marta000999
12.01.10, 16:55
przypominan swoj wątek
forum.gazeta.pl/forum/w,20012,102228547,,mloda_bez_wlasnego_m_oszczedna.html?s=0&t=1263311537572
Na dzien dzisiejszy zrezygnowalam z miesięcznych biletów. Zmieniłam
swoj plan tak, by rzadko jezdzic do centrum, a jesli juz to na
bilecie 3 dniowym. Caly tydzien staram się strecić w 3 dniach, a jak
sie nie da jeżdze na biletach 20 minutowych. Dużo chodze, nie
podjeżdzam. Jest to mniej wygodne, ale tańsze. Licze każdy wydany
bilet i miesięcznie wydaje o kilka klkanascie zl mniej, niż przy
kupnie biletu na caly miesiąc.
Doszlam do wniosku, że pewen stale wydatki, wcale nie muszą byc
stałe.