Dodaj do ulubionych

Dziecko a car seat- Jak to jest?

15.06.06, 15:39
Mam pytanie, bedac ostatnio na dlugim weekendzie, pojechalismy do supermarketu i wzielismy ze
soba naszych znajomych z dzieckiem w wieku Patrysia. Patryk siedzial w car seat a ich coreczka
siedziala z tylu na kolanach. Niestety, policja przeszukiwala kazdy samochod na drodze no i
dostalismy mandat za to ze mala nie siedziala w car seat. Nie dosc ze mandat to jeszcze 3 punkty
ktore prawdopodobnie podwyzsza nasze ubezpieczenie. Tak naprawde to nie wiedzialam ze za to
dostaje sie tez punkty no i czesto sama jezdzilam z Patrysiem innymi samochodami i trzymalam go
z tylu na kolanach...Ale jak to jest jakbym jechala z nim taryfa? Przeciez tam nie ma car seat?
To wtedy taryfa mozna a innym samochodem nie??
Troche to dziwne, prawda?
Obserwuj wątek
    • edytkus Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 15.06.06, 16:17
      bozena73 napisała:

      >Patryk siedzial w car seat
      > a ich coreczka
      > siedziala z tylu na kolanach. Nie dosc ze mandat to
      > jeszcze 3 punkty
      > ktore prawdopodobnie podwyzsza nasze ubezpieczenie.

      a przeciez pisalam niedawno o nowych przepisach w NY :O, w foteliku az do 8 roku zycia

      >czesto sama jezdzilam z Patrysiem innymi samochodam
      > i i trzymalam go
      > z tylu na kolanach...

      slow brak...

      Ale jak to jest jakbym jechala z nim taryfa? Przeciez tam
      > nie ma car seat?
      > To wtedy taryfa mozna a innym samochodem nie??

      obowiazek prawidlowego zabezpieczenia dziecka nalezy do jego opiekunow, w taksowce tez, czyli
      musisz miec wlasny fotelik!


      > Troche to dziwne, prawda?

      dziwne jest gdy rodzic nie ma podstawowych informacji, w koncu Twoje dziecko nie jest juz
      noworodkiem :O
      • bozena73 Re:Do Edytkus 15.06.06, 16:25
        To znaczy ze jak jestes na Manhattanie i chcesz z dzieckiem wsiasc w taksowke to musisz wlec ze soba
        car seat??? Jakos nigdy nie widzialam tego aby ktokolwiek to robil...
        Ja rozumiem te przepisy..bezpieczenstwo dziecka jest najwazniejsze..
        ale chyba nie powiesz ze 8letnie dziecko w taryfie ma siedziec w foteliku..
        chodzi mi o prawo..czy w taxi mozna jechac z dzieckiem bez fotelika?? ciagle tego nie wiem.
        • edytkus Re:Do Edytkus 15.06.06, 16:36
          bozena73 napisała:

          > To znaczy ze jak jestes na Manhattanie i chcesz z dzieckiem wsiasc w taksowke t
          > o musisz wlec ze soba
          > car seat??? Jakos nigdy nie widzialam tego aby ktokolwiek to robil...
          > Ja rozumiem te przepisy..bezpieczenstwo dziecka jest najwazniejsze..
          > ale chyba nie powiesz ze 8letnie dziecko w taryfie ma siedziec w foteliku..
          > chodzi mi o prawo..czy w taxi mozna jechac z dzieckiem bez fotelika?? ciagle te
          > go nie wiem.

          wydawalo mi sie ze pisze po Polsku?! Tak Bozena, prawo wymaga aby dziecko jechalo w foteliku/
          podstawce az do osmego roku zycia NAWET w taksowce i obowiazkiem opiekuna dziecka jest
          dopilnowanie zeby tak sie stalo. Jeszcze raz: wiozac dziecko w taksowce nie zapiete w foteliku
          narazasz je na ewentualne urazy lub smierc a siebie na slony mandat.
          • bozena73 Re:Do Edytkus 15.06.06, 16:38
            dziekuje Ci bardzo za mila i serdeczna odpowiedz..
            wiedzialam ze na Ciebie mozna zawsze liczyc,
            Pozdrawiam serdecznie,
            Bozenka
            • edytais Bierz taxi z fotelikiem :) 15.06.06, 16:48
              Ja raz jechalam taksowka z mala i jak po nia dzwonilam to powiedzialam, ze
              jestem z malym dzieckiem, ktore potrzebuje fotelika. Podstawili mi taksowke z
              fotelikiem. Nie wiem jak prawo mowi z taxi i fotelikami, ale nie musisz
              fotelika ze soba wlec. Oczywiscie inna sprawa jak sciagasz taxi z ulicy.
              Lepiej chyba po nia wiec zadzwonic.

              Sorry, ale dolacze sie do edytkus. Ja swoich dzieci nigdy nie wiozlabym bez
              fotelika jesli naprawde nie musze (czyli na zakupy). Pojechalabym bez fotelika
              jesli nie mialabym a trzeba bylo jechac do szpitala ze zlamana reka itp, jedyny
              wyjatek. Kazdy wypad bez to ryzyko zycia dziecka po to zeby sobie po sklepie
              polazic?! Bozena73, nie ryzykuj.
          • bozena73 I jeszcze jedno... 15.06.06, 16:41
            PS. chcialabym Cie zobaczyc jak taszczysz na Manhattanie fotelik i 8 letnia corka przy boku :-) i czekasz
            na taksowke...
            No, ale skoro tak bardzo przestrzegasz prawa, to chwala Ci za to :-)
            • edytkus Re: I jeszcze jedno... 15.06.06, 17:04
              bozena73 napisała:

              > PS. chcialabym Cie zobaczyc jak taszczysz na Manhattanie fotelik i 8 letnia cor
              > ka przy boku :-) i czekasz
              > na taksowke...


              po to m.in. mam samochod zeby nie musiec jezdzic miejskimi srodkami transportu i zapewniam ze
              Alexandra NIGDY nie jechala samochodem nie zapieta w foteliku (nawet na driveway), jak nie mam
              wyjscia Alexandra zostaje w domu, co do osmiolatki to jest nowy poreczny fotelik SafeGuard Go ;)


              > No, ale skoro tak bardzo przestrzegasz prawa, to chwala Ci za to :-)

              to nie prawo a wyobraznia i zdrowy rozsadek
            • nanuk24 Re: I jeszcze jedno... 15.06.06, 18:28
              > No, ale skoro tak bardzo przestrzegasz prawa, to chwala Ci za to :-)

              Bozenko na litosc Boska!
              To bardzo smutne, ze w takich sytuacjach nie myslisz o bezpieczenstwie dziecka
              tylko o tym, zeby uniknac mandatu;-(

              Moj dwuletni syn jeszcze NIGDY nie jechal bez fotelika i NIGDY nie bedzie
              jechac, bo na to nie pozwole. A zdarzalo mi sie isc z synem na piechote so
              znajomych, ktorzy mieszkaja ode mnie 3 mile. I jeszcze nigdy sie nie zgodzilam
              na to, zeby mnie odwiezli swoim samochodem do domu. Wolalam z powrotem na
              piechote wrocic do domu, niz jechac z dzieckiem bez fotelika lub czekalam na
              meza az przyjedzie po mnie naszym autem, w ktorym umocowany jest sprzet syna:-)

              Pamietaj, ze fotelik chroni przed obrazeniami w razie wypadku i...HAMOWANIA.
              Nawet ostre hamowanie grozi poturbowaniem niezapietego i jeszcze np. spiacego!
              dziecka! Bezwladnie poleci do przodu uderzajac z ogromna sila w przedni fotel!
              Blagam! Odrobinę wyobrazni!

              Nie mowiac juz, ze przy zderzeniu z prednością 40mil/h ciezar dziecka wzrasta
              do pol tony. Bez fotelika wylatuje przez okno, po czym leci jeszcze kilka,
              nawet kilkanescie metrow spadajac z wileka sila na asfalt lub pod kola innego
              auta. nie ma dziecka, ktore taki wypadek przezylo.

              Wozenie dziecka bez fotelika jest nieodpowiedzialne! Nawet w trakcie parkowania
              nalezy dziecko zapiac! A tymbardziej w zyciu bym nie pozwolila sobie na to,
              zeby nieswoje dziecko wozic wlasnym samochodem bez fotelika.


              Jesli chodzi o taksowki. Oni maja foteliki. trzeba tylko zadzwonic i uprzedzic
              ich, ze jestes z dzieckiem i w jakim przedziale wiekowym. ja w Illinois nie mam
              z tym problemow.

              A tiutaj jeszcze dwa zarchiwizowane watki Ci podaje do przeczytania.
              Przeczytaj, warto.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=5328887&v=2&s=0
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=16034854&v=2&s=0
              • majenkir Re: I jeszcze jedno... 16.06.06, 13:06
                nanuk24 napisała:
                > Nawet w trakcie parkowania nalezy dziecko zapiac!

                Hehe, ludzie! nie dajmy sie zwariowac...
                • nanuk24 Re: I jeszcze jedno... 16.06.06, 18:22
                  > Hehe, ludzie! nie dajmy sie zwariowac...

                  Dla Ciebie Majenkir to hihy i smichy;-) A wlasnie moja kuzynka stracila
                  dziecko, kiedy parkowala auto. Tak po prostu pijany kierowca w nia wjechal
          • edytkus Re:Do Edytkus 15.06.06, 16:56
            NYC taxi and limousine commission:

            ? What are the rules regarding child safety seats and seatbelts in taxicabs?

            Passengers with children are encouraged to bring their own car seats, which the drivers must allow
            passengers to install.

            In 2000, the most recent year for which data are available, 2,600 children were injured in 17,000 taxi-
            related accidents in New York City.


            www.observer.com/20060327/20060327_Jennifer_Belle_love_specialnewsstory1.asp

            Poza tym jazda taksowka po Manhattanie bez odpowiednich pasow to czyste szalenstwo :O Niedalej
            jak dwa dni temu tkasowkarz zbail mloda pasazerke wjezdzajac z impetem w betonowa sciane - to
            moglas byc Ty!
    • majenkir Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 15.06.06, 20:58
      Poniewaz na NY swiat sie nie konczy, macie tu mapke i linki do roznych stanow:
      www.inventiveparent.com/state-laws.htm
      • aniutek Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 16.06.06, 00:40
        w ogole zycie na Manhattanie graniczy z szalenstwem, a wychowywanie tu dzieci to szarlataneria!
    • bea_mama Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 16.06.06, 01:32
      Tu w sumie nie chodzi o mandat i punkty karne, ale o bezpieczenstwo. W sumie te
      przepisy sa dla ludzi a nie przeciwko nim. Jesli uwazasz ze Patryk jest
      bezpieczny u ciebie na kolanach, to trudno. Ryzykujesz wiele. Straszne rzeczy
      opisuja w tych linkach podanych przez nanuk24 i ja nigdy bym sobie nie
      wybaczyla smierci lub kalectwa wlasnego dziecka spowodowanego moja
      lekkomyslnoscia. Ja staram sie nie jezdzic z nikim kto nie ma fotelika dla
      Zuzki. Wyjatkiem byla taksowka w PL z domu na lotnisko. Gdy wspomnialam
      taksowkarzowi cos o foteliku, to mnie wysmial:( Sama fotelika nie mialam, wiec
      pojechalismy bez. Nigdy tez nikogo nie zabieram bez fotelika - po prostu boje
      sie ze mogloby sie cos stac (a nie ze dostane mandat).
      A co do Manhattanu to nawet z Zuzka w foteliku balam sie tam jezdzic... ale ja
      z Nowego Meksyku przyjechalam, a tam pustki na ulicach:)
      • aniutek Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 16.06.06, 03:23
        moim zdaniem jest oczywiste, ze zaden zdrowo myslacy czlowiek nie narazi swojego dziecka na
        niebezpieczenstwo, zapina pasy, przechodzi na zielonym, ma smoke detector w domu, ma "childrens
        guards" w oknach ale zycie jest zyciem i czasem zdarzaja sie nieprzewidziane sytuacje z ktorych
        musimy znalesc wyjscie - np zepsuty samochod, ktorym Tata mial po rodzine przyjechac ( a w nim
        fotelik ) i czekajaca Matka z malym dzieckiem nie ma wyboru albo pieszo ( snieg, deszcz, noc, 100 mil
        -niepotrzebne skreslic) albo samochodem wojka/ cioci ale bez fotelika. wtedy musimy dokonac
        wyboru a mandat jest sprawa poboczna acz nieprzyjemna.
        zdarzalo mi sie wsiadac do taksowki na manhattanie bez fotelika ( kilka razy raptem bo zwykle
        poruszam sie na nogach) dokonalam wyboru i .....
        BTW nie wiem co takiego strasznego jest w poruszaniu sie samochodem po manhattanie, wypadki to
        najczesciej niegrozne stluczki, na najwieksze niebezpieczenstwo sa narazeni rowerzysci i piesi!!!
        ja sie nie boje tutaj jezdzic, bardziej niebezpieczne wydaja mi sie drogi prowadzace do suburbs z
        Lincoln tunnel w NJ-tam odbywaja sie wyscigi!!!


        ryzykujemy co dzien bo zycie to ryzykowna zabawa :)
        • nanuk24 Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 16.06.06, 03:44
          > musimy znalesc wyjscie - np zepsuty samochod, ktorym Tata mial po rodzine
          przyj
          > echac ( a w nim
          > fotelik ) i czekajaca Matka z malym dzieckiem nie ma wyboru albo pieszo (
          snieg
          > , deszcz, noc, 100 mil
          > -niepotrzebne skreslic) albo samochodem wojka/ cioci ale bez fotelika. wtedy m
          > usimy dokonac
          > wyboru


          W takim wypadku zostaje na noc u wujka:-) Jesli moj maz zawozi mnie z dzieckiem
          daleko i wraca z powrotem do domu, po czym ma po mnie kiedys;-) przyjechac
          zostawia mi9tak na wszelki wypadek) fotelik. Jesli zepsuje mu sie samochod a
          uto od kogos pozycza i przeklada fotelik. Jesli w polowie drogi do mnie zepsuje
          mu sie samochod albo ktos po niego przyjezdza - zabiera ze soba fotelik:-)
          jezeli zamawia taksowke - zabiera ze soba fotelik:-)

          Dla mnie fotelik najwazniejszy! Nie rusze dupska dopoki moje dziecko nie bedzie
          bezpieczne:-)
          • nanuk24 Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 16.06.06, 03:46
            A to wszystko dlatego, ze mialam wypadek i wiem, ze to moze sie stac
            niespodziewanie kazdemu i wszedzie.
            • aniutek Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 16.06.06, 07:03
              OK, rozumiem i szanuje Twoje podejscie do problemu.
        • bea_mama Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 16.06.06, 04:55
          aniutek napisała:

          >ale zycie jest zyciem i czasem zdarzaja sie nieprzewidziane sytuacje z ktorych
          > musimy znalesc wyjscie

          Aniutek, ja rozumiem o co ci chodzi, ale nie wydaje mi sie jednak, ze sytuacja
          opisana przez Bozene byla sytuacja nieprzewidziana. Byl to zwykly wyjazd do
          supermarketu ze znajoma...
          • aniutek Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 16.06.06, 07:00
            pewnikiem masz racje :)
            jednak " kto bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem" parafrazuje of kors ale wiecie o co chodzi.
            fajnie i latwo siebie wybielac, ja nigdy, ja zawsze, ja .... etcetc.
            • edytkus Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 16.06.06, 07:12
              aniutek napisała:


              > jednak " kto bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem" parafrazuje of kors ale w
              > iecie o co chodzi.
              > fajnie i latwo siebie wybielac, ja nigdy, ja zawsze, ja .... etcetc.
              >

              nie wiem dlaczego tak trudno jest Wam uwierzyc ze sa ludzie dla ktorych fotelik (z dobrymi wynikami
              testow, prawidlowo zainstalowany, z odpowiednio zapietym dzieckiem) to cos wiecej niz tylko przepisy
              stanowe?!
    • majenkir Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 16.06.06, 19:01
      Poczekajcie, az Wasze dzieci zaczna jezdzic school busami do szkoly. BEZ PASOW.
      Chyba, ze planujecie wozic je do szkoly przez najblizsze parenascie lat....
      • aniutek Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 16.06.06, 23:59
        no wlasnie... jak do tych wszytskich przepisow maja sie cheese busy?
        zero pasow, klimatyzacji, kierowcy jezdza jak wariaci ( kilka razy jechalam....wlos sie na glowie jezy) i 8
        letnie dzieci w fotelikach??? hmmm beda musie li jakies xxxl fotele dla nich zaprojektowac (moj syn w
        wieku 8 lat mial 145cm)
        • nanuk24 Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 17.06.06, 01:12
          osmioletnie dzieci nie maja fotelikow tylko podkladki pod dupsko;-)

          Sprowadzacie rozmowe do dzieci juz starszych, ktore korzystaja juz z wyzej
          wymienionej podkladki. Ja natomiast pisze o dzieciacj mlodszych powiedzmy do
          dwoch lat, bo w takim przedziale wiekowym jest Patryk Bozeny i moje dziecko.
          oczywiscie, ze inaczej wyglada sytuacja osmioletniego dziecka, z ktorym
          wybralam sie na dlugi spacer po czym musze zamowic taksowke, a dziecka
          kilkunastomiesiecznego.

          a jeszcze nie ma nic gorszego, niz w trakcie jazdy trzymac na kolanch dziecko,
          tak jak nie jset dla niepojete trzymac w czasie jazdy samochodem osobe dorosla:-
          )
          Sorry kochanie, nie zmiescisz juz sie do auta, wiec z nami nie jedziesz:-)
          • edytkus Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 17.06.06, 01:54
            nanuk24 napisała:

            > osmioletnie dzieci nie maja fotelikow tylko podkladki pod dupsko;-)

            niektore foteliki maja wysoki przedzial wagowo-wzrostowy

            SafeGuard robi pasy
            do autobusow szkolnych :)



            New York State's school bus seat belt law requires all school buses manufactured after July 1, 1987 to
            be equipped with seat belts. New York State does not currently mandate seat belt use on school buses,
            but rather, leaves the a decision to each school district.

            If you are unsure whether or not the use of seat belts on school buses is mandated by your locality,
            check with you school board.


            In 1987 New Jersey and New York required all school buses to have seat belts. New Jersey took it one
            step further by mandating compliance; however, in New York State the enforcement policy is up to the
            individual school districts. Only 25 school districts out of 725 in New York State require students to
            buckle up.


            In many instances seat belts would not have prevented the serious injuries that occurred in school
            buses. These involve direct intrusion into the bus of an object such as another vehicle or, for example,
            a steel plate from a passing truck. There are, however, individual instances where seat belts could have
            prevented injury. They involve rollover, ejection and impact with other passengers or the bus interior2.

            There are, then, cases where seat belts could enhance safety. The U.S. has installed seat belts in small
            school buses (less than 4536 Kg GVWR) since the mid 1970s. U.S. states New York and New Jersey
            install seat belts in all buses and Etobicoke in Canada also has them in all buses. New Jersey has
            specific requirements for seat belt use as well as their installation.
            • nanuk24 Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 17.06.06, 02:21
              ale podkladki chyba tez mozna uzywac, czy sie myle?

              W Pol;sce ponoc ma wejsc prawo, ze w autobusach maja byc zamocowane pasy.
              Takie prawo wprowadzila Unia Europejska.
              • aniutek Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 17.06.06, 03:17
                >New York State does not currently mandate seat belt use on school buses,
                >but rather, leaves the a decision to each school district.

                poki co
                • edytkus Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 17.06.06, 04:52
                  aniutek napisała:

                  > >New York State does not currently mandate seat belt use on school buses,
                  > >but rather, leaves the a decision to each school district.
                  >
                  > poki co
                  >

                  zalezy od dystryktu!

                  Nanuk, podkladka moze byc (fotelik jest bezpieczniejszy) ale raczej nie przed czwartym rokiem zycia,
                  powinna miec boczne oslonki bioder, duzo zalezy tez od oparcia w aucie. Oczywisice od kazdej reguly
                  sa wyjatki i niektore dzieci (np. chorobliwie otyle) powinny jezdzic na podkladce zamiast w foteliku.
    • marta2777 Re: Dziecko a car seat- Jak to jest? 19.06.06, 01:09
      :-)))
      hej dziewczyny, az sie dymi taka goraca dyskusja , hihihihi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka