Dodaj do ulubionych

Maria Kalaniemi- Bella Fleck?

02.10.04, 04:02
Stawiam sobie takie pytanie po przesłychaniu pierwszego utworu płyty Ahma
Marii Kalaniemi & Aldargaz. Bo choć pani ta gra na akordeonie, utwór musi się
skojarzyć z gra genialnego Belli. Coś jest w nim równie porywjącego,
poruszającego do głębi. Jakieś piękno, które kryje się w instrumencie, a
które można wydobyć, jeśli dość czule się go traktuje:) Szybka, zrywn melodia
jako żywo przypomina twórczość ww pana. A dalej? Angaskar zaczyna się
melodią, która natychmiast stawia nam przed oczami wiosenny poranek. Gra
fortepianu i po chwili wyłania się akordeon, który zaczyna naśladować
zasłyszaną jakby melodię, a potem powoli przejmuje kontrolę nad spokojnym
kojącym utworem. Brzmienie jego przywodzi na myśl bluesowo jazzowe klimaty, a
potem rusza. I słyszymy melodię taneczną, majestatyczną niemalże. Następna
jest Huuma, kojarzy się z latynoskim tańcami, momentami akerdeon brzmi jakby
z francuska, a innymi z muzyką klasyczną. Przez chwilę mamy konwresację
akordeony i skrzypiec, a potem znów tan:)
Żeby nie przynudzać i trochę też z braku czasu) napiszę, iż dalej mamy brdzo
przyjemną nastrojową muzykę o mocnym charakterze. Niektóre melodie mogą się
zdać rockowe inne klasyczne, jeszce inne jazzowe. Pani Kalaniemi pokazuje
swoje umiejętności. Świetne wrażenie robi utwór Lovina. Brzmienie instr.
smyczkowych znakomicie współtworzy atmosferę utworu. Właściwie mamy tu do
czynienia z pieśną akordeonu. On mówi, ale nie słowami tylko uczuciami.
Bardzi podoba mi się fakt, że nie słychać tu zbytnio wpływów muzyki
francuskiej, z kótrą przeiceż ten instrument się kojarzy. Muzyka ma własny
styl, może nie niepowtarzalny. Nie odkrywa się tu ameryki, ale zdecydowanie
nie ma nudnych schematów co cieszy. Powstają efekty, których by się człowiek
nie spodziewał po tym instr.
Dochodzę też do wniosku, że Maria to nie Bella, ale nie nawet mnie to cieszy,
bo słyszę coś dla mnie nowego.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka