Dodaj do ulubionych

Remaster me!

30.09.05, 17:32
(wątek zainspirowany przesłuchaniem albumu Nowhere zespołu Ride oraz brakiem
plejlisty do wątku "czego słuchalismy we wrześniu")

Tyle się narzeka na politykę wytwórni za wyciąganie kasy na remasterach a ja
chciałem się dowiedzieć czy Wy macie na swoich półkach jakieś ulubione albumy
którym ów zabieg jest potrzebny jak woda rybie. Mogą być także uwagi
traktujące także o poboczach (tzw. "aura") - książeczka itp.

Wymieniona wyżej płyta szugejzowych (:D) klasyków to właściwie modelowy
przykład - taki fajny album, a z mojego cedeka prawie nic nie słychać,
właściwie niezależnie od sprzętu. Nad "książeczką" też specjalnie się nikt
nie wysilił :)
Obserwuj wątek
    • ilhan Re: Remaster me! 30.09.05, 19:22
      A propos książeczek. Są takie dwie płyty XTC - "Apple Venus Vol. 1" i "Wasp Star" zwana też "Apple Venus Vol. 2". Wydane przez ten sam label w odstępie roku. Ja rozumiem, że zamiarem obu albumów było różnić się od siebie tak, jak to tylko możliwe (skomplikowanie/prostota, smutek/optymizm, biała okładka/czarna okładka itd.), ale ciekawym zabiegiem jest wsadzenie do "Vol. 1" POJEDYNCZEJ pocztówki jako okładki, a do "Vol. 2" dodanie wielce wypasionej książeczki ze zdjęciami, tekstami, całym info o płycie. Życzyłbym sobie, żeby ten radykalny minimalizm pierwszej z nich został kiedyś nieco złagodzony.
      • pagaj_75 Re: Remaster me! 30.09.05, 21:32
        ilhan napisał:

        > Życzyłbym sobie, żeby ten radykalny minimalizm

        Radykalny? Phi. To co powiesz na minimalizm oprawy "LP5" Autechre? Goluteńka
        płyta bez żadnego nadruku (tak, że trudno powiedzieć która strona krążka jest tą
        właściwą) umieszczona w bardzo-ciemno-brązowym pudełku z wytłoczoną nazwą
        "autechre", bez żadnej książeczki ani innego nadruku, bez tytułów utworów ani
        żadnych innych informacji (no chyba, że ktoś miał szczęście i udało mu się kupić
        egzemplarz z białą naklejką z jakimiś szczątkowym opisem).

        A co do tematu. Chyba już wszystko to, co chciałbym mieć zremasterowane z mojej
        kolekcji, już zostało poprawione. Więc mogę napisać o przypadkach kiedy ów
        remastering dał rzeczywiście świetne rezultaty:

        1) King Crimson "Larks' Tongues in Aspic" - posunę się do śmiałej tezy, że ktoś
        kto ma jedynie starsze wydania, a nie to z serii remasterów na 30-lecie KC
        zwyczajnie nie zna tej płyty. Różnica w jakości dźwięku między tym a poprzednimi
        wydaniami jest tak wyraźna, że usłyszeć ją można spokojnie na rzężącym i
        rozpadającym się sprzęcie typu jamnik produkcji koreańskiej. Zwłaszcza dawna
        druga strona winylu brzmi nieziemsko czysto, a druga część tytułowego utworu po
        prostu rzuca słuchaczem o ścianę.

        2) David Sylvian "Brilliant Trees" i "Gone to Earth" - pierwsza za jakość
        dźwięku, druga za to, że w końcu powszechnie dostępna stała się pełna,
        dwupłytowa wersja tego albumu (poprzednio cały materiał można było dostać na CD
        tylko w limitowanym wydawnictwie "Weatherbox")

        3) Porcupine Tree "Up the Downstair" - no ale tutaj mamy do czynienia nie tyle z
        remasteringiem, co z ponownym nagraniem części materiału i zmiksowaniem na nowo.
        Niemniej różnica jest powalająca na korzyść nowej wersji.
        • d84 Re: Remaster me! 30.09.05, 22:06
          pagaj_75 napisał:

          > A co do tematu. Chyba już wszystko to, co chciałbym mieć zremasterowane z
          mojej
          > kolekcji, już zostało poprawione. Więc mogę napisać o przypadkach kiedy ów
          > remastering dał rzeczywiście świetne rezultaty:

          Ano właśnie - tradycyjnie ponarzekać ponarzekałem ale przykładów pozytywnych
          nie dałem :)

          Red Hot Chilli Peppers - Mothers Milk

          Tutaj różnica jest kolosalna, odczuwalna nawet na byle discmanie. Pomijam samą
          głośność (starej, beznadziejnie wydanej płyty nie dało się słuchać na normalnym
          poziomie) ale i brzmienie - nawet przy tak prostej muzyce re-producentom udało
          się wydobyć dodatkowe smaczki niesłyszalne wcześniej. Standaradowo bonus tracki
          to głównie wypełniacz, choć nawet na znośnym poziomie. O samym wydaniu też nie
          ma co mówić - ładniejsze kolory, obszerna książeczka, zdjęcia, komentarze
          muzyków. Taką samą metodą wznowiono wszystkie płyty zespołu do Blood Sugar...,
          Capitol odwalił kawał dobrej roboty.

          Stooges - Fun House

          No nareszcie ktoś ruszył łbem i w tym roku nareszcie wydano ten album w godnej
          formie. Standardowo - duża książeczka z nieopublikowanymi wczesniej fotami,
          komentarzem (np. Jacka White'a ;). Sama jakość dzwięku też dużo solidniejsza,
          choć aż takiej rzężącej masakry jak na Raw Power tutaj nie zrobiono; moze to i
          lepiej. Dodatkowo bonus disc z demówkami, outtakesami itp.
        • pytajnick Re: Remaster me! 30.09.05, 22:12
          pagaj_75 napisał:

          > Radykalny? Phi. To co powiesz na minimalizm oprawy "LP5" Autechre? Goluteńka
          > płyta bez żadnego nadruku (tak, że trudno powiedzieć która strona krążka jest t
          > ą
          > właściwą) umieszczona w bardzo-ciemno-brązowym pudełku z wytłoczoną nazwą
          > "autechre", bez żadnej książeczki ani innego nadruku, bez tytułów utworów ani
          > żadnych innych informacji (no chyba, że ktoś miał szczęście i udało mu się kupi
          > ć
          > egzemplarz z białą naklejką z jakimiś szczątkowym opisem).

          Coś o tym wiem, bo pracowałem w tamte wakacje w jednym z muzycznych sklepów
          internetowych. Trafiliśmy na kompletnie nieopisaną płytkę w czarnym kompletnie
          nieopisanym plastikowym pudełku. Poza płyta i plastikiem nic. No i chodziła
          płytka z rąk do rąk, nikt nie miał pojęcia jak ją zakwalifikować, wreszcie
          trafiła do mnie (jedynego znającego tam Autechre). Udało mi się wypatrzeć
          malutkie "Ae" wytłoczone w rogu opakowania...


          A teraz słucham sobie na nowych głośniczkach "100th Window" Massive Attack, po
          dość długiej przerwie, i już po wejściu basu w pierwszym utworze jestem w
          połowie drogi na księżyc. Nawet kosmos potrafi zadrżeć w obliczu kilku
          odpowiednio dobranych nut.
      • pszemcio1 Re: Remaster me! 25.08.06, 17:08
        ilhan napisał:

        >ale ciekawym zabiegiem jest wsadzenie do "Vol. 1" POJEDYNCZEJ pocztów
        > ki jako okładki,

        no , przez ten zabieg to ja przez moment myślałem że mam pirata:/
    • tomash8 Re: Remaster me! 30.09.05, 23:03
      Remastery przeważnie są ok, ale teraz rodzi się jakiś chory trend na nagywanie
      starych płyt na nowo, modelowym przykładem jest "re-edycja" debiutu Ozzy'ego,
      gdzie na nowo nagrano całą sekcje, bo panowie pokłócili się o kase. niby nowa
      wersja brzmi lepiej, no właśnie: "niby". Nagrywanie na nowow starych kawałków
      miałoby sens np. w przypadku Siekiery(oczywiście chodzi o "Demo summer 84"), ale
      po co poprawiać coś czemu nic nie brakuje?
      • mechanikk Re: Remaster me! 01.10.05, 16:08
        chory trend na nagywanie
        > starych płyt na nowo

        Szczytowe "osiagnięcie" to składanka Pudelsów "Legendarni Pudelsi - Jasna
        Strona". Jedyna płyta, której posiadania sie wsztydzę, płyta na 1/10 chyba.
        Zdaje się poszło o prawa do starych nagrań. Wyszła żałosna chałtura, której
        ciężko słuchać. A Maleńczuk i spółka gotowi byli udawać, że to taki artystyczny
        koncept był. Nie uwierzyłem i słusznie, bo z tego co wiem zapowiadana druga
        część dzieła nie ukazała się i nikt sie jej nie domaga.
        • pszemcio1 Re: Remaster me! 02.10.05, 18:41
          Brak remastrów (i przede wszystkim wzbogacenia książeczek) albumów Joy Division
          woła o pomstę do nieba!!!
          • cze67 Re: Remaster me! 25.08.06, 12:53
            Kiedyś już o tym pisałem: Tymon i Trupy - Songs For Genpo - świetna płyta o
            tekturowym brzmieniu.
            • gripweed Re: Remaster me! 25.08.06, 14:23
              Biały Album!!!
              • ihopeyouwilllikeme Re: Remaster me! 25.08.06, 17:09
                Bruce Springsteen " Nebraska "
      • pszemcio1 Re: Remaster me! 25.08.06, 17:17
        ja na przykład już widziałem 3 wersje niektórych płyt Dylana (remastry
        remastrów???) i w zasadzie po co to komu??? przecież istota tych nagrań to nie
        efekty dźwiękowe

        nie wiem , może się mylę, ale posiadam dość starą wersję "Third" - soft machine
        i mam wrażenie że tu by się przydało odświeżenie (na allmusic widnieje jakiś
        remaster z 2005 ale japoński chyba tylko)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka