21.01.06, 14:13
muzyka.onet.pl/mr,1234002,wiadomosci.html
od razu zaznaczę, że nie słyszałem tego zespołu nigdy, jedynie kilka razy tu
obił mi się o oczy. ale rzeczywiście, żeby przy takich artykułach nie być
zespołem przehajpowanym, trzeba wydać płytę wybitną. czy ich takową jest czy
nie, nie wiem (z Waszych słów wnioskuję że raczej nie:), samemu pewnie nie
przyjdzie mi się przekonać, ten news wystarczająco mnie zniechęcił:/
Obserwuj wątek
    • ilhan Re: jeb:/ 21.01.06, 14:42
      Przehajpowane. Płyta nie jest zła, ale i nie dobra. Przeciętna. Raczej nie wystawia nosa zza magicznej granicy 6/10.

      Skąd ta sprzedaż? To dość proste - Arctic Monkeys zanim jeszcze wydali pierwszego singla dostali olbrzymie wsparcie środowisk internetowych, od miesięcy krążyły tam dziesiątki ich dem (sam przesłuchiwałem jedno z nich w czerwcu ub. roku), ludzie wzajemnie nakręcali się na nowe koncerty, piosenki itd. Wydaje mi się, że w większym stopniu ta kreacja to zasługa tych kręgów niż samej prasy.

      No ale kogo obchodzi sprzedaż? Coldplay sprzedali z 800 tysięcy "X&Y" w pierwszym tygodniu, a i tak była to płyta na 4/10. Dopóki muzyka nie robi wrażenia, nie mają znaczenia młody wiek muzyków, robotnicze pochodzenie, ich sympatyczny charakter czy wielkie nakłady płyt.
      • ilhan Re: jeb:/ 21.01.06, 14:50
        No ale niestety ten singiel nowy i za mną chodził któregoś dnia strasznie. To jest to co chwalił Ton na podstawie dem, "When The Sun Goes Down" czyli bodaj dawne "Scummy". Kawałek dość w stylu The Libertines. Denerwuje mnie jak się przyczepiają tak średnie rzeczy :[
        • mameluch Re: jeb:/ 21.01.06, 15:18
          do mnie pewnie prawie tylko średnie albo słabe kawałki się przyczepiają;)
          swoją drogą ciekawe, wygląda na to że ci źli internauci kradnący muzykę,
          przyczynią się do ogromnych zysków wytwórni i wykreowania nowej gwiazdy/ki.
          ja sobie poczekam, jak staną się naprawdę tak popularni jak zapowiadają, nie
          ucieknę przed ich, choćby zdawkowym, poznaniem.
          • pytajnick Re: jeb:/ 21.01.06, 15:19
            mameluch napisał:

            > swoją drogą ciekawe, wygląda na to że ci źli internauci kradnący muzykę,
            > przyczynią się do ogromnych zysków wytwórni i wykreowania nowej gwiazdy/ki.

            ROTFL!

            Brawa za obserwację.
          • pszemcio1 Re: jeb:/ 21.01.06, 15:31
            Całkiem możliwe że za 10 lat powstanie forum o nazwie np. "Glass onion",
            którego adminem będzie jakiś tam Zdzisio. Zdzisio - jakby nie patrzeć -
            dźwiękowy erudyta, będzie pisał, że rewolucji w jego pojmowaniu muzyki dokonał
            zaspół Arctic Monkeys, który dla niego i jego znajomych był tym czym dla
            starszych "Whats the Story morning Glory" czy "Parklife".

            To oczywiście przerysowane nieco, ale fakt faktem, że po takim starcie kapela ma
            szansę zaistnieć w świadomosci słuchaczy dłuzej niż dwa sezony.

            kto wie jakbyśmy na nich patrzyli gdybyśmy muzykę rockową zaczęli poznawać w
            tej chwili
            • moore_ash Re: jeb:/ 21.01.06, 15:37
              a mnei sie podoba ze powiedzmy, nieco wiecej niz 1/3 artykulu jest o tytule,
              eni o plycie. ja to odebralem tak: " plyta jest rewelacyjna, ale nie mam
              zielonego pojecia co o niej napisac, wiec napisze cos o tytule" malo mnie
              obchodzi z jakiego fimu pochodzi ten cytat, a fakt ze morissey rowniez lubi ten
              film juz na pewno nie swiadczy o niczym, bynajmniej nie o tym, ze malpki
              identyfikuja sie muzycznie z the smiths;)

              pzdr.
              tb
              • braineater Re: jeb:/ 21.01.06, 16:00
                Genialny film tak swoją drogą.
                i to chwilowo jedyna genialnośc jaka mi sie kojarzy z tm zespołem (po
                wysłuchaniu bodaj 5 utworów)

                P:)
            • kubasa Re: jeb:/ 21.01.06, 16:14
              pszemcio1 napisał:

              > Całkiem możliwe że za 10 lat powstanie forum o nazwie np. "Glass onion",
              > którego adminem będzie jakiś tam Zdzisio. Zdzisio - jakby nie patrzeć -
              > dźwiękowy erudyta, będzie pisał, że rewolucji w jego pojmowaniu muzyki dokonał
              > zaspół Arctic Monkeys, który dla niego i jego znajomych był tym czym dla
              > starszych "Whats the Story morning Glory" czy "Parklife".
              >
              > To oczywiście przerysowane nieco, ale fakt faktem, że po takim starcie kapela
              m
              > a
              > szansę zaistnieć w świadomosci słuchaczy dłuzej niż dwa sezony.
              >
              > kto wie jakbyśmy na nich patrzyli gdybyśmy muzykę rockową zaczęli poznawać w
              > tej chwili

              I to jest prawdą, dlatego warto czasem powrócić do hajpowanych płyt i je sobie
              zweryfikować vide to co chciałem zrobić z Nevermind. Jednak generalnie nie
              potrafimy rozmawiac o wartości muzyki bez odwoływania się do jej rzekomych
              wpływów i jej sukcesów komercyjno-rankingowych, tak więc za paręnaście lat atak
              na Franza, Coldplay czy Arctic Monkeys bedzie podobnym "zamachem na świętość"
              co atak na Nirvanę czy Oasis.
              • pszemcio1 Re: jeb:/ 21.01.06, 16:30
                kubasa napisał:
                > I to jest prawdą, dlatego warto czasem powrócić do hajpowanych płyt i je
                sobie
                > zweryfikować vide to co chciałem zrobić z Nevermind. Jednak generalnie nie
                > potrafimy rozmawiac o wartości muzyki bez odwoływania się do jej rzekomych
                > wpływów i jej sukcesów komercyjno-rankingowych, tak więc za paręnaście lat
                atak
                >
                > na Franza, Coldplay czy Arctic Monkeys bedzie podobnym "zamachem na świętość"
                > co atak na Nirvanę czy Oasis.

                no tak, z tym że może sie zdarzyc że hypoway album po latach ciagle nas bierze,
                i takich albumów życzę Arctic Monkeys (póki co nie znam jeszcze debiutu -
                zaledwie 2 kawałki)
            • ilhan Re: jeb:/ 21.01.06, 17:12
              pszemcio1 napisał:

              > Całkiem możliwe że za 10 lat powstanie forum o nazwie np. "Glass onion",
              > którego adminem będzie jakiś tam Zdzisio. Zdzisio - jakby nie patrzeć -
              > dźwiękowy erudyta, będzie pisał, że rewolucji w jego pojmowaniu muzyki dokonał
              > zaspół Arctic Monkeys, który dla niego i jego znajomych był tym czym dla
              > starszych "Whats the Story morning Glory" czy "Parklife".

              Rewolucji w pojmowaniu muzyki dokonały u wielu takie grupy jak The Offspring lub Coma.

              Porównywanie "Whatever People Say I Am, That's What I'm Not" do "The Stone Roses" albo "Definitely Maybe" to stokrotny lol. Być może płyta Arctic Monkeys zrobi wrażenie na wielu młodych ludziach, ale szczerze wątpię czy po przesłuchaniu pięciuset kolejnych albumów będą faktycznie uważać, że cokolwiek na niej jest tak dobre, jak na wymienionych przez Ciebie. A wtedy znaczenie takiego albumu jest minimalne i w praktyce jego rolę może spełnić dowolna wylansowana przez media gitarowa płyta jako-tako spełniająca standardy przyzwoitości.

              Zresztą pokolenie garage rock revivalu ma już takie płyty - jedna nazywa się "Is This It", a druga "Up The Bracket".
              • ilhan Re: jeb:/ 21.01.06, 17:14
                I żeby nie było, naprawdę mi się ten zespół wydaje sympatyczny, i jak go słucham, i na zdjęciu. Tylko zachowujmy jakieś proporcje.
              • kubasa Re: jeb:/ 21.01.06, 17:17
                ilhan napisał:

                > pszemcio1 napisał:
                >
                > > Całkiem możliwe że za 10 lat powstanie forum o nazwie np. "Glass onion",
                > > którego adminem będzie jakiś tam Zdzisio. Zdzisio - jakby nie patrzeć -
                > > dźwiękowy erudyta, będzie pisał, że rewolucji w jego pojmowaniu muzyki do
                > konał
                > > zaspół Arctic Monkeys, który dla niego i jego znajomych był tym czym dla
                > > starszych "Whats the Story morning Glory" czy "Parklife".
                >
                > Rewolucji w pojmowaniu muzyki dokonały u wielu takie grupy jak The Offspring
                lu
                > b Coma.
                >
                > Porównywanie "Whatever People Say I Am, That's What I'm Not" do "The Stone
                Rose
                > s" albo "Definitely Maybe" to stokrotny lol. Być może płyta Arctic Monkeys
                zrob
                > i wrażenie na wielu młodych ludziach, ale szczerze wątpię czy po
                przesłuchaniu
                > pięciuset kolejnych albumów będą faktycznie uważać, że cokolwiek na niej jest
                t
                > ak dobre, jak na wymienionych przez Ciebie. A wtedy znaczenie takiego albumu
                je
                > st minimalne i w praktyce jego rolę może spełnić dowolna wylansowana przez
                medi
                > a gitarowa płyta jako-tako spełniająca standardy przyzwoitości.
                >
                > Zresztą pokolenie garage rock revivalu ma już takie płyty - jedna nazywa
                się "I
                > s This It", a druga "Up The Bracket".

                I tu sa osoby, które znają ponad 500 albumów i Oasis czy Stone Roses nie robi
                na nich wrązenia (obecnie Morning Glory tez nie robi na mnie żadnego). Masz
                wypaczony (zresztą jak kazdy) aparat percepcyjny poprzez to że obudowałeś go
                wzorami - Stone Roses czy Oasis.
                • ilhan Re: jeb:/ 21.01.06, 17:42
                  kubasa napisał:

                  > I tu sa osoby, które znają ponad 500 albumów i Oasis czy Stone Roses nie robi
                  > na nich wrązenia (obecnie Morning Glory tez nie robi na mnie żadnego). Masz
                  > wypaczony (zresztą jak kazdy) aparat percepcyjny poprzez to że obudowałeś go
                  > wzorami - Stone Roses czy Oasis.

                  Nie ma płyty, która robiłaby wrażenie na wszystkich, ale w to chyba nie wątpisz?
                  Po drugie, pisząc o robieniu wrażenia mam na myśli fanów nie japońskiej awangardy czy norweskiego jazzu, a ludzi zajmujących się tradycyjną muzyką pop i rock.
                  Po trzecie, dziś coś na Tobie wrażenie robi, jutro nie, a pojutrze trochę - wypadałoby się zdecydować, bo inaczej ciężko o konstruktywną dyskusję na dany temat.
                  • pszemcio1 Re: jeb:/ 21.01.06, 17:47
                    ilhan napisał:
                    > Po trzecie, dziś coś na Tobie wrażenie robi, jutro nie, a pojutrze trochę -
                    wyp
                    > adałoby się zdecydować

                    to nie do mnie ale musze napisać: kompletny bezsens . z takim podejściem
                    zakładamy kompletną stagnację i brak mozliwości rozwoju. jeśli gust muzyczny
                    się zmienia i rozwija to tylko przyklasnąć. jeżeli z czasem sie okazuje że cos
                    nie jest juz tak wielkie jak nam sie zdawało to najprawdopodobniej idziemy do
                    przodu
                    • ilhan Re: jeb:/ 21.01.06, 18:03
                      pszemcio1 napisał:

                      > to nie do mnie ale musze napisać: kompletny bezsens . z takim podejściem
                      > zakładamy kompletną stagnację i brak mozliwości rozwoju. jeśli gust muzyczny
                      > się zmienia i rozwija to tylko przyklasnąć. jeżeli z czasem sie okazuje że cos
                      > nie jest juz tak wielkie jak nam sie zdawało to najprawdopodobniej idziemy do
                      > przodu

                      Niekoniecznie. Upraszczasz. Najlepszą z sytuacji jest dla mnie ta, kiedy mogę cieszyć się starymi płytami i przy tym ekscytować czymś dla mnie nowym. Różnej muzyki różnie się słucha.
                      • kubasa Re: jeb:/ 21.01.06, 18:15

                        • ilhan Re: jeb:/ 21.01.06, 23:46
                          kubasa napisał:

                          > Tylko nie do końca, bo Ty wcale nei ekscytujesz się norweskim jazzem i
                          > japońską
                          > awangardą. A ekscytacja norweskim jazzem i japońską awangardą często zmienia
                          > sposób patrzenia na dotychczasowa muzykę.

                          Huh, nie rozumiem tego posta. Nie podałem tamtych przykładów żeby się z nich naśmiewać przecież. To prawda że takiej muzyki akurat nie słucham, więc co, mam się czuć gorszy?
                          • kubasa Re: jeb:/ 22.01.06, 00:02
                            ilhan napisał:

                            > kubasa napisał:
                            >
                            > > Tylko nie do końca, bo Ty wcale nei ekscytujesz się norweskim jazzem i
                            > > japońską
                            > > awangardą. A ekscytacja norweskim jazzem i japońską awangardą często zmie
                            > nia
                            > > sposób patrzenia na dotychczasowa muzykę.
                            >
                            > Huh, nie rozumiem tego posta. Nie podałem tamtych przykładów żeby się z nich
                            na
                            > śmiewać przecież. To prawda że takiej muzyki akurat nie słucham, więc co, mam
                            s
                            > ię czuć gorszy?
                            >

                            To proste. Wyjasnię na przykladzie Minutemen. Jeżeli dawno, dawno temu w ogóle
                            nie kumałem tej muzyki to teraz kiedy znam juz Pere Ubu, Captaina Beefhearta
                            czy zespoły hardcorowe moja recepcja uległa zmianie, a aparat percepcyjny się
                            nieco przestawił. Takie przestawienie się bywa jednak czasem bardziej
                            radykalne, kiedy trzeba zmienić swój sposób słuchania muzyki, a to powoduje
                            stepienie zmysłu do muzyki, która hołublismy wcześniej. Nie mówię, że to jest
                            jakaś kosa, która wycina całą przeszłość, ale jednak takie zmiany u niektórych
                            zachodzą.
                            • ilhan Re: jeb:/ 22.01.06, 12:35
                              kubasa napisał:

                              > To proste. Wyjasnię na przykladzie Minutemen. Jeżeli dawno, dawno temu w ogóle
                              > nie kumałem tej muzyki to teraz kiedy znam juz Pere Ubu, Captaina Beefhearta
                              > czy zespoły hardcorowe moja recepcja uległa zmianie, a aparat percepcyjny się
                              > nieco przestawił. Takie przestawienie się bywa jednak czasem bardziej
                              > radykalne, kiedy trzeba zmienić swój sposób słuchania muzyki, a to powoduje
                              > stepienie zmysłu do muzyki, która hołublismy wcześniej. Nie mówię, że to jest
                              > jakaś kosa, która wycina całą przeszłość, ale jednak takie zmiany u niektórych
                              > zachodzą.

                              Chyba za mało słuchałem takiej muzyki, bo niby rozumiem o czym piszesz, ale osobiście nie mam najmniejszego problemu z jednoczesnym słuchaniem świetnego The Pop Group i świetnego Prefab Sprout.
                      • pszemcio1 Re: jeb:/ 21.01.06, 19:10
                        ilhan napisał:
                        Najlepszą z sytuacji jest dla mnie ta, kiedy mogę c
                        > ieszyć się starymi płytami i przy tym ekscytować czymś dla mnie nowym. Różnej
                        m
                        > uzyki różnie się słucha.

                        i owszem róznej, ale ciągłe poznawanie nowej muzy i poszerzanie horyzontów może
                        zmieniac sposób postrzegania płyt które poznałem wcześniej. Nie mówie że jeśli
                        ci się coś dalej podoba to źle (wręcz przeciwnie - to swiadczy na korzyść
                        muzyki), ale jesli już sie tak stanie że pod wpływem nowych albumów zmieniasz
                        zdanie o starych to moze byc tylko plus. tak więc twoja sugestia że trzeba sie
                        zdecydować raz na zawsze co sie słuchaczowi podoba, a co nie, jest mozliwa
                        tylko wtedy gdybym przestał słuchać nowej muzyki i ciągle bazował tylko na tej
                        poznanej dotychczas.
                  • kubasa Re: jeb:/ 21.01.06, 18:00
                    ilhan napisał:

                    > Po drugie, pisząc o robieniu wrażenia mam na myśli fanów nie japońskiej
                    awangar
                    > dy czy norweskiego jazzu, a ludzi zajmujących się tradycyjną muzyką pop i
                    rock.

                    Media (zresztą mniej więcej te same) wypromowały Oasis i Arctic Monkeys, a
                    wcześniej masę lepszych i gorszych zespołów. Czy chodzi tu o fanów jazzu
                    norweskiego i japońskiej awangardy? Nie. I Oasis i Arctic Monkeys mieli/mają
                    fanów zarówno pośrod tych z ponad 500 płytami i jak tych z 15, chyab w to nie
                    wątpisz. Ponieważ Stone Roses i Oasis słuchałes jak nie znałeś 500 płyt. To
                    niewątpliwie wpłynęło na Twój gust i od razu stawiło muzykę pod kątem tych
                    zespołów. Przecież dziś znasz Triffids czy Go_betweens, których stawiasz na
                    równi, a to niewątpliwie zespoły o wiele mniej znane. Nie da się wykluczyć, że
                    ludzie urodzeni w latach 90. za taką samą klasykę nie będa uznwali Franza,
                    Coldplaya czy Arcitc Monkeys, których my uznajemy za muzykow co najwyżej
                    poprawnych. I z tego nie wyniak, że Arctic są tak samo dobrzy jak Oasis, tylko
                    że "stokrotny lol" jest przykładem "świętokrowatości".

                    > Po trzecie, dziś coś na Tobie wrażenie robi, jutro nie, a pojutrze trochę -
                    wyp
                    > adałoby się zdecydować, bo inaczej ciężko o konstruktywną dyskusję na dany
                    tema
                    > t.

                    Nie rozumiem. Opinia jest fałszywa albo prawdziwa, niezależnie od siebie.
                    • ilhan Re: jeb:/ 21.01.06, 23:56
                      kubasa napisał:

                      > Media (zresztą mniej więcej te same) wypromowały Oasis i Arctic Monkeys, a
                      > wcześniej masę lepszych i gorszych zespołów. Czy chodzi tu o fanów jazzu
                      > norweskiego i japońskiej awangardy? Nie. I Oasis i Arctic Monkeys mieli/mają
                      > fanów zarówno pośrod tych z ponad 500 płytami i jak tych z 15, chyab w to nie
                      > wątpisz. Ponieważ Stone Roses i Oasis słuchałes jak nie znałeś 500 płyt. To
                      > niewątpliwie wpłynęło na Twój gust i od razu stawiło muzykę pod kątem tych
                      > zespołów. Przecież dziś znasz Triffids czy Go_betweens, których stawiasz na
                      > równi, a to niewątpliwie zespoły o wiele mniej znane. Nie da się wykluczyć, że
                      > ludzie urodzeni w latach 90. za taką samą klasykę nie będa uznwali Franza,
                      > Coldplaya czy Arcitc Monkeys, których my uznajemy za muzykow co najwyżej
                      > poprawnych. I z tego nie wyniak, że Arctic są tak samo dobrzy jak Oasis, tylko
                      > że "stokrotny lol" jest przykładem "świętokrowatości".

                      Stone Roses poznawałem na tej samej zasadzie co The Jam czy The Smiths i nie uznaję ich wielkości z sentymentu, tylko dlatego, że wielcy byli, poprzez swoją niesamowitą melodyjność, muzykalność, umiejętności, charyzmę etc. Gdybym poznał ich teraz, wrażenie byłoby prawie na pewno identycznie duże. Naprawdę dziwi Cię, że uważam za absurdalne porównanie Arctic Monkeys do jednego z najbardziej utalentowanych składów gitarowo-popowych w historii muzyki?

                      Zresztą nie chce mi się już o tym gadać, posłuchajcie sobie XTC dzieci <palacz>
                      • kubasa Re: jeb:/ 22.01.06, 00:06
                        ilhan napisał:

                        > kubasa napisał:
                        >
                        > > Media (zresztą mniej więcej te same) wypromowały Oasis i Arctic Monkeys,
                        > a
                        > > wcześniej masę lepszych i gorszych zespołów. Czy chodzi tu o fanów jazzu
                        > > norweskiego i japońskiej awangardy? Nie. I Oasis i Arctic Monkeys mieli/m
                        > ają
                        > > fanów zarówno pośrod tych z ponad 500 płytami i jak tych z 15, chyab w to
                        > nie
                        > > wątpisz. Ponieważ Stone Roses i Oasis słuchałes jak nie znałeś 500 płyt.
                        > To
                        > > niewątpliwie wpłynęło na Twój gust i od razu stawiło muzykę pod kątem tyc
                        > h
                        > > zespołów. Przecież dziś znasz Triffids czy Go_betweens, których stawiasz
                        > na
                        > > równi, a to niewątpliwie zespoły o wiele mniej znane. Nie da się wykluczy
                        > ć, że
                        > > ludzie urodzeni w latach 90. za taką samą klasykę nie będa uznwali Franza
                        > ,
                        > > Coldplaya czy Arcitc Monkeys, których my uznajemy za muzykow co najwyżej
                        > > poprawnych. I z tego nie wyniak, że Arctic są tak samo dobrzy jak Oasis,
                        > tylko
                        > > że "stokrotny lol" jest przykładem "świętokrowatości".
                        >
                        > Stone Roses poznawałem na tej samej zasadzie co The Jam czy The Smiths i nie
                        uz
                        > naję ich wielkości z sentymentu, tylko dlatego, że wielcy byli, poprzez swoją
                        n
                        > iesamowitą melodyjność, muzykalność, umiejętności, charyzmę etc. Gdybym
                        poznał
                        > ich teraz, wrażenie byłoby prawie na pewno identycznie duże. Naprawdę dziwi
                        Cię
                        > , że uważam za absurdalne porównanie Arctic Monkeys do jednego z najbardziej
                        ut
                        > alentowanych składów gitarowo-popowych w historii muzyki?


                        Nic nie napisałem o sentymencie. Niemniej nie znałeś dobrze 500 płyt czy innej
                        podobnej liczby kiedy słuchałeś Stone Roses, czyż nie?
                        • ilhan Re: jeb:/ 22.01.06, 12:32
                          kubasa napisał:

                          > Nic nie napisałem o sentymencie. Niemniej nie znałeś dobrze 500 płyt czy
                          > innej podobnej liczby kiedy słuchałeś Stone Roses, czyż nie?

                          Owszem. Ale nie wiem do czego tu zmierzasz, bo jak mówię, gdybym poznał ich dziś, opinię miałbym identyczną. Już np. Placebo czy Travis, których sporo słuchałem w liceum, są idealnymi przykładami muzyki, która komuś nieosłuchanemu podoba się niezwykle, a potem traci na wartości z każdym nowopoznanym albumem.
                          • mechanikk Re: jeb:/ 22.01.06, 13:53
                            >Już np. Placebo czy Travis, których sporo słuchał
                            > em w liceum, są idealnymi przykładami muzyki, która komuś nieosłuchanemu
                            podoba
                            > się niezwykle, a potem traci na wartości z każdym nowopoznanym albumem.

                            Placebo - rozumiem. Ale Travis? Kilka klas wyżej. Myslę, że podoba się nawet
                            tzw. "osłuchanemu'. Na nowy Travis się czeka, na Placebo - nie bardzo ;)
                            • ilhan Re: jeb:/ 22.01.06, 13:57
                              mechanikk napisał:

                              > Placebo - rozumiem. Ale Travis? Kilka klas wyżej. Myslę, że podoba się nawet
                              > tzw. "osłuchanemu'. Na nowy Travis się czeka, na Placebo - nie bardzo ;)

                              No co Ty? Ostatnim Travisem, na który czekałem było "The Invisible Band" :)
                              • mechanikk Re: jeb:/ 22.01.06, 14:22
                                > No co Ty? Ostatnim Travisem, na który czekałem było "The Invisible Band" :)

                                A ja se czekam na nowy ;P I pozostanę, być może jedynym, obrońcą "12 Memories",
                                a "The Invisible Band" o wiele lepiej mi wchodzi niż debiut, na którym być może
                                i są tzw. szlagiery, ale całość taka mało wyraźna. Za to "TIB" ma po
                                mistrzowsku skombinowane, "analogowe" (z braku lepszego określenia) brzmienie
                                (chyba to, że wyróźniaja się na plus spośród postbritpopowego mięczactwa, to
                                jednak zasługa Nigela Godricha).
                                • pszemcio1 Re: jeb:/ 22.01.06, 15:03
                                  mechanikk napisał:

                                  > A ja se czekam na nowy ;P I pozostanę, być może jedynym, obrońcą "12 Memories",

                                  ja wole 12 Memories od poprzedniczek

                                  >tzw. szlagiery, ale całość taka mało wyraźna

                                  to ja chyba jakis do tyłu jestem bo mi sie zdawało ze szlagiery (w sensie że
                                  takie popularne, przebojowe i rozpoznawalne) to na the man who były dopiero (ale
                                  nie wykluczam ze sie mylę)

                                  Za to "TIB" ma po
                                  > mistrzowsku skombinowane, "analogowe" (z braku lepszego określenia) brzmienie
                                  > (chyba to, że wyróźniaja się na plus spośród postbritpopowego mięczactwa

                                  a własnie dla mnie to oni byli typowym przedstawicielem mięczactwa, takiej
                                  kapeli co gra żeby sie wszystkim podobać i zeby ich wszyscy lubili i przez to
                                  niezdonej do jakichś bardziej zdecydowanych kroków. Chyba dla tego najbardziej
                                  lubie 12memories - bo tu sie to nie udało


                                  generalnie ja nie czekam na ich nowy album, ale tez nigdy wcześniej (nawet po
                                  "the man who" nie czekałem)

                                  • mechanikk Re: jeb:/ 22.01.06, 15:28
                                    >to ja chyba jakis do tyłu jestem bo mi sie zdawało ze szlagiery (w sensie że
                                    >takie popularne, przebojowe i rozpoznawalne) to na the man who były dopiero
                                    (ale nie wykluczam ze sie mylę)

                                    Ehh, to ja się mylę. Jak przez mgłę przypominam sobie, że już kiedyś (dawno)
                                    ktos mnie uświadomił, że "The Man Who" nie było debiutem Travisa, ale nauka,
                                    jak widać, poszła w las. Wobec tego, muszę się jaiś zapoznać z "Good Feeling",
                                    choć nie wiem czy warto (warto?).
                                    • pszemcio1 Re: jeb:/ 22.01.06, 15:31
                                      słyszałem że niektórzy uważają ten krążek za najlepszy z travisowych, ale może
                                      niech się jakiś ekspert wypowie (tu pszemcio puszcza oko do Ilhana;)
                                      • ilhan Re: jeb:/ 22.01.06, 17:16
                                        pszemcio1 napisał:

                                        > słyszałem że niektórzy uważają ten krążek za najlepszy z travisowych, ale
                                        > może niech się jakiś ekspert wypowie (tu pszemcio puszcza oko do Ilhana;)

                                        Bez przesady z tym eksperctwem ;)
                                        Słuchałem kiedyś parę razy tej płyty, była chyba trochę bardziej "indie" i bardziej gitarowa od późniejszych. Jednak zdecydowanie najbardziej lubię "The Man Who" i tylko do niej wracam.
                                • sonia34 Re: jeb:/ 22.01.06, 19:06
                                  "I pozostanę, być może jedynym, obrońcą "12 Memories","

                                  OOOOOOO to ktoś lubi tą płytę poza mną?
                                  Miło mi:)
                          • ihopeyouwilllikeme Re: jeb:/ 25.01.06, 15:59
                            >Już np. Placebo czy Travis, których sporo słuchał
                            > em w liceum, są idealnymi przykładami muzyki, która komuś nieosłuchanemu
                            podoba
                            > się niezwykle, a potem traci na wartości z każdym nowopoznanym albumem.

                            Dla mnie Placebo nie traci wartości z każdym nowopoznanym albumem.
              • pszemcio1 Re: jeb:/ 21.01.06, 17:32
                ilhan napisał:

                > Porównywanie "Whatever People Say I Am, That's What I'm Not" do "The Stone
                Rose
                > s" albo "Definitely Maybe" to stokrotny lol

                Może czytaj uważniej co napisałem. Nie znam debiutu arctic monkeys (jeszcze)
                więc jak mógłbym porównać?! po prostu zastanowiałem sie nad znaczeniem albumu
                (tak bardzo hajpowanego) dla kogos kto np. od niego zaczyna słuchac rocka. A
                twój post ma troche wydźwięk taki jak napisał Kubasa (na zasadzie : Oasis i
                stone roses są nietykalni)
                • ilhan Re: jeb:/ 21.01.06, 17:43
                  pszemcio1 napisał:

                  > ilhan napisał:
                  >
                  > > Porównywanie "Whatever People Say I Am, That's What I'm Not" do "The Sto
                  > ne
                  > Rose
                  > > s" albo "Definitely Maybe" to stokrotny lol
                  >
                  > Może czytaj uważniej co napisałem. Nie znam debiutu arctic monkeys (jeszcze)
                  > więc jak mógłbym porównać?!

                  Może Ty najpierw czytaj uważniej. Nie napisałem przecież: "Pszemcio nie ma racji porównując..." tylko ogólnie. Akurat takie porównanie przeczytałem kilka dni temu na stronie jednego z polskich magazynów muzycznych.
                  • pszemcio1 Re: jeb:/ 21.01.06, 17:52
                    ilhan napisał:
                    > Może Ty najpierw czytaj uważniej. Nie napisałem przecież: "Pszemcio nie ma
                    racj
                    > i porównując..." tylko ogólnie

                    odpowiadałes na mojego posta wię sądziłem ze odnosisz to do mnie - jak dla mnie
                    było to logiczne, ale ok
              • pszemcio1 Re: jeb:/ 21.01.06, 17:40
                ilhan napisał:
                > Zresztą pokolenie garage rock revivalu ma już takie płyty - jedna nazywa
                się "I
                > s This It", a druga "Up The Bracket".
                >

                czy ja wiem? może jesli zastanowimy sie nad samym (nazwijmy to umownie) nurtem
                revivalowym to są to takie płyty, ale jeżeli chodzi o rozpoznawalność tych
                albumów (twórców), jako swego rodzaju ikon kojarzonych z jakimś trendem w
                muzyce to jeszcze długo (nigdy?) nie bedą miały takiego statusu jak Nirvana czy
                Oasis, których można nie lubić, ale rozpoznaje ich każdy (nawet ci co z rockiem
                mają niewiele wspólnego)
                • ilhan Re: jeb:/ 21.01.06, 17:47
                  pszemcio1 napisał:

                  > jeżeli chodzi o rozpoznawalność tych
                  > albumów (twórców), jako swego rodzaju ikon kojarzonych z jakimś trendem w
                  > muzyce to jeszcze długo (nigdy?) nie bedą miały takiego statusu jak Nirvana czy
                  > Oasis, których można nie lubić, ale rozpoznaje ich każdy (nawet ci co z
                  > rockiem mają niewiele wspólnego)

                  Nie jestem pewien czy Oasis mają taki status poza Wyspami. Nirvana to chyba ostatni zespół zaakceptowany całościowo przez środowisko tak niezależne, jak i zwolenników tradycyjnego rocka.
                  • pszemcio1 Re: jeb:/ 21.01.06, 17:49
                    ilhan napisał:
                    > Nie jestem pewien czy Oasis mają taki status poza Wyspami. Nirvana to chyba
                    ost
                    > atni zespół zaakceptowany całościowo przez środowisko tak niezależne, jak i
                    zwo
                    > lenników tradycyjnego rocka.
                    >

                    ale ja nie mówie o akceptacji, a o rozpoznawalności
    • mechanikk Re: jeb:/ 21.01.06, 16:10
      I bet you look good on the dancefloor...

      Powiem tak. Nie miałem zielonego pojęcia o tym co to za zespół, jak gdzieś we
      wrzesniu zobaczyłem se ten clip. I na tyle mi się spodobało (naprawdę zajebisty
      kawałek to), że od razu nazwę zapamiętałem (co nie zawsze mi się zdarza) i
      tytuł (choć długi) i pomyślałem, że to w porządku jest i będą z nich ludzie. A
      tu potem taka promocja, fuck! Nie znam nic poza tym singlem i paroma demami z
      internetu (za bardzo libertinsowe), ale na razie u mnie duży plus, i to w
      sposób pierwotny - bez marketingowego "wsparcia" :P Pewnie że od tej nagonki
      można żygnąć, ale co? mamy od razu skreślać zespoł fajny? Ten pan tak ładnie
      gitarę trzymał przy brodzie prawie ;)
      • mechanikk Re: jeb:/ 21.01.06, 16:12
        Aha, podtrzymujac tradycje umieszczania postscriptumów, dodam jeszcze, dla
        formalności, że ten artykuł to o kant dupy potłuc.
      • ilhan Re: jeb:/ 21.01.06, 17:03
        mechanikk napisał:

        > Pewnie że od tej nagonki
        > można żygnąć, ale co? mamy od razu skreślać zespoł fajny?

        Jak dotąd nikt w tym wątku ich nie skreślił. Posłuchałem płyty bodaj pięć razy w oderwaniu od "minusów" (nagonka) i "plusów" (że głos pokolenia, tacy młodzi a tacy utalentowani, sami do wszystkiego doszli, super na koncertach itp. mniej lub bardziej poważne "argumenty") i wyrażam opinię wyłącznie o samej muzyce.
        • mechanikk Re: jeb:/ 21.01.06, 17:43
          Nie wątpię w to, Ilhanie. To tylko taki głos rozsądku, na zapas. Głos, który
          kieruję również do siebie, bo ten artykuł z onetu, a właściwie jego tytuł,
          dobił mnie z lekka i już mam ochotę ich skreślić, hehe. A tak z innej beczki,
          jak to czasem warto wrócić do płyt, które to się zdawały fajne, choć
          przeciętne, a potem zyskują kilkukrotnie: My Morning Jacket - dziś zaczałem
          naprawde doceniać.
          • pszemcio1 Re: jeb:/ 21.01.06, 17:54
            mechanikk napisał:
            My Morning Jacket - dziś zaczałem
            > naprawde doceniać.

            jesli mówisz o "Z" to przyznaję racje (wcześniejszych nie znam) bo to świetny
            album jest, szczególnie otwarcie (2 pierwsze kawałki), ale i reszta mnie kręci
            bardzo
          • d84 Re: jeb:/ 21.01.06, 18:07
            > A tak z innej beczki,
            > jak to czasem warto wrócić do płyt, które to się zdawały fajne, choć
            > przeciętne, a potem zyskują kilkukrotnie: My Morning Jacket - dziś zaczałem
            > naprawde doceniać.

            Racja - ja tak mam ostatnimi dniami z drugim Franzem Ferdinandem. Był to zespół
            za którym od początku nie przepadałem, a tu zobaczyłem klip w TV i lekko
            doznałem. Wróciłem do You Could... i dostrzegłem tam dużo więcej plusów niż
            przy pierwszym poznawaniu płyty. Tutaj możnaby przejść do tematu zalewu nowości
            i jego wpływu na postrzeganie muzyki... Ale to inna bajka ;)
    • menthal Re: jeb:/ 21.01.06, 20:09
      symbolem rewolucji to raczej nie beda bo ciezko znalezcz u nich cos nowego, ale
      przy odpowiedniej reklamie moga wykreowac mode na taka muzyke i wtedy moga byc
      symbolem, ale co najwyzej tej mody
    • pytajnick Się postawili 23.01.06, 16:15
      www.stylusmagazine.com/review.php?ID=3721
      A tak w ogóle Stylus ma fajną główną, no i aktualny temat ; )
      • ilhan Re: Się postawili 24.01.06, 20:32
        www.nme.com/magazine
        "100 najlepszych brytyjskich płyt wszech czasów! Wśród nich Oasis, Stone Roses, Arctic Monkeys, The Beatles..."

        Czy komuś tu się kurde kolejność nie pomyliła?
        • miofiore Re: Się postawili 24.01.06, 20:36
          gdyby to miała byc "ta kolejność" to przyznam, że mi nie podobałoy sie to, że
          Stone roses jest za Oasis..tego bym nie wybaczyła;) (a i tak z pwnoscia tak
          jest..ach jo.zawsze to samo);)
          • ilhan Re: Się postawili 24.01.06, 20:39
            Nie nie, to nie jest kolejność rankingu, ale samo przepuszczanie Arctic Monkeys przez The Beatles wydaje mi się niestosowne.

            Zresztą nie jestem zupełnie ciekaw tej listy - pojawia się taka średnio raz w miesiącu, who cares. Stone Roses są czasem wyżej niż Oasis.
            • pytajnick Re: Się postawili 24.01.06, 20:43
              ilhan napisał:

              > Nie nie, to nie jest kolejność rankingu, ale samo przepuszczanie Arctic Monkeys
              > przez The Beatles wydaje mi się niestosowne.

              "New (Musical Express) critics' revolution!!!"
            • ilhan Jest ranking 25.01.06, 23:04
              Prawda okazuje się taka, że The Beatles nigdy nie nagrali tak dobrej płyty jak Arctic Monkeys. Pora zastanowić się nad zmianą nazwy forum, sorry Cze <palacz>

              100: Derek And Clive - Live
              99: Patrick Wolf - Lycanthropy
              98: Roots Manuva - Run Com Save Me
              97: Led Zeppelin - Led Zeppelin IV
              96: Adam And The Ants - KingsOf The Wild Frontier
              95: Julian Cope - Jehovakill
              94: The Futureheads - The Futureheads
              93: Brian Eno - Here Come The Warm Jets
              92: Oasis - (What's The Story) Morning Glory?
              91: The Fall - This Nation's Saving Grace
              90: Supergrass - I Should Coco
              89: Blur - Parklife
              88: Underworld - Dubnobasswithmyheadman
              87: Small Faces - Ogden's Nut Gone Flake
              86: George Harrison - All Things Must Pass
              85: ABC - The Lexicon Of Love
              84: Redskins - Neither Washington Nor Moscow
              83: Wire - Pink Flag
              82: Happy Mondays - Pills 'N' Thrills And Bellyaches
              81: Antony & The Johnsons - I Am A Bird Now
              80: Black Sabbath - Paranoid
              79: Teenage Fanclub - Bandwagonesque
              78: Aphex Twin - Slected Ambient Works 85-92
              77: The Beta Band - The Three Eps
              76: Cornershop - When I Was Born For The 7th Time
              75: Tricky - Maxinquaye
              74: Prodigy - Music For The Jilted Generation
              73: Kaiser Chiefs - Employment
              72: Joy Division - Closer
              71: Buzzcocks - Love Bites
              70: Spacemen 3 - The Perfect Prescription
              69: Roxy Music - For Your Pleasure
              68: The Pretty Things - SF Sorrow
              67: Coldplay - A Rush Of Blood To The Head
              66: Elvis Costello - This Year's Model
              65: Radiohead - Kid A
              64: Gang Of Four - Entertainment!
              63: David Bowie - The Rise And Fall Of Ziggy Stardust And The Spiders From Mars
              62: Saint Etienne - Fox Base Alpha
              61: Echo & The Bunnymen - Ocean Rain
              60: The Human League - Dare!
              59: The Clash - The Clash
              58: Suede - Dog Man Star
              57:The Cure - Head On The Door
              56: Portishead - Portishead
              55: Bloc Party - Bloc Party
              54: Morrissey - Vauxhall & I
              53: The Rolling Stones - Let It Bleed
              52: Madness - One Step Beyond
              51: Billy Bragg - Talking With The Taxman About Poetry
              50: The La's - The La's
              49: The Who - My Generation
              48: Elastica - Elastica
              47: The Libertines - The Libertines
              46: Pulp - His 'n' Hers
              45: The Streets - A Grand Don't Come For Free
              44: Joy Division - Unknown Pleasures
              43: The Rolling Stones - Exile On Main Street
              42: The Jesus And Mary Chain - Psychocandy
              41: Kate Bush - Hounds Of Love
              40: Dizzee Rascal - Boy In Da Corner
              39: Ride - Nowhere
              38: Spiritualized - Ladies And Gentlemen We Are Floating In Space
              37: Manic Street Preachers - The Holy Bible
              36: The Beatles - The Beatles
              35: Radiohead - OK Computer
              34: The Jam - All Mod Cons
              33: Coldplay - Parachutes
              32: The Zombies - Odessy And Oracle
              31: Massive Attack - Blue Lines
              30: Suede - Suede
              29: Led Zeppelin - Led Zeppelin II
              28: Nick Drake - Bryter Later
              27: PJ Harvey - Dry
              26: The Smiths - Hatful Of Hollow
              25: The Kinks - The Village Green Appreciation Society
              24: Pet Shop Boys - Please
              23: New Order - Technique
              22: Super Furry Animals - Radiator
              21: Muse - Absolution
              20: The Beatles - Rubber Soul
              19: The Smiths - Strangeways Here We Come
              18: Franz Ferdinand - Franz Ferdinand
              17: The Streets - Original Pirate Material
              16: Dexy's Midnight Runners - Searching For The Young Soul Rebels
              15: Primal Scream - Screamadelica
              14: David Bowie - Hunky Dory
              13: The Verve - A Northern Soul
              12: The Specials - Specials
              11: Radiohead - The Bends
              10: The Libertines - Up The Bracket
              9: The Beatles - Revolver
              8: The Clash - London Calling
              7: Pulp - Different Class
              6: Blur - Modern Life Is Rubbish
              5: Arctic Monkeys - Whatever People Say I Am, That's What I'm Not
              4: Sex Pistols - Never Mind The Bollocks
              3: Oasis - Definitely Maybe
              2: The Smiths - The Queen Is Dead
              1: The Stone Roses - The Stone Roses
              • mechanikk Re: Jest ranking 25.01.06, 23:10
                > 35: Radiohead - OK Computer
                > 33: Coldplay - Parachutes

                > 8: The Clash - London Calling
                > 5: Arctic Monkeys - Whatever People Say I Am, That's What I'm Not

                Nie wiedziałem, że NME zmieniło profil na satyryczny.
              • mameluch Re: Jest ranking 25.01.06, 23:27
                nie no, pikne to:D
                a tak na serio, kiedy zamieszczą prawdziwy ranking?;>
              • grimsrund Re: Jest ranking 26.01.06, 00:17
                WTF??

                Jaja normalne. Ale tak właściwie, to czego to zestawienie jest? ;)
    • pytajnick Się nie postawili 25.01.06, 21:13
      www.pitchforkmedia.com/record-reviews/a/arctic-monkeys/whatever-people-say-i-am-thats-what-im-not.shtml
      • ilhan Re: Się nie postawili 25.01.06, 23:30
        A ocena Pitchforka nie dziwi. Dokładnie taką typowałbym, gdyby mnie ktoś spytał przed publikacją recenzji. Nowości z Wysp z Rough Trade lub Domino dostają właśnie noty w przedziale 6.5 - 8.5. Ta muzycznie PFM mniej pasuje w porównaniu do odwołujących się do nowej fali Franz Ferdinand czy Maximo Park (czy może chodzi o to, że jest od nich ewidentnie słabsza), więc ugodowe 7.4 dla albumu z wytwórni, która konsekwnetnie wykupuje na PFM bannery i jest z serwisem w świetnej komitywie. Po co to psuć?
        • miofiore Re: Się nie postawili 26.01.06, 09:50
          jeZU...co to jest??;/..fakt..stone roses piknie..ale..nie no fajnie fajnie, jak
          zobaczyłam "OK.." na 35 zapaliłam westa icea, śmieszny ranking, nie ma to jak
          radosna promocja Arctic-ów:// blee..
    • pytajnick c.d. / sankowski 30.01.06, 10:51
      W Wyborczej
      • ilhan Re: c.d. / sankowski 30.01.06, 12:15
        pytajnick napisał:

        > W Wyborczej

        "Można w nich usłyszeć praktycznie całą historię brytyjskiej muzyki rockowej. Gdzieś tam od rhythm and bluesa i modsowskich piosenek z lat 60., przez punk rock, nowofalowe eksperymenty zespołów pokroju Gang Of Four czy XTC, aż po britpop i jak najbardziej współczesną new rock revolution."

        Pan zapomniał dodać Pink Floyd, Led Zeppelin, Joy Division i Radiohead - ich oczywiście tez słychać.
        • pytajnick Re: c.d. / sankowski 30.01.06, 12:24
          ilhan napisał:

          > pytajnick napisał:
          >
          > > W Wyborczej
          >
          > "Można w nich usłyszeć praktycznie całą historię brytyjskiej muzyki rockowej. G
          > dzieś tam od rhythm and bluesa i modsowskich piosenek z lat 60., przez punk roc
          > k, nowofalowe eksperymenty zespołów pokroju Gang Of Four czy XTC, aż po britpop
          > i jak najbardziej współczesną new rock revolution."
          >
          > Pan zapomniał dodać Pink Floyd, Led Zeppelin, Joy Division i Radiohead - ich oc
          > zywiście tez słychać.

          I tak Sankowski przeoczył Beethovena, Johna Cage'a, Milesa i Breakout.

          A ja sie nauczyłem grać na gitarze "The Sees Tower", i bardzo mi z tym dobrze -
          taki piękny kawałek a (jak to zwykle bywa) to tylko trzy akordy w kółko (w
          porywach czwarty, plus zakończenie), bez słyszalnego zaplecza całej historii rocka.
    • miofiore Re: jeb:/ 30.01.06, 11:56
      "Arctic Monkey idą jednak o krok dalej. Są jeszcze bardziej zdeterminowani,
      jeszcze bardziej pełni energii i pasji, a przy okazji szczerzy i bezpretensjonalni."
      ..i jeszcze najpiekniejsi i maja najlepsze buty a ich psy załatwiaja sie do
      kibelka.....dziennikarze oszaleli z miłości:)
      • pytajnick Re: jeb:/ 30.01.06, 12:07
        miofiore napisała:

        > dziennikarze oszaleli z miłości:)

        Za to im płacą :-))
      • obly Re: jeb:/ 30.01.06, 12:24
        kurde
        arktyczne maupy śpiewają o szkolnych randkach z pasją... ja pierdykam

        czasami dziennikarz winien przeczytać na głos co pisze...
        ja nie wiem...

        samej muzy nie znam, nie wiem, ale o randkach to fajnie śpiewała pantera na
        płycie "far beyound driven"
        "Good Friends & a Bottle of Pills"
    • pytajnick c. d. / tr 31.01.06, 09:27
      "Rewelacja! To oni zdetronizują Franza Ferdinanda” Teraz Rock 9/10

      (nie wiem kto i skąd dziesiętna ocena, ale tak podaje isound)
      • mameluch Re: c. d. / tr 31.01.06, 10:50
        może cztery duże gwiazdki i jedna mała x2?:)
        • miofiore Re: c. d. / tr 31.01.06, 11:08
          w ogóle fajny tekst.."zdetronizuja FF" jkaby sie liczylo tylko to zeby
          zdetronizowac..nie moga sobie po prostu razem egzystowac..niee...zabija FF i
          beda góra:DD
      • roar Re: c. d. / tr 31.01.06, 11:25
        > nie wiem kto

        Jak to kto. Anna Gacek.
        • pytajnick Re: c. d. / tr 31.01.06, 15:26
          roar napisał:

          > > nie wiem kto
          >
          > Jak to kto. Anna Gacek.

          No i pozbawiłeś mnie ostatniego powodu, dla którego zamierzałem kupić nowy numer...
    • grimsrund Się zapoznałem z płytą 31.01.06, 17:38
      Całkiem zgrabne i jakoś się nie zmęczyłem, ale co do jej epokowości to, w
      zależności od stanu nastawienia do świata proszę sobie wybrać z poniższych:

      1) ROTFL
      2) Megajeb :\
      3) "Panie, daj Pan spokój"
      • d84 ROTFL /nt :DDD 31.01.06, 18:33
    • obly artykulik kolejny 02.02.06, 10:41
      arktyczna małpka - kojarzy mi się jedynie z 200 gram żołądkowej gorzkiej na
      spacerze w lesie przy -20.
      nie wiem, nie słuchałem, nie wiem jak jest.
      Czy to coś pomiedzy Sigue Sigue Sputnik a Blog27 tak?

      relaz.o2.pl/muzyka-art.php?id=997
      • miofiore Re: artykulik kolejny 02.02.06, 17:00
        "Takim „bohaterom” mówię jednak stanowcze i kategoryczne: NIE! "

        amen
      • pytajnick no to jeszcze jeden 02.02.06, 17:19
        "Przekrój", Angelika Kucińska, cztery/sześć gwiazdek.
        przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1117&Itemid=52
        Jest też obok recenzja płyty Afro Kolektywu (ocena taka sama).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka