Dodaj do ulubionych

"Gadane" płyty

30.08.06, 15:39
Są takie płyty, na której artyst(k)a nie śpiewa a mówi/deklamuje/czyta. Ja
znam cztery:

- Laurie Anderson - The Ugly One with the Jewels and Other Stories
- Toyah - The Lady or The Tiger (za muzykę odpowiada jej partner życiowy
Rebert Fripp)
- dwie płyty Anne Clark (tytułów nie pomnę)

i do żadnej z nich się nie mogę przekonać. Wolę jednakowoż, kiedy na płycie
CD się śpiewa. A jak już się mówi, to niech to będzie poparte jakąś ciekawą,
niezwykłą, najlepiej jak najmniej monotonną, muzyką. Powyższe płyty słabo
spełniają ten warunek.
Obserwuj wątek
    • luukasz4 Re: "Gadane" płyty 30.08.06, 16:10
      Wlasciwie na kazdej plycie rapowej czy tez hip hopowej (wlasnie, dawniej mowilo
      sie rap, teraz hip hop, ciekawe dlaczego) glownie sie mowi.
      • glebogryzarka1 Re: "Gadane" płyty 30.08.06, 17:11
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=31475607&a=31604367
        Może dlatego, że rośnie świadomość kulturowa.

        W temacie gadane płyty - Świetliki dość oczywisty typ, aczkolwiek na
        późniejszych albumach Świetlicki próbował i śpiewać.
        • glebogryzarka1 Re: "Gadane" płyty 30.08.06, 17:14
          A, no i Lost Poets - protoplaści w sumie.
          • id999 Re: "Gadane" płyty 30.08.06, 18:40
            właśnie chciałem to napisać
    • id999 Re: "Gadane" płyty 30.08.06, 18:40
      mam taką płytę Lydii Lunch na której gada
      • geigo Re: "Gadane" płyty 30.08.06, 22:16
        Jedna rzecz mi się kojarzy - "Secret Life Of The Love Song" Nicka Cave'a. I faktycznie, ja też wolę gdy płyta mi śpiewa, a nie gada - bo jak piosenkowego Cave'a słucham namiętnie w każdej postaci - punkowej, lirycznej, soundtrackowej - tak do tego albumu wracam najrzadziej.
        • teddy4 Re: "Gadane" płyty 31.08.06, 09:31
          Killing Joke - "The Courtauld Talks". Jest to dramat, niestety.
        • braineater Re: "Gadane" płyty 31.08.06, 10:19
          Hmm, Geigo a słyszałaś 'And the Ass saw the Angel' czyli Cave'a czytającego
          fragmenty swojej książki 'I oślica ujrzała anioła' genialnej zresztą, do
          akompaniamentu Harvey'a i Jonesa? Bo jak nie to moze to zmieni Twoje zdanie o
          płytach czytanych:)
          Z ocena Cze w stosunku do Laurie sie w ogóle nie zgadzam, własnie jej płyty
          czytane to jest mistrzostwo świata, bo w spiewanakch sprawdza sie srednio, a za
          to te teksty recytowane, z odpowiednia intonacją, w otoczeniu odpowiednich
          dźwieków, to jest dopiero najwyższa forma w jakiej Laurie się realizuje. Po
          prostu teatr bez sceny, widowni, oparty tylko na opowieści. Rewelacja jak dla
          mnie.
          A z polskich to oczywiście cudowne 'Witkacy - Peyotl' Tomasza Stańki, gdzie do
          obłednych improwizacji na trąbke i zespół, Marek Walczeski czyta
          fragmenty 'Narkotyków-Niewinnych dusz' Witkaca. Pełan transowa pętla złozona z
          kilku cytatów i obłokanej muzy.
          Ale mistrzem świata w tego typu projektach był chyba William S. Burroughs,
          legenda beat generation, zywy dowód na to, że narkotyki zabijają (w wieku lat
          80 kilku:) Facet miał talent do dobierania sobie doskonałyh muzyków - na Dead
          City Radio przygrywa mu Sonic Youth i John Cale, d tego domiksowane sa dżingle
          ze starych słuchowisk radiowych no i nad tym wszystkim głos Burroughs, stary,
          roztrzesiony, czasem zanikający, ale non stop wkręcający najbardziej chore
          historie z jefgo książek i biografii. Oprócz Dead City nagrano jeszcze Spare
          Ass Annie & Other Stories z Charliem Hunterem na saxofonie, gdzie czyta
          fragmenty Nova Express i najgenialniejszy rozdział z Nagiego Lunchu - 'Did I
          ever Tell you about a man that taught his asshole to talk?', a muzycznie
          wszystko krązy wokół bopu z lat 50 tych, pomieszanego ze skreczami i
          plastikowym kejbordem. Jeszce lepszy numer odchodzi na płycie 'Smack my Crack'
          gdzie namówił do współpracy Toma Waitsa i Nicka Cave i tak trio największych
          dołersów wspólczesnej kultury nagrało album złozony z porabanych historyjek o
          cpaniu, piciu i zarażaniu chorobami wenerycznymi. Muzycznie bez wielkich cudów,
          za to literacko po prostu masterpis. Jako bonus mozna potraktować albumy z
          Laswellem, bo tam pojawia się w kilku numerach na Seven souls, Mr Heartbreaker
          Laurie anderson, gdzie robi za drugiego narratora, lub całkiem ciekawa
          płytkę 'The Priest they called him' gdzie spotkał się zaćpany pan William, z
          równie zaćpanym panem Cobainem. który rzeźbi cos tam na gitarze, po drodze
          udowadniając, że jednak potrafił coś zagrać.
          Warto posłuchać, no. Śpiew to nie wszystko przeca:)

          P:)
          • cze67 Re: "Gadane" płyty 31.08.06, 10:32
            braineater napisał:

            > Z ocena Cze w stosunku do Laurie sie w ogóle nie zgadzam, własnie jej płyty
            > czytane to jest mistrzostwo świata,

            To jest ich więcej?

            > bo w spiewankach sprawdza sie srednio,

            W ogóle się nie zgadzam. Uwielbiam jej śpiewane płyty. Ze wskazaniem na Pana
            Łamaczaserc.
            • braineater Re: "Gadane" płyty 31.08.06, 11:11
              Jest jeszce Yo are the Guy i Want to share my money with - też między innymi z
              Burroughsem, udział w rewelacyjnym projekcie Raven Lou Reeda, gdzie jest jedną
              z kilku osób czytających teksty Edgara Allana Poe, wieksza część Live in New
              York, plus bootlegi z End of The Moon i Trio. Sa też dziwne nagrania z wykonań
              w galeriach, jak na przykład pani Laurie interpretuje Henryego Millera, coś tam
              sobie do tego buczac na tajemniczych maszynkach.
              A spiewać to ona pewnie i potrafi, tyle, że o wiele lepsza jest gdy tego nie
              robi:)

              P:)
              • obly Re: "Gadane" płyty 25.09.06, 10:05
                yyyy
                a żebrowski? z annom maryjom Dżoppek
                • moore_ash Re: "Gadane" płyty 07.01.07, 16:53
                  żebrowski? z annom maryjom
                  czopek

                  pzdr.
                  tb
    • pytajnick Re: "Gadane" płyty 23.09.06, 19:29
      > - Laurie Anderson - The Ugly One with the Jewels and Other Stories

      Miała też zdaje się "This is Laurie Anderson", gdzie przez pół płyty recytował
      Burroughs?

      Jest też taka płytka "Snowflake" Petera Gabriela, gdzie ledwie przetyka
      piosenkami kolejne recytacje... bajek.
    • hihiboy Re: "Gadane" płyty 24.09.06, 10:34
      lou reed - the raven ?
      • cze67 Re: "Gadane" płyty 25.09.06, 09:52
        Ale u Reeda rzeczy czytane przetykane są jednak piosenkami...
    • e_white Re: "Gadane" płyty 05.01.07, 01:28
      Nat Adderlay Sextet "Soul of the Bible" (z recytacjami Ricka Holmesa).
      To bardzo piękna płyta pełna soulu, jazzu, bluesa i gospel.
      Klasyk od Blue Note.
      • maff1 Re: "Gadane" płyty 05.01.07, 17:23
        sięgnę głebiej w czasie - i sa płyty które moze nie do końca spełniaja zadane
        kryterium... ale jednak:
        1. Moody Blues - Days of Future Passed - deklamacje pomiedzy utworami
        2. Rick wakeman - Journey to the Centre of the Earth - czytane fragmenty
        ksiązki j. Verne'a
        3. Doors - Morrison hotel - nie jestem pewien, ale chyba sa tam deklamacje
        wierszy J,Morrisona mówione przez j. morrisona (daawno nie słyszałem tej płyty)
        • ktmajcher Re: "Gadane" płyty 05.01.07, 22:50
          maff1 napisał:

          > 3. Doors - Morrison hotel - nie jestem pewien, ale chyba sa tam deklamacje
          > wierszy J,Morrisona mówione przez j. morrisona (daawno nie słyszałem tej
          >płyty)
          ja też jej dawno nie słyszałem to fakt, ale jak pamietam to tu gadania nie ma,
          a nawet jesli to niewiele,
          Tobie biega o An American Prayer, wydana pośmiertnie (1978), muzyka zrobiona
          pod recytacje Morrisona, nie wiem, być może projekt ruszył jeszcze przed
          śmiercią Jima,
          z audycji Beksy znam kawałek do muzyki Adaggio (The Severed Garden - to jest
          chyba podtytuł doors'ów) Tomaso Albinoniego - śliczności, ale nie wiem skąd on
          pochodzi, bo takiego tytułu brak na an American Prayer
          • maff1 Re: "Gadane" płyty 06.01.07, 12:32
            no tak, pamieć lubi płatac figle :)
            jasne ze chodziło o An American Prayer.
            > z audycji Beksy znam kawałek do muzyki Adaggio (The Severed Garden - to jest
            > chyba podtytuł doors'ów) Tomaso Albinoniego - śliczności,
            tez to wtedy słyszałem, i nie mam pojecia skąd to pochodzi.
        • moore_ash Re: "Gadane" płyty 07.01.07, 16:54
          to ju zbardziej an american frajer chyba. chociaz tez tam jest bird of prey np
          wiec raczej cala plyta nei jest recytowana.

          pzdr.
          tb
          • moore_ash Re: "Gadane" płyty 07.01.07, 16:55
            sorry, nastepna raza najpierw pzreczytam wszystkie posty zanim odpowiem:)

            pzdr.
            tb

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka