obly
16.05.06, 21:15
nie wiem cojest w jej głosie, niby zawsze przy takiej muzyce odwracałem sie
od radia
nie wiem moze sie posunąlem w czasie
latino americano na smutnianto i nostalgico, wszawy bar wszawy barman jakas
stara zdzira szoruje wytartymi cekinkami stary stolek barowy i dzierzy
wszawego fajka na długiej szklanej fifce... w tle sjesta
ale polecam
Lhasa - "La Llorona" (bardziej klasyczne dzwieki-mnie mniej bierze)
ale
Lhasa - "the living road" (a w nim perła - anywhere on this road) - latino
amerricano moderno - ale la smutnianto bardzaro
niby babka z meksyku ale dałbym sto franków australisjkich ze to cyganie
w sumie młodzi rozochoceni i ze swierzym przywódczym spojrzeniem nie maja w
tych dzwiekach czego szukac - to zer dla rozsentymentalizowanych starych
capów i lasek z bagażem wspomnień i butelką tequilli