eres666
15.07.07, 19:19
zanioslo mnie wczoraj ze znajomymi, na publiczny basen. generalnie stronie od
publicznych miejsc tego typu, niemniej moje wczorajsze doswiadczenie zaliczam
do wyjatkowo przyjemnych. basen byl na astorii. wielki jak 3/4 dowolnego
oceanu. podzielony linami w te i tamte na iles tam sekcji. byla nawet sekcja
dla plywajacych prosto, w odroznieniu od tych co wo wodzie po prostu
przebywaja lub tych bardziej zaawansowanych, ktorzy potrafia sie na wodzie
unosic. sekcja ta byla jednak zamknieta, a powody tego byly trzymane przez
obsluge w scislej tajemnicy. woda czysciusienka i nawet nie specjalnie
chlorowana, jak to pamietam z innych miejsc tego typu, nawet o znacznie
wyzszym standardzie. wstep darmowy, co oczywiscie przyciaga mase okolicznej
ludnosci i kolejka generowana przez nia byla porownywalna tylko do tych sprzed
sklepow meblowych za czasow komuny lub do tych po bilety na konfrontacje czy
warszawskim festiwalem filmowym. co bylo jednak najciekawsze to stroje w
jakich obsluga zezwalala klienteli na wejscie do osrodka z woda. w przypadku
meskim byly to gacie i biala, zaznaczam biala, bez najmniejszego nadruku.
wspomnialem gacie, ale to nie byle jakie gacie. musialby byc gacie podwojne, z
podszewka, ktorej obecnosc byla niemalze organoleptycznie sprawdzana przez
kobiete, ktorej postawa i zasady nie znosily zadnego sprzeciwu. jak nam
wytlumaczono, najwieksza zbrodnia na basenie byloby gdyby nie daj, milosciwie
nam panujacy boze, ktoremmus z dorodnych czarnych uzytkownikow tego osrodka
wymsknelo sie z porciet to lub tamto i zgorszylo do siodmego pokolenia cala
damska, a moze i meska rowniez, spolecznosc astorii. na pewno informacja o tym
znalazlaby sie na pierwszych stronach nowojorskich gazet i portali
informacyjnych. <rs>