toka5
28.08.08, 20:27
Przeszłam dzisiaj pieszo całą Wilanowską a potem Kameralną do
szkoły. Wrażenia niezapomniane.
Jeżeli przed wakacjami dziecko mogło iść do szkoły poboczem, a jesli
go nie było to polem czy łaką przylegającymi bezpośrednio do jezdni
to teraz na niektórych odcinkach Wilanowskiej nie ma nawet tego.
Naprzeciwko powstającego przy tej ulicy osiedla parkuje mnóstwo
samochodów zabierając całe pobocze-dziecko wracające ze szkoły musi
iść asfaltem. Jeśli dziecko będzie w drodze do szkoły i zgodnie z
zaleceniami będzie szło lewą stroną szosy to też nie przejdzie
poboczem bo stoją tam betoniarki Budokruszu.Jednym słowem nie ma
szans by nasze pociechy szły do szkoły czy ze szkoły poboczem a nie
jezdnią(z obu stron drogi jest ono zastawione samochodami).
Już w poniedziałek zaczyna się nowy rok szkolny a przez wakacje nie
nastąpiły żadne zmiany na lepsze (nasze marzenie-chodnik) a sytuacja
się pogorszyła.
Czy te auta (prawdopodobnie pracowników budowy)mają prawo tak
parkować?A co z naszymi dziećmi? Czy tak powinna wyglądać droga
dziecka do szkoły?A gdzie znak ostrzegający kierowców,że przez ulicę
mogą przechodzić dzieci, gdzie pasy (skrzyżowanie
Wilanowska/Kameralna)?
Jestem przerażona. Nasze stowarzyszenie mieszkańców walczy o
bezpieczeństwo na drodze do szkoły ale jak widać niewiele uzyskało
oprócz obietnic.
Może coś wiecie na temat tych chodników-kiedy w końcu powstaną? Czy
można coś zrobić z autami zasłaniającymi całe pobocze Wilanowskiej?