kaja7
09.07.07, 17:13
Kochane mamy juz nie wytrzymuje z tymi nocnymi wedlowkami do synka pokoju. Do
4 miesiaca spal przy nas, potem przenieslismy go oddzielnego pokoju ale tuz
za sciana wiec jest blisko nas. NA poczatku budzil sie o 2, 4 i 6 zasypjajac
o 8. Potem jak mial 2.5 miesiaca to przesypial prawie do 4 i 5. Kolega
pediatra powiedzial- silny chlopak, wiec spi. A potem cos sie zminilo zaczal
sie budzic jeszcze wiecej. Lekarz powiedial- skok wzrostowy, potrzebuje duzo
jedzena. Ale to trwa do dzis. czasem podniose sie z lozka w nocy 15 razy.
Zasypia twardym snem o 8. Budzi sie zglodnialy o 11. poloze go z powrotem do
lozeczka i znow zlysze placze i tak kilka razy przychodze wkaldam smoczka i
glaskam po glowce i zasypia. Potem jesze budzi sie o 2 i 4 i 6. Ale zanim
usnie to latam i glaskam i daje smoczka. A dzis sie obudzil o 4 i wogole nie
chcial spac. Zawsze nad ranem biore go do siebie do lozka bo wtedy jeszcze na
troche zasypia. JEstem zmeczona, co zle robie ? Czy po prostu juz takii jest
moj synek. To moje pierwsze dzieko wiec moge poprlniac jakies bledy. Bede
wdzieczna za pomoc. Tez nie chce postepowac jak moja kolezanka i jej maz
pediatra. Mowia ze trzeba dziecko wytrenowac. Oni jak zbliza sie pora snu
wkladaja do lozeczka i zamykaja pokoj (15 miesicy ma ich coreczka), ona wyje
w nieboglosy az usnie. Wiem bo czasem ja pilnuje i kolezanka kaze mi ja
wlozyc do lozeczka i wyjsc a ona placze, a mi sie serce kraja. POtrafi tak
pol h. Przewanie 15 min. Czasem sie przebudzi i kolezanka moj nie idz do niej
oana placze 15 min i znow zasypia. Czy to jest ok??? Wiem ze sie boi byc sama
w pokoju, bo jak znosze mego synka poschodach i nie chce, zeby ona spadala ze
schodow to zamkene drzwi do pokoju, znosze mojego synka na lezaczku i lece po
nia. to ona zdazy tak sie rozplakac i kladzie sie pod drzwiami. Badz modrym,
a moze powinnam i ja tak postemowac???? Dodam ze w dzien spi 3 razy po 50 min
(ma 5 miesiecy i tydzien).