez przesady i faktycznie nie zatrzymuj się
      co godzinę (przez godzinę nawet się zmęczyć nie zdążysz, za to
      ciągle będziesz wytrącać się z rytmu)

      ja mam taki system, że najpierw jadę jak najdłużej się da bez
      przerwy (tak ze 350 km zwykle wytrzymuję) a potem przerwy coraz
      częstsze i dłuższe...

      na pewno dasz radę, tylko proponuję nie ufać ślepo GPS-om, a samemu
      dobrze przestudiować aktualną mapę no i omijać centra miast (tam
      stracisz drugie tyle czasu)

      noclegu w ogóle nie bierz pod uwagę - wyjedź z samego rana jak jest
      jeszcze pusto (ja ruszam w długie trasy o 5, 6 rano) to max na 14
      będziesz nad morzem :)


      powodzenia!
    • tocqueville Re: długa trasa.... 13.08.09, 12:11
      500 km można przejechać w 5 godzin a można w 12. To zalezy od wielu czynników,
      przede wszystkim od korków, a także od pasażerów (jak masz małe dziecko to
      postój co 100 km trzeba robić i to dłuższy).
      Przy tak małym stażu nie wykluczałbym noclegu.
      Ostatnio jechałem 500 km w 12 godzin (z tego 3 godziny przerw). Pod koniec byłem
      zły i zmęczony choć to nie pierwsza moja taka trasa. Na 2 km od celu w nerwach
      (byle szybko dojechać) wpakowałem się na jakiejś lokalnej drożynie pod szlaban
      na przejeździe. Nie było zagrożenia, nie wjechałem na tory, pociąg był daleko -
      niemniej szlaban na masce dał mi to do myślenia.
      Długa trasa wymaga permanentnej koncentracji i może być męcząca dla "zółtodzioba".
    • gilbert.grape Re: długa trasa.... 13.08.09, 12:19
      Przy tak niewielkim doświadczeniu i tak długiej trasie lepiej mieć ze sobą kogoś z prawem jazdy. Ale skoro nie masz takiej możliwości...

      Nie przejmuj się, gdy będą Cię wyprzedzać i sama unikaj wyprzedzania. Rób to tylko, gdy masz 100% pewności, że uda Ci się to zrobić bezpiecznie. Nie ulegaj presji jadących za Tobą. Nie stresuj się, gdy będziesz jechać 20km za jakimś pekaesem, nie potrafiąc go wyprzedzić. Czasem warto poczekać, aż gdzieś skręci lub zatrzymać się, aby odjechał.
    • colin.vip Re: długa trasa.... 13.08.09, 12:22
      ludzie, nie przesadzajcie. dziewczyna spokojnie da radę.
      postoje to rób kiedy i ile potrzebujesz, a i tak będziesz zmęczona. ale
      dojedziesz. nie szarżuj, nie ma sensu, i tak na końcu okaże się, że ten co przed
      Tobą jechał spokojnie i płynnie dojechał wcześniej niż Ty, mimo Twojego
      szarpania się, nerwów i ciągłego wyprzedzania.
      miłej podróży :)
    • chinczykjaponczyk Re: długa trasa.... 13.08.09, 12:27
      Nigdzie nie jedź babo, baba za kierownicą to śmierć.....
      • ella.1 Re: długa trasa.... 13.08.09, 13:45
        TY chinczyk czy japonczyk - nie stresuj dziewczyny.
        Mam wrazenie ze tacy jak ty wyprzedzaja na trzeciego,depcza ile dala
        fabryka - a skutki potem oplakane.
        Kochana - nie martw sie, jedz sobie spokojnie- nawet 40/km jak ci ,
        (na prawym pasie) pasuje.
        Nie daj sie podpuszczac- rzeczywiscie mozesz skorzystac z tirów - w
        bezpiecznej odleglosci.( oczywiscie bez wyprzedzania za nimi)
        Mozesz nawet przylepic sobie zielony listek - ja tak jezdze i w
        nosie mam klaksony wariatow.
        Dasz rade - i powodzenia.
        Wyjedz skoro swit, pare przystankow na rozluznienie nog i
        nawodnienie sie.
        Daj znak jak ci poszlo !
        P.S. udowodnione jest naukowo, iz kobitki jezdza bezpiczniej o 50%
        (slownie ; piecdziesiat procent) niz panowie.
        • chinczykjaponczyk Re: długa trasa.... 13.08.09, 14:06
          Ku Twojemu zaskoczeniu, nie wyprzedzam na tzreciego i nie depczę ile
          fabryka dała :) jeźdzę bezpiecznie

          A co do kobiet za kolkiem mam swoje zdanie........może nie wszystkie
          ale 97% za kółko siadać nie powinna
    • iberia.pl Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 13:18
      PRZED wyjazdem sprawdz sobie poziom oleju,plynu do spryskiwaczy,
      zatankuj auto, sprawdz trase na mapie.
      Zabierz sobie cos do picia, moze jakis baton na przekaske.
      Pamietaj zeby miec naladowana komorke + ewentualnie zabrac ladowarke
      samochodowa.
      Oczy i uszy dokola glowy, spokojnie i w droge.
      • galtom Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 13:37
        iberia.pl napisała:

        > PRZED wyjazdem sprawdz sobie poziom oleju,plynu do spryskiwaczy,
        > zatankuj auto, sprawdz trase na mapie.
        > Zabierz sobie cos do picia, moze jakis baton na przekaske.
        > Pamietaj zeby miec naladowana komorke + ewentualnie zabrac
        ladowarke
        > samochodowa.

        I Misia!!! Koniecznie zabierz Misia.... popatrz... On taki biedny...
        tez chcialby pojechac!!!

        iberia, zamiast studiowac mapy polec jej zakup nawigacji... a
        zapomnialem Ty nie uwazasz, ze to sie do czegos przydaje. A poza tym
        nie trktuj dziwczyny jak idiotki, "zatankuj, wez komorke, pasy
        zapnij" - zapomnialas, dopisac zeby sie cieplo ubrala (bo nigdy nic
        nie wiadomo), wziela druga pare skarpet, nie zabierala
        autostopowiczow i wogle uwazala na chlopcow.
        • iberia.pl Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 13:42
          galtom napisał:

          > iberia, zamiast studiowac mapy polec jej zakup nawigacji... a
          > zapomnialem Ty nie uwazasz, ze to sie do czegos przydaje.

          Litosci, czy KAZDY musi korzystac z GPS'a? Pomijam fakt, ze z
          niego trzeba umiec korzystac....
          Ale skoro dzisiaj mapa to obciach.....Przydaje sie, ale moze nie
          koniecznie w naszym skansenie.


          > A poza tym
          > nie trktuj dziwczyny jak idiotki, "zatankuj, wez komorke, pasy
          > zapnij" - zapomnialas, dopisac zeby sie cieplo ubrala (bo nigdy
          nic
          > nie wiadomo), wziela druga pare skarpet, nie zabierala
          > autostopowiczow i wogle uwazala na chlopcow.
          >

          nie traktuje jak idiotki, dziewczyna jest swiezym kierowca, jedzie w
          pierwsza trase i oczekuje rad.
          Naprawde uwazasz, ze kazdy kto tylko zdobedzie prawko ma juz wiedze
          kierowcy , ktory pomyka od x lat? Jestem ciekawa czy autorka wie, ze
          np. rozrzad sie wymienia, no ale to taka oczywista oczywistosc
          prawda?
          • galtom Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 13:52
            iberia.pl napisała:

            > Litosci, czy KAZDY musi korzystac z GPS'a? Pomijam fakt, ze
            z
            > niego trzeba umiec korzystac....

            A to wreszczcie zrozumialem o co Ci chcodzi z ta nawigacja :-)
            LOL!!!!

            > nie traktuje jak idiotki, dziewczyna jest swiezym kierowca, jedzie
            w
            > pierwsza trase i oczekuje rad.

            Mysle, ze na pewno nigdy (jak zreszta kazdy swiezy kierowca) nie
            pomyslalaby o tym zeby zatankowac...
            Co rada o zabraniu telefonu ma do doswiadczenia za kolkiem??? Telefon
            przydaje sie zawsze jak oddalamy sie od domu, nie zaleznie od tego w
            jaki sposob.

            Swoja droga jak to z Toba jest - komorka ok, nie jest lansem i latwa
            w obsludze a nawigacja juz nie....

            > Jestem ciekawa czy autorka wie, ze
            > np. rozrzad sie wymienia, no ale to taka oczywista oczywistosc
            > prawda?

            A po co autorka ma to wiedziec????? Ona ma tym jechac a nie
            naprawiac!!!!

            Ty wiesz, ze sie wymienia i co z tego??? Umiesz wyemienic??? Jesli
            nie to Twoja wiedza (w tym zakresie) jest lekko niepelna a tym samym
            nieprzydatna.
            • chinczykjaponczyk Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 14:23
              Od kiedy to w samochodzie wymienia się rozrząd gdy nie jest
              zepsuty?????????:)))))))
              • qqbek Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 14:31
                chinczykjaponczyk napisał:

                > Od kiedy to w samochodzie wymienia się rozrząd gdy nie jest
                > zepsuty?????????:)))))))

                Może rozrządu nie, ale napęd rozrządu (w wypadku paska) trzeba wymieniać dość
                regularnie (60-100kkm).
                Szczęśliwi ci, którym fabryka dała napęd rozrządu z pomocą łańcuszka... tym
                rzeczywiście raczej nie dana będzie jego wymiana.
              • iberia.pl Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 14:41
                chinczykjaponczyk napisał:

                > Od kiedy to w samochodzie wymienia się rozrząd gdy nie jest
                > zepsuty?????????:)))))))


                a to ty czekasz az sie rozrzad zepsuje? No widzisz, ja wymienialam
                przy odpowiednim przebiegu, przypuszczam, ze w aucie autorki raczej
                nie ma lancucha....
            • iberia.pl Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 14:39
              galtom napisał:

              > iberia.pl napisała:
              >
              > > Litosci, czy KAZDY musi korzystac z GPS'a? Pomijam fakt,
              ze
              > z
              > > niego trzeba umiec korzystac....
              >
              > A to wreszczcie zrozumialem o co Ci chcodzi z ta nawigacja :-)
              > LOL!!!!


              nie robaczku, mnie po prostu gadka Basi czy Andrzeja rozprasza, a
              poza tym jestem wzrokowcem i musze spojrzec na mape papierowa.Taki
              dziwak ze mnie ;-P

              >
              > > nie traktuje jak idiotki, dziewczyna jest swiezym kierowca,
              jedzie
              > w
              > > pierwsza trase i oczekuje rad.
              >
              > Mysle, ze na pewno nigdy (jak zreszta kazdy swiezy kierowca) nie
              > pomyslalaby o tym zeby zatankowac...


              ???

              > Co rada o zabraniu telefonu ma do doswiadczenia za kolkiem???
              Telefon
              > przydaje sie zawsze jak oddalamy sie od domu, nie zaleznie od tego
              w
              > jaki sposob.
              >


              ale chyba jest roznica jak ci rozladuje w trasie a co innego jak ci
              sie rozladuje kolo domu.

              > Swoja droga jak to z Toba jest - komorka ok, nie jest lansem i
              latwa
              > w obsludze a nawigacja juz nie....


              patrz wyzej


              > > Jestem ciekawa czy autorka wie, ze
              > > np. rozrzad sie wymienia, no ale to taka oczywista oczywistosc
              > > prawda?
              >
              > A po co autorka ma to wiedziec????? Ona ma tym jechac a nie
              > naprawiac!!!!
              >
              > Ty wiesz, ze sie wymienia i co z tego??? Umiesz wyemienic??? Jesli
              > nie to Twoja wiedza (w tym zakresie) jest lekko niepelna a tym
              samym
              > nieprzydatna.
              >

              Sadzilam, ze jestes madrzejszy.... chodzi o to, zeby wiedziala, ze
              co iles km musi z autem pojechac do serwisu na wymiane...podobnie z
              klockami itd.Na kursie tego raczej nie ucza, a nawet jesli i tak
              mlody kierowca nie ma nawyku zeby tego pilnowac czy chocby waznosci
              badan technicznych albo polisy.
              • galtom Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 14:51
                iberia.pl napisała:

                > nie robaczku, mnie po prostu gadka Basi czy Andrzeja rozprasza, a
                > poza tym jestem wzrokowcem i musze spojrzec na mape papierowa.Taki
                > dziwak ze mnie ;-P

                Ano dziwak - co poradze - za to nie jest nudno :-)

                > > Mysle, ze na pewno nigdy (jak zreszta kazdy swiezy kierowca) nie
                > > pomyslalaby o tym zeby zatankowac...
                >
                > ???

                Iberia.... bez j.j :-) Preciez radzisz jej, zeby zatankowala przed
                wyjazdem - to chyba oczywiste!!! :-) Rada typu: zanim wsiadziesz
                otworz drzwi :-)

                > > Co rada o zabraniu telefonu ma do doswiadczenia za kolkiem???
                > Telefon
                > > przydaje sie zawsze jak oddalamy sie od domu, nie zaleznie od
                tego
                > w
                > > jaki sposob.
                > >
                >
                > ale chyba jest roznica jak ci rozladuje w trasie a co innego jak ci
                > sie rozladuje kolo domu.

                Nie pislaem jak jestesmy kolo domu tylko, ze telefon (w dzisiejszych
                czasach) zabiera sie zawsze nie zaleznie od tego czy idzie sie
                piechota, autem jedzie czy autobusem - to tak podstawowa sprawa jak
                ubranie sie, czy zabranie kluczy.

                > > > Jestem ciekawa czy autorka wie, ze
                > > > np. rozrzad sie wymienia,

                > > A po co autorka ma to wiedziec????? Ona ma tym jechac a nie
                > > naprawiac!!!!

                > Sadzilam, ze jestes madrzejszy.... chodzi o to, zeby wiedziala, ze
                > co iles km musi z autem pojechac do serwisu na wymiane...podobnie z
                > klockami itd.Na kursie tego raczej nie ucza, a nawet jesli i tak
                > mlody kierowca nie ma nawyku zeby tego pilnowac czy chocby waznosci
                > badan technicznych albo polisy.

                Przeciez nie ma to zwiazku z dluga trasa!!! W nowych autach jedzie
                sie do serwisu jak sie zapala lamka (i serwis ma wiedziec co dalej) a
                w starych jak sie nie znamy (bo i po co) jedzie sie na badanie tech,
                i tam (w teorii) powienien wszystko sprawdzic.
                Ogolnie rada - jedz do mechanika co 10 kkm lub raz na rok jest
                przydatna dla "mlodego" kierowcy ale nie ma zwiazku z wyjazdem na
                dluzszy odcinek drogi czynnosci serwisowe wykonuje sie bowiem nie
                zaleznie - 10 - 15kkm (zalezy jakie auto) lub raz na rok (warto
                sprawdzic co pod maska czy jak u mnie fotelem slychac).
                • iberia.pl Re: długa trasa....no to tak 17.08.09, 20:52
                  galtom napisał:

                  > iberia.pl napisała:
                  > > > Mysle, ze na pewno nigdy (jak zreszta kazdy swiezy kierowca)
                  nie
                  > > > pomyslalaby o tym zeby zatankowac...
                  > >
                  > > ???
                  >
                  > Iberia.... bez j.j :-) Preciez radzisz jej, zeby zatankowala przed
                  > wyjazdem - to chyba oczywiste!!! :-) Rada typu: zanim wsiadziesz
                  > otworz drzwi :-)

                  nadal co jakis czas spotykam miszczow, ktorym w najmniej oczekiwanym
                  momencie konczy sie paliwo -jak to wytlumaczysz skoro to takie
                  oczywiste i w dodatku stacja jest na kazdym rogu?

                  >
                  > >
                  > > ale chyba jest roznica jak ci rozladuje w trasie a co innego jak
                  ci
                  > > sie rozladuje kolo domu.
                  >
                  > Nie pislaem jak jestesmy kolo domu tylko, ze telefon (w
                  dzisiejszych
                  > czasach) zabiera sie zawsze nie zaleznie od tego czy idzie sie
                  > piechota, autem jedzie czy autobusem - to tak podstawowa sprawa
                  jak
                  > ubranie sie, czy zabranie kluczy.
                  >

                  widzisz roznice miedzy zabraniem telefonu a telefonem rozladowanym?

                  > > > > Jestem ciekawa czy autorka wie, ze
                  > > > > np. rozrzad sie wymienia,
                  >
                  > > > A po co autorka ma to wiedziec????? Ona ma tym jechac a nie
                  > > > naprawiac!!!!
                  >
                  > > Sadzilam, ze jestes madrzejszy.... chodzi o to, zeby wiedziala,
                  ze
                  > > co iles km musi z autem pojechac do serwisu na
                  wymiane...podobnie z
                  > > klockami itd.Na kursie tego raczej nie ucza, a nawet jesli i tak
                  > > mlody kierowca nie ma nawyku zeby tego pilnowac czy chocby
                  waznosci
                  > > badan technicznych albo polisy.
                  >
                  > Przeciez nie ma to zwiazku z dluga trasa!!! W nowych autach jedzie
                  > sie do serwisu jak sie zapala lamka (i serwis ma wiedziec co
                  dalej) a
                  > w starych jak sie nie znamy (bo i po co) jedzie sie na badanie
                  tech,
                  > i tam (w teorii) powienien wszystko sprawdzic.



                  Co Ty opowiadasz???? Pokaz mi auto w ktorym masz kontrolke rozrzadu?
                  Od kiedy to diagnosta mowi ze trzeba rozrzad wymienic albo olej???

                  > Ogolnie rada - jedz do mechanika co 10 kkm lub raz na rok jest
                  > przydatna dla "mlodego" kierowcy ale nie ma zwiazku z wyjazdem na
                  > dluzszy odcinek drogi czynnosci serwisowe wykonuje sie bowiem nie
                  > zaleznie - 10 - 15kkm (zalezy jakie auto) lub raz na rok (warto
                  > sprawdzic co pod maska czy jak u mnie fotelem slychac).


                  Twoja wiara w kierowcow jest iscie niezlomna....
                  Tak, ja tez sprawdzam auto PRZED trasa, raz w roku auto jest u
                  mechanika na przegladzie, ale zrozum, ze nie kazdy ma ten nawyk a
                  juz na pewno nie mloda kierowczyni.
                  Lepiej dmuchac na zimne...
          • praktyczna Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 14:32
            nie zebym sie kogo miala zamiar czepiac - choc niektore wypowiedzi
            mnie ekhm... delikatnie powiedziawszy wkurzyly :)
            Dziewczyna sie pyta czy mozecie polecic jakies dobre motele przy
            drodze bo sama (jak na logicznie myslace dziewcze przystalo)
            obawiala sie tej drogi. Pierwszy wpisy bardzo Ja zmotywowaly i
            czytajac kolejne czekalam kiedy zaczna sie osobiste wycieczki
            forumowiczow, wysmiewanie sie i dolowanie autorki.
            Niektorzy szpanuja trasami wykonanymi w USA, inni jakies zawody 8 h
            skads-dokads robia :)
            Do Ganza Szwanza - samochody nowe tez stoja na poboczach z powodu
            awarii - wiec praktycznie nie powinno sie samochodem oddalac od
            warsztatu dalej jak 50 km - wiec z calym szacunkiem - bzdury Wasciu
            piszesz.

            Ode mnie Droga Claire uslyszysz dwie rady - jak bedziesz sie czula
            zmeczona to sie zatrzymaj i przenocuj w najblizszym hotelu/motelu.
            Bo adres jakiegos dobrego Ci nic nie da skoro poczujesz sennosc 100
            km od niego :)
            a druga - nie daj sie zdenerwowac tymi wpisami. Jak nawet gdzies zle
            skrecisz i pojedziesz - czego Ci nie zycze - zawsze mozesz sie w
            zatrzymac i zapytac jak wyjechac z miasta:)

            Kazdy z nas kiedys zaczynal i ilosc przejechanych km nie jest dla
            mnie wymierna - mam psiapsiolke, ktora jezdzi strasznie duzo ale po
            swoim miescie, ktorych ulice zna. Natomiast nie jest w stanie
            samodzielnie pojechac z Gdanska do Kolobrzegu bo sie wlasnie obawia
            zabladzenia :)

            Takze Claire - szerokiej drogi i wracaj szczesliwie :)
            • qqbek Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 15:23
              Za praktyczną przyłącze się do życzeń powodzenia :)
              Głowa do góry, to tylko kilka godzin jazdy!
              Koniecznie zrób sobie ze dwie przerwy na kawę, lub tylko rozprostowane kości,
              nie denerwuj się na bezmyślnych kierowców.

              Zapomniałbym!
              Od kiedy zrobiłem prawo jazdy i pojechałem w pierwszą długą trasę
              (Lublin-Gdańsk, prawie 14 lat temu), zawszę wożę ze sobą rolkę papieru
              toaletowego, płyn do mycia szyb i ręczniki papierowe.
              3 proste rzeczy, które na trasie, rzadko to rzadko, ale okazują się nieocenioną
              pomocą... i jakoś wszyscy "zatwardziali kieroffcy" o nich zapominają.

              Uzasadnienie:
              1. Papier - bo zawsze będzie pod ręką... a czasami nawet jak jest toaleta na
              parkingu, to o papierze można pomarzyć.
              2. Płyn - bo czasem wpadnie się w chmarę jakichś owadów, których nawet
              wycieraczki nie ruszą (chrabąszcze majowe są pod tym względem bezkonkurencyjne
              na przykład, ale nie tylko- mi raz drogówka zwróciła uwagę na czytelność tablicy
              rejestracyjnej przy powrocie z Mazur... była czysta przy wyjeździe, 35km dalej
              zatrzymali mnie, bo była cała w komarach- płyn pomógł, skończyło się pouczeniem).
              3. Ręczniki - bo idealnie nadają się w połączeniu z punktem "2" do przetarcia
              tablic, reflektorów... lub starcia ptasiej kupki, do której nie sięgają
              wycieraczki a która irytuje nas swoim widokiem. Nadto są najlepszym
              przyjacielem, gdy nagle jakaś ciecz (np. kawa) uwolni się nam z łapek i zacznie
              żyć swoim życiem.
              • galtom Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 15:31
                qqbek napisał:


                (chrabąszcze majowe są pod tym względem bezkonkurencyjne
                > na przykład,

                zwłasza w siepniu :-) (nie moglem sobie darowac)
                • qqbek Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 15:35
                  galtom napisał:

                  > qqbek napisał:
                  >
                  >
                  > (chrabąszcze majowe są pod tym względem bezkonkurencyjne
                  > > na przykład,
                  >
                  > zwłasza w siepniu :-) (nie moglem sobie darowac)

                  No tak... ale jest cała masa tego tałatajstwa, które potrafi nam skutecznie
                  "upstrzyć" autko... i to od marca po październik.
                  • galtom Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 15:43
                    qqbek napisał:

                    > galtom napisał:
                    >
                    > > qqbek napisał:
                    > >
                    > >
                    > > (chrabąszcze majowe są pod tym względem bezkonkurencyjne
                    > > > na przykład,
                    > >
                    > > zwłasza w siepniu :-) (nie moglem sobie darowac)
                    >
                    > No tak... ale jest cała masa tego tałatajstwa, które potrafi nam
                    skutecznie
                    > "upstrzyć" autko... i to od marca po październik.

                    nie przecze :-)
                • dewoj Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 15:45
                  galton jestes miszczem w przypie..... sie i nie wnoszac nic merytorycznego.
                  • galtom Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 15:46
                    dewoj napisał:

                    > galton jestes miszczem w przypie..... sie i nie wnoszac nic
                    merytorycznego.

                    W przeciwienstwie do Ciebie :-)
                  • praktyczna Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 15:53
                    dewoj napisał:

                    > galton jestes miszczem w przypie..... sie i nie wnoszac nic
                    merytorycznego

                    akurat tutaj z tym majem w sierpniu wywolal usmiech, jak sadze nie
                    tylko na mojej, twarzy :)
                    A i poprzednika to chyba nie urazilo zbytnio bo sam (pewnie z
                    umiechem pod nosem) sie "wytlumaczyl" :)
        • bambussi Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 15:53
          galtom napisał:

          > iberia, zamiast studiowac mapy polec jej zakup nawigacji... a
          > zapomnialem Ty nie uwazasz, ze to sie do czegos przydaje

          wiesz co, dziwne, ale ja też uważam nawigację za zbędną - Polska to
          nie Syberia, wystarczy dobra mapa :)

          poza tym mi prowadzenie samochodu na trasie sprawia przyjemność (nie
          jestem kierowcą zawodowym -inaczej pewnie być miał szybko dość) i
          dla mnie jazda z GPS-em to już nie to samo

          cała przyjemność i satysfakcja w tym zeby samemu dojechać
          (szczególnie jak po drodze natkniemy się na objazd, roboty czy
          wypadek), a ewentualne nadłożenie drogi jadąc na urlop
          jest "wliczone w koszty" i czasem też potrafi zaoowocowac czymś
          przyjemnym :)
          • olivkah Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 21:25
            Odnośnik do tego wątku jest zatytułowany "kobieta w długiej trasie". Zajrzałam
            tu, bo myślałam, że będą jakieś przydatne wskazówki dla kobiet w długich
            trasach, a tu o początkującym kierowcy.
          • von-hayek Re: długa trasa....no to tak 13.08.09, 21:32
            Myślę, że wszystko zależy od charakteru dziewczyny. Jeśli się nie
            boi, oczywiście niech jedzie, da sobie radę. Jeśli ma choć odrobinę
            stracha, nie radziłbym. Oczywiście najrozsądniej byłoby pojechać z
            doświadczonym kierowcą. Polskie drogi to katorga, poza tym auto nie
            pierwszej młodości.

            Z doświadczenia wiem, że nie taki diabeł straszny. Zrobiłem prawo
            jazdy w Polsce i jedyne, gdzie jeździłem to w obrębie miejscowości
            starym maluchem. Później, już po studiach, wyjechałem do USA. Jako
            humaniście oczywiście ciężko było znaleźć dobrze płatną pracę, zatem
            zostałem kierowcą TIRA :)

            Pewnie i tak mi nikt nie uwierzy, ale kurs na zawodowe prawo jazdy w
            USA polegał na przemierzaniu jednego kółka dookoła, na tej samej
            trasie był egzamin. Na autostradę nie wyjechałem ani razu. Później
            szukałem pracy, wszędzie pytali o doświadczenie. Po miesiącu
            bezskutecznych poszukiwań skłamałem, że mam 3 miesiące
            doświadczenia, przyjęli mnie, dali klucze do ogromnej amerykańskiej
            ciężarówki i wysłali mnie z Chicago do Californii (grubo ponad 3 tys
            km w jedną stronę, w tym potężne góry w Utah)zupełnie samego. Bałem
            się jak cholera, w połowie drogi dosłownie się rozpłakałem, ale
            jakoś dałem rady, przejeździłem w sumie cztery lata i pięknie te
            czasy wspominam.

            Wszystko jest możliwe :)
    • bolsz Re: długa trasa.... 13.08.09, 22:13
      Jako świeży kierowca (przejechane trochę ponad tysiąc kilometrów)postanowiłam
      pojechać nad morze.Mąż nie ma prawa jazdy,siedział obok z mapą,jechaliśmy z
      Lublina na Hel.Wyjechałam o wschodzie słońca,bo chciałam przejechac przez pustą
      Warszawę.Udało się.Mój 11-letni opel bez jednego zająknięcia pokonał trasę tam i
      z powrotem.Teraz stwierdzam,że jeden przystanek w trasie to za mało.Następnym
      razem zrobię sobie dłuższy popas tuż przed celem,bo jadąc przez Redę byłam tak
      zestresowana po Gdańsku,że przestałam czuć się pewnie.Zmęczenie po prostu.Do
      odważnych świat należy.Kiedyś nie bylo nawigacji i ludzie sobie radzili:-)
      Wystarczy patrzeć na znaki.
    • uwolnic_cyce Re: długa trasa.... 14.08.09, 09:07
      cleare napisała:

      > mam zamiar jechac z kielc do gdańska. google maps wyznaczylo mi
      trase przez
      > piotrków, lodz, wlocławek, bokiem torunia, i A1 - 490 km...

      Widzę,że jesteś swieżo upieczonym kierowcą ale możesz mi wierzyć, że
      jadąc w taką trase to nie powinnaś nawet zawiazywać sznurówek, bo
      szkoda czasu.
      Szerokiej drogi i uważaj na fotoradary, bo ta droga wyglada jakby
      ktoś patyków w gófno nawtykał.
    • cleare dojechałam :))) 15.08.09, 23:11
      co prawda zajelo mi to wiecej czasu niz myslalam... ale wszytsko ok :))) dzieki
      za wsparcie
      :D

      pozdr z Gdańska!! :))
      • qqbek Re: dojechałam :))) 17.08.09, 18:25
        cleare napisała:

        > co prawda zajelo mi to wiecej czasu niz myslalam... ale wszytsko ok
        :))) dzieki
        > za wsparcie
        > :D
        >
        > pozdr z Gdańska!! :))

        Gratulujemy!
        Pozdrawiam :)
      • kontik_71 Zuch dziewczyna :) nt 17.08.09, 22:16

        • cleare Re: Zuch dziewczyna :) nt 19.08.09, 23:06
          zeby bylo smieszniej, teraz pojechalam pod wrocław i dopiero w pon wracam do
          kielc :D ależ mi sie spodobalo! :P jak sie jezdzi spokojnie, patrzy na znaki, to
          nie jest najgorzej :)) jestem bardziej doswiadczona, o wiele lepiej znam swoje
          auto, wiem ze lubie jezdzic :P
          mam nadzieje ze nikt we mnie nie walnie, i bede mogla sobie spokojnie podrozowac
          swoim autem po swiecie, z ogromna przyjemnoscia :))
          • kontik_71 Re: Zuch dziewczyna :) nt 19.08.09, 23:10
            Nastepna wycieczka na Sycylie :)?
            • d_martino Re: Zuch dziewczyna :) nt 22.08.09, 06:32
              Prosze nie rob wstydu innym kobietom kierowcom uzywajac wyrazen
              typu "baba za kierownica". Moze nastepnym razem uscislij je troche
              do powiedzmy "ja za kierownica" bez mieszania w swoje stwierdzenia
              kobiet ktore nawet nie rozumieja tego wyrazenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka