i_jeszcze_jeden 17.04.12, 12:42 Mam pół szafy za ciasnych ciuchów. Mój Boże, gdybym się tak odchudziła, to ale bym miała oszczędności... Ale na razie coś nie wygląda na to... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mw144 Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 12:47 Doskonale rozumiem, w weekend spakowałam do oddania dwie torby za małych, prawie nowych ciuchów Odpowiedz Link
amandaas Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 12:55 A nie łatwiej wziąc dupę w troki, pobiegać i nie jeść tyle?? Odpowiedz Link
malwina.113 Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 13:05 wiecej warzyw, mało miesa, nie najadac sie do syta, nie podjadac miedzy posilkami itp, da sie )) Odpowiedz Link
araceli Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 18:14 malwina.113 napisała: > wiecej warzyw, mało miesa Tak, szczególnie jak ma się skłonności do tycia po węglowodanach. Robiąca furrorę swoją skutecznością dieta Dukana dokładnie temu przeczy. Odpowiedz Link
ofelia1982 Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 22:29 cha cha..chyba każdy ma skłonność do tycia po WĘGLOWODANACH, nie uważasz? Odpowiedz Link
i_jeszcze_jeden Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 13:58 > A nie łatwiej wziąc dupę w troki, pobiegać i nie jeść tyle?? Byłoby to na pewno korzystne, ale w żadnym wypadku nie przyjdzie mi to "łatwiej". Odpowiedz Link
black_halo Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 20:27 Gdyby to bylo takie latwe to przeciez nie byloby grubasow na tym swiecie. Odpowiedz Link
araceli Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 20:33 black_halo napisała: > Gdyby to bylo takie latwe to przeciez nie byloby grubasow na tym swiecie. No przecież grubasy same sobie winne! Trzeba połowę wolnego czasu spędzać na siłowni a drugą połowę na planowaniu posiłków i będziesz laska jak się patrzy Odpowiedz Link
black_halo Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 20:47 Wiem. Ze tez gduby czlowiek ma jeszcze czelnosc do pracy chodzic zamiast na silowni sie pocic i w domu dietetyczne posilki gotowac. Odpowiedz Link
elle-joan Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 14:56 amandaas napisała: > A nie łatwiej wziąc dupę w troki, pobiegać i nie jeść tyle?? Wiesz, ja wiem, że tak modnie jest rzucać uwagi, że grubasy się objadają, a winę zwalają na czynnki genetyczne. Ale coś w tym jest. Ja tam nie mam jakiejś nadwagi, ale biorąc pod uwagę, że nie słodzę, nie jem tłustego ani smażonego, nie piję soków itp, jemy prawie tylko domowe, gotowane obiady, gdzie się da, to chdzę na piechotę- to jednak nie da się wytłumaczyć mojej wagi inaczej niż jakimiś "skłonnościami niezawinionymi" A do autorki- moze sprzedaj te ciuchy? Odpowiedz Link
kooreczka Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 15:39 To masz tą nadwagę czy nie? Odpowiedz Link
amandaas Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 15:45 Też się zdrowo odżywiam, praktycznie modelowo, zero słodkiego, warzywa, dobre mięso i ryby, a węgle tylko złożone- to nie jest dieta to jest po prostu zdrowe odzywianie. Na tym sie nie chudnie!! Żeby schudnąć potrzebny jest ruch. I to minimum godzina 4-5 razy w tygodniu, a nie "chodzenie wszędzie pieszo". Trzymam kciuki zeby Ci sie udało Odpowiedz Link
elle-joan Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 16:17 amandaas napisała: > Też się zdrowo odżywiam, praktycznie modelowo, zero słodkiego, warzywa, dobre m > ięso i ryby, a węgle tylko złożone- to nie jest dieta to jest po prostu zdrowe > odzywianie. Na tym sie nie chudnie!! > Żeby schudnąć potrzebny jest ruch. I to minimum godzina 4-5 razy w tygodniu, a > nie "chodzenie wszędzie pieszo". Wiem, nie twierdze, że się katuje. Ale wszystkie chudziny, które znam jedzą gorzej niż ja, piją słodką kawę z tłustym mlekiem i jeżdzą wszędzie samochodem Odpowiedz Link
kooreczka Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 17:19 Bo żywot to nie je bajka i dobra wróżka nie przyjdzie do Kopciuszka. Moje koleżanki mają lepszą cerę i włosy im się nie tłuszczą. Mam przestać się myć, bo inni mają lepiej? Niestety z otyłością tak jak z dysleksją- taką wymówkę stosuje masa leni, którym się nie chce, więc etykietka lepi się też do tych nielicznych, którzy mają do niej prawo. Odpowiedz Link
araceli Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 18:12 kooreczka napisał: > Niestety z otyłością tak jak z dysleksją- taką wymówkę stosuje masa leni, który > m się nie chce, Tia... bo Ci, którym natura dała dobrą przemianę materii to normalnie tytani pracy nad sobą są Portale internetowe co rusz publikują artykuły pt. 'mity odchudzania' i tak się zawsze zastanawiam kto w to wierzy. Po lekturze tego wątku stwierdzam, że chyba większość! Odpowiedz Link
kooreczka Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 20:23 No I? Pogódź się z tym, że niektórzy lepiej trafili na loterii genetycznej, a większość, by mieć dobry wynik musi się napocić. Odpowiedz Link
araceli Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 20:34 kooreczka napisał: > No I? Pogódź się z tym, że niektórzy lepiej trafili na loterii genetycznej, a w > iększość, by mieć dobry wynik musi się napocić. Dziękuję - ja jestem właśnie z tych co lepiej trafili. Dlatego wkurza mnie, że ktoś nazywa leniem inną osobę, której tak się nie poszczęściło. Odpowiedz Link
amandaas Re: To by była dopiero oszczędność! 18.04.12, 12:40 Skoro dobrze trafiłas i masz dobre geny, rozumiem, że nigdy nie musiałaś się odchudzac? Widzisz ja trafiłam beznadziejnie, dodatkowo musiałam cpać pare lat sterydy więc odchudzam sie odkąd pamiętam. I w końcu się udało, od kilku lat utrzymuję wagę bez większych wyrzeczeń. Także o odchudzaniu mam raczej większe pojęcie/doświadczenie niż Ty. Ciekawa jestem co proponujesz w takim razie? Skoro moje propozycje o zdrowym odżywianiu i dodatkowej porcji ruchu w postaci siłowni (tak! tam tez się ćwiczy!)/joggingu po lesie czy pływania odrzucasz? Jaką masz alternatywę na schudnięcie w takim razie? Odpowiedz Link
araceli Re: To by była dopiero oszczędność! 18.04.12, 13:00 Amandaas - czy Ty w ogóle czytasz co ja napisałam? Nigdzie nie odrzuciłam joggingu po lesie czy zdrowego odżywania - wręcz przeciwnie. Wyśmiewam tylko parcie na siłownię i 'modne' zajęcia fitness, bo 'tylko to będzie skuteczne'. Tak nie jest - darmowe sporty też są efektywne. Nie trzeba lansiarskiego klubu. Protestuję przeciw głupotom tu wypisywanym, że grubas to oczywiście opychający się leń. To krzywdzące dla wielu osób nie tylko chorych ale zwyczajnie o gorszej przemianie materii. Albo przeciw temu, że na samych warzywkach się zdrowo chudnie (jakoś nie przeczytałam jak wg. osób głoszący ten pogląd wegetarianie mogą w ogóle żyć - oprócz tego, że jedzą 'orzeszki i smażone' ). Zamiast słuchać internetowych złotych rad najlepiej udać się do dietetyka to chyba oczywiste? Nie dla każdego ta sama dieta czy ćwiczenia będą odpowiednie - tu nie ma zastosowania zasada, że 'mi pomogło więc dzielę się jedyną słuszną metodą'. Odpowiedz Link
amandaas Re: To by była dopiero oszczędność! 18.04.12, 13:33 Jest masa kobiet które nie tyle są otyłe co mają ok 5-7 kilo za dużo. Jasne, że dietetyk najlepszy, ale nie każda z taką niewielką ilością do zrzucenia musi zaraz do niego pędzić Chciałabym też żebyś pojęła, iż to że ktoś twierdzi, że ćwiczenia na siłowni są efektywne to nie oznacza od razu że jest bananem i chodzi do lansiarskiego klubu. W moim przypadku było tak, że biegałam parę lat, ale schudłam (do ostatecznego rozmiaru) dopiero po dołączeniu siłowni. I nie, nie lansiarskiej tylko małej, osiedlowej, taniej i bez osobistego trenera i sauny. Z obserwacji mogę stwierdzić, że najgorzej jak się coś komuś wydaje Chodzi mi o to, że spotkałam się z osobami które zarzekaly się że odżywiają się świetnie i nic NIC kalorycznego nie jedzą. W dalszej dyskusji okazywało się, że kurczak to nie mięso, musi być wieprzowina, że obiad bez ziemniaków to nie obiad, a wieczór bez piwa to nie wieczór. I takie osoby są rozżalone, że takich ich zycie pokarało, PIĘKNIE JEDZĄ a nie chudna. Niestety takich przykładów jest sporo;/ Odpowiedz Link
black_halo Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 20:41 No to jak ja trafilam gorzej to stwierdzam, ze pocic sie bede tylko tyle ile wymaga zdrowie. Idealu i tak nie osiagne, rozmiar 42 jest poza moim zasiegiem nawet. Moglabym go osiagnac bedac na drakonskiej diecie ale pracuje umyslowo, dlugo, mam malo czasu wieczorem, na pewno nie tyle zeby codziennie cwiczyc tak jak za czasow studenckich kiedy od pazdziernika to marca chodzilam codziennie 1.5 godziny na lodowisko a od kwietna do wrzesnia codziennie 2-3 h na rowerze (ok. 1.5 godziny w dwie strony na uczlenie plus czasem zakupy albo ot tak sobie parku. Wtedy warzylam znacznie mniej ale widzac mnie absolutnie nie uwierzylabys, ze codziennie uprawiam 1.5 godziny sportu. Inny wygladalby juz jak wysuszony kij od szczotki a ja w najlepszym razie nosilam rozmiar 40-42. To sie nazywa wolna przemiana materii. dzisiaj jednak wychodze z domu o 6.30 i wracam o 18.30, jestem bardzo szczesliwa jak wykroje czas na basen 2 razy na tydzien plus wycieczke rowerowa w niedziele. Na dzisiaj nosze 48-50 i nie ze jakos nadzwyczajnie duzo jem. Znam szczuplaki co po obiedzie opedzluja paczke chipsow na deser plus dwulitrowa cole. Codziennie. Odpowiedz Link
araceli Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 20:54 black_halo napisała: > . Wtedy warzylam znacznie mniej ale widzac mnie absolutnie nie uwierzylabys, ze > codziennie uprawiam 1.5 godziny sportu. Inny wygladalby juz jak wysuszony kij > od szczotki a ja w najlepszym razie nosilam rozmiar 40-42. Mieszkałam z taką dziewczyną na studiach. Ruszała się znaaaacznie więcej ode mnie, jadłyśmy praktycznie to samo a ona 3 rozmiary większa. Z naszej dwójki to ja byłam 'leniem' Odpowiedz Link
kam4ka Re: To by była dopiero oszczędność! 18.04.12, 08:16 Badałaś sobie TSH i cukier? Przy niedoczynności tarczycy, a także przy złej gospodarce glukozą tak jest, że człowiek waży za dużo w stosunku do trybu życia. Odpowiedz Link
amandaas Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 18:59 Wieeem, też mam takie koleżanki. Wciągają trzeci kawałek ciasta, a ja wzrok odwracam. Też kiedyś byłam pulchniejsza, schudłam ok 10%masy ciała i wtedy się przekonałam, że jednak można. Także do dziela, nie od jutra, od zaraz. Słonce u mnie jeszcze świeci, wkładaj bluze, idź pobiegaj. Psa weź jak masz Odpowiedz Link
malwina.113 Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 18:40 amandaas napisała: > Też się zdrowo odżywiam, praktycznie modelowo, zero słodkiego, warzywa, dobre m > ięso i ryby, a węgle tylko złożone- to nie jest dieta to jest po prostu zdrowe > odzywianie. Na tym sie nie chudnie!! > Żeby schudnąć potrzebny jest ruch. I to minimum godzina 4-5 razy w tygodniu, a > nie "chodzenie wszędzie pieszo". > > Trzymam kciuki zeby Ci sie udało może za dużo miesa, w pewnym wieku człowiek nie potrzebuje tyle miesa, nie rośnie przecież Odpowiedz Link
malwina.113 Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 18:41 amandaas napisała: > Też się zdrowo odżywiam, praktycznie modelowo, zero słodkiego, warzywa, dobre m > ięso i ryby, a węgle tylko złożone- to nie jest dieta to jest po prostu zdrowe > odzywianie. Na tym sie nie chudnie!! > Żeby schudnąć potrzebny jest ruch. I to minimum godzina 4-5 razy w tygodniu, a > nie "chodzenie wszędzie pieszo". > > Trzymam kciuki zeby Ci sie udało może za dużo miesa, w pewnym wieku człowiek nie potrzbuje tyle miesa, nie rośnie przecież Odpowiedz Link
araceli Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 18:56 amandaas napisała: > Żeby schudnąć potrzebny jest ruch. I to minimum godzina 4-5 razy w tygodniu, a > nie "chodzenie wszędzie pieszo". No tak, bo przecież chodzenie ruchem nie jest 4-5 razy w tygodniu koniecznie na moden siłowni inaczej nie zadziała Odpowiedz Link
amandaas Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 19:02 Aby schudnąć, tętno w czasie wysiłku musi być odpowiednio podwyższone. Samo chodzenie nic nie da, chociaz jako rodzaj ruchu nie jest wykluczone- polecam indoor walking, daje taki wycisk że nawet włosy się pocą. Tylko, że tam maszeruje się z obciążeniem, w tempie 6-7 km/h pod zróżnicowanym nachyleniem. Nie oszukujmy się, spacerki to dla zdrowej młodej osoby nie jest wysiłek pozwalający na utratę wagi. Niestety A jesli koniecznie nie może być na modnej siłowni, bo od tego się pryszczy dostaje to zawsze jest bieganie, rower i jakiś niemodny dzielnicowy basen Odpowiedz Link
araceli Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 19:07 amandaas napisała: > chodzenie nic nie da, chociaz jako rodzaj ruchu nie jest wykluczone- polecam > indoor walking, daje taki wycisk że nawet włosy się pocą.Tylko, że tam maszeruje si > ę z obciążeniem, w tempie 6-7 km/h pod zróżnicowanym nachyleniem. No tak, przecież jakże można by się skalać outdoor walking! Trzeba do modnej siłowni, gdzie będziesz mieć symulację outdoor pod okiem modnego trenera. Albo inny aktualnie modny 'trening' No i zajechać pod siłownię też trzeba modną furą, broń Boże autobusem! Odpowiedz Link
amandaas Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 19:54 Skoro tak uważasz to ja Ci przeciez nie bronię ani siłowni ani trenera ani fury. Wręcz powodzenia życzę A tak na marginesie, żałosne jest wycinanie połowy postu tylko po to żeby dorobić sobie do niego swoją teorię Odpowiedz Link
milka_jogurtowa Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 19:37 > Aby schudnąć, tętno w czasie wysiłku musi być odpowiednio podwyższone. Samo cho > dzenie nic nie da, chociaz jako rodzaj ruchu nie jest wykluczone He? , ciekawa teoria Odpowiedz Link
amandaas Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 19:53 Żadna teoria tylko fakt. Tętno optymalne do spalania tłuszczu to ok 70% tętna maksymalnego. Odpowiedz Link
nvv Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 20:33 > amandaas napisała: > > A nie łatwiej wziąc dupę w troki, pobiegać i nie jeść tyle?? > > Wiesz, [...] to jednak nie da się wytłumaczyć mojej wagi inaczej niż jakimiś > "skłonnościami niezawinionymi" Można też wytłumaczyć, tak po prostu, wprost, jedzeniem więcej niż się spala (bo tak jest) i przestać szukać wymówek i się czarować. Problemy zdrowotne mogą komplikować i utrudniać utrzymanie wagi (np. niedoczynność tarczycy, spowalniając metabolizm), mogą wzmagać łaknienie, itp. Odpowiedz Link
ale_to_ja Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 16:18 Uwielbiam rady w stylu: jedz mniej, ruszaj się i w ogóle. A może ktoś przytył bo choruje i bierze leki?? Odpowiedz Link
amandaas Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 18:57 Boże drogi, no oczywiście, że można przytyć ze względu na leki które się bierze, ale z ręką na sercu, może 1-2% otyłych ludzi, jest otyłych z tego powodu. Z resztą nawet z lekami można coś zrobić- z dawki sterydów się schodzi po osiągnięciu stanu równowagi, tabletki anty odstawić jeśli zwiększają apetyt, leki psychotropowe zmieniać, próbowac róznych jesli tez powodują tycie. Jasne że są ludzie otyli przez leki ale nie z własnej winy, jednak jest mały odsetek. Odpowiedz Link
ula27121 Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 14:22 Przemyśl to oddawanie, bo jak wymieniłam garderobę ( na taką w dużym rozmiarze), to trochę się wzięłam za siebie, w ciągu roku schudłam 16 kg..... fakt, nie myślałam że tak łatwo jest schudnąć, nie spodziewałam się takich efektów ale szafę "odbudowywałam" przez kolejny rok. Odpowiedz Link
alfa36 Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 14:29 Od kilku miesiecy ograniczylam kupowanie ciuchow w nadziei, ze schudnę. Ale jakos nie bardzo mogę się za to zabrac. Jakies propozycje? Nie chcę typowiej diety, zestresowana jestem, jak zaczynam takiego Montignaca i go nie konczę. Poza tym mam ostatnio okrutnie malo czasu. Jak sie odchudzic w takiej sytuacji? Odpowiedz Link
ula27121 Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 14:49 Ja zaczęłam liczyć kalorie. Na początku było to męczące ale szybko się przyzwyczaiłam. Zrezygnował ze wszystkich napojów kolorowych i zapisałam się na kurs pływania Efekty przerosły moje oczekiwania. Zaczęłam kontrolować jedzenie ze względów zdrowotnych. Teraz jestem zdrowa i w rozmiarze jakiego nie miałam przed ślubem i porodami. Zachęcam!! Odpowiedz Link
naturella Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 17:17 Ja chodzę wszędzie pieszo co w moim przypadku oznacza codziennie ok godziny do półtorej szybkiego marszu. I nie chudne Odpowiedz Link
mimi_chicago Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 17:48 naturella napisała: > Ja chodzę wszędzie pieszo co w moim przypadku oznacza codziennie ok godziny do > półtorej szybkiego marszu. I nie chudne Organizm szybko przyzwyczaja sie do stalego wysilku fizycznego, trzeba podnosic poprzeczke....niestety. Co do odchudzania; to dieta weganska (zero produktow zwierzecych) dziala cuda. Nie ma szans, zeby na niej nie schudnac. I to, bez mierzenia porcji i liczenia kalorii. Na codzien jestem ovo-pesketerianka (1-2 w tygodniu jem owoce morza i jajka ),ale jesli chce schudnac przechodze na 100%wega. You know....arguing over the internet is like the special o lympics....even if you win, you are still retarded. Odpowiedz Link
araceli Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 18:08 mimi_chicago napisała: > Co do odchudzania; to dieta weganska (zero produktow z > wierzecych) dziala cuda. Nie ma szans, zeby na niej nie schudnac. I to, bez mie > rzenia porcji i liczenia kalorii. Taaaa jasne! To ciekawe jak żyją weganie Odpowiedz Link
verdana Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 18:32 Rzeczywiście, ciekawe. Warto być nie tylko szczupłym, ale zdrowym. Widmo odchudzania typu "zero produktów zwierzecych i stale podwyższana poprzeczka, jeśli chodzi o ruch", przekonuje mnie, zę czasem zdecydowanie lepiej i zdrowiej jest pogodzić sie z własną wagą. Odpowiedz Link
malwina.113 Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 18:36 araceli napisała: > malwina.113 napisała: > > wiecej warzyw, mało miesa > > Tak, szczególnie jak ma się skłonności do tycia po węglowodanach. Robiąca furro > rę swoją skutecznością dieta Dukana dokładnie temu przeczy. nie rozumię???? warzywa złe??? może dieta dukana jest skuteczna, ale są skutki uboczne jedzenia długi okres monotonie np sam nabiał, to sie odbija na zdrowiu, perystaltyce jelit, wiem to od osób, które te diete stosowały (w sumie teraz wróciły do wagi "sprzed") nie dieta, ale zmiana nawyków żywieniowych gwarantuje zgrabną sylwetkę, rygorystyczna dieta przez miesiąc, nawet rok nic nie da,jesli po tym okresie wrócimy do starych nawyków, które powodują przybieranie masy ciała, trzeba systematycznie organizm przyzwyczajać do zdrowych nawyków żywieniowych według mnie to co napisałam o warzywach jest ok, jeszcze podobno zero smażonego, słodyczy, pieczywa Odpowiedz Link
araceli Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 18:51 malwina.113 napisała: > nie rozumię???? Może słownik > warzywa złe??? Nie - po prostu dostarczanie organizmowi samych węglowodanów nie powoduje chudnięcia a u niektórych wręcz tycie. Istnieją > może dieta dukana jest skuteczna, ale są skutki uboczne jedzenia długi okres mo > notonie np sam nabiał, to sie odbija na zdrowiu, perystaltyce jelit, wiem to od > osób, które te diete stosowały (w sumie teraz wróciły do wagi "sprzed") Dlatego na Dukanie nie je się samego nabiału jak głosi obiegowa opinia. I każda dieta zakończona powrotem do poprzednich nawyków kończy się powrotem do poprzedniej wagi. KAŻDA. > według mnie to co napisałam o warzywach jest ok, jeszcze podobno zero smażonego > , słodyczy, pieczywa 'Podobno'. Boszzzz.... naprawdę, tyle wiemy o żywieniu jak mowa o dietach to nagle każdy coś tam słyszał i udziela 'mądrych' rad. Naprawdę nie widzisz nic złego w udzielniu rad dotyczących żywienia w więc i ZDROWA opierając się na 'podobno' coś tam? Odpowiedz Link
stef63 Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 19:55 Przeczytałam cały wątek i uważam, że nie pomoże dieta cud, jak nie ma się silnej woli, żeby nie jeśc dużo, lub po zastosowanej diecie nie wrócic do starych nawyków. Niestety, ale nadmiar kilogramów nie bierze się z powietrza. Silną wolę trzeba miec by mniej jeśc, czy więcej się ruszac (np. uprawiac sport). Zgadzam się też z opinią (chyba amandas), że ludzi otyłych z powodu choroby jest znaczniej mniej, niż otyłych z powodu obżarstwa. Dopiero na stare lata rozumiem ludzi, którzy nie mogą schudnąc, chociaż próbują. Ja prawie całe swoje życie byłam szczupła (za szczupła). Jadłam co chciałam, nigdy nie liczyłam kalorii i nie tyłam, ale też nie miałam takiego apetytu jak mam teraz. Mając 42 lata przytyłam po lekach (nie po sterydach, tabletkach anty, czy psychotropach - są jeszcze inne leki po których się tyje). Leki na chorobę nie pomogły, ale kilogramy już mi zostały, leki powodowały ogromny apetyt. Oczywiście, że brakuje mi silnej woli, żeby nie jeśc słodyczy, brakuje mi silnej woli żeby uprawiac jakiś sport. Wiem co robię źle lub czego nie robię, wszystko rozbija się o brak silnej woli i mój słomiany zapał. Oczywiście, że ja nie przytyłam potwornie dużo (ważę jakieś 10-15 kilo za dużo). Trochę jednak panuję nad wagą. Uważam też, że najlepiej jeśc wszystko (nawet słodycze) tylko z umiarem i będzie ok. Czasami stosując bardzo rygorystycznie jakąś dietę cud, można sobie więcej krzywdy zrobic, niż miec z niej korzyści. Odpowiedz Link
solejrolia Re: To by była dopiero oszczędność! 18.04.12, 09:32 zgadzam się, nadmiar kilogramów z powietrza nie bierze się, ludzie otyli znacznie częściej mają te kilogramy na własne życzenie, niż z powodu choroby, a jeśli juz chorują to nie robią zbyt wiele, żeby poprawić stan zdrowia i nawet nie specjalnie starają się schudnąć. ta choroba często usprawiedliwia te kilogramy . ja jestem szczupła, momentami chuda, chudnę zawsze gdy mam więcej pracy, oraz więcej stresu. tak z ręką na sercu, ruchu to mam minimalną ilość, tyłek wszędzie wożę samochodem. ale okazuje się, że w stosunku do innych zjadam też niewiele, a na pewno prowadzę inny tryb życia- ciągle w biegu. mam koleżankę, która z rozmiaru 36 w czasie ciąży przytyła, a podczas karmienia jeszcze skoczyła o kilka kilogramów. potem jeszcze jedna ciąża i jest zwyczajnie gruba. jej mąż też otyły, dodatkowo zachorował na cukrzycę, dzieci jak pączuszki. ostatnio spotkaliśmy się późnym popołudniem, kawa, ciasta typu tort z kremem, kremówki. po czym wstaje i mówi, że trzeba teraz naszykować kolację...ja pierdziu, po takiej ilości kalorii nie miałam ochoty nawet spojrzeć na jabłko, a ona mówi o regularnym posiłku. zjedli, poszli spać. albo: fura pierogów oblanych skwarkami na obiad i po posiłku drzemka, a po drzemce: ojej czas na kolację i zamawiamy pizzę, potem wiadomo już człowiek tylko przed tv posiedzi, no i spać. i takich sytuacji i podobnych przez ostatnie kilka lat było (przy mnie) wiele, i taki mam obraz z ich domu. więc nawet jeśli część to geny, (bo faktycznie stosunkowo szybko przytyła), to ewidentnie rodzaj jedzenia i ilość a także tryb życia powoduje, że są otyli. Odpowiedz Link
araceli I kolejna :) 18.04.12, 10:24 solejrolia napisała: > ja jestem szczupła, momentami chuda, chudnę zawsze gdy mam więcej pracy, oraz w > ięcej stresu. tak z ręką na sercu, ruchu to mam minimalną ilość, tyłek wszędzi > e wożę samochodem. Mhm. Kolejna - szczupła z natury więc inni są grubi na własne życzenie I tak - jak ktoś jest gruby to na pewno objada się kremówkami i furą pierogów! Odpowiedz Link
solejrolia Re: I kolejna :) 22.04.12, 17:09 z natury to szczupła na pewno nie jestem, byłam o obfitych kształtach ale swoje w życiu przeszłam i samo mi się schudło i nie udało mi się już przytyć. a teraz jestem zapracowana i bardzo nerwowa, a każdy dodatkowy stres powoduje zjazd wagi- raczej muszę uważać, żeby po raz enty nie schudnąć tak, by mnie krewni i znajomi o anoreksję nie posądzili. zamienimy się? Odpowiedz Link
malwina.113 Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 20:18 schudłam 12 kg jedząc głownie warzywa, liczyłam też kalorie, organizm spala w ciągu dnia to co jemy, jesli jemy za duzo niz jest w stanie spalić to to sie odkłada, jeśli chcemy schudnąć musimy dostarczac oragnizmowi nieco mniej kalorii - spróbuj araceli, satysfakcja ze zgrabnej sylwetki poprawia samopoczucie Odpowiedz Link
araceli Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 20:31 malwina.113 napisała: > schudłam 12 kg jedząc głownie warzywa, No tak. Wegetarianie też ciągle chudą Cud normalnie, że żyją i wyglądają normalnie. > spróbuj araceli, satysfakcja ze zgrabnej sylwetki poprawia samopoczucie Dziękuję. Jestem szczupła bez takich 'mądrych' porad Odpowiedz Link
mimi_chicago Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 20:41 araceli napisała: > mimi_chicago napisała: > > Co do odchudzania; to dieta weganska (zero produktow z > > wierzecych) dziala cuda. Nie ma szans, zeby na niej nie schudnac. I to, b > ez mie > > rzenia porcji i liczenia kalorii. > > Taaaa jasne! To ciekawe jak żyją weganie Mowilam o sytuacji przejscia na diete weganska, z diety ktorej podstawa sa produkty zwierzece. W zadnym wypadku nie namawiam, do zrezygnowania z bialka zwierzecego na zawsze. Do tego potrzebna jest rozlegla wiedza i suplementy. Mowie o kilku tygodniowym okresie, ktory jest rodzajem detoxu dla organizmu. W takim czasie,nie ma mowy o niedoborze zelaza, witaminy D, czy D12. Lato jest swietnym okresem, na taki detox. Odpowiedz Link
i_jeszcze_jeden Wow 17.04.12, 20:57 Wow, jaka dyskusja! Odchudzanie, jak widać, to żelazny temat Ja na razie nie mam siły się odchudzać. Ale jeszcze trochę potrzymam te ciuchy... Odpowiedz Link
ula27121 Re: Wow 18.04.12, 14:35 i_jeszcze_jeden napisała: > Wow, jaka dyskusja! > Odchudzanie, jak widać, to żelazny temat > Ja na razie nie mam siły się odchudzać. Ale jeszcze trochę potrzymam te ciuchy. > .. Potrzymaj Odpowiedz Link
araceli Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 20:57 mimi_chicago napisała: > Do tego potrzebna jest rozlegla wiedza i suplementy. Mowie o > kilku tygodniowym okresie, ktory jest rodzajem detoxu dla organizmu. W takim c > zasie,nie ma mowy o niedoborze zelaza, witaminy D, czy D12. Lato jest swietnym > okresem, na taki detox. Wiem co napisałaś. Postawiłaś znak równości między dietą wegańską a chudnięciem. Wiesz, że są ludzie, którzy całe życie stosują dietę wegańską? I co według Ciebie - chudną do 0kg? To co proponujesz to żadna dieta wegańska tylko ograniczenie liczby kalorii poprzez wprowadzenie dużej ilości niskokalorycznych warzyw i zapychanie się ich ilością. Na dłuższą metę jest to niezdrowe. Żaden to 'detox'. Chudnie się i owszem po czym jo-jo gwarantowane. Odpowiedz Link
malwina.113 Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 21:10 myśle, że nic na siłę, schudnąć nie jest łatwo, jesli komus uda sie powoli zmienic nawyki zywieniowe to ok, jesli ktoś jest typem, co np z powodu stresu czy doła sięga po coś słodkiego to "życie" chudniecia mu nie ułatwia ważne natomiast by umiec sie ubrac stosownie do figury, każdy, nawet otyła osoba moze wygladać ładnie, duże znaczenie ma okreslenie jaki typ urody sie ma ja jestem szczupła, choć nie jest mi latwo utrzymać figurę, musze bardzo uważac na to co jem, ale mimo ze udało mi sie osiągnąć zamierzony "rozmiar" mam sobie wiele do zarzucenia a mój mąż by wolał bym miala z 5 kg więcej Odpowiedz Link
mimi_chicago Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 21:19 Chyba nie wiesz co napisalam. Nie mam zamiaru przekonywac nikogo do swojego stylu zycia. Dieta roslinna to nie tyko warzywa, ale i ziarna, rosliny straczkowe, orzechy, warzywa morskie i oczywiscie owoce. Dobrze skomponowane dostarcza wystarczajaca ilosc kalorii; bez "wprowadzenie dużej ilości niskokalorycznych warzyw i zapychanie się ich ilością" Odpowiedz Link
araceli Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 21:22 mimi_chicago napisała: > Dieta roslinna to nie tyko warzywa, ale i ziarna, rosliny straczkowe, > orzechy, warzywa morskie i oczywiscie owoce. Dobrze skomponowane dostarcza > wy starczajaca ilosc kalorii; Tylko jak 'dostarcza wystarczającej ilości kalorii' to niestety ale się NIE CHUDNIE. Inaczej wszyscy wegetarianie i weganie byliby martwi. Cudów nie ma. Odpowiedz Link
agpagp Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 22:54 jako wegetarianka zawsze miałam trochę kilo więcej niż zwykli mięsożercy więc takie gadanie że roślinożercy są szczupli to niekoniecznie prawda.l Zresztą dla mnie weganizm , wegetarianizm to nie dieta a ideologia. Odpowiedz Link
malwina.113 Re: To by była dopiero oszczędność! 18.04.12, 06:58 jeśli wegetarianin bedzie jadł duzo orzeszków lub smażonego to też szczupły nie bedzie, ja schudłam wprowadzając dużą ilosć warzyw do swojego jadłospisu, warzywa mają niską kaloryczność, a jak je się mniej kalorii niż potrzebujesz to się chudnie - tak jak napisał/a nvv to fizyka nie mam w tym zadnego celu by kogoś na siłę przekonywać do jedzenia warzyw jak ktos pisze, że warzywa to węglowodany (?!?!) i po nich tyje, to rozumie, ze u niego na telarzu warzywa "nie goszczą" a w takiej sytuacji wątpie by ta osoba szczupła była P nic nie dostarcza tylu minerałów i witamin jak warzywa i przy tym jest tak niskokaloryczne Odpowiedz Link
araceli Re: To by była dopiero oszczędność! 18.04.12, 08:39 malwina.113 napisała: > jeśli wegetarianin bedzie jadł duzo orzeszków lub smażonego to też szczupły nie > bedzie, Jassnnne! Wegetarianie nie są szczupli bo jedzą orzeszki i smażone! Luuuuuuudzie jak można w ogóle takie głupoty pisać! Malwino - co Ty o w ogóle wiesz o dietetyce i prawidłowym odżywianiu?? Jesteś ekspertem bo... schudłaś? Coś w stylu 'mój dziadek całe życie palił i nie miał raka więc papierosy nie są niezdrowe'? Ja się nie dziwię, że tyle osób próbuje schudnąć i nie mogą bo zamiast udać się do specjalisty czytają i próbują stosować takie mądre internetowe 'rady' Odpowiedz Link
malwina.113 Re: To by była dopiero oszczędność! 18.04.12, 10:06 rozumie, że ty jesteś szczupłą, bo nie czytałas głupot na forum a poszłaś do dietetyka i ten ci powiedział nie jedz warzyw bo to weglowodany ja nie widze nic złego w tym by komus coś radzic na forum zwłasza to, co mi pomogło, tak jak rozmawiam na codzien z kolezankami i wymieniamy sie doswiadczeniami, nie widze tez nic złego w tym, gdy pisze, ze nie jedzac smazonego "podobno" sie chudnie (źle gdyby tak mówił dietetyk podczas wizyty) każdy ma swoje sposoby na schudniecie, jednym odpowiadają warzywa, inni potrzebują drastycznej diety, bo wolą miec ustalone z góry co zjeść, jeszcze inni, jak ich stać idą do dietetyka najważniejsze to bez wzgledu jaka ma się figurę dbac i siebie my sie nie dogadamy, trudno postaram sie juz nie prowokowac do dalszej dyskusji, która nic nie wnosi, raczej miłego dnia) Odpowiedz Link
agpagp Re: To by była dopiero oszczędność! 18.04.12, 12:48 tak jak pisałam dla mnie wegetarianizm to ideologia a nie kolejna modna dieta na zgubienie kilogramów. Biorąc pod uwagę jak bardzo świadomość wegetariańska była rozwinięta ponad 15 lat temu (a wówczas byłam wege przez kilka lat) to na orzeszki jako uczeń szkoły średniej mieszkający poza domem nie było mnie stać a smażone to mogłam sobie zjeść co najwyżej kotlety sojowe jak je gdzieś znalazłam. Znam chudych wege i znam tych z nadwagą ... sam fakt bycia wege nie oznacza od razu bycia szczupłym. świadome odżywianie może taki efekt dać. Odpowiedz Link
ko.phi.phi Re: To by była dopiero oszczędność! 20.04.12, 16:31 naturella napisała: > Ja chodzę wszędzie pieszo co w moim przypadku oznacza codziennie ok godziny do > półtorej szybkiego marszu. I nie chudne Może to, co ty odbierasz jako szybki marsz dla twojego organizmu nim nie jest. Mnie też się wydawało, że tyyyle się ruszam, więc powinnam być w lepszej formie (bo u mnie o wytrzymałość się rozbija, a nie o kilogramy), aż kupiłam pulsometr i nieco się dokształciłam. Okazało się, że albo poruszam się tempem emerycko-rehabilitacyjnym, albo daję sobie tak popalić, że dziw, że następnego dnia mogę się ruszać. Tak naprawdę, żeby schudnąć poprzez ruch trzeba działać w dość konkretnym, wąskim i stałym zakresie tętna, inaczej możesz budować kondycję, wytrzymałość, mięśnie... albo robić sobie krzywdę Odpowiedz Link
ofelia1982 Re: To by była dopiero oszczędność! 17.04.12, 22:33 Ja mam odwrotnie i nigdy bym nie przypuszczała, że będę na to narzekać. Urodziłam rok temu dziecko, długo miałam tak 5kg więcej niż przed ciążą,potem wróciłam do wagi wyjściowej. Ale miesiąc temu wróciłam do pracy i ten tryb zycia praca-bieg do domu -dziecko-pobudki w nocy i tak w kółko - robia swoje. Straciłam 3kg w 3 tyg i nie nosze spodni bo wszystkie na mnie smętnie wiszą..Także polecam spłodzenie potomka Odpowiedz Link
johana75 Re: To by była dopiero oszczędność! 18.04.12, 15:00 Tobie akurat po urodzeniu sie schudło, ale to nie znaczy ze wszystkie kobiety tak mają. Mi sie przytyło i nawet roczne karmienie nie zmieniło tego, fakt ze w tamtym czasie nie miałam kasy na zdrowa dietę, bo nam ledwo na najtańsze jedzenie starczyło. Do założycielki wątku: Trzymaj te ciuchy jeszcze tak ze 2-3 lata. Mnie tez nie chciało się odchudzać przez kilka lat, po czym w lutym zrobiło u mnie klik w głowie no i sie odchudzam. To sprawa podejścia do tego i żadne gadanie że rusz tylek nie pomaga! Ja niestety mam problemy z przemiana i trczycą ( z tym że lekarz powiedział że nie powinnam od nich tyć, a tyje) moze mam insulino-zależność, chcę to zbadać... Na razie pomalutku do przodu i do komunii syna chciała zrzucić 10 kg, w tej chwili mam już 7kg. mniej Przed urodzeniem dziecka odchudzałam się i schudlam 17 kg. w ciągu pół roku, razem z tabletkami na tarczyce które pomagały troszeczkę. Stosowałam dietę 1200kcal. Teraz chodze na siłownię...tak.tak...nienawidzę biegać, ale maszeruję 3h tyg. do tego ćwiczenia obwodowe. Chodzę na mała , ale nowa siłownię, gdzie godzinny chód umila mi TV...taaaak. Poza tym mam zamiar ruszyć moje kijki bo rdzewieją od 2 lat. Nordick Wolking bardzo lubię. Jesli nie masz ochoty się odchudzac to nie rób tego, na przymus nic nie zdziałasz. Ogranicz słodkie napoje, słodycze i węglowodany o wysokim IG (przetworzone) i zobaczysz co będzie się działo. Na kolację nie jedz żadnych węglowodanów (oprócz warzyw oczywiście, ale one mają niskie IG) i jedz białko do tego. To pomaga w nocy spalić tłuszcz. Odpowiedz Link
nvv Re: To by była dopiero oszczędność! 18.04.12, 17:50 Nieśmiało zauważę, że samo "usiłowanie"... nie koniecznie z finałem w postaci dziecka, też pomaga spalić kalorię i dbać o formę. ; ) Odpowiedz Link
leli83 Re: A co... 18.04.12, 15:17 A co w sytuacji kiedy ktoś bierze leki,po których nie ma szans na chudnięcie ,a jedynie na ewentualne tycie? Pochodzę z rodziny ,gdzie ludzie mają tzw."grube kości" Poza tym ani po pierwszej,ani po drugiej ciąży nie wróciłam do wagi sprzed ciąż.Ćwiczyć jakoś bardziej nie dam rady z uwagi na problemy z kręgosłupem.Smutne to wszystko,ale co robić...... rozwaliło mnie zdanie "a nie lepiej ruszyć dupe..." Odpowiedz Link
amandaas Re: A co... 18.04.12, 15:30 Zauważ że mówimy o autorce wątku która jest zdrowa, oraz generalnie o populacji ludzi z nadwagą wśród których nadwaga polekowa stanowi niewielki procent. Z resztą problemy z kręgoslupem należy zacząć porządnie leczyć i rehabilitować. Są także sporty które w większości problemów ortopedycznych można uprawiać- choćby aquaaerobik czy pływanie. Także leki powodujące tycie należy wziać pod lupę- teraz naprawdę koncerny farmaceutyczne prześcigają się w usuwaniu tego czynnika ubocznego. Nie mówię że tak jest w Twoim przypadku, ale może warto spróbować zmienić lek bądź lekarza o ile jest konowalem Ciekawa jestem z resztą co to nagle za leki wszyscy biorą skoro ani sterydy ani psychotropy/SSRI ani anty, czyli najbardziej rozpowszechnione grupy. Nawet najnowsze leki p/cukrzycowe powodują utratę wagi a nie przyrost. Mnie szczerze mówiąc rozwala wyszukiwanie wymówek za wszelką cenę. Może dlatego że sama ich szukałam przez jakieś 15 lat. A też jestem z rodziny grubasów i też po terapii lekami zwiększającymi masę ciala. Odpowiedz Link
leli83 Re: A co... 18.04.12, 15:34 Powiem tak... Nie jestem super-laską,nie mam też mega nadwagi,ale akceptuję siebie. Odpowiedz Link
stef63 Re: do amandaas 18.04.12, 18:04 amandaas napisała: Ciekawa jestem z resztą co to nagle za leki wszyscy biorą skoro ani sterydy ani > psychotropy/SSRI ani anty, czyli najbardziej rozpowszechnione grupy. Nawet naj > nowsze leki p/cukrzycowe powodują utratę wagi a nie przyrost. Zapewniam Cię że jest więcej chorób i leków po których się tyje niż Ty znasz. Ja np. przytyłam po lekach, które miały powodowac rzadsze i łagodniejsze występowanie ataków migreny. Nazwy leków: Polomigran, Flunarizinum. Jak chcesz wiedziec więcej to zapraszam na forum Migrena na gazecie.pl. Nie sądź wszystkich według siebie. Odpowiedz Link
amandaas Re: do amandaas 18.04.12, 18:20 Zapewniam Cię że znam więcej chorób niż myślisz Leki wymieniłam takie jakie wymieniłam bo sa to najpopularniejsze, powodujące tycie grupy. A tak poza tym witam migrenowca, też się z nimi zmagałam swojego czasu Przerobiłam i divascan i tryptany i nawet przygodę z karbamazepiną po której przytyłam 11kg w 2 miesiące (choć spadły zaraz po odstawieniu). Także podobnie jak pisałam- skoro tyjesz po flunaryzynie (do czego masz prawo, choć z drugiej strony przecież flunaryzyne bierze się pulsami a nie przewlekle...) to szukaj innych leków. Czasem się zastanawiam dlaczego pacjenci bez szemrania godzą się na takie skutki uboczne? Nie mówicie o tym lekarzom? Czy to lekarzowi idiocie nie chce się myśleć nad tym co zrobić żeby zminimalizować niedogodności terapii? Odpowiedz Link
stef63 Re: do amandaas 18.04.12, 18:42 amandaas napisała: > Czasem się zastanawiam dlaczego pacjenci bez szemrania godzą się na takie skutk > i uboczne? Nie mówicie o tym lekarzom? Czy to lekarzowi idiocie nie chce się my > śleć nad tym co zrobić żeby zminimalizować niedogodności terapii? Mnie lekarz uprzedzał, że przytyję i świadomie się na to zgodziłam. Napisałam już w tym wątku wcześniej, że jak mi lekarz powiedział, żebym brała dwie tabletki a nie trzy dziennie bo za bardzo przytyję, to sobie pomyślałam: "jak to można przytyc po dwóch małych tabletkach". Już wolałam przytyc (byłam chudzielcem), żeby tylko migreny się skończyły lub były łagodniejsze. Polomigran brałam tylko trzy miesiące i wystarczyło, żeby przytyc i kilogramy już mi zostały, bo ciągle brakuje mi silnej woli żeby się nie objadac słodyczami. Kilka lat później brałam Flunariziunum, ale też po kilku miesiącach odstawiłam, bo strasznie chciało mi się po tym leku spac, a apetyt też był (odstawiłam głównie z powodu senności, a migreny i tak były). Te dwa leki niestety nie pomogły mi na migrenę. Na szczęście od kilku lat mam wreszcie trafiony tryptan (Relpax). W sumie wypróbowałam pięc tryptanów. Odpowiedz Link
amandaas Re: do amandaas 18.04.12, 18:47 Hej, to znaczy że już nie bierzesz leków! Wyrzucaj słodycze przez okno, wielu migrenowców ma po nich silniejsze ataki! Czekolade zamień na marszobiegi i będzie lepiej Pozdrawiam! Ps. Próbowałaś imigran? Pomaga b. wąskiej grupie migrenowców, ja myslałamm ze umre po nim, ale może Tobie pomoże Odpowiedz Link
stef63 Re: do amandaas 18.04.12, 19:20 amandaas napisała: > Hej, to znaczy że już nie bierzesz leków! > > Wyrzucaj słodycze przez okno, wielu migrenowców ma po nich silniejsze ataki! > Czekolade zamień na marszobiegi i będzie lepiej > > Pozdrawiam! > > Ps. Próbowałaś imigran? Pomaga b. wąskiej grupie migrenowców, ja myslałamm ze u > mre po nim, ale może Tobie pomoże Imgran wypróbowałam, niestety nie pomógł, inne leki też (np. Depakine) i też nie pomogły. Zostanę już przy Relpaxie, póki działa. Co do słodyczy, to wiem, że nie powinna ich jeśc. Chociaż myślę, że jak bym się bardzo postarała to dałabym radę ich nie jeśc. Gorzej ze słodzeniem kawy i herbaty. Lubię dobrze posłodzone i im jestem starsza tym więcej słodzę. Nie posłodzone tyle ile trzeba nie smakuje mi. Poza tym ja mam ok 15 kilo nadwagi, nie toczę się ledwo ledwo, ale wolałabym miec chociaż te 10 kilo mniej i też mam ubrania w szafie w które nie wchodzę. Jak mi się uda trochę schudnąc to za chwilę znowu przytyję. Uważam też, że jak ma się więcej lat (ja mam 49), to powinno się też miec trochę więcej kilogramów, ponieważ u trochę pulchnych ludzi zmarszczki nie są tak widoczne jak u chudzielców. U innych ludzi mi nie przeszkadza, że mają trochę więcej kilogramów, ale u mnie mi się to nie podoba. Odpowiedz Link
nvv Re: A co... 18.04.12, 18:07 > A co w sytuacji kiedy ktoś bierze leki,po których nie ma szans na chudnięcie ,a > jedynie na ewentualne tycie? Bardzo bym chciał znać nazwę choć jednego leku po którym faktycznie nie ma szans na chudnięcie. Proszę, podaj mi jego nazwę. Bo widzisz, w Afryce dzieci z głodu umierają, czuję że ten lek, jeśli nie jest drogi, będzie tam rewolucją, jeśli faktycznie będzie można zatrzymać ich chudnięcie. I jeszcze raz, nie neguje tego że jest wiele chorób i leków które utrudniają (czasem mocno i moje współczucia dla tych, którzy są w takiej sytuacji) zrzucenie wagi, poprzez np. spowolnienie metabolizmu i/lub zwiększenie łaknienia. Ale jest różnica pomiędzy słowami "utrudniają" a "uniemożliwiają" (i "nie ma szans") Odpowiedz Link
stef63 Re: do nvv 18.04.12, 18:27 nvv napisał: > > A co w sytuacji kiedy ktoś bierze leki,po których nie ma szans na chud > nięcie ,a > > jedynie na ewentualne tycie? > > Bardzo bym chciał znać nazwę choć jednego leku po którym faktycznie nie ma szan > s na chudnięcie. Proszę, podaj mi jego nazwę. Bo widzisz, w Afryce dzieci z gło > du umierają, czuję że ten lek, jeśli nie jest drogi, będzie tam rewolucją, jeśl > i faktycznie będzie można zatrzymać ich chudnięcie. > > I jeszcze raz, nie neguje tego że jest wiele chorób i leków które utrudniają (c > zasem mocno i moje współczucia dla tych, którzy są w takiej sytuacji) zrzucenie > wagi, poprzez np. spowolnienie metabolizmu i/lub zwiększenie łaknienia. Ale je > st różnica pomiędzy słowami "utrudniają" a "uniemożliwiają" (i "nie ma szans") > Odpowiedz Link
woman-in-the-city Re: To by była dopiero oszczędność! 18.04.12, 15:59 Nie wiem ile masz lat, ale ja za 3 lata skończe czterdziestkę , noszę póki co rozmiar 38, ale... Przemiana materii z wiekiem maleje i zauważam to u siebie. W wieku lat 20, do 30- tki włacznie jadłam, ile chciałam i kiedy chciałam, nosiłam rozmiar xs lub mniejszy i byłam chuda. Po 30 tce dobiłam do rozmiaru 38,a po urodzeniu syna juz nigdy do "S" -ki nie wróciłam. Teraz jem połowę tego co kiedyś, ruszam się więcej, bo mam na stanie bardzo ruchliwego ( prawie) pieciolatka i waga ani drgnie. Tylko stres i choroby moje lub bliskich mnie odchudzają skutecznie, czego nikomu nie polecam. Odżywiałam się zawsze zdrowo, zaś ćwiczyć nigdy nie lubiłam. Ale sport typu tenis, rolki jak najbardziej , spacery bardzo lubię. Od zawsze sporo jem sałatek, grejpfrutów (obok pomelo moje ulubone owoce) etc. Mięso moze dla mnie nie istnieć, wolę ryby. Od czasu do czasu preferuję domowe ciacho z kawa, bo o liściu sałaty sobie życia nie wyobrazam, za bardzo lubię gotować, eksperymentować , smakować i delektowac sie jedzeniem. Podejrzewam , ze po 40- tce bedę musiała bardziej się starac, by utrzymać obecną wagę. Młodym kobietom, jest łatwiej, jeszcze łatwiej tym , które nie rodziły, reszta musi się mocno kontrolować, bo żadna krótkotrwała dieta nic nie da. Żywieniowy reżim trzeba trzymac cały czas, inaczej powracajacy efekt jo-jo murowany. Odpowiedz Link
verdana Re: To by była dopiero oszczędność! 19.04.12, 20:07 Otóż to. Uwazam, ze nalezy dbać o wagę i odchudzać się, o ile są przyczyny zdrowotne do odchudzania. Ale uznanie, zę w życiu najwazniejsze jest być szczupłyum i ze warto pozbawić sie przyjemnosci na resztę zycia, aby zachować wagę - cóż, jakoś do mnie to nie przemawia. Te same kobiety, które mó3wią "Odstaw słodycze, makę, smażone potrawy i sól", byłby zapewne oburzone, aby dla urody powiedziano im "Odstaw na resztę życia seks, po co ci on, bedziesz ładniejsza bez niego". Zdrowie to podstawa,. ale zdrowie. Czyli nie sylwetka - szczuputka dziewczyna, z dobrą przemianą materii obżerająca sie słodyczami nie jest zdrowsza od grubszej kolezanki, która pilnuje diety, ale szczupła nie bedzie nigdy. Problem z tym takze, ze jak stwierdziło kilku dietetyków, pilnowanie wagi od wczesnej młodości i odchudzanie tak starannie spowalnia przemianę materii, ze koło 50-tki na schudniecie nie pomogą żadne ograniczenia. Odpowiedz Link
przeciwcialo Re: To by była dopiero oszczędność! 18.04.12, 18:29 No u mnie tez troche takich w szafie jest i zbieram się na odwage aby je wywalic. Jak schudne, kupie nowe. Ciuchy sa dobre więc chcę je gdzies oddac a nie wywalac. Odpowiedz Link
alfa36 Re: To by była dopiero oszczędność! 19.04.12, 10:58 Tylko raz schudlam bez starania się. MIanowicie, kiedy sie przeprowadzalismy i, jak sobie przypominam, to ja wtedy nie bardzo mialam czas na jedzenie. Teraz też nie bardzo mam czas.... ale niestety już tak nie biegam jak wtedy, gdy sie przeprowadzalismy. Teraz glow ie siedzę w papierach/ na zajęciach, a tam wiadomo, kawa rządzi a i ciacha nie odmowię. Mialam ostatnio zajęcia z babką, ktora zrobila przerwę, bo zadzwonnil przypominacz o drugim sniadniu. Rzucila wszystko i jadla. Dla niej mobilizacją byl dietetyk. Caly czas myślę, jak się zmobilizowac. Odpowiedz Link