Oniemiałam dziś, gdy dzieci opowiedziały mi o szykanach ze strony nauczycieli (tak, nie uczniów!) z jakimi spotkały się grzecznie informując, że nie mają w domu drukarki.
'Dziś każdy ma w domu drukarkę' usłyszała jedna, 'Nie masz drukarki? hahaha' - usłyszała druga.
Zdębiałam.
Acha, szkoły topowe warszawskie, acz państwowe.
Nie mam drukarki (kiedyś była) bardziej z przekonań ekologicznych nawet niż oszczędności - w serwisie drukuje się tylko to co niezbędne, a kiedy drukarka jest w domu - idzie tego więcej.
Co sądzicie? Też uważacie że dziś 'każdy ma'?
A teraz druga, smutna część wątku - złamałam się i kupię, nie to że uległam presji, ale dzieci CODZIENNIE mają zadane coś do wydrukowania (co można byłoby wysłać w wersji elektronicznej). Mam dość biegania po serwisach i płacenia 3PLN za kolor.
Szkoła burzy moje wychowanie wpajane dzieciom od małego, że planeta jest jedna i nie mamy się gdzie wyprowadzić, jak ją zniszczymy.
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie - HP Deskjet 5525 Ink Advantage WiFi MFP?
Czy jednak szarpnąć się na laser (jaki?) (podobno wydzielają toksyczne związki, ale dłużej działają, więc moja ekologiczna chęć niewyrzucania śmeci byłaby lepiej zaspokojona)
dzięki z góry
P.S. Powinnam to podzielić na dwa wątki, bo kolidują