d84
30.09.05, 17:32
(wątek zainspirowany przesłuchaniem albumu Nowhere zespołu Ride oraz brakiem
plejlisty do wątku "czego słuchalismy we wrześniu")
Tyle się narzeka na politykę wytwórni za wyciąganie kasy na remasterach a ja
chciałem się dowiedzieć czy Wy macie na swoich półkach jakieś ulubione albumy
którym ów zabieg jest potrzebny jak woda rybie. Mogą być także uwagi
traktujące także o poboczach (tzw. "aura") - książeczka itp.
Wymieniona wyżej płyta szugejzowych (:D) klasyków to właściwie modelowy
przykład - taki fajny album, a z mojego cedeka prawie nic nie słychać,
właściwie niezależnie od sprzętu. Nad "książeczką" też specjalnie się nikt
nie wysilił :)