Dodaj do ulubionych

Urzednik imigracyjny w Kanadzie

IP: *.acn.pl / 10.67.3.* 16.06.03, 10:34
Małe pytanko,bo dręczy mnie to straszliwie.Mam vize do Kanady i za jakies
półtora miesiąca się tam wybieram.Słyszałam jednak,że to, czy w ogóle mnie
wpuszczą zależy od urzędnika imigracyjnego na lotnisku.Co zrobic,zeby go
przekonać, że jade tylko na wakacje???Czy często zdarzają się odmowy????
Błagam pomóżcie, bo qrcze, boję się , ze mnie nie wpuszczą:(
Obserwuj wątek
    • Gość: beti Re: Urzednik imigracyjny w Kanadzie IP: *.icpnet.pl 16.06.03, 13:39
      Jedz w toplesie wjazd gwarantowany i jeszcze pewny nocleg u urządnika
      imigracyjnego i inne uciechy
      • Gość: Asiulla Re: Urzednik imigracyjny w Kanadzie IP: *.acn.pl / 10.67.3.* 16.06.03, 13:40
        Zabawne strasznie:(
        • yagnieszka Re: Urzednik imigracyjny w Kanadzie 16.06.03, 15:19
          Urzednik jak urzednik - zapyta cie jakie masz plany na pobyt w Kanadzie, do
          kogo jedziesz, kogo bedziesz odwiedzac i czy masz srodki na pokrycie wszystkich
          planow. Moze cie ewentualnie zapytac czy masz wykupione ubezpiecznie w razie
          choroby ale to juz by musial sie jakos specjalnie ciebie czepiac. Musialabys
          naprawde zrobic cos nieslychanego zeby cie urzednik cofnal do samolotu - nie
          slyszalam o takim przypadku jakiegolwiek czlowieka z jakiegokolwiek kraju.
          Milych wakacji,
          Jagusia
          • Gość: Asiulla Re: Urzednik imigracyjny w Kanadzie IP: *.acn.pl / 10.67.3.* 16.06.03, 15:21
            Ślicznie dziękuje:)Jeszcze tylko jedno:ponieważ jde tam na zaproszenie rodziny
            i właściwie to oni ponoszą wszelkie koszty związane z moim pobytem tam , to czy
            wzięcie niezbyt dużej ilości pieniędzy bedzie wystarczające?
            • yagnieszka Re: Urzednik imigracyjny w Kanadzie 17.06.03, 13:08
              Gość portalu: Asiulla napisał(a):

              > Ślicznie dziękuje:)Jeszcze tylko jedno:ponieważ jde tam
              na zaproszenie rodziny
              > i właściwie to oni ponoszą wszelkie koszty związane z
              moim pobytem tam , to czy
              >
              > wzięcie niezbyt dużej ilości pieniędzy bedzie
              wystarczające?


              Normalnie to cie bedzie tylko pytac, czy masz
              wystarczajaco srodkow na spedzenie wakacji tak jak chcesz
              - nie bedzie cie pytac o dokladna sume ani tym bardziej
              prosic o jej okazanie - jesli powiesz, ze masz
              wystarczajaco i nie wzbudzisz innych podejrzen, to nikt
              nie bedzie przeprowadzal szczegolowego dochodzenia czy
              masz $120 czy $122. Pearson jest naprawde zatloczonym
              lotniskiem i w tej chwili goscie z Europy, lacznie z
              Polska sa bez porownania mniej "interesujacy" dla
              urzednikow imigracyjnych niz ci co przyjezdzaja z Chin,
              Pakistanu czy krajow arabskich. Skoro masz wize od
              konsula, to urzednik imigracyjny MUSIALBY MIEC BARDZO
              POWAZNY POWOD zeby cie do Kanady nie wpuscic - Kanada to
              nie Stany, na szczescie!
    • Gość: marco Re: Urzednik imigracyjny w Kanadzie IP: *.242.trytel.com 16.06.03, 22:44
      Cala procedura z wiza i wjazdem do Kanady to istna loteria tak wiec badz
      przygotowana na wszystko. Tutaj myslenie i logika nie ma sensu, wszystko
      zalezy od humoru urzednika. Jakkolwiek... powodzenia.
      • Gość: johnny Re: Urzednik imigracyjny w Kanadzie IP: *.client.attbi.com 17.06.03, 05:24
        Urzednicy imigracyjni w Kanadzie sa znacznie przyjemniejsi niz amerykanscy i
        jak dostaniesz wize to jest bardzo mala szansa na to zeby cie nie wpuscili.
        Moze jest to spowodowane tym ze w Kanadzie jest mniej pracy niz w US a poza tym
        jest wiekszy porzadek w urzedach.
        Tutaj nigdy nie majac stalego pobytu nie mozna bylo sobie wyrobic prawa jazdy
        czy tez karty Social Insurance
        • Gość: etobiko Re: Urzednik imigracyjny w Kanadzie IP: *.sportnet.gliwice.pl / 172.20.6.* 17.06.03, 20:43
          Gość portalu: johnny napisał(a):

          > Tutaj nigdy nie majac stalego pobytu nie mozna bylo sobie wyrobic prawa
          jazdy

          Wolne zarty. Zapewniam ze do wyrobienia prawa jazdy nie tylko nie trzeba miec
          stalego pobytu ale nawet przebywac w Kanadzie nielegalnie (tzn. po uplynieciu
          terminu waznosci wizy turystycznej) Co ciekawe w takiej sytuacji mozna nawet
          spowodowac wypadek i owe prawo jazdy utracic wyrokiem sadu- wciaz bez zadnych
          konsekwencji(czyt. wydalenia z Kanady).
          Pozdrawiam
          • Gość: zdziwiony Prawo jazdy w Kanadzie IP: *.sympatico.ca 17.06.03, 21:56
            Gość portalu: etobiko napisał(a):

            > Gość portalu: johnny napisał(a):
            >
            > > Tutaj nigdy nie majac stalego pobytu nie mozna bylo sobie wyrobic prawa
            > jazdy
            >
            > Wolne zarty. Zapewniam ze do wyrobienia prawa jazdy nie tylko nie trzeba miec
            > stalego pobytu ale nawet przebywac w Kanadzie nielegalnie (tzn. po uplynieciu
            > terminu waznosci wizy turystycznej) Co ciekawe w takiej sytuacji mozna nawet
            > spowodowac wypadek i owe prawo jazdy utracic wyrokiem sadu- wciaz bez zadnych
            > konsekwencji(czyt. wydalenia z Kanady).
            > Pozdrawiam

            Skad te informacje? Moze jakies zrodelko, eh? Ja tu mam jedno ze strony MTO
            (Ontario)

            How to Apply For a Driver's Licence in Ontario and List of Fees
            1. Bring Personal Identification
            To get an Ontario driver's licence, you are required to produce two pieces of
            identification, at least one with your signature. Personal identification is
            also required. The following documents are acceptable as proof:

            citizenship card
            passport
            immigration card with photo
            birth certificate
            baptismal certificate

            Chodzi raczej o dokumenty kanadyjskie niz polskie, hehehe, z wyjatkiem
            paszportu gdy towarzyszy mu "immigration card". Przed laty poproszono mnie o
            papierek zwany "landed immigrant" (poprzednik dzisiejszej Permanent Resident
            Card) i paszport polski. Tyle jesli chodzi o Ontario.

            Alberta

            To get a driver's license, you will need your:

            Proof of residency
            Proof of identification
            Proof of immigration status

            As well as two of the following,

            Passport
            Photo ID
            Birth certificate
            Canadian citizenship photo ID

            Or three of the following:

            Alberta Health Care card
            Baptismal certificate
            Marriage certificate
            Immigration documentation

            Nie chce mi sie dalej sprawdzac, ale nie sadze, zeby to bylo mozliwe.

            Dlaczego glupio dezinformujesz ludzi?
            • yagnieszka Do zdziwionego 18.06.03, 13:59
              Wyglada na to, ze niektorzy myla pojecia, co "sie da
              zalatwic" vs. "normalne, legalnie zalatwianie sprawy".
              To, ze w kazdym kraju istnieje mozliwosc kupienia
              jakiegokolwiek dokumentu nielegalnie, to chyba kazdy
              dorosly czlowiek wie ale to wcale nie znaczy, ze tego
              typu postepowanie nalezy popierac ani tym bardziej
              propagowac na forum. Ja nie watpie, ze bez jakichkowiek
              dokumentow kanadyjskich i bez waznej wizy "da sie
              zorganizowac" i kanadyjskie prawo jazdy, i SIN, i
              cokolwiek jeszcze czlowiek sobie nie zamarzy ale to nie
              bedzie postepowanie zgodne z prawem i o tym gosc z
              "etobiko" zapomnial napisac. Jak to sie kiedys w Polsce
              odpowiadalo na pytanie, czy to sie da zrobic? Jak sie da,
              to sie zrobi... Coz - niektorzy chyba wciaz zyja z takim
              mottem w duszy. Przykre to ale i glupie, bo predzej czy
              pozniej wielu takich kombinatorow placi nalezna kare. Tak
              wiec sie nie dziw, zdziwiony - stare, polskie nawyki
              "organizowania na lewo" sa jak widac niezniszczalne.
              • Gość: zdziwiony Tak to rozumiem IP: *.sympatico.ca 18.06.03, 18:22
                yagnieszka napisała:

                > Wyglada na to, ze niektorzy myla pojecia, co "sie da
                > zalatwic" vs. "normalne, legalnie zalatwianie sprawy".
                > To, ze w kazdym kraju istnieje mozliwosc kupienia
                > jakiegokolwiek dokumentu nielegalnie, to chyba kazdy
                > dorosly czlowiek wie ale to wcale nie znaczy, ze tego
                > typu postepowanie nalezy popierac ani tym bardziej
                > propagowac na forum. Ja nie watpie, ze bez jakichkowiek
                > dokumentow kanadyjskich i bez waznej wizy "da sie
                > zorganizowac" i kanadyjskie prawo jazdy, i SIN, i
                > cokolwiek jeszcze czlowiek sobie nie zamarzy ale to nie
                > bedzie postepowanie zgodne z prawem i o tym gosc z
                > "etobiko" zapomnial napisac.

                Zdaje sie, ze gosc pisal z Gliwic, hehehe

                Jak to sie kiedys w Polsce
                > odpowiadalo na pytanie, czy to sie da zrobic? Jak sie da,
                > to sie zrobi... Coz - niektorzy chyba wciaz zyja z takim
                > mottem w duszy. Przykre to ale i glupie, bo predzej czy
                > pozniej wielu takich kombinatorow placi nalezna kare. Tak
                > wiec sie nie dziw, zdziwiony - stare, polskie nawyki
                > "organizowania na lewo" sa jak widac niezniszczalne.

                Masz racje. Pewnie i SIN da sie na lewo zalatwic. Nie dalej jak rok temu
                doliczyli sie, ze w obiegu jest kilka milionow kart SIN wiecej niz mieszkancow
                Kanady - nikt nie wyrejestrowywal SIN zmarlych, "wyjechanych" na stale etc. Te
                kilka milionow kart na pewno nie lezy w szufladach tylko cos robi, hehehe.
                • Gość: Btech Re: Tak to rozumiem IP: 199.213.91.* 19.06.03, 18:46
                  Jak na kazdym czacie z polski wszystko "sie zalatwia". As if.

                  1. Co do prawa jazdy. Podlega ono pod rzady prowincjonalne wiec to od nich
                  wszystko zalezy, i wystarcza 2 dokumenty ze zdjeciem i jakis potwierdzajacy
                  adres w Kanadzie (rachunek, Health Care card itd.) Jezeli jestes w Kanadzie na
                  dluzej niz 3 miesiace musisz sobie wyrobic prawko jazdy i nie musisz miec ani
                  stalego pobytu, ani obywatelstwa ani SIN. Musisz natomiast wykazac sie adresem
                  i polskim paszportem do wystawienia prawa jazdy.

                  2. Co do wjazdu do Kanady. Na calym swiecie ostateczne pozwolenie daje celnik,
                  oficer na granicy, tylko, ze tutaj oni ci o tym mowia a gdzie indziej nie.
                  Jezeli nie bedziesz wwozic 40kg narkotykow lub broni nuklearnej, i nie masz
                  listu gonczego z interpolu to naprawde musialabyc miec cos namieszane w
                  papierach zeby nie wiechac. Nieslyszalem jeszcze zeby cofneli kogos, poza
                  jednym goscie co tu przyjechal bez wizy.

                  Lubicie panikowac.
                  Pozdrawiam.
    • Gość: ron5 Re: Urzednik imigracyjny w Kanadzie IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.03, 06:09
      Mam pytanie do zorientowanych.W 1994 byłem w Kanadzie i miałem landed
      immigrant,który załatwiłem całkiem spokojnie w Polsce.Ponieważ była to bardziej
      przygoda niż prawdziwa emigracja,wyjechaliśmy z Kanady po 3 miesiącach-bez
      żadnych formalności-tzn olałem wszystko,żonie sie niezbyt podabało.Mam pytanie-
      czy bede miał teraz klopoty z uzyskaniem wizy turystycznej?Czy mój SIN jest
      ważny??Będę wdzięczny za info.Pozdrawiam.
      • Gość: B-TECH Re: Urzednik imigracyjny w Kanadzie IP: *.ed.shawcable.net 21.06.03, 08:39
        Polecam upewnienie sie w ambasadzie ale z tego co wiem to masz dalej status
        landed immigrant. Jezeli nie "narobiles se w papiery" przed wyjazdem to dalej
        powinien byc wazny twoj SIN itd.

        Narka,

        B-TECH
        • yagnieszka Re: Urzednik imigracyjny w Kanadzie 22.06.03, 15:41
          Majac landed papers mozesz opuscic Kanade na nie wiecej
          niz 186 dni i wtedy wracasz do niej bez klopotu tak wiec
          twoj landed juz dawno stracil waznosc chyba, ze udasz sie
          do ambasady i znajdziesz sposob aby udowowodnic, ze twoje
          pozostawanie tak dlugo poza Kanada bylo niezbedne -
          choroba, opieka nad kims z bliskiej rodziny, ewentulanie
          nauka. Najprawdopodobniej powiedza ci, ze jest po
          sprawie, bo tego typu zalatwianie nalezy czynic PRZED
          uplynieciem tych 186 dni a nie PO. SIN jest
          najprawdopodobniej wazny, bo to nie immigration tylko
          revenue of Canada interesuje sie placeniem podatkow. Z
          SINami jest tak totalny balagan, ze szanse na to, ze twoj
          jest wciaz OK do uzycia sa spore. Czy dostaniesz wize
          turystyczna doprawdy trudno powiedziec. Szanse sa, ze
          nikt nie bedzie juz mial pojecia, ze miales landed 9 lat
          temu chyba, ze sam im to powiesz. Tak czy inaczej, musisz
          sie starac jak normalny turysta. To jest urzad jak kazdy
          inny - balagan i indolencja sa wszedzie takie same i lewa
          reka nie wie, co robi prawa (utrata landed vs. waznosc
          SIN - pelna szajba!). Jak moze pamietasz, kanadyjscy
          urzednicy sa wciaz pelni wiary w uczciwosc petenta i to
          powoduje czesto bardzo naiwne ich zachowania i decyzje.
          Dlatego tez wielu ludzi jest w stanie wykorzystywac
          tutejszy system ale to juz zupenie inny temat.
        • zlosliwe_bydle B-TECH dezinformuje II 25.06.03, 18:36
          Gość portalu: B-TECH napisał(a):

          > Polecam upewnienie sie w ambasadzie ale z tego co wiem

          najwyrazniej niewiele wiesz

          to masz dalej status
          > landed immigrant.

          G... prawda. Wyjezdzajac z CA (na "landed immigrant") na dluzej niz 6 m-cy
          trzeba sobie zalatwic "Returning Resident Permit". Trzeba to powtarzac
          przedluzajac RRP co 6 mcy i placac S50 za kazdym razem. Mozna to zrobic w
          miejscowym konsulacie kanadyjskim. Mozna to zrobic pare razy, a pozniej trzeba
          przedstawic powazne przyczyny dlaczego. Jesli sie tego nie zrobi moga byc
          trudnosci z powrotem. Jesli sie tego nie robilo przez 9 lat jak ron5, to moga
          byc trudnosci nie do przejscia.

          Jezeli nie "narobiles se w papiery" przed wyjazdem to dalej
          > powinien byc wazny twoj SIN itd.

          G... prawda. SIN nie ma nic wspolnego z "narobieniem w papiery" i Immigration
          Canada. Moze byc dalej wazny, ale od zeszlego roku wzieli sie za kasowanie tych
          nieaktywnych SINow.
      • bufoniasty Mam goraca nadzieje, ze tak 23.06.03, 21:17
        Mam pytanie do zorientowanych.W 1994 byłem w Kanadzie i miałem landed
        >immigrant,który załatwiłem całkiem spokojnie w Polsce.

        Latwo przyszlo...

        >Ponieważ była to bardziej
        >przygoda niż prawdziwa emigracja,wyjechaliśmy z Kanady po 3 miesiącach-bez
        >żadnych formalności-tzn olałem wszystko,żonie sie niezbyt podabało.

        ... latwo poszlo. Po 3 m-cach - to musi byc rekord w krotkotrwalosci
        emigracji. Pewno jeden z tych oslow, ktorym mysleli, ze beda dulary na
        chodniku zbierac, hehehe. Zonie sie nie podobalo? - to niech jej sie teraz w
        PL podoba.

        >Mam pytanie-
        >czy bede miał teraz klopoty z uzyskaniem wizy turystycznej?

        Mam goraca nadzieje, ze tak. Nie sa te bazy danych tak polaczone idealnie,
        ale jednak troche sa i moze osla wylowia, hehehe. Najwyrazniej gosciu nie
        zamierza sie pochwalic, ze mial "landed immigrant" 9 lat temu ale "olal" po 3
        m-cach. Zamierza lgac, bo dobrze wie, ze po 9 latach bez "Returning Resident
        Permit" to oni teraz go "oleja". Zarowno jesli chodzi o ponowny "landed
        immigrant" jak i o wize, bo chyba nikt nie uwierzy (nie takie te Kanadole
        glupie, za jakich ich niektorzy uwazaja, hehehe), na tle obecnej sytuacji w
        PL, ze gosciu jedzie sobie Kanade pozwiedzac. Czy mi sie zdaje, czy na
        wniosku o wize sa pytanka czy sie uprzednio staral o staly pobyt albo ze mial
        kiedys? Jesli sie nie pochwali, a oni sie akurat nie polapia, to startuja z
        pozycji takiej jak reszta, czyli nieciekawej. Jesli sie polapia to dostanie
        wiza po uszach, a nie wize.

        >Czy mój SIN jest ważny??Będę wdzięczny za info.Pozdrawiam.

        Mam goraca nadzieje, ze nie. Wprawdzie stwierdzili jakis rok temu, ze SIN-ow
        jest o kilka milionow wiecej niz mieszkancow Kanady (nie uniewazniano numerow
        SIN po zmarlych i po "wyjechanych" tak jak ten gosciu, bo nikt nie zglaszal),
        ale zdaje sie, ze zaczeto cos robic w celu oczyszczenia sytuacji. Wystarczy,
        zeby Revenue Canada strzelilo proste query, ktore numery SIN od lat nie
        skladaly zeznan podatkowych, a pozniej poprosza o pomoc Registrar General
        Office i Immigration Canada, hehehe. Gosciu teraz sobie "kompinuje", ze jesli
        uda mu sie wjechac na turystyczna, to bedzie sobie pracowal i zyl jak gdyby
        nigdy nic, bo wszystko sie opiera na SIN, a nie na "landed immigrant". Na
        razie wprawdzie nie moglby sie noga z CA ruszyc, ale z czasem moze by sie
        sprawe odkrecilo. Skadinad wiadomo, ze zawsze lepiej odkrecac bedac na
        miejscu niz za wielka woda. Bylby numerek jakby sie okazalo, ze "numerek"
        niewazny, hehehe.

        A dlaczego ja mam z tego zlosliwa satysfakcje? Otoz ja ten typ znam.
        Przyjechali, zakrecili sie, zobaczyli, ze nikt ich na rekach nosic nie
        zamierza, po czym pojechali partycypowac w "cudzie (gospodarczym) nad Wisla".
        Gdy inni budowali nowe zycie "from scratch" oni uznali, ze tyrac albo szkol
        od nowa zaczynac nie beda. Nie starczylo im nawet sprytu na tyle, zeby tu
        odsiedziec 3 lata zeby sobie "zabezpieczyc" obywatelstwo. Co tam, robota
        glupich lubi, oni wykazali sie ulanska fantazja. Gdy sie okazalo, ze w PL tez
        z g... bata (gospodarczego) nikt nie ukreci i bezrobocie zajrzalo w oczka
        teraz leca spragnieni napic sie wody, w ktora przedtem napluli, hehehe. No
        coz, jak nie uwazales co robisz, to rob co uwazasz... miales chamie zloty
        rog...

        Znacie takie przypadki z US, AU i innych krajow?


        • Gość: johnny Re: Mam goraca nadzieje, ze tak IP: *.client.attbi.com 24.06.03, 16:45
          Dobrze mowisz kolego.
          Takich cwaniaczkow z Polski powinno sie tam trzymac i niech na miejscu staraja
          sie o ststus inwalidy bo zyczliwych doktorow ktorzy to za pieniadze zalatwia w
          Polsce nie brakuje.
          Niedawno czytalem ze w Polsce jest 12 milionow ludzi pobierajacych rente.
          Az milo jest popatrzyc na tych niezdolnych do pracy jak po przyjezdzie do
          Ameryki zwawo uwijaja sie na tutejszych budowach czy przy sprzataniu
        • Gość: marco Re: Mam goraca nadzieje, ze tak IP: *.242.trytel.com 24.06.03, 17:14
          Proud to be Canadian - bufoniasty, a wysraj ty sie i postaraj sie zapomniec jak
          sie mowi po polsku. Siedz sobie w tej twojej kanadzie (jak to zwykl rzad
          kanadyjski mowic "najlepszym miejscu na swiecie" he he he)i zadzieraj swoj nos
          do gory myslac ze jestes pepkiem swiata. Propaganda jednak robi swoje.

          Znacie taki przypadki z ZSRR lub innych krajow? he he he



          p.s. W razie czego gdyby to jeszcze to ciebie nie dotarlo to wiedz ze kanada ma
          najlepsza pogode na swiecie, najlepsza zywnosc na swiecie, jest najwiekszym
          krajem na swiecie, przewodzi wszystkim krajom w odkrywaniu kosmosu, wojska
          kanadyjskie wyzwolily Oswiecim, kanadyjczycy sa lepszymi ludzmi niz obywatele
          innych krajow (teoria "nadludzi" - skad my to znamy?), a Polska to
          komunistyczny kraj ktory tylko dzieki pomocy Kanady jeszcze jakos trzyma sie
          przy zyciu itd, itp, itd, itp.

          Rada wiec dla ciebie, wyrzuc polski paszport, zapomnij skad pochodzisz,
          zapomnij takze gdzie jest Polska (no i Europa) bo jako tak dumnemu
          kandyjczykowi wypada ci znac geografie i rozlegla "historie" tylko Kanady.
          Jednym slowem: shut up and have a nice life.
          • bufoniasty Nie to nie Kanada 24.06.03, 17:42
            Ja nie miszkam w Kanadzie tylko w USA. Ty niestety, masz mozg na sprochnailej
            kumce, tata cie zrobil w pospiechu na parapecie a matka przenosila ciaze o pol
            roku, dlatego jak sie napinasz przy sraniu to ci kal wycieka z nosa.
            A "z Kanady" do polski nie pojade dla wymienionych przez ciebie smieciu,
            powodow, tylko dlatego ze liczba skretynialych ,
            bezrobotnych "profesjonalistow" z pretensjami do calego swiata drastycznie
            rosnie kazdego dnia.
            A do tego zle myjecie zeby i smierdzi wam z ryja.
            • Gość: marco Re: Nie to nie Kanada IP: *.242.trytel.com 24.06.03, 22:21
              bufoniasty napisał:

              > Ja nie miszkam w Kanadzie tylko w USA. Ty niestety, masz mozg na sprochnailej
              > kumce, tata cie zrobil w pospiechu na parapecie a matka przenosila ciaze o
              pol
              > roku, dlatego jak sie napinasz przy sraniu to ci kal wycieka z nosa.
              > A "z Kanady" do polski nie pojade dla wymienionych przez ciebie smieciu,
              > powodow, tylko dlatego ze liczba skretynialych ,
              > bezrobotnych "profesjonalistow" z pretensjami do calego swiata drastycznie
              > rosnie kazdego dnia.
              > A do tego zle myjecie zeby i smierdzi wam z ryja.

              Brawo bufoniasty - odpowiedz dokladnie taka jakiej sie spodziewalem. Nie, ja
              nie mam pretensji do calego swiata jedynie do takich ktorzy dla kilku zielonych
              sa jak choragiewka na wietrze i klna na Polske ile sie da. Gratuluje tak
              wznioslych i przemyslanych analiz. Czytajac to podejrzewam ze takze twoj nowy
              kraj nie ma chyba zbyt wiele powodow do dumy z ciebie. Jakkolwiek... serdeczne
              pozdrowienia.

              p.s. Wez pod uwage ze czesto zaskakuja nas takie zmiany o ktorych wczesniej sie
              nam nie snilo. Jestem pewien ze kiedys w Argentynie bylo wielu takich jak ty
              (byla to w koncu piata potega gospodarcza swiata) a teraz szukaja mozliwosci
              wyjazdu na "pochodzenie" do Europy (nawet pod polska ambasada ustawiaja sie
              kolejki po polskie paszporty - wiem to "z pierwszej" reki). Mam jednak
              nadzieje ze nigdy nie bedziesz musial przechodzic przez takie doswiadczenia bo
              byloby ci chyba glupio... bo jak mozna miec cokolwiek wspolnego z
              tymi "zasrancami" z twojego rodzinnego kraju.
              Smieszny jestes.
              • pan_konsul Re: Nie to nie Kanada 25.06.03, 19:07
                Gos´c´ portalu: marco napisa?(a):

                > (nawet pod polska ambasada ustawiaja sie kolejki po polskie paszporty - wiem to "z
                pierwszej" reki).

                Nawet jak tatus mowil to przy obiedzie, to nie musiales tego pisac na forum!
                Oj, zebys nie dostal w dupe od "pierwszej" reki!
                • Gość: marco Re: Nie to nie Kanada IP: *.242.trytel.com 25.06.03, 22:29
                  pan_konsul napisał:

                  > Gos´c´ portalu: marco napisa?(a):
                  >
                  > > (nawet pod polska ambasada ustawiaja sie kolejki po polskie paszporty - wi
                  > em to "z
                  > pierwszej" reki).
                  >
                  > Nawet jak tatus mowil to przy obiedzie, to nie musiales tego pisac na forum!
                  > Oj, zebys nie dostal w dupe od "pierwszej" reki!


                  Nie rozumiem "panie_konsul" co dokladnie masz na mysli. Jaki "tatus przy
                  obiedzie"?
                  Wiadomosc ktora podalem a ty cytujesz wyzej jest od znajomego ktory mieszka w
                  Argentynie juz od wielu, wielu lat i sam widzi co sie tam teraz dzieje.

                  Pozdrowienia.
          • bufoniasty PS 24.06.03, 17:46
            Sam zreszta, smieciu , piszesz z Knady.
        • Gość: ron5 Re: Mam goraca nadzieje, ze tak IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.03, 22:05
          Muszę przyznać,że takiego nagromadzenia debilizmu pomieszanego z frustracją
          dawno nie czytałem.
          Zapytałem z ciekawości a tu taka histeria.Kanada to super kraj i chciałem go
          zwiedzić bo mnie w końcu,dzięki ciężkiej pracy Polsce,i mimo wszystko ogromnemu
          postępowi naszego kraju, na to stać.Mimo wszystko,życzę Wam tam za oceanem dużo
          powodzenia,bo w większości ciężko pracujecie-ale tu prośba-nie wylewajcie
          swojej żółci tak głupio.Czytajac to co piszecie nie dziwię się,że w USA i
          Kanadzie nadal jesteśmy polaks.
          • zlosliwe_bydle Ja to pisalem 30.06.03, 05:01
            Gość portalu: ron5 napisał(a):

            > Muszę przyznać,że takiego nagromadzenia debilizmu pomieszanego z frustracją
            > dawno nie czytałem.
            > Zapytałem z ciekawości a tu taka histeria.

            Jaka histeria, jaka histeria - niechec do polaczkow-cwaniaczkow, ktorzy zawsze
            chca byc madrzejsi od radia, hehehe

            Kanada to super kraj i chciałem go
            > zwiedzić bo mnie w końcu,dzięki ciężkiej pracy Polsce,

            Koniowi to zamelduj. Tak sie "przypadkiem" zlozylo, ze akurat Kanade
            chciales "pozwiedzac". Nie z nami te brunery, numer!

            i mimo wszystko ogromnemu
            >
            > postępowi naszego kraju,

            Buahahahaha

            na to stać.

            Buahahahaha

            >Mimo wszystko,życzę Wam tam za oceanem dużo
            >
            > powodzenia,bo w większości ciężko pracujecie-ale tu prośba-nie wylewajcie
            > swojej żółci tak głupio.

            Znowu chciales dopiec jak te gromady zawistnych lapciow w PL, ze fizycznie
            zapierdalaja. Pocieszajcie sie dalej - ja to rozumiem, jak sie zyje w
            kolchozie to trzeba sie czyms pocieszac, bo inaczej mozna byloby oszalec.
            Chyba niedawno "Latarnika" czytaliscie, hehehehe?

            > Czytajac to co piszecie nie dziwię się,że w USA i
            > Kanadzie nadal jesteśmy polaks.

            W dupie byles i gowno widziales, hehehe. A teraz zapierdalaj z powrotem do
            roboty jesli ja masz, bo ci potraca 400 z tych 800 zl, ktore dostajesz na
            miesiac. Miales chamie, zloty rog - hehehehe - ostal ci sie jeno sznur...

            P.S. Pozdrow od kanadyjskich "polaks" dziure budzetowa, hehehehe.
          • zlosliwe_bydle Re: Mam goraca nadzieje, ze tak 30.06.03, 13:02
            Gość portalu: ron5 napisał(a):

            > Muszę przyznać,że takiego nagromadzenia debilizmu pomieszanego z frustracją
            > dawno nie czytałem.
            > Zapytałem z ciekawości a tu taka histeria.Kanada to super kraj i chciałem go
            > zwiedzic

            ... i do tego zwiedzania SIN ci jest potrzebny? Buahahahahaha. Na kolana przed
            konsulem! W PRL Bis rzeczywiscie zaszly ogromne zmiany - bezrobocie z kilku na
            ponad 20% to zmiana zajebista, hehehe, malo gdzie sie tak rzadza. Dopadla cie
            zza wegla smierdzaca kaszanka?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka