Dodaj do ulubionych

Tool - 10,000 Days

24.04.06, 14:39
Zapowiadało się jedno z ważniejszych tegorocznych wydawnictw, jak to zwykle
bywa w przypadku takich "ponadgatunkowych" artystów (jak chwilę temu The
Streets).

Ciekaw jestem Waszych opinii, przy czym nie pospieszam, bo do premiery jeszcze
chwila.

Po pierwszym, średnio uważnym, przesłuchaniu - niedaleko padło jabłko od
jabłoni, czyli "technicznie" mamy prawie Lateralus 2 (z - wokalnie -
elementami ostatnich płyt APC). Nie będzie mi to przeszkadzało - przynajmniej
nie zanadto, bo trochę jednak liczyłem na nowe odkrycia - jesli i jakość okaże
się taka jak u poprzednika. Ale o tym dopiero po kilku(nastu) następnych
przesłuchaniach.

Obserwuj wątek
    • grimsrund Re: Tool - 10,000 Days 24.04.06, 14:52
      Kolega też należy do Zakonu Świętego Tula? Pytam, bo na przykład w sobotę w
      Radio Kraków dyżurował redaktor Baniak, puszczał spore fragmenty i tak
      szczytował na antenie, że myślałem, że na serce padnie. Wszyscy wyznawcy Tula
      tak mają? ;)
      • cze67 Re: Tool - 10,000 Days 24.04.06, 14:55
        Ja kiedyś się bardzo zachwycałem. I miałem podobnie. A potem mi dosyć
        przeszło...
        • ihopeyouwilllikeme Re: Tool - 10,000 Days 24.04.06, 15:06
          Lateralus był pierwszą płytą, w celu nabycia której specjalnie pojechałem do
          innego miasta :D Sentyment zatem jakiś jest, no i ostatnio znów jej słuchałem,
          jest naprawdę dobra. Ale generalnie Tool mnie jakoś nie pociągnął - z innych
          płyt słyszałem Undertow ( kupiłem kiedyś kumplowi na urodziny ), i nie
          zainteresowała mnie specjalnie. Na nową też nie czekam niecierpliwie. Ale,
          oczywiście, się zaznajomie.
      • pytajnick Re: Tool - 10,000 Days 24.04.06, 15:39
        grimsrund napisał:

        > Kolega też należy do Zakonu Świętego Tula?

        Nie, nigdy nie miałem koszulki czy przypinki, nigdy nie dogadywałem się i nie
        rozumiałem za bardzo fanów Toola, ale ja już tak mam z tymi kilkoma metalowymi
        kapelami, które mnie zachwycają równie bardzo co zdeklarowanych metalowców.

        Do rzeczy: Lateralus jest płytą wielką, uniwersalną, ponadczasową, bla bla bla,
        i jeszcze dodajmy IMHO. Kiedyś zmagałem się z nią ponad rok, ale gdy wreszcie
        poczułem ją w całości, tak już zostało do dziś, czyli jedna z płyt które mimo
        coraz grubszych dziurek mojego sita dalej nie przepadły w nicość.

        Co do wcześniejszych płyt - mam nieco mniej entuzjastyczne zdanie. Są tam
        zarówno fragmenty rewelacyjne, które dorównują Lateralusowi jakością (bo style
        trudno porównywać), jak i kawałki zupelnie przeciętne, które ratuje tylko
        charyzma Maynarda czy ostre teksty (mnie osobiście nie poruszające, NTG).

        Połowa piękna Lateralusowego - świeżość, niepowtarzalność, odkrywczość, do
        pewnego stopnia nieopisywalność szufladkowa - niestety w przypadku nowego albumu
        odpada, co słychać już po pierwszym przesłuchaniu. Czyli powtórka prawie na
        całej linii.

        Druga połowa - czyli cała sfera poza "szkiełko i oko" - jeszcze wzbudza u mnie
        pewną nadzieję. Ale jeśli klimat okaże się niezbyt, melodie również, ogólnie
        emocjonalnie raczej ładna wydmuszka zamiast jajka na twardo - no to nie zostanie
        już nic, tylko Daewoo Lanos w odświeżonej karoserii ze znaczkiem Chevrolet.

        Prawie jak Lateralus?
        • pop_up Re: Tool - 10,000 Days 25.04.06, 11:30
          Po pierwszym pobieżnym zlustrowaniu nowego Toola zadaję państwu temat gdzie leży
          granica między własnym stylem a kalką siebie (choć to kalkowanie wcale nie musi
          być takie złe może się będzie tego przyjemnie słuchać przecież ameryki nie
          trzeba odkrywać za każdym razem)
          • ihopeyouwilllikeme Re: Tool - 10,000 Days 02.05.06, 13:27
            No, czegoś więcej żem od Toola oczekiwał. Lateralus część druga. Co nie znaczy
            że złe.
    • theagata Re: Tool - 10,000 Days 04.05.06, 13:37
      po kilkudziesięciu godzinach słuchania niemal bez przerwy, już wiem że to jest
      moja płyta roku 2006. dla mnie dzieło absolutnie genialne od pierwszego do
      ostatniego utworu. cudowny klimat, zupełny amok. ale ja nie jestem obiektywna,
      słuchając wpadam w trans, ta muzyka działa na moich najwyższych emocjach.
      • pytajnick Re: Tool - 10,000 Days 04.05.06, 16:28
        theagata napisała:

        > po kilkudziesięciu godzinach słuchania niemal bez przerwy, już wiem że to jest
        > moja płyta roku 2006. dla mnie dzieło absolutnie genialne od pierwszego do
        > ostatniego utworu. cudowny klimat, zupełny amok. ale ja nie jestem obiektywna,
        > słuchając wpadam w trans, ta muzyka działa na moich najwyższych emocjach.

        A jak oceniasz poprzedni album?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka