Tak mię naszło na post bo ostatnio znalazłem przez przypadek bend, zwący się Colour Of Bone i jestem aktualnie na etapie OMG, this is awesome (czyli Jezu, to jest fantastyczne). Się nie spodziewałem takiej reakcji po sobie, to fakt, ale to miłe uczucie znowu się czymś zachwycić.
Tzw. background znaleziska: niedawno skończyłem oglądać wszystkie sezony serialu "Whitechapel", który nawiasem mówiąc bardzo polecam lubiącym brytyjskie seriale kryminalne. Ten jest nawet w ostatnim sezonie z lekką domieszką horroru.
Enyłej, no więc skończyłem to oglądać i trochę odgrzebałem w necie informacji na temat obsady, scenarzystów, fandomu itp. No i się okazało, że jeden z aktorów ma swój zespół i na dodatek można piosenki znaleźć na jutubie. Posłuchałem i:
1. mało nie umarłem ze śmiechu, słysząc detektywa konstabla Kenta jako wokalistę (ale to moje osobiste zboczenie)
2. stwierdziłem, że jest to dobre. Nawet bardzo dobre. Ba, fantastyczne.
Na razie do posłuchania dostępnych jest tylko 6 utworów, które na dodatek nie zostały nigdzie wydane, ale można je znaleźć
na stronie zespołu.
Co do samej muzyki, to fakt, trochę słychać Muse z okresu pierwszych dwóch płyt, trochę Blur momentami, ale nie jest to ani nachalne, ani to zarzut. Poniżej materiał poglądowy, czyli tzw. mjuzik.
"Ashtrays For Earrings" - to chyba pomysł na 3 osobne utwory. Dawno nie słyszałem piosenki o tak pokręconej strukturze.
"Itch" - this. is. AWESOME
Moim zdaniem zespół ma niezły potencjał, więc warto mieć na nich oko.