trypel
13.05.13, 09:49
6 dni, 3800 km.
BiH, Chorwacja, Serbia, Czarnogóra, Albania
I cz goo.gl/maps/QoFm2
II cz goo.gl/maps/tu9AB
Kwestie natury organizacyjnej:
- są różne druki Zielonej Karty i nie na wszystkich jest Montenegro. Warto sprawdzic przed wyjazdem bo potem wtopa i 10 € na granicy :)
- wszędzie oczywiscie dowod osobisty
- zarówno automapa ani tomtom nie sprawdzają się w głębi lądu w Czarnogórze i w BiH (lepiej ale nie super jest w Serbii), w Albanii po prostu jest droga :)
Najlepszy przykład goo.gl/maps/mByID
wg google 2.19 h, tak samo automapa i tomtom. W realu ok 5 h jazdy po górach z tego jakies 50 po drogach żwirowo asfaltowych na których asfalt kiedys był. Swoją drogą droga piekna z widokami na osnieżone szczyty, tunele. rzeki, strumienie itd...
-uwaga równiez na drogę z Baru do Shkodera a zwłaszcza fragment z Krute do granicy Albanii - nawierzchnia żwirowa w trakcie asfaltowania.
A teraz parę subiektywnych wrażeń:
1. BiH wciąz wyglada tak jakby wojna skończyła sie 2 tyg temu, zero zmian od 20 lat. Leje po bombach, strzaskane szyby, rozwalane dachy, neizamieszkane domy stojące jak upiory wzdłuz całej trasy. Smutne. Ludzie bardzo mili, zdecydowanie tarajacy sie pomóc i zapytać chociazby jak leci i skąd jestesmy. Najtanszy kraj w regionie. Knajpy i hotele. Nie wiem jak reszta.
2. Chorwacja - zdecydowanie na plus posród całej reszty - zwłaszcza rzuca sie w oczy róznica w ilosci śmieci na ulicach i w otoczeniu. Tam ich po prostu nie ma. Mimo braku sezonu 7 maja w Dubrowniku były takie tłumy ze ewakuacja nastąpiła po 30 minutach. Dobrze ze wieczorem zaliczylismy kolację koło północy... najlepsza lazania w życiu, na głównym deptaku w starym Dubrowniku pierwsza włoska po lewej idąc do portu, pysznie ale 120 euro za kolację jednodaniową z 1 piwem dla kazdego dla 3 osob.
Rano śniadanie w Irish pubie (równiez polecam) zestawy po 45 kun, swieże i smaczne. Jest wifi :)
3. Montenegro - nie wiem czy przed sezonem sprzątają czy akurat był strajk śmieciarzy ale ilosci śmieci walajace się na ulicach, plażach, chodnikach były takie że mocno konkurowały z widokami. W ten sposob zrezygnowalismy z Boki Kotorskiej i zdecydowalismy sie na prom. Na miejscu w Dobrej Vodzie pyszna hobotica i lignje na żaru :) i po szopskiej i po 3 piwa. I fajny rachunek - 60 euro za 3 osoby z napiwkiem i to poważna zaleta Czarnogóry :)
4. po drodze do Albanii zdejmuję z asfaltu żólwa greckiego co się tam był zaplątał (wieziemy go potem parę km do pierwszego bezpiecznego miejsca - jak wróci do rodziny za 5 lat to bedzie miał co opowiadać)
5. Albania - 50 km po Albanii wystarczyło na najbliższe 10 lat. Kawałek dzikiej Afryki w sercu Europy. Zero reguł na drogach, Shkoder wygląda jak duża wieś, drogi dojazdowe do jeziora nie istnieją (w sensie dobrej nawierzchni), uciekamy.
6. Montenegro - droga z podgoricy do Kolasina to marzenie każdego motocyklisty. Cały czas jedzie sie w kanionie rzeki , skały, zakręty, widoki no i brak miejscowosci wiec brak smieci.
Tu nastepna wtopa nawigacji i uwaga map papierowych - na mapie jest droga z Kolasina do Berane. W rzeczywistosci jej nie ma. Tutaj google maps ma rację.
7. Serbia - piękna droga od granicy do Prijepolie, potem do Kragujevaca. Już nudniej ale średnia wzrosła. Serbia jest biedna ale wygląda lepiej niż BiH, ludzie sympatyczni, problem z językami (angielski i niemiecki w drodze stanowił problem), cenowo miejsce II po BiH.
Straszyli nas policją serbską ale jedyny kontakt (skręt w lewo na zakazie - nasza wina) skończył się ostrzezeniem i zyczeniem szerokiej drogi. Golubac i 100 km nad Dunajem to po prostu fragment który warto zobaczyć.
8. a potem Rumunia i wreszcie Europa :) i już nie to forum.
Aha - noclegi - pokoje 3 osobowe z łazienką i wifi (potrzebne było): Chorwacja 35 euro (apartament). Czarnogóra 25 euro (apartament), Serbia 30 euro (hotel)
Ogólnie jak ktos chce zobaczyc cos innego i ma czas na zrezygnowanie z autostrady to podróż przez BiH do Dalmacji ma sens. Tylko trzeba założyć że 500 km może zajać cały dzień.
i jeszcze jedno - to przejscie o które kiedys pytałem faktycznie istnieje:
goo.gl/maps/sdCVS
tylko że poza sezonem w nocy jest zamkniete i trzeba było budzić obsługę.
Odpalac komputery, skanowac, wpisywac itd... a w srodku nocy, 5 km od miejsca docelowego te 30 min straty boli.