beatanek
17.03.09, 13:27
Witam, dzisiaj ponownie wracam z poczty "lekko" oszołomiona.
Postanowiłam rozpocząć nowy wątek z nadzieją, że może cos wspólnie
wymyslimy.
Czas jaki musimy poświęcić na załatwienie najdrobniejszej sprawy w
tej instytucji zwala z nóg. Nigdy nie wiemy, czy nasz list,
przesyłka itd. zostaną odnalezione. A podjazd dla wózków to skandal!
Pracownice poczty marudzącym matkom proponują zostawienie dziecka w
wózku przed budynkiem !!! Mało tego dzisiaj usłyszałam zeby nie
narzekac , bo to całkiem niezła placówka i moga ją nawet niebawem
zamknąc, bo kryzys ,redukcje etatów itp.
Co robić??? może nasi Radni cos mogą pomóc?