pixie
20.08.04, 03:35
Bujnie zarośnięty potężny facet wyglądający jak Wiking, w koszulce w
wisienki, gruszeczki, truskaweczki i inne owocki (miałam podobną, kiedy
chodziłam do przedszkola) gra na organach „Lot trzmiela” Rimskiego-Korsakowa
(Ekseption „Flight of the Bumble-Bee”, Beat Club, 1973).
Znani z tworzenia bardzo złożonej odmiany rocka progresywnego (Gentle Giant)
bracia Shulman grają i śpiewają gospel a la reggae (Simon Dupree & The Big
Sound „Amen”).
Ed Cassidy, perkusista psychodelicznego zespołu Spirit grającego na przełomie
lat 60/70, nie dość, że miał wtedy około czterdziestu lat, wcześniej grywał
ze słynnymi jazzmanami (Thelonious Monk, Art Pepper, Gerry Mulligan), to
jeszcze golił sobie głowę na łyso.
:)))