pszemcio1
28.08.05, 11:21
Tak trochę w kontekście recenzji Ilhana o Supergrass i twierdzeniu, że
dzisiejsze brytyjskie odkrycia wypadają blado w porównaniu z tymi z la 90-
tych. Znam 2 albumy Radleysów: Wake up i C mon kids. Dwa bardzo różne:
pierwszy nastawiony głównie na piekne , beatlesowskie melodie , a drugi
całkiem nieźle kopnięty i pokręcony...oba uważam za świetne i baaaardzo
intrygujące (a nie słyszałem jeszcze ponoć najlepszego - giant steps). Co
myślicie???