Dodaj do ulubionych

Depeche Mode a sprawa polska

15.05.07, 14:37
A bo dzisiaj jest ich dzień w Trójce, więc może to skłoni jakąś część
forumowej braci i siostrzy do zwierzeń na zadany temat. Ja jakoś nigdy nie
załapałem bakcyla. Nie wiem w sumie czemu, jakoś za dużo było tam dla mnie,
jakby to powiedzieć - mechaniki i elektroniki, za czym nie przepadałem. W
sumie bardziej podobały mi się późniejsze płyty, od Violatora wzwyż, ale znam
je raczej wyrywkowo. Choć koncert 101 na kompakcie posiadam. Bo tani był i
jest tam Somebody, który to kawałek uwielbiam. Ale, jeżeli juź o koncercie
mowa, to wkurza mnie niepomiernie to pokrzykiwanie któregoś tam z muzyków
zachęcające do oklasków(?).
A w Augustowie, o czym już kiedyś pisałem, ale może młodzi nie pamiętają,
organizowane były w latach 80. ubiegłego wieku mecze piłkarskie: Depesze
kontra Metale:-)
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Depeche Mode a sprawa polska 15.05.07, 14:46
      jak każda religia, ten kult też jest ufundowany na mocno kruchych podstawach wywiedzionych z fałszywego dogamatu, że Depesze to coś więcej niż jedna z milionów cokolwiek nudnych popowych kapel. Odpowiedni anturaż, wystarczająco depresyjne teksty, by się z nimi mógł identyfikować kazdy 15 latek, muzyka, której można nie słyszec, znaczy nie robi krzywdy i juz mamy doorsów na miarę końca millenium, gdzie nie przeszkadza, że w kółko grają to samo, ważne jak wyglądają i co mówią.
      Jako wydarzenie marketingowe, to sa depesze precedensem na miare whartona i cohelo, muzycznie to jakos juz niespecjalnie. zreszta pewnie o muzykę tutaj nikomu nie chodzi:)

      P:)
    • pagaj_75 Re: Depeche Mode a sprawa polska 15.05.07, 17:38
      No przeżyło się fascynację w młodym wieku i faktycznie - do tego trzeba być
      depresyjnym 15-latkiem. Dzisiaj właściwie już nie słucham, a ostatnia ich płyta
      wręcz mnie wyleczyła z DM. Jeśli już miałbym wracać, to pewnie zrobiłbym sobie
      składankę z tych agresywniejszych, podchodzących trochę pod industrial, kawałków
      jak "Something to Do", "Question of Time" czy "Rush", do słuchania w środkach
      masowego rażenia. Natomiast rzygam już tymi przesłodzonymi, śpiewanymi przez
      Gore'a balladami w rodzaju "Question of Lust", "Home", czy wspomnianego przez
      Cze "Somebody". Wyrosłem.
      • ilhan Re: Depeche Mode a sprawa polska 16.05.07, 09:02
        Pagaj Ty pagaju, "A Question Of Lust" jest właśnie nadal kapitalne. I nie bronię tu balladek Gore'a, bo z reguły nie przepadam za nimi. Wydaje mi się, że zestarzała się duża część materiału albumowego DM, wobec czego żaden ich album się nie broni jako równy klasyk od początku do końca. Natomiast mają sporo singli, szczególnie właśnie z wczesnego (up to "Black Celebration"), powiedzmy new popowego okresu, które trudno ruszyć, moim zdaniem.

        Oczywiście status DM w Polsce jest grubo przeszacowany, nie zmienia to faktu, że zespołowi ciężko odmówić własnego stylu, nawet jeśli uzna się, że opierał się na mocno siermiężnych środkach ekspresji. Plus charyzmatyczny frontman. Wielkiego sentymentu nie mam (słuchałem trochę w liceum), wracam raz do roku, zatem na tę chwilę określiłbym się mianem umiarkowanego sympatyka, hehe.
        • pszemcio1 Re: Depeche Mode a sprawa polska 16.05.07, 16:10
          ilhan napisał:

          wobec czego żaden ich album się
          > nie broni jako równy klasyk od początku do końca.

          nie - songs of faith and devotion broni się w całości i właściwie to jedyny
          ich album jaki warto miec na półce
          • grimsrund Re: Depeche Mode a sprawa polska 16.05.07, 23:27
            Kurde no, zgadzam się z Pszemciem. Teraz tylko zdechnąć pod płotem przyjdzie...

            No ale na szczęście nie do końca się zgadzam, bo BLACK CELEBRATION i VIOLATOR
            też właściwie są OK.
            • pszemcio1 Re: Depeche Mode a sprawa polska 18.05.07, 20:00
              grimsrund napisał:

              > Kurde no, zgadzam się z Pszemciem. Teraz tylko zdechnąć pod płotem
              przyjdzie...

              a wiesz? obraziłem się
              • grimsrund Re: Depeche Mode a sprawa polska 18.05.07, 23:30
                No doobra, ten płot mogę wycofać ;)
                • pszemcio1 Re: Depeche Mode a sprawa polska 19.05.07, 01:19
                  ok, odobraziłem się
          • pagaj_75 Re: Depeche Mode a sprawa polska 17.05.07, 00:06
            pszemcio1 napisał:

            > nie - songs of faith and devotion broni się w całości

            nawet bym się zgodził, bo to też mój ulubiony ich album. jest jeden problem: to
            jest najmniej depeszowa płyta ze wszystkich depeszów :)
    • siostra_pelagia Re: Depeche Mode a sprawa polska 16.05.07, 08:50
      Oni w żadnym kraju nie byli tak kochani jak w Polsce. Kiedyś przed ich
      koncertem na Torwarze ze zdumieniem oglądałam kopie wokalisty tzw. depeszowców
      przechadzających się przed wejściem do budynku. Ale tak manifestowało się
      przywiązanie do zespołu i muzyki. Mnie jakoś muzycznie nigdy nie zachwycali,
      taka brzdąkanina klawiaturowa i gadżety studyjne. Ale płyty i utwory znam
      dobrze, nie dało się inaczej w klasie gdzie połowa była fanami TSA i AC/DC a
      druga Depeche Mode.
      • teddy4 Re: Depeche Mode a sprawa polska 16.05.07, 15:01
        Dla mnie od płyty "Construction time again" DM niepostrzeżenie stał się
        naprawdę ważnym. Doceniam ich duży wkład w rozwój muzyki rockowej (tak,
        rockowej). To nie przypadek, że jest to zespół tak często kowerowany - bo sporo
        ich piosenek to naprawdę świetne kompozycje z przytomnymi tekstami. DM
        udowodnili, że posiadanie pomysłu jest ważniejsze od posiadania kompetencji:).
        Kompetencje mogą przyjść z czasem, a pomysły niekoniecznie.
        Zespół wiele stracił na odejściu Alana Wildera, który był moim
        ulubionym "depeszem" i kimś w rodzaju JP J w Led Zeppelin (najmniej zauważalny,
        ale jednak bardzo ważny). Sentyment jednak mi pzostał i zawsze rzucam się na
        każdą ich nową rzecz, nawet jeśli nie spodziewam się rewelacji. Jeszcze jedno -
        ten zespół cały czas brzmi "młodo").

        PS. Jeden z moich kolegów z czasów młodości był największym "depeszem" w
        okolicy. Wszyscy śmialiśmy się, gdy zakładał kolejne zespoły, których żywot
        kończył się najczęściej na "spotkaniu organizacyjnym". Aż założył Agressivę
        69:)))).
        • gripweed Re: Depeche Mode a sprawa polska 17.05.07, 08:46
          W podstawówce rzuciłem scyzorykiem w gościa, który twierdził, że Beatlesi to
          debile. Potem świat dojrzał i takie zdanie o kapeli wskazywałoby tylko na
          poziom umysłowy człowieka i jego wiedzę muzyczną. Teraz, kiedy ludzie
          uważający, że znają się na muzyce mówią bzdury o DM - tylko się krzywo
          uśmiecham.
          Ps. scyzoryk był zamknięty.
    • sakerloff Re: Depeche Mode a sprawa polska 17.05.07, 23:04
      Oj, tu sie zgodzic nie mogę. Koncerty depeche na żywo są porażające. Nie jest
      to mój zespól namber łan ( choc lubię bardzo ) , ale koncert na Sluzewcu, w
      bodajze 2001 r to bylo mistrzostwo swiata.
    • marcinlet Re: Depeche Mode a sprawa polska 18.05.07, 09:04
      Ich piosenki z lat 80 to już klasyka synth popu, obok nagrań Yazoo, Soft Cell,
      Human League i Eurythmics.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka