Dodaj do ulubionych

The Cure w Polsce

22.02.08, 11:17
To był mój czwarty i piaty koncert The Cure. Naprawdę nie ma drugiej
takiej międzynarodowo znanej kapeli, która ma takie podejście do
swoich koncertów. Podczas dwóch koncertów, które trwały po 3 bite
godziny, chłopaki odegrali łącznie 73 piosenki, na które złożyło się
48 różnych utworów z prawie wszystkich płyt zespołu. To praktycznie
ćwierć całego repertuaru The Cure rozciągniętego na przestrzeni
ostatnich 30 lat! Olbrzymi szacunek!

Grali swoje zbalansowane, przekrojowe sety żywiołowo, energetycznie,
z pełnym zaangażowaniem - a przy tym piekielnie precyzyjnie. Robert
w wyjątkowo wysokiej formie i wokalnej i scenicznej – zrelaksowany,
uśmiechnięty, pewny swego. Porl Thompson, któremu gitara robi i za
gitarę i za klawikord, wyczynia cuda i imponuje wyglądem a la Pokrak
z „Pulp Fiction” :) Gallup jak zwykle nadaje wszystkiemu odpowiedni
ton swoim huczącym basem, a i Jasonowi Cooperowi WRESZCIE należą się
olbrzymie słowa uznania za znakomitą, urozmaiconą, finezyjną grę na
bębnach.

Mógłbym pisać długo jeszcze o swoich wrażeniach, poszczególnych
utworach i magicznych momentach, ale tego i tak prawie nikt nie
przeczyta. Tym bardziej w czasach youtube’a, na których można
znaleźć np. takie kąski:
pl.youtube.com/watch?v=xjxfUbfC4dM&feature=related
Ci panowie po prostu odmawiają starzenia się, grają z wigorem, który
powinien zawstydzać większość o połowę młodszych wykonawców. Może i
oni nie nagrywają ostatnio najlepszych płyt (najbliższa, dwupłytowa,
prawdopodobnie w czerwcu), ale koncertowo są obecnie mistrzami
świata.

Kto nie był, niech żałuje. Nawet nie-fani, bo obcowanie z The Cure w
takiej formie to dla każdego miłośnika muzyki rockowej niesamowita
uczta.
Obserwuj wątek
    • ihopeyouwilllikeme Re: The Cure w Polsce 22.02.08, 11:41
      Koleżanka dzwoniła do mnie parę razy w trakcie koncertu
      katowickiego - In Between Days bardzo fajnie im wychodzi w nowej
      aranżacji.

      > (najbliższa, dwupłytowa, prawdopodobnie w czerwcu),

      Hehe, znowu zespół, który najlepsze lata ma za sobą nagrywa
      dwupłytowy album.. czemu nie jestem zdziwiony.
      • moore_ash Re: The Cure w Polsce- katowice 22.02.08, 12:43
        byly momenty w ktorych brakowalo mi klawiszy, ale z drugiej strony
        rzecz ujmujac to niezle to brzmialo, bardziej surowo, ostro.
        jak wsiadlem do pociagu w krakowie to sie zaczalem zastanawiac czy
        nie popelniam bledu jadac na ten koncert bo wagon przeobrazil sie w
        ciagu 5 minut w salon fryzjersko-kosmetyczny. na szczescie juz na
        samym koncercie nie rzucalo sie to tak w oczy.
        zaskoczyli mnie pzrede wszystkim dlugoscia koncertu. cztery bisy,
        lacznie ponad trzy godziny muzy. nie przypominam sobie, zebym byl na
        jakims koncercie tej wielkosci, ktory by tyle trwal. co wazniejsze-
        ilosc poszla w parze z jakoscia. faktycznie, ze przekroj calej
        tworczosci. nie jestem jakims zagorzalym fanem, ale wiekszosc tego
        co znam i lubie to zagrali wiec mi sie podobalo:P

        za to baaardzo niemile wrazenie zrobila n amnie organizacja. nie
        dosc, ze oficjalnie nie mozna bylo wniesc zadnych napojow do spodka
        (to jeszcze zrozumiem) to nie pozwolona wniesc na plyte napojow juz
        w spodku kupionych. z enie mozna bylo kupic tam piwa to inna rzecz,
        ale stac trzy godziny w tlumie bez glupiej wody mineralnej to jednak
        troche przesuszylo...
        a ten support tez jakos do mnei nei pzremowil. wyszli, poskakali,
        potlukli sie i zeszli. jakos nie pzremawia do mnei kapela w ktorej
        perkusista gra na kotlach a hi-hat z plejbeku...

        pzdr.
        tb

        • grimsrund Re: The Cure w Polsce- katowice 22.02.08, 13:35
          Postuluję jakąś koncertówkie (najlepiej podwójną co najmniej), żebym
          i ja se mógł posłuchać :)
          • jack9 Re: The Cure w Polsce- katowice 22.02.08, 20:31
            Trochę obawiałem się że koncert to będzie emeryten party
            i chodzi mi o widownię a nie scenę
            ale okazało się że starsza publika wcale nie jest tak stara
            a młodych fanów The Cure też nie brakuje
            Zespoł zagrał światny zestaw utworów, gdzie odstawały od poziomu
            tylko najnowsze kawałki.
            Braku klawiszy specjalnie nie odczuwałem
            Mam zresztą wrażenie że by zrekompensowac sobie brak klawiszowca
            zespoł puszczał "coś klawiszowego" z tasmy albo inngo twardego
            dysku.
            Nie wiem czy się ze mną zgodzicie - ale w paru kawałkach
            obserwowałem uważnie palce gitarzystów i ni cholery nie wychodziły
            spod nich dzwieki jakie słyszałem.
            Cure wciąż ma metkę zespołu grającego smutną i ponura muzykę - a
            jeden z bloków bisów był tego zupełnym zaprzeczeniem.
            Oglądanie Roberta Smitha który próbuje poruszać się tanecznym
            krokiem po scenie (czy jak to nazwać) już samo w sobie jest bezcenną
            rozrywką.
            • pszemcio1 Re: The Cure w Polsce- katowice 22.02.08, 21:54
              o katowicach coś nabazgrałem. prośba o wyrozumiałość

              pszemcio.blogspot.com/
    • maff1 Re: The Cure w Polsce 22.02.08, 23:57
      frank_76 napisał:
      > Mógłbym pisać długo jeszcze o swoich wrażeniach, poszczególnych
      > utworach i magicznych momentach, ale tego i tak prawie nikt nie
      > przeczyta.

      j tam czytam wszystko. :}}
    • frank_76 Re: The Cure w Polsce 23.02.08, 17:49
      Filmy z obu koncertów ze świetną jakością dźwięku (koleżka wciąż
      dodaje nowe):
      youtube.com/user/CureMar0810
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka