Dodaj do ulubionych

Leki, tabletki, pigułki...czy można zabrać???

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 14:47
Witam,
prosze o pomoc tych z Was, którzy są lub byli juz w Stanach. Słyszałam,ze nie
mozna wwozic do USA absolutnie żadnych leków! Ale czy pojedyncze opakowania
leków w moich bagazu również beda źle postrzegane? Czy ktos na lotnisku
będzie mnie o to pytał, sprawdzał? (może w deklaracji w samolocie nalezy
wpisać?)Mam na myśli np.tabletki przeciwbólowe, tabletki lub krople na katar,
jakies witaminki...z góry dziekuje za odp.papa
Obserwuj wątek
    • Gość: Jo Re: Leki, tabletki, pigułki...czy można zabrać??? IP: *.icpnet.pl 13.04.04, 18:50
      Podłączam sie pod pytanie
      • Gość: FDDS Re: Leki, tabletki, pigułki...czy można zabrać??? IP: 81.15.135.* 13.04.04, 19:51
        W 2002 przywiozlem do USA 30 opakowań psychotropów. Nie zadano zadnego pytania.
        • Gość: nati Re: Leki, tabletki, pigułki...czy można zabrać??? IP: *.icpnet.pl 13.04.04, 21:00
          Bardzo zabawne....ja pytałam powaznie.
          Pomóżcie!!! Bo jak mi przekręca bagaz do góry nogami a na dodatek sie jesscze
          zdenerwują...i cofną....:(((
          • Gość: Zuza Re: Leki, tabletki, pigułki...czy można zabrać??? IP: *.it-net.pl 13.04.04, 21:51
            Nikt Cie nie bedzie zatrzymywal za witaminy:) a tak serio to wkladasz takie
            leki do duzego bagazu i nikt cie nie bedzie o to pytal,ja mialam ze soba zapas
            witaminek tabletek potzrebnych kobietom..nawet te hormonalne.Takich spraw sie
            raczej nie czepiaja..ale lepiej zebys nie maial w bagazu lakieru do wlosow itp
            (latwopalnych)tego nie wolno miec!A no i nie wkaldaj tego do czego moga sie
            przyczepic do podrecznego no bo po co sie masz tlumaczyc!
            a co do tego cofania to troche jest to juz paranoja:)
            pozdrawiam
            • Gość: nati Re: Leki, tabletki, pigułki...czy można zabrać??? IP: *.icpnet.pl 13.04.04, 22:21
              Czesc Zuza,
              jak zwykle jestes niezawodna i mozna na Ciebie liczyc...Kolezanka mnie
              nastraszyła,ze nie mam zabierac żadnych leków, bo mi wszystko wyrzuca na
              lotnisku...hihi (i juz sobie wyobraziłam jak wściekły urzednik rzuca moją
              walizką i ja tak stoje bidulka...)Wiem, ze przesadzam z tym zawracaniem, ale
              tyle sie naczytałam na Forum, wszyscy wszedzie pytaja czy zostana cofnięci na
              lotnisku hihi ...pozdrawiam serdecznie
              • polam5 Re: Leki, tabletki, pigułki...czy można zabrać??? 13.04.04, 22:27
                Nie spotkalem sie nigdy a problememi w swoim przypadku - podrfozuje duzo i woce
                rozne leki. Rowniez rodzina przyjezdzajac tu przywozila rozne leki dla siebie i
                nie tylko. Oczywiscie rozsadne ilosci i najlepiej w originalnych opakowaniach.
              • Gość: Zuza Re: Leki, tabletki, pigułki...czy można zabrać??? IP: *.it-net.pl 13.04.04, 23:33
                :)
                a tak mowiac o tych lekach to naprawde lepiej polskie brac,tamtejsze sa duzo
                mocniejsze od naszych i dziwnie czasami nasze cialka reaguja na nie!
                i polecam wapno..nawet jesli nie masz alergii to rozne rzeczy moga cie uczulac
                za wielka woda!
                to tyle przydatnych rad:)
                chyab niedlugo wyjezdzasz wiec dobrej zabawy:)
          • Gość: egfd Re: Leki, tabletki, pigułki...czy można zabrać??? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 09:30
            natalko ja naprawde przywiozlem 30 opakowan psychotropow do USA.
            • Gość: nati Re: Leki, tabletki, pigułki...czy można zabrać??? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 10:16
              Oki :)
    • stanislaw32 ceny 14.04.04, 00:00
      Lekarstwa sa w Polsce duzo tansze niz w Ameryce dlatego jesli czegos
      szczegolnego potrzebujesz lepiej zabierz to ze soba. Niektorych lekow dotad nie
      udalo mi sie tutaj znalezc. Moze nikt nie uwierzy ale np paracetamolu nie ma
      tutaj w zadnej postaci. A to najbardziej znany i uzywany lek przeciwbolowy w
      calej Europie.
      Opakowanie tabletek antykoncepcyjnych kosztuje 30$ -to samo w Polsce 10PLN.
      Nawet biorac pod uwage ryzyko utraty i tak warto zaryzykowac.
      Nie sadze jednak aby ktokolwiek Ci odebral lekarstwa.
      Natomiast ostatnio odebrano nam trzy pary nozyczek ktore przez przypadek
      wzielismy do bagazu podrecznego.
      • jot-23 Stanislawie! 14.04.04, 00:18
        stanislaw32 napisał:
        > Moze nikt nie uwierzy ale np paracetamolu nie ma
        > tutaj w zadnej postaci. A to najbardziej znany i uzywany lek przeciwbolowy w
        > calej Europie.

        wszyscy ci wierzymy, USA to kraj dzikusow, gdzie im tam do wyrafinowanej europy.

        p.s. czy slyszales kiedys o TYLENOL.
        • stanislaw32 nie mow mi o cywilizacji Ameryce 14.04.04, 01:21
          > wszyscy ci wierzymy, USA to kraj dzikusow, gdzie im tam do wyrafinowanej
          europy

          Musze przyznac ze to akurat w wielu kwestiach prawda.
          Uzywa sie tu chusteczek nasaczonych zmiekczaczem zamiast plynu do zmiekczania
          (po praniu) jak w Europie. Chusteczki zasadniczo wcieraja zapach ale nie sa w
          stanie tak zmiekczyc jak wyplukanie w plynie.
          Oczywiscie mozna tez kupic plyn ale wiekszosc standardowych pralek nie ma wlewu
          na plyn i jesli chcesz go dodac to musisz stac przy pralce i w odpowiednim
          momencie to zrobic. Ameryka jest tak cywilizowana ze na niektorych bardziej
          zaawansowanych pralkach zapala sie specjalne swiatelko ktore mowi kiedy wlac
          zmiekczacz jesli wiec stoisz przy pralce w odpowiednim momencie moze uda ci sie
          wlac kiedy trzeba.
          Podobnie jest z gotowaniem wody: 90% dostepnych w sklepach czajnikow jest na
          gaz. To swietnie, w Polsce tez takie uzywalismy ponad 10 lat temu. Troche
          wkurza, ze kiedy woda sie rano gotuje to budzi wszystkich sasiadow (bo sciany
          sa z dykty) i jak sie nie przybiegnie na czas to sie wygotuje albo sasiad
          przyjdzie z pistoletem (bo bron kazdy moze miec), albo zacznie w domu
          smierdziec i dymic i wlaczy sie alarm ktory nic nie robi ktory tylko piszczy i
          budzi wszystkich sasiadow po drugiej stronie ulicy jeszcze..
          Ja wiem ze jak sie upre to moge kupic ten elektryczny czajnik, made in Europe
          nota bene i duzo drozszy, tylko jeden rodzaj jesli w ogole w wiekszych sklepach
          tylko.
          I moge sobie kupic osobista pralke. Ale moze nie chce akurat.
          O dywanach byla juz mowa w innej dyskusji.
          Jasne ze moge sobie kupic parkiet ale jesli tu jestem na dwa lata to sobie go
          chyba potem nie zabiore ze soba do Europy.
          Ja zreszta nie mam nic przeciw wykladzinom tyle ze jak ktos mial malego psa to
          nie chce miec po nim mieszkania.
          Ktos skwituje ze tak to wlasnie jest jak sie ma 30k na rok i pewnie bedzie mial
          racje.
          • Gość: gosc Re: nie mow mi o cywilizacji Ameryce IP: *.ipt.aol.com 14.04.04, 01:28
            No wiesz co do plynu do zmiekczania to mozesz kupic specjalna pojemniczek za
            dolara do korej sie wlewa ten plyn i ten pojemniczek sie automatycznie otwiera
            po wirowaniu. zreszta przy wielu plynach jest on za darmo. Co do chusteczek
            to nie maja one zadanie zmiekczyc ale sprawic ze rzecy sie nie elektryzuja. Ja
            jakos nigdy nie mialem problemu z elektrycznymi dzbankami - sa w kazdym
            Wallmarcie - za tanioche bo z Chin.
          • Gość: gosc Re: nie mow mi o cywilizacji Ameryce IP: *.ipt.aol.com 14.04.04, 01:32
            Sciany moze i z dykty ale zato nie kosztuje majotek zeby miec dom. Alarm ze
            jest to powinienes dziekowac poniewaz one ratuja mnostwo ludzi od smierci.
            • stanislaw32 Re: 14.04.04, 01:39
              U nas jeszcze Wallmarty nie sa tak popularne. Dopiero wchodza. Duzo dyskusji na
              ten temat. Nie no jasne ze mozna zawsze znalezc.
              Pierwszy raz jednak w Ameryce na zakupy AGD wzieli mnie Amerykanie i smiali sie
              ze mnie ze pytam o elektryczny czajnik. A poniewaz chyba nawet nie wiedzieli ze
              zmiekczacz jest tez w plynie wiec nie wiedzieli o pojemniczku.
              To jednak bardzo cenna kolejna rzecz ktorej sie dzisiaj dowiedzialem...
              :)
              Zeby jeszcze jakosc nawet markowych ubran byla przynajmniej w polowie tak dobra
              jak europejskich -pewnie nie przejmowalbym sie tak tym praniem...
              W niemieckich butach chodzilem kilka lat, w amerykanskich po paru razach
              wszystko sie sypie nawet markowe. Wiem powiedzie ze to wszystko z Chin....
              • Gość: gosc Re: IP: *.ipt.aol.com 14.04.04, 01:44
                co do ubran to masz racje trzeba uwazac co sie kupuje. Mozna kupic tanio ale
                badziewie ale warto czasami wiecej wydac to ma sie lepszej jakosci

                Z Tanich sklepow to szykaj K-mart troche lepszy jest Target. Na dobre buty to
                trzeba troche wydac w Ameryce.
              • jot-23 Re: 14.04.04, 01:52
                stanislaw32 napisał:

                > W niemieckich butach chodzilem kilka lat, w amerykanskich po paru razach
                > wszystko sie sypie nawet markowe. Wiem powiedzie ze to wszystko z Chin....


                nie nie powiemy....znowu gowno wiesz. powiemy ze wiekszosc butow w normalnych ,
                czy jak ty mowiesz "markowych" sklepach jest wloska. butow zrobionych w USA
                praktycznie nie ma, a te co sa so doskonalej jakosci. ale takich nigdy nie
                bedziesz mial okazji nosic
              • kalifornian Re: 14.04.04, 01:54
                Oj chyba przesadzasz. Elektryczny czajnik kupic to zaden problem.
                Pralke tzw europejska rowniez. Standardowe sa tanie wiec trudno za duzo wymagac.
                Kup buty za porzadne ceny to tez bedziesz chodzil kilka lat.

                Nie jest tak zle.

                • stanislaw32 Re: 14.04.04, 01:56
                  Wlasnie mi sie rozlecialy nike kupilem w dobrym sklepie na 3rd st promenade -w
                  sklepie firmowym i niestety za za dobra cene jak teraz widze
                  • kalifornian Re: 14.04.04, 02:41
                    A czyz nie lepiej sie skoncentrowac na pozytywach zycia tutaj?
                    Ktorych, uwazam, jest duzo wiecej niz w Europie.
                    • Gość: kajka Re: IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.04.04, 15:13
                      na pewno w usa satysfakcja gwarantowana - ale duchowo w europie... niestety nie
                      wszystko mozna kupic...dlatego tak wielu poalkow wraca...tak mi sie zdaje, ze
                      tesknota to najgorsze z "przezyc duchowych" dotykajacych w usa...pozdrawiam i
                      stapajcie twardo po ziemii, bo w usa nie ma czasu na dyrdymaly...praca,
                      mortgage, i byle szybciej, bo mozna nie zdazyc...
                      • ertes Re: 17.04.04, 17:07
                        Masz bardzo wypaczony obraz USA a podejrzewam ze i swiata.
                        Pamietaj ze obydwie Ameryki zostaly zbudowane przez emigrantow. CZesc teskni i
                        wraca, czesc po prostu teskni ale nie wraca a czesc nie teskni.
                        Rozumiesz? Mozna nie tesknic za Polska bo i po co?
                        Ale jak sie zna Polakow z filmow o NYC i CHicago to trudno cos innego napisac
                        wiec sie nie dziwie.
          • Gość: gosc Re: nie mow mi o cywilizacji Ameryce IP: *.ipt.aol.com 14.04.04, 01:35
            A tak na koniec jak masz wrazenie ze wszystko w Eropie jest lepsze to nic Cie
            nie zadowoli. Ja zawsze mowie ze wszystko jest inne a nie lepsze lub gorsze.
            So rozne standarty i mozna zawsze znalesc cos co mi sie niepodoba
            • stanislaw32 Re: nie mow mi o cywilizacji Ameryce 14.04.04, 01:43
              Nie nie
              nie mowie ze tam jest lepiej czy gorzej
              przytoczylem akurat te zle rzeczy
              jest oczywiscie sporo zalet US w porownaniu do Europy np
              nikogo nie obchodzi czy jestes Polakiem czy Niemcem
              jesli jednak chodzi o sprzet domowy to naprawde mam czesto wrazenie ze
              Amerykanie nie chca niczego zmieniac i tkwia w swoich starych przyzwyczajeniach
              • Gość: gosc Re: nie mow mi o cywilizacji Ameryce IP: *.ipt.aol.com 14.04.04, 01:46
                Masz racje czasami jak sie do czegos przyzwyczaja to trudno to zmienic.
              • jot-23 Re: nie mow mi o cywilizacji Ameryce 14.04.04, 01:46
                stanislaw32 napisał:

                > Nie nie
                > nie mowie ze tam jest lepiej czy gorzej
                > przytoczylem akurat te zle rzeczy
                > jest oczywiscie sporo zalet US w porownaniu do Europy np
                > nikogo nie obchodzi czy jestes Polakiem czy Niemcem
                > jesli jednak chodzi o sprzet domowy to naprawde mam czesto wrazenie ze
                > Amerykanie nie chca niczego zmieniac i tkwia w swoich starych
                przyzwyczajeniach


                stasiu, ty to jednak tuman jestes, hehe, powiem "grzeczny tuman"
                jakbys tak wiecej sluchal a mniej gadal, to byc sie moze wielu wiecej
                pozytecznych rzeczy w zyciu dowiedzial, tak jak dzisiaj, juz dwoch.
                • stanislaw32 Re: nie mow mi o cywilizacji Ameryce 14.04.04, 01:50
                  Z Twojego listu niczego sie jednak dowiedziec nie mozna.
                  To jak by Ciebie zaklasyfikowac?
                  Ktos kto pisze listy bez tresci?
                  No podsun mi jakis pomysl....
                  • jot-23 Re: nie mow mi o cywilizacji Ameryce 14.04.04, 01:53
                    stanislaw32 napisał:

                    > Z Twojego listu niczego sie jednak dowiedziec nie mozna.
                    > To jak by Ciebie zaklasyfikowac?
                    > Ktos kto pisze listy bez tresci?
                    > No podsun mi jakis pomysl....

                    alez stanislawie, napisalem ci o tylenolu...
                    nie chcesz tego zauwazyc i wolisz "zagadac" na smierc? to jest bardzo feminine.
                    nie stac cie na lepsza retoryke?
                    • stanislaw32 Re: nie mow mi o cywilizacji Ameryce 14.04.04, 01:54
                      a to przepraszam
                  • Gość: gosc Re: nie mow mi o cywilizacji Ameryce IP: *.ipt.aol.com 14.04.04, 01:56
                    Kto pyta nie bladzi. Zawsze mozesz zadawac pytania na forum. Nie ma glupich
                    pytan sa tylko glupie odpowiedzi. Czyli innymi slowy dostaniesz zawsze
                    wiekszosc idiotycznych wypowiedzi - ale to nie boli - poniewaz zawsze znajdzie
                    sie poczciwa dusza ktora udzieli rady. A tutaj poradza Ci lepiej niz
                    Amerykanie ktorzy nie maja pojecia o Polskim stylu zycia
          • Gość: dd Re: nie mow mi o cywilizacji Ameryce IP: *.ipt.aol.com 14.04.04, 01:40
            Widzisz Ty w tym ze w wiekszosci amerykanskich pralek nie ma wlewu na plyn do
            plukania widzisz to ze sa one gorsze. Amerykanie podchodza do tego w inny
            sposob. Za dolca kupuja tej pojemnik do plynu, a jak pralka jest mniej
            skomplikowana to wystarczy na dlugie lata i nie bedzie sie tak latwo psuc. To
            jest kraj pragmatykow.
            • stanislaw32 Re: nie mow mi o cywilizacji Ameryce 14.04.04, 01:46
              Tu przesadziles.
              Mysle ze sprawa wyglada inaczej: tu nikt sie nie przejmuje jak kto sie ubiera i
              czesciej kupuje sie nowe ubrania. Dlatego sprawa pralek jest drugorzedna.

              Ostatnio czytalem w LA Times ze poziom rolnictwa jest duzo wyzszy w Meksyku niz
              w US bo w Ameryce nie oplaca sie inwestowac w badania, w rozwoj rolnictwa -
              taniej jest zaplacic tanim Meksykanom.

              To a propos praktycznosci Amerykanow.
              • jot-23 Re: nie mow mi o cywilizacji Ameryce 14.04.04, 01:49
                stanislaw32 napisał:

                > Tu przesadziles.
                > Mysle ze sprawa wyglada inaczej: tu nikt sie nie przejmuje jak kto sie ubiera
                i
                >
                > czesciej kupuje sie nowe ubrania. Dlatego sprawa pralek jest drugorzedna.
                >
                > Ostatnio czytalem w LA Times ze poziom rolnictwa jest duzo wyzszy w Meksyku
                niz
                >
                > w US bo w Ameryce nie oplaca sie inwestowac w badania, w rozwoj rolnictwa -
                > taniej jest zaplacic tanim Meksykanom.
                >
                > To a propos praktycznosci Amerykanow.


                a to ciekawe! mowisz ostatnio? moze jest na ich stronie.... www.latimes.com
                chetnie bym przeczytal o tym ze "poziom rolnictwa jest duzo wyzszy w Meksyku niz
                w US"
                • stanislaw32 Re: nie mow mi o cywilizacji Ameryce 14.04.04, 01:53
                  Niestety wyrzucam stare gazety.
                  Gdybym wiedzial to bym Ci zostawil.
                  To bylo w Los Angeles Times Magazine duzy artykul o zagrazajacych Ameryce
                  nielegalnych imigrantach.
                  Niestety to bylo juz dobrych pare tygodni temu.



                  jot-23 napisał:

                  > stanislaw32 napisał:
                  >
                  > > Tu przesadziles.
                  > > Mysle ze sprawa wyglada inaczej: tu nikt sie nie przejmuje jak kto sie ubi
                  > era
                  > i
                  > >
                  > > czesciej kupuje sie nowe ubrania. Dlatego sprawa pralek jest drugorzedna.
                  > >
                  > > Ostatnio czytalem w LA Times ze poziom rolnictwa jest duzo wyzszy w Meksyk
                  > u
                  > niz
                  > >
                  > > w US bo w Ameryce nie oplaca sie inwestowac w badania, w rozwoj rolnictwa
                  > -
                  > > taniej jest zaplacic tanim Meksykanom.
                  > >
                  > > To a propos praktycznosci Amerykanow.
                  >
                  >
                  > a to ciekawe! mowisz ostatnio? moze jest na ich stronie.... www.latimes.com
                  > chetnie bym przeczytal o tym ze "poziom rolnictwa jest duzo wyzszy w Meksyku
                  ni
                  > z
                  > w US"
                  >
                  >
                  >
      • fredonia Re: ceny 14.04.04, 00:43
        Paracetamol to jest takze najbardziej uzywany lek przeciwbolowy w Stanach.
        Nazywa sie Tylenol lub "generic" - Acetominophen. Co do cen to nie jestem
        pewien poniewaz nie bylem w Polsce pare juz lat. Ale o ile pamietam to wlasnie
        witaminy i leki podstawowe jak preciwbolowe czy na przeziebienie to byly o
        niebo tansze w USA. Oczywiscie nie kupuje sie firmowych lekow tylko "generic"
        Leki przepisywane przez lekarzy to sa drozsze niz w Poslce
      • Gość: Andrew Oj ! Stasiu , Stasiu . IP: *.home.cgocable.net 14.04.04, 00:45
        Wpisz w Google slowo -acetaminophen- i zobacz pod jakimi nazwami jest on
        sprzedawany w roznych czesciach swiata.
        • stanislaw32 Re: Oj ! Stasiu , Stasiu . 14.04.04, 01:06
          A to sie czegos pozytecznego dowiedzialem.
          Uporczywie wypytywalem lekarzy i aptekarzy o paracetamol i opisywalem im co to
          jest a oni nigdy o tym nie slyszeli.
          To naprawde utrudnia czasem zycie: np downy vs lenor itd
          • fredonia Re: Oj ! Stasiu , Stasiu . 14.04.04, 01:16
            Z nazwami jest czasami zabawnie. Sa cale ekipy ludzi ktore badaja jakie nazwy
            maja wziecie w danym kraju. Stad czasami te nieporozumienia.
      • Gość: nati Re: ceny IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 10:18
        dziękuje za odp. (PS.Moje pigułki antykonc.kosztuja 26 zł...;) )
      • Gość: polam5 Re: ceny IP: 64.254.97.* 14.04.04, 22:35
        Mysle ze problem jest w tym ze jesli ktos nie zna doglebnie przedmiotu i
        probuje wydawac fachowe opinie to konczy sie na takich wlasnie dyskusjach.
        Ameryka nie jest super i nie jest perfect - jest taka jaka jest i przyjezdzajac
        tutaj chyba nie powinnismy narzekac dlaczego ameryka nie jest jak niemcy??
        Mozna polemizowac co jest lepsze a co gorsze - i bedzie tyle opini ile
        rozmowcow. Tu jest po prostu inaczej.
        Polityka imortowo/eksportowa jest taka aby faworyzowac rynek wewnetrzny - jak
        wszedzie wiec towary na rynku i ceny za tym ida.
        Mozna tu kupic rzczy najlepsze na swiecie ale te kosztuja. Mozna tez
        kupic "junk" za tanie pieniadze. Wiekszosc niestety kupuje junk a oczekuje
        jakosci swiatowej. Jest tu gama urzedzen, ubran, lekow itp tak ze kazdy moze
        sobie wybrac co mu odpowiada. A ze jest tego tyle wiec czest problemem jest
        wlasnie co wybrac. Pralki np sa inne - proste, mocne i wygodne. Ostatnio
        popularne staly sie pralki na wzor europejskich i ludzie narzekaja na to ze
        niewygodnie ladowac, ze woda cieknie z drzwiczek. Oczywiscie biora mniej wody i
        nie niszcza ciuchow jak te stare - but who cares!!! Mozna tu sobie kupic
        europejski sprzet, ciuchy, zdbudowac dom z cegly ale po co??? A na sasiadow sie
        nie narzeka bo 60% ludzi ma wlasne domy...Rowniez trzeba sobie zdawac sprawe ze
        jak sie cos czyta w LA times albo innej gazecie to nie jest to prawda
        obiektywna - jest to opinia jednego czlowieka ktory to napisal. Trzeba
        przeczytac 100 gazet i obejrzec 100 programow aby sobie wyrobic opinie... No i
        to bzdura ze Ameryka nie investuje w rozwoj rolnictwa i bazuje na
        meksyku....bazuje na meksykanach ale za to przecietny pracownik fizyczny moze
        za godzine pracy zjesc niezly obiad w restauracji.
        Ale my polacy jestesmy liderami w krytyce wiec musimy to tolerowac u rodakow...
    • Gość: Andrew Idz Stasiu do sklepow i zobacz. IP: *.home.cgocable.net 14.04.04, 03:27
      Wiekszosc pralek ( mozliwe ze wszystkie ) ma nie tylko fabric softener
      dispenser ale takze bleach dispenser i nie trzeba Stasiu przy nich stac , same
      automatycznie dozuja potrzebna ilosc plynu .

      Zobacz Stasiu na strony internetowe producentow np. Kitchen Aid ( moja ulubiona
      firma ) , Maytag ...

      • Gość: nati Re: Idz Stasiu do sklepow i zobacz. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 10:14
        NO CÓŻ...
        JAK BLISKO OD LEKÓW DO PRALEK, PŁYNÓW DO ZMIEKCZANIA, POJEMNICZKÓW NA PŁYNY
        itp. itd. :))) Czy Wy musicie sie na każdym Forum tak kłocic? Nie mozna
        spokojnie porozmawiać? Pozdrawiam i dziekuje za kilka odp. na temat lekarstw,
        nati
        • Gość: Andrew Re: Idz Stasiu do sklepow i zobacz. IP: *.home.cgocable.net 17.04.04, 21:08
          Gość portalu: nati napisał(a):

          > NO CÓŻ...
          > JAK BLISKO OD LEKÓW DO PRALEK, PŁYNÓW DO ZMIEKCZANIA, POJEMNICZKÓW NA PŁYNY
          ---------------------------------------------------------

          "Pojemniczki na plyny" sa dosc drogie wiec radze obok tabletek
          antykoncepcyjnych wrzucic kilka opakowan "pojemniczkow" ( przy czestym "praniu"
          kilkadziesiat + ).
      • newnia Re: Idz Stasiu do sklepow i zobacz. 14.04.04, 15:23
        Nie dziwcie sie Staskowi ...chlop teskni za krowa i kuniem.
        • vulgar2 Stasiu, Ty pewnie naukowiec... 15.04.04, 05:19
          Witaj Stasienku,
          ale Ty pierdolisz od rzeczy. Nawet sobie jeszcze nie zdajesz sprawy.
          Co do odziezy to pleciez bzdety. Wydaj troche wiecej na odziez niz
          te grosze w sklepach Armii Zbawienia. Zapytaj kogos o lepsze sklepy.
          Pomieszkaj troche jeszcze w Stanach i nie spiesz sie tak ze swoja
          opinia. Dotychczas pierdolisz od rzeczy jak potluczony.
          Pozdrowienia,
          vulgar.
    • niewyjasnione Re: Leki, tabletki, pigułki...czy można zabrać??? 18.04.04, 05:18
      Lekarstwa na wlasny uzytek dobrze wziac -
      przynajmniej podstawowy zestaw, kazdy co innego bierze, bo na co innego ma
      zwyczaj chorowac.
      Nie polegalbym na zaopatrzeniu amerykanskim, bo to dlugo trwa, zanim sie osoba
      przyzwyczai do nowej konfiguracji i innego spektrum zaopatrzenia, a z reguly
      zwyczajnie nie ma czasu na szukanie gdy nagla potrzeba przypili.
      Lekarstwa bez ubezpieczenia tutaj sa drogie jak cholera, a niektorych
      zwyczajnie nie ma.

      Pacjenci z krajow rozwinietych podrozujac nie maja klopotow z udowodnieniem, ze
      lekarstwa zostaly im przepisane przez ich osobistego lekarza na dorazny uzytek,
      poniewaz ichnia apteka na fiolce lekow pacjentowi drukuje wszystko: poczawszy
      od dawkowania i przeciwskazan, skonczywszy na imieniu, nazwisku i adresie
      pacjenta, apteki i lekarza ktory przepisywal lekarstwo.

      Podrozujac z Polski nie nalezy sie spodziewac zadnych niespodzianek, ale dla
      penosci dobrze by bylo sie przygotowac na najgorszy scenariusz i opanowac kilka
      podstawowych tlumaczen: "These medicaments were prescribed by my primary care
      physician, etc."

      Ja wyjezdzalem na dlugo i wiozlem sporo lekarstw na wszelki wypadek, wiec dla
      pewnosci zwyczajnie wydrukowalem udawane nalepki w jezyku angielskim i
      ponaklejalem na opakowania przy uzyciu kleju do papieru w sztyfcie.

      "Prescription only medicine" "Keeep out of reach of children" Nazwa substancji
      aktywnej leku + dawka "Take twice daily"
      Moje imie, nazwisko i wszystkie namiary (wlacznie z nr telefonu) polskiego
      lekarza "General Practitioner" ...).

      Zakladalem, ze zadna z osob tam pracujacych nie dysponuje inteligencja i
      znajomoscia swiata wystarczajaca, aby zwietrzyc podstep w samym fakcie, ze z
      Polski wyjezdza cos oznakowanego w jezyku angielskim.

      Na lotnisku akurat zdarzylo sie, ze zapytali. Gdy odpowiedzialem, ze to
      wszystko moje, na dorazny uzytek zapisane przez mojego lekarza, celniczka
      odetchnela z ulga, zakreslila odpowiednia rubryke i puscila bez sprawdzania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka