Dodaj do ulubionych

CHICAGO- L.A.

IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 19.08.05, 19:03
Witam;-))
Ile Waszym zdaniem trzeba czasu, by przejechac autem z Chicago do LA i
wrocic ? Mysle by jechac przez Stany Iowa, S. Dakota, Wyoming, Utah, Nevada,
California..a powrot jakos przez Arizone, N. Meksyk, Nebraske... Na razie
planuje dopiero miejsca warte zobaczenia, raczej bez dlugich pieszych
wedrowek, bo chcialabym zobaczyc jak najwiecej.. Wiem ,ze rozpietosc jest
duza i bardzo wiele do zobaczenia, i trzeba sie zdecydowac. Myslalam o 3-4
tyg.zastanawiam sie, jak taka podroz rozplanowac..
Prosze o rady/ sugestie osob , ktore moze podobna trase odbyly. Z gory
dziekuje i klaniam sie!
Obserwuj wątek
    • Gość: Cwany70 Re: CHICAGO- L.A. IP: *.europe.hp.net 22.08.05, 10:16
      Ja jechałem jakiś czas temu z Houston praz N. Meksyk, pólnocną Arizonę, Utah
      (południowe dla odmiany), Colorado (zachodnią część) do Wyoming, S. Dakota i
      Montany. I z powrotem do Houston. CZyli w zasadzie trasa ciut podobna do
      PLanowanej przez Ciebie.
      ZAjęło mi to 3 tygodnie, i wcale nie miałem wrażenia, że to za dużo.

      Pozdrawiam

    • Gość: PK Re: CHICAGO- L.A. IP: *.westlb.pl 22.08.05, 16:44
      Przede wszystkim staraj sie tak ukladac podroz aby dziennie robic nie wiecej
      niz 300-350 mil Przy szybkosci max 65-75 mil zajmie Ci to 4-5 godz. - reszta
      zwiedzanie.
    • evek Re: CHICAGO- L.A. 23.08.05, 16:33
      moja kolezanka zaliczyla podobna do Twojej trase w tydzien. zabrala mame na
      zorganizowana wycieczke.
      ale nie polecam tak krotkiego terminu, bo wrocily obie zadowolone, ale za to
      kompletnie wymeczone. glownie pospiechem!
      milej podrozy!
      • Gość: mro Re: CHICAGO- L.A. IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 23.08.05, 21:55
        Dziekuje Wam za odpowiedzi sympatyczne ludziska!!! ;-D
        Na razie wszystko jeszcze w zarysie, jak juz bede miala konkretny , szczegolowy
        plan to sie przypomne i spytam o Wasze opinie. Wybieram sie na przelowmie
        wrzesnia i pazdziernika... nie moge sie doczekac!!!
        Sloneczka zycze,
        mro
        • Gość: mro Re: CHICAGO- L.A. IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 15.09.05, 21:03
          • Gość: plan Re: CHICAGO- L.A. IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 15.09.05, 21:06
            Chicago- South Dakota-Yellowstone plus Tenton - Salt lake City- San Fransisco-
            Yosemite- Big Sequoia- Grand Canion- Zebra Canion- Arches- Messa Verde- Chicago
            Taki plan, a jak z realizacja, to sie okaze.
      • Gość: ja Re: CHICAGO- L.A. IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 16.09.05, 00:47
        evek,to oni tylo jechali i stawali aby zatankowac i wyspac sie????
        Zanim bzdury napiszesz to naucz sie podstaw matematyki

        P.s. Ja znam takich co 2000mil przejechali w jeddna dobe i jeszcze na tej
        trasie wszystko co ciekawe i warto obejrzec zobaczyli
    • Gość: @ Re: CHLYCAGO- L.A. IP: *.232.129.218.Dial1.LosAngeles1.Level3.net 16.09.05, 00:56
      Ja dwa lata temu wykonalem trase LA-Wschodnie Wybrzeze, konkretnie Virginia,
      Washington DC i Pennsylvania. W jedna strone zajelo mi 5 dni, jadac codziennie
      przecietnie 700 mil. Po drodze troche ogladalem ciekawostek turystycznych, gdy
      takowe sie trafialy. Bywaly jednak dni, kiedy nie wysiadalem z samochodu, a
      krajobraz np. w stanie Kansas godzinami byl dwukolorowy - zielone niekonczace
      sie prerie i powyzej linii horyzontu - blekitne niebo. Przez srodek tego -
      prosta jak strzala autostrada. Nuda!!! Rano wyjazd z hotelu, a wieczorem
      przyjazd do jakiegos innego hotelu, szybka wieczerza gdzies w poblizu i ziuziu,
      zeby nastepnego dnia byc na chodzie.
      Po pieciu dniach bylem raczej wypompowany, ale tez zobaczylem znacznie wiecej
      niz lecac samolotem, duzo interesujacych pogwarek z ciekawskimi tubylcami, inne
      kultury i mentalnosci ludzkie...

      Mysle, ze z Chicago do LA zajmie Ci jakies 3 lub 4 dni, zaleznie od tego ile
      dziennie chcesz przejechac i jak wiele po drodze ogladac.
      Jesli jest to podroz wakacyjna, to bedzie wiecej ogladania a mniej jechania
      codziennie (moze nawet 5 czy 6 dni w jedna strone). Jesli jednak to podroz
      biznesowa, wowczas 'czas to pieniadz' i sie gna dluzej nie zwazajac na
      ciekawostki i atrakcje.

      Znam pewnego goscia, ktory swym pickupem przejechal z Zachodu na Wschod Stanow
      tylko przez DWA DNI!!! Uwierzysz? Ale on nawet nie nocowal w hotelach, ale
      nocami podrzemywal godzinke, dwie na parkingach i gnal dalej!!!
      Ale ja Ci tego nie polecam robic! Srodek Stanow moze byc dosc niebezpiecznym
      dla kogos kto takiej podrozy nie dokonal - duzo pedzacych olbrzymich ciezarowek
      z szybkoscia ile fabryka dala, jakosc drog tez moze byc rozna - od tych
      idealnych (jak po stole), do wielokilometrowych objazdow gdzies po
      fantastycznych dziurach i w chmurach kurzu, bo dlugi odcinek glownej drogi (czy
      autostrady jest akurat w remoncie) i po takich objazdach leb czlowiekowi peka,
      zadek jak z drewna, usta pelne kurzu a samochod wyglada jakby nie byl myty
      przez rok!
      Na trasie Zachod-Wschod stracilem tez przednia szybe, bo gdzies w Arizonie
      odprysl od kol jakiejs ciezarowki kamyk, ktory silnie uderzyl w moja szybe i
      powstala pozioma rysa, ktora z czasem sie powiekszyla tak, ze praktycznie cala
      szyba byla peknieta wzdluz i... - do wymiany.
      Widzialem sporo makabrycznych karamboli na drogach, przede wszystkim z udzialem
      tych olbrzymich ciezarowek - doslownie kupa powyginanego zelastwa na drodze, bo
      oni nie zwalniaja nawet przy ograniczonej widocznosci, spowodowanej np. przez
      szybko przesuwajacy sie sztorm - wowczas chmury sa tak geste, ze jest ciemno
      jak w nocy i w strugach deszczu jedzie sie na swiatlach mijania z predkoscia
      maks. 50 km/godz bo widocznosc jest do 20 metrow, podczas gdy te ogromne TIRy
      pedza w ciemnosci z, dajmy na to, 140 km/godz. olewajac wszystko i wszystkich.
      Jeden taki w Tennessee o maly wlos nie wjechal mi w bagaznik!!!
      Pogoda tez moze byc bardzo zmienna - ja nawet uciekalem z dusza na ramieniu od
      podazajacego za mna tornada gdzies w Kansas.

      Radze Ci dobrze - wez ze soba ze dwie kwarty ekstra oleju silnikowego i galonik
      wody destylowanej do chlodnicy - tak na wszelki wypadek, bo czesto na trasie
      jest tak, ze nie widzi sie zadnej osady ludzkiej przez kilkaset kilometrow! A
      nuz, odpukac, samochod nawali? I co, bedziesz go pchac do najblizszego
      warsztatu?

      Zycze szerokiej drogi!!! To w sumie jednak arcyciekawe doswiadczenie!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka