cze67
20.03.05, 18:53
Chdzi mi o krążki, które nie wniosły nic nowego do wizerunku danego
wykonawcy, a wręcz, co ważniejsze dla tego wątku, stanowiły krok wstecz w
stosunku do płyt (płyty) nagranych (nagranej) poprzednio.
The Beatles - Beatles For Sale - spełnia jak najbardziej owe wymogi. Znalazło
się na niej ze sześć czy siedem kowerów, podczas gdy na poprzedniej - A Hard
Days Night - ni jednego. Nie widać też żadnego znaczącego postępu zespołu w
sposobie aranżu (Help! to w stosunku do niej prawdziwa rewolucja). Jedynie
teksty Lennona to lekki krok naprzód (I'm A Loser - wpływ Dylana).
Dla mnie ta płyta mogłaby zostać spokojnie wydana po With The Beatles.