Dodaj do ulubionych

Fenomen Ivana Mladka

05.03.08, 09:34
tak sobie mysle ze popularnośc którą zdobył nie wynika tylko z
wizualizacji w znanym teledysku. Tak sobie mysle ze taka muzyka
wypełnia lukę która powstała wraz z zanikiem muzyki jazzu
tradycyjnego - obecnie w bardzo głebokiej niszy.
Skład instrumentów to prawie klasyka: tarka, bandżo, klarnet, jakaś
blacha...
To co robi gra Mladek jest tak bliskie jazzowi nowoorleańskienu - że
trudno nie słuchać tej muzyki obojętnie. Nózka sama skacze.
sample z najnowszej płyty tylko to potwierdzają:
wsm.serpent.pl/sklep/albumik.php,alb_id,11794,JOZIN-Z-BAZIN,IVAN-MLADEK-&-BANJO-BAND
zabawne ze empik umieścił tę płytę w dziale muzyka kabaretowa!!!
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: Fenomen Ivana Mladka 05.03.08, 09:58
      A mnie tylko trzęsący się facet podobał. Piosenka wpada w ucho, to
      prawda, i trochę się można pośmiać, ale już tego za wiele. A poza
      tym wiadomo, że wszyscy lubimy Czechów (i dlatego żałuję, że
      festiwal filmowy ENH przenieśli z Cieszyna do Wrocławia).
      • pytajnick Re: Fenomen Ivana Mladka 06.03.08, 00:07
        cze67 napisał:

        > A mnie tylko trzęsący się facet podobał.

        No mi właśnie też tylko on.

        Co do jazzu orleańskiego itp., to mnie instrumentarium i klimat kojarzy się
        raczej z brytyjską falą gatunku skiffle z lat 50., kiedy grano na czym popadnie
        i w samym Londynie powstał jakiś tysiąc skiffle'owych klubów. A więc jednak
        raczej kabaret niż jazz.
        • maff1 Re: Fenomen Ivana Mladka 06.03.08, 09:04
          pytajnick napisał:
          > to mnie instrumentarium i klimat kojarzy się
          > raczej z brytyjską falą gatunku skiffle
          ale skiffle tylko skopiował wczesniejsze wzorce...
          ale naturalnie skojarzenie jest właściwe :)
          > A więc jednak
          > raczej kabaret niż jazz.
          no nie. Problem w tym ze obecnie mało kto kojrzy że do tej muzyki
          jest przypisany zart. Skojarzenie ze jak muzyk wygłupia sie, to od
          razu jest kabreciarzem, jest trywialne.
    • braineater Re: Fenomen Ivana Mladka 05.03.08, 09:58
      Coś mi się nie widzi Maffie, że muzyka ma tu jakiekolwiek znaczenie. Raczej chodzi o to totalnie niezrozumiałe podejście, że ja posłuchaj, jaki ten czeski język jest gupi. Już to przerabialiśmy sto lat temu przy Lemonadovym Joe (czemu tego nigdzie się nie da dopaść???!!!) a teraz trafiło na Mladka. Tak serio to mógłby to zaśpiewać na defową nutę i dalej by ludzi bawiło używanie czeskiego.

      (A co do tarek, niu orlins i dixie, to chyba jakiegoś tłumnego obłożenia widownią na Złotej Tarce nie ma, prawda? Plus jest (było?) chyba jeszce parę mniejszych festiwali jazzu klasycznego, na które nikt nie chodzi...)

      P:)
      • carmody Re: Fenomen Ivana Mladka 05.03.08, 12:47
        braineater napisał:

        >Już to przerabialiśmy sto lat temu przy Lemonadovym Joe (czemu te
        > go nigdzie się nie da dopaść???!!!)

        Oi! Zagadaj z Promilem, zróbcie miejsce to będzie;). Koz ajm Tzar Of
        Fashion...
        • braineater Re: Fenomen Ivana Mladka 05.03.08, 12:49
          Ale masz cały film???
          Bo The mjusik aj have :)

          P:)
          • carmody Re: Fenomen Ivana Mladka 05.03.08, 12:50
            Film film.
            Wychowałem się na tym kurde:)
      • maff1 Re: Fenomen Ivana Mladka 05.03.08, 16:37
        ja mysle ze ten teledysk - i zabawnie poruszające sie osoby to taki
        katalizator, przybliżający old timerową muzykę.
        Niestety Tark apodupadła, ale zauważ ze taka muzyka zawsze kojarzyła
        sie z wygłupem - albo tekstowym (słynna Renata Asocjacji Hagaw) albo
        ruchowo-scenicznym np. granie na saxofonie podłaczonym do odkurzacza
        przez Stowarzyszenie Prawdziwej Twórczości Chałturnik - sam to
        widziałem "naocznie" na Tarce.
        Dodam jeszcze że uwielbiem ten dixiledowy utwór z OST "Dawno temu w
        Ameryce" - który umownie nazywam Smierć Prohibicji.
        ale nie upieram sie - być moze ja sie mylę, a ty masz rację Brajnie.
        • braineater Re: Fenomen Ivana Mladka 05.03.08, 17:55
          Wiesz, rzucisz hasło Asocjacja Hagaw i raczej nie będzie szerokiego odzewu w tym samym gronie, co wielbi Ivana - juz prędzej Rosiewicz solo i to w ostatnio nader negatywnych konotacjach.
          Seksofon z odkurzaczem widziałem w wykonaniu J.P. Wróblewskiego pare lat temu na jakims jazzowym koncercie w Katowicach i to uzyty w całkiem powaznym kontekście ostrej improwizowanej rozpierduchy :)

          P:)
          • maff1 Re: Fenomen Ivana Mladka 05.03.08, 22:25
            > Seksofon z odkurzaczem widziałem w wykonaniu J.P. Wróblewskiego
            pare lat temu n
            > a jakims jazzowym koncercie w Katowicach i to uzyty w całkiem
            powaznym kontekśc
            > ie ostrej improwizowanej rozpierduchy :)

            czyliu był to autoplagiat z lat 70-tych.
            Juz nie pamiętam kto personalnie grał na Tarce, Ptaszyn był w ekipie
            przygotowawczej, a grał chyba Muniak.
            i mała korekta - własciwa nazwa to SPPT - Stowarzyszenie Popierania
            Prawdziwej Twórczości Chałturnik.

            > Wiesz, rzucisz hasło Asocjacja Hagaw
            to co mam zapodać - Old Timers? dzis wspomniany w TV?
            A Hagaw (bez Rosiewicza) jakby nie było, witał Duke Ellingtona na
            lotnisku gdy ten przyleciał w latach 70-tych do Polski. Wtedy był nr
            jeden jesli chodzi o jazz tradycyjny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka