m.b.g
02.01.13, 14:31
Oglądałam dwa dni temu ciekawy, niemiecki reportaż na temat oszczędzania wody, segregowania śmieci, wszystko pod kątem ekologii.
Okazuje się, że coraz więcej niemieckich miast ma problem z rurami, ponieważ zużycie wody w ciągu 10 lat zmalało o połowę i niestety to, co ma rurami spływać, stoi w miejscu i wydziela trujące opary, w dużym stężeniu mogące zagrażać życiu. Taki stan rzeczy ma także olbrzymi wpływ na korozję rur a także na przykre zapachy wydobywające się z kanalizy.
I tak np. zakłady komunalne Berlina dziennie wlewają do kanalizy pół miliona litrów wody pitnej, by te rury odetkać/udrożnić. Koszty takiego postępowania naliczane są odpowienio do rachunków mieszkańców.
Zamknięty krąg...
Zmartwiło mnie to, bo oszczędzam głównie z powodów ekologicznych...