11.12.07, 22:04
Zeppelin jak słychać z relacji po koncertowych ciągle żre.
jakoś nigdy nie byłem specjalnym fanem, ale po latach przyznaję - to ciągle
działa.
i tak się zastanawiam, czy pomijając pewną na 100%, 1000% popyt na bilet, to
np. The Beatles dziś mogliby swoim koncertem rozentuzjazmować kogokolwiek w
takim stopniu jak Led?
a taki Elvis, podobno król... dałby radę?
kogo tam jeszcze mamy?
:)
Obserwuj wątek
    • pszemcio1 Re: Led 12.12.07, 07:49
      sss9 napisał:

      > np. The Beatles dziś mogliby swoim koncertem rozentuzjazmować
      kogokolwiek w
      > takim stopniu jak Led?

      no ale jak ? w dwójkę? no to biorąc po uwage nienajwyższe
      umiejetności Ringo - wystarczy iść na koncert Mccartneya i zobaczyć.

      Co do Led - widziałem migawki i wyglądało to bardziej jak koncert
      dla rozpieszczonych dzieci z dobrych domów i podstarzałych fanów na
      śmierć i zycie. Z rockiem (w szerszym kontekście niz solówki) to
      chyba juz nie ma wiele wspólnego. takich rzeczy się nie robi. jestem
      na nie
      • walek11 Re: Led 12.12.07, 09:21
        Osobliwością dyskusji na tym forum jest to, że opinie wydaje się
        po "zobaczeniu migawek". Czyli, mówiąc na poważnie, Autor pisze o
        czymś, o czym nie ma zielonego pojęcia. A to tak trudno zapoznać się
        z pełnym zapisem koncertu?

        Led Zeppelin musieli po ponad 27 latach od czegoś zacząć.
        Samobójstwem byłoby rozpocząć od ponad 30-minutowych wersji Dazed
        And Confused czy No Quarter. Ale i na to może przyjdzie pora. Jeżeli
        ktoś może coś zmienić w obecnym wizerunku muzyki rockowej, to
        właśnie oni i jedynie oni.
        • cze67 Re: Led 12.12.07, 09:58
          Jeżeli
          > ktoś może coś zmienić w obecnym wizerunku muzyki rockowej, to
          > właśnie oni i jedynie oni.

          To żart, mam nadzieję.

          A Beatlesi spokojnie dają radę. Relacja z ich tegorocznego (fakt, że
          słabo nagłośnionego, może to i lepiej) koncertu w gdyńskim klubie
          Uchu zamieściłem tu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=67785330&wv.x=1&v=2&s=0
          • walek11 Re: Led 12.12.07, 11:31
            Dawno tutaj nie zaglądałem, Panie cze i nie w głowie mi żarty.
            Na tym gdyńskim koncercie była zapewne liczna delegacja...Ziemi
            Kieleckiej? Zdziwiłbym się, gdyby było inaczej.

            Nie musi Pan odpowiadać. Masz Pan tutaj wcale liczny dwór i grupę
            klakierów. Oni Pana wyręczą. Podobał się koncert Jethro Tull z
            Kansas City `72? Pewnie też nie za bardzo...
            • braineater Re: Led 12.12.07, 11:40
              walek11 napisała:


              >
              > Nie musi Pan odpowiadać. Masz Pan tutaj wcale liczny dwór i grupę
              > klakierów. Oni Pana wyręczą. Podobał się koncert Jethro Tull z
              > Kansas City `72? Pewnie też nie za bardzo...

              Zamach stanu!
              Zamieszki na ulicach
              Cos się dzieje na forum!
              ~Hura!
            • cze67 Re: Led 12.12.07, 11:56
              walek11 napisała:

              > Dawno tutaj nie zaglądałem, Panie cze i nie w głowie mi żarty.

              No właśnie, ja zaglądam tu codziennie i stąd zapewne moja skłonność
              do facecji.

              > Nie musi Pan odpowiadać. Masz Pan tutaj wcale liczny dwór i grupę
              > klakierów. Oni Pana wyręczą.

              No, w końcu to moje forum. To i klakierzy moi.

              Podobał się koncert Jethro Tull z
              > Kansas City `72? Pewnie też nie za bardzo...

              Bardzo fajny, dziękuję. Tylko solo perkusji mogłoby być o jakieś
              siedem minut krótsze. Ale w sumie nie wiem, co ma Jethro do
              wiatraka.
        • pszemcio1 Re: Led 12.12.07, 11:23
          walek11 napisała:

          Ale i na to może przyjdzie pora. Jeżeli
          > ktoś może coś zmienić w obecnym wizerunku muzyki rockowej, to
          > właśnie oni i jedynie oni.

          litości
        • carmody Re: Led 12.12.07, 11:29
          walek11 napisała:

          > A to tak trudno zapoznać się
          > z pełnym zapisem koncertu?

          Trudno. Bo na jutubie są tylko fragmenty. Na zagranicznych forumach
          piszą, że ochrona nie trzepała ludzi po kieszeniach za dokładnie -
          stąd nagrania z kómórek i małych aparacików - ale jednak ze sprzętem
          do nagrywania nie można było wejść ot tak. Jak ktoś sypnie te 500
          baniek na trasę, to pewnikiem i DVD powstanie.

          >Jeżeli
          > ktoś może coś zmienić w obecnym wizerunku muzyki rockowej, to
          > właśnie oni i jedynie oni.

          Jakby Plant zaczął lewitować na scenie, albo jakby Page został
          papieżem to na pewno wizerunek muzyki rockowej nie będzie już taki
          sam.
          • carmody Re: Led 12.12.07, 11:35
            i darujcie mi Panie walek11 mojego "ale jednaka", co się wyżej
            napatoczył.
            • jarecki32 Re: Led 12.12.07, 13:50
              tylko spokoj nas moze uratowac
              ten pan walek to jest zapewne ten slynny pan od bootlegow,
              on ma je WSZYSTKIE !!!
              zgadzajcie sie z panem walkiem bo jak nie to dostaniecie na private
              mail taka wiazanke, ze bedziecie straumatyzowani do konca zycia
              ( ja ciagle jestem)
              • mameluch Re: Led 12.12.07, 14:05
                po tym co napisałeś po raz pierwszy żałuję, że classic rock mi luźno lata:(
              • ihopeyouwilllikeme Re: Led 12.12.07, 14:06
                Ja bym dał się panu Walkowi wypowiedzieć w temacie w jakiż to sposób trzech
                stetryczałych dziadów mogłoby odmienić wizerunek rocka na świecie.
                30-minutowym Dazed And Confused ? Ja bardzo lubię LZ ( choć już nie bardzo ich
                mogę słuchać ), ale nie wiem.



                • cze67 Re: Led 12.12.07, 14:13
                  Ja też lubię, też nie mogę i też nie wiem.
                  • nienietoperz Re: Led 12.12.07, 14:35
                    Tez w miare lubie, sluchac nie wiem czy moge (ale nie probuje), za to wiem jak
                    mogliby sie przyczynic do rozwoju rocka. Ano mogliby nagrac nowa, swietna,
                    swieza, dramatycznie wizjonerska plyte. Tyle, ze teoretycznie to ja tez moglbym
                    sie w ten sposob przyczynic.

                    Proponuje uhonorowac kolege Walka za nieodbieranie nikomu prawa do marzen.

                    Z uklonami,
                    NN
                    • sss9 Re: Led 12.12.07, 16:20
                      skoro sobie już towarzystwo pojechało po panu Walku, to przypomnę niedawne
                      utyskiwania nad marną frekwencją na forum i unoszącym się nad nim zapachem nudy. :)
                      niedoinformowanych pragnę powiadomić, że na koncercie był zawodowy sprzęt
                      rejestrujący, muzycy potwierdzali, że dokumentacja nastąpiła, a to
                      uprawdopodobnia bardzo wydanie tegoż koncertu na dividi.

                      nie było moim zamiarem dywagowanie nad tym czy oni jeszcze mogą pchnąć cokolwiek
                      prócz wózka w markecie, bo rocka to już raz kiedyś pchnęli i starczy. ciekawym
                      jednak w dalszym ciągu czy tacy Bitle nawet w pełnym składzie dziś wypadliby na
                      koncercie ze swoim starym materiałem inaczej niż groteskowo?
                      no i ten King, gdyby żył (a przecież niektórym wiadomo, że żyje), to prócz
                      tłustej sumki za bilety zebrałby jakieś pozytywne recenzje?
                      • cze67 Re: Led 12.12.07, 16:31
                        McCartney, jak napisano wyżej, daje sobie radę z beatlesowskim
                        materiałem. Nie rozumiem więc przypuszczeń, że byłoby inaczej w
                        wypadku, gdyby wystąpił cały zespół (jak wiadomo jest to
                        niemożliwe). Presley w 2007 roku byłby bardzo starym człowiekiem,
                        więc nie wiem po co porównywać i dywagować. Wielu wykonawców z
                        tamtych lat występuje cały czas, albo okazjonalnie po latach i nie
                        wszyscy wypadają groteskowo. Myślę, że np. koncert Velvetów
                        (porównywalne czasy z LZ) byłby nadal wydarzeniem. The Stooges
                        wznowili działalność - nie wiem, nie byłem.
                        Upajanie się tym, że TYLKO Zeppelini mogli dać po latach tak cudowny
                        koncert nie wydaje mi się więc uzasadnione.
                        • jarecki32 Re: Led 12.12.07, 16:41
                          Upajanie się tym, że TYLKO Zeppelini mogli dać po latach tak cudowny
                          > koncert nie wydaje mi się więc uzasadnione.

                          Oczywiscie, ze tak jest
                          Radze sobie zobaczyc ten DVD z Crossraod 2007 czy nawet 2004
                          Taki pan J.Winter juz nie widzi, nie slyszy, ledwie chodzi ale
                          jeszcze gra, ze niemozliwe!
                          Allman Brothers Band nadal wystepuje (z panem Derek Trucks na
                          gitarze)
                          Pixies i Pere Ubu daja swietne koncerty
                          Clapton, JJ.Cale to ludzie dobrze po 60-tce i graja ciagle
                          znakomicie
                          S. Winwood gra coraz lepiej, o czym jest wiec mowa ?
                          • cze67 Re: Led 12.12.07, 16:44
                            Pixies i Pere to jednak inne lata. Z całą resztą zgoda (tzn, nie
                            widziałem, ale wierzę).
                        • kubasa Re: Led 12.12.07, 16:44
                          Ważną częścią legendy Bitelsów jest właśnie fakt, że w pewnym
                          momencie zrezygnowali z koncertów, myślę, że gdyby Lennon i Harrison
                          żyli to ich koncertowy powrót wywołalby sto razy większe emocje niż
                          powrót Led Zeppelin.
                          • sss9 Re: Led 12.12.07, 17:18
                            nie upieram się wcale, że Led-zbowid są naj. domyślam się także, że Bitle
                            sprzedaliby jeszcze więcej biletów, a inne trupy nadal potrafią trzymać gryfy
                            gitar, ale...
                            ja pytam czy oni byliby w stanie rozgrzać dziś swoją starą muzyką liczniejsze
                            grono niż im równoletnich niedobitków?
                            a panu cze, to ja serdecznie gratuluję tego "Z całą resztą zgoda (tzn, nie
                            widziałem, ale wierzę)."
                            cymesik. ;)
                            • maff1 Re: Led 12.12.07, 17:50
                              koledzy klakierzy - no, no ubawiło mnie to okreslenie, trzeba być
                              kompletnym ignorantem forumowym by nie zauwazyć że czasem spieramyu
                              sie (także o pryncypia) z cze.
                              ale do rzeczy - ja sie pytam, o co chodzi?
                              watek o geriatro-rocku juz tu omawialismy, nawet mozna go jeszcze
                              podciągnąć.
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=54206126&v=2&s=0
                            • jarecki32 Re: Led 12.12.07, 17:58
                              sss9 napisał:

                              >> ja pytam czy oni byliby w stanie rozgrzać dziś swoją starą muzyką
                              liczniejsze
                              > grono niż im równoletnich niedobitków?

                              Zamiast sie tak pytac i pytac, to sobie po prostu obejrzyj fragmenty
                              koncertow rockmanow (bluesmanow) seniorow, chocby na youtube.
                              Te zespoly bardzo rzadko wystepuja w oryginalnym skladzie. Najnowszy
                              trend to zmiany pokoleniowe w obrebie grupy. Jason Bonham zestepuje
                              swojego niezyjacego ojca, syn Aleksa Van Hallena gra na basowej,
                              Dwizill Zappa gra w swoim zespole kawalki z repertuaru ojca,
                              Jeff Beck ma swoim zespole mlodziutka i bardzo urodziwa basistke z
                              Australii, Derek Trucks (lat 27 ) gra w zespole seniorow Allman
                              Brothers Band, i tak dalej i tak dalej. A na koncertach widzisz
                              dwunastoletnie dzieci i 70-letnie babcie. Takie czasy i kropka.

                              • sss9 Re: Led 12.12.07, 18:19
                                ale oni grają niemal bez przerwy ciągle komponując nowe, wymieniając członków z
                                powodów naturalnej selekcji... tak czy nie?

                                a ja się do ku!!!wy nędzy pytam o stare pierdziochy, zagrzybiałe, porośnięte
                                mchem nuty-kulfony nie grane razem przez ileś tam jebanych w starcze dupska lat.
                                nie pytam o Jasia Zimę, co to nie pamięta jak zejść ze sceny, jeno o truchła i
                                zombie, które na scenę mogłyby wejść i jak ich zasrana twórczość obroniłaby się
                                dziś?
                                capito? :)
                                • ihopeyouwilllikeme Re: Led 12.12.07, 18:39
                                  Też się zastanawiałem, czy jest możliwe, by to nowe Led Zeppelin
                                  nagrało jakąś super-innowacyjną płytę, która faktycznie
                                  wstrząsnęłaby światowym rockiem. Trzeba by było tylko wziąć pod
                                  uwagę, kiedy i jaki album ostatnio nagrał Jimmi Page, i dlaczego
                                  najnowsza płyta Roberta Planta jest płytą country ( tak słyszałem,
                                  jeszcze jej nie słuchałem ).. i dodatkowo obejrzeć zdjęcie z
                                  koncertu w dzisiejszej Rzeczpospolitej
                                  ( /home/tmp/kde-rilian/konquerorJcrn0b.jpg ) - naprawdę ci starsi
                                  panowie są tymi, którzy mieliby czymkolwiek wstrząsnąć ? No sorry..
                                • jarecki32 Re: Led 12.12.07, 19:08
                                  sss9 napisał:

                                  > ale oni grają niemal bez przerwy ciągle komponując nowe,
                                  wymieniając członków z
                                  > powodów naturalnej selekcji... tak czy nie?

                                  nie

                                  nic nowego nie komponuja, graja stary repertuar bo to jest to czego
                                  ludzie chca sluchac, poza tym wyczerpaly im sie baterie sloneczne
                                  wiec po co sie maja wysilac ?

                                  >
                                  > a ja się do ku!!!wy nędzy pytam o stare pierdziochy, zagrzybiałe,
                                  porośnięte
                                  > mchem nuty-kulfony nie grane razem przez ileś tam jebanych w
                                  starcze dupska lat
                                  > .
                                  > nie pytam o Jasia Zimę, co to nie pamięta jak zejść ze sceny, jeno
                                  o truchła i
                                  > zombie, które na scenę mogłyby wejść i jak ich zasrana twórczość
                                  obroniłaby się
                                  > dziś?
                                  > capito? :)
                                  >
                                  Non capisci :)))

                                  i znowu pare przykladow i cytatow

                                  Juz tutaj wspomniany McCartney, Reference : DVD z koncertu na Placu
                                  Czerwonym w Moskwie. Dziadki graja prawie wylacznie repertuar Bitli
                                  a wiara ( w tym obstawa diadki Putina) szaleje jak w amoku.

                                  Moody Blues
                                  Dziadziusie i Babcie wystupuja (bardzo niedawno) w Greek Theater ,
                                  LA dla paru tysiecy ludzi, repertuar : lata 60-te i 70-te, srednia
                                  wieku, wcale nie geriatryczna
                                  Rolling Stones ( byl o nich caly watek, wiec stop)
                                  • sss9 Re: Led 12.12.07, 20:01
                                    ja pierdolnę chyba na urwanie przepony... :D
                                    już kurna sam nie wiem, czy różnica między cały czas czynnymi w szołbizie
                                    pierdzielami, a pierdzielami nagle po latach wyrwanymi z wózków inwalidzkich na
                                    ekstra koncert, to jest aż tak dyskretny niuans, żeby go nie dostrzec i
                                    pierniczyć w koło sracza jak autystyczny mongoł?
                                    • jarecki32 Re: Led 12.12.07, 20:37
                                      sss9 napisał:

                                      > ja pierdolnę chyba na urwanie przepony... :D
                                      > już kurna sam nie wiem, czy różnica między cały czas czynnymi w
                                      szołbizie
                                      > pierdzielami, a pierdzielami nagle po latach wyrwanymi z wózków
                                      inwalidzkich na
                                      > ekstra koncert, to jest aż tak dyskretny niuans, żeby go nie
                                      dostrzec i
                                      > pierniczyć w koło sracza jak autystyczny mongoł?
                                      >

                                      po prostu nie chce mi sie wierzyc, zebys zadawal pytanie, ktore jest
                                      totalnie bez sensu. Sam siebie przeczytaj:

                                      tak się zastanawiam, czy pomijając pewną na 100%, 1000% popyt na
                                      bilet, to
                                      np. The Beatles dziś mogliby swoim koncertem rozentuzjazmować
                                      kogokolwiek w
                                      takim stopniu jak Led?
                                      a taki Elvis, podobno król... dałby radę?

                                      A kto to wie, do cholery !!!
                                      Moze by dal rade, moze by nie dal !!!
                                      Kto jest ci w stanie na to odpowiedziec !!!

                                      Jedynie sluszna methoda aby ci pomoc w twojej rozterce
                                      jest podanie przykladow ciagle aktywnych ( a tu takze niektorzy daja
                                      rade a inni nie) Jest przeciez oczywiste, ze gdyby King , czy taki
                                      Lennon zyl i zapowiedzial by comeback to byloby to wydarzenie 1000-
                                      lecia. Oni, podobnie jak taki the Police, cwiczyliby sobie pol roku
                                      w studio i jesliby uznali, ze sa wystarczajaco dobrzy to wyszliby
                                      na scene i na pewno daliby rade. Czy to naprawde tak trudno
                                      skapowac ?


                                      • noizzy Re: Led 12.12.07, 21:51
                                        Sorry za offtop, ale jestem szczerze wzruszony - takiej porządnej kłótni to już dawno tutaj nie widziałem :D Może w końcu wróci nienormalność?:)

                        • janek0 Re: Led 13.12.07, 00:01
                          cze67 napisał:

                          > Myślę, że np. koncert Velvetów
                          > (porównywalne czasy z LZ) byłby nadal wydarzeniem.

                          już to przecież zrobili w 93 i efekt był mierny. potem zresztą umarł sterling
                          morrison co raczej wyklucza revival.
                          • cze67 Re: Led 13.12.07, 14:15
                            janek0 napisał:

                            > cze67 napisał:
                            >
                            > > Myślę, że np. koncert Velvetów
                            > > (porównywalne czasy z LZ) byłby nadal wydarzeniem.
                            >
                            > już to przecież zrobili w 93 i efekt był mierny. potem zresztą
                            umarł sterling
                            > morrison co raczej wyklucza revival.

                            A widzisz, a ja się zastanawiałem jaki to koncert pominąłem w swoim
                            zestawieniu najlepszych na DVD/wideo. Mnie się ów występ tam
                            zarejestrowany STRASZNIE podoba. I dziwię się, że Tobie nie.
    • braineater Re: Led 13.12.07, 10:28
      Teoria to jest Essiu taka, że nie ma szans, żeby coś, co żarło muzycznie 40 lat temu, dzisiaj jeszce robiło aż takie wrażenie. Jest raczej tak, jak z oglądaniem relacji z Woodstock i wyznawaniem wiary w Dylana, Joan Baez i inne stworzenia sprzed pół wieku - dziś się na to patrzy raczej, jak na relacje z balu debiutantek w latach 20' kiedy to przygrywał jakiś big-band, albo na scenki z II WW, kiedy to hamerykańckie gwiazdy jeździły śpiewać dla swoich wojaków.
      I spoko, sa ludzi w wieku lat 20 dla których Morrisony, Zeppeliny i inne Pink Flojdy robią się ważne na jakims etapie słuchania muzyki, ale dośc szybko się z tego wyrasta, szukając czegoś z tu i teraz. Jesli się nie wyrasta, no to trudno, krzyzyk na drogę, dobry pierwszy krok do robienia kariery w IPNie i związania całego zycia z grzebaniem się w gablotach muzealnych i podniecania się nadmiernego każdym następnym marketingowym revivalem kolejnego martwego truchła.
      Po mojemu nie ma szans, by jakiś zespół z przeszłości wrócił i zrobił coś ciekawego i nowego po 30 letniej przerwie w działalności - może ewentualnie leciec na sentymentach sprzed wieku (Krzysztof Krawczyk mode on), ewentualnie dawać dupy młodziakom, by ci ich jakoś odświeżyli - via remix, cover, cokolwiek. I spoko, pewnie paru dzisiejszych słuchaczy się na to da wziąć (są przecież tacy, którzy słuchają zrekonsturowanej muzyki średniowiecznej, nie? - i co źle? pewnie, że nie), paru pójdzie na koncert tego typu medialnych zombie ze względu na chęc uczestniczenia w czymś 'historycznym' - nie mówię, żebym nie poszedł na Zeppelinów czy Flojdów, choćby z samej chcęci zobaczenia, jak wygląda kroplówka i respirator na scenie, a reszta pójdzie z sentymentu i wmawiania sobie, że dawniej to muzyka była lepsza (co jak wiadomo jest gówno prawdą, po prostu dawniej, młodsi, byliśmy bardziej otwarci na muzykę, to na stare lata się jebie w głowie i robi wąskotorowo) - tak, jak my zapewne za 20/30 lat z wywieszonymi jęzorami polecimy oglądac pierwszy koncert NIN w Polsce, klaszcząc pielęgniarkom Reznora i traktując Hurt jako hymn pokolenia.
      Z tym, że muzycznie wartośc to ma nikłą, muzyka wyrwana ze swoich czasów i kontekstu jest najczęsciej chuja warta, chyba, że była genialna, a jak wiemy genialnej muzyki jest mało, a w latach 60', patrząc z perspektywy, to nie było jej prawe wcale (prawie - bo był Hendrix:)

      P:)
      • obly Re: Led 13.12.07, 11:34
        Odezwę sięa co mi tam
        Pana/Pani Walka pozdrawiam serdecznie

        1. nie rozmawiajmy za plecami podmiotów czy są w stanie pociagnać
        muzyke rokowądo przodu czy nie, podmioty gdyby mogły to by ciągneły,
        one nie muszą po prsotu. ciaganie muzyki rokowej nie wynika z
        chcenia czegokolwiek ciągania, to sie dzieje w sposób niewysiłkowy,
        ze kolesie w enklawie robią swoje i dobrze sie w tym czują, a potem
        tłum chcący tez sie dobrze czuć chce przejąc ich zapach.
        to tak w skrócie, a nikt nie chce byc kolesiem po 60 z natapirowana
        fryzurą w skorzenaj kurteczce do pasa. wiec rozmowa o tym ze LZ
        zmienia obraz rocka jest nierzeczywista. sama muzyka niesteto to
        jest tylko 20% ;). tak smiem własnie twierdzić.
        2. prosze państwa to jest dalszy ciag i konsekwencja rewolucji lat
        60, młodzi z wtedy dzis mają lat 50, 60 i naprwde nie zyją jak ich
        ojcowie wiec dajmy naszym rodzicom spokojnie sie wyszalec tak jak i
        oni dawali nam. nasi dziadkowie chodzili do operetki, na wiejskie
        zabawy czy na zwykłą wódeczke do knajpki z pianinkiem, nasi ojcowie
        na koncerty rokendrolowe, teraz sie chodzi na chemo-techniawki i też
        dobrze. oczywiscie ze wszystko sie miesza.
        3. patrzac na powyzsze nie ma co pisac o geriatroroku z naszego
        punktu widzenia bo on nie pełnia tej roli co w latach 70 i 80 nawet.
        nie przełamuja barier. A kultura wysoka dzis czy tego chcemy czy nie
        to kontestatorzy z tamtych lat. możemy sobie tego nie uznawać a i
        tak bedzie jak bedzie.
        4. o geriatroroku ciekawe jak bedzieci pisac za lat 40?
        geriatrotechniawki? ;) dystans proszę panów i patrzcie na rocka jako
        na proces. ja za 30 lat na pewno bede chcial sobie grac na gitarze,
        i sobie nagrywac i mam w dupie wasze zdanie na ten temat ;) choc was
        lubie. ale jak mozna komukolwiek mówic co mu wypada a co mu nie
        wypada mając zupełnie inny obraz świata?

        i na koniec: nie ma już jednego spojnego nurtu, rwącego potoku
        zwanym muzyka rockowa, jestesmy proszę państwa teraz jakby tak
        spojrzec na Wisłę to gdzieś przed Warszawą, w zakolach rzek,
        rozlewisk, zarosnietych kszaczorów, wyschniec, wysepek, ostrowii
        łach piaszczystych, wirów, dopływy techno i smrody wielkich
        komercyjnych miast niszcza to co było kiedyś ale robią miejsce na
        nowe wody. zanim wszystko zginie w morzu zapomnienia że tak powiem
        minie troszkę czasu i nie ma co sie szarpac za klapy. Jak dzis
        muzyka dawna która kiedys byłą zwyką dworska muzyka rozrywkowado
        rwania panienek i chlania na potęge.

        pomijam jakże wazny watek zarobkowy bo im sie go nie chce dotykac.
        ale jest istotny. Zappa za pierwsze koncerty praktycznie.. ale co ja
        tam bede..

        ostatnie słowo należy powiedzieć w sposób taki:
        mlodziez zawsze sie wkurfia sie tym co robią ich starzy. faktem jest
        ze ostatnio starsi chca równouprawnienia, chca miec tyle propozycji
        kulturalnego spedzenia czasu co i mlodzi! i chcą chodzic na
        koncerty! i wcale nie jazzowe! i w ogóle!
        troszkę to sie smieszne robi ale co z tego?
        kto to czyta w końcu, ;))
        do tego i tak jest najważnieszje w którym kierunku każdy z nas
        zmierza, i nie muzycznie ale ogólnie, zyciowo, co robimy z naszym
        życiem. bo muzyka własnie sie dopasowywuje do tego - a nie odwrotnie.
        • walek11 Re: Led 13.12.07, 18:24
          Za pozdrowienia dziękuję.

          Widzę, że gęgacze się juz wykwakali. A skalę ich gęgania na
          polecenie tutejszego herszta dobrze przewidziałem. Wystarczy
          spojrzeć na ilość szczebli drabinki gdakania.

          Mój syn tam był. I byjamniej nie musiał się przedzierać
          w londyńskiej O2 Arena przez tarasujące wszelki ruch wózki
          inwalidzkie. Było bardzo dużo ludzi młodych z całego świata.
          Nawet z naszego kraju. Nie wiem tylko, czy Ziemia Kielecka dopisała.
          Ale, skoro była w Gdyni, to chyba wystarczy.
          • walek11 Re: Led 13.12.07, 18:26
            Oczywiście "bynajmniej". Ręce się trzęsą na starość!!
          • pszemcio1 Re: Led 13.12.07, 18:47
            walek11 napisała:

            > Za pozdrowienia dziękuję.
            >
            > Widzę, że gęgacze się juz wykwakali. A skalę ich gęgania na
            > polecenie tutejszego herszta dobrze przewidziałem. Wystarczy
            > spojrzeć na ilość szczebli drabinki gdakania.
            >

            ja rozumiem każdą polemikę czy wymianę zdań i nszanuję nawet ale
            powiem szczerze koledze, że forma fatalna w tym przypadku

            (ok, ok, jestem przygotowany na "nie jestem twoim kolegą" - przyjmę
            to dzielnie na klatę)
          • cze67 Re: Led 14.12.07, 09:54
            > Widzę, że gęgacze się juz wykwakali. A skalę ich gęgania na
            > polecenie tutejszego herszta dobrze przewidziałem. Wystarczy
            > spojrzeć na ilość szczebli drabinki gdakania.

            Odpowiem w tym samym stylu - jesteś kurwa pierdolnięty.
      • pszemcio1 Re: Led 13.12.07, 18:54
        a mi się wydaje, że odrzucając zbyt intensywnie formę komiczną,
        która brzmi mniej więcej tak:

        "jak oni nadal świetnie grają!!! przecież to klasyka!!! dziś już tak
        nie gra nikt!!! to jest prawdziwy rock!!! niech sie młodzi uczą!!!
        pokazali gówniarzom gdzie ich miejsce!!! są żywym dowodem że rock
        nie umarł!!!"

        wpada się w formę równie komiczną, a brzmiącą tak:

        "Z tym, że muzycznie wartośc to ma nikłą, muzyka wyrwana ze swoich
        czasów i kontekstu jest najczęsciej chuja warta, chyba, że była
        genialna, a jak wiemy genialnej muzyki jest mało, a w latach 60',
        patrząc z perspektywy, to nie było jej prawe wcale (prawie - bo był
        Hendrix:)"

        I powiem Ci Brain że w takich momentach mnie przerażasz :P


        • braineater Re: Led 13.12.07, 20:08
          spoko, przyjmę to dzielnie na klatę (te przerażenie znaczy się), tłumacząc się jedynie tradycyjnie, że to oczywiście jedynie subiektywna opinia. Nie wiem, może mam coś z głową, ale nie jestem w stanie przyjąc do wiadomości rewolucyjności lat 60', nie widzę jej, nie słyszę, nie odczuwam. Bez problemu znajduję wielkie postacie w latach 50' to samo z 70', ludzi, którzy wymyślali na nowo muzykę, dodawali do niej coś własnego, tworzyli podwaliny pod nowe gatunki i wprowadzali istotny przekaz. W latach 60 widzę w sumie tylko ideologów, proroków, smętne postacie z pogranicza żałosnej poezji dla pryszczatych nastolatków a wieców partyjnych dla zaangazowanych bojowo, którym muzyka służyła tylko i wyłacznie do przekazywania jakiejś mniej lub bardziej zjebanej ideologii, tudziez pierdół o pokoju, uciśnionych Murzynach i niewoli cycków stanikach. I to, całe ideologiczne gówno, żałosne i najczęsciej do wyrzygania grafomańskie, kompletnie jak dla mnie, wykańcza muzykę z tamtego okresu - momentalnie mi się włacza lampka, że ci goście próbują swiatu wcisnąc miliard pierdół i uznali, że parę chwytliwych melodii ku temu starczy (słusznie uznali, jak się okazało, bo na popłuczyny tego stylu natykamy się do dziś).
          I dlatego też, nawet jesli były wtedy jakieś wielkie postacie, to nie grały siebie najczęsciej, tylko jakieś bzdury, wmawiając sobie i innym, że paru grajków z gitarami może wywołać rewolucję - co jak widac po efektach trwających do dziś, było cokolwiek łiszful thinking, bo z ich rewolucji został się ino łudstok 94 i koszulki ze smajlejami.
          Jak dla mnie to była własnie ta epoka, w której ideologia doskonale popsuła muzykę i stąd, jak jeszce, z duża dozą pozytywnego nastawienia i wmawiania sobie, że to prawda, można próbować twierdzić, że była to epoka o pewnym znaczeniu społecznym (no bo gdyby nie pomysły z wtedy nie byłoby pojebanych eko-frików pierdzących z żalu nad każdym dezodorantem, nawiedzonych lasek wierzących w partenogenezę i równośc płci, wbrew obrazkom z pierwszego z brzegu podręcznika do biologii, czy całego stada pokurwieńców wierzących w to, że ćpanie jest czymś więcej niż cokolwiek ryzykowną rozrywką), to tak muzycznie są te rzeczy, właśnie ze względu na łopatologiczny, dydaktyczny cuch, dziś juz nie do strawienia.
          I stąd podtrzymuję, że po wyrwaniu tego z kontekstu i własciwych czasów, jest to po prostu chuja warte.
          Nał, kil me łit lauder :P

          P:)
          • obly Re: Led 13.12.07, 20:19
            no włąsnie brajn to ze wszystko to co polubiles jako pokazywane w
            latach 70 powstało tak naprawde w latach 60. lata 60 to takie
            polskie lata 80
            grali wszyscy a płyte wydawal maanam bajm perfect i budka suflera.
            tzn chodzi mnię o to ze tak właśnie.
            rewolucja muzyczna wykonała się przed jeszce 1970 rokiem. wlasnie
            hendrix, wlasnie krautrock, własnie elektronika.. wszystko zaczeło
            sie przed 70. tam własnie. chodzi o klimat. naokoło był rockendroll
            i piski i marynary a po katach chowali sie kontestatorzy i w oparach
            Księgi Umarlych przetargiwali swoje mózgi na druga strone.
            do tego po prsotu polubiles kapele które nagrywaly muze w stereo i
            zaczely to wykorzystywac. na zywo by ci kopara poodpadala. ale zapis
            jest jaki jest no

          • pszemcio1 Re: Led 13.12.07, 21:21
            braineater napisał:


            latach 60 widzę w sumie tylko ideologów, proroków, smętne
            > postacie z pogranicza żałosnej poezji dla pryszczatych nastolatków
            a wieców par
            > tyjnych dla zaangazowanych bojowo, którym muzyka służyła tylko i
            wyłacznie do p
            > rzekazywania jakiejś mniej lub bardziej zjebanej ideologii,
            tudziez pierdół o p
            > okoju, uciśnionych Murzynach i niewoli cycków stanikach. I to,
            całe ideologiczn
            > e gówno, żałosne i najczęsciej do wyrzygania grafomańskie,
            kompletnie jak dla m
            > nie, wykańcza muzykę z tamtego okresu - momentalnie mi się włacza
            lampka, że ci
            > goście próbują swiatu wcisnąc miliard pierdół i uznali, że parę
            chwytliwych me
            > lodii ku temu starczy (słusznie uznali, jak się okazało, bo na
            popłuczyny tego
            > stylu natykamy się do dziś).

            uuu, no ale jakie wielkie ideologie (w latach 60) przemycali
            Beatlesi, Stonesi, Animalsi, Kinksi, Beach Boysi, Love , Zombies i
            kupa innych?? Czy to nie nimi beka połowa rock-pop-światka
            dzisiejszych czasów? Czy mozna się czepiać debiutu Floydów jakże
            dalekiego od ich napuszonych produkcji w późniejszym czasie, czy to
            nie podwaliny psychodelii? Czy debiut Velvetów to nie zaczątek
            alternatywy jakiejkolwiek? Czy albumy Buckleya i Vana Morrisona to
            nie ideał songwritingu? Czy Sly and family stone to nie ideał funku?

            Ja rozumiem że pewnie chodzi ci o Dylanów, Donovanów czy inne Baezy,
            ale:

            - cała ta okołodylanowa ideologiczna otoczka wbrew pozorom wcale nie
            stworzyła z niego jakiejś mega -gwiazdy to zrobiły już dzieł
            elektryczne - te w klimacie lat 70-tych. I to wcale nie synonim lat
            60-tych w muzie

            - tu z z szastaniem określeniem "grafomania" na prawo i lewo byłbym
            ostrożny (nie mnie oceniać, ale Dylan to raczej nie średnia tekstowa
            w dzisiejszej epoki żeby tak dissować)

            - kontekst - to fakt, sam uważam ze pojęcie zajebistości większości
            artystów lat 60 wymaga kontekstu i bez tego dziś Dylana załapie
            pewnie 1 na 10. Dla reszty to będzie nudziarz z gitarą, ale kontekst
            to zmienia masakrycznie (wiem po sobie) i możesz nie słuchać tego
            do poduszki, ale se możesz uświadomić zajebistość i dziejowość w
            sumie (przy czym nadmienię że ja do poduszki słucham)

            Chyba chodzi tu o to z czym się identyfikuje lata 60, bo jeśli z
            Woodstockiem i większością kapel, które tam grały to chyba tez nie
            jestem za, ale dla mnie kwintesencja to Ci, których wymieniam
            powyżej, a tych tam na Woodstocku nie uświadczysz. I mało tego , mam
            wrażenie że Woodstock to tak naprawdę odbicie lat kolejnych niż
            wczesniejszych, więc cmon, o co biega Brain?

            • braineater Re: Led 13.12.07, 21:45
              Dylana się akurat nie czepiam, jednej płyty słucham nawet z narastająca radochą - Pat Garett & Billy The Kid, bo to akurat jeden z moich ulubionych filmów i jego, masz zupełnie rację, zarzut grafomanii dotyczy jakby mniej (choć z drugiej strony takie All along the Watchtower jest niestrawne w swoim napuszeniu).
              Beatlesi - zauroczenie hindiskimi pierdołami, wegetarianizmem, pacyfizmem i cąłą resztą (debil)-izmów.
              Stonesi - tania drug-propaganda, szukanie prawdy w powierzchownym satanizmie, lekko debilny hedonizm
              Animalsi - jesteśmy młodzi, ćpajmy, zróbmy rewolucję - San Francisco Nights chociażby
              I serio, te bzdury da się znaleźć na praktycznie każdej płyie z tego okresu, albo jakieś kompletne odloty w idiotyzm typu teksty Grateful Dead
              Dalej mi rzucasz Velvetów, którzy wywodzą się z całkiem innego od powyższych kapel środowiska, misiów dla których ważna była muzyka a nie śpiewanie o pacyfistycznej dupie maryny, albo Sly i Stone'a obrażając tym samym Czarnych wrzuceniem do jednego worka z bandą przygłupich Białasów (być może nie doprecyzowałem, ale cały mój wyrzyg anty-sixties i głowny temat tego hejtspicza, to kopanie Białasów, bo Czarni sobie robili swoja muzykę, jak zwykle o 50 lat do przodu przed Białymi i mało się bawili w ideolo, oprócz wyzwoleńczego, ale na to jeszcze mogę spokojnie spojrzeć, bo akurat mieli rację i do czegoś tym doszli)
              Z tym, że W-stock, to odbicie lat wcześniejszych, spoko zgadzam się, tylko z drugiej strony zauważ, że Monsters of Woodstock straszą do dziś - a to wracając zza grobu, a to nieprzerwanie grając te same kawałki od tamtych czasów i nadal próbuje się wmawiać, że ci goście robią jakąś rewolucję, albo, że gdyby im się chciało, to mogliby ją zrobić. Kompletny brak kumacji w temacie, że jesli ci goście mogli coś zrobić, to już zrobili, starzy ludzie mogę jeszce ewentualnie zrewolucjonizować system emerytalny, ale już na pewno nie muzykę. Ale nie - mit trzeba utrzymywać, zawsze dobrze jak młodsze pokolenie da się na niego nabrac, bo to tańsze niż zatrudnianie prowców do wymyślania nowych mitów, no i produkowanie w kółko tego samego przez 40 lat też jest tańsze, niż co chwilę wymyślać coś nowego.

              P:)
              • pszemcio1 Re: Led 13.12.07, 22:15
                to może tak:

                1. to twoje punktowanie każdej kapeli na takiej zasadzie to można
                przeciągnąć na kapele przez całe lata 60/70/80/90 itd. no popatrz na
                to i przyznaj jakie to tendencyjne

                2. Kwestia ideologiczn - sorki ale taki Sierżant Pieprz to może i
                adaptacja popierdółek indyjskich, ale po pierwsze ze znacznym
                wpływem na samą muzykę pop, poszerzenie jej granic, dzięki temu
                zapoczatkowanie psychodelii itd itp. To przede wszystkim koncept, z
                tego wynikało coś bardzo dla muzyki ożywczego, więc sorki, nie da
                sie tak zbanalizować. No way. Bardziej ideologiczny w takim
                negatywnym sensie to był solowy Lennon, ale wara od Beatlesów.
                Zresztą oni z końcówki lat 60 to już mentalnie lata 70, a myśląc o
                kwintesencji lat 60 przywoływałbym raczej Rubber Soul czy Revolvera
                i Help.

                3. Drug propaganda to (sorki za język) pieprzenie straszne, w latach
                60 to się odbywało na zasadzie fascynacji i sięganie po nowe. Mało
                kto myślał o skutkach brania bo mało kto wiedział cos więcej. Czym
                innym kapela deklarująca ćpanie dziś, a zupełnie inna bajka wtedy.
                No chyba kontekst tu drastycznie inny. W ogóle trudno to oceniać
                kategoriami myślenia dzisiejszymi . Tak mi się wydaje

                4. Hedonizm, satanizm, sranizm, rewolucja itd itp - no i co z tego?
                To wszystko musiał ktos w muzyce dla mas w końcu pokazać , świat to
                nie tylko Frank Sinatra, no na litość Boską niechże se będą "jacyś",
                to nie może być zarzut. Ale też jaka to wielka ideologia? Stonesi to
                raczej zabawa, czerpanie z życia, jaka tu wielka ideologia białasów
                się pytam? Ja cię kolego w ogóle nie kumam.

                5. Velveci, Sly - zupełnie inne bajki - racja - nie mówiłem że te
                same, ale też widać bogactwo tych lat (pewnie lata 70 jeszcze
                bardziej różnorodne). Widać tez jak różnie można identyfikować same
                lata 60 i jak oceniac w zależności od środka ciężkości

                6.To co robią gwiazdy Woodstocku dziś to już jakby inny temat i w
                ogóle nie mający (dla mnie) wpływu na ocenę tamtych lat kiedyś. W
                końcu wszyscy kiedys zdziadziejemy - co nie znaczy że kiedyś nie
                byliśmy fajni

                dobranoc:P
                • braineater Re: Led 13.12.07, 22:29
                  ejże - a czy ja gdzieś napisałem, że ten ogląd nie jest tendencyjny? Jest, bardzo, z roku na rok coraz bardziej będzie pewnie, bo z zadawnionych niechęci się nie wyrasta.
                  Natomiast pozwól, że przed dobranoc wrócę do drug propaganda - bo to Cię chyba najbardziej ruszyło :) To nie jest tak, że widzę zło w ćpaniu (znaczy się samo zło), bo gdyby nie hurtowe ilości ćpania nie powstałaby zapewne połowa waznych dzieł kultury od XIX wieku w górę. Gdyby nie hurtowe ćpanie nie byłoby pewnie wielu stylów muzycznych, od psychodeli zaczynając na minimalach i abstrakatach kończąc, tyle, że to nie o to chodzi. Chodzi mi o bezpośrednią reklamę ćpania w tekstach Stonsów i wielu innych kapel, które kurdesz przeciez trafiały do uszu wszystkich, w tym głównie głupków. Wiesz, cała jazda spod znaku Leary'ego i Tune in, której zawdzięczamy miedzy innymi to, że dragi zamiast być legalne, sa nadal uważane za narzędzie szatana czy innych masonów, bo zbyt wielu, pod wpływem tej ideologii, poleciało za ostro.
                  I jeszce drobiazg na temat satanizm, sranizm etc - muzyka nie jest od przekazywania ideologii, każda próba związania jej z jakąś kończy się najczęściej źle dla muzyki. Niestety idzie to takim tryndem, że zamiast słuchać dźwięków, skupiać się na głosie, jako kolejnym instrumencie, ludziki zaczynają się przejmować tym, co autor miał na mysli, a co gorsza, działać wedle wytycznych zawartych w tych tekstach. Co, mam nadzieję przyznasz, jest cokolwiek naiwne. W muzyce, bycie 'jakimś' powinno się opierać na tym, co masz do przekazania dźwiękiem, a nie na tym, co nabredzisz w wywiadach czy zbiorkach tekstów we wkładce do płyty.

                  Dobranoc:)
                  P:)
                  • noizzy Re: Led 14.12.07, 00:31
                    A tu się z kolegą brainem nie zgodzę. Muzyka nie jest od przekazywania
                    ideologii? No można sobie tak programowo założyć, ale nie jest to raczej
                    wykonalne, bo głos co prawda jest rodzajem instrumentu, ale nie można słuchając
                    go oderwać się od tego, o czym ów głos śpiewa, chyba że będzie się słuchać
                    wyłącznie artystów śpiewających w języku, którego nie kminimy. Oczywiście do
                    kitu jest sytuacja, w której zaczyna się zwracać większą uwagę na teksty, niż na
                    muzykę (ja taką tendencję u siebie jakiś czas temu zauważyłem i staram się z tym
                    od tego czasu walczyć), ale przecież wyśpiewywane słowa są bezapelacyjnie
                    integralną częścią utworu i nie można się do nich nie ustosunkowywać. Domyślam
                    się, że masz głównie na myśli te wszystkie propagandowe papki wciskane naćpanym
                    dzieciakom, ale wrzucając na tej podstawie wszystkie teksty "nabredzone" w
                    "zbiorkach tekstów we wkładce płyty" do jednego wora, chyba krzywdzisz sporą
                    grupę autorów tekstów, którzy sobie na to nie zasłużyli.

                    Zresztą nawet wówczas, gdy muzyka jest wyłącznie instrumentalna, wciąż niesie ze
                    sobą pewną ideologię. Co prawda nie jest ona wyłożona wprost, ale z tego co
                    usłyszysz rekonstruujesz sobie w głowie jakąś wizję świata, którą muzycy chcieli
                    Ci przekazać. OK, nie jest ona "nachalna", ale wciąż istnieje. No chyba, że
                    muzyka ma dla człowieka znaczenie wyłącznie estetyczne, ale nie wiem czy taki
                    sposób słuchania muzyki jest w ogóle dostępny dla kogoś, kto ma choćby minimalne
                    doświadczenie "życiowe" itd.

                    Nie wiem, czy wyjaśniłem dostatecznie jasno o co mi chodzi, ale przynajmniej się
                    starałem ;)
                    • braineater Re: Led 14.12.07, 09:54
                      Dostatecznie jasno, na tyle jasno, bym się z Tobą zgodził:) Dyskusja forumna wymaga uogólnień, sta to 'wrzucenie do jednego wora' z pełną świadomością, że nie jest to teza, którą da się obronić, choćby i z tego powodu, że sam mam paru takich wykonawców, których cenię głównie za to o czym tam sobie śpiewają, mimo, że muzycznie może nie są najciekawsi.
                      Tyle, że bardziej chodzi mi o sytuację, na którą natykamy się najczęściej, czyli nachalstwo tekstowe (pomijając już w ogóle fakt, że dzisiejsze piosenki, w porównaniu z piosenkami z l. 30-50, literacko najczęsciej leżą i kwiczą), polegające na tym, że pan wokalista/pani wokalistka, śpiewając 1576 piosnkę na ten sam temat, co wszyscy, nadal próbuje wmówić światu, że ze swoim uczuciem jest jedyny, niepowtarzalny i w ogóle och i ach, podczas gdy rzadko kiedy udaje się im zaspiewać coś oryginalnego, albo powiedzieć tekstem coś nowego.
                      Ale to już takie trochę starcze marudzenie o brak literatury w tekstach, którym się nie cza przejmować:)

                      P:)
      • sss9 Re: Led 14.12.07, 00:46
        no, wreszcie jeden pokapował o co biega. :)
        i tu się zaczyna stepowanie na trawie, bo o ile w zasadzie masz rację, to nie
        masz jej w szczegółach.
        niestety (?) stare nuty żrą i to jeszcze jak! wróć do Faust, do soulu i funku,
        czy późniejszego rock in opposition - kiedy tego posłuchać, to buty spadają i
        żadne dzisiejsze wielkie kurtyzany rnb tamtych nie przyćmią, żaden wioślarz czy
        pałker nie splunie na tych dawnych zaćpanych onanistów gryfu czy mapetów w
        powłóczystych szatach, a każdy kolejny okularnik skupiony nad gałami i laptopem
        wymieni jako inspirację o zgrozo! Tangerin Dream, Can czy Hancocka - bo bez tych
        przeideologizowanych, albo jedynie podpinających się pod tamten trend by w ogóle
        wypłynąć, bez tych wszystkich zaćpanych czy zwyczajnie nawiedzonych dziś nie
        byłoby ich samych.
        i ładnie się inny kolega ujął za '70, punktując rzekomych gigantów '50 i '60.
        z kumplami robiliśmy kiedyś takie psikusy mniej osłuchanym szczeniakom: lubicie
        Madonnę? nie! to posłuchajcie nowej płyty - i szła Laika... łykali, bo wokal
        podobny i ze smakiem chwalili, że się Ciccone wyrobiła, a na fali grunge
        podsyłaliśmy np. im Screaming Trees jako nowego Rea (gruby nietakt, wiem) -
        młodzież łyka, byle tylko nie obrzydzić jej power playem w radio. gdyby nie
        licha jakość techniczna wielu starych nagrań, można by nimi swobodnie żonglować
        jako współczesnymi i jestem pewny, że wygrywałyby z ich współczesnymi coverami,
        a nawet tylko inspirującymi się nimi współczesnymi hochsztaplerami.

        wątek właściwie stąd, że się zastanawiam nad wartością historyczną dzisiejszej
        papy, którą to się tak w zachwycie napychamy jak brzdące big makiem. owszem,
        wyprodukowane to jest, że pyta mięknie, tempo ma i cytatów i odniesień
        tysiące... tylko czy za 5, 10, 15 ;) lat zechcemy tego jeszcze słuchać?
        czy nie z tej obawy zachwycamy się już dziś Finkiem, Sandmanem czy Coco Rosie i
        całą resztą coraz większej ilości dosłownych kalek (w sensie xero) sprzed lat?
        czy to jedynie oznaki kryzysu wieku średniego?
        :)
        • braineater Re: Led 14.12.07, 09:45
          Widzisz, na powtrót do rocka mnie nie masz co namawiać, bo w nim nigdy nie siedziałem, wysłuchałem tego, co historycznie ważne, muzycznie istotne i kulturowo znaczace, dla siebie, prócz wiedzy historycznej znalazłem mało i tyle, etap zamknięty (przynajmniej w temacie rocka powiedzmy, że 'klasycznego' choć to okreslenie jakoś mi słabo pasuje od zawsze)
          Soule i funky to się zgodzę, bo generalnie jest tak, że większośc Czarnych grąła wtedy tak, jak spora częśc przebojowych białych chciałaby grać dziś, ale nie umi, mysląc, że komputr i piszczałkowaty wokal zastapi klasyczny feeling i groove płynące prosto z natury. Nie ma tak. Ale jak pisąłem już Pszemciowi, o Czarnych nie mówimy, bo to osobna bajka, ich muzyka w większości żre ponadczasowo - znaczy albo jestes wkręcony i objętnie kiedy powstało, albo cię to w cale nie interesuje.
          Jak zauważysz dzisiejsze muzykanty, przynajmniej ci, których słuchamy, jesli się juz odwołują, to do jakiś misiów z zaplecza, z nisz wszelakich i tym podobnych. Nie wmówisz mi, że Can w swoich czasach, to było zjawisko na miare Bitli, Stonsów czy Erica Claptona, a to własnie na tego typu muzę, jakimś cudem (chyba przeze mnie) zeszła ta muza. Do tych kapel nawiązują raczej ci, których nie słuchamy, za to sa na szczytach list przebojów, w czym tez widzę kolejny element klontfy lat sieścidziesiontyh
          A na ostatnie pytanie, jak łatwo się domyślić, wcale Ci nie odpowiem, bo nie ma na nie odpowiedzi. Spoko, można bez problemu stwierdzić, że z współczesnej muzy, obroni się parę gatunków, natomiast czy jakies poszczególne nazwiska, to zobaczymy za 30 lat. W sumie wierzę (nie to, że wiem, bo gówno wiem), że tak, ale nie ryzykowąłabym wymieniania ich. Wiara jest o tyle uprawomocniona, że za te 30 lat, to goście, którzy sa teraz w naszym wieku, będą pisali historię muzyki, czyli nie ma wyjścia - będa się odwoływali do kapel z tu i teraz, nadając im rangę historycznych, kultowych itd, a dzieciaki będa nawiązywac do tych dźwięków - jakby naturalna kolej. Pytanie tylko, czy będa samplować Rihannę i 50 Centa, czy odszukiwac jakies kapele, o których nawet my teraz (jako forum, cąłośc) jeszce nie wiemy, a które z perspektywy okażą się ważniejsze, niż można by było przypuszczać (casus Can kłania się ponownie)

          P:)
          • obly Re: Led 14.12.07, 13:16
            z brajanem kurwa zaczynam myslec podobnie ze sie nie da obsrać nic a
            nic no
            aaaaaa

            klontfa googletalk
    • nefil Re: Led 13.12.07, 23:56
      Led is dead, babe, Led is dead
    • carmody Re: Led 14.12.07, 13:04
      Aleście elaboraty pierniczneli z rana. Uh:)

      I tylko do Pana Walka - weź się Pan odpierdol od ziemi kieleckiej,
      bo tak się składa, że stamtąd pochodzę. I umiem dobrze machać
      scyzorykiem. A Pan skąd jest, z Grudziądza kurwa?
      • cze67 Re: Led 14.12.07, 13:10
        A ja mam rodzinę w Kielcach.
        • grimsrund Re: Led 14.12.07, 13:21
          > A ja mam rodzinę w Kielcach.

          A ja kolege! I żone kolegi!

          Taki pientkny wontek mnie ominął prawie, dopiero dzisiaj zajrzałem.
      • braineater Re: Led 14.12.07, 13:21
        Dobry eleborat z rana wybitnie poprawia smak kawy i motywuje na cały dzień pracy.
        A antykieleckiej fobii pana Walka też nie kumam, no chyba, że pan Walek pamięta pogromy.

        P:)
        • sss9 Re: Led 14.12.07, 14:48
          a mnie się odchył Walka podoba i zakrzyknę se za nim: jebać szkieletczyznę cało!
          bom był tam i wypiździło mnie jak nigdzie.
          a zresztą, połączmy się w ultra ryk i krzyknijmy se, sobie:
          jebać wszystko!

          a panu cze, to oddam tyle, że może nawet koncert Bitli przeszedłby dziś pod
          warunkiem, że zagraliby wyłącznie swoje "odczapione" kawałki. żadne tam je,je,je
          itp. białe misie.

          :)
    • walek11 Re: Led 17.12.07, 08:46
      Oj, moja wina. Wielka moja wina! Zawsze przeceniam P.T. Dyskutantów
      i W.Czc. Oponentów sądząc naiwnie, że ignorancja ma gdzieś swoje
      granice. Niestety, bardzo często się mylę.

      Pozwólcie Szanowni Państwo zauważyć, że pisałem nazwę pewnego
      pięknego regionu naszego cudownego kraju z wielkiej litery, a więc
      nikt nie powinien się czuć urażony. Była to zresztą li tylko
      subtelna aluzja do prężnego "ośrodka beatlesowskiego", działajacego
      w stolicy owego regionu. Tutejsi dworacy niesłusznie i niepotrzebnie
      wzięli się za rozbieranie moich słów na tzw. czynniki pierwsze.
      Jedyną fobią, jaką tutaj zauważam jest "mania grandiosa" niektórych
      pochlebców. I skłonność, zapewne rodzinna, do wybiórczej analizy
      kilku słów wyrwanych z tak zwanego kontekstu. Skąd ja to znam?

      A co do meritum. Ów koncert w O2 Arena był jedynie poprawny. Na
      wielkie koncerty Led Zeppelin przyjdzie jeszcze czas. Tym niemniej,
      ponad 100 tysięcy pobrań plików z rejestracją tegoż koncertu z
      przeróżnych domen i serwerów w ciągu 7 dni robi wrażenie. Jest to,
      jakby nie patrzeć, absolutny rekord świata.
      • obly Re: Led 17.12.07, 09:52
        fan make fun
      • ihopeyouwilllikeme Re: Led 18.12.07, 11:27
        > Ów koncert w O2 Arena był jedynie poprawny. Na
        > wielkie koncerty Led Zeppelin przyjdzie jeszcze czas.

        Przecież wielkie koncerty LZ już dawno się odbyły..
        • sss9 Re: Dread 18.12.07, 16:34
          to zależy co dla kogo znaczy "dawno", prawda?
          www.youtube.com/watch?v=MBUbuy5j000&feature=related
          :)
      • maff1 Re: Led 19.12.07, 07:41
        walek11 napisała:
        > Pozwólcie Szanowni Państwo zauważyć, że pisałem nazwę pewnego
        > pięknego regionu naszego cudownego kraju z wielkiej litery, a więc
        > nikt nie powinien się czuć urażony. Była to zresztą li tylko
        > subtelna aluzja do prężnego "ośrodka beatlesowskiego",
        działajacego
        > w stolicy owego regionu. Tutejsi dworacy niesłusznie i
        niepotrzebnie
        > wzięli się za rozbieranie moich słów na tzw. czynniki pierwsze.
        > Jedyną fobią, jaką tutaj zauważam jest "mania grandiosa"
        niektórych
        > pochlebców. I skłonność, zapewne rodzinna, do wybiórczej analizy
        > kilku słów wyrwanych z tak zwanego kontekstu. Skąd ja to znam?

        czy może mo to ktoś qurwa przetłumaczyć? ten bełkot?
        Wałek - czy potrafisz pisać prostymi zdaniami? bez tych eufemizmów,
        pokrętnych sugestii, nic nie znaczących ozdobników?
        sugeruję poszukać inne forum gdzie będziesz sie popisywać swoim
        talentem.
        • kwiat_paproci Re: Led 19.12.07, 11:38
          maff1 napisał:
          > sugeruję poszukać inne forum gdzie będziesz sie popisywać swoim
          > talentem.

          Weź tak nawet nie mów
      • ilhan Re: Led 19.12.07, 11:32
        walek11 napisała:

        > Na wielkie koncerty Led Zeppelin przyjdzie jeszcze czas.

        PEREŁKA
        • maff1 Re: Led 19.12.07, 17:53
          ilhan napisał:

          > walek11 napisała:
          >
          > > Na wielkie koncerty Led Zeppelin przyjdzie jeszcze czas.
          >
          > PEREŁKA

          oj ilhan, wiadomo ze w następnym wcieleniu - pod warunkiem ze nie
          zostaną np. mrówkami
          • carmody Re: Led 19.12.07, 17:55
            Psze nie wyganiać stąd Pana Wałka!

            I psze nie psioczyć na efuemizmy!

            (kryst, jeszcze palić przy klawiaturze z otwartym SF zabronią)
            • maff1 Re: Led 19.12.07, 23:58
              ja tylko prosze grzecznie o translację - bo nie rozumiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka