20.08.06, 23:32
tak sie bujalismy przez ostatnich pare tygodni w rozne miejsca nowego jorku. w
ten weekend zanioslo nas na bay ridge. jedna z kilku rzeczy, ktora nas
zdziwila to brak krat w oknach na pierwszych pietrach. czy faktycznie ta
dzielnica jest tak bezpieczna (mowie o pasie od trzeciej alei w kierunku do
wody i ponizej ulic 70-tych czyli wraz z rosnacymi numerami), czy moze kazdy
ma tam pare dobrermanow lub kosmiczne systemy alarmowe, albo jedno i drugie? <rs>
Obserwuj wątek
    • gdynia80 Re: bay ridge 21.08.06, 01:28
      oj oj skad Ty sie urwales? czy tam gdzie Ty mieszkasz to ludzie instaluja kraty
      w oknach? Twoje rozumowane "zalatuje" stereotypami...
      • ru4d2 Re: bay ridge 21.08.06, 01:35
        > oj oj skad Ty sie urwales? czy tam gdzie Ty mieszkasz to ludzie instaluja >
        kraty w oknach?

        oczywiscie, ze nie instaluja. nie ma takiej potrzeby, bo sa juz zainstalowane, w
        czasie budowania nowych lub remontu budynkow.

        >Twoje rozumowane "zalatuje" stereotypami...

        zakladajac, ze wiesz co oznacza slowo, ktorego uzylas, jakie bylyby to
        stereotypy, jesli wolno spytac? <rs>
    • smiglostopy Re: bay ridge 21.08.06, 18:41
      mieszkam mniej wiecej w tamtym rejonie. "blisko wody". okolica jest super.
      spokojnie, cicho, co prawda nie ma krat w oknach (przynajmniej na mojej ulicy)
      ale zlodziejstwo jest jak wszedzie... fajne jest to, ze sasiedzi zwracaja uwage
      na wszystko co sie dzieje w okolicy (cos jak polskie "telewizory" - baby w
      oknach:). w lecie sa "block parties" :)
    • gdynia80 Re: bay ridge 22.08.06, 04:17
      a mianowicie to ze po pierwsze primo: brooklyn a bynajmniej te mniej modne
      czesci to niebezpieczne, po drugie primo ze zamieszkuje je sam emigrancki
      element wystarczy?
      • ru4d2 Re: bay ridge 22.08.06, 04:47
        > a mianowicie to ze po pierwsze primo: brooklyn a bynajmniej te mniej modne
        > czesci to niebezpieczne,

        widocznie malo (albo wcale) sledzisz statyski kryminalne (np. tzw. area crime
        index), skoro uwazasz, ze na brooklynie nie ma np. wlaman do mieszkan.
        taki maly hint. otworz dowolna gazete codzienna na sekcji lokalnej. szybko
        zejdziesz z bezpiecznych brooklynskich oblokow.
        a jak masz ochote przekonac sie organoleptycznie to polecam east new york - z
        tych "czesci mniej modnych". tak po godzinie 10PM.

        > po drugie primo ze zamieszkuje je sam emigrancki element

        tia. a skad ci sie wzial ten "sam emigrancji element" w moim poscie? ja nie
        wspomnialem nic o emigrantach, wiec sadze, ze to wlasnie ty poslugujesz sie
        stereotypami skoro z obecnoscia _i_migrantantow jednoznacznie laczysz
        niebezpieczenstwo danej dzielnicy.

        > wystarczy?

        jesli takie kwiatki masz zamiar sadzic, to zdecydowanie tak. <rs>
        • gdynia80 Re: bay ridge 22.08.06, 15:26
          oczywiscie ze maialam na mysli imigrantow - sama sie do nich zaliczam
          a tak poza tym to glowy sobie nie zasmiecam jakimis kryminalnymi statystykami,
          po co popadac w paranoje. A tak na marginesie w KAZDYM miescie na calym swiecie
          sa wlamywacze i zlodzieje- taki banal na koniec.
          • ru4d2 Re: bay ridge 22.08.06, 16:16
            to jesli nie zawracasz sobie glowy ani stastystykami ktyminalnymi, ani nie
            starasz sie zrozumiec wplywu imigrantow na status dzielnicy, to sorry, ale twoje
            posty w tym temacie nie maja zadnej warstosci rzeczowej. prosze wiec nastepnym
            razem, jesli juz chcesz znalezc jakis "kolegow na brooklynie" to pomysl troche
            zanim napiszesz. <rs>
      • smiglostopy Re: bay ridge 22.08.06, 17:19
        ne chcialbym sie czepiac bo sam nie stosuje sie do podstawowych zasad jezyka
        polskiego (i jestem tu nowy...), ale na wielu forach slowo "bynajmniej" jest
        uzywane w dziwnym kontekscie.

        za slownikiem jezyka polskiego:

        bynajmniej «wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle w połączeniu z
        następującą partykułą nie)»
        Głos miał donośny, ale bynajmniej nie przykry.
        Z miłością bynajmniej się nie taił.

        przynajmniej «partykuła podkreślająca w zdaniu to, na czym mówiącemu
        szczególnie zależy, co uważa on za minimum konieczne w jakiejś sytuacji; choć,
        choćby, chociaż, bodaj, co najmniej»
        Przyjdź przynajmniej na godzinę.
        Przynajmniej ty zostań ze mną.
        Musi powiedzieć przynajmniej parę zdań.
        Jest zimno, ale przynajmniej świeci słońce.

        nie jestem tez pewnien czy forma "po pierwsze/drugie primo" jest poprawna. nie
        powinno byc "primo, secundo, tertio", etc...? w sprawach jezyka polskiego
        wykraczajacych poza sklecenie prostego zdania (nie mowiac juz nawet o
        gramatyce) jestem totalnym ignorantem wiec moge sie mylic...
        • jot-23 Re: bay ridge 23.08.06, 03:29
          te "po pierwsze primo" to taki "quote" zdaje siem filmowy z czasow PRL-u (cos
          mi sie kojazy z niejakim Zbigniewem Buczkowskim)...ktory funkcjonuje w jezyku
          potocznym....
          • gdynia80 Re: bay ridge 23.08.06, 03:46
            Wiesz, nie szukam na pewno takich ludzi jak Ty... komentarz zbedny,bo nie
            roznisz sie niestety od tej calej reszty. A co do uzycia slowa bynajmniej -
            wyrazy czesto ewouluja i zmieniaja swoje pierwotne znaczenie:przyklad slowo
            ang. gay, a to primo to z filmu bylo wiec sie czepiasz
            • ru4d2 Re: bay ridge 23.08.06, 04:19
              > wyrazy czesto ewouluja i zmieniaja swoje pierwotne znaczenie:przyklad slowo
              > ang. gay, a to primo to z filmu bylo wiec sie czepiasz

              i cale szczescie, ze sa jeszcze ludzie zwracajacy uwage na poprawne uzywanie
              slow bo pewnie dzieki takim takim jak ty, juz dawno np. okreslenie "atrakcyjna
              kobieta" wyewoluowalo w "niezla dupa" itp. <rs>
    • gdynia80 Re: bay ridge 23.08.06, 14:56
      Oh ale elokwentny to ty jestes i tak dbasz o czystosc jezyka, na cale
      szczescie, ze sa jeszcze i tacy a tak na marginesie wlasnie zalapalam alergie w
      ny na ciebie
      • ru4d2 Re: bay ridge 23.08.06, 16:57
        najlepszym rozwiazaniem w twojej sytuacji bedzie unikanie alergenow, a i
        umiejetnosc poprawnego odpowiadania na posty tez by ci sie przydala. <rs>
      • smiglostopy Re: bay ridge 23.08.06, 17:26
        gdynia80,

        twoje dwie odpowiedzi chyba byly skierowane do mnie... nie denerwuj sie tak.
        nie chcialem cie obrazic tylko zwrocic uwage. jesli bedziesz chcial/a to ja
        wykorzystasz, jesli nie to...nie.

        mi na roznych grupach co bardziej doswiadczeni internetowi pisacze tez czasem
        cos powiedza. niektore rady sa cenne. niektore maja na celu sprowokowanie
        pyskowki. ja bynajmniej nie mialem na celu sprowodowania wzrostu twojego
        cisnienia. przynajmniej nie dzis bo jest dosc goraco i pewnie zle by to
        wplynelo na twoje samopoczucie.

        nie wiedzialem, ze to "primo" to cytat z filmu...teraz to jest nawet calkiem
        zabawne (szczegolnie, gdy wyobrazam sobie buczkowskiego ;) co do "bynajmniej"
        jednak, niestety nie przekonasz mnie, ze to ewolucja jezyka. moim zdaniem
        wynika to po prostu z totalnej ignorancji.

        przykro mi, ze zlapalas na mnie alergie. najlepszy sposob na jej pozbycie sie
        to lekki dystans do postow innych forumowiczow.

        pozdrawiam. wracaj do zdrowia ;)
        • gdynia80 Re: bay ridge 24.08.06, 02:13
          dzieki za cenne wskazowki fakt,ze uzylam slowa bynajmniej w zlym kontekscie
          teraz juz bede sie starala uwazac.A co do tej alergii- to nie bylo skierowane
          do Ciebie pozd
    • ampolion Re: bay ridge 24.08.06, 03:22
      A dlaczego nazwę tej dzielnicy pisze się na trzy sposoby: Bay Ridge, Bayridge i
      BayRidge? Tak twierdzi Internet.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka