Dodaj do ulubionych

watek wakacyjny

28.06.05, 18:50
Dlaczego wakacyjny ? Ano dlatego, ze w czasie wakacji (urlopu) ma sie
przewaznie wiecej czasu i ochoty na takie hobby jak granie na instrumencie.
A o granie na instrumencie wlasnie tutaj chodzi.
Z tego co sie zdazylem zorientowac to prawie kazdy forumowicz albo na czyms
gra, albo chcialby sie nauczyc.
Moze wiec piszmy tutaj o tym na czym gramy ( i co), z jakich materialow
cwiczeniowych korzystamy, jakie znamy ciekawe strony internetowe, z czym
mamy problemy (co nam sprawia trudnosc w graniu), co bysmy chcieli jeszcze
opanowac i temu podobne. A jak nie gramy to czy jest instrument na ktorym
chcielibyscie grac ?
Wypada zaczac od siebie.
Wiec ja sobie grywam na gitarze, od wielu lat ale zawsze i wylacznie
hobbystycznie, rekreacyjnie, solo ( wyjatkiem byl duet z kolega grajacym na
flecie poprzecznym). Nigdy nie bralem zadnych lekcji, a szkoda bo nie ma to
jak dobry nauczyciel. Mam sporo roznych modeli ale najczesciej uzywam
Ibaneza GRX 20 (dosc podstawowy model ale niezlej firmy) oraz Ovation
Celebrity ( akustyczno elektryczna). Wzmacniacz to Zoom Fire 30 ( tzw
modelling amp z cala gama efektow). Gram sobie glownie bluesy poskladane z
roznych motywow i dlatego zawsze troche inaczej, a takze stary dobry rock (
AC/DC, Thin Lizzy i takie tam). Korzystam troche z CDs dolaczanych do Guitar
One ( kawalki z wycieta gitara) ale najczesciej bez zadnych podkladow. Mam
takze keyboard Yamahy z Midi, ktory chetnie bym uzyl jako bass albo drum
machine gdybym wiedzial jak to zrobic. Moze znacie jakies strony, downloady z
liniami basu, perkusji w formacie Midi. Wiem ze to brzmi dosc kiepsko ale
przeciez chodzi o granie dla przyjemnosci, nic wiecej.
Z internetu zbieram Tabs ( ultimateguitar.com albo fretplay.com) oraz rozne
tutorials, ktorych jest tam zatrzesienie. Oczywiscie tez cos tam podspiewuje,
ale tu to juz rzeczywiscie nie ma sie czym chwalic :-)
Obserwuj wątek
    • aasiek Re: watek wakacyjny 28.06.05, 19:17
      Po wejściu, jakie zaprezentował Jarecki, trochę głupio z czymkolwiek
      wyskakiwać... A w każdym razie z czymś znacznie bardziej amatorskim ;) Bo w moim
      wypadku jest amatorszczyzna pełną gębą, zwłaszcza jeśli chodzi o grę na gitarze
      (pomijam dyskusyjność określenia "gra" na moje wyczyny ;)). Tak prawdę mówiąc,
      dawno już nie grałam, bo, przyczyna prozaiczna, zabrakło jednej struny. Kolega
      brata tak znęcał się nad biednym instrumentem, że efekty są jakie są. A ja za
      leniwa byłam, żeby kupić nowe struny :/ Póki miałam możliwość grania, próbowałam
      złapać chwyty do niektórych piosenek, ale nie wszystko mi wychodziło, więc dość
      szybko traciłam zapał.
      W przypadku pianina było troche lepiej, bo i reguralnie grałam przez siedem lat
      i znacznie więcej umiem :) Ale po skończeniu nauki jakoś rzadko umiałam tak się
      urządzić, żeby posiedzieć nieco dłużej przy tych klawiszach :/ Choć, jakby nie
      patrzeć, czasami ten czas znajduję :) I są to bardzo miłe chwile :) A co gram?
      Klasykę, bo właściwie tylko takie rzeczy mam. Czasami próbowałam odtworzyć coś
      ze słuchu (jakiś motyw fortepianowy z piosenki) - z różnym skutkiem, poza tym
      nie zapisywałam tego i już większości nie pamiętam...
      • braineater Re: watek wakacyjny 28.06.05, 19:32
        braineater oświadcza, że nigdy na niczym nie grał ni nie czuł ku temu pociągu,
        jak tez nigdy nie tańczył, nie komponował i nie spiewał, nie licząc amatorskich
        pijackich wykonań The Tiger Lillies "Sex with Flies" na głownej ulicy Katowic w
        środku nocy.

        Pozdrowienia:)
    • glebogryzarka1 Re: watek wakacyjny 28.06.05, 19:40
      Ja teraz gram już bardzo rzadko, ale kiedyś poważnie próbowałem - z naciskiem
      na próbowałem ;)
      Zacząłem od basu, takiego niefirmowego, ze ściętą dechą i bez główki na gryfie
      (model a la Waldek Tkaczyk '85), do tego sławny ("przyniosę jakiś
      wzmacniacz" "jaki?" "Labogę LB-1" "to nie jest wzmacniacz, to gówno") Laboga LB-
      1. Całość jest kombinacją pozwalająca na granie wyłącznie mulistym dołem i
      niskim środkiem - wszystkie wysokie częstotliwości brzmią po prostu ohydnie.
      Ale płytę na tym jednak nagrałem ;). Potem dostałem w prezencie od swojego
      basisty Stagga, nie pamiętam modelu, strasznie zniszczony, ale i tak lepszy,
      lekko jazzbass'owy z brzmienia.
      Uczyłem się grać oczywiście kopiując partie basu z płyt. Raczej nie korzystałem
      z tabulatur - próbowałem wszystko zdejmować ze słuchu. Jedyny raz, kiedy
      zwróciłem się o poradę do mądrzejszego, był wtedy, gdy koniecznie chciałem się
      dowiedzieć jak buduje się walking - teoria okazała się w miarę łatwa, z
      praktyką było gorzej :)
      Mimo że moimi bogami basu byli kolejno Claypool, Zender i Bootsy, nawet w
      szczytowym okresie rozwoju przypominałem pod względem precyzji raczej Sida
      Viciousa - lepiej nie mówić, jak gram teraz. Ale teraz mam człowieka od tego ;)
      Gitara - kupiłem sobie Mayonesa jakiegośtam, na dedykowany wzmacniacz już mnie
      nie było stać, więc używałem Labogi LB-1, współczujcie. Tu nie musiałem
      specjalnie się uczyć - nie chciałem być gitarzystą, tylko dogrywać ściśle
      określone dźwięki do utworów, toteż najbardziej zależało mi na fajnym
      brzmieniu. Z pomocą kaczuszki, delaya i przesteru (ten ostatni firmy Exar -
      bardzo mocno odradzam) i wielu godzin kombinacji udało mi się parę ciekawych
      soundów wycisnąć. Na tym też nagrałem płytę, chociaż nie powinienem ;)
      Moimi gitarowymi mistrzami pozostają ci, którzy grają prosto, ale efektywnie.
      Czyli głównie Wah-Wah Watson i Stuart Matthewman. Cudzych utworów w sumie nie
      próbowałem grać - z nielicznymi wyjątkami, ale opalcowania akordów jazzowych
      musiałem nauczyć się na materiałach z internetu (weź człowieku dojdź samemu,
      jak ułożyć C9sus4 :>) - najbardziej pomocne były transkrypcje zdrowo
      popieprzonych harmonicznie utworów (np. "Stillness in Time" i "Mr Moon"
      Jamiroquai). Ale zanim nauczyłem się trochę grać, przyszedł kolega i
      powiedział "teraz ja tu będę gitarzystą". No i nie ruszyłem sześciu strun od
      ponad roku.
      Wreszcie moja ostatnia pasja (szewska) - klawisze. Ponieważ jestem manualne
      drewno i nie opanowałem rozkładania akordów na dwie ręce, już raczej nie ruszam
      niczego innego niż syntezatory analogowe. Najlepsze są jednogłosowe - można
      dwoma palcami jechać, a lewą położyć na suwaczkach i gałkach ;) W studio bawię
      się Rolandem SH-2000 (mono-) i MicroKorgiem (polifonicznym). Poza melodyjki i
      krótkie harmoniczne tzw. 'licks' na razie nie wyszedłem i nie mam zamiaru :D

      Polecam gitarzystom:
      www.ralphpatt.com/song.html (funty do wielu standardów jazzowych)
      www.jazzguitar.be/guitar_chord_charts.html (to chyba tu znalazłem
      zajebistą ściągawkę z opalcowania akordów)
      Jak sobie coś jeszcze ciekawego przypomnę, to wrzucę... I czekam bardzo na
      wynurzenia innych :)
      • jarecki32 Re: watek wakacyjny 29.06.05, 14:27
        glebogryzarka1 napisał:
        > Ale płytę na tym jednak nagrałem ;).

        A czy mozna ja zanabyc ?



        > > Polecam gitarzystom:
        > www.ralphpatt.com/song.html (funty do wielu standardów
        jazzowych)
        > www.jazzguitar.be/guitar_chord_charts.html (to chyba tu
        znalazłem
        > zajebistą ściągawkę z opalcowania akordów)
        >

        dzieki, bede sprawdzac

        a swoja droga, cos nie za wiele tych wpisow. Moze to nie jest tak jak myslalem,
        ze fani sluchania muzyki przewaznie graja na jakims instrumencie. A moze graja
        tylko nie chca sie przyznac ?
        • glebogryzarka1 Re: watek wakacyjny 29.06.05, 15:15
          > a swoja droga, cos nie za wiele tych wpisow.
          > Moze to nie jest tak jak myslalem

          Nie no, pytajnick na pewno powinien się wypowiedzieć, pagaj też kręci gałami (w
          syntezatorach)... I to tylko z tych, których miałem okazję poznać osobiście.
          • tymbarski Re: watek wakacyjny 29.06.05, 15:23
            Jeśli chodzi o linie basu i perkusji w midi to serdecznie polecam takie
            programy, jak fruity loops, cubase sx, nuendo, virtual drummer. Nie dość, że
            midi, to nawet w audio można coś stworzyć, a sample audio do instrumentów łatwo
            ściągnąć z netu.

            Jeśli chodzi o mnie to gram na wieśle Squier Std. Stratocaster przy pomocy
            Laneya Hard Core Max 10W. Za kilka dni stanę się posiadaczem nowiutkiego,
            śliczniutkiego multiefektu Digitech i ponieważ wlasnie spadam na urlop, to będę
            miał czas ów multiefekt przetestować na wszystkie strony. Techniki, których nie
            umiem, a chciałbym się nauczyć to sweep i oburęczny tapping (melodia
            przyszłości). Całkiem nieźle wychodzi mi już stacatto i nieco gorzej legato.
            • glebogryzarka1 Re: watek wakacyjny 29.06.05, 16:22
              > Jeśli chodzi o linie basu i perkusji w midi to serdecznie polecam takie
              > programy, jak fruity loops, cubase sx, nuendo, virtual drummer

              Basu - chyba nigdy nie próbowałem programować, może gdzieś w 1993 :) Ale bębny
              stale, i polecam jednak inne metody niż gołe tracki midi + wpasowywane próbki.
              Łatwiejsza droga - to Groove Agent firmy Steinberg (dostępny jako plugin VST),
              który po prostu gra linię bębnów w zadanym tempie, z zadanymi przejściami, w
              zadanym stylu, na zadanych próbkach (posiada własne, kozackie banki brzmień -
              bardzo akustyczne, naturalne, o ile dobrze pamiętam niekonfigurowalne,
              niestety) - wszystko obsługiwane w hoście (czyli np. wspomniane przez
              tymbarskiego Cubase, Nuendo etc.). Poważnym ograniczeniem jest to, że umie grać
              tylko parzyste podziały. Ale do rockowego grania w domu albo podłożenia bicia
              na szybko pod coś tam - super sprawa.
              Trudniejsza - ACID. Czyli wirtualny wielościeżkowy sampler z funkcjami i
              obsługą zewnętrznych wtyczek (efektów, korektorów, kompresorów). To jest
              poważne narzędzie, wielu producentów robi na tym beaty - jedyny trud, jaki
              trzeba sobie zadać (poza nauką obsługi programu), to zgromadzenie dobrej
              biblioteki próbek. Jeśli ktoś chciałby robić mniej stricte rockowo, nie zależy
              mu na symulacji perkusisty, a na stworzeniu dobrego beatu - to tędy droga. Wadą
              ACID-a jest bowiem tylko duża zasobożerność.
              • glebogryzarka1 Re: watek wakacyjny 29.06.05, 16:24
                > Trudniejsza - ACID. Czyli wirtualny wielościeżkowy sampler z funkcjami

                Miało być: sampler z rozbudowanymi funkcjami rozciągania w czasie i
                transpozycji :)
              • glebogryzarka1 Re: watek wakacyjny 29.06.05, 16:36
                > Łatwiejsza droga - to Groove Agent firmy Steinberg (dostępny jako plugin
                > VST),
                > który po prostu gra linię bębnów w zadanym tempie, z zadanymi przejściami, w
                > zadanym stylu, na zadanych próbkach (posiada własne, kozackie banki brzmień -
                > bardzo akustyczne, naturalne, o ile dobrze pamiętam niekonfigurowalne

                Konfigurowalne, ale w ograniczonym zakresie: można stroić, określić
                rewerberację i długość/charakter wybrzmienia każdego bębna i talerza. Natomiast
                importu próbek nie przypominam sobie (ale można to obejść, po prostu w hoście
                importujemy na miejsce grooveagentowskiej próbki inną - i koniec).
        • pagaj_75 Re: watek wakacyjny 29.06.05, 15:54
          jarecki32 napisał:

          > a swoja droga, cos nie za wiele tych wpisow.

          e, bo na razie nie ma się czym chwalić. nigdy nie miałem cierpliwości, żeby
          nauczyć się grać na gitarze, chociaż kilka podejść zaliczyłem. na klawiszach
          plumkałem od dzieciństwa, ale bez zacięcia, żadnych szkół nigdy nie kończyłem,
          nigdy też nie ćwiczyłem, więc w tym względzie nie umiem chyba więcej niż
          glebogryzarka :)

          ale na stanie w domu mam: klawiaturę midi evolution (o taką:
          www.evolution.co.uk/products/evo_mk461c.htm gdyby ktoś był ciekaw)
          oraz... komputer z FL Studio (dawniej Fruity Loops) - ten program z wersji na
          wersję robi się zdecydowanie coraz lepszy i w tej chwili stanowi tanią i dobrą
          alternatywę dla profesjonalnych potworów typu Cubase, których nie ogarniam.
          (informacja dla Roara: z FL Studio korzysta ponoć sam Mike Oldfield ;) )
          do tego kupa software'owych syntezatorów, głównie darmowych, ale całkiem
          niezłych; zapłaciłem jedynie za hybrydowy synth Sytrus napisany przez człowieka
          od FL, bo to naprawdę zacna i mocna zabawka, chociaż brzmi trochę za "jasno"
          momentami.

          i tak sobie plumkam i kręcę gałami, na razie dla samej przyjemności z tego
          kręcenia. może kiedyś uda mi się wreszcie zrobić coś własnego, co będzie się
          nadawało do pokazania ludziom, choćby tylko na jakiejś stronie internetowej ;)
          • roar Re: watek wakacyjny 29.06.05, 17:26
            pagaj_75 napisał:

            > (informacja dla Roara: z FL Studio korzysta ponoć sam Mike Oldfield ;) )

            Nie no, to się nazywa argument...! :D
            Zanotowane. (Szkoda, że tylko pod Windows, tho...)
        • roar Re: watek wakacyjny 29.06.05, 17:14
          jarecki32 napisał:

          > a swoja droga, cos nie za wiele tych wpisow.

          Jak napisała Aasiek - już po tym, co zaprezentowałeś na początku, pewnie sporej ilości osób było głupio się do swoich prób przyznawać, a Glebogryzarka to już chyba w ogóle wszystkich dobił - gdzie nam tam do takiego poziomu...

          No ale dobra, walnę o sobie, zwłaszcza, że rzeczywiście mam teraz pseudo-wakacje związane z pisaniem pracy magisterskiej (Bu-ha-ha, pisaniem. "Jak ci idzie z magisterką?" "Już prawie..." "Prawie skończyłeś?" "Prawie zacząłem.") i w ramach zajmowania się wszystkim innym byle nie tym, co trzeba, zacząłem w końcu regularnie grać na gitarze. Gitara jest akustyczna (albo klasyczna, nie rozróżniam) i chyba nie ma marki, za to ma struny z różnych kompletów, bo bez przerwy mi e małe pęka. Nie mam piórka, więc gram palcami, nie mam kamertonu, więc za strojenie nie ręczę, ale tak czy tak radochę mam sporą. Jeśli chodzi o to, co gram, to bezpośrednią motywacją do udkurzenia gitary było usłyszenie "In the Aeroplane Over the Sea" NMH. Uczę się teraz na pamięć wszystkich utworów z tej płyty po kolei - zresztą, jeśli ktoś chce się nauczyć śpiewać z towarzyszeniem gitary, szczerze polecam zacząć właśnie od nich. Piosenki te przy nabywaniu umiejętności jednoczesnego grania i wydobywania głosu z gardła, a potem ich synchronizacji - są po prostu nieocenionym materiałem szkoleniowym. Powód - pomijając odpowiedni rytm, jakość wokalizy jest kompletnie nieważna; właściwie im więcej fałszów, tym bliżej jest się oryginału. Dodatkowo pomaga to przełamać strach przed śpiewaniem na głos (zwłaszcza, jeśli głos ma się taki, jak mój) - gdybym miał zaczynać od Beatlesów, tobym się chyba ze wstydu spalił porównując się do oryginału. Jak tę płytę już przerobię, to się zabieram za coś trudniejszego, w stylu Microphones czy Animal Collective...

          Gwoli kompletności wspomnę jeszcze, że kiedyś grałem na pianinie (ale ani nie miałem talentu, ani przyjemności z tego, więc przestałem, choć pewnie jakieś najprostsze rzeczy jeszcze bym umiał z marszu zagrać) i flecie prostym (to mi sprawiało przyjemność i nawet już całkiem ładnie jak na taki instrument brzmiało, ale niestety flet kiedyś mi się połamał i na tym się skończyło). Próby "komponowania" dokonywane za pomocą narzędzia o nazwie FastTracker2 najlepiej przemilczę - koledzy do tej pory się ze mnie śmieją.

          Jeśli chodzi o plany - myślę o dwóch rzeczach. Pierwsza to sprawienie sobie z powrotem jakiegoś fletu (W pewnej chwili myślałem o mającym większe możliwości poprzecznym, ale usłyszenie nagrań Masakiego Kurihary sprowadziło mnie z powrotem na jedyną właściwą ścieżkę fletu prostego. Tylko musi być jakiś porządny, i co najważniejsze solidny.). Druga - ale to już jak już napiszę tę nieszczęsną magisterkę, pójdę do pracy i zaoszczędzę trochę grosza - to teremin. Moogowy Etherwave. Śni mi się czasem to cudeńko po nocach.

          Jeśli chodzi o strony w sieci - tabów gitarowych szukam w google, nie ograniczam się do jednego serwisu - często udaje mi się dzięki temu znaleźć rzeczy mocno niszowe czy po prostu czytelniejsze wersje. Grać uczę się na czuja, ze słuchu, jedyny ułatwiacz, z którego korzystam, to serwis ChordFind.Com - dla takiego laika jak ja jest idealny.
          • glebogryzarka1 Re: watek wakacyjny 29.06.05, 17:48
            > Jak napisała Aasiek - już po tym, co zaprezentowałeś na początku, pewnie
            > sporej ilości osób było głupio się do swoich prób przyznawać, a Glebogryzarka
            > to już chyba w ogóle wszystkich dobił - gdzie nam tam do takiego poziomu...

            No. Nie ćwiczcie, nie korzystajcie z podręczników i porad, strójcie instrumenty
            na oko ucho (bo tuner za drogi i w sumie to po co) a także pieprzyć akademicki
            wynalazek pt. artykulacja. A śpiewając fałszujcie ile wlezie. Długa droga
            jeszcze, ale powinno być dobrze.
            :D
          • jarecki32 Re: watek wakacyjny 29.06.05, 19:06
            No, no bardzo zacny wpis :), choc gg jak zwykle zadziwia wiedza i cieszy
            uczynnoscia, jakze my sie mu odwdzieczymy ? :)

            Zgadzam sie tez z gg, zeby sie nie szczypac tylko grac i grac az palce spuchna
            a sasiedzi wyprowadza.

            Dla mnie granie na gitarze zawsze bylo wielka frajda, a lepszy troche sprzet
            kupilem dosc niedawno. Wczesniej wystarczala jedna gitara akustyczna ( a
            pierwszy instrument to byl tzw Defil, ktory nadawal sie do wszystkiego ale nie
            do grania, nie dala sie bestia nastroic). Teraz z perspektywy lat widze, ze
            bledem bylo oszczedzanie na cenie (jakosci) instrumentu. Trzeba bylo sie
            sprezyc i kupic cos lepszego.
            • roar Re: watek wakacyjny 29.06.05, 22:26
              > a pierwszy instrument to byl tzw Defil, ktory nadawal sie do wszystkiego ale nie
              > do grania, nie dala sie bestia nastroic

              ...właśnie! Tak! Mam na gitarze taką zdartą nalepkę, niewiele już widać, ale pierwsze litery to na pewno "DE" - no i napis "Made in Poland" - czyli to to! :)
              Faktycznie, w pewnym momencie strasznie się rozstrajał, musiałem kręcić gałkami co parę minut - ale chyba się po drodze rozegrał, bo od pewnego czasu już jest dobrze. Może faktycznie nie jest to najlepszy model :P, ale szkoda by chyba było póki co lepszego instrumentu na mnie marnować...
          • glebogryzarka1 Re: watek wakacyjny 29.06.05, 19:26
            > Druga - ale to już jak już napiszę tę
            > nieszczęsną magisterkę, pójdę do pracy i zaoszczędzę trochę grosza - to
            > teremin. Moogowy Etherwave.

            Daj znać, jak już będziesz miał. Też bardzo lubię, chciałbym kiedyś nagrać
            theremin :)

            > Jeśli chodzi o plany - myślę o dwóch rzeczach. Pierwsza to sprawienie sobie z
            > powrotem jakiegoś fletu (W pewnej chwili myślałem o mającym większe
            > możliwości poprzecznym

            Nie znam się, ale koledzy mówią że filozofia grania na flecie (co prawda
            poprzecznym, ale prosty chyba się dużo nie różni?) i na saksofonie jest
            identyczna. Będziesz miał opanowane dwa instrumenty jakby co :)
            • tymbarski Re: watek wakacyjny 29.06.05, 20:19
              Jeszcze a propos bębnów to mi się przypomniała fajna rzecz, jaką można zrobić z
              programem Guitar Pro. Otóż można tam napisać linię perkusji (jak wiadomo można
              tam wszystko, nieparzyste podziały, zmiany metrum itp.). Następnie wyeksportować
              tę linię do pliku .mid i tenże plik otworzyć w cubase lub nuendo i za pomocą
              tzw. Drum Editora zmienić dźwięki midi na sample audio. Bardzo pożyteczna rzecz,
              polecam.
            • roar Re: watek wakacyjny 29.06.05, 22:40
              glebogryzarka1 napisał:

              > Daj znać, jak już będziesz miał. Też bardzo lubię, chciałbym kiedyś nagrać
              > theremin :)

              Oj, na pewno się na forum pochwalę. Tylko kiedy to będzie... :/

              > Nie znam się, ale koledzy mówią że filozofia grania na flecie (co prawda
              > poprzecznym, ale prosty chyba się dużo nie różni?) i na saksofonie jest
              > identyczna. Będziesz miał opanowane dwa instrumenty jakby co :)

              Różnica pomiędzy oboma rodzajami fletu jest spora, ale rzecz się sprowadza chyba wyłącznie do sposobu dmuchania, ułożenie palców i chwyty powinny być podobne (właściwie nie grałem na poprzecznym, więc trudno mi się autorytatywnie wypowiadać, ale biorąc pod uwagę, że wielu flecistów gra też na recorderach i odwrotnie, większych różnic w technice być nie powinno...).
              • maff1 Re: watek wakacyjny 01.07.05, 10:19
                moze nie na temat, ale mnie muzyka gra w głowie. I w dzień i w nocy. Czasem
                całą noc śni mi sie jakiś utwór - tak ze nie musze nawet właczać wiezy.
    • mmakowski Re: watek wakacyjny 01.07.05, 11:38
      U mnie gra na instrumentach to już w głównej mierze sprawa historyczna.
      Zaczynałem w szkole muzycznej od fortepianu, ale na tym nie gram od kilkunastu
      lat. Instrumenty, do których jeszcze sięgam, to przede wszystkim flety proste
      (alt i sopran Moeck z serii Rotenburgh, bukszpanowe), flet poprzeczny (Yamaha
      YFL-271, ale ze srebrną główką) i gitary (Ovation Celebrity i rzadziej jakaś
      tania kopia Stratocastera; wzmacniam przy użyciu głowy Marshall Valvestate 100V
      i głośnika Peavey Black Widow). Kiedyś przymierzałem się też do gitary basowej,
      ale zrezygnowałem, chyba głównie ze względu na marną jakość instrumentu
      (Bułgarski (?) Orhpeus). Do prób z klarnetem (produkcji radzieckiej) i szałamają
      (no-name) też szybko się zniechęciłem.

      A co grywam? Najczęściej "akompaniuję" temu, co płynie z głośników. Na gitarze
      akustycznej uczyłem się też trochę solowych utworów Jana Akkermana i Ala
      DiMeoli, no i wymyślałem jakieś własne. Na fletach prostych grywam głównie
      muzykę dawną i kawałki folkowe, na poprzecznym melodie art-rockowe, które wpadną
      mi w ucho i trochę jazzu. Wszystko ze słuchu.
      Kilka razy miałem okazję zagrać z zespołem
      • jarecki32 Re: watek wakacyjny 01.07.05, 14:50
        mmakowski napisal:
        > ... i gitary (Ovation Celebrity i rzadziej jakaś
        tania kopia Stratocastera;)

        Moje Celebrity jest made in Korea i jest OK, made in USA jest kilka razy
        drozsze. Jak bylem w Polsce to widzialem made in Slovakia (!). Ladna gitarka,
        cherry red, zupelnie przyzwoite brzmienie, cena cos ok. 800 PLN, czyli mniej
        wiecej tyle samo co koreanska.


        >Niestety, obecnie tak rzadko chwytam za instrumenty, że wykonywanie tego, co
        >potrafiłem bez wysiłku zagrać jeszcze parę lat temu, teraz sprawia mi sporo
        >kłopotów.

        don't use it you loose it :), tak to juz jest, ale to hobby nigdy nie zaniknie
        do konca, czasem jest w stanie letargii po to tylko aby wrocic ze zdwojona
        energia :), tak to przynajmniej ze mna jest.
        • mmakowski Re: Ovation Celebrity 01.07.05, 15:20
          > Moje Celebrity jest made in Korea i jest OK, made in USA jest kilka razy
          > drozsze. Jak bylem w Polsce to widzialem made in Slovakia (!). Ladna gitarka,
          > cherry red, zupelnie przyzwoite brzmienie, cena cos ok. 800 PLN, czyli mniej
          > wiecej tyle samo co koreanska.

          Koreańska w Polsce kosztuje teraz 800 PLN? Jak kupowałem moją (made in Korea,
          model CC 057, super shallow) jakieś 5 lat temu to kosztowała ze dwa razy tyle. Z
          tego cennika:
          www.silesiamusiccenter.pl/cenniki/ovation.pdf
          wynika, że sprawy mają się wciąż podobnie.
          • jarecki32 Re: Ovation Celebrity 01.07.05, 15:36
            sprawdzilem , faktycznie wiecej niz 8 paczek. Mnie sie udalo kupic w Montrealu
            4 lata temu po dosc korzystnej cenie ( i stad to przeliczenie).
            • glebogryzarka1 Re: Ovation Celebrity 01.07.05, 17:12
              Sprzęt muzyczny w Polsce jest _piekielnie drogi_ (zwłaszcza relatywnie, tj. w
              stosunku do minimalnej/średniej miesięcznej pensji) i stąd te siwe włosy na mej
              skroni szlachetnej.
              • jarecki32 Re: Ovation Celebrity 01.07.05, 18:25
                glebogryzarka1 napisal:

                >Sprzęt muzyczny w Polsce jest _piekielnie drogi_ (zwłaszcza relatywnie, tj. w
                >stosunku do minimalnej/średniej miesięcznej pensji) i stąd te siwe włosy na
                >mej skroni szlachetnej.

                wiec cos o tym. Wlasnie zanabylem dla moich siostrzencow z Warszawy Seymour
                Duncan 16 dB signal booster za 110 CA$. W Warszawie ponoc nie do zdobycia, a
                jak juz jest to za dwa razy tyle. Kto za tym stoi ?
    • dziewczyna_mickiewicza Re: watek wakacyjny 01.07.05, 19:29
      grywalam to kiedys, teraz narzekam wiecznie na brak czasu... ale gdybym
      rzeczywiscie miala troche spokojniejsze wakacje (co sie nie zapowiada), to
      pewnie siadlabym wreszcie na troche dluzej do pianina (najpierw wypadaloby
      zaprosic pana stroiciela) i pograla sobie cos przyjemnego. to troche nie to
      forum, ale marzy mi sie rozgrywanie sie znowu w janie sebastianie b. :) mam
      slabosc do kompozycji tego goscia. z rozrywkowych rzeczy, to stawialabym na
      ragtime'y wszelkiego rodzaju, bo to takie sympatyczne, z fajnym, podskakujacym
      rytmem itd.
      chwilowo najwieksza trudnosc sprawia mi.. brak czasu. no i brak rozegrania -
      palce nie te i takie tam. trzeba by znow od jakis etiudek zacza dla rozgrzewki,
      a jakos mnie to chwilowo nie kreci. wiec pewnie wakacje raczej przeznacze na
      to, by pomiedzy kolejnymi wyjazdami posluchac troche nowej muzyki - takiej,
      ktorej jeszcze nie znam (kiedys nawet byl taki watek o tym, co zamierzamy
      poznac w najblizszym czasie, a co powtorzyc...)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka