asteraki
22.09.09, 11:38
hmmm, moze zaczne od tego ze nie polecam!!! chyba ze ktos ma naprawde
minimalne wymagania i w hotelu spedzi tylko noce (choc i tych nie polecam).
zaczne od pokoi. sam hotel sklada sie z kilku budynkow, jedne sa dla
francuzow, a reszta dla innych (polacy, rosjanie, czesi - zdarza sie ze
dostaniesz pokoj w czesci fr jesli akurat jest jakis wolny). pokoje dla nie
fr: obskurne, male lazienki w ktorych jest pelno grzyba. ja naprawde nie
jestem nie wiadomo jak wymagajaca, ale skoro place za 3* hotel 3500 zl to
licze ze pokoje bede jakos wygladac. sporo sie przeliczylam :( po 1 dniu
wymienilam pokoj poniewaz dostalismy go przy samym generatorze pradu ktory
halasowal okropnie(pok 201). w obu pokojach nie dalo sie spac, poniewaz czuc
bylo kazda sprazyne (nawet po polozeniu pod przescieradlo 2 kocow). szafa
smierdziala niesamowicie, po kazdym wejsciu do pokoju zatykalo oddech od
zapachu chemikaliow :(. sciany obdarte, wody w kranie nie bylo- trzeba bylo
myc rece pod prysznicem.panie owszem sprzataly codziennie, czyli: "zmywaly"
podloge i zmienialy reczniki. posciel zmieniono nam po tyg, dopiero po tym jak
poprosilam menadzera ktory byl w recepcji (mimo ze codziennie zostawialismy
cos na poduszce). 9 dnia w nocy zalalo nam pokoj (nie bede wchodzic w
szczegoly bo to obrzydliwe wspomnienie, ale nie tylko my mielismy taka
przygode- pokoje 201-204). kiedy poszlam do recepcji z ogromna doza zlosci ale
i uprzejmosci udalo mi sie dostac pokoj w czesci fr. o dziwo nie bylo w nim
czuc tak okropnie chemikaliow, wrecz przeciwnie, ladnie pachnialo, byl dopiero
po remoncie (ladna szafa, wygodne luzka, duza i czysta lazienka, lodowka i TV,
na podlodze ladne kafle- jedym slowem totalne przeciwienstwo drugiej czesci
hotelu). mysle ze na temat pokoi tyle wystarczy! co do jedzenia?! masakra!!!
na stalowce setki much, ktore siedzialy na serze, pomidarach itp. omija smak
jedzenia ktore bylo obrzydliwe (nawet moj narzeczony ktory wybreny w tych
kwestiach nie jest - wytrzymal tylko 3 dni). szybko zrezygnowalismy z posilkow
w hotelu bo bysmy umarli z glodu. owszem czasem znalazlo sie cos do zjedzenia,
ale te muchy odrzucaly automatycznie! wiec jeslismy na "miescie". napoje
rozcienczona do maksymalnych mozliwosci.
jestem mega zszokowana tym co tam zastalam. spalam w grecji 2* hotelach i w
4*, ale nigdy nie spotkalam sie z takim czyms. niejeden 2* hotel byl bardziej
zadbany niz ten! otoczenie hotelu jest ok. duzo zieleni ladny basen, blisko do
morza, tawern i sklepow. w tym hotelu da sie wytrzymac max tyg, o ile bedzie
to tylko baza wypadowa, a w nim bedzie sie tylko spedzac noce.
co do orbisu z ktorym lecielismy, to duzo powiedziec nie moge, bo sami sobie
radzilismy. auto wypozyczylismy w wypozyczalni elpis (mniej wiecej w polowie
miejscowosci). naprawde polecam - dosc tanio, 100% ubezpieczenie (nas zlapala
okropna ulewa, wpadlismy w poslizg na zle wyprofilowanej drodze - tak
powiedzial pan z lawety- i rozbilismy sie o skaly, a jedyny problemem
wlasciciela byl fakt ze nie ma dla nas wolnego auta na ten dzien).
co do miejscowosci to jest spokojna i urocza. plaze piaszczyste, woda czysta
(mozna spotkac kilka duzy kamieni w wodzie ale bez przesady). bardzo duzo
sklepow, tawern, barow, gdzie mozn i wypic sobie kawe czy cos mocniejszego i
zjesc. sama miejscowowsc naprawde polecam. piekne widoki! ale od atali village
trzymajcie sie z daleka jesli chcecie miec udany wakacje!