01.07.05, 13:23
tygodnikforum.onet.pl/1235051,0,9339,,artykul.html
Miły tekścik z kilkoma kontrowersyjnymi tezami, ale jak się zacząłem
zastanawiać, czy przypominam sobie jakieś popowe kapele dzisiejsze z
ideologiczną nadbudową, to nic poza Peaches i Los Trabantos mi do głowy nie
przychodzi...

Pozdrowienia:)
Obserwuj wątek
    • glebogryzarka1 Re: Czytanka 01.07.05, 13:41
      Zaraz przeczytam. Ale czy Peaches, a tym bardziej Los Trabantos, to jest pop?

      I czy w ogóle istnieje taki gatunek muzyczny jak pop? Czy popem może być
      wszystko, byle spełniło warunek masowej słuchalności w danym okresie (jak ska w
      erze 2-Tone, a potem podczas eksplozji popularności No Doubt i Sublime)? A może
      utożsamić pop z określeniem "dopracowane, zawodowo skomponowane i wyprodukowane
      piosenki"? Tak czy inaczej, ani Peaches ani Trabantos się nie mieszczą...

      Dobra, przepraszam, idę czytać ;)
      • braineater Re: Czytanka 01.07.05, 14:20
        Wiesz co, w sumie kolo wychodzi od Velvetów, leci przez Plastic People aż do
        SEX Pistolsów, więc akurat w tym arcie, definicja popu jest rozciagliwa jak
        guma w stringach XXL, stąd też te moje Peaches/Los Trabantos...
        A o hip-hopie, to tak moim, zupełnie nie do końca hh zorientowanym zdaniem, to
        cokolwiek bredzi, bo z jednej strony jest bałns i blink-blink, a z drugiej dość
        ostre teksty jak np Letter To New York B-Boyów, czy też co poniektóre jazdy w
        naszym języku rodzimym (fakt, że autor ma prawo tego nie znać, tyle, że wydaje
        mi się, że każdy kraj ma jakis prospołecznie zaangażowanych raperów:) jak np
        Stasio czy OSTR - i oni chyba nadal mają cos do przekazania słuchaczom poza
        zwykłym kręceniem dupą i wyrywaniem panien...

        Pozdrowienia:)
    • glebogryzarka1 Re: Czytanka 01.07.05, 13:47
      "Dobrym przykładem opisywanej tendencji jest również upadek hip-hopu. Gatunek
      tworzony niegdyś przez ludzi zamieszkujących getta, o wyraźnym zabarwieniu
      politycznym, traci teraz swą siłę wyrazu w uwielbieniu seksu, narkotyków i
      broni."

      Zajebiście świeża teza - pomijając nawet fakt, że hip hop przez pierwsze lata
      swego istnienia był muzyką czysto imprezową (co zmieniło się dopiero po "The
      Message" Furious Five) - pierwszy raz podobne katastroficzne zarzuty pojawiły
      się gęsto w okolicach roku 1988 (NWA... 2 Live Crew...) i są, jak widzę,
      powielane do dziś. :D
    • jarecki32 Re: Czytanka 01.07.05, 15:12
      kilka uwag,
      pierwsza : na nowym DVD McCartneya "Live from Red Square" jest wiele
      archiwalnego materialu o tym jak the Beatles "obalali komunizm" w ZSRR nawet o
      tym nie wiedzac; tak jak Velvet Underground w Czechach.
      A sama czytanka ? Dosc karkolomna. Tych roznych kontrowersyjnych tematow i tez
      o roli muzyki "pop" w zyciu spoleczenstw starczyloby na kilka ksiazek.

      Bo co mozna napisac o tym, ze dzis muzycznego buntu przeciw spolecznej
      niesprawiedliwosci (punk) juz nie ma. Moze to, ze punkowcy to tez ludzie i
      kiedys musieli sie zestarzec, a razem z nimi ich idealy ?
      A moze to, ze bunt dzisiaj przybral inna forme ?
      W koncu jutrzejszy koncert Live 8 to jest forma protestu i buntu ( wiem, wiem
      nad tym mozna tez godzinami debatowac, ze nieszczere, nieskuteczne, naiwne itd)
      Ale w koncu juz wiele razy ktos na tym forum napisal, ze rock to muzyka grana
      przez dorosle dzieci dla doroslych dzieci. Wiec nie ma wiekszego znaczenia czy
      to punk czy Live 8, zawsze bedzie w tym tkwil kontekst naiwnosci i infantylizmu.
      No i bardzo dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka