Dodaj do ulubionych

Control/Corbijn/Curtis-Riley

29.07.07, 13:49
Kończy się festiwal ENH we Wrocławiu filmem z dawna przeze mnie oczekiwanym.
Nie zawiodłem się na Antonie Corbijnie - tutaj reżyserze. Wiedziałem też, że
nawet jakby się film dłużył, zawsze oko wyłowi coś ciekawego. Obrazy są
wysmakowane aż do granic przesady (to nie zarzut). Muzyka w tym filmie żyje, a
nie jest ilustracją czy koniecznym dodatkiem. Koncertowe sekwencje
"koncertowe"! Sam Riley jako Ian Curtis zdobył już jakieś nagrody, więc
doceniam go nie tylko ja. Historia opowiadana jest bez wyostrzonego
światłocienia. Gdzieniegdzie jasne plamy ożywczego humoru, chociaż dominuje
nastrój skupienia.
Drogie Forumowiczki i Drodzy Forumowicze - do kin! (o ile Control do kilku kin
trafi, oby)
Obserwuj wątek
    • bagnos Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 30.07.07, 00:37
      Zgadzam się z przedmówcą, że film to dobry, choć wk****a mnie maniera montowania
      każdej fabuły i dokumentu dotyczącego tego tematu z "Atmosphere" na końcu.
      W moim przypadku trochę trudno było zaakceptować w pewnych rolach niektórych
      aktorów, bo po obejrzeniu 24 hour party people (chyba 9 razy) uważam, że wybory
      dokonane przez Winterbottoma wydawały mi sie doskonałe.
      Swoja drogą po seansie postanowiłem prześledzić los pani Annik Honore i wszystko
      na to wskazuje, że pracuje ona w strukturach UE jako ktoś od funduszy
      strukturalnych. Niezła plota ale jeśli ktoś z Was będzie się o nie starał to
      może otrzeć się o legendę (no dobra - nie bezpośrednio ale zawsze jakieś otarcie ;)
    • bagnos Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 30.07.07, 00:42
      Aha no i jeszcze jedno spostrzeżenie - nie wiem czy zauważyliście czy to tylko
      moje przeczulone oko, ale niektóre ujęcia z koncertów w filmie prezentują ludzi
      wyglądających zgoła współcześnie. Na pierwszy rzut oka może wydawać się to
      niedoskonałością, ale potem naszła mnie myśl (z rodzaju tych nachodzących), że
      Corbijn zrobił to celowo świadomy ogromnego boomu na zimna muzykę wśród młodych
      ludzi.
    • gripweed Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 30.07.07, 14:17
      Ian miał żonę, dziecko, był zaplątany w skomplikowane związki emocjonalne i
      uczuciowe, pracował w pośredniaku, był chory i śpiewał w kapeli. Nigdy nie było
      inaczej; nie było gwiazdy rocka, która miała skomplikowany życiorys, tylko
      facet który stracił kontrolę nad życiem, gdy to co robił i to co czuł okazało
      się nagle zbyt wielkie na to jedno istnienie. O tym jest ten film.
      Nie zawiodłem się na Corbijnie; widać jego rękę w obrazach i dynamicznym
      przedstawieniu muzyki, która kipi i wylewa się z ekranu. Scenografia i
      szczegóły „z epoki” - wszystko wiernie odtworzone: miejsca, instrumenty,
      ciuchy; aktorzy grający kapelę (ponoć, właśnie oni wykonywują muzykę JD w
      filmie: to nie są oryginalne nagrania!) bardzo podobni. Riley to osobna sprawa:
      Kyle MacLachlan, młody DiCaprio i Ian Curtis w jednym!
      Dobry, prawdziwy, smutny film.

      PS. "...filmem z dawna przeze mnie oczekiwanym" Długoś czekał?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=33521864&v=2&s=0





      • cisnowiec Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 30.07.07, 19:42

        > PS. "...filmem z dawna przeze mnie oczekiwanym" Długoś czekał?
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=33521864&v=2&s=0


        Długom czekał. Ale wątek wyżej przegapiłem :(
        • cze67 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 31.07.07, 12:18
          Film, według mnie, znakomity. Nie zgadzam się z krytycznymi opiniami
          zamieszczonymi tutaj:
          forum.nowehoryzonty.pl/viewtopic.php?t=1230
          Ja byłem pod wielkim wrażeniem. Świetna rola główna, wczucie się w postać,
          zachowanie na scenie. I muzyka. Aktorzy rzeczywiście grali to co grali. I to
          jak!

          Choć znajoma która nie zna zbyt dobrze twórczości Joy Division i postaci
          Curtisa stwierdziła, że niewiele się o nim dowiedziała.
          • cze67 Inne filmy muzyczne na ENH 31.07.07, 14:58
            Awesome! Awesome: I Fuckin’ Shot That!
            7ff.eranowehoryzonty.pl/film.do?id=606
            Bardzo fajnie mi się oglądało, tym bardziej, że mogłem sobie porównać z tym co
            się działo na Openerze. Wręcz nie mogłem czasami (a na Sabotage to już w ogóle)
            usiedzieć na miejscu 8/10

            Hardcore Chambermusic
            7ff.eranowehoryzonty.pl/film.do?id=595
            Nie podobała mi się ani muzyka, ani film jako dokument. Panowie nie stworzyli
            niczego interesującego, podobnie reżyser całości nie miał pomysłu - fragmenty
            występów plus gadanie muzyków to dla mnie za mało 3/10

            Herbie Hancock: Possibilities
            7ff.eranowehoryzonty.pl/film.do?id=596
            Nigdy nie lubiłem takich projektów: zaprosić kilkunastu muzyków i zrobić taką w
            sumie składankę. Nie ma to spójności, ani mocy. I jeszcze nie wiadomo czemu
            służy. Herbie opowiada o mądrościach, które przekazał mu Miles, ale ich nie
            wprowadza w życie 3/10

            Joe Strummer – The Future is Unwritten
            7ff.eranowehoryzonty.pl/lista.do?typ=cykl&idCyklu=81
            Bardzo dobry dokument, może ciut za długi. Dużo nieznanych mi wersji
            klasycznych utworów i fragmentów prób 7/10
      • gripweed Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 31.07.07, 15:05
        Kilka scen jest wspaniałych, ale rozwaliła mnie informacja na napisach
        końcowych: Tłumaczenie 24 Hours - Tomasz Beksiński (!)

        24 HOURS
        Więc tak już będzie - duma zniszczyła miłość
        Co kiedyś było niewinnością, przekręciło się
        Wisi nade mną chmura i znaczy każdy mój ruch
        A głęboko w mej pamięci coś, co kiedyś było miłością
        • cze67 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 01.08.07, 10:26
          JD nie słuchałem ze trzy lata. Wczoraj, oczywiście pod wpływem filmu,
          odkurzyłem ich płyty. Nadal dają radę.

          PS. Zna ktoś Still? Warto?
          • cisnowiec Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 01.08.07, 12:14
            > PS. Zna ktoś Still? Warto?
            >


            Warto!!! Jak dla mnie głównie dla drugiej części - koncertowej. Nastrój panuje
            tutaj zupełnie inny niż występach JD z filmu Corbijna, jest mocno hipnotyczny,
            wyciszony, skupiony. Koncert na Still ponoć był ostatnim w ogóle.
            • cze67 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 01.08.07, 12:48
              A widzisz, nie wiedziałem, że są tam utwory z ich ostatniego koncertu. Dzięki,
              z pewnością nabędę.
              • teddy4 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley a Winterbottom 01.08.07, 14:27
                Obalam tezę, że muzykę wykonują goście na ekranie. Ścieżki zostały nagrane na
                nowo przez Hooky'ego, Berniego i Steve'a, Sam Riley podłożył głos.

                Generalnie film dwa razy lepszy niż się spodziewałem, a na pewno lepszy niż
                książka nieszczęsnej Debbie.

                John Simm był rewelacyjnym Berniem. Sam Riley jest lepszym Curtisem niż Sean
                Harris. U Corbijna najlepiej udał się jednak Steven Morris, w filmie
                Winterbottoma prawie niezauważalny. W ogóle z profilów u Corbijna panowie
                wyglądali jak prawdziwy Joy na filmie "Here are the young men".

                A propos widział ktoś jak John Simm śpiewa kawałek JD z New Order? Znajdźcie na
                youtube. Warto:).
                • cze67 A Warsaw ktoś słuchał? 01.08.07, 16:38
                  Chodzi mi o to:
                  www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&sql=10:dbfoxqukldae
                • gripweed Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley a Winterbottom 01.08.07, 17:59
                  "Obalam tezę, że muzykę wykonują goście na ekranie. Ścieżki zostały nagrane na
                  nowo przez Hooky'ego, Berniego i Steve'a, Sam Riley podłożył głos" - zdaje się,
                  że tu jest potwierdzenie:
                  www.joydiv.org/these.htm
                  Już tyle wersji słyszałem, że nie mam pewności co do tej informacji - zobaczymy
                  na soundtracku :)
                  • cze67 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley a Winterbottom 03.08.07, 14:50
                    Oryginalny występ zespołu, który w filmie został pokazany w niemal identyczny
                    sposób:
                    pl.youtube.com/watch?v=6ZwMs2fLoVE
                    W sumie jedna z najbardziej zapadających w pamięć scen tego obrazu.
                    • cze67 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley a Winterbottom 03.08.07, 15:07
                      I jeszcze hiszpański trailer:
                      pl.youtube.com/watch?v=4nyVWxv6Q40
                      • cze67 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley a Winterbottom 03.08.07, 15:21
                        Znaczy się - francuski.
                • bagnos Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley a Winterbottom 05.08.07, 02:18
                  >W ogóle z profilów u Corbijna panowie
                  > wyglądali jak prawdziwy Joy na filmie "Here are the young men".

                  Już Ci teddy wierzę, że byłes w stanie rozpoznać kogokolwiek w tym filmie.
                  Widziałem go w 3 czy 4 wersjach i w każdej jakość obrazu była taka, że ledwie
                  można zobaczyć to, że Curtis ma twarz i usłyszeć, że Bernie ma rozstrojoną gitarę ;D
                • cze67 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley a Winterbottom 11.03.08, 20:49
                  teddy4 napisał:

                  > Obalam tezę, że muzykę wykonują goście na ekranie. Ścieżki zostały
                  nagrane na
                  > nowo przez Hooky'ego, Berniego i Steve'a, Sam Riley podłożył głos.

                  W wywiadzie dla Polityki Corbijn mówi jak byk, że to aktorzy GRALI
                  muzykę. To co się gra na estradzie to ich. Jak leci z offu - to
                  oryginał JD. Tak powiedział.
                  • cze67 Przejmujący z oddali... 07.05.08, 21:15
                    czyli książka żony Curtisa, do kupienia wszędzie. Trzy dychy.
          • cze67 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 13.08.07, 14:59
            cze67 napisał:
            >
            > PS. Zna ktoś Still? Warto?

            Sklerozis, nemezis i inne plagi:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=36499723&wv.x=1&v=2&s=0
            • cze67 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 09.10.07, 14:02
              Kupiłem. Słuchałem wczoraj wieczorem i chciałem umrzeć. Ale, jak
              widać, nie umarłem. Strasznie mnie ta płyta wkręciła. Część
              koncertowa, mimo niedostatków technicznych, bardzo mocna. Może
              dlatego, że ciągle widzę Curtisa na scenie.
              • cisnowiec Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 09.10.07, 15:15
                Kajam się niniejszym. Napisałem coś o Still że nastrój jest
                wyciszony, skupiony? Brednie jakieś, koncert jest mocno czadowy i
                dobrze! Przesłuchałem po latach niedawno, z dużą przyjemnością.
                W ramach skruchy dobra wiadomość - "Control" będzie do zobaczenia w
                kinach na początku przyszłego roku. Tako rzecze Gutek, choć nie
                osobiście.
          • sonia34 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 11.03.08, 15:34
            Heh, a ja nadrabiam zaległości i dziś po raz pierwszy przesłuchałam ''Closer''
    • marxx Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 30.10.07, 03:47
      Reanimuje watek, bez wskrzeszania Curtisa.
      Wczoraj widzialem film i do dzisiaj nie moge wymazac z glowy obrazow
      i muzy. Non stop mam przed oczyma ostatnia scene z kominem
      krematoryjnym.
      No i nikt nie wspomnial, (no to jam wspominam) o zauroczeniu Curtisa
      muza Davida Bowie, i jego obecnosci a koncercie DB...Ciekawe czy to
      prawda.
      Wydano wlasnie ladnie zremasterowane boxy plyt JD kazdy box ma
      dodatkowa plyte
      Czekam za Control DVD.
      m

      • p.o.box.77 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 31.10.07, 14:15
        ja w ogóle czekam na ten film... czuje sie jak ostatni "koralgol",
        bo juz chyba wszyscy widzieli ten film.
        • cze67 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 17.01.08, 16:53
          Control w kinach od 7 marca:
          www.infomuzyka.pl/Muzyka/1,83612,4812331.html
          • pszemcio1 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 18.01.08, 07:54
            i super, film o dylanie też na pewno trzeba
            • cze67 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 01.02.08, 22:49
              OST już niedługo:
              merlin.pl/frontend/browse/product/4,576549.html
    • ton2 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 02.02.08, 15:18
      Jak dla mnie slabizna. Moze i dobrze zagrany, ale plytki, akademicki
      i niespecjalnie intrygujacy. Zdjecia owszem fajne, no ale raz ze w
      czerni i bieli nastroj kreuje sie niemalze sam, dwa wiadomo ze
      Corbijn dobre teledyski robil, wiec w jakosc strony wizualnej nigdy
      nie watpilem. Natomiast cala reszta, pfff... Dobor muzyki
      obrzydliwie oczywisty - jak klotnia malzenska to Love Will Tear, jak
      biedna dziewczyna umiera She's Lost Control, jak Curtis sie wiesza -
      Atmosphere. Liczylem na jakas bardziej ambitna selekcje, a nie 6
      najwiekszych przebojow zespolu ilustrowanych obrazkami. Scenariusz
      cieniutki - te sceny z mlodymi zakochanymi biegajacymi po polu - jak
      z teledysku Avril Lavigne, teksty pobierzmy sie zakonczone scena
      slubu i zrobmy sobie dziecko zakonczone i zaraz potem zona w ciazy,
      to skroty jak z filmu dyplomowego studenta filmowki. No i koncowka z
      kominem, dymem i chmura to juz w ogole jakis patetyzm i pretensja do
      kwadratu. Film widzialem dwa razy. Za pierwszym razem na komputerze
      i choc mnie nie powalil, bylem na tak, za drugim w kinie, bo
      liczylem ze magia duzego ekranu i porzadnego dzwieku cos zmieni, ale
      bylo jeszcze gorzej. Mlode fanki na pewno chlipna ze dwa razy na
      koncu, ja ogladajac czulem rozczarowanie zmarnowaniem tematu. Moze
      gdyby dali to Milosowi Formanowi. Ale to juz inna historia...
      • nefil Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 25.02.08, 22:26
        Widziałem dzisiaj.
        Film mnie zawiódł. To właściwie kilka scen z życia Iana, a może nawet bardziej z
        jego związku z Debbie. Scen nie bardzo powiązanych z sobą. O bohaterach
        praktycznie nic się dowiedzieć nie można. Poza tym, że Ian ma problemy
        emocjonalne, jest chory na epilepsje i ma dwie kobiety, między którymi nie
        potrafi wybrać, raniąc przy tym bardzo swoją żonę i raniąc siebie.
        Plusy? Aktorstwo Riley`a i ostatnia scena (bardzo poetycka).
        • cze67 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 05.03.08, 11:01
          Jutro, z okazji wejścia Control na nasze ekrany, w Trójce dzień z
          Joy Division. M.in. Nosowska będzie czytała książkę żony Curtisa (na
          podstawie której powstał film).
          • nefil Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 06.03.08, 10:33
            Ciekawa recenzja filmu pojawiła się w dzisiejszej Wyborczej:
            www.gazetawyborcza.pl/1,75475,4993469.html
            Recenzja lepsza niż sam film.
            • nienietoperz Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 06.03.08, 11:39
              Cytując recenzję:
              `Manchester i jego przedmieście Macclesfield'

              Taaaaak. Warszawa i jej przedmieście Grodzisk Mazowiecki.
    • aksamitny_noz Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 07.03.08, 00:19
      Przede wszystkim film nie jest biografią Iana Curtisa, i chyba nie takie było
      zamierzenie autora. Film jest opowieścią o człowieku, który miał zbyt duże
      poczucie rzeczywistości, żeby funkcjonować na standardowych zasadach i żeby
      dożyć późnej starości. Curtis miał prawdopodobnie od wczesnego dzieciństwa
      zainstalowane odczucie, że tzw. "rzeczywistość" to tylko system gier i kodów,
      które służą zakrywaniu tego o czym nie można powiedzieć. Że właśnie to co tzw.
      "normalni" ludzie uważają za rzeczywistość jest zupełnie nierzeczywiste. I czuł,
      że nie jest w stanie sprawować kontroli nad "rzeczywistością" a wręcz
      przeciwnie, to ona sprawuje kontrolę nad nim (tytuł "Control" trafiony idealnie)
      - wszystko co spotyka go w życiu przydarza mu się z zewnątrz. To było przyczyną
      bólu znacznie dotkliwszego i głębszego niż padaczka czy uczuciowe powikłania.
      I dlatego ten człowiek był oddzielony od innych szklaną ścianą.
      Nieszczęśliwa miłość, epilepsja itd. to tylko przyprawy, nie ma sensu dociekanie
      konkretnej przyczyny samobójstwa, to tylko były katalizatory a nie prawdziwe
      przyczyny (a właściwie to były tylko skutki tego co doprowadziło go do tego
      czynu). Curtis był po prostu skazany na samobójstwo.
      Dlaczego akurat trafiło na niego? Może wystarczy zwrócić uwagę na te króciutkie
      sceny, w których pojawiali się jego rodzice, chociaż to na pewno jest tylko
      część wyjaśnienia.

      Piszę o postaci, którą zobaczyłem w filmie. Oczywiście nie mamy prawa żądać od
      reżysera gwarancji, że ta postać pokrywa się w 100% z realną osobowością
      Curtisa, żeby autor wniknął całkowicie w jego duszę. Ale to nie ma żadnego
      znaczenia.
      • cze67 Re: Control/Corbijn/Curtis-Riley 09.03.08, 17:04
        www.dziennik.pl/kultura/film/article135378/Sam_Riley_Przezyc_popularnosc.html

        wywiad z Rileyem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka