Dodaj do ulubionych

Oradea - pytanie

15.03.06, 09:48
Mamy zamiar dojechać do Rumuni przekraczając granicę węgiersko-rumuńską i
zatrzymując się na nocleg w mieście Oradea. Dostałam kilka informacji, że
Oradea jest dośc nieprzyjemnym przygranicznym miastem, pełnym przemytników,
zebraków i nieprzyjemnych typków i że należy jak najszybciej przejeżdzać przez
to miejsce, broń boże nie zatrzymując się na nocleg.

Czy ktoś moze mi potwierdzić to opinię? Czy faktycznie lepiej wjechać od razu
w głąb kraju i tam się zatrzymać?
Obserwuj wątek
    • tomaszek193 Re: Oradea - pytanie 15.03.06, 13:32
      przejeżdżałem przez Oradię (tak się powinno wymawiać) wiele razy i Twoją
      wypowiedź czytam ze zdumieniem. Owszem, było tak za Causescu, i to wcale nie w
      tak dramatycznej skali. Ale czasy się deczko zmieniły. Oradea warta jest
      zwiedzenia, a jadąc dalej w Siedmiogród wcale nie trzeba tam nocować, przy
      drodze na Kluj jest kilka bardzo przyzwoitych moteli.
      • slonkoq Re: Oradea - pytanie 15.03.06, 14:56
        Ufff. Dziękuje.
        Nie chciałbym wyjść na panikarę. To komentarz skopiowany z forum dla motocyklistów:
        "....wybraliście najgorsze miejsce do postoju - okolice Oradei - to jedyne
        miasto w Rumunii pełne żebraków zaczepiających nawet samochody na skrzyżowaniach
        - takie typowe "zepsute" miasto graniczne gdzie większość żyje z przemytu,
        żebraniny i drobnych przestępstw.
        My zawsze odjezdzamy co najmniej 50-100 km od granicy..."

        Stąd m.in. moje obawy.......
        • pawelboch Re: Oradea - pytanie 15.03.06, 20:08
          slonkoq napisała:

          > Ufff. Dziękuje.
          > Nie chciałbym wyjść na panikarę. To komentarz skopiowany z forum dla motocyklis
          > tów:
          > "....wybraliście najgorsze miejsce do postoju - okolice Oradei - to jedyne
          > miasto w Rumunii pełne żebraków zaczepiających nawet samochody na skrzyżowaniac
          > h
          > - takie typowe "zepsute" miasto graniczne gdzie większość żyje z przemytu,
          > żebraniny i drobnych przestępstw.
          > My zawsze odjezdzamy co najmniej 50-100 km od granicy..."
          >
          > Stąd m.in. moje obawy.......

          Ciekawe z przemytu czego żyją? :)))
          No chyba że alkoholu, ale nie sądzę.
          Większość to raczej żyje z pracy na Węgrzech (o ile pamiętam 40% to Węgrzy).
          Nieciekawie wyglądają peryferyjne blokowiska w dużej mierze zamieszkane przez
          Cyganów, faktycznie wyglądają trochę jak slumsy - zwały śmieci, bezpańskie psy,
          pasące się konie i owce itp. klimaty. Ale wszak to element miejscowego folkloru.
          Żebracy? bez przesady, to raczej cygańska dzieciarnia, skądinąd wszechobecna w
          całej Rumunii, ale nie słyszałem jeszcze, żeby próbowali kogoś okraść czy napaść.
          Co do samej Oradei. Wydaje mi się, że nie ma tam nić na tyle unikalnego w
          porównaniu z resztą Kriszan i Siedmiogrodem, żeby zatrzymywać się na nocleg.
          pzdr., PB

            • viking2579 Re: Oradea - pytanie 17.03.06, 22:57
              Moi znajomi nocowali w Oradei i nie pamietam, zeby na cos szczegolnie narzekali.
              Ja natomiast polecam nocleg w Ciucea (po drodze do Cluj), maly hotelik tuz
              przed sklepem po lewej stronie szosy. Bardzo mili ludzie i mozna zaparkowac na
              podworku. Jedzenie tez dobre!
              Pozdrawiam
            • pawelboch Re: Oradea - pytanie 29.11.06, 22:03
              transylwania napisał:

              > nieprawda, Oradea ma ładne stare miasto, warto je zwiedzić

              Zapamiętałem tylko te secesyjne arkady (umiarkowanie ciekawe) i cytadelę
              oczywiśce! jak mógłbym nie wspomnieć, aczkolwiek to raczej tylko dla miłośników
              tematu, może być ciekawsza jak coś tram się zacznie dziać, jakaś restauracja,
              hotel, klub etc. No i jak uporządkują otoczenie.
              pzdr., PB
    • m0jo Re: Oradea - pytanie 05.04.06, 16:36
      Ja Oradeę omijam szerokim łukiem. Jeśli chodzi o żebraków, to jak wszedzie. Ja
      radze uwazać na NIEOBLICZALNYCH KIERWOCÓW KRAJOWYCH DACI @@ - tragedia.
      1,5-2 h. w strone Cluj jest przyjemny (jak na tamte warunki) motelic Route66 i
      dobre tanie zarło i pivo mają ;)

      ps. Biedy, bezpańskich psów na odludziu, marwych krów i ledwo stojących szkap
      nie da sie zapomniec. AAaaa polecam 'obwodnice' Cluj-Napoca :D odrazu docenicie
      polskie dziury w jezdniach :)

      Pozdraw..
      • wiolettadg Re: Oradea - pytanie 05.04.06, 21:07
        chcemy jechać nad morze gdzie i za ile są noclegi po drodze. Czy ktoś zna tanie
        noclegi nad morzem i po ile są dla czteroosobowej rodzinki?
        Przejeżdżaliśmy w zeszłym roku przez Rumunie i mi się bardzo podobała dlatego
        chcę jechać w tym roku właśnie tu na wakacje. Jechaliśmy do Bułgarii przez całe
        wybrzeże rumuńskie i moge powiedzieć że chyba jest ładniej niż w niektórych
        miejscach w Bułgarii , ale czy taniej i po ile co jest to nie mam zielonego pojęcia.
        Proszę o odpowiedż i pomoc.
        • gph jak chcecie nad morzem 06.04.06, 09:36
          to raczej Bułgaria.

          Ten kawałek wybrzeża rumuńskiego, który jest "użytkowany" turystycznie w lecie
          jest koszmarnie zapchany. W bułgarii łatwiej znaleźć spokojne miejsce. Noi jest
          taniej.
          • kropki1 Re: jak chcecie nad morzem 06.04.06, 12:33
            W Oradea nocowałem raz. Na dworcu kolejowym. Położyłem się na karimatce.Plecak
            wsunąłem pod głowę. Po chwili przyszedł Rumun i próbował mi coś wyjaśniać.
            Wskazywał mi moje oczy. A następnie wysuwając wskazujący i środkowy palec prawej
            ręki pokazywał w jaki sposób zostanę oślepiony, kiedy tylko zasnę.

            Niby szaleniec, ale zepsuł mi tę noc.
            Takiem mam wspomnienia z Oradea.
    • jot17 Re: Oradea - pytanie 06.04.06, 18:59

      Jest niedaleko Oradeii duzo fajniejsze, bardzo kameralne przejscie: Nyirábány -
      Valea lui Mihai, maly ruch, szybko, milo. Zawsze tam przekraczam granice. Droga
      Slowacja - Tokaj - Debreczyn. Polecam. Czasem pisza w przewodnikach ze czynne
      tylko w okreslonych godzinach - ja bylem najpozniej o 19 i bylo czynne ale
      pewnie lepiej za pozno nie przyjezdzac.
      Powodzenia.
    • niemamweny2 Re: Oradea - pytanie 12.04.06, 15:49
      Dla mnie Oradea czytaj po polsku: Wielki Waradyn (stare miasto)jest bardzo
      ładnym typowo CK miastem- podobnym do Debreczyna, Przemyśla lub Koszyc, czy
      Użgorodu czy też ul.Starowiślnej w Krakowie-jeśli chodzi o secesyjną
      architekturę .Trochę knajp i kafejek przy głównym deptaku. Ludzie jak to w
      Rumunii bardzo przyjaźni i kontaktowi- nawet jeśli nie mówią w obcych
      jezykach.Z resztą z reguły spotykałem Rumunów mówiacych w co najmniej kilku
      obcych językach.Widziałem jednego bosonogiego osobnika- ale go własnie ładowali
      do suki.Żebraków jest w Polsce dużo więcej (przynajmniej w Krakowie).Żałuje, że
      było zbyt gorąco żeby zwiedzać (a jest co)miasto i muzea, ale może następnym
      razem będzie trochę brzydziej i chłodniej (na polu- czyli jak mówi reszta
      Polski- we dworze oczywiście;).Tak było w 2003 roku.
      • transilvania Re: Oradea - pytanie 02.12.06, 17:31
        Jeśli jedziesz przez Orade, to polecam Felix - to nastepna za Orada miejscowość
        (kilka km od niej), fajny kurort otoczony pagorkami i lasami. Jest tam sporo
        hoteli i pensjonatow, prywatnych kwater. A przede wszystkim sa baseny termalne,
        niektore otwarte cały rok.
        • pawelboch Re: Oradea - pytanie 03.12.06, 17:39
          ransilvania napisała:

          > Jeśli jedziesz przez Orade, to polecam Felix - to nastepna za Orada miejscowość
          > (kilka km od niej), fajny kurort otoczony pagorkami i lasami. Jest tam sporo
          > hoteli i pensjonatow, prywatnych kwater. A przede wszystkim sa baseny termalne,
          > niektore otwarte cały rok.

          Słyszałem o Baile Felix ale nigdy nie byłem.
          Jak to wygląda - te osrodki/baseny są raczej w kupce czy też porozrzucane po
          okolicy? Jakie ceny? warunki? jak to wygląda w porównaniu dajmy na to z
          Hajdusoboslo? Masz może jakieś linki do poczytania? z cennikami?
          Będę wdzięczny :)
          pzdr., PB
          • transilvania Re: Oradea - pytanie 03.12.06, 22:58
            To jest bardzo mała miejscowość. hotele sa malowniczo położone w parku, obok
            jest las ze ścieżkami do spacerów. basenów jest kilka. latem sa czynne np. dwa
            duże obiekty. ale byłam też późną jesienią i był czynny basen odkryty powiedzmy
            "na podwórku" jednego z hoteli. W Hajdusoboslo nie byłam, więc się nie wypowiem.
            Warunki w hotelach sa różne, zależy od ceny. w jednym naprawdę tanim (chyba ok.
            20 lei za pokój za noc) było fatalnie, ale innym razem nocowaliśmy w cazare,
            czyli prywatnym pensjnacie za ok. 60 lei za pokoj i bylo super. warto poszukac
            właśnie takich nowych pensjonacikow. sporo jest ich nie w samym felix, ale w
            miejscowości między nim i Oradą. tam są trochę niższe ceny, a do basenu można
            podejść ten 1 km na nogach. warunki na basenach były w miare ok. nie jest to
            super lux, ale sama frajda siedzenia w nocy zimą na dworze w gorącej wodzie
            rekompensuje braki.
            linków jest sporo, jak wrzucisz baile felix w google. np
            www.hotel.baile.felix.tourneo.ro/F_New/
            a tu np. masz ceny:
            www.travelworld.ro/cazare_romania/cazare_baile_felix_57.html
            • niemamweny2 Re: Oradea - pytanie 04.12.06, 08:56
              gustibus non disputantum, ale Baile Felix dla mnie to raczej przykad
              socrealistycznego stylu w turystyce- przypomina mi Truskawiec: przeważają 10
              pietrowe hotele. W jednym z nich byłem- ze względu na bankomat- ceny noclegu
              wydawały sie nie wysokie, jesli dobrze rozumiałem kartkę w okienku
              recepcji.Wygladało to na ośrodek sanatoryjny.No i do tego dzikie tłumy w
              lecie.Jeśli ktoś chce się moczyć w basenach to Węgry są lepsze.
              • transilvania Re: Oradea - pytanie 04.12.06, 11:09
                rzeczywiscie, sa tam takie hotele. ale slonkoq nie pytał, gdzie spedzic urlop,
                tylko gdzie przenocowac. wiec moim zdaniem zamiast spac w jakims hotelu w
                Oradzie lepiej podjechac kilka km dalej i zanocowac w pensjonacie w Felix, gdzie
                PRZY OKAZJI noclegu można się wykąpać w gorącej wodzie i pospacerować po lesie.
              • pawelboch Re: Oradea - pytanie 04.12.06, 23:32
                niemamweny2 napisał:

                > gustibus non disputantum, ale Baile Felix dla mnie to raczej przykad
                > socrealistycznego stylu w turystyce- przypomina mi Truskawiec: przeważają 10
                > pietrowe hotele. W jednym z nich byłem- ze względu na bankomat- ceny noclegu
                > wydawały sie nie wysokie, jesli dobrze rozumiałem kartkę w okienku
                > recepcji.Wygladało to na ośrodek sanatoryjny.No i do tego dzikie tłumy w
                > lecie.Jeśli ktoś chce się moczyć w basenach to Węgry są lepsze.

                Zdaję sobie sprawe, że Hajdusoboslo to to nie będzie (zresztą tam to są dopiero
                "dzikie tłumy" :)) ale od jakiegoś czasu kombinuję jakby tu połączyć pobyt w
                Siedmiogrodzie/Kriszanach z moczeniem pupy w ciepłym bajorku, najlepiej z
                piachem. Pytałem kiedyś na forum, czy są tu gdzieś jakieś ciepłe akweny,
                niekoniecznie termalne, ale pytanie pozostało bez odzewu (Sovanta mnie nie
                pociąga). Ale jakoś nie mogę uwierzyć w to, że nie ma w Siedmiogrodzie czegoś w
                rodzaju mini-Balatonu czy Zemplinskiej Szirawy, albo chociać jakieć malownicze
                zalane kamieniołomy jak np. krakowski Zakrzówek :) hmmm... musi coś być!
                Jka nie to może się skuszę na tydzień w Baile Felix?
                pzdr., PB
                • niemamweny2 Re: Oradea - pytanie 05.12.06, 09:16
                  pawelboch napisał:

                  > niemamweny2 napisał:
                  >
                  > > gustibus non disputantum, ale Baile Felix dla mnie to raczej przykad
                  > > socrealistycznego stylu w turystyce- przypomina mi Truskawiec: przeważają
                  > 10
                  > > pietrowe hotele. W jednym z nich byłem- ze względu na bankomat- ceny nocl
                  > egu
                  > > wydawały sie nie wysokie, jesli dobrze rozumiałem kartkę w okienku
                  > > recepcji.Wygladało to na ośrodek sanatoryjny.No i do tego dzikie tłumy w
                  > > lecie.Jeśli ktoś chce się moczyć w basenach to Węgry są lepsze.
                  >
                  > Zdaję sobie sprawe, że Hajdusoboslo to to nie będzie (zresztą tam to są
                  dopiero
                  > "dzikie tłumy" :)) ale od jakiegoś czasu kombinuję jakby tu połączyć pobyt w
                  > Siedmiogrodzie/Kriszanach z moczeniem pupy w ciepłym bajorku, najlepiej z
                  > piachem. Pytałem kiedyś na forum, czy są tu gdzieś jakieś ciepłe akweny,
                  > niekoniecznie termalne, ale pytanie pozostało bez odzewu (Sovanta mnie nie
                  > pociąga). Ale jakoś nie mogę uwierzyć w to, że nie ma w Siedmiogrodzie czegoś
                  w
                  > rodzaju mini-Balatonu czy Zemplinskiej Szirawy, albo chociać jakieć malownicze
                  > zalane kamieniołomy jak np. krakowski Zakrzówek :) hmmm... musi coś być!
                  > Jka nie to może się skuszę na tydzień w Baile Felix?
                  > pzdr., PB
                  Chłopie, Zemplińskich Sziraw całe mnóstwo w górach Apuseni.Brzegi trochę
                  strome -jak to w sztucznych górskich rumuńskich jeziorach, ale podobno w
                  niektórych się kąpią.Ja tam takich nie widziałem, ale też specjalnie nie
                  czatowałem na kąpiących się.Ale to nie dla moich dzieci i żony.
                  Koło Turdy niektórzy się kąpią w błocie, a niektórzy w wodzie-jak ja tam byłem
                  to była patelnia- pewnie koło 40 stopni- więc nawet nie wychodziłem z
                  samochodu.W miejscach publicznych (lub półpublicznych) tłumy dzikie. Na
                  Węgrzech- nie znam Hajduszoboszlo, ale byłem w innych miejscach- i było tam
                  mimo wszystko przeważnie sympatyczniej i mniej ludzi niż w rumuńskich
                  publicznych kąpieliskach (np. Sosto czy Gyor). Tak więc do Rumunii póki co
                  jeździć będę w innych celach.Reasumując- rumuńskie kapieliska tylko oglądałem
                  (Baile 1 Maj , Baile Felix, Baile Herculanum, Baile Turda i te jeziorka
                  apuszeńskie).
            • pawelboch Re: Oradea - pytanie 05.12.06, 00:12
              transilvania napisała:

              > To jest bardzo mała miejscowość. hotele sa malowniczo położone w parku, obok
              > jest las ze ścieżkami do spacerów. basenów jest kilka. latem sa czynne np. dwa
              > duże obiekty. ale byłam też późną jesienią i był czynny basen odkryty powiedzmy
              > "na podwórku" jednego z hoteli. W Hajdusoboslo nie byłam, więc się nie wypowiem
              > .
              > Warunki w hotelach sa różne, zależy od ceny. w jednym naprawdę tanim (chyba
              [ciach]
              > miejscowości między nim i Oradą. tam są trochę niższe ceny, a do basenu można
              > podejść ten 1 km na nogach. warunki na basenach były w miare ok. nie jest to
              > super lux, ale sama frajda siedzenia w nocy zimą na dworze w gorącej wodzie
              > rekompensuje braki.

              A to znam :) też polecam.

              > linków jest sporo, jak wrzucisz baile felix w google. np
              > www.hotel.baile.felix.tourneo.ro/F_New/
              > a tu np. masz ceny:
              > www.travelworld.ro/cazare_romania/cazare_baile_felix_57.html

              Qrcze, nie rozumiem, to są ceny za pokój czy za osobę?
              Za to znalazłem przykładowo przyjemny pensjonat:
              www.pensiunediana.ro/romana/index.html
              100 RON za dwójkę albo 240 za apartament z trzema sypialniami, przemyślę temat :)
              pzdr., PB
              • avroml Re: Oradea - pytanie 05.12.06, 05:57
                > > www.travelworld.ro/cazare_romania/cazare_baile_felix_57.html
                >
                > Qrcze, nie rozumiem, to są ceny za pokój czy za osobę?

                wyglada na to, ze za pokoj. w wiekszsci to sa dwojki
    • joniczka Re: Oradea - pytanie 06.12.06, 22:23
      czolem
      ja sie wybieram do orady (a mi sie wydaje ze tak sie to mowi :P) na stypendium w
      ramach programu socrates/erasmus i chetnie bym sie dowiedziala od kogos kto byl
      lub zna to miasto w miare dobrze jak tam jest, przyznam sie szczeze ze
      slyszalam tylko jedna opinie i miaescie ze wlasnie jest miastem przemytnikow i
      ze jest ogolnie nie fajne...ale ja nie mam w zwyczaju sie takimi opiniami
      przejmowac i brac je na serio, wiec dopoki nie zoabcze to nie bede wiedziala jak
      tam jest ...
      pozdrawiam i czekam na odpowiedz:)
      • pawelboch Re: Oradea - pytanie 07.12.06, 09:52
        joniczka napisała:

        > czolem
        > ja sie wybieram do orady (a mi sie wydaje ze tak sie to mowi :P) na stypendium

        Raczej Oradija, czyli do Oradiji, ale ze względu na to że w j. polskim w latach
        30. zlikwidowano w pisowni wdługie "i" na końcy (nie pisze Maryja tylko Maria,
        historyja -> historia etc.) sądzę że poprawnie jest Oradia, do Oradii.

        > ramach programu socrates/erasmus i chetnie bym sie dowiedziala od kogos kto byl
        > lub zna to miasto w miare dobrze jak tam jest, przyznam sie szczeze ze
        > slyszalam tylko jedna opinie i miaescie ze wlasnie jest miastem przemytnikow

        To o mnie :)) zawsze przemycam palinkę, a dwa razy przemycałem kilkaset arkuszy
        zielnikowych, nie powiem, węgierskich celników nawet interesowało co tam mam
        między gazetami :))

        > ze jest ogolnie nie fajne...ale ja nie mam w zwyczaju sie takimi opiniami
        > przejmowac i brac je na serio, wiec dopoki nie zoabcze to nie bede wiedziala

        Miasto jak miasto, osobiście wolę Kluż, jakby nie "typowa" rozpierducha na
        przedmieściach to można by Oradię pomylić z Miszkolcem albo Nowym Sączem.

        pzdr., PB
        • pawelboch Re: Oradea - pytanie 07.12.06, 09:56
          pawelboch napisał:
          > Miasto jak miasto, osobiście wolę Kluż, jakby nie "typowa" rozpierducha na
          > przedmieściach to można by Oradię pomylić z Miszkolcem albo Nowym Sączem.

          Korekta, powinno być "na niektórych przedmieściach" - mam na myślę część
          blokowisk. Bo Oradia ma też willowe przedmieścia, zadbane, całe w ogrodach i
          winoroślach.
          pzdr., PB
    • emilio101 Re: Oradea - pytanie 08.12.06, 18:14
      slonkoq napisała:

      > Mamy zamiar dojechać do Rumuni przekraczając granicę węgiersko-rumuńską i
      > zatrzymując się na nocleg w mieście Oradea. Dostałam kilka informacji, że
      > Oradea jest dośc nieprzyjemnym przygranicznym miastem, pełnym przemytników,
      > zebraków i nieprzyjemnych typków i że należy jak najszybciej przejeżdzać przez
      > to miejsce, broń boże nie zatrzymując się na nocleg.
      >
      > Czy ktoś moze mi potwierdzić to opinię? Czy faktycznie lepiej wjechać od razu
      > w głąb kraju i tam się zatrzymać?
      Cześć -to prawda że Oradea jest smutnym nieciekawym ( patrząc z Dworca PKP )
      miastem ) Policja chodzi tam z karabinami maszynowymi i pilnuje porządku w
      okolicach przydworcowych. Na nocleg możesz liczyć tylko w Oradei-skich hotelach
      które są b. drogie!!! Obowiązuje wyższa stawka dla obcokrajowców!!! Jeśli
      chcesz koniecznie nocować w Oradei to przemęcz się i śpij z towarzystwem na
      dworcu kolejowym ( ja tak zrobiłem )bo tam jest najbezpieczniej. Jeśli jeszcze
      masz pytania to napisz do mnie -emilio10@wp.pl

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka