nicole369
27.12.04, 23:48
Czesc, weszlam dzis na to forum pierwszy raz, bo okazalo sie, ze moja 9-
mies. corka ma naczyniaka. Poczytalam troche o waszych naczyniatkach i tak
jak przypuszczalam, wygladaja one tak jak sobie wczesniej wyobrazalam. Moja
córa ma na glówce po prawej stronie guzka ok 1,5 cm, jest on miekki i lekko
siny, na srodku widac kilka naczynek ale nie sa czerwone. Pojawil sie ok 3
miesiaca zycia, myslalam ze w wyniku urazu (dziecko zasnelo na kancie
smoczka), pediatra okreslila go jako krwiaka, ale dala skierowanie do
chirurga. Dostalysmy sie do niego, jak mala miala ok. pól roku - guzek
wygladal mniej wiecej tak samo, chociaz 2 razy juz prawie nie bylo go widac,
niestety pojawial sie spowrotem. Dzis jestesmy po 2 wizycie kontrolnej i
dopiero dzis lekarz stwierdzil, ze to naczyniak, ale nic wiecej, np. jaki
rodzaj itd. Pytalam czy mozna go usunac, ale mamy czekac i obserwowac, w
razie pekniecia tamowac krwawienie i isc na ostry dyzur. Zapomnialam o
jednym - po pierwszym badaniu i potem 2 razy po uderzeniu sie w glówke (nauka
siadania i wstawania) guzek zrobil sie duzy, bardzo twardy i fioletowy,
wygladal okropnie, skora az sie na nim swiecila, ale zawsze wraca
do "normalnych" rozmiarow. Mam pytanie do was oraz pana doktora, który wam
doradza, jak widzicie nasza przyszlosc, tzn. czy szukac specjalisty, czy na
razie robic NIC, tak jak zalecil nasz chirurg. Jestem z okolic Poznania.
Marzena i...