Dodaj do ulubionych

Spotkanie, do którego nie doszło

29.01.08, 20:16
czy dzisiejsze spotkanie na które stwiło się tyle ludzi (a nawet
kilku radnych się pojawiło) nie było jakąś jedną prowokacją??
Dlaczego organizatorzy nie załatwili sali? czy to prawda że nie
uzgodnili z dyrektorką terminu spotkania?? wszystko to jakaś
paranoja. Mam prośbę aby przed następnym spotkaniem porozumieć się
najpierw z właścicielem budynku, a dopiero później zapraszali
ludzi...

Inna sprawa że może po dzisiejszym "ulicznym" spotkaniu media może
wreście zainteresują się tą sprawą i zaczną wywierać presję na
władzę gminy w sprawie dojazdu do szkoły - takie zamieszanie to
lepsza sprawa dla mediów (może oto chodziło organizatorom?)
Obserwuj wątek
    • uzq Re: Spotkanie, do którego nie doszło 29.01.08, 20:38
      czytając wątek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20162&w=74998935&v=2&s=0
      mam wrażenie, że do spotkania doszło :)
      poczekajmy na opis na stronie kto komu co i kiedy obiecywał i
      potwierdzał



      a słowo "prowokacja" jest chyba z poprzedniej epoki :)
    • salaria Re: Spotkanie, do którego nie doszło 29.01.08, 22:22
      Rzecz w tym, że organizatorzy byli przekonani, że załatwili salę aż
      do momentu rozmowy telefonicznej z panią dyrektor szkoły przed
      zamkniętą furtką, przed którą stało pewnie ze 150 osób. Pani
      dyrektor raczyła wtedy poinformwać, że procedura załatwiania sali
      jest inna niż ta, którą wcześniej z nami zrealizowała. O czym
      zapewne wiedziała wcześniej? Albo Ktoś nie pozwolił? Spróbujemy to
      wyjaśnić.
      W każdym razie pani dyrektor oczywiście wiedziała, że jesteśmy
      przekonani, że nasze ustalenia są obowiązujące, choćby widząc
      ogłoszenia o zebraniu powieszone w szkole na Nefrytowej. Miała tez
      do nas kontakt. Mogła zadzwonić i poinformować, że ustalenia już nie
      obowiązują. Wolała jednak zadzwonić do portierów, żeby nas nie
      wpuścili. No cóż, liczyliśmy, że szkoła i stowarzyszenie będą mogły
      współpracować dla dobra nas wszystkich, ale chyba jednak nie.
      A 200 par ochraniaczy na buty, które kupilismy, żeby nie nabrudzić
      na prośbę pani dyrektor, przekażemy na jakiś szlachetny cel. Swoją
      drogą ciekawe dlaczego pani dyrektor niepokoiła się, że naniesiemy
      błota, skoro nie miała zamiaru nas tam wpuścić?
      • kamilltee Re: Spotkanie, do którego nie doszło 29.01.08, 22:59
        ponieważ pewnie ten wątek będzie bardziej czytany zacytuję siebie:

        pomijając marznące nogi spotkanie uważam mimo wszystko za udane z
        następujących względów:
        - gmina (i niestety zależna od niej Dyrekcja szkoły) pokazała w jaki
        sposób można "uciąć" niewygodną inicjatywę mieszkańców ... pokazali
        to przed kamerami i mikrofonami
        - spotkanie odbyło się nie w komfortowej sali ale dokładnie tam
        gdzie każde dziecko będzie musiało czekać lub przejść w drodze do
        domu, samochodu czy wirtualnego autobusu
        - opór Dyrekcji każe dobrze przyjrzeć się pozwoleniu na użytkowanie -
        którego nikt nie widział na 2 dni przed otwarciem szkoły

        Dziękujemy Państwu za przybycie, dziękujemy przedstawicielom Policji
        oraz Radnym.

        Spotkanie i wypowiedzi trwały około godziny, więc ciężko napisać że
        spotkanie się nie odbyło. Po prostu osoby odpowiedzialne za ten stan
        rzeczy się (ze strachu ?) nie pojawiły.
      • kasi5 Re: Spotkanie, do którego nie doszło 29.01.08, 23:04
        Małe sprostowanie, ogłoszenie nie było wywieszone w szkole /gdyż nie było na to
        zgody właśnie P.Dyrektor/, tylko na drzewie przed szkołą.Świadczy to o jej
        zaangażowaniu w sprawę,która dotyczy jej uczniów.Odnoszę wrażenie,że P.Dyrektor
        albo boi się utraty stołka, albo traktuje szkołę jak swój prywatny
        folwark.Zapomniała,że to Szkoła jest dla DZIECI i RODZICÓW, a nie dzieci i
        Rodzice dla Szkoły.Zlekceważyła rodziców i wkopała sobie samobója do bramki, bo
        rodzice tego nie odpuszczą.Każdego Dyrektora można wymienić.
        Pozdrawiam
      • kurnik_zapchlony pogrom w Józefosławiu 31.01.08, 16:17
        Drodzy czytelnicy Forum Józefoslawia,
        widze ze wszyscy są zajeci tematem szkoly ale nie wiem czy juz
        wiecie ze w naszej okolicy grasuje banda dzikich psow. W godzinach
        poludniowych u pana R. zostały zagryzione dwie kury. Co się stanie
        gdy psy przeniosą się w okolicę nowej szkoły?
        • tsergo_ri Re: pogrom w Józefosławiu 31.01.08, 18:38
          Szkoła to raz a ludzie rodzice to dwa!!! strach wyjśc na ulicę. NIe
          wiem co zrobic może wysłać pismo do gminy?
          Czy ktos widział te psy??

          kurnik_zapchlony napisała:

          > Drodzy czytelnicy Forum Józefoslawia,
          > widze ze wszyscy są zajeci tematem szkoly ale nie wiem czy juz
          > wiecie ze w naszej okolicy grasuje banda dzikich psow. W godzinach
          > poludniowych u pana R. zostały zagryzione dwie kury. Co się stanie
          > gdy psy przeniosą się w okolicę nowej szkoły?
    • lets_do_it powtórzę się: wygraliśmy! 29.01.08, 23:19
      Witam,
      Tez byłem na tym spotkaniu i uważam, że sposób w jaki
      potraktowała nas p. dyrektor był po prostu grubym nietaktem. Myślę,
      że nie zostawimy tak tej sprawy a pani dyrektor kiedyś w końcu
      będzie musiała nam rodzicom spojrzeć w oczy. Polityka chowania głowy
      w piasek nie sprawdza się nawet tam gdzie nie ma betonowych ulic.

      Chciałem natomiast podziękować wszystkim za tak liczne przybycie.
      Nie wierzyłem, że tylu z nas poświęci swój czas. Marzy mi się żeby
      ta energia nie poszła w las… Zachęcam do wstępowania w szeregi
      stowarzyszenia. Zobaczcie Państwo, że jako grupa stanowimy siłę. W
      pojedynkę nikt nas nie wysłucha, działając w niewielkiej grupie
      będziemy traktowani jako garstka wariatów, reprezentowani przez
      kilkusetosobowe stowarzyszenie będziemy bardzo mocni. Mam zresztą
      wrażenie, że p. dyrektor dostała przykaz „z góry”. Pan Zalewski
      (który obiecał być) pomyślał pewnie, że wystawi grupkę „fanatyków”
      do wiatru. Wystawił, ale nie grupkę, tylko poważne grono osób. Chyba
      nie docenił siły obywatelskiej inicjatywy ;-) Jakkolwiek
      pompatycznie by to brzmiało i jak źle się nie kojarzyło to dziś
      pokazaliśmy, że nie obce nam są problemy naszego miejsca
      zamieszkania. BRAWO!!!!!


      • salaria Re: powtórzę się: wygraliśmy! 29.01.08, 23:36
        Polityka chowania głowy w piasek obraca się często przeciw
        chowającemu. Gdyby burmistrz zezwolił na spotkanie w szkole (a od
        niego, jak sądzę, pochodziła decyzja, żeby szkołę zamknąć), i na
        dodatek przyszedł na spotkanie, to miał szansę cos wyjaśnić, może
        nawet coś obiecać, zastanowić się wspólnie z zainresowanymi nad
        rozwiązaniem problemu i może uspokoić sytuację. Tego byśmy
        oczekiwali od burmistrza. A tak doprowadził do tego, że ludzie
        wykrzyczeli swoją wściekłość przed kamerami TVP. I co w ten sposób
        zostało załatwione, Panie Burmistrzu i Pani Dyrektor????
        • cibulette Re: powtórzę się: wygraliśmy! 30.01.08, 11:08
          Pani Dyrektor na razie pokazała że świetnie nadaje się na woźną. Bo to przecież
          woźna tak naprawdę rządzi szkołą.
    • marta_s_b Re: Spotkanie, do którego nie doszło 30.01.08, 12:15
      Nie będę już powtarzać tego co zostało już napisane, a jedynie mogę
      się pod tym podpisać.
      Ale....przecierałam dziś koło 11 oczy ze zdumienia, gdy przed szkołą
      zobaczyłam stojący wielki walec i robotników rozbierających ten
      straszący przystanek przed szkołą!
      Mam nadzieje, że jak jeszcze troche szumu zrobimy, to gmina zacznie
      się z nami liczyć i w końcu dostaniemy to o co walczymy! Oby to co
      dziś zobaczyłam było tego początkiem....
      Pozdrawiam
      • uzq Re: Spotkanie, do którego nie doszło 30.01.08, 14:03
        potwierdzam - kładą asfalt, stawiają nową wiatę na przystanku

        dam sobie głowe uciąć, że bez Stowarzyszenia nie poszło by tak szybko
        • tsergo_ri Re: Spotkanie, do którego nie doszło 30.01.08, 14:10
          Brawa dla Stowarzyszenia!!!
          Mamy pierwszy cud Nad Strymykiem!!
        • marta_s_b Asfaltowy cud!!! 30.01.08, 14:33
          Właśnie wróciłam ze spaceru, drogę zaczyna już być widać:) Może cud
          będzie trwał i zaraz zobaczymy chodniki, przejścia dla pieszych,
          spowalniacze i znaki drogowe.
          • bterka Re: Asfaltowy cud!!! 30.01.08, 18:13
            Wydaje mi się,że na Spacerowej widziałam kawałek drogi asfaltowej?Czy ktoś wie
            czy asfalt będzie położony do końca ulicy?Byłoby to jakieś rozwiązanie.
      • piotrbin Re: Spotkanie, do którego nie doszło 30.01.08, 14:53
        Czytajac kilka komentarzy mam wrazenie ze sa osoby ktore nie do
        konca wiedza gdzie i na kogo skierowac flustracje i zlosc z powodu
        kompletnego zainteresowania Gminy problemami Jozefosławia.
        To nie organizatorzy tego spotkania sa winni braku chodnikow,
        błotnistej ulicy i pedzacym samochodom po Geodetow/Julianowska i
        Wilanowskiej zagrazajacym naszym dzieciom.
        Ludzie ktorzy poswiecaja swoj prywatny czas i sily by zmienic ta
        sytuacje zorganizowali spotkanie i zalatwili sale ( czy ktos
        podejrzewa ze zaprosili setki ludzi nie myslac o sali, to by sie nie
        trzymało kupy)
        -Prawda jest bardzo prosta w momencie kiedy wladze gminy
        zorientowaly sie ze jest to bardzo nie wygodna inicjatywa wydali
        posluszniej P. Dyrektor zakaz jakiekolwiek pomocy.
        -Nie jest to pierwszy raz kiedy Pan Burmistrz zostal zaproszony do
        Jozefoslawia. Do tej pory nigdy sie tu nie pojawil i ustawiczne jest
        negatywnie nastawiony do naszej miejscowosci. Kto zna historie wie
        dobrze dlaczego i ze mieszkancy cierpia z powodu politycznych i
        osobistych konfliktow na szczytach Piaseczynskiej wladzy.
        - Tylko pospolite ruszenie jest w stanie to zmienic i jedyna rzecz
        ktorej wladza sie boji i slucha to zorganizowane grupy spoleczne.
        Tylko taka sila mozna rozmawiac z Gmina. Wczoraj nasi mieszkancy
        pokazali ze sa zainteresowani i aktywni . Szkoda tylko ze Pani
        Dyrektor od pierwszego dnia ustawia sie na straconej pozycji. (
        wystraszona posluszna miernota- pedagog i "wspanialy przyklad dla
        naszych dzieci" )
        • krzyzak-uno Re: Spotkanie, do którego nie doszło 31.01.08, 21:44
          To jest skandal i ogromna arogancja władzy gminy Piaseczno, żeby do
          obiektu szkolnego wybudowanego za pieniądze mieszkańców Józefosławia
          i Julianowa nie wpuścić rodziców dzieci, które tam rozpoczynają
          naukę. Fakt ten tym bardziej bulwersuje, że wcześniej dostarczono do
          szkoły aż dwa pisma w tej sprawie i odbyło się kilka bezpośrednich
          rozmów z panią dyrektor szkoły. Zamknięcie budynku przed ludźmi i
          zbojkotowanie przez władze gminy spotkania z mieszkańcami, w czasie
          którego miało dojść do wymiany opinii dotyczących dojścia i dojazdu
          do tej placówki oraz organizacji dowozu dzieci, jest przejawem
          skrajnego lekceważenia potrzeb lokalnych społeczności. I niech nikt
          nie próbuje sugerować, że protest był polityczny bo posłużono się
          hasłem, w którym proponuje się wymianę burmistrza. Wystarczy
          rozejrzeć się wokół siebie. Obecny burmistrz zupełnie sobie nie
          radzi i nie jest w stanie nadążać za elementarnymi potrzebami
          mieszkańców.

          Było też hasło: Julianowska równa się śmierć. Czy to też jest
          polityka? Czy przypadkowo oba te hasła nie są krzykiem rozpaczy i
          determinacji ludzi, którzy od ośmiu lat starają się wyegzekwować od
          gospodarza najbogatszej gminy w Polsce kilkaset metrów chodników i
          podstawową infrastrukturę drogową. Czy niezbędna jest śmierć na tej
          drodze aby zrozumieć potrzeby mieszkańców? A może tu nie chodzi o
          zrozumienie, bo zaniedbania trwają całe lata, ale o złą wolę i chyba
          też niekompetencje. Zobaczyliśmy to wszystko na własne oczy 29.01
          przed szkołą, na ul. Kameralnej w Józefosławiu, kiedy to mieszkańcy,
          jak najgorsi petenci, czekali na zimnie i błocie na swojego
          burmistrza, który wcześniej nie raczył nawet odwołać swej wizyty.
          Czy to także jest polityka? Jeśli tak, to kto ją w takim razie
          uprawia?
    • tsergo_ri Re: Spotkanie, do którego nie doszło 30.01.08, 14:13
      żeby się nie powtarzać...

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20162&w=74998935&wv.x=2&a=75055272
      • jania55 Re: Spotkanie, do którego nie doszło 30.01.08, 21:12
        Rzeczywiście dziś od rana lano asfalt na Spacerowej, ale o zgrozo
        prosto w błoto rozdeptane wczoraj przez ok 200 osób. Ciekawe, na jak
        długo starczy. I to ma być tylko na długość terenu szkoły, nie
        dalej.Przystanek chyba skutecznie zlikwidowano. A odpowiadając
        przedmówcy - materiał nagrany wczoraj będzie można obejrzeć na TVP-
        info 6. lutego o godz. 19.05.
        • velvet31 Re: Spotkanie, do którego nie doszło 31.01.08, 15:37
          Może trzeba poważnie rozpatrzyć odłaczenie się od Piaseczna ? Jak
          widać na mapie Józefosław wchodzi klinem w granice Ursynowa-
          Bażancia,Jagielska itp. Nie wiem czy to mozliwe, ale wiele naszych
          problemów rozwiązałoby się szybciej, a na pewno problem komunikacji,
          nie mówiąc o wartości naszych nieruchomości
          • krzzaw Re: Spotkanie, do którego nie doszło 31.01.08, 20:12
            > Może trzeba poważnie rozpatrzyć odłaczenie się od Piaseczna ? Jak
            > widać na mapie Józefosław wchodzi klinem w granice Ursynowa-
            > Bażancia,Jagielska itp. Nie wiem czy to mozliwe, ale wiele naszych
            > problemów rozwiązałoby się szybciej,a na pewno problem komunikacji,
            > nie mówiąc o wartości naszych nieruchomości
            Komunikacja może i by się poprawiła, ale i wzrosły by podatki, a zza
            lasu kabackiego gmina Ursynów (że o w-skim ratuszu na pl.Bankowym
            nie wspomnę) nie zobaczy nas i naszych potrzeb (NIESTETY). Dlatego
            lepszym pomysłem było by zawiązanie własnej gminy w granicach od
            granicy W-wy poprzez Józefosław i Julianów- a i północ i wschód
            Piaseczna (nowe domy zza obwodnicy) też by się mogły przyłączyć.
            Stare Piaseczno nie widzi problemów i potrzeb w/w a Warszawa czy
            Ursynów też by tego nie widziały. I dlatego dobrym pomysłem byłoby
            stworzenie AGLOMERACJI, gdzie jest np. wspólna omunikacja, wspólne
            planowanie itp itd. I szczerze właśnie TAKIE ROZWIĄZANIE
            popieram.\pzdr.,
            • mic2100 Re: Spotkanie, do którego nie doszło 31.01.08, 23:10
              A to jest bardzo rozsądna propozycja. Też tak uważam. Z tego co wiem, to
              Mysiadło, które ma podobną sytuację do nas, też pewnie by się przyłączyło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka