Dodaj do ulubionych

komunizm w USA

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.01, 00:17
Czy nie uwazacie, ze obecny kapitalizm amerykanski jest bardzo podobny do
komunizmu? Panstwo ukrywa niektore rzeczy przed obywatelami i nie licze sie z
glosem ludu, np tarcze rakietowe i protokol z Kioto. Kazdy obywatel ma siedziec
we wlasnym domku na przedmiesciu, takim samym jak ma sasiad, jezdzic
samochodem, ogladac tv i jesc hamburgery. Tak jak w ZSRR, USA chcialy przetopic
ludzi pochodzacych z roznych stron swiata w jedna mase, tym razem hamburgerowa,
na szczescie ludzie zachowuja swoja odrebnosc i chwala im za to.
Co o tym sadzicie? chetnie podyskutuje, a moze ktos cos doda?
PS nie jestem nastawiony antyamerykansko, poprostu zastanawiaja mnie pewne
fakty i chcialbym podyskutowac.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirko Parakomunizm w USA IP: *.union1.nj.home.com 29.08.01, 05:10
      Jest to NA PEWNO panstwo gigantycznych stereotypow.
      Kazda dziura wyglada IDENTYCZNIE, kazde miasto podobnie.
      Koncept McMaca za $1 + fryty z Kola 50/50 z lodem, ma tu niespotykane szanse
      rozwoju z ktorych korzysta skwapliwie i zajadle.
      Nie jest to 100% Orwell, ale zbliza sie do idealu Mistrza.
      Ciekawe jest jeszcze to, ze Amerykanie stawiajacy przed domami maszty i
      wieszajacy na nim z sentymentem "Old Glory" czyli swoje gwiezdziste sztandary i
      ktorzy z natury nigdzie nie jezdza poza durnym Disneylandem (i raz w zyciu na 3
      dni na Bahamas czy Jamajce) - nie da rady inaczej przy srednio 8,3 dniach
      urlopu w roku - uwazaja swoj kraj za najlepiej zorganizowany i najlepszy na
      Swiecie.
      Fakt, ze Armie ma "sehr gut".
      I to OCHOTNICZA!
      Do tego nawet uparci Rosjanie NIGDY nie doszli, mimo ze przeciez NAPRAWDE
      probowali!
      (Widac maszty z flagami w ogrodkach robia swoje).

      Nawet niewazne czy jest najlepszy czy nie, wazne, ze jak wryci nie maja
      odpowiedzi na to, ze w Kuwejcie, ktory tak bohatersko wyzwolili, panstwo
      zapewnia wszystkim opieke socjalna a chetnym (brak) dowolna edukacje, czyli
      ideal o jakim tak ladnie przemawial Wlodzimierz Ilicz i czasem probuja
      niektorzy lewicowi politycy na poczatku wyborow, co jednak natychmiast
      zniecheca wyborcow, momentalnie podejrzewajacych ich (i slusznie) o wierutne
      klamstwa.
      Po prostu nie wiedza, ze moze byc Swiat bez McDonaldow a pogode nie ustala
      konsorcjum Weather Channel & CNN.
      Z puntu widzenia ekonomii (i wladzy) nie ma lepszego spoleczenstwa niz
      ignoranckie.
      Paradoks calosci dopelnia jeszcze fakt, ze w calej tej masie i szarosci jest
      sie dosyc latwo odznaczyc, wyplynac, dostac puchar za rekordowe plucie pod
      wiatr i od tego momentu czeka nas wielka kariera i kasa.
      W tym miejscu jest wlasnie ta drobna roznica, tzw niuans pomiedzy systemem
      panujacym w USA a klasycznym (naukowym) komunizmem.
      U (i za) "diadi" Jozefa S. za demonstracyjne (bezcelowe, bezideowe) plucie
      (nawet z wiatrem) konczylo sie kariere po kilkunastu najwyzej chlodnych
      miesiacach wyrebu tajgi.
      W Ameryce sie dopiero zaczyna, nawet w wieku emerytalnym. (Mlodzi, zdrowi i
      piekni maja jeszcze latwiej, chyba ze zachoruja - wtedy koniec.)

      P.S. Tematowi wroze na tym forum pewne powodzenie.

      "Do baru przychodzi Rosjanin, Amerykanin i Cygan..."
      ...ale to juz moze kto inny.

      N E X T !!!!
      • Gość: Blob Re: Parakomunizm w USA IP: *.warburg.com 31.08.01, 16:25
        czlowieku, dlaczego ty jeszcze siedzisz w Ameryce??? Czytam sobie te forum o
        tematach amerykanskich i wszedzie cie widze skwapliwie kopiacego Ameryke i
        Amerykanow. Kto ci kaze tu wegetowac? Jat tak nie lubisz Ameryki, i wszystko ci
        tu przeszkadza to wracaj do ukochanej Polski. A moze sie przeprowadz do Moskwy.
        Tam bedziesz mial prawdziwy parakapitalizm, i mnostwo domow kultury o ktorych
        sie tak rozpisujesz w temacie o Nowym Yorku.

        Gora Mr.T. Nareszcie ktos wie o czym mowi. Stany sa swietnym krajem i jak tylko
        sie ma troche inwencji, i rozumu to mozna dojsc do wielu rzeczy tutaj.
    • Gość: Mr. T Re: komunizm w USA IP: *.ne.mediaone.net 31.08.01, 03:33
      Gość portalu: rapid napisał(a):

      > Czy nie uwazacie, ze obecny kapitalizm amerykanski jest bardzo podobny do
      > komunizmu? Panstwo ukrywa niektore rzeczy przed obywatelami i nie licze sie z
      > glosem ludu, np tarcze rakietowe i protokol z Kioto. Kazdy obywatel ma siedziec
      >
      > we wlasnym domku na przedmiesciu, takim samym jak ma sasiad, jezdzic
      > samochodem, ogladac tv i jesc hamburgery. Tak jak w ZSRR, USA chcialy przetopic
      >
      > ludzi pochodzacych z roznych stron swiata w jedna mase, tym razem hamburgerowa,
      >
      > na szczescie ludzie zachowuja swoja odrebnosc i chwala im za to.
      > Co o tym sadzicie? chetnie podyskutuje, a moze ktos cos doda?
      > PS nie jestem nastawiony antyamerykansko, poprostu zastanawiaja mnie pewne
      > fakty i chcialbym podyskutowac.

      Ok. USA nie ukrywaja zadnej z wymienionych przez Ciebie rzeczy (protokol z Kioto,
      czy tarcza antyrakietowa). Jezeli chodzi o domki na przedmiesciach, to trzeba
      sobie na nie ciezko zapracowac i nie kazdy moze sobie na nie pozwolic. Jezdzenie
      samochodem to koniecznosc codziennego zycia i niewiele ma wspolnego z komunizmem.
      Jezeli chodzi o ludzi, to przyjezadzaja oni z calego swiata, poniewaz USA jest
      jednym z niewielu krajow, gdzie kazdy czlowiek jest uprawniony do wolnosci i jego
      sukces w zyciu zalezy tylko od niego samego. Panstwo nie reguluje wszystkiego co
      obywatel ma robic. I to wlasnie jest najwieksza roznica miedzy komunizmem a USA.
      W USA na dobra sprawe, panstwo ingeruje w Twoje zycie tylko przez sciaganie
      podatkow. W komunizmie panstwo bylo obecne na kazdym kroku.

      I jak na ironie... w terazniejszej Polsce wlasnie poprzez ingerencje panstwa w
      codzinne zycie obywateli, komunizm ciagle trwa. Panstwo decyduje za obywateli co
      dla nich dobre. Nie zostawia sie obywatelom odpowiedzialnosci za swoje uczynki.
      Ciagle istnieje obowiazek meldunkowy (pewnie dla Ciebie wydaje sie on czyms
      oczywistym, ale w USA nikt o czyms takim nie slyszal i jakos panstwo sie nie
      rozpadlo).
    • Gość: Mirko Re: komunizm w USA IP: 65.206.44.* 31.08.01, 17:29
      Drogi Blobie,

      jednym z NAJWIEKSZYCH osiagniec amerykanskiej demokracji jest wolnosc slowa.
      Ty - zestresowany wyraznie swoim polskim pochodzeniem odbierasz wszystko na
      czarno-bialo, tak-nie, dobrze-zle, nie podoba sie - to wynocha.
      Moje wypowiedzi sa nie po to, zeby zniechecac do przyjazdu i zwiedzania. Sa po
      to zeby dodac troszke realizmu do cukierkowych "ojej jakie cudowne miasto, jacy
      matowi Murzyni, jakie duze budynki itd, itd.

      W Stanach wszystko jest duze: kraj, miasta, parki narodowe, stereotypy i
      spodnie dla grubasow.
      Warto na to patrzec trzezwo i zamknac ten rozwarty z podziwu dziub nad
      zapchanym na zicher samochodami i spalinami miastem. Nie wleci nam w niego
      wtedy mucha.

      Jest to BARDZO ciekawy kraj. Warto wiedziec dlaczego.
      Mnie sie tu dobrze powodzi, ale nie jest to bynajmniej zagwarantowane
      Konstytucja.
    • Gość: Aniol Re: komunizm w USA IP: *.lib.montana.edu 17.10.01, 05:22
      Musze sie bardzo chetnie podpisac pod tym listem. Chce dodac tylko jedno,a mianowicie to, ze
      spoleczenstwo jest tak oglupione i manipulowane przez media, ze nawet nie zauwazaja iz maja
      u siebie cenzure. Przyklad: obecnie przebywam w USA i szczegolowo sledzilem wiadomosci po
      ataku na Nowy York. Z amerykanskich stacji nie mozna sie bylo wiele dowiedziec, pokazywali same
      ogolniki.Najwiecej dowiedzialem sie z telewizji meksykanskiej i kanadyjskiej. To samo dzieje sie
      teraz, w czasie nalotow na Afganistan. Z amerykanskich stacji mozna dowiedziec sie tylko o ich
      wlasnych sukcesach, a nic o pomylkach lotnictwa i bombardowaniu ludnosci cywilnej. Skad to
      znamy?
      • Gość: Gg Re: komunizm w USA IP: *.ny5030.east.verizon.net 17.10.01, 15:24
        Ameryka jest w stanie wojny i spontaniczna (i nie tylko) cenzura w mediach ma
        na celu dobro obywateli, a nie jak w komunizmie dobro tych, ktorzy chca sie
        utrzymac przy wladzy, a juz mozna bylo sie obawiac, ze te nieetyczne media w
        pogonii za sensacja wywleka wszystko, co robia z upodobaniem kiedy indziej.
        Ameryka to wspanialy kraj, gdzie mozesz robic co chcesz, lubiec hamburgery, lub
        nie, a jesli oni to naogol lubiato ich sprawa, oni naporawde nie martwia sie ze
        my lubimy ziemniaki . Wiecej tolerancji i luzu, usmiechu.
      • Gość: Marius Re: komunizm w USA IP: *.warburg.com 17.10.01, 17:57
        Aniol, ty chyba naprawde spadles z nieba, tak samo jak ci wszyscy, ktorzy wesza
        komunizm i cenzure w Stanach. Mieszkam tu pietnascie lat i jeszcze ani razu nie
        zauwazylem, zebym nie mogl zrobic tego co mi sie podoba. No chyba, ze
        wykraczasz poza prawo. Ale prawo istnieje wszedzie, chyba ze chcesz wprowadzic
        anarchie.

        Jak Amerykanska telewizja ci nie wystarcza to swietnie ze ogladasz telewizje
        meksykasnka i kanadyjska. Mozesz sobie rowniez zafundowac programy Al Jazeera,
        ktore mozna kupic przez telewizje satelitarna Direct TV. Czy ty sobie
        wyobrazasz w kraju z cenzura mozliwosc ogladania i wolnej
        subskrypcji "wrogiego" programu takiego jakim jest Al Jazeera? Czy ty moze
        pamietasz jak bylo w Polsce przed zmianami? Czy wolno ci bylo miec CNN, Sky
        News, BBC? Moze jestes za mlody i nie pamietasz, ze polski rzad aresztowal
        ludzi za sluchanie w radio "Wolnej Europy" i "Glosu Ameryki".

        Ludzie przestancie pisac o takich bredniach jak komunizm w Ameryce i wymyslcie
        jakis bardziej interesujacy temat.
    • Gość: LuLu Re: komunizm w USA IP: *.proxy.aol.com 17.10.01, 16:13
      Czy byles kidykolwiek w USA?
      czy tez, po prostu, jestes bardzo madry od urodzenia?!!!
      • Gość: Anna26 kult korporacji w Usa IP: *.244.231.78.Dial1.Washington1.Level3.net 23.10.01, 05:27
        Z duza doza tego co powiedzieli Mirko i Aniol zgadzam sie. Jesli Gg mowi, ze
        cenzura w US mediach ma na celu dobro obywateli to ja wymiekam. Od kiedy
        cenzura przyniosla cos dobrego? To, ze Us jest teraz w stanie wojny nie
        oznacza, ze ja od razu zaczne kochac Busha i ze oslepne na jego ewidentna
        glupote.

        Komunizmu ja jednak nie wiedze. Ale widze za to ogromna przepasc miedzy 'haves
        and have nots'. I wkurza mnie, ze na przyklad rodzina Bushow jest juz
        ustawiana na najblizsze sto lat i niezalezne czy Jenna bedzie glupia jak but
        czy madra jak Atena, to juz ma zapewnione dostatnie zycie. W tym samym
        spoleczenstwie w jakims trailor pak mieszka inna Jenna, ktora moze madzrzejsza
        jest od Jenny ale nikt jej nie zaplaci za collego.

        I jescze jedno. Moim zadniem panstwo amerykanskie daba bardziej o interesy
        wielkich korporacji takich jak Lockhead Martin, Philip Morris, Procter and
        Gamble czy CocaCola niz o intersy szraczkow typu prosta baba z New Jersey.



        • Gość: Marius Re: troche zazdrosci? IP: *.warburg.com 23.10.01, 19:52
          Anna, chyba mowi przez ciebie troche zazdrosci. Rodzina Bushow jest ustawiona
          na nastepne 100 lat bo na to przodkowie Bushow pracowali 100 lat. Gdyby twoi
          pra, pradziadkowie wyimigrowali z Polski 100 lat temu, to moze i ty bys byla
          tez ustawiona na nastepne 100 lat.

          Nie zapominaj, ze wiele z dzisiejszych "arystokratycznych" rodzin w Stanach,
          zaczynala tak jak wiele innych imigrantow. Byli biedni, ale moze troche
          sprytniejsi, madrzejsi i na pewno mieli wiecej szczescia, ale to nie oznacza,
          ze sie glupota dorobili. Oczywiscie, ze sie mozna oburzyc na to ze jest mnostwo
          inteligentnych ludzi, ktorych pochodzenie nigdy nie pozwoli na rozwiniecie
          talentu i bogactwa, ale tu zaczniemy filozofowac o sprawiedliwosci spolecznej,
          etyce, rownosci, utopii i oczywiscie komunizmie. I wszyscy wiemy, ze ten system
          nigdy nie pracowal i nie bedzie pracowal bo natura ludzka jest taka a nie inna.

          Aprops, mysle, ze ci biedni, ale utalentowani i tak maja znacznie wiecej
          mozliwosci w Stanach, niz w Polsce czy jakimkolwiek kraju III swiata.

          A z ta cenzura to tez przesadzasz. Wyrazilem juz swoja opinie na ten temat w
          porzednim mailu. Jak ci przeszkadza cenzura na CNN to wykup abonament Al
          Jazeera.
          • Gość: Anna26 zero zazdrosci... IP: *.208.167.78.Dial1.Washington2.Level3.net 24.10.01, 00:18
            Excuse me...a w imie czego moi przodkowie mieli na mnie pracowac? Nie dosc, ze
            mnie moi starzy wychowywali i karmili do 20 roku zycia, a Babcia kryla moje
            wyskoki, to jeszcze powinni mi moze mi zostawic spadek? Ja mam raczej mieszane
            uczucia wobec spadkow i arystokracji pieniazkowej z pokolenia na pokolenie.
            Moj sp. dziadek tez byl dziany, ale starcil wszystko w czasie wojny. I to
            nauczylo nasza rodzine, ze kazde pokolenie pracuje w sumie na siebie.

            Jesli chodzi o egalitaryzm to duzo lepszy awans spoleczny poprzez edukacje
            widac w Austrii czy Niemczech. Ja nie zazdroszcze...tylko zastanawiam sie po
            co komu milion dolarow na rok? Przeciez mozna bardzo wygodnie przezyc za jedna
            dzieista albo nawet jedna dwudziesta tego.

            O cenzurze w mediach przekonalem sie wtedy gdy zdjeto show Billa Mahera, po tym
            jak powiedzial, ze terrorysci to wcale nie tchorze, bo trzeba jednak bylo
            sporej odwagi by rozpierdolic samych siebie i przy okazji budynki. Maher nie
            moze byc 'out of line' i powiedziec, ze to nie tchorze, skoro cale
            spoleczenstwo ma za zadenie uznac, ze to tchorze i juz. Zadnych pytan i
            polemik. Autorytetow podwazac nie wolno.
            • Gość: Marius Re: twoje dzieci musza byc szczesliwe ??? IP: *.warburg.com 24.10.01, 16:42
              Anna, jestes ciekawym ewenementem. Po pierwsze nie chcesz zabezpieczyc
              przyszlosci swoim dzieciom, bo twoj dziadek przehulal majatek, a po drugie nie
              potrzebujesz pieniedzy bo zyc mozna szczesliwie za 50 albo 100 tysiecy. Zycze
              powodzenia tobie i twoim dzieciom, ktore za 20-30 lat beda znow narzekaly na
              Amerykanska (badz Polska) burzuazje z powodu ich majatkow.

              Ja tam wole pracowac dla dzieci i dac im najlepsze (prywatne) wyksztalcenie
              jakie tylko moga tu zdobyc, zabezpieczyc ich start w dorosle zycie (by nie
              musialy sie martwic tak ja kiedy tu przyjechalem), wspomoc ich dzieci, zeby
              znow bylo im lzej w szkole.

              Apropos, ja tego miliona chetnie wezme, bo moze pieniadze szczescia nie daja
              (glupie powodzenie), ale bez pieniedzy zyc sie nie da.
              Powodzenia.
        • Gość: pidżej Re: kult korporacji w Usa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.10.01, 01:22
          Ty nie widzisz komunizmu w USA, ja go nie widzę tu, pomijając pewne programy
          wyborcze pewnych partii mieniących się oczywista prawicowymi - ot,taka
          egzotyka. Ale - dziś strawiłem dobrych kilka kwadransów czytając
          www.washingtonpost.com/wp-
          dyn/metro/md/princegeorges/government/police/shootings/ -polecam wszystkim- z
          wszystkimi podstronami i linkami, i coś mi to przypominało. A może konwergencja
          jest dalej posunięta niż myśleliśmy? And you thought the WTC planes were scary?
          • Gość: Mirko USA okiem przybysza. IP: *.union1.nj.home.com 24.10.01, 04:35
            Nie komunizm, tylko TANI, jadowity kapitalizm, gdzie wystarczy miec forse i...

            (Niestety Polska wyraznie prze do tego modelu.
            Niestety tez (a moze i dobrze?) ma i pod gorke i pod wiatr...
            Dla przecietnych Polakow (a takich moc i masa szara) jest to jak z deszczu pod
            rynne, czyli ze skrajnosci w skrajnosc.
            Stad te powszechne objawy "szoku termicznego", na ktory gorzala taka sama jest
            dobra jak byla onegdaj na nude komuny.)

            I nie cenzura tylko "polityczna ukladnosc" wywodzaca sie prosto z protestancko-
            anglikanskich tradycji. Nazwalbym to raczej GIGAzaklamaniem.

            Patrzylismy dzisiaj ze znajomym na dymiace gruzy WTC. Stalismy tam i
            patrzylismy. Bardzo tego goscia powazam i licze sie z jego zdaniem. Jest
            wprawdzie matematykiem i programista a nie filozofem, ale w pewnym momencie
            zdecydowal sie przerwac to oniemiale milczenie z jakim sie tam gapilismy jakby
            na najwiekszym pogrzebie na jakim w zyciu bylem i powiedzial tylko: "... oto do
            czego prowadzi wielka polityka".
            Mial racje. Stojac tam i patrzac na te najwieksza kupe gruzu jaka w zyciu
            widzialem - wiem ze mial racje. Mimo, ze jest Zydem zawsze byl zdecydowanie
            przeciwny amerykanskiemu lizaniu d... Izraela, izraelskiemu tluczeniu bo
            glupich lbach palestynskich itd, itp, choc prawie nigdy o tym nie mowi.
            Jak sie zapieprza, zeby dzieciom (a ma chlop 4-ke!) oplacic te uniwersytety po
            od paru do parunastu tys.$ na rok to nie ma czasu na czary.

            Mnie tez sie w pale nie miesci, ze taki bogaty kraj tak niewiele zapewnia swoim
            obywatelom, poza naprawde piekna i religijnie przestrzegana Konstytucja.

            Stany sa pieknym i ciekawym krajem.

            Niestety mocno nieobojetnym politycznie, ZA STRASZNE PIENIADZE - jesli sie temu
            akurat przygladac.
            Za rownowartosc jednego pocisku Cruise (20 baniek $/szt.) moznaby... itd, ale
            po co?
            Lepiej wysylac B1 w 44 godziny z Virginii w obie strony i bombardowac miejsca,
            ktore tak samo wygladaly "przed" jak i beda "po".
            Ilosc propagandy pompowanej w durne napelnione Kola glowki, w tych dniach
            przerasta cokolwiek, co pamietam z czasow polskiej "demokratycznej" komuny
            ("walczaca" moich rodzicow mnie na szczescie minela). Przyklad? A n.p. te
            pakieciki z wegetarianska papka zrzucane na niepismienne afganskie lby w
            przerwach pomiedzy bombkami. Na cholere to komu? Jak bomby to bomby, nie ma sie
            co (i telewidzow) czarowac...
            • Gość: Marius Re: programista czy filozof? IP: *.warburg.com 24.10.01, 16:35
              Mirko ty chyba naprawde sie pomyliles ze swoja profesja. Mysle, ze powinienes
              zostac filozofem (albo stand-up comediant) niz programista. Gdyby to by ... .
              Gdzie ty chlopie znajdziesz taki kraj, taki system, taki rzad, ktory zapewni
              pelna opieke spoleczna dla ludnosci, pozwoli na wolny rynek i kapital, i nie
              zapozyczy sie jak Argentyna (nie przytaczaj Singapuru i tym podobnych krakow bo
              tam wolnosc osobista jest jeszcze bardziej ograniczona niz na Kubie)? I nie mow
              mi ze propaganda w Stanach jest gorsza niz w Polsce za komunizmu. Dorastalem w
              Polsce w latach 60-tych i 70-tych, bralem udzial w strajkach w 81, internowaniu
              i stanie wojennym, i nigdy nikomu (nawet najwiekszemu wrogowi) nie zyczylbym
              takiego dziecinstwa i mlodosci.

              Albo wy wszyscy dyskutanci jestesci za mlodzi i nic nie pamietacie, albo
              naprawde nie wiecie gdzie twki sedno zla. Ja sto razy wybiore propagande,
              cenzure, i wrogi kapitalizm w Stanach, niz 'socjalna demokracje' w Polsce.
              • Gość: Anna26 Marius, ty mi dziadziusia nie obrazaj IP: *.244.84.190.Dial1.Washington2.Level3.net 24.10.01, 18:05
                Przehulac cos, a starcic wille w wyniku bombardowania to jest roznica.
                Moj drogi, moi rodzice mi duzo w zyciu pomogli, choc sie nie przelewalo,
                Komputer mi kupili na 25-te urodziny. Ciuchy mi tez kupuja od czasu do czasu
                jak im podam rozmiar. Ale nigdy mi nieczego nie ulatwiali w zyciu i nawet
                gdyby mieli wystarczajaca forse do prywatnej szkoly by mnie nie wysalali.
                Nauczono mnie w domu, ze mozna wiele rzeczy osiagnoac SAMEMU. I to byl chyba
                najlepszy prezent od rodzicow ever.
                Nie mam postawy wyczekujacej wobec rodzicow czy kogokolwiek innego. Rodzice to
                tez ludzi i cos im sie od zycia nalezy. Nie musza zyc zyciem dzieci.
                Moze niewiele w zyciu osiagnelam, ale gdyby rodzice 'ustawili mnie na cale
                zycie' to culabym wtedy, ze NIC nie osiagnelam. Marius, moja postawa wcale nie
                znaczy, ze Ty nie powinienes urzadzic sowich dzieci. Kazdy wybiera...A co
                bedzie jak cale zycie przepracujesz dla dzieci i na starosc nikt Ci szklani
                wody nei poda? Absolutnie Ci tego nie zycze, ale byly takie przypadki.
                --------------------------------------------------------------------------------
                Spoleczenstwo amerykanskie promuje MERYTOKRACJE a w rzeczywistosci jest
                PLUTOKRACJA. Masz pieniadz to jestes szanowany. Nie masz, too bad, ale zawsze
                mozna jeszcze na Tobie zarobic przez danie Ci karty kredytowej

                . Korporacje maja wiecej ulg prawnych, i w ogole wiecej przywileji niz
                obywatele. Konsumeryzm jest ostanio uwazany za przejaw patriotyzmu. "Kupuj
                czlowieku, bo ekonomie trzba podniesc w gore." Niech kupi na kredyt bo wlasnie
                stracil prace....ale niech kupi i niech wspiera kapitalizm. Niewazne, ze
                produkt pochodzi z Gwatemalii, gdzie robiaca go dziewczynka zostala zgwacona w
                godzinach pracy i ze swoj trud dostala 18 centow.

                Gdy mieszkalam w Polsce to nawet o takich rzeczach nie myslalam. Ale tutaj
                zaczelam ..o dziwo lewicowac.
                • Gość: Mirko Marius, czy Ty mnie czasem nie obrazasz? IP: 65.206.44.* 24.10.01, 19:01
                  Dzieki za slowa otuchy i komplement n/t stand-up-comedian (bez "t").

                  "Gdzie ty chlopie znajdziesz taki kraj, taki system, taki rzad, ktory zapewni
                  pelna opieke spoleczna dla ludnosci, pozwoli na wolny rynek i kapital, i nie
                  zapozyczy sie jak Argentyna"?

                  Chcialbym n.p. nie w Norwegii, nie w Omanie ale n.p. w New Jersey, bo podoba mi
                  sie tu. Nie oczekuje wiele. Edukacja + ochrona zdrowia, kosztem 25% POLITYKI I
                  10% TECHNIKI MILITARNEJ i bylbym zadowolony. Ale podoba, nie znaczy ze jestem
                  zachwycony i z powodu otwartego z tego zachwytu dzioba mam nic nie krakac.
                  Bardziej nawet niz Singapurem, gdzie tez bardzo mi sie podobalo (97% populacji
                  ma n.p. dostep do szybkiego internetu ALE nie ma dostepu do broni i proszkow
                  mimo sasiedztwa niejednego "trojkata" tematycznego).

                  A teraz wracam do programowania, bo to ciekasze.
                  Czesc.
                  • Gość: Marius Re: do Mirko, starego forumowicza IP: *.warburg.com 24.10.01, 23:03
                    Mysle, ze zadnej obrazy czuc nie powinienes. Ja bym wolal byc filozofem, badz
                    stand-up comedian, niz finansista, szczegolnie gdy rynek (i investorzy)
                    potracili zupelnie glowe od pieciu lat, i nie wiedza co zrobic ze swoimi
                    oszczednosciami.

                    NJ nie jest zle. Mieszkam to juz 10 lat i jakos ciezko mi sie ztad wyniesc.
                    Choc ostanio rozgladam sie za Westchester i lower Upstate (lepszy dojazd do
                    mojego nowego biura) ...
                • Gość: Marius Re: wybacz tego dziadka !!! IP: *.warburg.com 24.10.01, 22:58
                  Mam nadzieje, ze wybaczysz tego dziadka. Mysle, ze rozumiem to bardzo bo mojego
                  dziadka dom (zaraz po wojnie byl burmistrzem przez 3 tygodnie w Lebie)
                  rozkradli Ruscy. Zabrali nawet jego stare buty i koszule.

                  Mysle, ze masz wiele racji. Ja tez nie oczekiwalem wiele pomocy od rodzicow, bo
                  wiedzialem ze nie sa w stanie mi pomoc finansowo. Ale czasami (w ciezkich
                  chwilach) to sobie myslalem, ze dobrze by bylo miec troche wsparcia. Moze
                  dlatego chce wesprzec swoje dziecko. Moze rowniez dlatego, ze dziecko sie nam
                  urodzilo dosyc pozno, i juz sie wielu rzeczy dorobilem. Dla kogo mam wiec
                  pracowac?

                  A prywatna szkola wziela sie tylko z mojego wlasnego doswiadczenia. Moja zona
                  zrobila masters w jednej ze stanowych uczelni, a ja MBA w jednej z najlepszych
                  prywatnych szkol. Moje zarobki juz w pierwszym roku po studiach byly dwa razy
                  wyzsze, niz jej teraz (6 lat pozniej). Wiem, wiem, powiesz znow, ze pieniadze
                  nie sa wazne, ale ja nadal uwazam, ze zycie bez nich tutaj czy w Polsce nie
                  jest latwe.

                  Pzdr
                  • Gość: Mirko Jednak obrazasz. IP: *.union1.nj.home.com 25.10.01, 01:03
                    Marius,

                    jesli juz zaczales o zarobkach, to zapewne nie wiesz ze przecietne zarobki
                    aktora w Stanach nie przekraczaja 25 tys./rok. Comedian to jest aktor, ktoremu
                    nie powinno byc do smiechu wiec. Nie pytasz o rade, ale jednak odradzam nam obu
                    komikowanie.
                    Czasy sa powazne, dzieci rosna itd.
                    Przez moment kiedys, bylem kiedys agentem od nieruchomosci. Gubilo mnie dobre
                    serce, tj to ze bylem bardzo dobry dla wszytkich. Przygotowywalem im raporty,
                    wykresy i pokazywalem po tuzin domow, oni oczywiscie chcieli ogladac jeszcze
                    wiecej a potem i tak od kogo innego kupowali, kto potrafil bardziej nacisnac po
                    najdalej drugim pokazanym. Poza tym byli juz przeze mnie teoretycznie
                    przygotowani. Chcialem byc NAPRAWDE ich agentem, mimo ze powinienembyl byc
                    przede wszystkim swoim wlasnym ("pay yourself first"). (Dla niezorientowanych
                    czytelnikow dodam, ze agent tego typu w Stanach pracuje WYLACZNIE za komisowe.
                    Jest transakcja (a trwa to z miesiac-dwa od poczatku do konca) - sa pieniadze.
                    Gdybym za kazdy pokazany dom dostawal n.p. $2 - pewnie robilbym to niestety do
                    dzisiaj).
                    To tyle o byciu komikiem.
                    Tutaj tez nie pytasz o rade ale pewnie wiesz doskonale, ze przy obecnym
                    oprocentowaniu i (relatywnym) braku stablinosci inwestycja nieruchomosciowa to
                    mechanizm w ktory warto lac olej z glowy. ZAWSZE lepiej jest byc komus cos
                    winnym (mortgage), niz zeby ktos nam.
                    Rok temu kolezka kupil troszke zaniedbany mother-daughter za 195 wlasnie w
                    Weschester, w Yorktown Hgts. Dolozyl ze 20, czesc wynajal a ostatnio
                    przefinansowywal i wycenili mu na prawie 100 wiecej, wiec poza zmiana klimatu
                    (mimo ze to niedaleko od N.J. to jednak jest tam wyraznie chlodniej)
                    kombinujesz chyba dobrze.

                    Powodzenia.

                    • Gość: Marius Re: trudno jesli jestes obrazony IP: *.warburg.com 25.10.01, 17:13
                      Nie slucham rad finasowych, bo pracuje w tej dziedzinie od 10 lat, i jak na
                      razie (odpukac) idzie mi bardzo dobrze. I nie tylko mowie o sobie, ale rowniez
                      o swoich klientach (zarzadzam funduszami zbiorowymi i rachunkami emerytalnymi).

                      Chetnie jednak poslucham porady w innych dziedzinach, jak chocby twoja
                      dziedzina (IT). Bo choc inwestuje pieniadze swojej firmy w spolki komputorowe (
                      w wiekszosci europejskie) to nie mam na tyle czasu, zeby sie dokladniej
                      przyjrzec stronie technologicznej. Mnie zwykle intersuje balans aktywow i
                      pasywow, rachunek strat i zarobkow, rachunek plynnosci finansowej, zedluzenie i
                      jakosc zarzadzajycych firme ludzi.

                      Jesli chodzi o tego komika, to rownie dobrze mozesz zarabiac jak Martin Short,
                      czy Eddie Murphy. Dlaczego od razu mamy sie poddawac? Od kiedy przyjechalem do
                      tego kraju, zawsze bylem nastawiony na to zeby wszystko robic jak najlepiej.
                      Inaczej to nie ma sensu. Lepiej wracac do Polski. Przynajmniej tam jest rodzina
                      i dawni przyjaciele.
                      • Gość: Mirko Nie jestem. IP: 65.206.44.* 25.10.01, 19:17
                        A ja slucham (rad) bo czesto "wiem ile nie wiem".
                        Nawet darmowych.
                        Oczywiscie nie oznacza to, ze sie do nich stosuje.
                        Wybacz jesli niezamowionym opisem przypadkow kolegi urazilem Twoje inwestorskie
                        ambicje czy niewatpliwa wiedze i doswiadczenie.

                        Nie znam sie na inwestowaniu w IT.
                        Czytam i z ciekawoscia obserwuje trendy. Ciekawi mnie - jak kazdego - co
                        bedzie "the next big thing".
                        To + wiedza n/t obecnych warunkow danej firmy - czyli elementy inwestycyjne,
                        ktore wymieniasz, dawaloby wglad w krysztalowa kule, czyz nie?
                        Obecny wydaje sie przec w kierunku n.p. telekonferencji i wszystkiego tego co
                        uczynilo kiedys z AT&T to, czym bylo zanim niedawno przestalo byc, choc
                        rewolucja jaka kiedys spowodowal najpierw telefon a potem automatyczne
                        centrale, raczej sie juz nie powtorzy w tak kontrastowo-jednobarwnej formie jak
                        wtedy.
                        Kryje sie za ta e-telekomunikacja mnostwo technologii typu n.p. tej na bazie
                        ktorej tak bardzo wyplynelo onegdaj Cisco w "zlotym okresie rozwoju Internetu".
                        Mowie tez o drobnych firmach typu www.webex.com .

                        Pomysl, czy nie chcialbys miec w rogu monitora malutkiego obrazka z widokiem na
                        wlasny dom, szczegolnie jak jestes oddalony o godzine czy dwie jazdy?
                        Albo na wlasna hurtownie czegostam? Oczywiscie ustawienie tego dzisiaj, to
                        praktycznie grosze i w wielu miejscach juz istnieje (webcam).
                        Nie jest jednak powszechne a moze byc.

                        Drugim (OCZYWISCIE) ciekawym i stalym od dawna trendem jest przechowywanie i
                        zarzadzanie informacja, ktora wydaje nas wszystkich zalewac, czyli inteligentne
                        bazy danych a wiec wszystko to co n.p. reprezentuja soba firmy typu
                        www.oracle.com , www.sas.com czy nawet komercyjne wersje
                        raczujacej choc b. dobrej www.us.postgresql.org/ itp.

                        Z jakiegos powodu n.p. to, ze w komputerach FBI kilku z bandziorow z 11
                        wrzesnia figurowalo na listach podejrzanych o "wspieranie terroryzmu" nie bylo
                        widoczne ani w komputerach Konsulatu USA w Hamburgu ani granicznych INS.
                        A wystarczylo kilku capnac i przypiec troszke wiedzac kim sa, gdzie sa i tylko
                        grzecznie wypytac co kombinuja.
                        Pieniadze wydane na zdobycie i przechowanie tamtej informacji o "sympatiach i
                        wspieraniu" mimo, ze relatywnie nieduze wobec strat jakie spowodowalo
                        niedotarcie do niej w pore - zostaly po prostu zmarnowane a byly cenniejsze niz
                        2 pociagi zlota. To sie teraz musi zmienic. Ignorancja jak widac jest zbyt
                        kosztowna. Jesli moj program i komputer za $1000 potrafi przechowac i
                        przeanalizowac na dowolny sposob baze danych ze 100 mil. rekordow to znaczy, ze
                        technologia w duzej czesci istnieje juz od dawna i jest mocna.
                        • Gość: Mirko Dodatkowo... IP: 65.206.44.* 25.10.01, 19:24
                          Trudno tez pominac obecna miliarowa kampanie reklamowa Microsofta n/t "XP"
                          czyli powaznego kroku w strone "software leasing"...
                          • Gość: Marius Re: Pomysl na pieniadze ...; nanotechnologia IP: *.warburg.com 25.10.01, 22:36
                            Mirko, wydaje mi sie, ze moglbys zostac moim dobrym konsultantem. Ty mi po-
                            opowiadasz troche o trendach, a ja juz sprawdze cala reszte finansowa danej
                            firmy, i zabierzemy sie do inwestowania. Apropos webcam to swietna propozycja.
                            szkoda bo juz to gralem w ubieglym roku (nawet z dochodem). Obecnie, musimy
                            poczekac ze 12 miesiecy, zeby IT weszlo znowu w mode. Tak to jest smieszne, ale
                            rotacja sektorow na gieldzie to jak przeglad mody. Dzis znow uwielbiane sa
                            spolki tzw. "starej ekonomii", a jutro powrocimy do technologii,
                            telekomunikacji i oczywiscie biotechnologii.

                            Mirko, czy masz jakies zdanie na temat nanotechnologii? Mnie sie wydaje, ze to
                            bedzie ten nastepny "big hit".

                            Apropos "real estate". To nie moja dzialka. Ja sie znam na realiach
                            ekonomicznych i moge wyrazac opinie na temat stop procentowych i rynku papierow
                            rzadowych, ale szukaniem domow zajmuje sie moja zona. Ma swietne wyczucie co do
                            miejsca, zawsze robi dokladny "market research" i wie jak sie targowac.
                            • Gość: Mirko Re: Pomysl na pieniadze ...; nanotechnologia IP: 65.206.44.* 26.10.01, 00:23
                              Biotechnologia to chyba juz jest znow w modzie, nieprawdaz?
                              Szczegolnie "Bayer" ostatnio...

                              Nano? Nie wiem, nie znam sie na tym.
                              Ja mysle, ze to bardziej zalezy od firmy i jej warunkow a nie calej dziedziny
                              jak to ma miejsce n.p. w firmach farmaceutycznych czy IT, gdzie liczy sie rynek
                              detaliczny a "nano" to cos znacznie poza szerokimi masami chorych na glowe czy
                              nowy komputer.
                              Mam takiego jednego lebskiego kolezke, ktory projektuje w Texasie takie BARDZO
                              malutkie uklady scalone. Nie jest to to o co pytasz, ale on sie na roznych
                              takich ciekawostkach zna. Moge go przy okazji spytac co wie i mysli na ten
                              temat.
                              Jak sam wiesz, to sa bardzo specjalistyczne rzeczy.


                              P.S. Ostatnio taka porade dostalem:

                              "While I typically do not attempt to give out investment advice, this is
                              something I can really get behind.
                              If you bought $1000 worth of Nortel stock one year ago, it would now be worth
                              $49.00.

                              If you bought $1000 worth of Budweiser (the beer, not the stock) one year ago,
                              drank all the beer, and traded in the cans for the nickel deposit, you would
                              have $79.00.

                              My advice to you is to start drinking heavily."

                              Niestety nie gustuje w puszkowanym piwie a raczej w winach a tutaj butelek nie
                              skupuja niestety, wiec porada mi na nic...
                              • Gość: Marius Re: Pomysl na pieniadze ...; nanotechnologia IP: *.warburg.com 26.10.01, 17:02
                                Cale szczescie, ze ja porad iwestycyjnych publicznie nie podaje. Pracuje dla
                                funduszy, ktore zarzadzam i zgodnie z regulaminem SEC i AIMR nie wolno mi
                                udzielac platnych porad poza swoja firma.

                                Nanotechnologia to przyszlosc. Wyobrazasz sobie tyci, tyci pol maszyny, pol
                                mikroby, pol komputery, naprawiajace twoja zapchana wapnem tetnice, uszkodzona
                                nerke, lub skladajace, bez pomocy lekarza, polamane kosci? To wyglada
                                jak "science fiction" dzisiaj, ale jest juz kilka firm biotechnologicznych,
                                ktore sie zajmuja tym na codzien. Za 10 lat bedziemy o tym nie tylko mowic
                                ale "krzyczec" tak jak szalelismy za internetem dwa lata temu.
                                • Gość: Mirko nanotechnologia IP: 65.206.44.* 26.10.01, 18:06
                                  Tak, wiem, obrazek mechanicznego chrabaszcza drapiacego po tetnicach to klasyka
                                  nanomodeli. Fakt tez, ze dziala na wyobraznie.
                                  Nie sadze jednak, ze bedzie to tak powszechne jak internet, ktory ostatnio
                                  istnieje juz jak kolejny zywiol.
                                  Jako taki, nie moze byc wiec czyms do inwestowania (jak zainwestowac w ocean?)
                                  tak jak to bylo na poczatku - co najwyzej w kogos kto w fantastyczny i skuteczy
                                  sposob polawia gabki, ktore sa niezbedne do... itd.
                                  Jesli chodzi o inwestowanie, to gapa za mnie ale tyle wiem, ze nic tak dobrze
                                  nie robi jak wiedza na jakis specjalistyczny temat. Taki, o jakim pelno wiedzy
                                  (publikacji) w odnosnych branzowych czy naukowych magazynach a o czym typowe
                                  media beda trabic za rok lub dwa i wtedy bedzie pora na "unload", kiedy wszyscy
                                  beda chieli robic "load".

                                  Mnie osobiscie fascynuje logistyka zarzadznia informacja. Nie jest to tak sexy
                                  i skomplikowane jak niewidoczne golym okiem mechanizmy, ale i ewoluuje
                                  conajmniej rownie szybko.

                                  Moze faktycznie trzebaby rozpoczac jakis nowy watek albo przejsc na priva-club.
                                  Tytul tego zaczyna mnie juz troszke mierzic.
                                  A propos:
                                  czym sie rozni komunizm od kapitalizmu? Otoz w kapitalizmie jedni wykorzystuja
                                  drugich a w komunizmie - na odwrot.
                          • Gość: Marius Re: Windows XP - czy warto kupic? IP: *.warburg.com 25.10.01, 22:44
                            Mirko, zebys nie myslal, ze nie pytam o porady i wszystko wiem. Uzywam w domu
                            (w wiekszosci dla przyjemnosci - zadne powazne rzeczy) Laptop z Windows 2000.
                            Czy warto wydac 100 na XP upgrade?
                            • Gość: Mirko Re: Windows XP - czy warto kupic? IP: 65.206.44.* 26.10.01, 00:07
                              Fajnie, ze o tym wspomniales, bo przed momentem taki e-mail napisalem do
                              kolezki, ktory jest u nas magikiem od sieci, instalacji itd i z ktorym jestesmy
                              obaj oburzeni pewna ukryta (w kampanii reklamowej MS) cecha, czyli "XP
                              activation scam":

                              "Here is the way I see it (even that nobody's asking me):

                              Billion green bucks, balloons or not, the sales are going to be
                              sluggish, 'cause everything technical now sells slow and when its not really
                              needed - even more so. (How much this thing is? Any coupons for 75% off?) OEM
                              stuff is another matter, since they signed up who knows when. (Would Compaq or
                              Dell "restore" CD still req. activation?)
                              So, to make a long story short, 1-2 months from now MS stock is going to take
                              some (?!) hit for obvious reasons. I am guessing that this humongous promotion
                              campaign contracts were signed more than a month and a half ago and now they
                              just have no choice but sing, dance and blow balloons in front of mostly
                              nonexistent crowd that is gone worrying about other things.
                              Sorry Bill. Not this time. Irony is that it is really fairly good product
                              compared to previous few. Had the campaign be 1/5 the size and the price $45 -
                              he could have it again. Not for $200-300 though...

                              Hey, look at this: www.compusa.com/products/hotbuys.asp
                              It is a $100 with a $100 hardware coupon, T-shirt and other goodies... (I WANT
                              MY T-SHIRT THEN !! I WANT TO BE A HAPPY XP CUSTOMER IN THE CLUB'S T-SHIRT!)

                              Well, well. Maybe just only a few bucks hit then?

                              Mirko

                              P.S. I have just noticed a funny thing: the coupon is also good for a HARD
                              DRIVE. So, the "secret" activation thing could come into play sooner than
                              anyone thinks... Nooo, they would not shoot themselves in the foot, would
                              they?? "



                              Jesli jestes niezadowolony z 2000 i masz wolne $100? Byc moze.
                              Nie wiem. Akurat w laptopie nie bedziesz w przyszlosci niczego hardware-owego
                              dokladal (poza pamiecia) wiec nie dowiesz sie smutnej prawdy o tym ze w zwiazku
                              ze zmiana konfiguracji musisz albo dzwonic do MS po nowy kod albo kupic XP
                              jeszcze raz.
                              A tak a propos: ile masz pamieci RAM? ("My Computer" -> "Control Panel" -
                              > "System (General)" i w ostatniej linijce na samym dole jest to napisane z
                              literkami "RAM"). Jesli 128 lub mniej niz 128, to raczej wydaj pieniadze na
                              pamiec (na stronie producenta laptopa powinienes znalezc jaka, ile mozesz
                              wlozyc max. lub od spodu laptopa, gdzies pod klapka - przeczytac symbole tego
                              co tam masz i co dziala, bo pamiecie jest kilka rodzajow; najpewniej
                              potrzebujesz SDRAM SO DIMM PC100, najlepiej dodatkowa kostke 128 MB za ok $10-
                              15, popatrz pod www.pricewatch.com - dzisiaj niezla cene ma
                              www.coastmemory.com ). W tym samym miejscu zobaczysz tez czy masz w tym
                              W.2000 zainstalowany Service Pack 2. Jesli nie, to wejdz pod
                              windowsupdate.microsoft.com/ i kliknij na srodku pod Product Update.
                              Przeszuka Ci system ("don't worry" nie wykrywa piratow) i pokaze liste tego co
                              powinienes miec. Z Internet Explorera 6 mozesz smialo zrezygnowac. Wazne
                              sa "critical updates".
                              Tak czy owak warto to robic co jakis czas, z powodu odkrywania nowych dziur w
                              mostach i kladkach software-owych.

                              $100 za XP? Tylko ze to za ta najciensza wersje, czyli "Home Edition".
                              Wlasnie na laptopie uzywam XP ale "Professional", ktora na pewno nie kosztuje
                              $100, nie wiem jednak jakie sa roznice pomiedzy "Home" (upgrade) za $100 a
                              moja "Pro".
                              Tak, jestem z tego "Pro" b. zadowolony, ale przedtem mialem tam szajsowne "Me"
                              stad odczuwalna roznica. Pomiedzy 2000 a XP? Kolory i tej troche grafiki na
                              ekranie, te rozne "ding-dongi" z glosniczkow a poza tym w codziennym uzyciu?
                              Niewielka.

                              P.S. Bill Gates approached a customer (during a $Billion promotion?) and said:
                              - "Excuse me. If I made a version of Windows which only crashed once a year,
                              would you buy it?"
                              The customer's eyes glistened: "Oh, yes I would!"
                              Bill Gates then asked:
                              - "And if I made a version of Windows which crashed every day?"
                              The customer glared at him, and said, "And what kind of a sucker do you think I
                              am?"
                              Bill Gates winked, and said, "We've already established that. We're just
                              haggling over the frequency."

                              • Gość: Marius Re: Windows XP - czy warto kupic? IP: *.warburg.com 26.10.01, 17:18
                                Dzieki za caly wyklad. Chyba spedze dzis caly wieczor i sprawdze ten laptop
                                (jest calkim nowy - wy,ienilem sprzet kilka miesiecy temu). Wiem ze mam 256
                                pamiec, ale warto zrobic te pozostale rzeczy o ktorych wspomniales. Ja niestety
                                jestem takim laikiem komputerowym jak samochodowym - wiem jak sie jezdzi, ale
                                zajrzec do srodka to bron Boze. Twoje porady napewno sie przydadza, i jesli
                                masz jeszcze cos madrego do powiedzenia na temat domowego uzywania komputerow
                                (laptopow) czy programow to chetnie poslucham (jesli robisz to na innym forum
                                to daj adres).

                                Apropos uzywam Windows 2000 professional, wiem juz ze XP Home edition nie moge
                                zalozyc. Musialbym sie zdecydowac na professional version update, ktory
                                rzeczywiscie jest drozszy niz 100. Chyba narazie zaczekam.

                                Dzieki za porady i pzdr.
                                • Gość: Mirko Re: Windows XP - czy warto kupic? IP: 65.206.44.* 26.10.01, 18:50
                                  Zapewne wiele razy slyszales: "if it ain't broken don't fix it" i jest to
                                  szczegolnie wazne w komputerach wlasnie, gdzie oczywiscie caly problem
                                  sprowadza sie do tego co jest a co nie jest "broken" i czy na pewno.
                                  Uzytkownicy zbyt czesto instaluja ulepszacze i inny szajs i potem jest placz i
                                  zgrzytanie zebow.

                                  Z faktu, ze prowadzimy dwie rownolegle dyskusje (nie mieszajac kawy z herbata)
                                  wnosze, ze jestes poukladanym gosciem. (Niestety nie moge tego szczerze
                                  powiedziec o sobie). Tzn, w prawie nowym laptopie chcesz trzymac porzadek i
                                  wprowadzac poprawki.
                                  To oczywiscie dobrze. (Chciec. Wprowadzac - to juz osobny temat).
                                  Jest fajnie przeinstalowac wszystko co jakis czas, najlepiej uzywajac
                                  najnowszych wersji oprogramowania, ale jest to zajecie pracochlonne i nieco
                                  ryzykowne, bo cos sie moze nie udac. I warto wiedziec co sie robi.
                                  To tak jak n.p. nowicjusz uaktualniajacy/ instalujacy nowa wersje Real Player,
                                  jedna z najlepszych darmowych miniaplikacji, ale i najbardziej
                                  naszpikowanych "spyware" i dziadowstwem, ktorego jest sie niezwykle trudno
                                  pozbyc w rodzaju goHip.com (NAJGORSZEMU WROGOWI NIE ZYCZE KONSEKWENCJI NAWET
                                  PRZYPADKOWEGO WEJSCIA NA ICH BANDYCKA STRONE dlatego nie pisze calego adresu,
                                  zeby ktos przypadkowo nie kliknal!).
                                  (Kluczem do szczescia z w/w Real Player-em jest niezgadzanie sie na NIC poza
                                  Basic BEZ ZADNYCH "DODATKOW"... itd, ale trzeba to wiedziec PRZED a nie PO.

                                  Jesli chcesz byc na biezaco a nie na bakier z informatyka to polecam
                                  www.techtv.com gdzie wprawdzie jest w tych dniach nieco za duzo o Win
                                  XP, ale taka juz jest tego natura.
                                  Odpowiednik telewizyjny jest ZNACZNIE lepszy, tzn strawniejszy i czesto po
                                  prostu zabawny - idealny sposob na przyswajanie wiedzy.
                                  Niezly, choc bardziej techniczny jest tez niemiecki
                                  www.chip-online.com .

                                  256 MB Ramu to poki co dosyc do wiekszosci zastosowan.

                                  Jesli chcesz sprawdzic i zapobiegac szpiegowaniu Cie, to polecam
                                  www.lavasoftusa i tam z "download" darmowe a b. dobre
                                  "Ad-aware 5.62 Final 834 kb" . Instaluje sie bezkonfliktowo i nawet nie
                                  wymaga "restart". Nie jest jednak automatyczne i trzeba puszczac co jakis czas.
                                  Bez szkody (a z satytsfakcja) mozesz zaznaczyc i kazac wypieprzyc WSZYSTKIE
                                  mini-szpiegi siedzace cichutko w zakamarkach dysku i rejestrach systemu.
                                  (DoubleClick z reguly wlazi z wiekszosci banner ads na stronach www...)

                                  W tym miejscu pozwole sobie zapytac Cie o Twoja wiedze fachowa (lub raczej
                                  intuicyjna): jak to sie dzieje, ze firma handlujaca tak szajsownym produktem i
                                  serwisem jak AOL jest tak potezna? Nie moge tego pojac. Powinni sie polaczyc z
                                  GoHip-em...
                                  Rownie dobrze wlasciwie moglbym zapytac o McDonalda...



                                  • Gość: Mirko Lavasoftusa/ Spyware extractor. IP: 65.206.44.* 26.10.01, 18:56
                                    ...poprawny adres jest oczywiscie:
                                    www.lavasoftusa.com
                                  • Gość: Marius Re: Windows XP - czy warto kupic? IP: *.warburg.com 26.10.01, 22:20
                                    Jeszcze raz dzieki za tak duzo informacji. Nauczylem sie dzis wiecej o
                                    systemach i komputerach niz sleczac nad wynikami finansowymi MSFT, INTC, and
                                    IBM razem wzietymi.

                                    Tak, staram sie byc bardzo poukladany, czasmi az do przesady (moja zona ma czas
                                    dokladnie dosyc tego mojego poszufladkowania), ale to pomoga mi w mojej pracy.
                                    Siedzac caly dzien i obserwujac rynek papierow wartosciowych, musisz wszystko
                                    miec w idealnym porzadku, zeby wiedziec kiedy zareagowac. Oczywiscie sa talenty
                                    (jak w kazdej dziedzinie), ktore maja ponadnormalna intuicje, i nie musza robic
                                    tego co ja (Lynch, Baffert, Mobius).

                                    Niestety, rowniez naleze do tych nowicjuszy, o ktorych mowiles (zainstalowalem
                                    Real Player z calym pakunkiem smieci). Nie wiem oczywiscie jak to wszystko
                                    odegrac i mam nadzieje, ze program o ktorym wspomniales (ad-aware 5.62) moze mi
                                    pomoze. Jesli jest cos innego, o czym wiesz to prosze daj znac.

                                    Apropos, AOL, to sobie sam odpowiedziales cytujac McDonald. Moze na obrone AOL,
                                    z punktu widzenia inwestycyjnego, dodam, ze maja fantastycznych ludzi robiocych
                                    marketing. Zdajesz sobie sprawe, ze to wiecej niz polowa suksecu w Stanach (i
                                    wiem, ze rozumiesz to lepiej niz ja bo jestes bardzo krytyczny na temat postaw
                                    spoleczenstwa amerykanskiego), a ponadto 'merger' z Time Warner gwarantuje im
                                    dojsie do kopalni zlota. Produkt AOL jest szajsowny, jak to okresliles, ale
                                    Time Warner daje mi cos prawdziwego i namacalnego.

                                    jeszcze jedno pytanie do ciebie. Jaki (prosty, ale skuteczny) polecasz program
                                    antywirusowy?

                                    Zycze do brego weekendu. Pzdr.
                                    • Gość: Mirko Program antywirusowy? IP: 65.206.44.* 26.10.01, 23:14
                                      Jest ich duzo.
                                      Wazne, zeby ustawic na automatyczny update definicji nowych wirusow albo robic
                                      to recznie co jakis czas. Program antywirusowy jest niczym innym jak aktywnym
                                      filtrem. Filtr musi wiedziec co ma filtrowac (stad wazne sa aktualne definicje
                                      wirusow czyli wrednych mini-programkow i ich ew. zachowania).
                                      Zasada nr. 1, 2 i 3: NIE OTWIERAJ niezzipowanych zalacznikow do e-maili.

                                      Ja uzywam Nortona (z Systemworks 2002) naperzemiennie (w roznych PC) z Fix-It
                                      Utilities 2000 www.ontrack.com - oba platne w pakietach z innymi mniej
                                      lub bardziej przydatnymi dodatkami.
                                      Norton ma m.in. "uninstal" (Twoje smieci?)
                                      Odradzam McAfee Utilities (moze i sam antywirus jest OK, nie wiem. Byly tanie
                                      ($25-20 kupon) ale "co tanie - to drogie" - jak mawia moja tesciowa z wlasciwym
                                      jej przekasem.

                                      Jesli w domu do Internetu jestes podpiety za pomoca DSL-a lub kabla tv, to
                                      procz antywirusa polecam jeszcze www.zonealarm.com

                                      Duzo darmowych (freeware) i sprawdzonych programow znajdziesz n.p. pod podanym
                                      wczesniej www.techtv.com (i w ok. milionie innych miejsc, ale staram sie
                                      podawac te bardziej przystepne).

                                      Milego "lykendu".
                                      • Gość: Mirko Czym rozni sie XP od poprzednikow? IP: *.union1.nj.home.com 27.10.01, 17:34
                                        Marius,
                                        dodatkowo:

                                        odpowiedz czy warto instalowac "XP" zawiera sie tez poniekad w moim "poscie" na
                                        innej liscie dyskusyjnej (internet/komputery), z ktorej jednak nie do konca
                                        polecam Ci bezkrytycznie korzystac, bo procz b. dobrych rad sa tam czesto
                                        rowniez kompletnie niedobre i nie zawsze "nieuzbrojonym okiem" jest to latwo
                                        odroznic. Ja nie mam monopolu na wiedze, ale na ogol potrafie rozpoznac (w tej
                                        dziedzinie!) fachowca od oszoloma z polotem, czy wreszcie kogos, kto wprawdzie
                                        ma wiedze ale nie potafi jej przekazac.

                                        Dyskusja byla tam m.in. o tym, czym "Me" rozni sie od "98":

                                        --------------------------------------------------------------------------------
                                        N.p. sposobem zarzadzania sterownikami. "Me" dopasowuje swoje (co jest wygodne
                                        przy instalacji) a "98" wymaga dostarczenia. W niektorych konfiguracjach
                                        wszystko rzeczywiscie pasuje i jest OK. W innych kompletnie nie. W wiekszosci:
                                        tak roznie. Bycie zmuszonym do uzywania sterownikow producentow urzadzen - choc
                                        bardziej pracochlonne - nie jest takie zle i dlatego na ogol "98" a
                                        szczegolnie "98SE" jest stabilniejsze.

                                        Mam jeden taki starszy PC (Athlon 500, 256MB Ram) z DVD i CDRW (oprogr.
                                        Adaptec) gdzie pod "Me" wszystko chodzi IDEALNIE. Nie zawiesza sie i robi
                                        dokladnie to co chce zeby robilo. Zdarzalo sie juz, ze z DVD zgrywalem plyte na
                                        MP3, CDRW nagrywal inna a ja jeszcze w tym samym czasie ogladalem telewizje z
                                        Internetu i choc rzeczywiscie dawalo sie zauwazyc drobny spadek sprawnosci
                                        calosci - nie bylo zadnych problemow. Fakt, ze dbam o poprawki
                                        windowsupdate.microsoft.com ->("PRODUCTS UPDATES"),
                                        defragmentuje, szukam bledow Nortonem i jestem BARDZO ostrozny
                                        przy wszelkich instalacjach. Typowymi przykladami na to, jest ten rozmaity
                                        dodatkowy - pardon - szajs probujacy sie zainstalowac przy roznych i czesto
                                        skadinad dobrych samych w sobie "Real Player-ach", "WinAmp-ach" czy n.p. ZLE
                                        NAPISANYCH grach, ktore probuja mi zainstalowac starsze "Active X" niz to ktore
                                        mam - ALBO nie beda dzialac.
                                        Moja odpowiedz jest: TO NIE! Bez jednej gry moge sie obejsc a
                                        na reinstalacje systemu potem (w skrajnych przypadkach) - nie mam czasu.

                                        Mimo, ze moglbym zainstalowac na tym konkretnym PC "XP" i mimo, ze "XP" bardzo
                                        mi sie podoba, NIE RUSZAM czegos co dziala dobrze, tylko z powodu checi
                                        posiadania nowosci. Zainstalowalem je ("XP") jednak w notebooku, gdzie "Me"
                                        zachowywalo sie horrendalnie a teraz pod "XP" wszystko jest super. Bylo cos w
                                        samej konfiguracji tego notebooka (HP Pavillion) co od czasu do czasu
                                        doprowadzalo "Me" do obledu a z czym "XP" teraz a "98SE" przedtem - bez
                                        problemu sobie radzi.

                                        P.S. Najlepsze instalacje (przede wszystkim "XP" wlasnie), to tzw "czyste
                                        instalacje" z tworzeniem partycji, formatowaniem itd a nie "upgrade". Pelna
                                        instalacje mozna zrobic nawet z dysku "upgrade" (ale "Professional" - o "Home"
                                        nie wiem), potrzeba jednak miec CD z pelnej wersji poprzedniego systemu.


                                        ...i jeszcze - "98/Me vs. 2000/XP Pro":

                                        ...OCZYWISCIE stablinosc "W.2000" jest o niebo lepsza.
                                        Latwo to sprawdzic (doswiadczyc) w n.p. nastepujacy sposob:
                                        1.Wlozyc dyskietke z czymkolwiek na niej i przez "moj
                                        komputer" / "eksplorator" "na nia wejsc".
                                        2.Wyjac dyskietke i probowac cofnac sie o jeden poziom wyzej (obrazek zoltego
                                        folderka albo strzalka wstecz).

                                        "2000" ani sie nie zajaknie. "Me" staje deba (niebieski ekran).

                                        Problem tylko z rozmaitymi grami, ktorych producenci nie przewidzieli, ze ktos
                                        bedzie nimi probowal grac nie pod "98/Me" (pokolenie "95") a pod "2000"
                                        ("pokolenie" NT) a szczegolnie instalowac na "naturalnej" dla "2000" partycji
                                        NTSF.

                                        "XP" jest bazowane na "2000" wiec czas pokaze jak to bedzie n.p. z grami i
                                        sterownikami urzadzen, szczegolnie tych nieco starszych, ktorych producentow
                                        juz nie ma a Micro$oft nie dal swoich wersji.
                                        • Gość: Marius Re: Czym rozni sie XP od poprzednikow? IP: *.warburg.com 30.10.01, 19:19
                                          Dzieki jeszcze raz za porady. Skorzystalem z nich w czasie "lykendu". Z 'XP'
                                          zaczekam, szczegolnie, ze raczej problemow z 2000 nie mam.
    • Gość: miejscowy Re: komunizm w USA IP: *.client.attbi.com 02.08.02, 02:03
      Obserwacje ograniczonego umyslowo dupka sa zenujace. Mieszkam tu 20 lat i widze
      jedna glowna ceche wiekszosci ludzi ktorzy tu mieszkaja. Pracuja uczciwie, bo
      uwazaja ze warto. To daje im mozliwosci i poziom zycia o ktorym w innych
      krajach mozna tylko marzyc. A pseudo-inteligenty belkot jest nieszkodliwy.
      Tutaj sie to toleruje.
    • Gość: darula Re: komunizm w USA IP: *.elblag.dialog.net.pl 02.08.02, 11:31
      Z cala pewnoscia w ameryce panuje ustroj demokratyczny, mozna przeciez wybrac
      opcje polityczna A badz B jak kto woli. Gdzies w natloku maili nadeslanych na
      ten nieco kontrowersyjny watek wyczytalem, ze w komunizmie cenzura dzialala dla
      dobra rzadzacych, w USA dla dobra narodu-skad ta pewnosc?Historia uczy,ze
      cenzura zawsze wykorystywana jest w celu dezinformacji spoleczenstwa, i tylko
      to jest prawda. Atak na WTC stal sie okazja dla propagandy amerykanskiej na
      wykreowanie juniora na super prezydenta. Ciagle apele sluzb specjalnych
      donoszacych o zagrozeniu terroryzmem, podnosza wyniki popularnosci Busha i jak
      widac bedzie ta prawidlowosc wykorzystywana w nieskonczonosc. A co myslicie o
      wciagnieciu kilku milionow obywateli do walki z terroryzmem(sasiad bacznie
      obserwuje sasiada).To nie udalo sie w pelni(oczywiscie tam byly inne powody
      aktywacji ludu)nawet w CCCP. Wydaje mi sie,ze w Stanach mamy do czynienia z
      manipulacja spoleczenstwem poprzez filtrowanie informacji wywierajacych wplyw
      na opinie publiczna. Rzeczywiscie to ludzie decyduja(stad stabilnosc ustroju)
      ale wybieraja to czego zadaja od nich rzadzacy. Przeciez w latach 60-tych w USA
      sluzby specjalne planowaly serie zamachow terrorystycznych aby wywolac wojne z
      Kuba. Ciekawe jaka tajemnica ujrzy swiatlo dzienne za lat kilkadziesiatat?
      Pozdrawiam Polonie Amerykanska. Czy "polish jokes" sa ciagle aktualne?
    • Gość: goodforyou Re: komunizm w USA IP: *.nyc.rr.com 12.08.02, 03:37
      Gość portalu: rapid napisał(a):

      > Czy nie uwazacie, ze obecny kapitalizm amerykanski jest bardzo podobny do
      > komunizmu? Panstwo ukrywa niektore rzeczy przed obywatelami i nie licze sie z
      > glosem ludu, np tarcze rakietowe i protokol z Kioto.

      Skad to przeswiadczenie, ze rzad nie slucha glosu ludu.
      Kapitalizm amerykanski staje sie coraz bardziej socjalistyczny stwierdzam ze
      zgroza, ale glos ludu, eeeeeeeee!
      Kongres ustanawia prawo i wydaje pieniadze.
      Fundusze na jak piszesz tarcze rakietowe zostaly wyasygnowane a protokly z
      Kioto zostaly odrzucone 98 do 0 przy dwoch nieobecnych.
      Lud wybiera swoich przedstawicieli, ktorzy w ich imieniu sprawuja wladze
      Izba Reprezentantow na 2 lata
      Senat na 6 lat
      Prezydent na 4 lata.
      USA to republika a nie czysta demokracja. Nie ma tu referendow.
      chetnie podyskutuje dalej
      goodforyou

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka